verbena1 01.03.12, 16:25 Otwieram nowa sesje na kozetce z nadzieja, ze nasze biadania tegoroczne beda lzejszego kalibru. Jestem dalej przeziebiona i kaszlaca, snuje sie po domu polprzytomna i bez checi na cokolwiek. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
lablenka_x Re: Kozetka narzekan i biadan - caloroczna 02.03.12, 18:39 Verbenko , martwisz mnie, kuruj się, może zrób sobie syrop cebulowy?Pozdrawiam i prosze nie choruj mi Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Kozetka narzekan i biadan - caloroczna 08.03.12, 20:17 Tak myślałam i wymyśliłam, że tu to wpiszę, że się chwilowo i na chwilę wypiszę z pisania. Nie żeby mi coś bardzo złego było, ale trochę się zbyt dużo porobiło i muszę ciut się zastanowić. I przede wszystkim pomilczeć. O! Jak wymyślę i przetrawię to wrócę Odpowiedz Link
mammaja Re: Kozetka narzekan i biadan - caloroczna 08.03.12, 21:46 Byle ta chwila nie trwała zbyt długo, Fed, bo nie mogę żyć bez twoich przygód ! Odpowiedz Link
felinecaline Re: Kozetka narzekan i biadan - caloroczna 08.03.12, 21:56 Nooo, Fed! Jakby Ci tu ulzyc?Moze tak: mam nadzieje, ze mnie nie wykopsacie z kozetki jako "cory marnotrawnej tego foruma", ale i na mnie wlasnie sie zwalilo: Kicur (tzn moj osobisty maz) mial wlasnie krwotoczny udar mozgu (tak sie to chyba po polsku nazywa, tu to AVC, nie wiem, czy w Polsce stosuje sie takie apokryfy, tutaj to prawdziwa mania).Jutro operacja odbarczajaca, potem pewnie rehabilitacja i reedukacja a On nie nalezy niestety do poslusznych i potulnych pacjentow. Jestem padnieta fizycznie od latania miedzy oddzialami i "fedrowania" nieprzewidzianych nadgodzin.Jest jednak i dobra strona: zapomnialam zupelnie o jedzeniu i dopiero co pochlonelam symboliczna kolacje jako pierwszy posilek od 2 i pol dnia. Moze wreszcie schudne i to bez updliwej diety. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Kozetka narzekan i biadan - caloroczna 08.03.12, 22:39 Feline, ((( Kciuki trzymam Odpowiedz Link
bbetka Re: Kozetka narzekan i biadan - caloroczna 09.03.12, 00:40 Feline, też trzymam kciuki i dużo siły życzę Odpowiedz Link
goskaa.l Re: Kozetka narzekan i biadan - caloroczna 09.03.12, 07:34 Trzymaj się,dziewczyno! To bardzo ciężkie... Odpowiedz Link
mammaja Re: Kozetka narzekan i biadan - caloroczna 09.03.12, 10:47 Feline, napewno będzie dobrze! Współczuję i trzymam kciuki za operację. Napisz jak poszło i jedz coś, bo musisz mieć duzo sily Odpowiedz Link
monia.i Re: Kozetka narzekan i biadan - caloroczna 09.03.12, 11:17 Feline, ściskam Cię mocno i życzę siły. Mammajka dobrze pisze - koniecznie jedz coś. Teraz w ferworze walki i niesiona emocjami możesz nie czuć głodu - a jak już wszystko się szczęśliwie uspokoi, czego Wam życzę - to dobrze by było, żeby Cię nie ścięło z nóg. Zdrowia dla Kicura i dla Ciebie, serdeczności, i koniecznie wpadaj, gdy będziesz chciała "pogadać". Odpowiedz Link
verbena1 Re: Kozetka narzekan i biadan - caloroczna 09.03.12, 14:53 Feline, wspolczuje bardzo i zycze mezowi jak najszybszego wyzdrowienia. Jest pod czula Twoja opieka, to wazne. Fed, przykre to ,ze odsuwasz sie od nas ale widocznie jest to Ci potrzebne. Zycze jak najszybszego wyprostowania sciezek i pozytywnych przemyslen. Bedziemy cierpliwie czekac. Sciskam Cie Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Kozetka narzekan i biadan - caloroczna 09.03.12, 14:55 Feline, ucałuj od nas Kicura,życzymy mu z T. powrotu do zdrowia, a Ty dbaj o siebie, bo kto się Nim zaopiekuje gdy padniesz z głodu?? Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Kozetka narzekan i biadan - caloroczna 13.03.12, 20:26 Feline,wiem ,że nie masz czasu,ale mamy nadzieję z T.,że mu lepiej. Odpowiedz Link
felinecaline Re: Kozetka narzekan i biadan - caloroczna 13.03.12, 20:37 Lepiej, chirurgia zrobila, co do niej nalezalo i od niej zalezalo. Wczoraj wrocil z rea pod koniec popoludnia, pod morfina i innymi srodkami przeciwbolwymi i wlasciwie caly czas drzemal, ale na pytania odpowiadal sensownie (tylko sam zadawal idiotyczne -(patrz u LESerow), odruchy mial normalne, zjadl kolacyjke. Dzis zrobilam sobie wolne i nie bylam w szpitalu, bo i tak by jeszcze bylo podobnie, co najwyzej pod wieczor zaczeli Go pionizowac (wycieczka do pipi-roomu pod eskorta 2 pielegniarzy). Od jutra napewno poczatek cwiczen, w ogole szpital chyba do konca tygodnia a potem osrodek rehabilitacji. A w ogole to jestem Wam bardzo wdzieczna za zainteresowanie, co bardzo podbudowuje to dziwne cos co sie nazywa "morale". Dzieki. Odpowiedz Link
mammaja Re: Kozetka narzekan i biadan - caloroczna 13.03.12, 20:44 Czekałam na dobre wiadomości i nadeszły Dzieki ! Odpowiedz Link
felinecaline Re: Kozetka narzekan i biadan - caloroczna 14.03.12, 18:43 Potwierdza sie teoria, ze kocury zawsze spadaja na 4 lapy.Kicur nie odbiega od tej normy. Ma sie dobrze, wszystkie negatywne objawy ustapily, chodzi normalnie, mowi normalnie, je i wprost przeciwnie tez normalnie.Nawet rehabilitacji nie bedzie potrzebowal i chyba w koncu tygodnia powroci w osobiste lary i piernaty...uuuufffffffffffffffffffff! Wlasciwie ten post sie nijak nie nadaje na kozetke narzekan i biadan, ale nie chce sie panoszyc po calym forumie. Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Kozetka narzekan i biadan - caloroczna 14.03.12, 19:25 Ufff, no to cudownie.Jeszcze raz uściskaj Go od nas. Odpowiedz Link
monia.i Re: Kozetka narzekan i biadan - caloroczna 14.03.12, 23:28 Piękne wieści Zdrowia Kicurowi i Tobie też, Feline Odpowiedz Link
felinecaline Re: Kozetka narzekan i biadan - caloroczna 15.03.12, 21:51 Dzieki, Moniu, mam nadzieje, ze Opatrznosc Cie wyslucha. Jutro CHUjek reekspediuje Kicura w Jego "lary i piernaty. Na szczescie cos mnie olsnilo i sprzatnelam jako - tako, posmiesznie i niespecjalnie pieczolowicie mieszkanie i nagotowalam pare garow roznosci, ktorych na CHUjkowej diecie byl pozbawion ze wzgledow cukrowo - cholesterolowych. Wychodzac z domu , jakbym nasladowala Fedore - mialam dzis nieprzewidziany bliski kontakt z asfaltem, skutkiem czego roz..rzone kolano i nadgarstek, na szczescie oba w znikomym stopniu, bez zlamania, tyle, ze mnie pieronsko boli, ale to drobiazg. Odpowiedz Link
mammaja Re: Kozetka narzekan i biadan - caloroczna 15.03.12, 22:52 No nie wiem, czy drobiazg. Stluczenia też potrafią ogromnie dokuczyć. moja kośc ogonowa przypomina się chociaz to juz chyba 2 lata . A ja ponarzekam na weta, który doprowadził mojego Kocika do takiego stanu wycienczenia. Obie lekarki, ktore go teraz leczą są wsciekłe na niego ( a znaja sie dobrze0. Dzisiaj znowu dostał korplówke i dały jakąś odzywke do rozpszczenia. Jutro jedziemy na USG. Jeżeli nie ma nowotwory sledzionej, to jest szansa ze całkiem wyzdrowieje Rozumiem że nie kazdy wet musi sie znać na sprawach zębowo - szczękowych, ale powinien nas skierować do tych lekarek, a nie twierdzoć, że nic w paszczy się nie dzieje ! Na szczęscie corka jezdzila do nich z psem i wiedziała gdzie sie udać. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Kozetka narzekan i biadan - caloroczna 16.03.12, 09:33 Feline, a czy Kicur nie miał przypadkiem rehabilitować się z dala od szosy? Też uważam (z boooogatego doświadczenie), że stłuczenia to nie jest mały Pikuś i potrafią dać w kość (sic!). Mm, nietety tak to jest kiedy pacjent nie może się wypowiedzieć. W taki sposób wykończyli mi PONa We Francji, leczyli na uczulenie na pchły, a on miał raka jąder Też mam k.k. czyli koci kłopot, Kot Ranyboskie ma ropomacicze i muszę ja jeszcze dzisiaj operować, a że jkosztów generalnie nam się nagle ostatnio namnożyło to i ten chętnie przyjmiemy A i jeszcze Mm, jesteś pewna, że Twój ogon był tylko stłuczony? Bo ja tak myślałam sto lat temu po lądowaniu na lodzie, a nie na łyżwach jeździłam wtedy a na nartach więc i impet i wysokość z której walnełam były większe i niestety do dzisiaj mam z nim, diabelskim, kłopoty. Odpowiedz Link
red-fox Re: Kozetka narzekan i biadan - caloroczna 04.04.12, 07:58 Legnę sobie na tej kozetce, wyciągnę nogi zamykając ciężkie powieki. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Kozetka narzekan i biadan - caloroczna 05.04.12, 17:01 Myślałam, że sytuacja U.P. jest juz uregulowana i że dzisiaj idzie do przygotowanego we własciwy sposób własnego domu. Myliłam się. Coś w administracji, lub organizacji nie zadziałało i owszem ze szpitala wychodzi, ale nie do domu tylko do hospicjum. Twierdzą , że nie zdazyli przygotować, a w szpitalu (to akurat rozumiem) nie moga jej dłużej trzymać. Wprawdzie pocieszałam Mała Czarną, że to tylko tymczasowe i że bez zgody U.P. i jej syna nie moga jej tam trzymać, ale aż tak całkiem na 100% nie jestem pewna i nie jestem spokojna. Oj kur... całkiem nie jestem spokojna. Odpowiedz Link
felinecaline Re: Kozetka narzekan i biadan - caloroczna 05.04.12, 18:00 Fedo, spoooko!O czywiscie, ze nie moga jej tam trzymac nez jej zgody, tym niemniej zanim przygotuja mieszkanie do stanu odpowiedniego dla TUP kilkudniowy pobyt w ?hospicjum? (jak sie to ocicjalnie nazywa?) to jedyne racjonalne wyjscie. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Kozetka narzekan i biadan - caloroczna 05.04.12, 18:20 Nie wiem jak się nazywa, bo nie jestem w stanie dogadać się z U.P. Ja głucha a ona szepcze bełkotemNatomiast jestem głęboko przekonana co do racjonalności wyjścia. Głównie boję się jej reakcji, ale tez może niesłusznie, bo w zwiazku z trudna komunikacją "My" wiecej sobie wyobtażamy niż wiemy. Dziękuję Ci za szybką i niezawodną jak zwykle reakcję! Odpowiedz Link
mammaja Re: Kozetka narzekan i biadan - caloroczna 05.04.12, 22:58 Czy Gaudia wymieniła się z M. Cz. ? Jakoś nie mogę sie połapać ! Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Kozetka narzekan i biadan - caloroczna 06.04.12, 09:15 Nie, Guadia juz nie była w stanie opiekować się U.P. 24/24. To po prostu było niemozliwe dla zadnego normalnego człowieka! W czasie pobytu U.P. w szpitalu, tenże szpital w osobie profesora prowadzacego, zarządził hospicjum domowe i nie zdążył na czas tego zorganizować. U.P. będa opiekowały się na zmianę 3 osoby (zamiast jednej Gaudii!!!!) ale też samo mieszkanie musi zostać dostosowane do wymogów tak higieny, jak i możliwości używania różnych medycznych szpejów, czyli grneralnie do standardów i wymogów. Nie znam się na tym więc dałam jak miałam. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Kozetka narzekan i biadan - caloroczna 19.04.12, 04:23 Po bardzo pracowitym weekendzie w niedziele wieczorem zlapala mnie jakas zaraza i krazy po mnie bez litosci. Najpierw bardzo bolalo mnie gardlo, potem przenioslo sie w nos i oczy, teraz dodatkowo stracilam glos. Poniewieram sie po domu, czytam "The Game of Thrones" Martina i strasze kroliki poteznym smarkaniem. Jedyna dobra rzecz w tym wszystkim, ze i tak nie pracowalabym w ogrodzie, bo mamy ogromne ulewy. Ostatnie dwie doby przyniosly 16 cm deszczu - tak wczoraj wygladalo w sasiedztwie: media.smh.com.au/?from=hpstrip&sy=smh&source=smh.com.au%2F Wracam do lozka pogapic sie na wielkie szare chmury za oknem :o( Luiza-w-Ogrodzie Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Dobra linka do powodzi w sasiedztwie 19.04.12, 04:28 Linka mi sie skiepscila, powinno byc: media.smh.com.au/news/national-news/flooding-for-sydney-3228765.html Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º>¸¸. Jak gadać z królikami Odpowiedz Link
mammaja Re: Dobra linka do powodzi w sasiedztwie 19.04.12, 13:48 Luizo, to wygląda na dużo więcej niz 16 cm deszczu, albo ja się nie znam. W każdym razie miejscami bez łódki nie przejedziesz Życzę zdrowia jak najszybciej ! Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Dobra linka do powodzi w sasiedztwie 19.04.12, 15:04 Chorym życzę szybkiego powrotu do zdrowia. Verbeno, zazdraszam pobytu w Hiszpaniu. A to dobra pora roku, przed 40 stopniowymi upałami. Środek tego kraju to zupełnie inna bajka. W górach Sierra Nevada kiedyś błądziliśmy po nocy na rezerwie paliwa, i sporo się najedliśmy stracha. Mam ostatnio dużo pracy, ale nei będę się teraz o tym rozpisywać. Każdy musi w taki czy w inny sposób ciągnąć ten swój wózek i dobrze jeszcze, że siły są, nie narzekam. Czasami tylko jakaś tęsknota dopada. W chwili, kiedy jutkowym sposobem "ryłam" do przodu ostatkiem sił, mżonek zapytał: "wyjechałabyś teraz do Kapadocji" he he he, muszę najpierw poczuć się wolna, abym mogła cieszyć się swobodnie na "wyjeździe" Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Dobra linka do powodzi w sasiedztwie 20.04.12, 16:38 Dopiero dzisiaj spostrzegłam się, że pomyliłam z "dzisiejkami" Sorki Odpowiedz Link
mammaja Re: Dobra linka do powodzi w sasiedztwie 21.04.12, 11:21 Faktycznie, narzekań tu nie było ani bialodeń, Ewelinko, i tak trzymaj! Wczoraj wczesnym rankiem zawiozłam mzonka "na pobranie" - czyli na zrobienie wszelkich mozliwych analiz. Wczesnym popołudniem telefon z przychodni od doktora "pierwszego kontaktu" - mamy jechać do szpitala, bo jeden z wynikow fatalny - muszą powtórzyc badanie i ewent. hospitalizować. No i spedzilismy dwie godz. na izbie przyjęć - w sumie sprawnie obsłużeni. Wynik trochę się poprawił - jak ktoś sie zna to proszę - INR z 9,4 spadło na 7,2. To i tak strasznie dużo, ale mozna być w domu. Chyba przy korekcie lekow dostał za dużo na rozrzedzenia krwi - narazie musi odstawic. Wszystko to pomieszało mi kompletnie plany - ale dobrze, że tak sie skończyło, bez konieczności zostawania w szpitalu. nigdy nie wiadomo co się wydarzy - jak widać. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Szlag 28.04.12, 09:03 Nie pojechałam. Wszystko się wściekło. Lecę za tydzień "molotem" i sama. Do tego chyba mogę kilka nazwisk wykreślić z kalendarzyka Porobiło się okropnie i oczywiście spadło na mnie. Dostałam kolektywną i indywidualna zjebkę na ktorą żadną miara nie zasłużyłam, wszystkie moje plany i organizację czasu diabli wzieli. Oczywiście to nie dramat, ale poziom wkurwieliny we krwi podwyższył mi się znacznie od wczoraj i nie chce opaść. Odpowiedz Link
felinecaline Re: Szlag 28.04.12, 09:22 O, Q, Feeedo! Wiesz, najczesciej tak bywa, ze jak sie w cos angazujesz na maksa starajac sie , zeby wszystkim dogodzic to w rewanzu ci "wszyscy" traaktuja cie w razie niepowodzenia jak przyslowiowa pardon "bura suke". Wspolczuwam i cierpie osobiscie . Odpowiedz Link
monia.i Re: Szlag 29.04.12, 01:22 Fedo No i co poradzisz - nic. Nie ma co kopać się z koniem, bo koń silniejszy. A generalnie z Feline się zgodzę - jak starasz się za wszelką cenę wszystkim dogodzić - no to w którymś momencie ci wszyscy wchodzą ci na głowę i domagają się, ewentualnie mają pretensje. Leć za tydzień do UP. Sama. I już. Odpowiedz Link
jan.kran Re: Szlag 29.04.12, 08:38 Bardzo wspolczuje Fed. Najwazniejsze ze jednak mimo wszystko jedziesz. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Szlag 30.04.12, 09:50 Dziękuję za pocieszenie Bilet już kupiony, "naźwiska" skreślone, sprawa zapomniana. Odpowiedz Link
jan.kran Re: Szlag 30.04.12, 15:51 Tak trzymaj Fed !!! Natomiast ja mam problem moralny , nie bardzo nadajacy sie na forum otwarte i fogle to nie wiem czy mam isc za swoim rozumem i czuciem czy obdzwonic rodzine i znajomych co sa w kursie dziela. Czyli... czy mam sama podjac decyzje ktora w zasadzie podjelam czy jednak posluchac innych zdan... Ot zagwozdka!!! Odpowiedz Link
goskaa.l Re: Szlag 30.04.12, 22:07 Jeśli dotąd polegając na swoim "rozumie i czuciu" nie zostałaś przez nie zawiedziona, słuchaj ich dalej. Tym bardziej, że - jak sama napisałaś - decyzję już podjęłaś. Chyba, że chcesz poznać zdanie rodziny, ale tylko w tym celu. Odpowiedz Link
jan.kran Re: Szlag 01.05.12, 06:56 Musze pogadac z corka bo to o Nia chodzi. I o Jej ojca ktory sie Nia wogole nie in teresuje od kilku lat. Z synem ma kontakty. Mloda sie znalazla w dramatycznej sytuacjii w Monachium , w srode sie okaze jak sie zakonczy ,ale musialam na gwalt pozyczac spora sume zeby Jej niie wyrzucili ze studiow. Chodzilo o zamiesznie z norweskim i niemieckim ubezpieczeniem zdrowotnym i czesnym. Pieniadze , czesc na pewno , dostaniemy z powrotem ale stres byl totalny. Dwoch bliskich znajomych uwaaz ze powinnam zadzwonic do exa ktory nie placi grosza na dzieci i przynajmniej go poinformowac. Damy rade a ta sytuacja mnie zmobilizowala zeby wreszcie ruszyc adwokata bo ex jest winien dzieciom duza kase a pieniedzy ma kokarde Czuje sie okropnie winna ze tego nie zrobilam wczesniej. Uslyszalam od znajomych ze to nie sa moje sprawy i moje pieniadze tylko dzieci. Gada dopadne raczej na pewno a moja prosba teraz i tak pozstanie bez echa. Natomiast oficjalna droga zmonitowany sie nie wywinie... mam nadzieje... . Odpowiedz Link
verbena1 Re: Szlag 01.05.12, 13:10 Kranie ,nie rozumiem Twoich obiekcji dotyczacych wyegzekwowania alimentow na dzieci. Dlaczego czekasz z tym tyle lat i kierujesz sie zdaniem znajomych? Jestem spokojnym i zgodnym czlowiekiem ale jesli chodzi o dobro dziecka to pazurami wydzieram co mi sie nalezy i nie slucham nikogo. Powodzenia w dzialaniu Odpowiedz Link
jan.kran Re: Szlag 01.05.12, 15:36 Nie mam obiekcji tylko jestem kretynka.Sporo mnie kosztuje ta szarpanina... Juz raz wyszarpalam i to na dodatek bez problemu , wystarczyl jeden list od urzedu norweskiego. Pomoglo na rok i znowu ta sama polka Na corke sie obrazil , cham jeden , bo nie mogla dostac stypendium w DE , on za duzo zarabia i mimo ze pracowala i ja pomagalam bylo krucho. Biedna poszla do adwokata i ex to uznal za ... nie wiem jak to nazwac ... Szkoda gadac. Tym razem niie popuszcze , to co wczoraj przezylam to koszmar. Teraz musze sie zwroocic do niemieckiego adwokata. Znajomy , o ironio , kolega exa ze studiow natychmiast Jej pozyczyl 500 euro na czesne Mloda juz ma w rece , jutro pojdzie na uni , ostatnia szansze cos zalatwi. Moze te 500 euro nie bedzie potrzebne bo Ona ma kredyt na czesne zablokowane z powodu Kasy Chorych. Najlepsze ze ex oprocz alimentow powiinien placic . Ona wystapila o alimenty, czesne odpuscila ale teraz grosza gadzienie nie podaruje. Sporo kasy jest dzieciom winien , oj sporo... K. Odpowiedz Link
jan.kran Re: Szlag 01.05.12, 15:38 A ta sytuacja wyniknela z nieporozumienia, a wlasciwie winy niemieckiej Kasy Chorych. Mam nadzieje ze sie da wszystko zalatwic!!! Odpowiedz Link
jan.kran Re: Szlag 01.05.12, 16:22 ¤¤¤Najlepsze ze ex oprocz alimentow powiinien placic . Ona wystapila o alimenty, czesne odpuscila ale teraz grosza gadzienie nie podaruje. ----------------------------> Chaotycznie pisze ale jestem zdenerrrwowana. Chodzi o to ze on wg prawa ma obowiazek placic alimenty i czesne. Mloda z czesnego zrezygnowala , wziela kredyt studencki i chciala go splacac po studiach sama .Kilka tysiecy euro w sumie... Ale teraz kiedy od roku nie placi nic a do tego od kilku lat coraz mniej sie Nia interesuje zarzadamy wszystkiego))) Odpowiedz Link
goskaa.l Re: Szlag 02.05.12, 00:34 Toż to totalny obłęd! Całkiem inaczej zrozumiałam Twoje pisanie. "Tatulkowi" nie macie żadnego powodu odpuszczać, tym bardziej, jeśli go stać. Dziecku się należy, jak psu micha! Nie miejcie żadnych obiekcji!!! To młodej prawo, a ojca obowiązek. I nie ma się tu na co stawiać ponad - bo zarobię. Jeśli zarobi, to będzie to Jej kieszonkowe. I tak trzymaj, Ulu. Rozumiem, że chciałabyś mieć z nim jak najmniej do czynienia, ale... to jest prawo i dobro córki. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Szlag 02.05.12, 08:01 Serdecznie współczuję Kranie. Znam tę polkę wyjątkowo dobrze i ogromnie mi ulżyło jak mój i exa wspólny syn dorósł i usamodzielnił się. Ale to co było przed to moje. Sprawy, komornicy, krętactwa. Ujjj..... Odpowiedz Link
bbetka Re: Szlag 02.05.12, 14:39 Kranie, popieram przedpiszczynie i wspieram Cię duchowo w działaniach! Fed, życzę dobrej podróży, choć innej niż zamierzona... Odpowiedz Link
jan.kran Re: Kozetka narzekan i biadan - caloroczna 03.05.12, 08:05 Dziekuje za wsparcie !!!! Mloda idzie w tej chwili na wojne bo Jej niemieccy znajomi sa w szoku , ja tez. Jest na krok przed magisterium a przez niemiecka biurokracje i burdel chca Ja wywalic ze studiow. Oczywiscie ze nie ma problemu zeby wrocila za pol roku. Zeby Ja chcieli wywalic za osiagniecia na studiach ok ale chodzi li tylko o kase. W ciagu dwoch dni zorganizowalismy 1100 , euro , Kasa Chorych jest zaplacona , czesne zaplacone . Mloda mimo slowianskiego nazwszka i francuskiego paszportu po niemiecku mowi jak rodowita Bawarka bo sie urodzila i wychowala w DE. Pogoni ich tam moim zdaniem lacznei z grozba zwrocenia sie do niemeickej prasy , strasburga oraz ma zamiar tych bubkow z banku oskarzyc o rasizm. Czekam na wiadomosci !!! Jak to wygryziemy na nastepna nozke idzie ex !!! K. Odpowiedz Link
verbena1 Re: Kozetka narzekan i biadan - caloroczna 15.05.12, 17:08 Mialam sie nie zalic ale nie mam z kim o tym pogadac. Moja przyjaciolka zostala wczoraj rano znaleziona przez sasiadke przy drzwiach do mieszkania. Polowa ciala sparalizowana , trudnosci w mowieniu i bardzo wysokie cisnienie. Podejrzenie - niedokrwienny udar mozgu. Po telefonie od sasiadki pojechalismy natychmiast do szpitala i zobaczylismy kupe nieszczescia. Buzia wykrzywiona, reka i noga niewladna, swiadoma ale nie potrafiaca wymowic slowa. Caly wczorajszy dzien to bylo jezdzenie od jej domu do szpitala i z powrotem. Trzeba bylo znalezc opieke dla pieska, na szczescie sasiadka zaofiarowala sie tymczasowo wyprowadzac pieska i karmic. Co dalej ,nie wiem. Jestem dla mojej przyjaciolki jedyna tu bliska osoba, poza tym nie ma nikogo. Wiem, w szpitalu ma dobra opieke, dalsza rehabilitacja tez bedzie pod nadzorem ale jak dzis odchodzilam od niej ze szpitala to mialam poczucie ,ze ja juz stracilam. Nie moge sie otrzasnac z tego wszystkiego. Odpowiedz Link
mammaja Re: Kozetka narzekan i biadan - caloroczna 15.05.12, 20:42 Verbeno - ogromnie ci wspólczuję - to bardzo cięzkie przeżycie . Dla calkiem samotnej osoby - jeszcze bardziej dotkliwe. Dobrze, że mogłaś pomoc - ale na dłuższą metę to wielkie obciązenie . Jedyna nadzieja, że udar będzie sie cofał - mam takie doświadczenie. Bardozo mi przykro że jeszcze to cię spotkało. Trzymaj się ! Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Kozetka narzekan i biadan - caloroczna 16.05.12, 09:17 Oj tak, to bardzo przykre i trzymaj się mocno. I też znam przypadki cofnięcia się. Pod koniec czerwca właśnie jadę z wizytą do takiego przypadku do Brukseli. Cioteczny brat mojego taty, senior rodu, miał udar 2 lata temu. Przez pierwszy rok nie było dobrze, co się poprawiło, to potem znowu się pogarszało. Teraz jest już całkiem dobrze Mówi zupełnie tak jak przed udarem. Nie wiem jak jest z mobilnością, ale ponoć nieźle. A jest to starszy pan który ma 86 lat. Odpowiedz Link
felinecaline Re: Kozetka narzekan i biadan - caloroczna 16.05.12, 09:32 Popieram przedpisarki. "Udar" - obojetne, czy spowodowany niedokrwieniem mozgu czy krwotoczny rokuje mozliwosci poprawy. Przyklady znajdziemy nawet na tym forum - Mama Labli i moj maz. Tego ostatniego pomine, bo mial idealne warunki do odzyskania wszelkich funkcji i je odzyskal, zas Nestorka Labl zaczyna robic postepy wrecz zaskakujace. Przede wszystkim chory powinien mozliwie jak najwczesniej trafic na specjalistyczny oddzial neuro a w dalszej kolejnosci zostac poddany rownie specjalistycznej rehabilitacji.Duze znaczenie ma oczywiscie wiek i stan pacjenta przed incydentem i dobra wola aktywnosci w rehabilitacji oraz pozytywna i pomocna postawa otoczenia, ktore nie "zalamie rak" a bedzie systematycznie pobudzalo u pacjenta chec wyzdrowienia, ale jak sie te wszystkie czynniki zlozy do kupy to "kalapior", ze zacytuje Nestorke LAab. A synonimem "kalapiora" jest "zwyciestwo". Odpowiedz Link
jutka1 Re: Kozetka narzekan i biadan - caloroczna 16.05.12, 09:51 Verbeno, strasznie przykre, ale podpisuję się pod przedpiśczyniami. Feline ujęła to, że lepiej nie można... Trzymaj sie Verbenko, i trzymam kciuki! Odpowiedz Link
monia.i Re: Kozetka narzekan i biadan - caloroczna 16.05.12, 10:40 Verbenko, ściskam Cię mocno, trzeba mieć nadzieję, że będzie dobrze. Odpowiedz Link
verbena1 Re: Kozetka narzekan i biadan - caloroczna 16.05.12, 14:03 Dziewczyny , dziekuje za wsparcie, tez mam nadzieje ,ze bedzie dobrze. Na razie bez zmian, cisnienie i puls bardzo wysokie, trzeba czekac. Dzis probuje znalezc chetnych na przechowanie pieska, ktorym na razie opiekuje sie sasiadka, ja nie moge wziac bo mamy kotke i otwarty ogrod. Na razie poszukiwania bez rezultatu, dzwonilam nawet do bylego meza kolezanki, ktory byl przywiazany do pieska ale on tez nie chce. Mam nadzieje ,ze sprawa jakos sie rozwiaze. Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Kozetka narzekan i biadan - caloroczna 16.05.12, 18:14 Verbeno czy to przytrafiło się D? Jak widzisz po mojej Mamie ,powoli objawy się cofaja,a mama jak wiesz leciwa jest.Uważam,że jako młodsza i w innej bajce medycznej szybko wróci do zdrowia. Feline, za każym razem ,gdy czytam Twoje wpisy pt:"szybka rehabilitacja"to dostaję rozległego hihotu wewnętrznego .Nie jest on wywołany tym co piszesz ,ale nakładka na to co piszesz ,naszego doswiadczenia szpitalnego z Mamą.gdybym nie korzystała z prywatnego rehabilitanta , to Mama miałaby szanse na te szybką r... 10 lutego 2012 roku- pierwszą(a udar przydarzuł sie 4 sierpnia 2011,tak dla przypomnienia) i zabiegów tych miałaby 10,słownie dziesięć i tyle o POLSKIEJ SZYBKIEJ REHABILITACJI pacjenta, który własciwie wg lekarzy z owego szpitala,nie warta jest niczego , bo po co w tym wieku i tak umrze,a ona kurcze żyje i żyje i ma się coraz lepiej.Dzis wywołałam słowo fiooołek i wyśpiewałyśmy kopiale psy(białe bzy) Odpowiedz Link
felinecaline Re: Kozetka narzekan i biadan - caloroczna 16.05.12, 19:17 No, widzisz, tutaj rehabilitacja w systemie szpitalnym nastepuje praktycznie nazajutrz po wystapieniu udaru i ewentualnym zabiegu, jak to mialo miejsce w przypadku Kicura i jego wspoltowarzyszy niedoli na oddziale. Przed wypisaniem pacjenta ze szpitala albo ustala sie harmonogram u dowolnego rehabilitanta z okolicy zamieszkania badz zalatwia dowoz chorego na seanse szpitalne, jesli stan na to pozwala. Trzecia mozliwosc to taki osrodek w jakim ostatnio przebywala UPF. Kiedy tak moze byc u nas? Swiadomie uzywam takiego sformulowania, bo przeciez garstka moich bliskich wciaz jeszcze w Polsce ...zyje. Odpowiedz Link
jan.kran Re: Kozetka narzekan i biadan - caloroczna 16.05.12, 22:06 Verbeno , bardzo mocno sciskam i wspolczuje. Tez mam podobne doswiadczenie jak Przedpiszczynie. Moja Mama miala 10 lat temu udar. Byla sparalizowana i stracila mowe. Bracia probowali znalezc szybko rehabilitacje ale proba rozmowy skonczyla sie wielka lapa Pana Doktora wyciagnieta po lapowke. Bracia powiedzieli ze temutu wyrazy niecenzuralne grosza nie dadza. Ja ruszylam norweskie korony i zaplacilam dwa tygodnie bardzo intensywnego pobytu rehabilitacyjnego. Byli w tym osrodku pacjenci panstwowi i prywatni... Gdyby nie moja interwencja Mama by dlugo czekaal na miejsce. Moze to byla forma lapowki ale inaczej... Potem bylo pol roku rehabilitacji domowej , tez wszystko prywatnie , rehabillitant , pielegniarki. Mama zaczela mowic , mniej wyraznie niz poprzednio ale bardzo do rzeczy) I chodzic o lasce ale poruszala sie samodzielnie. Dzis ma 83 lata i jeszcze calkiem do niedawna czytaal ksiazke dziennie , do dzis jest na biezaco jak chodzi o polityke i ma l leb jak sklep. Jak rok temu bylam w PL w zeszlym roku to Mama nadal wszystko pamieta , komentuje , milo sie z Nia przebywa tylko wiek zaczyna odczuwac. Ale ma kontakt z moimi dziecmi , orientuje sie co robia i naprawde jest jak na Jej wiek i chorobe bdb. Tak ze badz dobrej mysli Verbeno !!! Pozdrawiam. Ula Odpowiedz Link
verbena1 Re: Kozetka narzekan i biadan - caloroczna 17.05.12, 08:08 Dziekuje za dodajace otuch slowa, trzeba byc dobrej mysli. Lablenko to jest D, osoba ,ktora lekarzy omijala z daleka i nie dala namowic sie na zadne badania. Ona jest caly czas przytomna i rozumiejaca wszystko, ma tylko problemy z mowieniem, mowi ledwo slyszalnym szeptem pojedynczymi slowami. Wczoraj przyjechal z Niemiec jej syn, przerazony widokiem mamy ,roztrzesiony ,nie mogacy uwierzyc ,ze mama , taka zawsze pomocna, umiejaca sobie ze wszystkim poradzic lezy teraz taka zupelnie bezwladna, zmieniona. Zawiozlam go do mieszkania matki, pocieszylam jak moglam, dalam instrukcje obslugi psa i do domu. Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Kozetka narzekan i biadan - caloroczna 18.05.12, 19:46 Pozdrów serdecznie d od nas.Jesli jest tak jak piszesz , to jest zupełnie dobrze,oczywiscie moim zdaniem.Moja Mama miała zero kontaktu przez prawie 5 dni ,potem potrafiła ruszyc ledwo ,ledwo palcem u ręki , no a teraz jest tak jak jest ,no i ma te 89,5 roku. Odpowiedz Link
oqo Re: Kozetka narzekan i biadan - caloroczna 18.05.12, 23:53 czy poprawa zdrowia rodzicielki nastąpiła w kraju który bliżniętom ostatnio podziękował za współpracę ? Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Kozetka narzekan i biadan - caloroczna 19.05.12, 10:05 Ano wyobraź sobie, że tak Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Kozetka narzekan i biadan - caloroczna 19.05.12, 10:37 oqo napisał: > czy poprawa zdrowia rodzicielki nastąpiła w kraju który bliżniętom ostatnio pod > ziękował za współpracę ? Tak,ale dzieki prywatnym zabiegom Odpowiedz Link
joujou Re: Kozetka narzekan i biadan - caloroczna 17.06.12, 11:30 Przycupnęłam z kubkiem kawy.Mam ostatnio smutne dni-w środę pożegnaliśmy naszą kuzynkę,która choć walczyła do końca to jednak przegrała walkę z rakiem.Stanowczo za wcześnie(54),stanowczo nie w porę.Nie dane jej będzie uczestniczyć w ślubie córki,na który tak czekała,nie dane jej będzie potrzymać w objęciach dzieciątko,którego po wielu problemach oczekuje jej synowa.Do wesela zabrakło miesiąca,a ono się odbędzie zgodnie z jej życzeniem. Jesteśmy również zaproszeni i będziemy,ale...no nie wiem,trochę się obawiam,a trzeba będzie zrobić wszystko,by było w miarę normalnie. Wszystko tak dobrze się układało.To był bardzo skromny i bardzo dobry człowiek.Kobieta całkowicie oddana rodzinie,bez poświęcenia(po prostu to lubiła) i naprawdę wzorcowe małżeństwo. Pogrzeb przeszedł nasze najśmielsze oczekiwania:morze ludzi,a tzw. stypa na ok.200 osób. I tyle...pozostała garść wspomnień,wzruszeń zaciskających serce i ewentualna modlitwa. Przepraszam,ale musiałam to z siebie wyrzucić. Odpowiedz Link
joujou Re: Kozetka narzekan i biadan - Mammaju 17.06.12, 11:33 Bardzo Wam współczuję,widać mamy podobny nastrój. Odpowiedz Link
mammaja Re: Kozetka narzekan i biadan - Mammaju 17.06.12, 12:06 Dziekuje, Joujou - dokładnie tak jest. Wprawdzie nasz przyjaciel żyl dużo dłuzej - ale odszedl nieoczekiwanie - pozostał żal, że ostatnio malo kontaktowalismy sie z nim, przez choroby i inne klopoty, a teraz juz nie można tego naprawić. Wiadomy cytat z ks. Twardowskiego nasuwa sie nieuchronnie... Odpowiedz Link
jan.kran Re: Kozetka narzekan i biadan - Mammaju 17.06.12, 13:16 Wspolczuje Joujou i mysle o Tobie Mamajko... Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Kozetka narzekan i biadan - Mammaju 19.06.12, 11:39 I ja myślami jestem z Wami. czego by nie napisać, nie powiedzieć, a nawet nie pomyśleć to pustka jest tylko pustką. Odpowiedz Link
goskaa.l Re: Kozetka narzekan i biadan - caloroczna 16.07.12, 09:34 Ponarzekam sobie, bo mam już dość, może mi ulży. Złapałam uczulenie na słońce (jasne, że nie pierwszy raz), i pomimo leków trzyma mnie już drugi tydzień. Jest niby lepiej, ale bydlątko nie chce ustąpić. Może nałożyło się na to jakieś uczulenie pokarmowe, bo mam czerwone i suche policzki. Jutro idę ponownie do wracza, niech coś innego wymyśli. Nie mogę zupełnie unikać słońca, a nasze środki ochrony mają widocznie dla mnie za niski współczynnik (używam 50+ dla dzieci). Przecież ja pływam, na początku sierpnia mam prowadzić spływ a potem czeka druga część Żuław. Niech sobie wreszcie pójdzie! Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Kozetka narzekan i biadan - caloroczna 17.07.12, 03:24 Gośka, wspólczuwam serdecznie!!! Tak jak tylko od alergika dla alergika można współodczuwać!!! Jestem uczulona na przedziwny zestaw słońca wody i trawy. Jak na mokro w słońcu padnę na zieleninę to mam poparzenia na wszystkich miejscach które miały styczność z w/w zieleniną,. Jakąkolwiek. A dzisiaj rano obudziłam się kompletnie bez oczu. Niewiedzieć czemu zaropiały mi do spodu. Od spodu też. Musiałam sobie z rzęs usuwać ręcznie skorupy Poszłysmy przed południem z Luizą w miasto. Po pólgodzinnym marszu pod wiatr, jak mnie nie chwyciło, jak nie zaczełam kichać. Walcowałam od jednej krawędzi chodnika, aż po drugą.Traciłam równowagę, lało mi się z nosa, ócz błękitów, uszu i wszystkich innych rzeczy które jego są!!! Kupiłam sprawdzony antyhistaminik i niestety zadziałał dopiero po 4 pastylce, Resztę dnia i kawałek wieczoru byłam jak na haju Serdecznie Ci życzę żeby uczulenie ustąpiło. Taki wredny zajazer nie wzbudza w otoczeniu współczucia ani szacunku dla chorego, natomiast kompletnie potrafi niestety (ale) załatwić uczulonego szalenie skutecznie Tak więc życzę Ci ze wszystkich pozostałych po wielogodzinnym kichaniu sił, powrotu do normalności, bez przypadłości alergicznych!! Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Kozetka narzekan i biadan - caloroczna 28.07.12, 23:21 Z U.P. jest znowu bardzo źle. Jest w szpitalu i niektórzy lekarze twierdzą, że już z niego nie wyjdzie. Ja tam wierzę w jej wolę życia. Niemniej dobrze nie jest. Odpowiedz Link
joujou Re: Kozetka narzekan i biadan - caloroczna 29.07.12, 21:18 Fed,Mammaju bardzo Wam wspólczuję i trzymam kciuki,by nastąpiła poprawa. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Kozetka narzekan i biadan - caloroczna 09.08.12, 09:42 No kurcze blade. Niby nic takiego ale wkurza. Autko mi się zepsło pod rączką Dziecinki, koty w nocy stłukły piękny i nader kochany wazon, a ja sama własnoręcznie dzisiaj zrzuciłam na podłogę kryształowy zabytkowy kieliszek. A fuj co za dzień Odpowiedz Link
fedorczyk4 P.S. 09.08.12, 10:02 Kupiłam przez Net 2 wiatraki dla Maćmy. Właśnie przyszedł jeden. Czyli będę musiała się bujać z reklamacjami Odpowiedz Link
mammaja Re: Kozetka narzekan i biadan - caloroczna 29.07.12, 18:35 To możemy się łączyć w trosce Odpowiedz Link
bbetka Re: Kozetka narzekan i biadan - caloroczna 10.08.12, 14:16 Fed, takie małe i nieco większe upierdliwości potrafią wkurzyć i zepsuć najlepszy dzień Ja z kolei popadłam (chyba z nadmiaru czasu, albo nieodpowiednie kontakty towarzyskie w przygnębienie...związane z faktem, że nic nie robię - w sensie zawodowym...powinnam pisać książkę, która mogłaby mi umożliwić osiągnięcie ostatniego szczebla kariery zawodowej, ale nie piszę...mam niby czas (urlop), ale chęci brak...weny i motywacji też...a inni pracują (a mają więcej obowiązków ode mnie!), bo zmieniają się przepisy i wygląda, że to już ostatni dzwonek, bo później może okazać się niemożliwe przebrnięcie przez ten ostatni etap...a ja nic...normalnie leniwa beznadziejnie jestem ;-( Odpowiedz Link
verbena1 Re: Kozetka narzekan i biadan - caloroczna 16.08.12, 22:41 Bbetko, jesli ten szczebel jest az tak bardzo wazny to siadaj i pisz bo pozniej bedziesz zalowac. Wspieram duchowo Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Kozetka narzekan i biadan - caloroczna 16.08.12, 23:14 Bbetko, Verbena ma rację. Sama najlepiej wiesz jak działa naukowo/uczelniane perpetuum mobile i nie nam Cię pouczać, ale jeśli nie Ty to kto zdobyć ma ten tytuł? I tyle już w tą (tę?) robotę włożyłaś czasu, wysiłku, wiedzy, energii..... Odpowiedz Link
mammaja Re: Kozetka narzekan i biadan - caloroczna 17.08.12, 00:09 Czasem potrzeba takiego wyluzowania i dojrzewania - a potem jak smigniesz z pracą to sama sie napisze Odpowiedz Link
bbetka Re: Kozetka narzekan i biadan - caloroczna 21.08.12, 21:05 Wszystkie macie rację Fed, Verbeno- qurde! no właśnie wiem, że bym była "ustawiona" już po kres mojego zawodowego żywota....ale...nie cierpię działać w masie, na zasadzie owczego pędu, a tak to teraz wygląda...ponieważ ustawa zmienia (mocno zaostrza) zasady awansu naukowców (z dniem 1.10.2013), to w tej chwili kto żyw rzucił się na robienie doktoratu/habilitacji/profesury, bez względu na to czy ma przesłanki (dorobek itp) czy nie (częściej), no i w ciągu dwóch lat nagle wyprodukujemy dr, dr hab. i prof. więcej niż przez ostatnie 10 lat???!!!! Obrzydza mnie to - bo przełożeni dodatkowo naciskają na ludzi i wspierają projekty kompletnie niedojrzałe!!!(nie chcę już napisać, że po prostu mierne...) I w związku z powyższym - co ma być to będzie Jak napisała Mammajka przyjdzie wena to napiszę, a jak się będzie nadawało to może i w nowej procedurze dam radę Odpowiedz Link
verbena1 Re: Kozetka narzekan i biadan - caloroczna 21.08.12, 21:51 Bbetko, patrz na to w ten sposob - jeszcze jedna bzdurna ustawa, no to zrobie ten jeszcze jeden nikomu niepotrzebny papierek. Napisz cokolwiek, tym bardziej ,ze przelozeni sami naciskaja i beda patrzec przez palce. Wazna jestes Ty i Twoje zabezpieczenie finansowe a to jest bardzo wazne. Sama bardzo zaluje jednego, za pozno zrozumialam jak wazna jest niezaleznosc finansowa kobiety a teraz "jus se ne wrati". Mam co prawda pare groszy na "waciki" ale to troche malo Dlatego niech Cie nie obrzydza, nie wymyslaj powodow na nie ,tylko wez urlop od rodziny i zwierzat i bierz sie do roboty. Trzymam kciuki, uda sie Odpowiedz Link
bbetka Re: Kozetka narzekan i biadan - caloroczna 22.08.12, 00:03 Dzięki Verbeno, masz kompletną rację, i co gorsze ja to wiem ;-( Będę się starać, a kciuki się baaardzo przydadzą Odpowiedz Link
jutka1 Re: Kozetka narzekan i biadan - caloroczna 22.08.12, 12:49 Zgadzam się z Verbeną, a i moje kciuki masz. )) Odpowiedz Link
bbetka Re: Kozetka narzekan i biadan - caloroczna 24.08.12, 01:11 Dzięki Chwilowo wyjeżdżam, bo inaczej nie umiem się odciąć od obowiązków rozlicznych, a jak wrócę to będę walczyć! Natchnęłyście mnie, że to jednak niezbędne... Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Kozetka narzekan i biadan - caloroczna 24.08.12, 07:41 Moje kciuki też masz W czasie odcinania się też! Odpowiedz Link
joujou Re: Kozetka narzekan i biadan - caloroczna 26.08.12, 23:16 Bbetko,ode mnie też małego kopniaka na szczęście! Dobrze,że Verbena się odważyła i Cię troszku pogoniła Odpowiedz Link
goskaa.l Re: Kozetka narzekan i biadan - caloroczna 27.08.12, 08:28 A mnie wkurza, że napisane posty nie pojawiają się na forum. Napisałam do Bbetki w sprawie jej awansu zawodowego, napisałam coś jeszcze (teraz już nie pamiętam) i zginęły, anim się pojawiły. WRRR!!! Odpowiedz Link
bbetka Re: Kozetka narzekan i biadan - caloroczna 15.09.12, 19:33 Nie będę tu biadolić za dużo, ale wkurzona jestem na tę moją nogę niemożebnie!!!! I to nie z powodu niedogodności różnorodnych, ale w planach miałam wyjazd z córcią do W-wy, ulokowanie w akademiku (szczęśliwie dostała!), wspieranie itp/itd...............i guzik Młoda jest zdezorientowana, zestresowana i myślę, że nieco przerażona (chociaż stara się tego po sobie nie pokazywać), szlag by to trafił!!! Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Kozetka narzekan i biadan - caloroczna 16.09.12, 12:10 Może to,Bbetko, o to chodziło,z ta nogą, o samodzielność Córki. Pozdrawiam Cię serdecznie. Odpowiedz Link
bbetka Re: Kozetka narzekan i biadan - caloroczna 22.09.12, 14:04 Qrde mam chyba dościa!!! Złamana stopa mnie ciągle boli, tę zdrową nadwyrężyłam ciągle na niej podskakując, na dłoniach mam pęcherze, a na przedramionach siniaki od posługiwania się kulami, codzienne zastrzyki w brzuch zostawiają piękne siniaczki -większe i mniejsze...w dodatku napadają na mnie zawroty głowy (jak napisała Monia, pewnie coś z błędnikiem od tego podskakiwania), budzę się i cały świat wiruje wokół mnie (do tego nudności). Na dokładkę psychicznie dobija mnie własna bezsilność i bezradność...i to zarówno w kontekście wyjazdu córki jak i własnej niesamodzielności, bleeee..... No to sobie pojęczałam.... Odpowiedz Link
mammaja Re: Kozetka narzekan i biadan - caloroczna 22.09.12, 23:36 Bbetko, masz świete prawo jęczeć, bo sytuacja rzeczywiście nie do pozazdroszczenia! A w dodatku nie moglas pojechać z corcią Ale dobrze, że sie nie dalaś pokroic, napewno nózka zrosnie sie sama i miną wszystkie bóle i siniaki Uściskuję cie serdecznie ( nie naciskając na nic zbyt mocno ). Odpowiedz Link
monia.i Re: Kozetka narzekan i biadan - caloroczna 23.09.12, 00:09 BBetko biedna i sponiewierana - ściskam Cie mocno. Spróbuj się troszkę pooszczędzać, bo mam wrażenie, że usiłujesz cały czas być aktywna pomimo niedogodności. Czy pisałaś gdzieś, na co dziecina się dostała - a mnie, gapie, to umknęło? Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Kozetka narzekan i biadan - caloroczna 23.09.12, 12:04 Ściskam , Bidulko. Odpowiedz Link
felinecaline Re: Kozetka narzekan i biadan - caloroczna 23.09.12, 13:39 Troche to poznawopo Twoim wypadku, ale pozwole sobie na pewna rade - nie "dochtoorska" tym razem a "polamancza", bo pare lat temu przytrafilo mi sie zlamanie odnoza, nie w obrebie srodstopia co prawda, ale przy przyczepie piszczeli w dolnej nasadzie podudzia. Zalecenie identyczne jak w Twoim przypadku, gips i absolutnie nie stawiac zzlamanej nogi na podlozu, ze o zastrzyczkach w brzunio nie wspomne. To na miesiac, z uzytkiem jedynie szczudel. A zem malo sportsmenka z natury nijak nie moglam sztuki ich uzywania opanowac i bylo ryzyko, ze sobie zlamie cos jeszcze. No, ale jak wiadomo pani "potrzeba" jest matka wynalazkow, wiec po tygodniu rozpaczliwego kustykania zrobilam po prostu uzytek z biurkowego fotelika na kolkach i zasuwalam nim po calym mieszkaniu jak taka domowa F1. Co zas do zastrzyczkow - robilam je sobie sama, na poczatku "z piesnia na ustach", im jednak wiecej mialam roznolokorowych siniaczkow na brzuchu tyùm czesciej reka ze strzykawja jakos dziwnie zatrzymywala mi sie w ostatnim momencie... Szczerze wspomczuje, zyczac kurazu na reszte unieruchomienia a studentce swietlanej uczelnianej przyszlosci i wszelkich studenckich przyjemnosci tez. Odpowiedz Link
goskaa.l Re: Kozetka narzekan i biadan - caloroczna 23.09.12, 23:27 Bbetce serdecznie współczuję unieruchomienia, chociaż czasem to niegłupia rzecz - ja na przykład nie mam czasu na lektury, a takie unieruchomienie świetnie się do tego nadaje. Pomysł z jeżdżącym fotelem świetny, tylko nie może być progów i dywany też przeszkadzają... Odpowiedz Link
bbetka Re: Kozetka narzekan i biadan - caloroczna 24.09.12, 11:07 Dzięki dziewczyny za dobre słowo Feline -pomysł z krzesełkiem super!!! już poszukujemy takowego, że też sama na to nie wpadłam ??? Gosiu, no właśnie tez początkowo myślałam, że nadrobię zaległości w czytaniu lub porządkowaniu zdjęć itp itd i w ogóle będzie miło i przyjemnie mniej więcej przez tydzień tak było, a teraz "całokształt" (powiększony o standardowy tydzień bóli głowy) sprawia, że po prostu siedzę/leżę (czasami zawroty głowy przez kilka godzin nie dają mi się podnieść...) na kanapie i tępo gapię się w ścianę A jak się "ocknę" to załatwiam sprawy zawodowe (czytam prace studentów/doktorantów i omawiam je mailowo, pisze recenzje itp itd) No ale dziś wstałam z postanowieniem "ruszenia się z kanapy" i nie myślenia, że już 6 dzień (!!!) nie wychodzę z domu, a przede mną jeszcze.... bo po prostu zwariuję... Odpowiedz Link