mammaja 02.12.13, 23:44 Na przedświateczne dzisiejki jeszcze za wczesnie, więc pamietajmy o tych dwu waznych dniach - napewno przyjemnych Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
mammaja Re: Dzisiejki 327 - Barburkowe i Mikołajowe 02.12.13, 23:49 Przeczytalam poprzednie przelane dzisiejki i podziwiam wypieki Bbetki oraz daniela Joujou. Moni zyczę odpoczynku, a Fed. wlaściwego kierunku odplywu. Dzisiaj kręcilam sie jak oprzyslowiowe g. w przerebli, toteż nie będe wdawać sie w szczegóły. Ale zaliczylam wizytę w przychodni z mzonkiem, wyszlismy z zapasem recept i skierowan na ypowe badania. No i naspiewalam sie, bo w sobote wystep. Brzmimy pięknie. Jeszcze dodam, ze moze niepotrzebnie narzekalam na niezplanowane wizyty dzieci, bo "w tygodniu" prawie ich nie widuje, a radość pobycia z maluchami jest rekompensatą. Tak szybko rosną, że aż szkoda Odpowiedz Link
felinecaline Re: Dzisiejki 327 - Barburkowe i Mikołajowe 03.12.13, 00:05 A ja ...umieram - no, nieeee, zaledwie "umieram" z pradawnego powodu: "jak nie urok to sraczka" - i tak juz 3 tydzien. Zaczelo sie od jakiegos glupowatego paragrypowego wirusa przywleczonego z pewnoscia przez Kicura z Jego "akademii szycia i prucia", w ktorej uczestnicza liczne mamusie z chmara zasmarkanej progenitury a on o bardzo niklej odpornosci lapie wszystko, choruje jako pierwszy z nas, przy czym chorujac nie pozwala np otworzyc drzwi na balkon, coby sie nie przeziebic. I do ukichanej smierci moge tlumaczyc, ze swiatlo i swieze powietrze wirusom nie sluza - nie! - bo nie i juz. I pomyslec, ze pokad tyralam i mialam codziennie zapewniony kontakt z roznymi "francami" nic sie mnie nie imalo a jak juz sie "imlo" to na jwyzej na 48 godzin... Wlasciwie, to boje sie polozyc spac, bo prawdopodobnie zbudzi mnie piekielny kaszel i zwiazany z nim bol starych zrostow pooperacyjnych - zgroza! Moja biedna Pandunia przypatruje mi sie z wielkim zdziwieniem, ze nie kwapie sie do uslug jako "matka - karmicielka" na kazde wezwanie. ...A moze to nie zdziwienie tylko obrzydzenie? Przepraszam za posianie wirusa poza pomieszczeniel "kozetkowym". Odpowiedz Link
verbena1 Re: Dzisiejki 327 - Barburkowe i Mikołajowe 03.12.13, 09:36 Mammajko, narzekaj sobie do woli, po to tu jestesmy aby cos poradzic, czasem troche nakrzyczec lub po prostu przytulic z daleka. Feline, Ciebie tez przytulam ostroznie ,zebys mi jakiegos wirusa nie przekazala. Dbaj o siebie i zazywaj rozne mikstury Szkoda ,ze dzisiejki sie juz przelaly i nie mozna podziwiac wspanialych wypiekow bbetkowych i Hrabiego pilnujacego tych skarbow. Dziewczyno, Ty masz po prostu talent, moze zmienisz zawod Fed, jestem rozczarowana, myslalam, ze dostalas niespodziewany spadek w postaci banknotow euro a tu taki zawod. Juz nie moge sluchac o tej partaninie, nie ma na nich rady? Co to za firma kogucik? Rece po prostu opadaja. Moniu, odpoczywaj i nabieraj sil aby stawic czola obowiazkom swiatecznym, nie bedzie chyba gorzej niz poprzednim razem Jou, daniele w miescie to brzmi jak bajka. Nie powiem o tym Holendrom bo niektorzy z nich wierza ,ze w Polsce wilki biegaja po ulicach U nas dzis wszystko pokryte szronem, niebo niebieskie, wrony kraza nad pustym polem a horyzont pokryty sina mgielka. Czyli pieknie i zimowo. Trzeba niedlugo wystawic ptakom karmniki a dla bazantow zbierac zielone odpadki. Milego dnia... Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 327 - Barburkowe i Mikołajowe 03.12.13, 10:30 Daniele niesamowite, Feline, wspolczuwam francy serdecznie. Zreszta upartego jak mul Kicura tez wspolczuwam Verbeno ja juz nie mam do nich sily. Jest prawie 10.30. Mieli zameldowac sie dzisiaj o 9 zeby konczyc wewnetrzne, a wlasnie przyszli na taras. Teraz to moga mnie uzrec w odwlok, bo musze udac sie "robic" i tak znowu sie przesuwa wszystko poza meblami ktore nadal stoja na srodku mieszkania Mm, ja tez powinna przestac popluwac. Synusiowa, ktora jest spokojna i unika fajerwerkow (chyba jako jedyna w rodzinie) sprawe zalatwila tak ze wszyscy powinni byc zadowoleni. Wakacje skrocila z 2 tygodni do trzech dni, zarezerwowala hotel, masaze, jacuzzi, cuda wianki i usmiechajac sie dyskretnie puscila do mnie oko, mowiac: Moj maz zadecydowal, ze....... Lecependze i dobrego dnia zycze Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 327 - Barburkowe i Mikołajowe 03.12.13, 23:50 Feline, bardzo wspólczuje fatalnych stanow chorobowych - mam nadzieję, że idzie ku lepszemu i bedziemy Cię znowu czytywac Fed, jak Ty to wszystko znosisz? Czy panowie maja zamiar u was spedzić świeta na kolejnych pracach ? Pozdrawiam - zalatana - Mm Odpowiedz Link
felinecaline Re: Dzisiejki 327 - Barburkowe i Mikołajowe 04.12.13, 00:03 Dziekuje za wszystkie wyrazy wspolczucia - okazuja sie nader skuteczne, bowiem dzis po poludniu zauwazylam , ze stany chorobowe widac sie mna znudzily(a moze je zmeczylam), bo najwyrazniej poszly sie pasc. Wyspalam sie do 18.00 i obudzilam glodna, przygotowalam obfita i "syta" kolacje, Kicur po powrocie ze swojej akademii szycio-prucia niemal na ten widok nie padl razon gromem, wiec najdelikatniej jak moglam wytlumaczylam mu, ze zamierzam jeszcze pozyc i to jak najprzyjemniej, poczynajac od natychmiastowego uraczenia sie ulubionym zimowym daniem kolacyjnym (kielbaska tuluzanska zgrilowana z ogromna cebula i purée ziemniaczane ze smietana) Arcy- antydietetyczne, ale tego mi wlasnie bylo trzeba po tygodniu jadlowstretu. W ogole to niezlomnie wierze w moc uzdrowicielska cebuli, czosnku, pora i tymianku z miodem i grzanym pifffkiem. Wyobrazacie sobie aromaty panujace w naszym "ognisku domowym"? (ale dzis mialam okazje wietrzenia go przez wieksza czesc popoludnia przy temp. 9°C.) Odpowiedz Link
jutka1 Środa 04.12.13, 10:07 Czytuję na bieżąco, tylko weny jakoś nie staje na pisanie. Mam nieco pod górkę, kłopot z klientem, który udaje, że faktur nie otrzymał... a tu rachunki się spiętrzyły, podatki za firmę FR muszę zapłacić, Bruksela sobie jaja robi, a ja sie stresuję. Ech... Poza tym szykuję się powoli do wyjazdu do Paryża, negocjuję jakieś następne umowy, robię przetwory z jabłek, palę w kominku, czytam, piję hektolitry melisy, mało wychodzę. Dobrze chociaż, że sypiam normalnie, mimo stresów. I tym mało optymistycznym akcentem... pozdrawiam serdecznie i miłego dnia zyczę. Odpowiedz Link
mammaja Re: Środa 04.12.13, 11:05 Jutko, zadziwiasz mnie bogactwem dzialań ! A gdzie spędzisz świeta ? W domu czy w P. ? W gruncie rzeczy to wymienilas - palenie w kominku, czytanie i przetwory, to calkiem przyjemne zajęcia ! Feline, musisz sie wzmocnic - widocznie "organizm potrzebuje" kalorii - bardzo apetyczne te kielbaski Lece do miasta, mam dzisiaj dwa posiedzenia , na szczęście płatne , jeszcze coś tu trzeba ogotować, ech... Odpowiedz Link
jan.kran Re: Środa 04.12.13, 11:35 W tym tygodniu mam tylko jeden dzień wolny ... dziś. Muszę zaplanowac i cześciowo ugotować kilka obiadow , pojechać do Turka na zakupy a o piątej pilates. Na razie mam w planie nudelsalat , paszteciki z białą fasolą i szpinakiem i dwie zapiekanki. Tortelini z tofu i serca karczochów z kurkami. Feline , zdrowia zycze !!1 Odpowiedz Link
jutka1 Re: Środa 04.12.13, 12:43 W porównaniu do Ciebie, Mammajko, czy Fedo, czy Dado, czy innych wspóforumowiczek, to ja jestem lemur nieruchomo zawieszony na drzewie! )))))))))) Święta tutaj, to znaczy u siostry, jak zawsze u niej Wigilia, pierwsze święto w domu, drugie święto u mamy. Wracam z P. 14 grudnia. Zrobiłam już mus jabłkowy, ale taki "gruby", z kawałkami jabłek: cukier, cukier waniliowy, cynamon, goździki, skórka cytrynowa i sok z cytryny. Gorący do wyparzonych słoików i do góry nogami pasteryzują się właśnie na blacie. Jabłka moje własne, nie pryskane i mega-eko. )) A teraz idę po drewno do kominka i podgrzeję fasolkę po bretońsku na obiad (też własnej roboty, nawet jaśka moczyłam przez noc, a sos z zamrożonych latem pomidorów lima ). Nie, kóz nie zamierzam hodować. Hahahahaha... Odpowiedz Link
bbetka Re: Środa 04.12.13, 16:02 U mnie szaro, buro i ponuro oraz pada, wieje i zimno, a z balkonu gapią się na mnie podmarznięte pelargonie ;-( Fed, panów tarasowych współczuwam, u mnie siła robocza w poniedziałek ma zmieniać fronty kuchenne i już się boję!!! Jou, daniel piękny! bardzo bym chciała takiego zobaczyć! Chwilowo nastąpiło u mnie całkowite wyjałowienie umysłowe i poza tym, że przebywam w miejscach przeznaczonych do pracy i realizuję zadania nie wymagające rozumu, niestety nie popycham do przodu spraw pisarskich ;-( W zamian poniedziałek wyszorowałam jasne fugi w łazienkach, co wymagało nieco wysiłku, ale żadnego pomyślunku, dziś dla odmiany krochmalę serwety, serwetki oraz pościel, przy czym udało mi zgubić jedną serwetkę...nie była mała (40x40) i miała tylko drugą do pary, wiec jak przy rozwieszaniu się nie pojawiła nieco się zdziwiłam i zaczęłam poszukiwania - może zgubiła się w drodze do pralki? może w drodze do suszarki? może zaplątała się w poszewkach? w ten sposób coraz bardziej wkurzona zmarnowałam nieco czasu, i nic!!? W Luwrze w końcu nie mieszkam więc gdzie do cholery się podziała?!?!! Zrezygnowałam w końcu z poszukiwań i przy rozwieszaniu następnej transzy chciałam przesunąć te jedną od pary, która się nie zgubiła, ale wisiała na lewej stronie więc ją przewiesiłam. A ona dalej była na lewej stronie !!!! i tak odnalazła się zagubiona serwetka, przylepiona dokładnie do swojej pary Miłego popołudnia życzę Odpowiedz Link
verbena1 Re: Środa 04.12.13, 17:11 Bbetko, na chwile zamarlam z wrazenia. Ty krochmalisz posciel? I potem prasujesz obydwie strony? Jesli to prawda to jestes jedyna znana mi osoba ,ktora jeszcze cokolwiek krochmali U mnie za oknem tez szaro buro a w domu lenistwo i rozprezenie zupelne. Rieks kupil sobie dzis laptop z Windows 8. Siedzi i probuje rozpracowac nowy Windows. Mamy dwu metrowy stol. Na jednym koncu stoi moj laptop ,teraz na drugim koncu laptop Rieksa, nie widzimy sie bo ekrany zaslaniaja widok, bedziemy sie chyba komunikowac za pomoca Skypa. Mialam w planie robienie kartek swiatecznych malowanych recznie. W altanie za zimno, stol zastawiony, na gorze w pokoju malarskim za ciemno, poza tym checi brak. Moze jutro. Nawet obiadu nie chcialo mi sie robic. Zawinelam resztki wczorajszego gulaszu w placki tortila, dolozylam papryke i suszone pomidory, zapieklam i bylo gotowe. Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Środa 04.12.13, 20:41 Bbetka jest pierwszą znaną Ci osobą krochmalącą ,a Wędrowiec2 drugą..... Niedaleko ma p.Maglownicę ....ale to nie zmienia mojego pogladu, że pracując ciężko, nie powinno się jeszcze sobie roboty dokładać. Pozdrawiam. Odpowiedz Link
mammaja Re: Środa 04.12.13, 20:47 No więc ja też krochmalę niektore sztuki bielizny poscielowej i stolowej. Ale w pralce, bo skończeniu cyklu prania. Zdarza się to rzadko, ale biały, adamaszkowy obrus świateczny musi byc wykrochmalony. Mam tez pewną ulubioną zmiane poscieli "starodawnej" , ktora po lekkim nakrochmaleniu i wyprasowaniu jest przemiła i przypomina dawne czasy. A teraz idę obejrzeć "Na dobre i na złe". A co, nalezy mi się Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Środa 04.12.13, 20:46 Jutek, a wiesz co stare powiedzenie mówi, że koza to nawet i miotłę zje i mleko da. Nigdy nie należy się zarzekać Verbena: Jesli to prawda to jestes jedyna znana mi osoba ,ktora jeszcze cokolwiek krochm ali To już znasz drugą osobę Piorę, potem przekładam do krochmalu w wannie (w pralce do tej czynności jest za mały pojemnik do krochmalu) a potem znów do pralki do odwirowania. No a potem to już zawożę do magla. Ja też z mężem od czasu do czasu wymieniamy się mejlowo znalezionymi na necie ciekawymi filmikami, najczęściej takimi które nas mogą trochę rozbawić. Ja siedzę przy swoim kompie w dawnym pokoju z biurkiem na parterze, a małżonka mam nad głową na górnym piętrze. W domu na wyższym piętrze jest trochę cieplej. Mnie zaś w zupełności tutejsze pomieszczenie odpowiada, bo nie lubię zbyt długo przesiadywać przy komputerze. Odpowiedz Link
monia.i Re: Środa 04.12.13, 23:00 Uprzejmie donoszę, że na urlopie leni mi się cudownie Nawet aż za cudownie, powiedziałabym - liczyłam, że już dziś zacznie mnie dopadać jakaś chęć do zrobienia czegoś..extra, ponad przygotowanie strawy codziennej - a tu psińco. chęci brak. No dobrze, dam sobie jeszcze dzień, a potem zacznę się jakoś dyscyplinować, bo plany miałam że ho-ho. Zaczynam podejrzewać, że zaistnieje konieczność delikatnego okrojenia owych planów Odpowiedz Link
bbetka Re: Środa 04.12.13, 23:25 Moniu, okrawaj jak najwięcej! Przyda Ci się i nie ucieknie przecież? Zaplanowana robot znaczy... Verbeno, no i jak widać nie ja jedna krochmalę Miałam przerwę w tej zbożnej czynności, bo wydawała mi się zbędna, ale przy ustalaniu co JA naprawdę lubię wyszło, że krochmaloną pachnącą pościel serwetki są po prababci i bez krochmalenia w ogóle nie wyglądają, podobnie jak niektóre obrusy. Krochmalę w pralce używając kupnego krochmalu, przy dodatkowym płukaniu więc nie różni się to od normalnego prania. Do/z magla wozi mąż. W kwestii laptopów, które służą nam głównie do pracy to właśnie siedzimy z mężem na jednej kanapie, każde ze swoim laptopem na kolanach co oburza nasze koty, bo ich zdaniem kolana to ich miejsce... Odpowiedz Link
monia.i Re: Środa 04.12.13, 23:40 Bbetko - pewnie, że nie ucieknie, nie zając przecież Co mogę, okroję, lub - co wielce prawdopodobne jest - sprężę się bardziej w końcówce urlopu. I jak taka wypoczęta rzucę się na robotę, to chyba sama siebie nie poznam )) Odpowiedz Link
mammaja Re: Środa 05.12.13, 01:03 Jasne, że należy Ci się leniuchowanie, Moniu ! uwielbuiam takie dni kiedy "nic nie muszę" - a ciagle ich za malo ! Ponieważ moje czwartkowe posiedzenia ( a tym razem było takze srodowe) są przy pl. Teatralnym zachwyciło mnie dzisiaj oświetlenie tego miejsca i okolic. Sprobuje nawet zrobic jakies fotki, bo niezwykle prezentuje sie i Teatr i odbudowany ratusz, okolice Zachęty. Za to jazda powrotna w korkach jest koszmarna, do czego łacno przyczyniaja się kierowcy - osaczają, wyprzedzaja, bez sensu. Odpowiedz Link
verbena1 Czwartek 05.12.13, 11:24 Madre jestescie z tym krochmaleniem bo macie magiel a ja co? Pod dywan wloze ,zeby sie wyprostowalo? Mam jeden adamaszkowy obrus ,ktory uzywam tylko w czasie swiat ,potem mecze sie z prasowaniem na waskiej desce i przeklinam w duchu. W calej Europie strasza wichurami, u nas tez alarmuja o nie wychodzenie z domu. Nie mam zadnych planow wyjsciowych , jedynie do skrzynki listowej przy ulicy Odpowiedz Link
felinecaline Re: Czwartek 05.12.13, 14:15 Ja wykrochmalilam posciel raz - jeden - jedyny, na samiutenkim poczatku zycia tutaj. Kategorycane "nie" Kicura. Finito!!!! Potem skwapliwie prasowakam (tez na desce) trofiejne polskie obrusy z "czystego zywego lnu". Po zakonczeniu operacji wciaz "zywy" byl obrus, ja na granicy wykrywalnosci podstawowych funkcji zyciowych poza ...kleciem. Zrezygnowalam z "polskosci" na stole manifestujacej sie lnianym obrusem ( z tych zywych, zaczelam kupowac z lnu cywilizowanego, nie wymagajacego prasowania, ktore wystarczy odpowiednio rozwiesic do suszenia a to juz jest dzialka prac Kicura. Za to naprasowalam ci ja sie jego koszul i koszulek w czasie kiedy pracowal i obowiazywal go "codex elegantiae". Robilam to glownie w moje wolne dni podyzurowe, kiedy teoretycznie powinnam byla odsypiac, odstressowywac sie, odpoczywac czy tez "rozrywac sie itede. Totez sie "rozrywalam", a jakze, nastawialam ssobie radio a wlasciwie ...wiadome radyjo na audycje jakowejs siostry Peronelli (prawdziwego imienia nie pomne), ktora blogim, usypiajacym glosem podawala rozne receptury kuchenne, chyba glownie ciastkarskie. I byla tak przekonywajaca, a ja juz dostatecznie wybita ze snu, by sie niee zdrzemnac nad deska i nie skramac mieszkania, ze po zakonczeniu prasowania bralam sie za przygotowanie ciasta i pieczenie. Od dnia, kiedy Kicur zostal emerytem porzucilam prasowanie koszul a wlasciwie prasowanie w ogole. I zyjemy, stol zawsze wyglada estetycznie, K przerzucil sie na T i sweet shirty a posciel i inna bielizne poddajemy zmiekczaczom. Czytajac ten post zapewne dojdziecie do calkiem slusznego wniosku, ze wreszcie wygralam wojne z wirusem i zdecydowanie wracam miedzy zywych. I sie z tego bardzo ciesze, zwlaszcza, ze dzis fajny, sloneczny dzien, Oskar przejdzie sama polnoca Francji. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Czwartek 05.12.13, 15:00 To we Francji jest Oskar? Nad nas tez ponoc nadciaga, ale Xawery. Dobrze, ze wydobrzalas Feline Zafascynowalo nie Wasze krochmalenie Jak zyje tego nie robilam. Plyny do plukania i owszem, posciel i obrusy do magla i tyle. Zreszta obrus zostal mi jeden. Mialam piekny lniany i zjadlo mi go. Niestety nie tak jak Bbetkowa serwetke, tylko definitywnie. Jest to o tyle ciekawe, ze zapodziadziac obrus na 14 /16 nakryc nie jest tak latwo, no ale najwyrazniej ja potrafie wszystko Zostal mi pseudo obrus a wlasciwie cos w rodzaju narzuty ktora uszylam z reszty tkaniny z zaslon. Kiedys w panice nie mogac znalesc zjedzonego obrusa, posluzylam sie nia i stwierdzilam ze wlasciwie dlaczego nie? Moniu odpoczywaj!!!! To jest jedyna rzecz ktora warto jest robic na urlopie. Ja od rana sprzatalam. Panowie skonczyli. Tak na zewnatrz jak i w srodku. Wprawdzie przez pomylke dostarczylam im kolorowa farbe zamiest bialej wiec teraz mam laciata sciane, ale mam to gdzies "Sie pomaluje" pozniej na wlasciwa w tym miejscu biel. Umylam okna, wyszorowalam fugi, umylam 3 razy podlogi i udalo mi sie osiagnac czystosc! Przemeblowalam salon, tak zeby Janeczka mogla ogladac TV z fotela.W pokoju Dziecinki wyszorowalam ryzowa szczotka toaletke po babci, zdemontowalam dwie polkoszafeczki. Krotko mowiac zaczelam przygotowania do wizyty, Swiat i drugiej czesci remontu A teraz pojde do sklepu, kupie flaszke, wroce do domu i nastukam sie jak Messerschmitt!!!!! Odpowiedz Link
felinecaline Re: Czwartek 05.12.13, 16:36 Nieee, tez Xawery - to ja sie pomylilam w tych chlopach Odpowiedz Link
jutka1 Re: Czwartek 05.12.13, 17:12 Gratuluję zakończenia bliskich stosunków z remontowcami. Czy poprawili kąt spadku tarasu? Podziwiam krochmalące. To prawda, że wykrochmalona pościel kojarzy się z dzieciństwem, ale nigdy nie krochmaliłam. Więcej powiem: dzięki cudownemu wynalazkowi pt. suszarka do bielizny, w ogóle prawie nie prasuję. Tylko pościel, bom uczulona na roztocza, a samo pranie ich nie wybija. Miałam dziś - jak na mnie - dzień aktywny. Manicure, bank, ulubiony sklep mięsny gdzie nabyłam zamówione przez paryżan kiełbasy. Zmarzłam strasznie, więc po powrocie już się nie ruszam, tylko siedzę przy kominku i czytam, popijając melisę z miętą pieprzową. Gra radio, spokój (święty). Odpowiedz Link
goskaa.l Re: Czwartek 06.12.13, 07:51 W moim domu rodzinnym nie mieściła się w niczyjej głowie pościel bez krochmalu, podobnie jak obrusy. Potem zaczęłam żelazko używać coraz rzadziej, ale nadal krochmaliłam i prasowałam pościel i obrusy. Aż po dwóch rozmowach z koleżankami, które nie prezentowały się w formie wygniecionej, odstawiłam krochmal i żelazko. Obrusy wymagające tego, zawożę do magla, krochmaląc wcześniej w misce. Pościeli nie używam, z wyjątkiem prześcieradeł, które nie muszą być krochmalone ani prasowane. Wystarczy odpowiednie rozwieszenie. A jeśli ktoś uważa, ze np. koszula z lnu uprasowana być musi, gotowam wyciągnąć argument, ze lepiej wygląda taka lekko zmięta w całości, niż z wygnieceniami pośród gładzi po prasowaniu. I już! Odpowiedz Link
verbena1 piatek zimowy 06.12.13, 21:30 Co sie dzieje w Polsce, Ksawery daje sie we znaki? Zasypalo Was, odcielo od swiata? U nas Ksawery szalal wczoraj, w nocy prawie nie spalam, odglosy wyjacego poprzez konary drzew wiatru byly przerazajace , wydawalo mi sie ,ze wiatr przelatuje przez sypialnie. Dzis olowiane chmury i snieg w podmuchach wiatru, brr, jesienna szaruga w calej okazalosci. W taka pogode najlepiej nie ruszac sie z domu i zaszyc sie przy kominku zlampka wina. Dzis mamy szczegolna rocznice , jestesmy z Rieksem cztery lata razem (juz, dopiero, tak dlugo, tak krotko - niepotrzebne skreslic). Czterdziestu lat raczej razem nie przezyjemy ale zycze sobie jak najwiecej takich spokojnych ,szczesliwych lat jak do tej pory. Trzeba bylo wyjsc wieczorem z domu bo mielismy zamowione miejsce w bardzo stylowej wloskiej restauracji. Bylo przyjemnie i nastrojowo, wrocilismy objedzeni i zadowoleni , teraz odpoczywamy przy telewizji juz lekko senni. ps. a propos dyskusji o krochmaleniu. W restauracji byly bardzo sztywno wykrochmalone i chyba wymaglowane obrusy. Serwetka byla tak sliska ,ze spadala mi z kolan Odpowiedz Link
malpa-w-czerwonym1 Re: piatek zimowy 06.12.13, 22:22 Ksawery szaleje Verbenko, jeszcze jak! Dzisiaj w mojej "wsispokojnejwsiwesołej" nie było prądu od 13:00 do 21:00 i mieliśmy wielki problem: skąd wziąć wodę przegotowaną i ciepłą dla malucha, który wieczorem butelkę mleka mieć musi? Na obiad dzieci pojechały do miasta, mimo gara rosołu w lodówce - no bo jak podgrzać? Prąd złapaliśmy dosłownie przez chwilę, która wystarczyła do zagotowania szklanki wody na mleko. Woda do termosu i znowu siedzenie przy świecach... No i refleksja - XXI wiek, w domu wszystko na prąd (samochód porzuciłam pod płotem, bo bram nie udało mi ręcznie otworzyć) i wielki problem z jego brakiem! Zimno, bo piec nie chodzi (dobrze,że jest kominek), ciepłej wody nie ma, ugotować się nie da, zmywara nie chodzi.. Jutro jadę nabyć butlę gazową turystyczną, bo jeżeli nie będę miała herbaty-wpadnę w alkoholizm (na rozgrzewkę raczyliśmy się koniaczkiem przy kominku). Odpowiedz Link
jutka1 Re: piatek zimowy 06.12.13, 22:57 Małpko, poza maluchem i kupnem butli gazowej, mogę się pod Tobą podpisać. Miałam dokładnie taką samą sytuację. Pogotowie energetyczne przyjeżdżało 3 razy, co naprawili i odjechali, to po maks 30 minutach padało znowu. I też mam wszystko na prąd... Odpowiedz Link
lablenka_x Re: piatek zimowy 06.12.13, 22:57 Oj szaleje Xawery, szaleje. O 23:30 w nocy burza,błyskawice i snieżyca,która w pół godziny zasypała wszystko dookoła. Wiatr wył i miałam wrażenie,że pociągi pospieszne co chwila przewalaja sie za oknem. Mama z przerażeniem patrzyła na to co dzieje się za oknem. przyznam,ze mamay z T. wiele szczęścia,bo po rehabilitancie wybralismy się po wieksze zakupy ( okazało się,ze wyżarliśmy z lodówki prawie wszystko.Pojechalismy. Ja trzymałam klapę bagaznika ,żeby wicher jej nie wyrwał, podczas pakowania zakupów. Dojechalismy do domu.Te wdźwigal wszysko do domu. Spojrzelismy za okno , a tam mleko, biało ,to śnieżyca tak intensywna,ze nie było widac niczego.Znów po pół godzinie zasypane wszystko mokrym lepiącym sniegiem. Sparaliżowało miasto.Mój brat (a mówiłam wczoraj zeby nie przyjeżdżał z mamay emeryturą dzisiaj)jechał do nas 3 godziny. Korki i slizgawica taka,ze autobusy nie mogły podjeżdżac pod lekkie wzniesienia.Napoiłam go gorąca kawą,poczęstowałam pierniczkami i wyslałam z powrotem do domu, do którego dojechał o godz 21"00,czyli jechal z powrotem średnio 2,5 godziny. Teraz nadal sypie i nadal wieje.Prąd jeszcze mamy. Wode w czajnikach świeczki w pogotowiu i czekamy. odwołałam wolne, które dostalismy na jutro od bratanicy (bo byłoby to kolejne wolne ekstremalne- w 30 C mrozu, mielismy,w ulewe kilkudniowa mieliśmy , teraz nie dam sie z domu wygnać) pozdrawiam Wszystkich zawianych.przetrzymajmy Odpowiedz Link
monia.i Re: piatek zimowy 07.12.13, 01:14 Szaleje jak cholera. Pod wieczór wyszłam do sklepu, dwa kroki od domu. Jak mi dmuchnęło zza węgła, to się uczepiłam ogrodzenia i zaczęłam się zastanawiać, jak wrócę Odpowiedz Link
felinecaline Re: piatek zimowy 07.12.13, 11:04 Moniu, przypomnialas mi sytuacje sprzed nielam 30 lat, juedy tu nastalam i oto zima w roku tego mojego "nastania" okazala sie nieslychanie zimowa, sniezna, gololedziowa i wichrzasta.Mieszkalismy wtedy na 9 pietrze , z okien byl przepiekny widok na dzielnice u 10p i glowna ulice prowadzaca do centeum, ktora zamarzla i wygladala jak rzeka. Zadnego autobusu, niemal zadnego auta , rzadcy przechodnie ija w Kicurowej kawalerce katem plujaca te widoki. I notoz konczy sie Kicurkowy dzien pracy, nagle dostrzegam go wysiadajacego z jakiegos auta, robiacego na winklu uliczki prowadzacej od tej glownej do nas pare krokow w stylu Candeloro (lyzwiarz artystyczny) . Przyspieszenia nabiera wrecz kossmicznego, na szczescie w pewnym momencie udaje mu sie zlapac jakiejs rury i tak uczepiwszy sie zdolal wyhamowac, ale za to zmuszony byl czekac dobra chwile, az jakis kolejny litosciwy kierowca od tej rury go "odpial" i podwiozl pod blok. A z kolei wichury, wtedy jeszcze bezimienne nawiedzaja nas nader czesto i przechodza w miescie niemal nie zauwazone, nooo, chyba, ze jak dzielny Xawerek przekraczaja 120lm/h. Ale takie do "100" to dziecinada, z kolei kazdorazowo snieg to plaga rowna wszystkim egipskim na raz. Odpowiedz Link
felinecaline Re: piatek zimowy 07.12.13, 11:06 Mialo byc oczywiscie "u 100p; te i inne literowki wybaczcie, prosze. Zawirusowana chyba pisalam bez bledow, widocznie podswiadomie bardziej uwazalam. Odpowiedz Link
foxie777 Re: piatek zimowy 07.12.13, 11:13 Ja oczywiście w galopie.Nie chce mi się wierzyć ze krochmalicie.Ja nawet o tym zapomniałam. Jutko 4 lata to tez jest długo .Gratuluje. U was wichury a u mnie sielanka "zimowa"Plany świąteczne powoli się krystalizują ale na razie Żadnych prezentów nie mam.Musze się zorganizować .Moniu wypoczywaj ile wlezie. W niedziele kupujemy choinkę.szkoda ze u nas nie ma śniegu choćby na tydzień . Mammajko uwielbiam śpiewy ,ty masz energię nie z tej ziemi. Pozdrawiam tropikalne Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Dzisiejki 327 - Barburkowe i Mikołajowe 07.12.13, 18:43 Nie tak dawno któraś z Was/Pań poruszyła temat obrzydliwych ozdóbek, które otrzymujemy. Własnie odnalazłam takie dwie - "Gondola' od sąsiadki, po powrocie z pielgrzymki i "Dzieciątko Lenin" otrzymane w czasie pobytu w Moskwie /ichni NOT zaprosił nsz NOT/ Gondola Lenin /ditia Lenin/ Odpowiedz Link
jutka1 Re: Dzisiejki 327 - Barburkowe i Mikołajowe 07.12.13, 20:47 Ach!!! Dzieciątko Lenin - bezcenne!!! ))))))))) Odpowiedz Link
jutka1 Sobota po podróży 07.12.13, 21:08 Po wczorajszym dniu walki ze skutkami Ksawerego (brak prądu, brak ogrzewania, etc.), dzisiaj wstałam o szóstej, żeby się spakować. Na lotnisko pojechałam z drżeniem serca, wylecę czy nie wylecę, ale wyleciałam, doleciałam, nawet nie trzęsło. Paryż szary i jesienny, ale te szarości są oświetlone dekoracjami świątecznymi, ładnie. Jutro Idę na lunch z dawno niewidzianym kumplem, i zapowiedział, że ja mam wyglądać sexy (hmmm.), a on w zamian za to przyjdzie w obcasach. Znając historie, jak się zjawiał w pracy w korpo w różowych sandałkach na szpilce, to wcale się nie zdziwię. Popołudnie mam wolne, więc pospaceruję sobie, a potem pomoszczę się w domu. Od poniedziałku zaś zaczynam maraton: sprawy administracyjne (fiskus, księgowe, kasa chorych etc.) w ciągu dnia, przerywane lunchami towarzyskimi, plus kolacyjki towarzyskie wieczorami, plus obchody urodzinowe w dwóch różnych konfiguracjach (lunchowo-popołudniowa i wieczorna). Jak ja to przeżyję, to nie wiem, ale jakoś trzeba będzie dać radę. )) I tym optymistycznym akcentem... pozdrawiam z Paryża. Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Sobota po podróży 07.12.13, 22:46 Miałaś szczęście że lot doszedł do skutku, może tam w powietrzu jest spokojniej Jutek miłego pobytu. U nas też prądu nie było przez dwa dni, i kiedy go włączyli cieszyliśmy się jak ten Mosze, kiedy się wreszcie pozbył kozy z domu. Chłopaki z pogotowania energetycznego bardzo się szybko uporali biorąc pod uwagę rozmiary zniszczenia. Linie nam całkowicie urwało, pozostały tylko samotnie stojące słupy po obu brzegach Kanału a kable zniknęły w wodzie. Długi wieczór przy świecach i lampkach, bez wody, ale przynajmniej było ciepło. Dobrze, że mam wymuszony obieg wody c.o i można było korzystać z pieca gazowego. Nie wiem jak kiedyś ludzie bez tej energii wytrzymywali. Jak jeszcze pamiętam ze swojego dzieciństwa lampy naftowe na wsi. -- Ew. Odpowiedz Link
foxie777 Re: Sobota po podróży 08.12.13, 06:25 Jutko,zazdroszczę ze masz tak Polskę blisko.Dla mnie to jednak duża wyprawa. Po ostatnim pobycie w Bostonie stwierdziłam, ze najbardziej lubię loty bezposrednie bez żadnych przesiadek. Co do wygod nowoczesnych to tez nie mogę sobie wyobrazic wakacji bez np prysznica ale jak po huraganie nie miałam prądu przez miesiąc to tez przeżyłam . Jutro mam pierwsze party świąteczne,strasznie lubię ten czas ,szkoda tylko ze tak krótko no i bez śnieżku. Pozdrawiam tropikalne Odpowiedz Link
mammaja Re: Sobota po podróży 08.12.13, 10:55 Ostatnie dwa dni byly dosyć trudne - w związku z wczorajsza imprezą kończącą moj projekt "z kultury". Oczywiscie w ostatniej chwili spiętrzaja sie sprawy i nie przewidziane trudności. Brak prądu pogrążyl moje osiedle w totalnej ciemności, wszystkie sklepy zamknięte - bo jak tu handlować po ciemku i bez dzialających kas. I jak skończyc "prezentację" w komputerze? Toteż musialam nadrabiac wczoraj rano, ale w sumie ksawery ucichł, wszyscy dojechali, impreza udala się doskonale - byl i wernisaż i wystep śpiewaczy i przemile druhny "integrujace się" ze starszymi i pieknie śpiwajace przy gitarze. Był tez kącik "naszej młodości" a w nim smieszne gadżety np. "pocztowki dzwiekowe" ( pamietacie? ), programy filmowe jakie sprzedawali w kinach, pasek do podwiązek i spódnica bananówa, a także stary Przekroj z waszą mammają na okładce, ktory wzbudzil sensację Albumy z czarnobiałymi fotkami itp.itd. Zabrakło tylko jakiegokolwiek przedstawiciela wladz lokalnych - a, kit im w oko ! Teraz wyruszam na zakupy, bo dom jest calkiem ogołocony z pozywienia Odpowiedz Link
mammaja Alfredko - 08.12.13, 10:56 Gażety piekne, szkoda , ze "dzieciatka Lenin" nie mia;am wczoraj na wystawce Odpowiedz Link
felinecaline Re: Sobota po podróży 08.12.13, 11:21 Ojej, bylas na okladce wyjatkowego wtedy tygodnika, niestety, losy jego wygaja mi sie ostatnio dosc powiklane a charakter...no, tez niestety - niestety. Ale kiedys to bylo "cos". Z kolei ja bylam na okladce "Kobiety i zyci", "zdjeta" przez moje "wujostwo fotografow. Przedstawialam kobiete (przyszla) pracujaca, chociaz praca miala charalter artystyczny, bowiem "haftowalam" (oczywiscie udawalam, wszystko bylo zaaranzowane a ja calkiem nieswiadoma malej mistyfikacji. Powinnam jeszcze gdziej miec ten zabytkowy egzemplarz - taki ewenement juz sie w zyciu moim nie powtorzyl, chociaz wywiadow w prasie kilka mam w cv, ale bezwizerunkowych. Mam tez jeszcze kilka pocztowek dzwiekowych z tamtej epoki, zamiast gondoli moglby ujsc stateczek z "bursztynu", no ale Wolodii u mienia niet - ani "dzieciatka" ani maski posmiertnej ;P Odpowiedz Link
verbena1 niedziela 08.12.13, 11:27 Jutko, swiateczny Paryz jest chyba jeszcze piekniejszy, zazdroszcze bardzo tych widokow Mammajko, wrzuc prosze te stara okladke Przekroju do albumu, bedziemy wszyscy podziwiac. Kacik mlodosci , och, te nasze mlode lata i ponczochy na pasku ciagle sie odpinajace. To byla prawdziwa zmora przy spodniczkach mini. Wczoraj zrobilam cala gore pierniczkow, zamknelam w metalowym pudle zeby Rieks sie nie dobieral a przed swietami bede lukrowac. W przyszlym tygodniu bedziemy wieszac swiatelka na tarasie i w ogrodzie. Bedzie weselej. Zastanawiam sie nad dekoracja w mieszkaniu. Mam pieknie poskrecane galezie winorosli, mysle o powieszeniu ich gdzies wysoko i udekorowaniu jak choinke. Odpowiedz Link
mammaja Re: niedziela 08.12.13, 23:10 Ech, Verbeno, komu by sie chcialo skanować i wrzucac stare fotki może jak będę miec kiedys czas, a co gorsze drukarka ktorej teraz uzywam nie ma skanera. Chyba z powrotem włacze starą, a drukowac będę na nowej, bo skaner bardzo potrzebny. A haftujaca dziewczyna na "Kobiecie" to naprawde wazna pamiatka Twoje dekoracje Verbenko, sa zawsze piekne ! ja mam staly zestaw, banalny, ale niezawodny. może coś dokupię. popoludnie minęło na malowaniu z wnukami gipsowych ozdobek, ktore nabyłam w dużej ilości na Allegro w tym celu. Swietna zabawa. Odpowiedz Link
jutka1 Re: niedziela 09.12.13, 01:15 Miałam dziś wielce przyjemny dzień. Lunch w mojej byłej zwyczajowej niedzielnej knajpce (zdjęcia na fb, jakby co), potem spokojne popołudnie i wieczór w czterech ścianach, i czuję się wreszcie odpoczęta i wypoczęta. Jutro zaś c.d. przyjemności życia. I o to chodziło. W sumie uciekłam z PL przed urodzinami, bo jakoś mi się nie chciało świętować, a okazuje się, że tutaj nie uciekne. Już dzisiaj zaczęliśmy obchody, i coś czuję, że większość tygodnia będzie świętująca. Tyle, że tutaj mi to nie robi i nie przeszkadza. Kocham to miasto. Tak samo, jak kocham swoją wieś. Stąd też zmuszonam żyć w rozkroku. )) Dobranoc Odpowiedz Link
mammaja Re: niedziela 09.12.13, 01:20 Na Fb widzialam, wyglądasz wspaniale, nie musisz uciekac przed urodzinami - jestes coraz młodsza. A wcale sie nie dziwie, że kochasz oba miejsca - każde ma swoj czar Odpowiedz Link
jutka1 Re: niedziela 09.12.13, 11:34 Zbyt jesteś łaskawa, Mammajko. Dzień jest chłodny, 3C, ale słoneczny i jasny. Zaraz wyruszam na lunch do Japończyka, a potem zobaczymy, plany są na popołudnie, a może sie przeciągnie do wieczora, kto wie. Luz, blues. Miłego dnia życzę Odpowiedz Link
ewelina10 Re: niedziela 09.12.13, 17:37 Niestety nie mam konta na fejsbuku i na razie nie zamierzam mieć Ale wiem, że Jutka jest ładną i uroczą dziewczyną Odpowiedz Link
verbena1 Re: niedziela 09.12.13, 17:48 Nic z nic sie nie zmienia ta nasza Jutka, widzialam Ja ostatnio pare dobrych lat temu i ciagle tak samo promienna. Odpowiedz Link
mammaja Re: niedziela 09.12.13, 23:17 Dzisiaj wykonalam dwa przedmioty zdobione światecznie w technice decoupage'u , ( zorganizowalam taki warsztat dla dziewczat z UTW), a popoludniu corka wykonala domek z piernika przy udziale bratanków - na szczęście przewidujaco dostali male pierniczki do zdobienia, a domek tylko podziwiali a robiła corka. Niemniej mialam stól caly w kolorowych lukrach - na szczęście przykryty ceratą. Dobiegjąc równocześnie do kompa i pisząc, bo w czwartek skladam projekt na przyszly rok. Jutro wkleje fotki ze zdobienia domku . Tak ze juz padam Odpowiedz Link
mammaja Re: Juz wtorek 10.12.13, 11:04 domek sie udał , może troche zbyt kolorowy, ale tak chcialy dzieci a teraz babciu posprzątaj Odpowiedz Link
jutka1 Re: Juz wtorek 10.12.13, 11:55 Piękny domek, Mammajko! W biegu niejakim donoszę, że ciągle jest chłodno (4C) i słonecznie. Za chwilę wychodzę "na miasto": lunch z kumpelką, małe zakupy w okolicy, popołudnie i wieczór z przyjacielem. Miłego dnia Wam życzę. Odpowiedz Link
verbena1 Re: Juz wtorek 10.12.13, 20:09 Domek z piernika cudny, czy w srodku jest swieczka? Twoja wnusia ma takie rozbrajajacy usmiech az milo patrzec. Jutko, wieczor z TYM przyjacielem? No,no, do tego pieknie oswietlony Paryz noca, coz wiecej trzeba. Zrobilam pare blyskawicznych kartek swiatecznych, Kilka rozmazanych kresek tuszem i przyklejone gwiazdki, abstrakcja z kiczem Ale oryginalne i niepowtarzalne. Swiatelka na zewnatrz domu juz swieca, robi sie coraz bardziej swiatecznie. Odpowiedz Link
malpa-w-czerwonym1 Re: Juz wtorek 10.12.13, 21:36 Przepiękne kartki Verbeno-ja takie oryginały to zawsze oprawiam w ramkę i do galerii! Odpowiedz Link
joujou Re: Juz wtorek 11.12.13, 00:05 Mammaju,śliczna ta Twoja wnusia! Domek i kartki świąteczne bardzo fajne. Nabiegałam się dzisiaj za butami na zimę,bo ostatnio łapałam figury jak w tańcu na lodzie. Myślę,że w tych,które kupiłam zyskam lepszą przyczepność do podłoża. Poza tym trochę innych zakupów,porządki na grobie rodziców(strasznie wygląda cmentarz po wichurze-jak śmieciowisko).Po drodze obiad w zajeżdzie i wieczorna kawa u kuzynostwa. Mam już dość,idę spać,zatem Dobranoc! Odpowiedz Link
mammaja Re: Juz wtorek 11.12.13, 00:41 Verbeno - kartki świetne - widac "lwi pazur" artystki ! proszę mi taka przyslac na świeta joujou, ja od dwu miesięcy nie mam czasu kupić butow zimowych i juz sie zastanawiam, czy slusznie wyrzucilam poprzedni Niskich kozaczkow do spodni mi trzeba i nawet wiem gdzie sa, ( może już byly) , a nie mam czasu pojechac. Jutro kończymy nasze prokety przyszloroczne, więc narazie mam dosyc pisania i siedzenia przy kompie Odpowiedz Link
mammaja Re: Juz wtorek 11.12.13, 00:42 PS. Wnusia z pierniczkiem w buzi jest troszke skrzywiona, ale i tak ją kocham Odpowiedz Link
joujou Re: Juz wtorek 11.12.13, 01:17 Mammaju może to i dobrze,że nie miałaś czasu,bo zaczynają się przeceny.Ja kupiłam z 20% upustem,a w przyszłym tygodniu może jeszcze uda się coś upolować,bo też mają być promocje. Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Juz wtorek 11.12.13, 09:12 Mmko wnusia będzie zawsze kochana nawet kiedy będzie skrzywiona Ja sobie kupiłam bardzo wygodne bo sportowe buty do kostek w decathlonie. Polecam, nadają się na długie marsze i nie ma problemów przy wciskaniu pedałów w czasie prowadzenia autka Odpowiedz Link
joujou Re: Verbeno 09.12.13, 20:34 Gratulacje z Okazji Czwartej Rocznicy-gruchajcie sobie nadal zgodnie,jak dwa gołąbki!! Odpowiedz Link
joujou Re: Jutko 09.12.13, 20:35 Twoje zdowie! i jeszcze jeden i jeszcze raz ... Miłego pobytu w Paryżu! Odpowiedz Link
joujou Re: Jutko 09.12.13, 20:36 a swoją drogą to mnie zaskoczyłaś,bo byłam przekonana,że Ty jesteś majowa dziewczyna. Odpowiedz Link
joujou Re: Dzisiejki 327 - Poniedziałek 09.12.13, 20:49 Mammaju pomysł z malowaniem figurek z wnukami kupuję-na przyszłość jak znalazł Verbena wspomniała o robieniu świątecznych kartek.Kupiłam kilka robionych przez koleżanki z pracy.Nasz ośrodek brał udział w jarmarku świątecznym.Jestem beztalencie więc zakupiłam kilka drobiazgów-stroików,by chociaż tak ich wspomóc. Kartki są wyszywane wokół owalu: Odpowiedz Link
joujou Re: Dzisiejki 327 - Poniedziałek 09.12.13, 20:55 i jeszcze kilka: a tak w ogóle zżarło mi post i już nie mam czasu pisać.Dodam iż cieszę się iż wszyscy bez większych strat przeżyliśmy huragan,a upierdliwości z brakiem prądu bardzo współczuję. Faktycznie,trzeba mieć chociaż małą butlę gazową. U nas wczoraj była ślizgawka,gdy na chodniki przupudrowane śniegiem spadł deszcz-ledwo dobrnęłam do przystanku.Nocny deszcz zmył wszystko,wiatr trochę przedmuchał,a teraz lekko mrozi więc jutrzejszy dzień jest zagadką.Umyłam dziś dwa okna,a z trzecim nie zdążyłam,bo ciemno. Pozdrawiam! Odpowiedz Link
bbetka środa jaby nie było :-) 11.12.13, 12:37 No małą chwilę mnie nie było, a tu tyle się dzieje, że nie wiadomo od czego zacząć! Jutko, zazdraszczam luzu i przedświątecznego Paryża! Bardzo, bardzo!!! Relaksuj się i napawaj w moim imieniu również! Mm i wnusia i pierniczkowy domek przesłodkie! Muszę w przyszłym roku spróbować taki domek wykonać. Verbeno, kartki takie "leciutkie" i nastrojowe - cudne! Jou, Twoje kartki całkiem inne i też piękne! W kwestii zakupów obuwniczych, wczoraj zamierzałam nabyć niższe pantofle do pracy, żeby dało się w nich stać przez cały dzień, ale....no cóż...najładniejsze (i w przecenie!) były znowu wysokie szpilki....ale wyglądają na wygodne jutro zamierzam to sprawdzić, bo mam dzień "zawalony" od rana do nocy... a w piątek szkolenie BHP- 8 bitych godzin, całkowitego tracenia czasu ;-( Mnie udało się w sobotę napoić komputer drinkiem i trochę "sfiksował", czyli mówiąc wprost nawalił się jak stodoła (jak mawia mój tato) i musiał nieco "odpocząć" (czyli zostać wypłukany i wysuszony) zanim zaczął nadawać się do użytku...ale i tak się cieszę, że nie nastąpiło jego zejście całkowite Poza tym fachowcy wymienili mi fronty w szafkach kuchennych, co -niestety- wymagało ich opróżnienia i wstawienia wszystkiego z powrotem .... za to mam wspaniale i dokładnie posprzątaną kuchnię co można oglądać, bo panowie naprawiają fuszerki i w części szafek chwilowo drzwiczek brak... W pracy za to doktor nauk (obroniony w lutym) przyszedł się zwolnić od 1.01!!!??? bo idzie zarabiać do biznesu... ja to niby rozumiem, ale sytuacja jest beznadziejnie trudna, bo drugi z naszych kolegów wyjechał za granicę, też niespodziewanie w październiku i musieliśmy przejąć jego zajęcia i obowiązki inne...a teraz to samo nas czeka w podwójnym wymiarze normalnie sajgon. I tym mało optymistycznym akcentem życzę wszystkim dobrego dnia Odpowiedz Link
verbena1 Re: środa jaby nie było :-) 11.12.13, 16:56 Doktor nauk - kiedys byl to szczyt marzen, prestiz i szacunek a teraz...... rece opadaja Babbetko... cala praca na marne. Swiat sie zmienia. Oto przyklad. Dzis pol dnia spedzilam przy komputerze poszukujac w inernecie przepisu na keks. Mam mnostwo ksiazek kucharskich, odrecznie spisywane latami przepisy ale wydaje mi sie ,ze te z internetu beda lepsze, inne i udaja sie idealnie. Poza tym sa tez piekne zdjecia. Kiwam glowa ze zdumieniem nad sama soba. Przeciez osoby ,ktore podaja w internecie przepisy, sciagaja wlasnie z ksiazek kucharskich. Znalazlam pare ciekawych propozycji, spisalam na karteluszkach ,ktore na pewno zaraz zapodzieje i jestem usatysfakcjonowana. Poza tym zrobilam farsz kapusciano - grzybowy , jutro bede robila swiateczne pierogi. Zbytnio sie dzis nie napracowalam Odpowiedz Link
mammaja Re: środa jaby nie było :-) 11.12.13, 23:36 Chyba skończylam swoja beznadziejna pisaninę, jutro zlożę i oddam się pijaństwu Odpowiedz Link
bbetka Re: środa jaby nie było :-) 12.12.13, 00:34 Mammajko, gratuluję!!!! Ja niestety siedzę przy pisaninie i końca nie widać wrrrrr.....;-( Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: środa jaby nie było :-) 12.12.13, 10:17 Bbetko, dacie rade (pewnie glownie dlatego, ze nie macie wyjscia). Mm gratulacje. Verbeno do lez mnie rozbawilas Jutek zazdroszcze Ci niemozebnie, acz zwyczajowo juz, nierednie! Ja mam poteznego dola w ktorym zalewaja mnie klopoty, wiec nie bede sie rozpisywala. Za to poniewaz w rodzinie pojawil sie nowy czlonek, a raczej czlonkini, to wieczorem po "zwizytowaniu" u Synusiostwa wkleje na zwierzaki Odpowiedz Link
mammaja Re: środa jakby nie było :-) 12.12.13, 13:04 Wprawdzie już czwartek ! Rankiem sprawdziłysmy z koleżanką jeszcze raz wszystkie szczegóły, zalączniki, podpisy - śmisy i pojechala złożyc. Ja natomiast mam dzisiaj imprezę u Franka w przedszkolu ( z wystepami ). więc oleje wszystkie inne sprawy i przedewszystkim bede tam ! Fed - można Cię jakos wesprzec dobra myślą ? W dole jest zimno i wilgotno, wyłaz ! A gratulacje przyjme jak dostaniemy kasę Odpowiedz Link
verbena1 czwartek przeciez.. 12.12.13, 15:46 Mammajko, trzymam kciuki za pozytywne rozpatrzenie projektu i zycze jak najwiecej kaski Fed podaje wirtualnie reke aby mogla wygrzebac sie z dolka, jesli problemy nie dotycza zdrowia i bezpieczenstwa rodziny to niech Ci nie zawracaja glowy przed swietami. Dzis ulepilam okolo 50 "krasnoludkow" i troche mniej normalnych pierogow z kapusta i grzybami. Teraz siedza w zamrazarce i czekaja do Wigilii. Rieks majac chyba wyrzuty sumienia ,ze ja tak ciezko pracuje , wysprzatal obydwa auta od srodka. Dostal w nagrode kawalek jablecznika znalezionego w zamrazarce Odpowiedz Link
jutka1 Re: środa jaby nie było :-) 12.12.13, 16:03 Z doła się wytarabań, ale już. Jeśli ja mogę się z doła wygrzebać, to Ty też. A sio. )) Odpowiedz Link
mammaja Re: środa jaby nie było :-) 12.12.13, 20:48 Verbeno, ja tez muszę wysprzatac, ale powierzę to zadanie myjni - więc nie wykrece sie jablecznikiem . Bylam w przeszkolu - widzę teraz jaka duza roznica w zachowaniu i swobodzie bycia Frania w porownaniu z zeszlym rokiem. Antos tez miał wystep, ale nie zdążylam na caly, za to wspieral brata okrzykami. Pani opiekunka przywiozla Klarunie, tak ze cala trojka brala udzial w świętowaniu - a ja i tak zdążylam na swoja komisję Odpowiedz Link
ewelina10 Re: środa jaby nie było :-) 12.12.13, 21:15 Dzisiaj zrobiłam stroiki świąteczne, ścięłam też kilka gałęzi świerku i w różnych miejscach domu rozłożyłam. Na każdy stroik włożył oddzielny komplet lampek i dopiero po ich zapaleniu nabrało to wszystko uroku. Pozostał jeszcze taras do ustrojenia, ale już tylko jakąś małą iluminacją Odpowiedz Link
lablenka_x Re: środa jaby nie było :-) 12.12.13, 22:01 poczytałam,obejrzałam.Zachwyciłam się: Hrabią na piernikowych włościach. Verbenowymi kartkami. Danielami Joujou Domkiem i wnuczęciem Mammaji. Usmiałam się czytając koci reportaż . Dziewczynom z dołka nakazuję z niego wyłazic, natychmiast.Co Wy sobie myslicie.Przyjdzie śnieg, dołek zasypie ,a Wy pod zimowa pierzynką macie zamiar przezimować?? Nie ma tak dobrze. Czytając o waszych dekoracjach świątecznych ,dotarło do mnie,że tylko 9 dni do świąt. Jakoś nie czuję w tym roku ich nadchodzenia. Zakwitły mi storczyki,więc nie ruszam,Na stole mam tylko wieniec adwentowy. U mnie stagnacja. Pozdrawiam Odpowiedz Link
goskaa.l Re: środa jaby nie było :-) 12.12.13, 23:09 Pozdrawiam wszystkich hurtem. Bbetce współczuję nagłej dodatkowej roboty (a swoją drogą, co dr. po waszym kierunku będzie robić w przemyśle?). Fedorczyk, wykopuj się z tego doła, ale już! Bo jak nie, to sama tam wlezę i ciebie wykopię! Inne podają Ci łapy, więc wylecisz niczym korek z butelko od szampana. Uzmysłowiłyście mi właśnie, ze święta tuż-tuż. Nie jadę nigdzie, chociaż miałam taki zamiar. Muszę trochę odpocząć. Verbeno, jak już zrobisz, to podaj ten przepis na keks (jeśli okaże się dobry). Dziś byłam na szkoleniu w UDT, a po południu napasłam zmysły "Dziadkiem do orzechów" z Teatru Maryjskiego. Odpowiedz Link
mammaja Re: środa jaby nie było :-) 13.12.13, 22:23 Przepraszam, a co to jest Teatr Maryjski ? Cicho tu dzisiaj, a ja poniekąd odpoczywam Odpowiedz Link
monia.i Re: środa jaby nie było :-) 14.12.13, 00:15 Podobno taka pogoda, jak dziś, ma się utrzymać aż do świąt Nie, żebym tęskniła za siarczystymi mrozami, zawiejami i zamieciami - ale marzy mi się takie spokojne -10, bez wiatru, i słoneczko. I z umiarkowaną ilością śniegu. Dziś wyskoczyłam na kawę do Warszawy, odwykłam od komunikacji przez dwa tygodnie..Hmm, jeszcze sobota, niedziela - i powrót do kieratu. Poniedziałkowy poranek będzie bolesny. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: środa jaby nie było :-) 14.12.13, 08:06 Powrot do pracy na tydzien przed swietami to perwersja Moniu Pogoda rzeczywiscie paskudna. Akurat jak moj "nasroj". Nie czuje swiatecznego nastroju, jedynie presje i panike. Nic nie jest przemyslane, przygotowane, ustalone. Samochodu dalej nie mam i nie wiem czy przed przyjazdem Janeczki i Siostrzenca odzyskam. Straszny syf z ubezpieczeniem mi sie zrobil i kosztami reperacji. Siadlo mi zdrowie i poddalam sie. Poddawszy, zapisalam do lekarza rodzinnego i umowilam na przyszly tydzien. Pora wejsc do systemu i zaczac sie leczyc Czekaja mnie wizyty u reumatologa i ortopedy. Niestety chwila o ktorej wiedzialam ze nadejdzie zawisla nede mna. Musze zajac sie kregoslupem i innymi wypustkami. Odpowiedz Link
jan.kran Re: Sobota. 14.12.13, 09:55 Fed z serca Ci życzę żeby problemy zaczęły się rozwiązywać a zdrowie dopisywało. Ja jestem lekko wykończona bo Złota Rączka pomalował mi wczoraj kuchnię. Nieduża jest ale trzeba było sporo rzeczy wyjąć i włozyć z powrotem. Musże jeszcze dokończyć sprzątenie w kuchni , tymrazem w jej wnętrznościach. Cieszę się że ZR pomalował mi pokój kiedy byłam we Wrocławiu i Monachium Przyjechałam na gotowe. Ale na razie idę na godzine pilates z moim ulubionym insruktorem . Odpowiedz Link
mammaja Re: Sobota. 14.12.13, 13:12 Fed, za duzo na tobie wisi i nic dziwnego, ze zdrowie zaczyna nawalać ! Dobrze, ze robisz cos w kierunku reperacji, przeciez ta cala liczna rodzinka zaczepiona na twoich barkach może porządnie nadwyrężyc kregoslup! A bez autka jak robic zakupy i przygotowywac cokolwiek ! Bie wyobrażam sobie Moniu, czy wykorzystalas chociaz te wolne dni na odpoczynek ? Kranie, przeciez niedawno odnawialaś mieszkanie, znowu malowanie ? Ja musze zrobic to wreszcie, ale czekam do wiosny ! Dzisiaj pojechałam rano na bazarek i wrociłam do domu nie znalazłszy miejsca na zaparkowanie w promieniu pół kilometra! Chrzanię to i zajmuje sie domowymi sprawami w ciszy i spokoju. Odpowiedz Link
alfredka1 Re: środa jaby nie było :-) 14.12.13, 17:51 J. dobrze, że zostalaś zmuszona przez ból do zajęcia sie sobą. Pomyśl o rezonansie magn. kręgosłupa. Moja J. zrobila prywatnie i okazało się, że kręgosłup prawie poharatany. Na szczęście w głowie nic nie ma bo juz sie bała, że jakiś guzek w mózgu bo ją nosiło od ściany do ściany. Lecz się Fed kochana lecz, proszę !!!/ Odpowiedz Link
verbena1 sobotnio 14.12.13, 19:36 Tak, tak Fed ,sluchaj starszych i doswiadczonych przez zycie i rozne choroby Bol plecow moze byc spowodowany dlugotrwalym napieciem, zrob odpowiednie badania tylko nie zwlekaj za dlugo. Reumatolog i ortopeda brzmia juz bardziej powaznie, zycze Ci jak najmniej kontaktow z tymi specjalistami. Do przygotowan swiatecznych zaangazuj cala rodzine z przyleglosciami i oszczedzaj sie bo jak sie zuzyjesz to trudno bedzie taka sama Fed gdzies kupic U mnie przygotowania swiateczne rozlozone w czasie i bezstresowe. Dzis zrobilam keks (nie podam przepisu bo wyszedl troche zakalcowy, za duzo bakalii). Potem zrobilam jedna dekoracje swiateczna w postaci galezi winorosli zawieszonych nad stolem i obwieszonych aniolkami ,gwiazdkami i sniezyczkami w bialym i zlotym kolorze. Jutro dalsze dekorowanie domostwa. Odpowiedz Link
monia.i Re: sobotnio 14.12.13, 23:11 Verbeno - a cykniesz fotkę swojej dekoracji? Na pewno ślicznie to wygląda Mammaju - z ręką na sercu: leniłam się rzetelnie i aż do nieprzyzwoitości. Momentami nawet robiłam sobie wyrzuty, że nadmiernie, i że mogłam jednak wykorzystać ten czas trochę konstruktywniej. Ale z drugiej strony - czy urlop jest do konstruktywnego wykorzystywania? Dziś nawet delikatnie ofuknęłam bratową (raczej żartobliwie niż na poważnie) mówiąc o jednak panujących stereotypach - czy ktoś rozlicza mężczyznę biorącego urlop przed świętami z prac domowych? Fedo - zadbaj o siebie, koniecznie. Żyjesz w takim biegu i tak intensywnie - w pewnym momencie organizm przestaje darowywać bagatelizujące machanie ręką. Ściskam delikatnie ale gorąco Odpowiedz Link
jan.kran Re: sobotnio 15.12.13, 11:09 Mmajko, ja a raczej ZR odnawiamy po kawałku. Tym razem prawie koniec , zostały drobiazgi ale tu już liczę na Młodą jak przyjedzie Mam odmalowane ściany w pokoju i kuchni , szafki kuchenne , drzwi i framugi , okna. Trzeba poprawić progi i pomalować dwa małe meble na czarno. Po wczorajszym pilates mam zakwasy ale trening byl super !!! Odpowiedz Link
fedorczyk4 Siapiaca niedziela 15.12.13, 12:55 To tak jak ja Kranie Na wiosne mam w planach lazienke ludzka i pokoje "dziecince". A w przyszlym roku nowa kuchnia. A jeszcze przed swietami chce pomalowac male sztalugi, lustro i powiescic kilka obrazkow. Moniu brawo! Co do leczenia to nie mam wyjscia i musze potraktowac je powaznie i wdrozyc. Kregoslup mam uszkodzony od dziecka, od zawsze bylo wiadomo, ze nadejdzie ta chwila. Niestety nadeszla. Boli mnie pieronsko, do czego jestem przyzwyczajona i nie robi to na mnie wrazenia, ale poszlo dalej i rzutuje na inne kawalki czlowieka. Dretwieja mi rece, blokuja sie barki, szyja... Reumatolog zas jest mi potrzebny, bo stawy w palcach wysiadly. Popuchly i bola uniemozliwiajac rozna dzialalnosc manualna, taka jak np. danie komus w.... Mialam nadzieje, ze samo przejdzie, no ale skoro od kilku miesiecy nie przechodzi to znaczy, ze musi zostac przeprowadzone na sile. I jeszcze stopy. Taki drobiazg jak moznosc chodzenia bez bolu, moze mi sie we lbie przewrocilo, ale mam ochote przestac chodzic na plonacych kamieniach a zaczac stapac jak czlowiek Uparcie uprawiam 3/4 razy w tygodniu Nordic, ale zdarza mi sie wracac do domu z zacisnietymi zebami i lzami w oczach Zreszta poniewaz nadal nie mam samochodu, a strasznie nie lubie zbiorkomu to po miescie tez przewaznie latam na piechote. Ot i tyle. Dzisiaj tez bylam na kijkach mimo, ze pogoda jest zdecydowanie niesprzyjajca, ale i tak mi dobrze zrobilo. Te endorfiny sa mi niezbedne do zycia Odpowiedz Link
jan.kran Re: Siapiaca niedziela 15.12.13, 13:22 Fed , wierzę w to ze leczenie plus aktywość fizyczna postawi Cię na nogi. Ja mam bolące od lat kolano , taka artroza co ani wyleczyc ani z operować a teraz prawa stopa zacyzna mi dokuczać. Zdecydowanie jest gorzej jak nie ćwiczę więc choć czasem z trudem idę na pilates czy inną siłkę czy rower. Jeszcze nie tyle ile chcę i powinnam bo chorobowo /urlopowa przerwa daje się we znaki ale walczę. i wspieram Cię mocno myślami Fed !!! Odpowiedz Link
mammaja Poniedzielek znowu ! 16.12.13, 10:08 Dziewczyny, zawstydzacie mnie, obiecuje sobie że w nowym roku wezmę sie za siebie i zejde z kanapy ! Żeby mnie jeszcze ktoś zmotywowal, toby było łatwiej. A o dolegliwościach nie ma co juz pisac - widac wszyscy je mają! No to terapeutycznie bedę śpiewać. Odpowiedz Link
foxie777 Re: Poniedzielek znowu ! 16.12.13, 18:25 Fed Tez zycze poprawy zdrowia. Nich to szlag trafi,ze sie musimy meczyc. Ja wczoraj ubralam choinke I jestem zachwycona. To zawsze sporo roboty ale slucham sobie Polskich koled I jest mi dobrze . Teraz jeszcze prezenty I moze odetchne. U nas lekkie ochlodzenie. Pozdrawiam tropikalnie Odpowiedz Link
mammaja Re: Poniedzielek znowu ! 16.12.13, 18:31 Mimo wszystko u nas jeszcze nie przyjął się zwyczaj ubierania choinki na przeszlo tydzień przed świetami. Myslę, że znudziłaby mi sie przez tyle dni! nie wiem tez czy kupię jodłę, bo ceny bardzo wygórowane. We czwartek mamy wigilię UTW, dzisiaj także mam zaproszeni am ainne spotkanie wigilijne, ale wcale nie chce mi się iśc, chociaż nawet pani prezydent HGW będzie obecna. Co mi tam, wole upiec piernik ! Odpowiedz Link
mammaja Re: Poniedzielek znowu ! 17.12.13, 10:51 Czas rozpocząć nowe dzisiejki , bo wychodzą na dlużej - a lto może nich wrzuci setny post Odpowiedz Link
verbena1 Re: Poniedzielek znowu ! 17.12.13, 10:56 Dzien dobry, dzis jest wtorek, tylko tydzien do Wigilii. Mammajko ,mozesz zamykac Odpowiedz Link