lablafox
27.05.05, 19:24
Ciekawe jak długo facet pochodzi po tym swiecie?
Na narkotykach już nie zarobią
Robert Rewiński, Poznań 27-05-2005, ostatnia aktualizacja 26-05-2005 23:08
Poznański prokurator doprowadza do finansowej ruiny dealerów narkotykowych i
sutenerów. - To przełom w walce z przestępczością w Polsce - uważają fachowcy
czytaj dalej »
r e k l a m a
Szef prokuratury Poznań-Wilda Hieronim Mazurek uwziął się na handlarzy
narkotyków. Stawia ich przed sądem karnym, a gdy zapadnie wyrok, nie
odpuszcza. - Ryzyko krótkiego więzienia dilerzy wkalkulowują w interes.
Zazwyczaj dostają wyrok w zawieszeniu, mają pieniądze, śmieją się z wymiaru
sprawiedliwości i wracają do dilerki - denerwuje się.
Dlatego z prawomocnym wyrokiem karnym prokurator Mazurek idzie do sądu
cywilnego. Tam domaga się dodatkowej kary finansowej dla dilera
za "bezpodstawne wzbogacenie się". - Wyrok karny jest bazą, bo sąd karny,
przesłuchując nabywców, wyliczył, ile dealer zarobił. Dlatego w procesie
cywilnym domagam się wpłaty na konto skarbu państwa takiej właśnie kwoty.
Pozwala na to art. 412 kodeksu cywilnego, a sam proces cywilny jest wtedy
bardzo prosty - wyjaśnia Mazurek, przez wiele lat sędzia sądu cywilnego.
W zeszłym roku w ten sposób wydarł ponad 20 młodym dealerom kilkadziesiąt
tysięcy złotych. W tym roku wygrał już siedem spraw, a kolejne jego pozwy
czekają na rozpatrzenie. - Wyrok wędruje do komornika, a z odzyskaniem
pieniędzy nie ma problemu. Dealerzy, często studenci, proszą o rozłożenie
kary na raty i oddają wszystko co do grosza - opowiada.
W 2004 r. przed polskimi sądami karnymi za handel narkotykami stanęło ponad
16,5 tys. osób, ale o dodatkowych wyrokach finansowych Piotr Jabłoński, szef
Krajowego Biura ds. Przeciwdziałania Narkomanii, dotychczas nie słyszał. - W
pełni popieram taki sposób działania - mówi. - Przepadek mienia uzyskanego w
sposób karygodny to ogromna wartość profilaktyczna. Ostrzeżenie dla innych,
że ten interes się nie opłaca.
Jednak art. 412 prokurator Mazurek wykorzystuje też do walki z innymi
przestępstwami. Dotkliwie ukarał m.in. sutenera, który zmuszał młodą kobietę
do prostytucji. Mężczyzna siedzi w więzieniu, bo sąd karny udowodnił mu
wykorzystanie kobiety na kwotę 112 tys. zł - tyle pieniędzy musiała mu oddać.
Tymczasem prokurator Mazurek podczas śledztwa ustalił, że przestępca ma dom i
samochód, więc teraz przez komornika go licytuje.
Małgorzata Wilkosz-Śliwa, rzecznik ministra sprawiedliwości, zapewnia, że nie
ma tu mowy o czerpaniu przez państwo korzyści z nierządu. - Moim zdaniem ten
prokurator bardzo prawidłowo wykonuje swoje obowiązki. Kobiety, które stały
się ofiarami, mogą też wystąpić do sądu z własnym pozwem o odszkodowanie, co
będzie dodatkową karą - mówi.
Mazurek: - Osobiście pomogę im taki wniosek napisać.
Sposobem działania poznańskiego prokuratora zachwycona jest Irena Dawid-
Olczyk, członek zarządu Fundacji Przeciwko Handlowi Kobietami "La Strada", do
której w ostatnim roku zgłosiło się przeszło 300 kobiet zmuszanych do
prostytucji. - Nigdy o czymś podobnym nie słyszałam. To, co robi ten
prokurator, jest piękne. To może być naprawdę przełom w walce z niektórymi
przestępstwami, bo przyczyną np. handlu ludźmi jest bezkarność i niskie
ryzyko kary. A trzeba wyrwać bestii zęby, bo w tym podłym biznesie ten, kto
nie ma pieniędzy, traci przyjaciół, układy i przestaje się liczyć - wyjaśnia.
Czy nie można obu wyroków - karnego i finansowego - wydać podczas jednego
procesu karnego? Mazurek twierdzi, że to jest możliwe, ale badanie sprawy
odszkodowania przez sąd karny może rozprawę wydłużyć i skomplikować, więc
woli swoją metodę.
Czy inni prokuratorzy w podobny sposób walczą z dealerami narkotyków i
sutenerami? Rzeczniczka ministra sprawiedliwości o takich przypadkach nie
słyszała.
• Art. 412 kodeksu cywilnego
"Sąd może orzec przepadek świadczenia na rzecz skarbu państwa, jeżeli
świadczenie to zostało świadomie spełnione w zamian za dokonanie czynu
zabronionego lub w celu niegodziwym. Jeżeli przedmiot świadczenia został
zużyty lub utracony, przepadkowi może ulec jego wartość".