mammaja 21.11.05, 23:39 Jak szybko biegna nam dzisiejki - tak jak nasze zycie po 40 - tce. Cieszmy sie wiec kazda chwila ! Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
luiza-w-ogrodzie Wtorek z widokiem na chmury burzowe 22.11.05, 03:29 Dzis znowu pracuje z City (oj, nie lubie, nie lubie City), kompensata jest widok na cale polnocno-zachodnie Sydney (a jak przejde na druga strone pietra to widac panorame na poludniowy wschod). Nad gorami pochmurno i nadciagaja stamtad pietrzace sie chmury burzowe. Moze cos z tego bedzie, ale na pewno nie snieg :o) Masz racje, Mammaju, czas leci - dzis rano zapisalam moja corke do szkoly sredniej, "dopiero co zaczynala podstawowke a niedlugo bedzie z niej taka duza dziewucha" tak sobie myslalam patrzac na biusciaste licealistki pomagajace rodzicom w zapisach. Pozdrawiam, zapracowana po wytuszowane rzesy Luiza-w-Ogrodzie ><(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Odpowiedz Link
oktoberka Re: Dzisiejki 141 - zasniezone 22.11.05, 08:29 Chyba wczoraj sobie wykrakałam z tym kuśtykaniem i przyciasnym butem! Wstając dziś z łózka tak się bosą stopą o metalową nóżkę walnęłam,że jest dokładnie jak w zdaniu poprzednim Dodatkowo szukałam pieniędzy, które miałam odłożyć do pudełeczka, a które "zniknęły" mi z ręki...Nie było w lodówce, były w koszu na śmieci Piję drugą kawę i patrzę na zaśnieżony dach sąsiedniego budynku. Dalej może będzie lepiej...) Odpowiedz Link
lablafox Re: Dzisiejki 141 - zasniezone 22.11.05, 08:36 Telewizja kłamie!!!!!!!!!!!W prognozie pogody pokazali Stary Rynek w Poznaniu i słysze "W Poznaniu pogodnie , śnieg nie pada". Wyjrzałam przez okno - sypie .Może ja nie mieszkam w Poznaniu? Odpowiedz Link
jutka1 Re: Dzisiejki 141 - zasniezone 22.11.05, 10:38 Slonce, i ostatni paryski poranek. Juz sie powoli pakuje, musze jeszcze tylko wyskoczyc na targ i lunch z kolezanka, potem ziuuuuu.... do zasniezonej Polski Dziendobrybardzo Odpowiedz Link
monia.i Re: Dzisiejki 141 - zasniezone 22.11.05, 10:57 Zimno I biało...prawie i tylko miejscami. A miejscami szaroburo i błotnie. No i ślisko - od przystanku autobusowego szłam na takich "niepewnych" nogach... Jutek - czekamy na Cię Czy planujesz przed wylotem jakąś miłą sesję zakupową? Wszystkich pozdrawiam! Odpowiedz Link
ania1958 Re: Dzisiejki 141 - zasniezone 22.11.05, 14:53 u mnie zimno, ze dwa trzy stopnie i pada deszcz, no i kapie z dachu, ktorego wciaz nie mozemy naprawic, kap,kap, kap Odpowiedz Link
verbena1 Re: Dzisiejki 141 - zasniezone 22.11.05, 16:19 Szaro i ponuro, swiat stracil kolory. Tesknie do swiatla i barw. Niech juz bedzie wreszcie grudzien z kolorowymi ozdobkami swiatecznymi i choinka. Zaraz pojde pomalowac sobie wlosy na zlocisty blond, moze sie troszke wokol mnie rozjasni) Odpowiedz Link
joujou Re: Dzisiejki 141 - zasniezone 22.11.05, 17:39 >Chyba szkodzi mi nadmiar tlenu ; ) Przeszłam się trochę po mieście, uszy mi zmarzły,a głowa tak rozbolała,że chyba nie obejdzie się bez prochów. Ostatnio nie mogę oderwać się od czytania, więc zmykam,bo chcę dokończyć kolejną książkę. Miłego wieczoru. Odpowiedz Link
dado11 Re: Dzisiejki 141 - zasniezone 22.11.05, 22:21 Witaj nowa Aniu witam wieczorową porą wszystkich obecnych Po chłodnym dniu nastąpił zimny wieczór, nawet psy jakoś nie ciągną na spacer... W związku z planowanym rozwalaniem ścian i przeróbką instalacji pojechaliśmy dziś do mojej ulubionej IKEI i nabyliśmy porządną lampę nad stół. Jest super, włącza się i wyłącza za dotknięciem listwy, na której są żarówki, i nareszcie będę widzieć efekty mojej kuchennej harówki Kupiłam też, jak co roku, nowy materiał na świąteczny obrus i na poduchy i jutro uszyję. Nie omieszkaliśmy też pochłonąć najlepszego w mieści hot-doga za 1 zł Pozdr. D. Odpowiedz Link
joujou Re: Dzisiejki 141 - zasniezone 22.11.05, 22:40 >Nie jest to może jakaś ambitna literatura, ale od jakiegoś czasu zaczytuję się w książkach Williama Whartona.W tej chwili kończę jego książkę "Rubio".Z całym przekonaniem mogę polecić "Spóżnionych kochanków" też jego autorstwa. Również ciekawa pozycja"Pachnidło" Patricka Suskinda. Odpowiedz Link
ania1958 Re: Dzisiejki 141 - zasniezone 22.11.05, 22:54 "Spoznieni kochankowie" czytalam, "Pachnidlo"tez czytalam, ale "Rubio" jeszcze nie, musze poszukac; a ja z kolei goraco polecam I.Allende "Dom duchow", "Corka Fortuny", "Portret w sepii"; dostalam do przeczytania od miejscowej kolezanki "Salonowe zycie" Ireny matuszkiewicz, ale jeszcze nawet nie zaczelam czytac, moze sie dzis zmobilizuje? Odpowiedz Link
joujou Re: Dzisiejki 141 - zasniezone,do Ani 23.11.05, 08:33 >"Rubio"-super,jeszcze jestem pod wrażeniem. Dzięki za podpowiedż,spisałam tytuły i chyba jeszcze dziś wybiorę się do biblioteki. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Dzisiejki 141 - zasniezone 23.11.05, 03:10 Monieczku, przed wylotem kupilam wino i zielona soczewice. Ciuchow zadnych nie kupilam, kozaki szt.1 para, bo musialam lazic i zimno mi bylo w nogi. Po przylocie do Katowic jeszcze 4 godziny w samochodzie, a tu sniezyca, slisko, brrrrr. Tylko Ramazotti, Celentano i Tikaram umilali zalosna egzystencje za kolkiem )) Teraz musze odsapnac, nalalam sobie eau de vie framboise sauvage (czyli wodka o posmaku malinowym), poczytam, poglaszcze kotke. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Sroda pod kolderka chmur 22.11.05, 22:15 Wczorajsze chmury burzowe zmaterializowaly sie okolo dziewiatej wieczorem jako typowa widowiskowa sydnejska burza, ze swiatlem blyskawic na calym niebie, przeciaglymi grzmotami i ulewa. Ale zanim zaczelo padac, spedzilam uroczy wieczor siedzac nad basenem w cieplym, przedburzowym powietrzu pelnym wibracji cykad i swiatla blyskawic, ogladajac mlocacy wode zespol waterpolo. Dzis wstalam do szarego, pochmurnego dnia, zapowiadaja przelotne deszcze, jest zimno - 20 stopni, ale za to nie trzeba bylo podlewac ogrodka. Przegladam kalendarz - jest pelen roznych przedswiatecznych imprez, wakacyjnych planow. Czas dokonczyc kupowania prezentow a weekend zarobic ciasto na piernik. No i w tym tygodniu musze kupic nowa koktajlowa sukienke na liczne imprezy firmowe, wiekszosc z tego na swiezym powietrzu. Dzien dobry wszystkim Luiza-w-Ogrodzie ><(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Odpowiedz Link
monia.i Re: Sroda pod kolderka chmur 22.11.05, 22:28 luiza-w-ogrodzie napisała: > Czas dokonczyc kupowania prezentow a weekend zarobic ciasto na piernik. No i w tym tygodniu musze kupic nowa koktajlowa sukienke na liczne imprezy firmowe O niech ja zakwitnę..)) Luizo - zastygłam w podziwie przed monitorem. Jesteś moją idolką )) Pozdrawiam gorąco Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Sroda pod kolderka chmur 22.11.05, 22:35 monia.i napisała: > O niech ja zakwitnę..)) > Luizo - zastygłam w podziwie przed monitorem. Jesteś moją idolką )) > Pozdrawiam gorąco Lomatko, kwitnij Moniu, kwitnij, ale ossochozzzi? Pozdrawiam siegajac po zielona herbatke ze swiezymi listkami melissy z ogrodu - zaparzyc Tobie? Luiza-w-Ogrodzie ><(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Odpowiedz Link
monia.i Re: Sroda pod kolderka chmur 22.11.05, 22:42 Melisa - to chyba na uspokojenie...a ja chyba jakiegoś kopa na rozpęd potrzebuję - bo tak mi się nic nie chce i nie chce...No - po sukienkę koktajlową to może by mi się i chciało wybrać - chociaż, obawiam się, że powróciłabym ze sklepu z przytulaśnym golfikiem Może jakiego żeń-szenia powinnam pozażywać? A na razie do kąpieli marsz! (to było do mnie, oczywiście..) Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Sroda pod kolderka chmur 22.11.05, 22:48 Moniu, moze zrobic Tobie herbatki stymulujacej? Gingko, mieta i troche zmiksowanego zelu z aloesa (mam w lodowce swiezy)? Nic tak nie wypedza listopadowych depresji jak powiew lata z dalekiego poludnia... Dobranoc, spij dobrze Luiza-w-Ogrodzie ><(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Odpowiedz Link
mammaja Re: Sroda pod kolderka chmur 23.11.05, 00:04 Ostatnie minuty środy, a ja dopiero w domu - okropność, rozwalilam samochod, chyna pierwszy raz w zyciu "z mojej winy", ale tak naprawde gowniarz jechal chyba 120 na godz, nie azhamowal, coz moja ulica byla niestety podporzadkowana. Zmeczenie, zla widocznosc sekundy braku koncentracji. No i auto na lawecie pojechalo do warsztatu - a ja na jutro mialam tyle spraw do ktorych jest niezbedzne, nie wiem co to bedzie. Antyramy kupili w zupelnie innym rozmiarze niz podalam, nic mi nie pasowalo. Mialam rano jechac po nowe, co ja teraz zrobie??? Buuuu..... Ale corka mowi, pol metra dalej i skasowalby ciebie a nie przod auta, wiec moze sie cieszyc ? Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Mammaju, ciesz sie 23.11.05, 00:27 Mammaju, ciesz sie, zyjesz i to jest najwazniejsze. Samochod rzecz nabyta, nie bedzie ten, to bedzie inny, Mammai zas nikt nie zastapi. Antyramy mozna zwrocic, wymienic - to nie problem. Spij dobrze, a cala srode odpoczywaj. Pozdrawiam Luiza-w-Ogrodzie ><(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Odpowiedz Link
mammaja Re: Mammaju, ciesz sie 23.11.05, 00:58 Dzieki Luizo, jutro mam otwarcie wystawy w ktorej biore udzial i antyramy sa potrzebne natychmiast! A staram sie cieszyc zyciem, autko da sie naprawic, chociaz kieszn odczuje dotkliwie! Ale masz racje - tez sie tak pocieszam ! Odpowiedz Link
ania1958 Re: Mammaju, ciesz sie 23.11.05, 03:07 Przykro mi bardzo, ale tez mysle, ze najwazniejsze, ze Tobie nic sie nie stalo, zycze Ci, zebys sobie jutro poradzila Odpowiedz Link
bodzio49 Sroda pod kolderka chmur 23.11.05, 07:12 Powodzenia Mammaju, będzie dobrze. Takie jest życie. Ja nie mam na dzisiaj żadnych planów poza koniecznością spędzenia jakiś 2 godzin przy edytorze tekstów. Wybieramy się zaraz pieszo na rynek (drugi koniec miasta) na drobne zakupy. Bardzo lubię poszwendać się po rynku jeśli mam czas. Tak tam barwnie, gwarno i tyle ciekawych twarzy. Często mam ochotę tam pofotografować ale nie mogę się przełamać. I fotografować bez pytania i pytać głupio. Odpowiedz Link
oktoberka Re: Środa w kapuśniaczku... 23.11.05, 08:10 Witajcie, po drodze do pracy drobne kropelki otrzeźwiły mnie nieco, dotarłam dziś bez przypadkówNawet wcześniej niż zazwyczaj, więc spokojnie podlałam kwiatki, włączyłam sobie Kasię Kowalską "Wszystkim nam brakuje szczęścia,masz to, na co godzisz się..."; przejrzałam pocztę, co tam wczoraj jeszcze się przydarzyło i zrobiłam kawę, którą spokojnie piję czytając co u was. Lubię takie powolne wchodzenie w rytm dnia... Mammajko, nie sobie nie rób z samochodu, grunt,że z tobą ok. Czytając jak zmagasz się z dniem codziennym, pomyślałam sobie "Jakbym jakiś film oglądała.Wystawa się szykuje, główna bohaterka ma wypadek, czegoś nie dowieźli, wszystko się wali ale kończy dobrze, owacją na stojąco" Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Środa 23.11.05, 08:54 Witam przybyłą Jutkę witam wszystkich. Mammajko wiem co to za ból. Nie wyobrażam sobie dnia bez samochodu. Pewno żadnej sprawy nie udałoby mi się załatwić i te dodatkowe kłopoty z blacharzem. Nie ma jednak nic cenniejszego od życia. Dobrze, że udało ci się wyjść z wypadku bez szwanku na zdrowiu. Trzymaj się cieplutko a autko niedługo znowu będzie na chodzie Ostatnio jestem nowej gorączki wykańczania mieszkania. Dylematy: panele czy klepka, terakota a może trwalszy gres, jak wwieźć ciężkie materiały na 12 piętro kiedy winda ciągle zajęta a druga jeszcze nieczynna. Doszły dodatkowe prace z murowaniem. Synek najpierw zrezygnował ze ścianki a teraz doszedł do wniosku, że lepiej będzie, jak się ją postawi zgodnie z pierwotnym projektem. Miała być otwarta kuchnia i duży pokój, teraz wstawiamy nowe ościeże. Udało się znaleźć producenta od drzwi pod Piasecznem, jeszcze pozostał taki drobiazg - wyszukać taką samą klamkę do kompletu. Do tego odezwała mi się moja helicobacter pylori, na szczęście już mi trochę lepiej. Postanowiłam, że rodzina sama wybierze się do sklepów a ja dzisiejszy dzień przeznaczam na urzędy. Troszkę spraw uzbierało się hmmm ... bez samochodu to ani ani rusz Odpowiedz Link
jutka1 Re: Sroda pod kolderka chmur 23.11.05, 11:38 Mammajko, najwazniejsze, ze nic Ci sie nie stalo, auto naprawia fachowcy, tylko troche sie pomeczysz, niedogodnosci bez czterech kolek to nic w porownaniu ze zdrowiem. Trzymaj sie! J. Odpowiedz Link
joujou Re: Dzisiejki 141 - zasniezone 23.11.05, 08:27 >Witam sennie,chyba jakiś leń mnie opętał. Mammaju trzymam za Ciebie kciuki,musi być dobrze-napisz potem,jak wyszło. Wszystkim zapracowanym,zabieganym i tym żyjącym na luzie-miłego dnia! Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 141 - zasniezone 23.11.05, 10:52 Takie slowa pociechy jakie tu spotkalam naprawde pomagaja! Usmiechnelam sie chyba piewrszy raz od wczoraj Dziekuje, pewnie, ze jakos sobie poradze - bo nie moze byc inaczej, ale jak napisala Ew. zycie pod miastem bez samochodu to beznadzieja. Wszedzie daleko ! Pozdrawiam i zycze lepszych dni niz moj dzisiejszy! Odpowiedz Link
jutka1 Re: Dzisiejki 141 - zasniezone 23.11.05, 11:41 U nas, jak pewnie w wielu miejscach w Polsce, bialo. Dzis chyba robie sobie dzien wagarowicza i nigdzie nie jade: musze sie rozpakowac, zrobic pranie albo dwa, poczytac zaleglosci. Dziendobrybardzo )) Odpowiedz Link
verbena1 Re: Dzisiejki 141 - zasniezone 23.11.05, 21:03 Witam powrocona Jutke, Mammaje cudem uratowana i pozostalych drzemiacych przed komputerem. Mammajko, nie pedz tak, zwolnij nieco. Zdenerwowalam sie Twoim wypadkiem. Teraz bedzie coraz bardziej slisko i niebezpiecznie. Zycze sukcesow z okazji wystawy. Pochwal sie nieco wrazeniami. U mnie spokojnie i leniwie, zapadam w letarg zimowy. Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Dzisiejki 141 - zasniezone 23.11.05, 22:08 verbena1 napisała: > /.../ pozostalych drzemiacych przed komputerem. Nie drzemię tylko ciężko pracuję ! Co roku firma odnawia kredyt ale tyle samo trzeba poczynić starań co przy nowej umowie. Jest on dosyć duży to i papierków sporo do wypełnienia leży na moim biurku. Konto firmowe jest takie samo od lat, hipotekę pod zastaw ustanawiamy na oszacowane nieruchomości dwukrotnie wyższe niż wynosi wysokość kredytu ale Bank za mało i musi się zabezpieczyć na wszystkie strony. Biedni klienci. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Czwartkowy ranek - tez pochmurny 23.11.05, 22:10 Pogoda podobna jak wczoraj, czyli szaro, zimno i przelotne deszczyki. Ma tak byc do wtorku. Korzystam z tego i robie rozne prace ogrodnicze, do ktorych w upale sie trudno zabrac. Wczoraj rozsadzilam aloesy, stary chyba zmiksuje na zel. Podcielam tez nowo nabyty krzaczek werbeny i zasadzilam jedna z obcietych galazek. Co prawda pora roku nie ta, ale moze sie ukorzeni zanim przyjda naprawde powazne upaly. Chcialabym miec werbene uformowana na ksztalt drzewka, i moze kilka rozmarynow tez tak wychoduje. Jesli bedzie wilgotno przez kilka dni, jak zapowiadaja, chyba w niedziele wybiore sie na grzyby. Mmm, rydze smazone na patelni na ognisku, z cebula, maslem i pieprzem, posypane natka pietruszki, mmmm. Zglodnialam od myslenia o grzybach. Chyba zrobie sobie drugie sniadanie. Pozdrawiam wszystkich jeszcze nie spiacych Luiza-w-Ogrodzie ><(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Odpowiedz Link
mammaja Re: Czwartkowy ranek - tez pochmurny 23.11.05, 22:46 Uff, wrocilam szczesliwie, impreza trwala dlugo grali swietni muzycy (duet jazzowy), ale grajacy nawet interpretacje klasykow, ludzie sobie siedzili sluchali, ogladali, bardzo sympatycznie, dobrze,ze mam to juz soba, co tam sie bede chwalic, ale udalo sie. Zaspomnialam nawet na kilka godzin o zmartwieniach. Verbeno, ja naprawde jezdze bardzo ostroznie No ale czasem wystarcza te glupie sekudy. Swoja droga ja jechalam naprawde bardzo powoli, poza tym bylo ciemno, padal deszcz no i zmeczenie, gadajaca corka i dwa psy w smochodzie. Wszystko sie tak zlozyla. No i facet jedacy ponad setka na osiedlowej ulicy. No to co tu mowic o hamowaniu Poza tym witam powrocona Jutke, nowe sympatyczne osoby i zamierzam wreszcie odpoczac Milej nocki! Odpowiedz Link
monia.i Re: Czwartkowy ranek - tez pochmurny 23.11.05, 22:51 Miłej nocki, Mammaju Dobrze, że już troszkę odreagowałaś - i naprawdę - najważniejsze, że nikomu nic się nie stało Odpowiedz Link
monia.i Re: Czwartkowy ranek - tez pochmurny 23.11.05, 22:47 Aż westchnęłam z tęsknoty za takimi smażonymi grzybkami - ten sezon (jak i poprzedni) nie rozpieścił mnie grzybowo, niestety. Posiadam jedynie "żelazny" zapas suszonych - do bigosu oraz wigilijnej, postnej zupy. Aby przypomnieć sobie, jak wyglądają takie, na przykład, marynowane prawdziwki - muszę udać się do sklepu Parę lat temu problem niezrozumiały dla mnie Chlip... A co z sukienką koktajlową, Luizo? Cały czas w planach? Pozdrawiam Odpowiedz Link
dado11 Re: Czwartkowy ranek - tez pochmurny 23.11.05, 22:59 Oj grzybki)) U mnie też znikły zapasy, ostatnie marynowanie dwa lata temu Mammaju, gratuluję udanego wernisażu i cieszę się, że nic ci się nie stało, no i jednocześnie współczuję, bo to mimo wszystko okropnie niemiłe być uczestnikiem stłuczki Moja ostatnia, też jakoś jesienią, gdy moja kochana Xsara była jeszcze młódką, cały przód skasowałam(( Mam nadzieję, że szybko ci naprawią samochodzik! Pozdr. D Odpowiedz Link
verbena1 Re: Czwartkowy ranek - tez pochmurny 23.11.05, 23:01 Luizo, werbeny sa nieformowalne, protestuje) Widzialam u nas werbeny w ksztalcie drzewka, mozolna praca przy przycinaniu, zycze sukcesu. U mnie w ogrodzie rosnie verbena bonariensis, bardzo wysoka z rozowymi kwiatkami, jest wieloletnia i rozsiewa sie jak szalona. Znasz ten gatunek? Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Czwartkowy ranek o zapachu werbeny 23.11.05, 23:18 Verbeno, alez ja nie chce reformowac, tylko delikatnie naklonic do trzymania pionu ;oD Poza tym moj krzew nie jest spokrewniony z brazylijska werbena (verbena bonariensis) uzywana w ogrodach dla fioletowo-rozowych kwiatow. Nie wiem, czy u nas mozna ja hodowac (niektorych roslin ogrodowych nie mozna sprowadzac do Australii, bo zamieniaja sie w chwasty). Moja roslina to Werbena cytrynowa (Lippia citriodora albo nowa nazwa Aloysia triphylla), pochodzi z Ameryki Pd, dorasta do 5 metrow. Lisci uzywa sie do potpourri oraz w gotowaniu dla nadania cytrybowego smaku (np zamiast lemon grass). Robi sie tez z niej lagodnie uspokajajaca herbate. Pozdrawiam ziolowo Luiza-w-Ogrodzie ><(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Odpowiedz Link
jutka1 Re: Czwartkowy ranek o zapachu werbeny 24.11.05, 08:03 Owszem, czwartkowy poranek, ale zapachu werbeny nie stwierdzono.. Ciagle nie mam odpowiedzi wizowej Za oknem breja. Biel przemienila sie w szarosc i bloto, mam ochote kontynuowac dzien wagarowicza, ale - niestety - chyba sie nie da - musze poplacic rachunki, zalatwic pare spraw, zaczac pisac jedna rzecz. Ogolnie nastroj do kitu, ale .. ryjem do przodu, ryjem do przodu. Dziendobrybardzo Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Moniu, przyjedz na grzybki 23.11.05, 23:04 monia.i napisała: > Aż westchnęłam z tęsknoty za takimi smażonymi grzybkami - ten sezon (jak i > poprzedni) nie rozpieścił mnie grzybowo, niestety. **Moniu, tez ne wiem czy bede grzybowo rozpieszczona. U nas sezon na grzyby dopiero sie zaczyna (listopad-kwiecien), ale nie wiem jaki bedzie, bo zapowiadaja lato dwustulecia i cala grzybnie moze szlag trafic. Dlatego chce pojechac teraz, bo popadalo, ale czy co znajde, nie wiem. Posiadam jedynie "żelazny" > zapas suszonych - do bigosu oraz wigilijnej, postnej zupy. Aby przypomnieć > sobie, jak wyglądają takie, na przykład, marynowane prawdziwki - muszę udać się > do sklepu Parę lat temu problem niezrozumiały dla mnie Chlip... ** U mnie tez posucha na polkach jesli chodzi o grzyby. Skonczyly mi sie marynaty, suszonych tylko garstka, a Swieta za pasem! Nie chce kupowac grzybowych przetworow w polskim sklepie, ale kto wie jak sie to skonczy. U nas nie ma duzego wyboru datunkow, w lasach rosna glownie rydze i maslaki, mam tez miejsce na prawdziwki, ktorego nikomu nie zdradzam. > A co z sukienką koktajlową, Luizo? Cały czas w planach? ** A jakze, w planach na weekend: w sobote ide na zakupy swiateczne (sukienka i nowy kostium kapielowy na pierwszym miejscu listy, z pozostalych pieniedzy beda zakupy prezentow dla rodziny :o))) > Pozdrawiam **Rowniez pozdrawiam i zapraszam na grzyby i steki z kangura Usciski Luiza-w-Ogrodzie ><(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Odpowiedz Link
monia.i Re: Moniu, przyjedz na grzybki 23.11.05, 23:39 luiza-w-ogrodzie napisała: > ** U mnie tez posucha na polkach jesli chodzi o grzyby. Skonczyly mi sie > marynaty, suszonych tylko garstka, a Swieta za pasem! Nie chce kupowac > grzybowych przetworow w polskim sklepie, ale kto wie jak sie to skonczy. U nas > nie ma duzego wyboru datunkow, w lasach rosna glownie rydze i maslaki, mam tez > miejsce na prawdziwki, ktorego nikomu nie zdradzam. Też nie chcę kupować grzybowych przetworów w polskim sklepie ale czasem się łamię i kupuję słoiczek marynowanych kurek Wiadomo, że nie będa robaczywe - a są po prostu boskie do domowego pasztetu. Kupnem grzybów suszonych jeszcze się nie splamiłam Jakoś nie mam zaufania... Miejsca prawdziwkowe są w naszej familii jedną z najściślej strzeżonych tajemnic > > > ** A jakze, w planach na weekend: w sobote ide na zakupy swiateczne (sukienka i nowy kostium kapielowy na pierwszym miejscu listy, z pozostalych pieniedzy beda zakupy prezentow dla rodziny :o))) > Bardzo słusznie - jak mawiała Elżunia Bohatyrowiczówna )) A gdyby kostium był wyjątkowej urody - to w zasadzie jedynie za jakąś efektowną spódniczką musiałabyś się rozejrzeć...Taką z rozcięciem do pasa...Tylko...to chyba nie koktajlowa kreacja byłaby...hmm.. > > Pozdrawiam > > **Rowniez pozdrawiam i zapraszam na grzyby i steki z kangura > Usciski > Luiza-w-Ogrodzie > Kto wie, kto wie...)) Osobisty rodzinę bliską w Australii posiada - może pora zacząć odkładać na bilety? Pozdrowionka > ><(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((( > º> Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Moniu, przyjedz na grzybki 23.11.05, 23:55 Nieee, noooo, cooo Tyyyy, krzyzowac kostium z kreacja? Dwa w jednym? Nieeeee. Poza tym kostium bedzie raczej sportowy i nawet zalozenie do niego jedwabnej spodnicy do kankana z batystowymi halkami nie ukryloby jego charakteru. Kostium osobno, suknia osobno (i moze jakies butki do niej :o)) inaczej tego nie widze. Lomatko, juz widze ile sie nalaze po sklepach w poszukiwaniu. Odpoczne na grzybkach z pijawkami... Wracam do pracy, ktora co prawda nie zajac ale sama sie nie zrobi :o((( Luiza-w-Ogrodzie ><(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Odpowiedz Link
ania1958 Re: Czwartkowy ranek - tez pochmurny 23.11.05, 23:28 a co robisz z zelem z aloesu? pewnie juz cos na ten temat bylo, ale jeszcze nie doczytalam, przepraszam; mozesz mi powiedziec? Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Zel z aloesu (Aloe Vera) 23.11.05, 23:38 Aniu, uzywam tego zelu glownie jako nawilzacza do skory, szczegolnie po opalaniu i na oparzenia (sam zel albo zmieszany z gliceryna kosmetyczna). Dziala przeciwzapalnie, stymuluje ukrwienie. Lyzeczka dodana do szklanki soku podwyzsza odpornosc organizmu. Pozdrawiam znad zielonej herbatki z jasminem Luiza-w-Ogrodzie ><(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Odpowiedz Link
verbena1 Re:Dzisiejki wieczorne 24.11.05, 19:27 Dzis moj maz ma urodziny a ja z tej okazji mnostwo pracy Pierwsza tura gosci wlasnie wyszla, druga przyjdzie okolo osmej. Goscie pierwsi zjedli obiad, wypili kawe, pogadali i juz ich nie ma. Dla nastepnych czekaja salatki i wedliny. No i alkohole oczywiscie. Wypilam troche wina i calodzienny stres sie gdzies ulotnil. Biegalam jak szalona aby zdazyc ze wszystkim na czas. Nie wiem dlaczego tak sie staram, dla holendrow moglabym wysypac orzeszki na talerzyk i troche czipsow na dokladke i byloby ok. Zrobilam polska salatke ziemniaczana z prawdziwym kiszonym ogorkiem, ciekawa jestem jak bedzie smakowac. Niech tylko sprobuja wybrzydzac! Odpowiedz Link
no_no Re:Dzisiejki maryjne. 24.11.05, 21:31 Wpadłem na chwilę by pozdrowić wszystkich rodaków zgromadzonych przed ekranami Chciałbym napisać Wam coś miłego, wesołego, ale czuję się tak, jak wykręcona przez wyrzymaczkę szmata, pozbawiona wszelkich soków i sił witalnych... Obserwuję chochole tańce moich rodaków wokół becików, zapłodnień in vitro, z sektami i homoniewiadomymi w tle - i robi mi sie niedobrze, rzygać mi się chce... Przyglądam się temu co dzieje się w mojej Ojczyźnie, i nie wierzę... Nie mam sił, by zaprotestować przeciwko draństwu kapłanów i ich baranów, wysługujących się im w zamian za obietnice przepustek do nieba. Przyglądam się oniemiały - czując, że jakieś ciemne siły rodem ze średniowiecza, przebrane w szaty miłosierdzia - ciągną mnie i mój naród za nogi do czasów średniowiecza, siejąc po drodze nienawiść Polaka do Polaka. ...I pomyśleć, że rzecz ma swój początek w zamierzchłych czasach, gdy jakiś idiota spadł z osiołka i miał wizje, które po dziś dzień odbijają się czkawką na bogu ducha winnych moich rodakach. A gdy pomyślę, że to wszystko przez jedno głupie jabłko, to już w ogóle zastanawiam się, czy aby nie zwariowałem? Trzeba siać, siać...siać... no_no - a potem rżnąć... Odpowiedz Link
mammaja Re:Dzisiejki maryjne. 24.11.05, 22:30 Dzisiaj na Uniwersytecie Trzeciego Wieku wspanialy wyklad o judaizmie (czesc pierwsza). Potem uroczyste spotkanie w tutejszym hotelu dla ludzi "zasluzonych na niwie" dzielnicy. Autko bedzie za tydzien, bez lakieru. Fachman powiedzial ze 30 cm dalej a byloby ...hm, moze nie po mnie ,ale z urazem. Wiec cieszmy sie zyciem, nie biadajmy nie wiadomo nad czym, jak przedpisca. Odpowiedz Link
monia.i Re:Dzisiejki maryjne. 24.11.05, 22:41 Cieszę się, Mammaju, razem z Tobą Takie zdarzenia uświadamiają mi, jak delikatni jesteśmy...i jak niewiele trzeba, by nas nie było..Jedna chwila...kilka centymetrów...Dobrze, że jesteś ))) Pozdrawiam nastrojona filozoficznie Odpowiedz Link
dado11 Re:Dzisiejki maryjne. 25.11.05, 00:16 no_no, wyluzuj! za chwilę jednojajowi, jajogłowi, czarni, prawi i rodzinni tak zaplączą się w swoją hipokryzję, że nie pozostanie im nic innego, jak wsiąść na mietły i odlecieć w niebyt... tak nam dopomóż... z liberalnym pozdrowieniem D Odpowiedz Link
lablafox Re:Dzisiejki maryjne. 25.11.05, 08:43 jutka1 napisała: > Ech Dadziku, obys miala racje! > Schodzę do lochu , sprawdzić stan mojej miotły.Powiadomcvie mnie o miejscu zbiórki. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Piatek - cieszmy sie na weekend 24.11.05, 22:38 Nie chce sie powtarzac, ale piatkowy poranek jest rownie szary i wilgotny jak srodowy i czwartkowy. Siedze za biurkiem, herbatka, etc. i planuje grzybowy weekend i letnie wakacje. W poludnie mamy lunch naszego zespolu, wiec nie wiem w jakim stanie dotre z powrotem - ale Wy i tak bedziecie juz spac :oD Pozdrawiam znad zamorskiej klawiatury Luiza-w-Ogrodzie ><(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Odpowiedz Link
mammaja Re: Piatek - cieszmy sie na weekend 25.11.05, 01:40 A ja nie spie, zycze milego lunchu,wspanialego grzybobrania i w ogole samych milych etc.... Odpowiedz Link
lablafox Re: Piatek - cieszmy sie na weekend 25.11.05, 08:45 Mammajko , ciesz sie, ciesz ,że bez urazów i tylko szkody materialn. Cieszę się razem z Tobą. W Poznaniu mrozik . Nastrój mam podobny do nastroju No-no , tak że mi się nawet odzywać nie chce. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Piatek - cieszmy sie na weekend 25.11.05, 09:25 Slonce, temperatury lekko na plusie, dosc intensywny dzien przede mna. Dziendobrybardzo Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Piatek - cieszmy sie na weekend 25.11.05, 11:05 tak czy siak zmiana w naszych władzach nie obędzie się bez siniaków na naszym ciele buuuur ale chyba jeszcze długo trzeba na nią poczekać. Śnieżnie za oknem. U mnie mały kociokwik powstał. Jakbym miała mało zajęć zdecydowano za mnie o małej modernizacji w biurze, która wcale taką małą nie jest, bo polega na przestawieniu naszych biurek (ogromne blaty), zawieszeniu półek na ścianie w inne miejsca, przestawianiu regałów. Obawiam się, że bez malowania też się nie obejdzie. Siedzę sobie teraz w tym bałaganie, meble poprzesuwane na środek, jakieś narzędzie walają się wokół, wiertarki borują w ścianie a ja wiszę na telefonach i prowadzę rozmowy z księgową i z bankiem o liczbach i finansach. Zwariować można ! Odpowiedz Link
ewapf Re: Piatek - Uśmiechnę sie do Was :-) 25.11.05, 11:37 moi Mili, bo tylko tyle umiem na smutki Ale ciepło, bardzo ciepło to robię, tak jak codziennie. :_) Dobrze? Pozdrawiam Was Odpowiedz Link
lablafox Re: Piatek - pireniczki 25.11.05, 08:48 luiza-w-ogrodzie napisała: > Nie chce sie powtarzac, ale piatkowy poranek jest rownie szary i wilgotny jak > srodowy i czwartkowy. Siedze za biurkiem, herbatka, etc. i planuje grzybowy > weekend i letnie wakacje. W poludnie mamy lunch naszego zespolu, wiec nie wiem > w jakim stanie dotre z powrotem - ale Wy i tak bedziecie juz spac :oD > > Pozdrawiam znad zamorskiej klawiatury > Luiza-w-Ogrodzie > > ><(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((( > º> Chciałam Cię Luizo poprosic o przepis na Twoje pierniczki , ale chyba już nie zdązyłam , bo Ty juz masz wwkend. W sobotę bedą u nas znowu dziewczynki i pomyślałam sobie, że może razem byśmy je zrobiły. Odpowiedz Link
mammaja Re: Piatek - pireniczki 25.11.05, 12:12 Witam zasniezona, ladnie nawet jest, chociaz zimno, mzonek od rana pryska WT40 fo wszystkich zewnetrznych klodek i zamkow, ja siedze jak mysz pod miotla i wcale nie mam ochoty wychodzic na ten ziab! LX, jak chcesz to podam ci prosty przepis na pierniczki (na pireniczki nie mam )) Wlasnie teraz trzeba je upiec to beda miekkie na swieta MIlego weekendu - szczegolnie dla ewypf,ktora rzadko nas odwiedz Ewelinko! Wspolczuje rewolucji biurowej! moze potem bedziesz zadowolona, jak juz sie przewali Odpowiedz Link
oktoberka Re: Piąteczek śnieżeczek 25.11.05, 12:57 Przynajmniej nie musiałam się spieszyć rano i spokojnie wypić kawę patrząc jak za oknem sypie (wtedy) gęsty śnieg....Lubię tak,oj lubię.... Teraz wpadłam do domu i piję ciepłą herbatkę, zaraz znów wypadam... Bywajcie i się ciepło trzymajcie Odpowiedz Link
lablafox Re: Piąteczek śnieżeczek-pierniczki 25.11.05, 18:06 Mammajko - poproszę o ten prosty przepis.)) Odpowiedz Link
dado11 Re: Piąteczek śnieżeczek-pierniczki 25.11.05, 20:58 Cześć uśmiechnięta Ewo, cześć kochani U mnie rozprute sufity, wysadzona instalacja, ale już powrócona do życia Mr Ed pozrywał kable, potem je sklejał, ale wygląda na to, że jutro nowa lampa zawiśnie. Kuchnia wygląda jak pobojowisko, nawet mi się nie chce tam wchodzić, psy też mają zakaz, bo roznoszą pył na długich ogonach... Poza tym zima trzyma, trzeba myśleć już o ozdóbkach świątecznych, chyba jutro pogrzebię na antresoli. Czy ktoś wie, jakie to tryndy w tym roku obowiązują??? Biało? Niebiesko? Złoto? czy może bombki ponure??? Bo ja mam dużo czerwonych, ale może to nie wypada? )) Pozdrawiam D. ps. czy ktoś wybiera się na paradę w swoim mieście, bo ja chyba założę kolorowe skarpetki i pójdę, na pohybel hipokrytom! Odpowiedz Link
mammaja Re: Piąteczek śnieżeczek-pierniczki 25.11.05, 22:01 dado, u mnie tradycyjnie czerwono - zloto - zielono bedzie, bo mam duzo takich "dekoracji" i nie zamierzam ich wyrzucac i kupowac nowych Na parade nie pojde, bo mnie zadna sila autobusem do miasta nie wygna! Pomacham ci w TV A swoja droga musze przejechac sie szybka koleja miejska, jaka z szumem nam uruchomiono Taka sama ona szybka jak zwykla - bo przeciez przystanki co dwa - trzy km, to jak rozwinac szybkosc? Tyle, ze wyglada bajerancko i do grudnia podobno jezdzi sie za darmo No ale obietnica prezydenta miasta -dotrzymana Odpowiedz Link
mammaja Re: Piąteczek -pierniczki 25.11.05, 22:01 LBX - przepis umiescilam na obiadkach Odpowiedz Link
lablafox Re: Piąteczek -pierniczki 26.11.05, 21:31 mammaja napisała: > LBX - przepis umiescilam na obiadkach Dziekuję , pierniczki upieczone . Są przepyszne. Odpowiedz Link
ewapf Re: Piatek - pireniczki 25.11.05, 18:27 mammaja napisała: )MIlego weekendu - szczegolnie dla ewypf,ktora rzadko nas odwiedz ========= Dziekuję Mammajko Rzeczywiście, może rzadziej bywam, piszę... aniżeli Was: słucham, spogladam, zerkam ; bywa -że się czasami nie zgadzam, dziwię ... Ale - zawsze do wszystkich - usmiecham, bo ja... lubie ludzi ... Taka już jestem... Niemniej, nawet wtedy, kiedy mnie nie ma, mam dla Was, moi Mili, same dobre i serdeczne myśli oraz sympatię [od roku i trzech miesiecy, kiedy to przybyłam do Was i zostałam ] Piszę teraz dość bezskładnie i mało konkretnie, ale chciałabym upiec jeszcze jakieś ciasto i dokończyc porzadki. Pozdrawiam Was w przerwie na kawę ... Jaki piekny może byc piątkowy wieczór, prawda? Z muzyką.... Z książką... Z... Odpowiedz Link
mammaja Sobotnie 26.11.05, 10:14 Sobota, sypie drobno, ale niustajaco Pokrzatam sie narazie, zrzuce zdjecia z ostatnich dni, poslucham muzyki...A wy, co? Odpowiedz Link
jutka1 Re: Sobotnie 26.11.05, 10:32 U nas nie sypie, snieg jeszcze lezy, ale coraz go mniej z kazdym dniem. Musze w poniedzialek zalozyc zimowe opony. Poza tym week-end bede miec wypelniony: dzis po poludniu wizyta u Mamy, potem koncert i kolacja "na miescie", jutro wspominki u wdowy po niedawno zmarlym przyjacielu. Nic nie bede gotowac, dojem kapusniak i wczorajszego kurczaka. Dziendobrybardzo Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Sobotnie 26.11.05, 11:01 W biurze ciągle bałagan. Zamiary były mniejsze a wyszło inaczej. Przy okazji poprawiamy instalacje elektryczne przenosząc w inne miejsca okablowania, router neostrady też zmienił miejsca na bardziej właściwsze .... Z samego rana objeździłam okoliczne hurtownie, sklepy elektryczne i budowlane nakupowałam kostek elektrycznych, wkrętów, kołków rozporowych, przedłużaczy ... teraz dochodzą mnie jakieś mamrotania: "a co oni ci sprzedali ... to są jakieś badziewia ... ". Drogi główne są w miarę przejezdne, ale na bocznych koła nieźle buksują na śliskiej nawierzchni i nie widać służb odśnieżających Odpowiedz Link
bodzio49 Re: Sobotnie 26.11.05, 11:17 Wczoraj pierwszy raz temperatura spadła poniżej zera i trochę popruszyło. Ale dzisiaj już od rana znowu powyżej zera i błotko pod nogami. Ale słonko za to się pokazało i świeci aż miło. Zaraz wybywam ale nie na spacer tylko "walczyć" z mamą żeby zmusić ją do koniecznych ćwiczeć. Teraz w pełni zrozumiałem powiedzenie że starzy ludzie są jak dzieci. Zresztą sam nie wiem co dla niej lepsze. I to jest najgorsze. Odpowiedz Link
mammaja Re: Sobotnie 26.11.05, 16:54 Wlasnie zakonczylismy pomyslnie akcje "montowanie anteny" na dachu. Kilka dni temu (jeszcze przed stluczka) synek sprezentowal nam nowy telewizor, kupiony zreszta rzeczywiscie bardzo okazyjnie. Stary calkiem wystarczal do ogladania wiadomosci czy faktow, ale swoje latka mial.No i dzisiaj mlody przywiozl antene i bylam przerazona, ze wybiera sie chodzic po osniezonym stromym dachu.Naszczescie wyciagnal ze swojego zeglarskiego ekwipunku profesjonalne szelki z wszelkiemi bajerami do przypinania i tak zaopatrzony wlazl na dach, a ja, jak kwoka - stojac na stryszku sekundowalam dzielnie. (Mzonek powiedzial:"co sie bede denerwowal" i poszedl do swojego pokoju.) Ot, roznica w podejsciu matki i ojca ))))) Odpowiedz Link
lablafox Re: Sobotnie 26.11.05, 21:46 Z u nas słoneczny przyjemny przymrozek. Ja mam się zoraz lepiej. Mężowi kaszel obrywa płuca .Noce sa koszmarne , bo nie wiem co lepsze czy jak kaszle i mnie budzi czy jak chrapie,a ja nie mogę zasnąc. Noc w kratkę- kolejna. Od wczoraj mieliśmy dziewczynki.Pobudkę zrobiły nam o 7:00. Po obiedzie piekłyśmy Mammajkowe pierniczki , a potem natychmiast 1 talerz wsunęły w siebie, mimo że tłumaczyłam ,iż powinny teraz poleżeć i mięknąć. Potem porcja głośnego czytania i wspólne śpiewanie. Teraz już są w swoim domu , a my jesteśmy straszliwie zmęczeni. Posiedzę troche przy kompie ,żeby odreagować, a potem będę próbować przespać noc. Marzy mi się jutro nicnierobiące. Odpowiedz Link
mammaja Re: Sobotnie 26.11.05, 23:57 Lx, ciesze sie, ze pierniczki smakowaly dziewczynkom)) Ale im dluzej leza tym sa lepsze. Wspolczuje Kaszlacego meza, kiedys w takich sytuacjach bralo sie tiocodin. Odpowiedz Link
jutka1 Niedzielne 27.11.05, 13:32 Sypie snieg. Jest pieknie. Muzyka w tle, wlasnie skonczyla sie Shangri-la, puscilam Dave Brubeck'a Time Out, oddaje sie lenistwu i dumam. Moze co wyjdzie z tego dumania. Lx, zycze Ci spokojnej niedzieli Dziendobrybardzo Odpowiedz Link
mammaja Re: Niedzielne 27.11.05, 13:48 Zolte, blade slonce przebilo sie troche przez chmury,ale juz zniknelo. Porzadkuje swoj "dorobek artystyczny", po selekcji na wystawke. Refleksyjnie. Naszczescie mloda przyjedzie z psami na obiad, to sie troche rozerwe. Snieg zniknal, ale i blota nie bedzie Odpowiedz Link
dado11 Re: Niedzielne 27.11.05, 13:51 Cześć Jutek U nas szaro, mokro, sennie, na ulicy błocko, nie ma sensu nawet wyściubiać nosa za próg (( Szwendam się po domu i nic mi się nie chce... Może później coś uszyję, albo pogapię się w TV... to właściwy klimat na nic nierobienie Pozdrawiam D. Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Dzisiejki 141 - zasniezone 27.11.05, 15:27 Witam Niedziela dla nas jest pracowita i wyczerpująca. Sporo zostalo jeszcze do zrobienia i nie uda się do jutro zakończyć. Przynajmniej moje miejsce do pracy prawie gotowe, ale to ważniejsze jeszcze nie Nadźwigałam się ciężkich segregatorów, część trzeba było przenieść do archiwum. Teraz jest wygodniej - więcej miejsca, półki i blaty zamontowane tak sprytnie aby wszystko było w zasięgu ręki. Chyba trzeba usmażyć tego "kotleta" i ugotować jakiejś zupy byleby nie słonej ... Odpowiedz Link
verbena1 Re: Dzisiejki 141 - zasniezone 27.11.05, 17:01 Humor jak pogoda czyli byle jaki. Zawiozlam moj obrazek na coroczna wystawe naszego klubu, otwarcie za tydzien. Szybko wrocilam do domu bo wieje i pada brr. Na oslode upieklam wlasnie muffinki, zaraz poleje czekolada i moze humor sie poprawi. Wieczor telewizyjno-komputerowy, zadnych sensacji, spokojnie jak to u dwojga starszych ludzi)) Nogi na podnozku, kieliszek wina (zadnych herbatek ziolowych, na to jeszcze czas) Pozdrawiam melancholijnie Odpowiedz Link
antyproton Re: Dzisiejki 141 - zasniezone 27.11.05, 17:14 Donosze poslusznie ze u mnie stopnial snieg.Sypalo wczoraj, ok 5cm. ale takie ciezkie opady to tutaj juz jest polowa kleski zywiolowej. Udalo mi sie wrocic z Lionu via tunel Frejus na jeden dzien przed rozpoczeciem opadow. Dla zainteresowanych , we Wloszech czynne sa juz prawie wszystkie osrodki i trasy narciarskie . Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 141 - zasniezone 27.11.05, 19:28 No wlasnie -TV pokazuje nam zasypana Holandie, Francje nawet Hiszpanie.Nas narazie oszczedza. Smetnie patrze na to rozpoczecie sezonu narciarskiego, pewnie zamiast wyjazdu bedzie remont auta. Smutno Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Poniedzialek - pochmurny i zimny 27.11.05, 22:47 Caly weekend byl deszczowy i chlodny, ale poniedzialek jest wrecz zimny - 13 stopni rano pod koniec listopada to po prostu skandal i nieslychane! Zmarzna mi ogorki, dynie i cukinie! Poszlam do pracy w welnianym garniturku i golfie. Brr, jak sobie pomysle ze jutro wieczorem ide na waterpolo w odkrytym basenie... Wracajac do weekendu, grzybow bylo malo (a pijawek wcale ;oD). Maslaki, ktorych nazbieralam zaledwie na przykrycie dna koszyka, po ususzeniu beda na uszka swiateczne i kapuste z grzybami. Do tego troche rydzow do natychmiastowego ususzenia (jedno pudeleczko powedrowalo do zamrazalnika). Jest po prostu za zimno na grzyby, ale jesli bedzie padac w grudniu i styczniu, bedzie piekny sezon grzybowy jesienia. Upieklam pomaranczowego keksa z rodzynkami ale na piernik czasu mi nie wystarczylo, bo zrobilismy sobie festiwal filmow Hitchocka i cala rodzina zwalilismy sie na sofy zeby obejrzec "Dzwon M jak Morderstwo" (czy jak to sie tlumaczy na polski). Ciasto piernikowe ukrece dzisiaj po powrocie z Pilates, bo wszystkie skladniki od wczoraj przygotowane stoja na szafce. Pozdrawiam, rozpoczynajac pracowity dzien Luiza-w-Ogrodzie ><(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Poniedzialek 28.11.05, 08:37 Dziedobry Rano bieg po śniegu, który teraz zaczyna już topnieć. Spoglądam przez okno i patrzę na manewry słońca usilującego przedostać się prze ołowiane chmury. Do dzieła, czeka mnie kolejny dosyć ciężki dzień. Odpowiedz Link
lablafox Re: Poniedzialek 28.11.05, 09:48 Witajcie . W Poznaniu słoneczko i lekki mrozik. Nowy tydzień i nowe wiadomosci - właśnie dowiedzieliśmy się ,że najbardziej zatwardziały z zatwardziałych kawalerów wśród naszych dzieci zostanie ojcem - latem. Owocnego tygodznia życzę Wszystkim. Odpowiedz Link
dado11 Re: Poniedzialek 28.11.05, 11:13 Gratuluję Lx A u nas piękny zimowy poranek, białe drzewa, płoty, błękitne niebo i czyste, jak łza, słoneczko I od razu humor lepszy)) Miłego poniedziałku i reszty tygodnia, pozdrawiam D. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Poniedzialek 28.11.05, 11:18 U nas rano byla szklanka na drogach, teraz troche topnieje, wiec bede mogla pojechac na wymiane opon na zimowe. Wreszcie. Potem rachunki, pisanie, popoludniowa wizyta u kolezanki. Ot, zwykly poniedzialek na polskiej prowincji Dziendobrybardzo Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Poniedzialek 28.11.05, 11:24 Witajcie, Jutka sie mnie nie czepiaj bo znowu się schowam w mysią dziurę) U nas roboty od diabła. Mąż wrócił po miesięcznej nieobecności. Ale tylko na tydzień, więc trzeba wszystko co profesjonalne, organizacyjne, dydaktyczne i prywatne zmieścić w tych siedmiu dniach. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Poniedzialek 28.11.05, 11:48 Czep czep czep, czepu-czep, czep czep czep... i da capo al fine )) Odpowiedz Link
mammaja Re: Poniedzialek 28.11.05, 12:11 Witam wszystkich, zwlaszcza Fed, juz myslalam ze gdzies przepadlas Piekna pogoda, slonce, roboty co niemiara po weekendowym lenistwie. Snieg spadl w nocy, a teraz topnieje, widze przez okno mokre nosy szyszek, z ktorych kapie.Za co tu sie brac najpierw? (Pytanie retoryczne))) Odpowiedz Link
oktoberka Re: Poniedzialek - dyrdymałek 28.11.05, 12:47 Dlaczego,dlaczego, DLACZEGO nie świeciło takie słońce w weekend??! ) Teraz mogę się nim napawać przyklejając tylko nos do szyby,ale to grozi posądzeniem o nieróbstwo Przez chwilę na ścianie miałam piękną tęczę od promieni, które przeszły przez kryształ w kształcie kwiatu lotosu ustawiony przeze mnie na parapecie...trochę czasu zajęło mi zrozumienie skąd ona na mojej ścianie Dobrze,że już z górki ten dzień pracy... Pozdrawiam wszystkich leniuchów - idźcie na spacer jeśli tylko możecie! Odpowiedz Link
joujou Re: Poniedzialek - dyrdymałek 28.11.05, 16:28 >Witam po kilkudniowej przerwie. Nie jestem ostatnio w zbyt dobrym nastroju i nie chce mi się nawet pisać. Czekam więc na lepsze dni.Pozdrawiam... Odpowiedz Link
mammaja Re: Poniedzialek - dyrdymałek 28.11.05, 21:49 Cos nas tu wiecej w tym kiepskim nastroju, ktorym sie nie chce pisac Zycze tych lepszych dni, joujou Odpowiedz Link
joujou Re: Poniedzialek - dyrdymałek 28.11.05, 21:56 mammaja napisała: > Cos nas tu wiecej w tym kiepskim nastroju, ktorym sie nie chce pisac > Zycze tych lepszych dni, joujou >Dzięki,niby nie mam szczególnych powodów, a jakoś tak ostatnio przyklapłam(przejściowe). Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Krysztalowy wtorkowy poranek 28.11.05, 22:39 Dzien dobry wszystkim w ten krysztalowy wtorkowy poranek! Jeszcze padalo gdy wstawalam, jeszcze wisza na niebie ciemne chmury, ale do pracy jechalam juz w sloncu, mieniacym sie na drzewach mokrych od deszczu, wypatrujac teczy. Dzis ma sie ocieplic, na jutro i pojutrze prognoza pogody pokazuje 31 stopni. Uff... ale ogorki i dynie sie uciesza. Truskawki tez. Juz sie balam ze jeszcze z tydzien takiej pogody i caly ogrodek pokryje sie slimakami. Pozdrawiam zza biurka, znad miseczki rydzow smazonych z cebulka Luiza-w-Ogrodzie ><(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Odpowiedz Link
jutka1 Re: Krysztalowy wtorkowy poranek 28.11.05, 22:59 Wtorek bedzie za godzine, krysztalowy tylko ze wzgledu na lod i szron. Gdyby nie bylo tak slicznie i bialo, baaaardzo zazdroscilabym pogody... a tak zazdroszcze tylko troche... OK, bardzo troche )) Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Krysztalowy wtorkowy poranek 28.11.05, 23:15 jutka1 napisała: > Wtorek bedzie za godzine, krysztalowy tylko ze wzgledu na lod i szron. > Gdyby nie bylo tak slicznie i bialo, baaaardzo zazdroscilabym pogody... a tak > zazdroszcze tylko troche... OK, bardzo troche )) No to teraz dla odmiany ja Tobie pozazdroszcze lodowo-oszronionych porankow, bialego sniegu, cichego, nieruchomego powietrza i rozlegajacego sie w tej ciszy krakania wron. Tutaj nawet zima cos brzeczy i lata! Pozdrawiam z pola walki biurkowej Luiza-w-Ogrodzie ><(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Odpowiedz Link
jutka1 Re: Krysztalowy wtorkowy poranek 29.11.05, 10:05 No, tosmy sobie pozazdroscily! Dzis slonce, snieg sie skrzy. Mammajko, czas na nastepny odcinek )) Dziendobrybardzo Odpowiedz Link