Dodaj do ulubionych

Dzisiejki 141 - zasniezone

21.11.05, 23:39
Jak szybko biegna nam dzisiejki - tak jak nasze zycie po 40 - tce. Cieszmy
sie wiec kazda chwila !
Obserwuj wątek
    • luiza-w-ogrodzie Wtorek z widokiem na chmury burzowe 22.11.05, 03:29
      Dzis znowu pracuje z City (oj, nie lubie, nie lubie City), kompensata jest
      widok na cale polnocno-zachodnie Sydney (a jak przejde na druga strone pietra
      to widac panorame na poludniowy wschod). Nad gorami pochmurno i nadciagaja
      stamtad pietrzace sie chmury burzowe. Moze cos z tego bedzie, ale na pewno nie
      snieg :o)

      Masz racje, Mammaju, czas leci - dzis rano zapisalam moja corke do szkoly
      sredniej, "dopiero co zaczynala podstawowke a niedlugo bedzie z niej taka duza
      dziewucha" tak sobie myslalam patrzac na biusciaste licealistki pomagajace
      rodzicom w zapisach.

      Pozdrawiam, zapracowana po wytuszowane rzesy
      Luiza-w-Ogrodzie

      ><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
    • oktoberka Re: Dzisiejki 141 - zasniezone 22.11.05, 08:29
      Chyba wczoraj sobie wykrakałam z tym kuśtykaniem i przyciasnym butem! Wstając
      dziś z łózka tak się bosą stopą o metalową nóżkę walnęłam,że jest dokładnie jak
      w zdaniu poprzednimsmile
      Dodatkowo szukałam pieniędzy, które miałam odłożyć do pudełeczka, a
      które "zniknęły" mi z ręki...Nie było w lodówce, były w koszu na śmiecismile
      Piję drugą kawę i patrzę na zaśnieżony dach sąsiedniego budynku. Dalej może
      będzie lepiej...wink)
      • lablafox Re: Dzisiejki 141 - zasniezone 22.11.05, 08:36
        Telewizja kłamie!!!!!!!!!!!W prognozie pogody pokazali Stary Rynek w Poznaniu i
        słysze "W Poznaniu pogodnie , śnieg nie pada".
        Wyjrzałam przez okno - sypie .Może ja nie mieszkam w Poznaniu?
        • jutka1 Re: Dzisiejki 141 - zasniezone 22.11.05, 10:38
          Slonce, i ostatni paryski poranek. Juz sie powoli pakuje, musze jeszcze tylko
          wyskoczyc na targ i lunch z kolezanka, potem ziuuuuu.... do zasniezonej
          Polski smile

          Dziendobrybardzo smile
          • monia.i Re: Dzisiejki 141 - zasniezone 22.11.05, 10:57
            Zimno sad I biało...prawie i tylko miejscami. A miejscami szaroburo i błotnie.
            No i ślisko - od przystanku autobusowego szłam na takich "niepewnych" nogach...
            Jutek - czekamy na Cię smile Czy planujesz przed wylotem jakąś miłą sesję zakupową?smile
            Wszystkich pozdrawiam!smile
            • ania1958 Re: Dzisiejki 141 - zasniezone 22.11.05, 14:53
              u mnie zimno, ze dwa trzy stopnie i pada deszcz, no i kapie z dachu, ktorego
              wciaz nie mozemy naprawic, kap,kap, kap
              • verbena1 Re: Dzisiejki 141 - zasniezone 22.11.05, 16:19
                Szaro i ponuro, swiat stracil kolory. Tesknie do swiatla i barw.
                Niech juz bedzie wreszcie grudzien z kolorowymi ozdobkami swiatecznymi i
                choinka.
                Zaraz pojde pomalowac sobie wlosy na zlocisty blond, moze sie troszke wokol
                mnie rozjasnismile)
            • joujou Re: Dzisiejki 141 - zasniezone 22.11.05, 17:39
              >Chyba szkodzi mi nadmiar tlenu ; )
              Przeszłam się trochę po mieście,
              uszy mi zmarzły,a głowa tak rozbolała,że
              chyba nie obejdzie się bez prochów.
              Ostatnio nie mogę oderwać się od czytania,
              więc zmykam,bo chcę dokończyć kolejną książkę.
              Miłego wieczoru.
              • ania1958 Re: Dzisiejki 141 - zasniezone 22.11.05, 21:29
                a co czytasz?
                • dado11 Re: Dzisiejki 141 - zasniezone 22.11.05, 22:21
                  Witaj nowa Aniusmile witam wieczorową porą wszystkich obecnychsmile
                  Po chłodnym dniu nastąpił zimny wieczór, nawet psy jakoś nie ciągną na
                  spacer... W związku z planowanym rozwalaniem ścian i przeróbką instalacji
                  pojechaliśmy dziś do mojej ulubionej IKEI i nabyliśmy porządną lampę nad stół.
                  Jest super, włącza się i wyłącza za dotknięciem listwy, na której są żarówki, i
                  nareszcie będę widzieć efekty mojej kuchennej harówkismile Kupiłam też, jak co
                  roku, nowy materiał na świąteczny obrus i na poduchy i jutro uszyję. Nie
                  omieszkaliśmy też pochłonąć najlepszego w mieści hot-doga za 1 złsmile
                  Pozdr. D.
                • joujou Re: Dzisiejki 141 - zasniezone 22.11.05, 22:40
                  >Nie jest to może jakaś ambitna literatura,
                  ale od jakiegoś czasu zaczytuję się
                  w książkach Williama Whartona.W tej chwili
                  kończę jego książkę "Rubio".Z całym przekonaniem
                  mogę polecić "Spóżnionych kochanków" też jego autorstwa.
                  Również ciekawa pozycja"Pachnidło" Patricka Suskinda.
                  • ania1958 Re: Dzisiejki 141 - zasniezone 22.11.05, 22:54
                    "Spoznieni kochankowie" czytalam, "Pachnidlo"tez czytalam, ale "Rubio" jeszcze
                    nie, musze poszukac; a ja z kolei goraco polecam I.Allende "Dom duchow", "Corka
                    Fortuny", "Portret w sepii"; dostalam do przeczytania od miejscowej
                    kolezanki "Salonowe zycie" Ireny matuszkiewicz, ale jeszcze nawet nie zaczelam
                    czytac, moze sie dzis zmobilizuje?
                    • joujou Re: Dzisiejki 141 - zasniezone,do Ani 23.11.05, 08:33
                      >"Rubio"-super,jeszcze jestem pod wrażeniem.
                      Dzięki za podpowiedż,spisałam tytuły i chyba
                      jeszcze dziś wybiorę się do biblioteki.
            • jutka1 Re: Dzisiejki 141 - zasniezone 23.11.05, 03:10
              Monieczku, przed wylotem kupilam wino i zielona soczewice.
              Ciuchow zadnych nie kupilam, kozaki szt.1 para, bo musialam lazic i zimno mi
              bylo w nogi.

              Po przylocie do Katowic jeszcze 4 godziny w samochodzie, a tu sniezyca, slisko,
              brrrrr. Tylko Ramazotti, Celentano i Tikaram umilali zalosna egzystencje za
              kolkiem wink))

              Teraz musze odsapnac, nalalam sobie eau de vie framboise sauvage (czyli wodka o
              posmaku malinowym), poczytam, poglaszcze kotke.
              smile
    • luiza-w-ogrodzie Sroda pod kolderka chmur 22.11.05, 22:15
      Wczorajsze chmury burzowe zmaterializowaly sie okolo dziewiatej wieczorem jako
      typowa widowiskowa sydnejska burza, ze swiatlem blyskawic na calym niebie,
      przeciaglymi grzmotami i ulewa. Ale zanim zaczelo padac, spedzilam uroczy
      wieczor siedzac nad basenem w cieplym, przedburzowym powietrzu pelnym wibracji
      cykad i swiatla blyskawic, ogladajac mlocacy wode zespol waterpolo.

      Dzis wstalam do szarego, pochmurnego dnia, zapowiadaja przelotne deszcze, jest
      zimno - 20 stopni, ale za to nie trzeba bylo podlewac ogrodka. Przegladam
      kalendarz - jest pelen roznych przedswiatecznych imprez, wakacyjnych planow.
      Czas dokonczyc kupowania prezentow a weekend zarobic ciasto na piernik. No i w
      tym tygodniu musze kupic nowa koktajlowa sukienke na liczne imprezy firmowe,
      wiekszosc z tego na swiezym powietrzu.

      Dzien dobry wszystkim
      Luiza-w-Ogrodzie

      ><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      • monia.i Re: Sroda pod kolderka chmur 22.11.05, 22:28
        luiza-w-ogrodzie napisała:

        > Czas dokonczyc kupowania prezentow a weekend zarobic ciasto na piernik. No i
        w tym tygodniu musze kupic nowa koktajlowa sukienke na liczne imprezy firmowe

        O niech ja zakwitnę..smile))
        Luizo - zastygłam w podziwie przed monitorem. Jesteś moją idolką surprised smile))
        Pozdrawiam gorąco smile
        • luiza-w-ogrodzie Re: Sroda pod kolderka chmur 22.11.05, 22:35
          monia.i napisała:

          > O niech ja zakwitnę..smile))
          > Luizo - zastygłam w podziwie przed monitorem. Jesteś moją idolką surprised smile))
          > Pozdrawiam gorąco smile

          Lomatko, kwitnij Moniu, kwitnij, ale ossochozzzi?

          Pozdrawiam siegajac po zielona herbatke ze swiezymi listkami melissy z ogrodu -
          zaparzyc Tobie?
          Luiza-w-Ogrodzie

          ><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
          • monia.i Re: Sroda pod kolderka chmur 22.11.05, 22:42
            Melisa - to chyba na uspokojenie...a ja chyba jakiegoś kopa na rozpęd
            potrzebuję - bo tak mi się nic nie chce i nie chce...No - po sukienkę
            koktajlową to może by mi się i chciało wybrać - chociaż, obawiam się, że
            powróciłabym ze sklepu z przytulaśnym golfikiem smile
            Może jakiego żeń-szenia powinnam pozażywać?
            A na razie do kąpieli marsz!smile
            (to było do mnie, oczywiście..)
            • luiza-w-ogrodzie Re: Sroda pod kolderka chmur 22.11.05, 22:48
              Moniu, moze zrobic Tobie herbatki stymulujacej? Gingko, mieta i troche
              zmiksowanego zelu z aloesa (mam w lodowce swiezy)? Nic tak nie wypedza
              listopadowych depresji jak powiew lata z dalekiego poludnia...

              Dobranoc, spij dobrze
              Luiza-w-Ogrodzie

              ><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
              • mammaja Re: Sroda pod kolderka chmur 23.11.05, 00:04
                Ostatnie minuty środy, a ja dopiero w domu - okropność, rozwalilam samochod,
                chyna pierwszy raz w zyciu "z mojej winy", ale tak naprawde gowniarz jechal
                chyba 120 na godz, nie azhamowal, coz moja ulica byla niestety podporzadkowana.
                Zmeczenie, zla widocznosc sekundy braku koncentracji. No i auto na lawecie
                pojechalo do warsztatu - a ja na jutro mialam tyle spraw do ktorych jest
                niezbedzne, nie wiem co to bedzie. Antyramy kupili w zupelnie innym rozmiarze
                niz podalam, nic mi nie pasowalo. Mialam rano jechac po nowe, co ja teraz zrobie???
                Buuuu..... Ale corka mowi, pol metra dalej i skasowalby ciebie a nie przod
                auta, wiec moze sie cieszyc ?
                • luiza-w-ogrodzie Mammaju, ciesz sie 23.11.05, 00:27
                  Mammaju, ciesz sie, zyjesz i to jest najwazniejsze. Samochod rzecz nabyta, nie
                  bedzie ten, to bedzie inny, Mammai zas nikt nie zastapi. Antyramy mozna
                  zwrocic, wymienic - to nie problem. Spij dobrze, a cala srode odpoczywaj.

                  Pozdrawiam
                  Luiza-w-Ogrodzie

                  ><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
                  • mammaja Re: Mammaju, ciesz sie 23.11.05, 00:58
                    Dzieki Luizo, jutro mam otwarcie wystawy w ktorej biore udzial i antyramy sa
                    potrzebne natychmiast! A staram sie cieszyc zyciem, autko da sie naprawic,
                    chociaz kieszn odczuje dotkliwie! Ale masz racje - tez sie tak pocieszam !
                    • ania1958 Re: Mammaju, ciesz sie 23.11.05, 03:07
                      Przykro mi bardzo, ale tez mysle, ze najwazniejsze, ze Tobie nic sie nie stalo,
                      zycze Ci, zebys sobie jutro poradzila
                      • bodzio49 Sroda pod kolderka chmur 23.11.05, 07:12
                        Powodzenia Mammaju, będzie dobrze. Takie jest życie.
                        Ja nie mam na dzisiaj żadnych planów poza koniecznością spędzenia jakiś 2
                        godzin przy edytorze tekstów. Wybieramy się zaraz pieszo na rynek (drugi koniec
                        miasta) na drobne zakupy. Bardzo lubię poszwendać się po rynku jeśli mam czas.
                        Tak tam barwnie, gwarno i tyle ciekawych twarzy. Często mam ochotę tam
                        pofotografować ale nie mogę się przełamać. I fotografować bez pytania i pytać
                        głupio.
                        • oktoberka Re: Środa w kapuśniaczku... 23.11.05, 08:10
                          Witajcie,
                          po drodze do pracy drobne kropelki otrzeźwiły mnie nieco, dotarłam dziś bez
                          przypadkówwinkNawet wcześniej niż zazwyczaj, więc spokojnie podlałam kwiatki,
                          włączyłam sobie Kasię Kowalską "Wszystkim nam brakuje szczęścia,masz to, na co
                          godzisz się..."; przejrzałam pocztę, co tam wczoraj jeszcze się przydarzyło i
                          zrobiłam kawę, którą spokojnie piję czytając co u was.
                          Lubię takie powolne wchodzenie w rytm dnia...
                          Mammajko, nie sobie nie rób z samochodu, grunt,że z tobą ok. Czytając jak
                          zmagasz się z dniem codziennym, pomyślałam sobie "Jakbym jakiś film
                          oglądała.Wystawa się szykuje, główna bohaterka ma wypadek, czegoś nie dowieźli,
                          wszystko się wali ale kończy dobrze, owacją na stojąco"
                          wink
                          • ewelina10 Re: Środa 23.11.05, 08:54
                            Witam przybyłą Jutkę witam wszystkich.
                            Mammajko wiem co to za ból. Nie wyobrażam sobie dnia bez samochodu. Pewno
                            żadnej sprawy nie udałoby mi się załatwić i te dodatkowe kłopoty z blacharzem.
                            Nie ma jednak nic cenniejszego od życia. Dobrze, że udało ci się wyjść z
                            wypadku bez szwanku na zdrowiu. Trzymaj się cieplutko a autko niedługo znowu
                            będzie na chodzie smile

                            Ostatnio jestem nowej gorączki wykańczania mieszkania. Dylematy: panele czy
                            klepka, terakota a może trwalszy gres, jak wwieźć ciężkie materiały na 12
                            piętro kiedy winda ciągle zajęta a druga jeszcze nieczynna. Doszły dodatkowe
                            prace z murowaniem. Synek najpierw zrezygnował ze ścianki a teraz doszedł do
                            wniosku, że lepiej będzie, jak się ją postawi zgodnie z pierwotnym projektem.
                            Miała być otwarta kuchnia i duży pokój, teraz wstawiamy nowe ościeże. Udało
                            się znaleźć producenta od drzwi pod Piasecznem, jeszcze pozostał taki drobiazg -
                            wyszukać taką samą klamkę do kompletu.
                            Do tego odezwała mi się moja helicobacter pylori, na szczęście już mi trochę
                            lepiej.

                            Postanowiłam, że rodzina sama wybierze się do sklepów a ja dzisiejszy dzień
                            przeznaczam na urzędy. Troszkę spraw uzbierało się hmmm ... bez samochodu to
                            ani ani rusz wink
                • jutka1 Re: Sroda pod kolderka chmur 23.11.05, 11:38
                  Mammajko, najwazniejsze, ze nic Ci sie nie stalo, auto naprawia fachowcy, tylko
                  troche sie pomeczysz, niedogodnosci bez czterech kolek to nic w porownaniu ze
                  zdrowiem.
                  Trzymaj sie!
                  J.
    • joujou Re: Dzisiejki 141 - zasniezone 23.11.05, 08:27
      >Witam sennie,chyba jakiś leń mnie opętał.
      Mammaju trzymam za Ciebie kciuki,musi
      być dobrze-napisz potem,jak wyszło.
      Wszystkim zapracowanym,zabieganym i tym
      żyjącym na luzie-miłego dnia!
      • mammaja Re: Dzisiejki 141 - zasniezone 23.11.05, 10:52
        Takie slowa pociechy jakie tu spotkalam naprawde pomagaja! Usmiechnelam sie
        chyba piewrszy raz od wczorajsmile Dziekuje, pewnie, ze jakos sobie poradze - bo
        nie moze byc inaczej, ale jak napisala Ew. zycie pod miastem bez samochodu to
        beznadzieja.
        Wszedzie daleko ! Pozdrawiam i zycze lepszych dni niz moj dzisiejszy!
        • jutka1 Re: Dzisiejki 141 - zasniezone 23.11.05, 11:41
          U nas, jak pewnie w wielu miejscach w Polsce, bialo.
          Dzis chyba robie sobie dzien wagarowicza i nigdzie nie jade: musze sie
          rozpakowac, zrobic pranie albo dwa, poczytac zaleglosci.

          Dziendobrybardzo smile))
          • verbena1 Re: Dzisiejki 141 - zasniezone 23.11.05, 21:03
            Witam powrocona Jutke, Mammaje cudem uratowana i pozostalych drzemiacych przed
            komputerem.
            Mammajko, nie pedz tak, zwolnij nieco. Zdenerwowalam sie Twoim wypadkiem.
            Teraz bedzie coraz bardziej slisko i niebezpiecznie.
            Zycze sukcesow z okazji wystawy. Pochwal sie nieco wrazeniami.

            U mnie spokojnie i leniwie, zapadam w letarg zimowy.
            • ewelina10 Re: Dzisiejki 141 - zasniezone 23.11.05, 22:08
              verbena1 napisała:

              > /.../ pozostalych drzemiacych przed komputerem.

              Nie drzemię tylko ciężko pracuję ! Co roku firma odnawia kredyt ale tyle samo
              trzeba poczynić starań co przy nowej umowie. Jest on dosyć duży to i papierków
              sporo do wypełnienia leży na moim biurku. Konto firmowe jest takie samo od
              lat, hipotekę pod zastaw ustanawiamy na oszacowane nieruchomości dwukrotnie
              wyższe niż wynosi wysokość kredytu ale Bank za mało i musi się zabezpieczyć na
              wszystkie strony. Biedni klienci.
    • luiza-w-ogrodzie Czwartkowy ranek - tez pochmurny 23.11.05, 22:10
      Pogoda podobna jak wczoraj, czyli szaro, zimno i przelotne deszczyki. Ma tak
      byc do wtorku. Korzystam z tego i robie rozne prace ogrodnicze, do ktorych w
      upale sie trudno zabrac. Wczoraj rozsadzilam aloesy, stary chyba zmiksuje na
      zel. Podcielam tez nowo nabyty krzaczek werbeny i zasadzilam jedna z obcietych
      galazek. Co prawda pora roku nie ta, ale moze sie ukorzeni zanim przyjda
      naprawde powazne upaly. Chcialabym miec werbene uformowana na ksztalt drzewka,
      i moze kilka rozmarynow tez tak wychoduje.

      Jesli bedzie wilgotno przez kilka dni, jak zapowiadaja, chyba w niedziele
      wybiore sie na grzyby. Mmm, rydze smazone na patelni na ognisku, z cebula,
      maslem i pieprzem, posypane natka pietruszki, mmmm. Zglodnialam od myslenia o
      grzybach. Chyba zrobie sobie drugie sniadanie.

      Pozdrawiam wszystkich jeszcze nie spiacych
      Luiza-w-Ogrodzie

      ><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      • mammaja Re: Czwartkowy ranek - tez pochmurny 23.11.05, 22:46
        Uff, wrocilam szczesliwie, impreza trwala dlugo grali swietni muzycy (duet
        jazzowy), ale grajacy nawet interpretacje klasykow, ludzie sobie siedzili
        sluchali, ogladali, bardzo sympatycznie, dobrze,ze mam to juz soba, co tam sie
        bede chwalic, ale udalo sie. Zaspomnialam nawet na kilka godzin o zmartwieniach.
        Verbeno, ja naprawde jezdze bardzo ostroznie smile No ale czasem wystarcza te
        glupie sekudy. Swoja droga ja jechalam naprawde bardzo powoli, poza tym bylo
        ciemno, padal deszcz no i zmeczenie, gadajaca corka i dwa psy w smochodzie.
        Wszystko sie tak zlozyla. No i facet jedacy ponad setka na osiedlowej ulicy.
        No to co tu mowic o hamowaniu sad
        Poza tym witam powrocona Jutke, nowe sympatyczne osoby i zamierzam wreszcie
        odpoczac smile Milej nocki!
        • monia.i Re: Czwartkowy ranek - tez pochmurny 23.11.05, 22:51
          Miłej nocki, Mammaju smile Dobrze, że już troszkę odreagowałaś - i naprawdę -
          najważniejsze, że nikomu nic się nie stało smile
      • monia.i Re: Czwartkowy ranek - tez pochmurny 23.11.05, 22:47
        Aż westchnęłam z tęsknoty za takimi smażonymi grzybkami - ten sezon (jak i
        poprzedni) nie rozpieścił mnie grzybowo, niestety. Posiadam jedynie "żelazny"
        zapas suszonych - do bigosu oraz wigilijnej, postnej zupy. Aby przypomnieć
        sobie, jak wyglądają takie, na przykład, marynowane prawdziwki - muszę udać się
        do sklepu sad Parę lat temu problem niezrozumiały dla mnie sad Chlip...sad
        A co z sukienką koktajlową, Luizo? Cały czas w planach?smile
        Pozdrawiam smile
        • dado11 Re: Czwartkowy ranek - tez pochmurny 23.11.05, 22:59
          Oj grzybkismile)) U mnie też znikły zapasy, ostatnie marynowanie dwa lata temusad
          Mammaju, gratuluję udanego wernisażu i cieszę się, że nic ci się nie stało,
          no i jednocześnie współczuję, bo to mimo wszystko okropnie niemiłe być
          uczestnikiem stłuczkisad Moja ostatnia, też jakoś jesienią, gdy moja kochana
          Xsara była jeszcze młódką, cały przód skasowałamsad((
          Mam nadzieję, że szybko ci naprawią samochodzik!
          Pozdr. D
        • verbena1 Re: Czwartkowy ranek - tez pochmurny 23.11.05, 23:01
          Luizo, werbeny sa nieformowalne, protestujesmile)
          Widzialam u nas werbeny w ksztalcie drzewka, mozolna praca przy przycinaniu,
          zycze sukcesu.
          U mnie w ogrodzie rosnie verbena bonariensis, bardzo wysoka z rozowymi
          kwiatkami, jest wieloletnia i rozsiewa sie jak szalona.
          Znasz ten gatunek?
          • luiza-w-ogrodzie Czwartkowy ranek o zapachu werbeny 23.11.05, 23:18
            Verbeno, alez ja nie chce reformowac, tylko delikatnie naklonic do trzymania
            pionu ;oD Poza tym moj krzew nie jest spokrewniony z brazylijska werbena
            (verbena bonariensis) uzywana w ogrodach dla fioletowo-rozowych kwiatow. Nie
            wiem, czy u nas mozna ja hodowac (niektorych roslin ogrodowych nie mozna
            sprowadzac do Australii, bo zamieniaja sie w chwasty).

            Moja roslina to Werbena cytrynowa (Lippia citriodora albo nowa nazwa Aloysia
            triphylla), pochodzi z Ameryki Pd, dorasta do 5 metrow. Lisci uzywa sie do
            potpourri oraz w gotowaniu dla nadania cytrybowego smaku (np zamiast lemon
            grass). Robi sie tez z niej lagodnie uspokajajaca herbate.

            Pozdrawiam ziolowo
            Luiza-w-Ogrodzie

            ><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
            • jutka1 Re: Czwartkowy ranek o zapachu werbeny 24.11.05, 08:03
              Owszem, czwartkowy poranek, ale zapachu werbeny nie stwierdzono..
              Ciagle nie mam odpowiedzi wizowej sad

              Za oknem breja. Biel przemienila sie w szarosc i bloto, mam ochote kontynuowac
              dzien wagarowicza, ale - niestety - chyba sie nie da - musze poplacic rachunki,
              zalatwic pare spraw, zaczac pisac jedna rzecz.
              Ogolnie nastroj do kitu, ale .. ryjem do przodu, ryjem do przodu.

              Dziendobrybardzo smile
        • luiza-w-ogrodzie Moniu, przyjedz na grzybki 23.11.05, 23:04
          monia.i napisała:

          > Aż westchnęłam z tęsknoty za takimi smażonymi grzybkami - ten sezon (jak i
          > poprzedni) nie rozpieścił mnie grzybowo, niestety.

          **Moniu, tez ne wiem czy bede grzybowo rozpieszczona. U nas sezon na grzyby
          dopiero sie zaczyna (listopad-kwiecien), ale nie wiem jaki bedzie, bo
          zapowiadaja lato dwustulecia i cala grzybnie moze szlag trafic. Dlatego chce
          pojechac teraz, bo popadalo, ale czy co znajde, nie wiem.

          Posiadam jedynie "żelazny"
          > zapas suszonych - do bigosu oraz wigilijnej, postnej zupy. Aby przypomnieć
          > sobie, jak wyglądają takie, na przykład, marynowane prawdziwki - muszę udać
          się > do sklepu sad Parę lat temu problem niezrozumiały dla mnie sad Chlip...sad

          ** U mnie tez posucha na polkach jesli chodzi o grzyby. Skonczyly mi sie
          marynaty, suszonych tylko garstka, a Swieta za pasem! Nie chce kupowac
          grzybowych przetworow w polskim sklepie, ale kto wie jak sie to skonczy. U nas
          nie ma duzego wyboru datunkow, w lasach rosna glownie rydze i maslaki, mam tez
          miejsce na prawdziwki, ktorego nikomu nie zdradzam.

          > A co z sukienką koktajlową, Luizo? Cały czas w planach?smile

          ** A jakze, w planach na weekend: w sobote ide na zakupy swiateczne (sukienka i
          nowy kostium kapielowy na pierwszym miejscu listy, z pozostalych pieniedzy beda
          zakupy prezentow dla rodziny :o)))

          > Pozdrawiam smile

          **Rowniez pozdrawiam i zapraszam na grzyby i steki z kangura
          Usciski
          Luiza-w-Ogrodzie

          ><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
          • monia.i Re: Moniu, przyjedz na grzybki 23.11.05, 23:39
            luiza-w-ogrodzie napisała:

            > ** U mnie tez posucha na polkach jesli chodzi o grzyby. Skonczyly mi sie
            > marynaty, suszonych tylko garstka, a Swieta za pasem! Nie chce kupowac
            > grzybowych przetworow w polskim sklepie, ale kto wie jak sie to skonczy. U
            nas
            > nie ma duzego wyboru datunkow, w lasach rosna glownie rydze i maslaki, mam
            tez
            > miejsce na prawdziwki, ktorego nikomu nie zdradzam.

            Też nie chcę kupować grzybowych przetworów w polskim sklepie smile ale czasem się
            łamię i kupuję słoiczek marynowanych kurek smile Wiadomo, że nie będa robaczywe -
            a są po prostu boskie do domowego pasztetu. Kupnem grzybów suszonych jeszcze
            się nie splamiłam smile Jakoś nie mam zaufania...smile
            Miejsca prawdziwkowe są w naszej familii jedną z najściślej strzeżonych
            tajemnic smile
            >
            >
            > ** A jakze, w planach na weekend: w sobote ide na zakupy swiateczne (sukienka
            i nowy kostium kapielowy na pierwszym miejscu listy, z pozostalych pieniedzy
            beda zakupy prezentow dla rodziny :o)))
            >
            Bardzo słusznie - jak mawiała Elżunia Bohatyrowiczówna smile))
            A gdyby kostium był wyjątkowej urody - to w zasadzie jedynie za jakąś efektowną
            spódniczką musiałabyś się rozejrzeć...Taką z rozcięciem do pasa...Tylko...to
            chyba nie koktajlowa kreacja byłaby...hmm..
            > > Pozdrawiam smile
            >
            > **Rowniez pozdrawiam i zapraszam na grzyby i steki z kangura
            > Usciski
            > Luiza-w-Ogrodzie
            >

            Kto wie, kto wie...smile)) Osobisty rodzinę bliską w Australii posiada - może
            pora zacząć odkładać na bilety?smile
            Pozdrowionka smile
            > ><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((
            > º>
            • luiza-w-ogrodzie Re: Moniu, przyjedz na grzybki 23.11.05, 23:55
              Nieee, noooo, cooo Tyyyy, krzyzowac kostium z kreacja? Dwa w jednym? Nieeeee.
              Poza tym kostium bedzie raczej sportowy i nawet zalozenie do niego jedwabnej
              spodnicy do kankana z batystowymi halkami nie ukryloby jego charakteru.

              Kostium osobno, suknia osobno (i moze jakies butki do niej :o)) inaczej tego
              nie widze. Lomatko, juz widze ile sie nalaze po sklepach w poszukiwaniu.
              Odpoczne na grzybkach z pijawkami...

              Wracam do pracy, ktora co prawda nie zajac ale sama sie nie zrobi :o(((
              Luiza-w-Ogrodzie

              ><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      • ania1958 Re: Czwartkowy ranek - tez pochmurny 23.11.05, 23:28
        a co robisz z zelem z aloesu? pewnie juz cos na ten temat bylo, ale jeszcze nie
        doczytalam, przepraszam; mozesz mi powiedziec?
        • luiza-w-ogrodzie Zel z aloesu (Aloe Vera) 23.11.05, 23:38
          Aniu, uzywam tego zelu glownie jako nawilzacza do skory, szczegolnie po
          opalaniu i na oparzenia (sam zel albo zmieszany z gliceryna kosmetyczna).
          Dziala przeciwzapalnie, stymuluje ukrwienie. Lyzeczka dodana do szklanki soku
          podwyzsza odpornosc organizmu.

          Pozdrawiam znad zielonej herbatki z jasminem
          Luiza-w-Ogrodzie

          ><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
          • verbena1 Re:Dzisiejki wieczorne 24.11.05, 19:27
            Dzis moj maz ma urodziny a ja z tej okazji mnostwo pracysad
            Pierwsza tura gosci wlasnie wyszla, druga przyjdzie okolo osmej.
            Goscie pierwsi zjedli obiad, wypili kawe, pogadali i juz ich nie ma. Dla
            nastepnych czekaja salatki i wedliny. No i alkohole oczywiscie.
            Wypilam troche wina i calodzienny stres sie gdzies ulotnil. Biegalam jak
            szalona aby zdazyc ze wszystkim na czas.
            Nie wiem dlaczego tak sie staram, dla holendrow moglabym wysypac orzeszki na
            talerzyk i troche czipsow na dokladke i byloby ok.
            Zrobilam polska salatke ziemniaczana z prawdziwym kiszonym ogorkiem, ciekawa
            jestem jak bedzie smakowac.
            Niech tylko sprobuja wybrzydzac!

            • no_no Re:Dzisiejki maryjne. 24.11.05, 21:31
              Wpadłem na chwilę by pozdrowić wszystkich rodaków zgromadzonych przed ekranamismile

              Chciałbym napisać Wam coś miłego, wesołego, ale czuję się tak, jak wykręcona
              przez wyrzymaczkę szmata, pozbawiona wszelkich soków i sił witalnych...

              Obserwuję chochole tańce moich rodaków wokół becików, zapłodnień in vitro,
              z sektami i homoniewiadomymi w tle - i robi mi sie niedobrze, rzygać mi się chce...
              Przyglądam się temu co dzieje się w mojej Ojczyźnie, i nie wierzę...
              Nie mam sił, by zaprotestować przeciwko draństwu kapłanów i ich baranów,
              wysługujących się im w zamian za obietnice przepustek do nieba. Przyglądam się
              oniemiały - czując, że jakieś ciemne siły rodem ze średniowiecza, przebrane
              w szaty miłosierdzia - ciągną mnie i mój naród za nogi do czasów średniowiecza,
              siejąc po drodze nienawiść Polaka do Polaka.

              ...I pomyśleć, że rzecz ma swój początek w zamierzchłych czasach, gdy jakiś
              idiotasmile spadł z osiołka i miał wizje, które po dziś dzień odbijają się czkawką
              na bogu ducha winnych moich rodakach.
              A gdy pomyślę, że to wszystko przez jedno głupie jabłko, to już w ogóle
              zastanawiam się, czy aby nie zwariowałem?
              Trzeba siać, siać...siać...

              no_no - a potem rżnąć...
              • mammaja Re:Dzisiejki maryjne. 24.11.05, 22:30
                Dzisiaj na Uniwersytecie Trzeciego Wieku wspanialy wyklad o judaizmie (czesc
                pierwsza). Potem uroczyste spotkanie w tutejszym hotelu dla ludzi "zasluzonych
                na niwie" dzielnicy. Autko bedzie za tydzien, bez lakieru. Fachman powiedzial ze
                30 cm dalej a byloby ...hm, moze nie po mnie ,ale z urazem. Wiec cieszmy sie
                zyciem, nie biadajmy nie wiadomo nad czym, jak przedpisca.
                • monia.i Re:Dzisiejki maryjne. 24.11.05, 22:41
                  Cieszę się, Mammaju, razem z Tobąsmile Takie zdarzenia uświadamiają mi, jak
                  delikatni jesteśmy...i jak niewiele trzeba, by nas nie było..Jedna
                  chwila...kilka centymetrów...Dobrze, że jesteś smile)))
                  Pozdrawiam nastrojona filozoficzniesmile
              • dado11 Re:Dzisiejki maryjne. 25.11.05, 00:16
                no_no, wyluzuj! za chwilę jednojajowi, jajogłowi, czarni, prawi i rodzinni tak zaplączą się w swoją
                hipokryzję, że nie pozostanie im nic innego, jak wsiąść na mietły i odlecieć w niebyt... tak nam
                dopomóż... z liberalnym pozdrowieniem Dsmile
                • jutka1 Re:Dzisiejki maryjne. 25.11.05, 00:28
                  Ech Dadziku, obys miala racje!
                  • lablafox Re:Dzisiejki maryjne. 25.11.05, 08:43
                    jutka1 napisała:

                    > Ech Dadziku, obys miala racje!
                    >

                    Schodzę do lochu , sprawdzić stan mojej miotły.Powiadomcvie mnie o miejscu
                    zbiórki.
    • luiza-w-ogrodzie Piatek - cieszmy sie na weekend 24.11.05, 22:38
      Nie chce sie powtarzac, ale piatkowy poranek jest rownie szary i wilgotny jak
      srodowy i czwartkowy. Siedze za biurkiem, herbatka, etc. i planuje grzybowy
      weekend i letnie wakacje. W poludnie mamy lunch naszego zespolu, wiec nie wiem
      w jakim stanie dotre z powrotem - ale Wy i tak bedziecie juz spac :oD

      Pozdrawiam znad zamorskiej klawiatury
      Luiza-w-Ogrodzie

      ><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      • mammaja Re: Piatek - cieszmy sie na weekend 25.11.05, 01:40
        A ja nie spie, zycze milego lunchu,wspanialego grzybobrania i w ogole samych
        milych etc....
        • lablafox Re: Piatek - cieszmy sie na weekend 25.11.05, 08:45
          Mammajko , ciesz sie, ciesz ,że bez urazów i tylko szkody materialn.
          Cieszę się razem z Tobą.
          W Poznaniu mrozik .
          Nastrój mam podobny do nastroju No-no , tak że mi się nawet odzywać nie chce.
          • jutka1 Re: Piatek - cieszmy sie na weekend 25.11.05, 09:25
            Slonce, temperatury lekko na plusie, dosc intensywny dzien przede mna.

            Dziendobrybardzo smile
            • ewelina10 Re: Piatek - cieszmy sie na weekend 25.11.05, 11:05
              tak czy siak zmiana w naszych władzach nie obędzie się bez siniaków na naszym
              ciele buuuur ale chyba jeszcze długo trzeba na nią poczekać.

              Śnieżnie za oknem.
              U mnie mały kociokwik powstał. Jakbym miała mało zajęć zdecydowano za mnie o
              małej modernizacji w biurze, która wcale taką małą nie jest, bo polega na
              przestawieniu naszych biurek (ogromne blaty), zawieszeniu półek na ścianie w
              inne miejsca, przestawianiu regałów. Obawiam się, że bez malowania też się nie
              obejdzie. Siedzę sobie teraz w tym bałaganie, meble poprzesuwane na środek,
              jakieś narzędzie walają się wokół, wiertarki borują w ścianie a ja wiszę na
              telefonach i prowadzę rozmowy z księgową i z bankiem o liczbach i finansach.
              Zwariować można !
              • ewapf Re: Piatek - Uśmiechnę sie do Was :-) 25.11.05, 11:37

                moi Mili, bo tylko tyle umiem na smutki smile

                Ale ciepło, bardzo ciepło to robię, tak jak codziennie. :_)
                Dobrze? smile

                Pozdrawiam Was

                smile
      • lablafox Re: Piatek - pireniczki 25.11.05, 08:48
        luiza-w-ogrodzie napisała:

        > Nie chce sie powtarzac, ale piatkowy poranek jest rownie szary i wilgotny jak
        > srodowy i czwartkowy. Siedze za biurkiem, herbatka, etc. i planuje grzybowy
        > weekend i letnie wakacje. W poludnie mamy lunch naszego zespolu, wiec nie
        wiem
        > w jakim stanie dotre z powrotem - ale Wy i tak bedziecie juz spac :oD
        >
        > Pozdrawiam znad zamorskiej klawiatury
        > Luiza-w-Ogrodzie
        >
        > ><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((
        > º>

        Chciałam Cię Luizo poprosic o przepis na Twoje pierniczki , ale chyba już nie
        zdązyłam , bo Ty juz masz wwkend.
        W sobotę bedą u nas znowu dziewczynki i pomyślałam sobie, że może razem byśmy
        je zrobiły.
        • mammaja Re: Piatek - pireniczki 25.11.05, 12:12
          Witam zasniezona, ladnie nawet jest, chociaz zimno, mzonek od rana pryska WT40
          fo wszystkich zewnetrznych klodek i zamkow, ja siedze jak mysz pod miotla i
          wcale nie mam ochoty wychodzic na ten ziab! LX, jak chcesz to podam ci prosty
          przepis na pierniczki (na pireniczki nie mam smile)) Wlasnie teraz trzeba je upiec
          to beda miekkie na swieta smileMIlego weekendu - szczegolnie dla ewypf,ktora rzadko
          nas odwiedz smile
          Ewelinko! Wspolczuje rewolucji biurowej! moze potem bedziesz zadowolona, jak
          juz sie przewali smile
          • oktoberka Re: Piąteczek śnieżeczek 25.11.05, 12:57
            Przynajmniej nie musiałam się spieszyć rano i spokojnie wypić kawę patrząc jak
            za oknem sypie (wtedy) gęsty śnieg....Lubię tak,oj lubię....smile Teraz wpadłam do
            domu i piję ciepłą herbatkę, zaraz znów wypadam...
            Bywajcie i się ciepło trzymajciewink
            • lablafox Re: Piąteczek śnieżeczek-pierniczki 25.11.05, 18:06
              Mammajko - poproszę o ten prosty przepis.smile))
              • dado11 Re: Piąteczek śnieżeczek-pierniczki 25.11.05, 20:58
                Cześć uśmiechnięta Ewo, cześć kochanismile U mnie rozprute sufity, wysadzona
                instalacja, ale już powrócona do życiasmile Mr Ed pozrywał kable, potem je
                sklejał, ale wygląda na to, że jutro nowa lampa zawiśnie. Kuchnia wygląda jak
                pobojowisko, nawet mi się nie chce tam wchodzić, psy też mają zakaz, bo
                roznoszą pył na długich ogonach... Poza tym zima trzyma, trzeba myśleć już o
                ozdóbkach świątecznych, chyba jutro pogrzebię na antresoli. Czy ktoś wie, jakie
                to tryndy w tym roku obowiązują??? Biało? Niebiesko? Złoto? czy może bombki
                ponure??? Bo ja mam dużo czerwonych, ale może to nie wypada? wink))
                Pozdrawiam D.
                ps. czy ktoś wybiera się na paradę w swoim mieście, bo ja chyba założę kolorowe
                skarpetki i pójdę, na pohybel hipokrytom!
                • mammaja Re: Piąteczek śnieżeczek-pierniczki 25.11.05, 22:01
                  dado, u mnie tradycyjnie czerwono - zloto - zielono bedzie, bo mam duzo takich
                  "dekoracji" i nie zamierzam ich wyrzucac i kupowac nowych smile Na parade nie
                  pojde, bo mnie zadna sila autobusem do miasta nie wygna! Pomacham ci w TV smile
                  A swoja droga musze przejechac sie szybka koleja miejska, jaka z szumem nam
                  uruchomionosmile Taka sama ona szybka jak zwykla - bo przeciez przystanki co dwa -
                  trzy km, to jak rozwinac szybkosc? Tyle, ze wyglada bajerancko i do grudnia
                  podobno jezdzi sie za darmo smileNo ale obietnica prezydenta miasta -dotrzymana smile
                  • mammaja Re: Piąteczek -pierniczki 25.11.05, 22:01
                    LBX - przepis umiescilam na obiadkach smile
                    • lablafox Re: Piąteczek -pierniczki 26.11.05, 21:31
                      mammaja napisała:

                      > LBX - przepis umiescilam na obiadkach smile


                      Dziekuję , pierniczki upieczone .
                      Są przepyszne.
          • ewapf Re: Piatek - pireniczki 25.11.05, 18:27
            mammaja napisała:


            )MIlego weekendu - szczegolnie dla ewypf,ktora rzadko nas odwiedz smile
            =========

            Dziekuję Mammajko smile

            Rzeczywiście, może rzadziej bywam, piszę... aniżeli Was: słucham, spogladam, zerkam smile; bywa -że się czasami nie zgadzam, dziwię ...smile

            Ale - zawsze do wszystkich - usmiecham, bo ja... lubie ludzi ...smile
            Taka smile już jestem...

            Niemniej, nawet wtedy, kiedy mnie nie ma, mam dla Was, moi Mili, same dobre i serdeczne myśli oraz sympatię smile [od roku i trzech miesiecy, kiedy to przybyłam do Was i zostałam smile]

            Piszę teraz dość bezskładnie i mało konkretnie, ale chciałabym upiec jeszcze
            smile jakieś ciasto i dokończyc porzadki.

            Pozdrawiam Was w przerwie na kawę ...

            Jaki piekny może byc piątkowy wieczór, prawda? smile
            Z muzyką....
            Z książką...
            Z...

            smile
            • mammaja Sobotnie 26.11.05, 10:14
              Sobota, sypie drobno, ale niustajaco smile Pokrzatam sie narazie, zrzuce zdjecia z
              ostatnich dni, poslucham muzyki...A wy, co?
              • jutka1 Re: Sobotnie 26.11.05, 10:32
                U nas nie sypie, snieg jeszcze lezy, ale coraz go mniej z kazdym dniem.
                Musze w poniedzialek zalozyc zimowe opony.
                Poza tym week-end bede miec wypelniony: dzis po poludniu wizyta u Mamy, potem
                koncert i kolacja "na miescie", jutro wspominki u wdowy po niedawno zmarlym
                przyjacielu. Nic nie bede gotowac, dojem kapusniak i wczorajszego kurczaka.

                Dziendobrybardzo smile
                • ewelina10 Re: Sobotnie 26.11.05, 11:01
                  W biurze ciągle bałagan. Zamiary były mniejsze a wyszło inaczej. Przy okazji
                  poprawiamy instalacje elektryczne przenosząc w inne miejsca okablowania, router
                  neostrady też zmienił miejsca na bardziej właściwsze .... Z samego rana
                  objeździłam okoliczne hurtownie, sklepy elektryczne i budowlane nakupowałam
                  kostek elektrycznych, wkrętów, kołków rozporowych, przedłużaczy ... teraz
                  dochodzą mnie jakieś mamrotania: "a co oni ci sprzedali ... to są jakieś
                  badziewia ... ".

                  Drogi główne są w miarę przejezdne, ale na bocznych koła nieźle buksują na
                  śliskiej nawierzchni i nie widać służb odśnieżających
                  • bodzio49 Re: Sobotnie 26.11.05, 11:17
                    Wczoraj pierwszy raz temperatura spadła poniżej zera i trochę popruszyło. Ale
                    dzisiaj już od rana znowu powyżej zera i błotko pod nogami. Ale słonko za to
                    się pokazało i świeci aż miło. Zaraz wybywam ale nie na spacer tylko "walczyć"
                    z mamą żeby zmusić ją do koniecznych ćwiczeć. Teraz w pełni zrozumiałem
                    powiedzenie że starzy ludzie są jak dzieci. Zresztą sam nie wiem co dla niej
                    lepsze. I to jest najgorsze.
                    • mammaja Re: Sobotnie 26.11.05, 16:54
                      Wlasnie zakonczylismy pomyslnie akcje "montowanie anteny" na dachu. Kilka dni
                      temu (jeszcze przed stluczka) synek sprezentowal nam nowy telewizor, kupiony
                      zreszta rzeczywiscie bardzo okazyjnie. Stary calkiem wystarczal do ogladania
                      wiadomosci czy faktow, ale swoje latka mial.No i dzisiaj mlody przywiozl antene
                      i bylam przerazona, ze wybiera sie chodzic po osniezonym stromym
                      dachu.Naszczescie wyciagnal ze swojego zeglarskiego ekwipunku profesjonalne
                      szelki z wszelkiemi bajerami do przypinania i tak zaopatrzony wlazl na dach, a
                      ja, jak kwoka - stojac na stryszku sekundowalam dzielnie. (Mzonek powiedzial:"co
                      sie bede denerwowal" i poszedl do swojego pokoju.) Ot, roznica w podejsciu matki
                      i ojca smile)))))
                      • lablafox Re: Sobotnie 26.11.05, 21:46
                        Z u nas słoneczny przyjemny przymrozek.
                        Ja mam się zoraz lepiej.
                        Mężowi kaszel obrywa płuca .Noce sa koszmarne , bo nie wiem co lepsze czy jak
                        kaszle i mnie budzi czy jak chrapie,a ja nie mogę zasnąc.
                        Noc w kratkę- kolejna.
                        Od wczoraj mieliśmy dziewczynki.Pobudkę zrobiły nam o 7:00.
                        Po obiedzie piekłyśmy Mammajkowe pierniczki , a potem natychmiast 1 talerz
                        wsunęły w siebie, mimo że tłumaczyłam ,iż powinny teraz poleżeć i mięknąć.
                        Potem porcja głośnego czytania i wspólne śpiewanie.
                        Teraz już są w swoim domu , a my jesteśmy straszliwie zmęczeni.
                        Posiedzę troche przy kompie ,żeby odreagować, a potem będę próbować przespać
                        noc.
                        Marzy mi się jutro nicnierobiące.
                        • mammaja Re: Sobotnie 26.11.05, 23:57
                          Lx, ciesze sie, ze pierniczki smakowaly dziewczynkomsmile)) Ale im dluzej leza tym
                          sa lepsze. Wspolczuje Kaszlacego meza, kiedys w takich sytuacjach bralo sie
                          tiocodin.
                          • jutka1 Niedzielne 27.11.05, 13:32
                            Sypie snieg. Jest pieknie.
                            Muzyka w tle, wlasnie skonczyla sie Shangri-la, puscilam Dave Brubeck'a Time
                            Out, oddaje sie lenistwu i dumam.
                            Moze co wyjdzie z tego dumania.

                            Lx, zycze Ci spokojnej niedzieli smile

                            Dziendobrybardzo smile
                            • mammaja Re: Niedzielne 27.11.05, 13:48
                              Zolte, blade slonce przebilo sie troche przez chmury,ale juz zniknelo.
                              Porzadkuje swoj "dorobek artystyczny", po selekcji na wystawke. Refleksyjnie.
                              Naszczescie mloda przyjedzie z psami na obiad, to sie troche rozerwe. Snieg
                              zniknal, ale i blota nie bedzie smile
                            • dado11 Re: Niedzielne 27.11.05, 13:51
                              Cześć Juteksmile U nas szaro, mokro, sennie, na ulicy błocko, nie ma sensu nawet wyściubiać
                              nosa za próg sad(( Szwendam się po domu i nic mi się nie chce... Może później coś uszyję, albo pogapię
                              się w TV... to właściwy klimat na nic nierobieniesmile Pozdrawiam D.
    • ewelina10 Re: Dzisiejki 141 - zasniezone 27.11.05, 15:27
      Witam
      Niedziela dla nas jest pracowita i wyczerpująca. Sporo zostalo jeszcze do
      zrobienia i nie uda się do jutro zakończyć. Przynajmniej moje miejsce do pracy
      prawie gotowe, ale to ważniejsze jeszcze nie smile Nadźwigałam się ciężkich
      segregatorów, część trzeba było przenieść do archiwum. Teraz jest wygodniej -
      więcej miejsca, półki i blaty zamontowane tak sprytnie aby wszystko było w
      zasięgu ręki. Chyba trzeba usmażyć tego "kotleta" i ugotować jakiejś zupy
      byleby nie słonej ... wink
      • verbena1 Re: Dzisiejki 141 - zasniezone 27.11.05, 17:01
        Humor jak pogoda czyli byle jaki.
        Zawiozlam moj obrazek na coroczna wystawe naszego klubu, otwarcie za tydzien.
        Szybko wrocilam do domu bo wieje i pada brr.
        Na oslode upieklam wlasnie muffinki, zaraz poleje czekolada i moze humor sie
        poprawi.
        Wieczor telewizyjno-komputerowy, zadnych sensacji, spokojnie jak to u dwojga
        starszych ludzismile))
        Nogi na podnozku, kieliszek wina (zadnych herbatek ziolowych, na to jeszcze
        czas)
        Pozdrawiam melancholijnie
        • antyproton Re: Dzisiejki 141 - zasniezone 27.11.05, 17:14
          Donosze poslusznie ze u mnie stopnial snieg.Sypalo wczoraj, ok 5cm. ale
          takie ciezkie opady to tutaj juz jest polowa kleski zywiolowej.
          Udalo mi sie wrocic z Lionu via tunel Frejus na jeden dzien przed rozpoczeciem
          opadow.
          Dla zainteresowanych , we Wloszech czynne sa juz prawie wszystkie osrodki i
          trasy narciarskie .
          • mammaja Re: Dzisiejki 141 - zasniezone 27.11.05, 19:28
            No wlasnie -TV pokazuje nam zasypana Holandie, Francje nawet Hiszpanie.Nas
            narazie oszczedza. Smetnie patrze na to rozpoczecie sezonu narciarskiego, pewnie
            zamiast wyjazdu bedzie remont auta. Smutno sad
    • luiza-w-ogrodzie Poniedzialek - pochmurny i zimny 27.11.05, 22:47
      Caly weekend byl deszczowy i chlodny, ale poniedzialek jest wrecz zimny - 13
      stopni rano pod koniec listopada to po prostu skandal i nieslychane! Zmarzna mi
      ogorki, dynie i cukinie! Poszlam do pracy w welnianym garniturku i golfie. Brr,
      jak sobie pomysle ze jutro wieczorem ide na waterpolo w odkrytym basenie...

      Wracajac do weekendu, grzybow bylo malo (a pijawek wcale ;oD). Maslaki,
      ktorych nazbieralam zaledwie na przykrycie dna koszyka, po ususzeniu beda na
      uszka swiateczne i kapuste z grzybami. Do tego troche rydzow do
      natychmiastowego ususzenia (jedno pudeleczko powedrowalo do zamrazalnika). Jest
      po prostu za zimno na grzyby, ale jesli bedzie padac w grudniu i styczniu,
      bedzie piekny sezon grzybowy jesienia.

      Upieklam pomaranczowego keksa z rodzynkami ale na piernik czasu mi nie
      wystarczylo, bo zrobilismy sobie festiwal filmow Hitchocka i cala rodzina
      zwalilismy sie na sofy zeby obejrzec "Dzwon M jak Morderstwo" (czy jak to sie
      tlumaczy na polski). Ciasto piernikowe ukrece dzisiaj po powrocie z Pilates, bo
      wszystkie skladniki od wczoraj przygotowane stoja na szafce.

      Pozdrawiam, rozpoczynajac pracowity dzien
      Luiza-w-Ogrodzie

      ><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      • ewelina10 Re: Poniedzialek 28.11.05, 08:37
        Dziedobry

        Rano bieg po śniegu, który teraz zaczyna już topnieć. Spoglądam przez okno i
        patrzę na manewry słońca usilującego przedostać się prze ołowiane chmury.

        Do dzieła, czeka mnie kolejny dosyć ciężki dzień.
        • lablafox Re: Poniedzialek 28.11.05, 09:48
          Witajcie .
          W Poznaniu słoneczko i lekki mrozik.
          Nowy tydzień i nowe wiadomosci - właśnie dowiedzieliśmy się ,że najbardziej
          zatwardziały z zatwardziałych kawalerów wśród naszych dzieci zostanie ojcem -
          latem.
          Owocnego tygodznia życzę Wszystkim.
          • dado11 Re: Poniedzialek 28.11.05, 11:13
            Gratuluję Lxsmile A u nas piękny zimowy poranek, białe drzewa, płoty, błękitne
            niebo i czyste, jak łza, słoneczkosmile I od razu humor lepszysmile))
            Miłego poniedziałku i reszty tygodnia, pozdrawiam D.
          • jutka1 Re: Poniedzialek 28.11.05, 11:18
            U nas rano byla szklanka na drogach, teraz troche topnieje, wiec bede mogla
            pojechac na wymiane opon na zimowe. Wreszcie.
            Potem rachunki, pisanie, popoludniowa wizyta u kolezanki. Ot, zwykly
            poniedzialek na polskiej prowincji smile

            Dziendobrybardzo smile
            • fedorczyk4 Re: Poniedzialek 28.11.05, 11:24
              Witajcie, Jutka sie mnie nie czepiaj bo znowu się schowam w mysią dziuręsmile) U
              nas roboty od diabła. Mąż wrócił po miesięcznej nieobecności. Ale tylko na
              tydzień, więc trzeba wszystko co profesjonalne, organizacyjne, dydaktyczne i
              prywatne zmieścić w tych siedmiu dniach.
              • jutka1 Re: Poniedzialek 28.11.05, 11:25
                A gdziez ja sie Ciebie czepiam, Fed.?
                smile)
                • fedorczyk4 Re: Poniedzialek 28.11.05, 11:33
                  Tylko ani się waż przestaćsmile)
                  • jutka1 Re: Poniedzialek 28.11.05, 11:48
                    Czep czep czep, czepu-czep, czep czep czep... i da capo al fine wink
                    smile))
                    • mammaja Re: Poniedzialek 28.11.05, 12:11
                      Witam wszystkich, zwlaszcza Fed, juz myslalam ze gdzies przepadlas smile
                      Piekna pogoda, slonce, roboty co niemiara po weekendowym lenistwie.
                      Snieg spadl w nocy, a teraz topnieje, widze przez okno mokre nosy szyszek, z
                      ktorych kapie.Za co tu sie brac najpierw? (Pytanie retorycznesmile)))
                      • oktoberka Re: Poniedzialek - dyrdymałek 28.11.05, 12:47
                        Dlaczego,dlaczego, DLACZEGO nie świeciło takie słońce w weekend??! wink) Teraz
                        mogę się nim napawać przyklejając tylko nos do szyby,ale to grozi posądzeniem o
                        nieróbstwowink Przez chwilę na ścianie miałam piękną tęczę od promieni, które
                        przeszły przez kryształ w kształcie kwiatu lotosu ustawiony przeze mnie na
                        parapecie...trochę czasu zajęło mi zrozumienie skąd ona na mojej ścianiewink
                        Dobrze,że już z górki ten dzień pracy...wink
                        Pozdrawiam wszystkich leniuchów - idźcie na spacer jeśli tylko możecie!
                        • joujou Re: Poniedzialek - dyrdymałek 28.11.05, 16:28
                          >Witam po kilkudniowej przerwie.
                          Nie jestem ostatnio w zbyt dobrym
                          nastroju i nie chce mi się nawet pisać.
                          Czekam więc na lepsze dni.Pozdrawiam...
                          • mammaja Re: Poniedzialek - dyrdymałek 28.11.05, 21:49
                            Cos nas tu wiecej w tym kiepskim nastroju, ktorym sie nie chce pisac smile
                            Zycze tych lepszych dni, joujou smile
                            • joujou Re: Poniedzialek - dyrdymałek 28.11.05, 21:56
                              mammaja napisała:

                              > Cos nas tu wiecej w tym kiepskim nastroju, ktorym sie nie chce pisac smile
                              > Zycze tych lepszych dni, joujou smile

                              >Dzięki,niby nie mam szczególnych powodów,
                              a jakoś tak ostatnio przyklapłam(przejściowe).
    • luiza-w-ogrodzie Krysztalowy wtorkowy poranek 28.11.05, 22:39
      Dzien dobry wszystkim w ten krysztalowy wtorkowy poranek! Jeszcze padalo gdy
      wstawalam, jeszcze wisza na niebie ciemne chmury, ale do pracy jechalam juz w
      sloncu, mieniacym sie na drzewach mokrych od deszczu, wypatrujac teczy. Dzis ma
      sie ocieplic, na jutro i pojutrze prognoza pogody pokazuje 31 stopni. Uff...
      ale ogorki i dynie sie uciesza. Truskawki tez. Juz sie balam ze jeszcze z
      tydzien takiej pogody i caly ogrodek pokryje sie slimakami.

      Pozdrawiam zza biurka, znad miseczki rydzow smazonych z cebulka
      Luiza-w-Ogrodzie

      ><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      • jutka1 Re: Krysztalowy wtorkowy poranek 28.11.05, 22:59
        Wtorek bedzie za godzine, krysztalowy tylko ze wzgledu na lod i szron.
        Gdyby nie bylo tak slicznie i bialo, baaaardzo zazdroscilabym pogody... a tak
        zazdroszcze tylko troche... OK, bardzo troche wink))
        • luiza-w-ogrodzie Re: Krysztalowy wtorkowy poranek 28.11.05, 23:15
          jutka1 napisała:

          > Wtorek bedzie za godzine, krysztalowy tylko ze wzgledu na lod i szron.
          > Gdyby nie bylo tak slicznie i bialo, baaaardzo zazdroscilabym pogody... a tak
          > zazdroszcze tylko troche... OK, bardzo troche wink))

          No to teraz dla odmiany ja Tobie pozazdroszcze lodowo-oszronionych porankow,
          bialego sniegu, cichego, nieruchomego powietrza i rozlegajacego sie w tej ciszy
          krakania wron. Tutaj nawet zima cos brzeczy i lata!

          Pozdrawiam z pola walki biurkowej
          Luiza-w-Ogrodzie

          ><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
          • jutka1 Re: Krysztalowy wtorkowy poranek 29.11.05, 10:05
            No, tosmy sobie pozazdroscily! smile

            Dzis slonce, snieg sie skrzy.
            Mammajko, czas na nastepny odcinek smile))

            Dziendobrybardzo smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka