Dodaj do ulubionych

Dzisiejki 146 - styczniowe

04.01.06, 13:56
Aura nas nie rozpieszcza, piescmy sie sie dobrym slowem smile
Obserwuj wątek
    • verbena1 Re: Dzisiejki 146 - styczniowe 04.01.06, 19:32
      Styczniowe krotkie dni spowodowaly pewnie niechec do pisania na forum.
      U mnie rok zaczal sie nieciekawie i smutno. Dwa pogrzeby w krotkim czasie ,
      choroby, odwiedziny w szpitalu. Za duzo tego na poczatek roku.
      Zmarla pewna mila pani,Polka. Zaczela sobie tu ukladac zycie, wszystkie
      trudnosci miala za soba i dopadl ja rak. Szkoda mi Jej bardzo. Jutro pogrzeb.
      Pare dni temu pozegnalam moja podopieczna, starsza pania. Przed swietami
      powiedzialam do niej - do zobaczenia w przyszlym roku.
      Rozmyslam nad marnoscia zycia i niewiadoma przed nami.
      • verbena1 Re: Dzisiejki 146 - styczniowe 04.01.06, 19:39
        Sa jednak jasniejsze strony zycia.
        Dzis dostalam wiadomosc o postepach w adopcji chinskiej dziewczynki przez moich
        znajomych (juz o tym kiedys pisalam).
        Otrzymali juz zdjecie malenstwa i potwierdzenie ,ze procedura zostala zamknieta.
        Moga po nia jechac! Nie macie pojecia jacy oni sa szczesliwi, az milo patrzec.
        Musza jeszcze zalatwic formalnosci biletowo-paszportowe i wkrotce czeka ich
        daleka podroz. Zycze im jak najlepiej.
        Ta wiadomosc podniosla mnie na duchu i sprawila ,ze usmiecham sie do siebie.
        • mammaja Re: Dzisiejki 146 - styczniowe 04.01.06, 20:40
          Bardzo sie z toba ciesze i smuce, Verbeno. Zastanawialam sie czy wyszlas z
          zaziebienia. U mnie jakis nawal spraw, przygotowywanie walnego zebrania UTW,
          zmian z statucie, rozliczen, do tego zwykle male klopotki. Mam nadzieje, ze w
          weekend bedzie spokojniej.Na jutro zapowiadany mrozik, ciekawe jaka szklanka
          zrobi sie na moich osiedlowych drogach w miejsce ciapy!
          • dado11 Re: Dzisiejki 146 - styczniowe 05.01.06, 01:39
            Jakoś tak to już jest, że życie zatacza małe i duże kręgi, i toczy się swoim
            rytmem, a nam pozostaje tylko starać się nie wylecieć poza krąg chocholego
            tańca.... Bliskie nam istoty pojawiają się, czasem znikają, a my tu zostajemy
            i musimy sobie z tym poradzićsmile U mnie też dzień był szary i nijaki, ale już
            dłuższy niż poprzedni, sprzedano mi stare faworki, ale też szybko zwrócono
            pieniążki, znajomego lekarza pogryzł pies (własny), więc pojechałam po teściową
            i jej siostrę, żeby nie czekały nadaremniesmile I tak dalej, awers i rewers, orzeł
            i reszka, obie strony mają jakieś zadanie do wykonania, a my mimowolnie
            uczestniczymy. Kupiłam karmnik dla ptaków, jutro powieszę na wiśni przed
            kuchennym oknem i będę się gapićsmile I mam nadzieję, że już dzisiejszej nocy nikt
            się nie zakopie w śniegowym błocie pod naszym płotem, bo zwariuję!
            A tak w ogóle wszyscy zdrowi, miłych snów, D.
            • mammaja Re: Dzisiejki 146 - styczniowe 05.01.06, 12:50
              Czwrtek, zaraz wyruszam "w miasto". Zastanawiam sie gdzie sie wszyscy
              podzaiali, czy wraz z Jutka wyjechali do Australii i buszuja po buszu? Zeby
              chociaz pozdrowili smile
              • byfauch Re: Dzisiejki 146 - styczniowe 05.01.06, 13:25
                Ja tam mogę pozdrowić. Pozdrowień będę żałował?
                No więc pozdrawiam.
                • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 146 - styczniowe 05.01.06, 13:41
                  Ba, ja też pozdrawiam, tylko na tyle mam czas.
                  • jan.kran Re: Dzisiejki 146 - styczniowe 05.01.06, 15:12
                    Pozdrawiam serdeczniesmile
                    Kran
                    • dado11 Re: Dzisiejki 146 - styczniowe 05.01.06, 15:46
                      I ja pozdrawiam, ale czas goni do roboty, wpadnę wieczoremsmile
                      D.
                      • bodzio49 Re: Dzisiejki 146 - styczniowe 05.01.06, 17:37
                        Ja mam czas ale po codziennych wizytach w szpitalu nic mi się już prawie nie
                        chce. Nawet na mnie to trochę za dużo. Ale wciąż wszystko mam pod kontrolą,
                        czyli pozostałe sprawy na dobrej drodze. I czekam na lepsze czasy.
                        Jeśli można Verbeno to wklej zdjęcie tej dziewczynki. Pewnie też będzie
                        szczęśliwa.
                        Pozdrawiam oczywiście wszystkich.
                        • lablafox Re: Dzisiejki 146 - styczniowe 05.01.06, 18:18
                          Pozdrawiam z łóża boleści.
                          • jan.kran Re: Dzisiejki 146 - styczniowe 05.01.06, 18:20
                            Bolęjącym zdrowia życze !
                            Kran _świeżo _ozdrowiały
                            • bodzio49 Re: Dzisiejki 146 - styczniowe 05.01.06, 19:29
                              I ja zdrówka życzę Lx, pozostałym też oczywiście. Tego nigdy za wiele.
                              • mammaja Re: Dzisiejki 146 - styczniowe 05.01.06, 20:53
                                Ja też pozdrawiam wszystkich, współczuję chorującym i odwiedzającym chorych,
                                zwłaszcza ze sama odzyskuje forme, oby jak najdluzej to trwalo. Dzisiaj bardzo
                                ciekawy wyklad prof.Tazbira w UTW - ten cykl "korzenie narodu polskiego" jest
                                bardzo udany - tylu rzeczy sie nie wie! Az refleksje mnie ogarnely.
                                • dado11 Re: Dzisiejki 146 - styczniowe 05.01.06, 22:52
                                  Dzień był pracowity, ale nudny... Na dworze szaro i zimno, klient jak zwykle zapomniał, że realizacja jego
                                  zleceń trwa dłużej niż 24 hsad i okazał stosowne niezadowolenie... dziecię moje chore, gile do pasa
                                  posiada... reszta idzie swoim rytmem, ale już wszyscy wyglądają wiosny... no i Jutki, promieniejącej
                                  australijskim słoneczkiemwink Obejrzałam film o facetach w średnim wieku, walczących z bezsensem swojej
                                  egzystencji i z rozrzewnieniem wspominających najpiękniejszy dzień swojego życia....!!!! Ich opowieści
                                  tworzyły obraz bezgranicznej, uporządkowanej nudy, funkcjonującej w ich życiu od zarania!
                                  To oczywiście był film amerykański, ale tak swoją drogą... Może założyć wątek na ten temat???
                                  Pozdr. D.
                                  • jutka1 Piatek juz... 06.01.06, 02:59
                                    My nie w buszu ale na plazy w Jervis Bay, niestety do netu trzeba jechac 20+
                                    km, i dopiero teraz sie udalo.
                                    Pogoda po 46C w drodze na plaze i 30C w pierwszy dzien zmienila sie na mzawke i
                                    chmury, ale podobno ma sie poprawic jutro, juz dzis kolo 20C i jakby mniej
                                    chmur.

                                    Dziendobrybardzo - wiecej na watku Krwawego smile
                                    • ewelina10 Re: Piatek juz... 06.01.06, 07:16
                                      Jutka z raju się odezwała smile)) Bo czyż to nie piękne żyć sobie w takim
                                      ciepełku, leżeć na plaży, kołysać się na desce ...
                                      Pozdrawiam serdecznie Ciebie Jutek smile
                                      Witam wszystkich
                                      A ja wstałam już przed piątą bo nie mogłam już spać. Przeglądam sobie moja
                                      pocztę wczorajszą, trochę prasy i zastanawiam się co mam dzisiaj do zrobienia.

                                      Życzę miłego dnia wszystkim a chorym i cierpiącym, żeby szybko powrócili do
                                      zdrowia.
                                      • mammaja Re: Piatek juz... 06.01.06, 12:20
                                        Dzisiaj swieto Trzech Kroli. Niektorzy napisza na drzwiach tradycyjne K+M+B ,
                                        inni wogole nie zauwaza swieta. No i dobrze. musze jechac do szwageirki na
                                        "zalegly" obiad swiateczny.A tak posiedzialabym spokojnie w domku!
                                        Jutko, ciesze sie z wiadomosci!
                                        • dado11 Re: Piatek juz... 06.01.06, 22:58
                                          Lx, co ci się stało??? Grypa? Zdrowiej, bo pustki na forum coraz bardziej przygnębiające....
                                          Dziś poza Trzema Królami, wigilia prawosławnych, więc składam wszystkim życzenia wesołych i pięknych
                                          świątsmile Jutka, jak meteor z lepszego świata, przemknęła i pognała pławić ciało w oceaniesmile))
                                          Oj, fajnie ma dziewczęsmile Wróci opalone, szczęśliwe, że zrealizowało marzenie, i poznało świat "do góry
                                          nogami"... Super. Od jutra "astrolodzy" prognozują słońce i wyż, więc może i nam poprawią się nastrojesmile))
                                          Pozdrawiam D.
                                          • fedorczyk4 Re: Piatek juz... 07.01.06, 11:19
                                            Lx, wracaj. U mnie słońce i migrena trzydniówka. Mąż pojechał po placek
                                            królewski do francuskiej piekarni. To takie tradycyjne francuskie(bo niby jakie
                                            miałoby być)ciasto na Trzech Króli. W tłuszczu, cieście francuskimi i
                                            marcepanie jest figurka, na której można złamać sobie ząb. Jak to wjeżdża na
                                            stół, to pod stół włazi jakieś dziecko i mówi komu daje się kolejne kawałki i
                                            ten kto to znajdzie, jest koronowany, a potem wybiera sobie i koronuje
                                            partnera. Nie wiem czy to przetrwam, zwłaszcza że zaraz po tej zabawie idziemy
                                            do Opery na Wozzeka. Na migrenę superwink
                                            • lablafox Sobotnie popołudnie juz 07.01.06, 13:03
                                              Witajcie wszyscy - słaba jestem bardzo .
                                              Zaglądam na chwilkę i padam na łózko.Nie mam siły na nic więcej.
                                              Cieszcie się życiem , zdrowiem chwilą.
                                              Poczytam później , dokładnie.
                                              • monia.i Re: Sobotnie popołudnie juz 08.01.06, 00:12
                                                Lablafox - zdrówka życzę smile
                                                Przepiękna, mroźna, zimowa noc. Wróciliśmy przed momentem od rodzinki
                                                miejscowej - miły wieczór z winem przy rozpalonym kominku. Blisko na szczęście
                                                mamy - ale w drodze powrotnej zdążyło nas nieźle poszczypać w nosy. Prawdziwa
                                                zima - całkiem jak w styczniu smile))
                                                • mammaja Re: Sobotnie popołudnie juz 08.01.06, 00:24
                                                  No, zimno jest! Tez nie dawno wrocilam z fajnego spotkania, musialam dzisiaj
                                                  zrobic w kompie porzadek,powyrzucac troche zdjec,nie bylo czasu na pisanie!
                                                  Lx - trzymaj sie i nie daj sie!
                                                  • fedorczyk4 Niedzielne popołudnie juz 08.01.06, 14:29
                                                    Też mnie dopadło, ale le mąż dokonał cudu i podniósł mnie na nogi aromatem
                                                    kurczaka po baskijsku, robionego w glinianym szybkowarze. Zjadłam, pozdrawiam i
                                                    wracam na leże.
                                              • jutka1 Re: Sobotnie popołudnie juz 08.01.06, 14:35
                                                Lx, kuruj sie!
                                                Nie daj sie!
                                                Nie wychodz, siedz w cieple, rosol z kury pij.

                                                Kciuki trzymam za rychle wyzdrowienie.
                                                J.
    • ewelina10 Re: Dzisiejki 146 - styczniowe 08.01.06, 18:11
      Byliśmy w Popowie. Rozglądałam się za Mantrą, ale nie dane mi było ją spotkać smile
      Pięknie i ostro świeciło słońce, śnieg skrzypiał pod butami i widzieliśmy
      pływające łabędzie na nie skutej lodem wodzie w korycie Narwi. Piękne tereny w
      dużej części niezamieszkałe.
      • mammaja Re: Dzisiejki 146 - styczniowe 08.01.06, 18:24
        Hej, Ew, własnie w Popowie moja rodzina zbudowala dom, tak ze nieraz tam
        jezdze.Ale nie zimą.Chociaz dom caloroczny. Tez podziwialam zime na spacerze z
        psami (odwiedzily nas dwie goncze polskie), widzialam amatorow zimy na bigowkach
        i na saneczkach,wreszcie piekna pogoda!
        Fed, napisz koniecznie jak "skanda;izujace" przedstawienia Wozzeka? Podobalo się?
        No i kurujcie sie wszystkie powalone zaziebieniem!!!!
    • luiza-w-ogrodzie Drugi poniedzialek 2006 roku w pracy.... 08.01.06, 23:44
      Urlop mi sie skonczyl! Jutka jeszcze spi a ja spedzam drugi poniedzialek 2006
      roku w pracy. Chyba sie pochlastam bo po turkusowych falach Jervis Bay i
      wieczorach spedzonych na gotowaniu, gadaniu, piciu shiraza i graniu w Scrabbla
      otoczenie biurowe konweniuje mi jak w morde. W dodatku za oknem pada, las stoi
      szary i mokry, w domu na sznurze ociekaja trzy prania zrobione po powrocie
      (grube reczniki plazowe etc). Po wakacjach tylko opalenizna i zdjecia
      pozostaly. Pewnie przy takiej pogodzie beda grzyby, co sprawdzimy z Jutka w
      Gorach Blekitnych w przyszly weekend.

      Pozdrawiam, posylajac australijskie ciepelko na daleka polnoc i w kosci
      wszystkich chorych i zmarznietych.
      Luiza-w-Ogrodzie

      ><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      • monia.i Re: Drugi poniedzialek 2006 roku w pracy.... 08.01.06, 23:48
        Luizo - uściski z zawiścią w tle smile
      • byfauch Re: Drugi poniedzialek 2006 roku w pracy.... 08.01.06, 23:49
        luiza-w-ogrodzie napisała:

        Wy to macie fajnie.
        Mimo, że pada i urlop się skończył.
        Pozdrawiamy Australię.
        p.s.
        Pozdrów Gucię jak się obudzi.
        • luiza-w-ogrodzie Re: Drugi poniedzialek 2006 roku w pracy.... 09.01.06, 00:00
          byfauch napisał:

          > luiza-w-ogrodzie napisała:
          >
          > Wy to macie fajnie.
          > Mimo, że pada i urlop się skończył.
          > Pozdrawiamy Australię.
          > p.s.
          > Pozdrów Gucię jak się obudzi.

          W Australii zawsze jest fajnie ;o)
          A Gucia spi gdzie indziej, bo przeciez nie u mnie w biurze pod biurkiem obok
          kosza na smieci :o) i musisz sam ja pozdrowic jak sie obudzi. Chyba ze zadzwoni
          do mnie po przebudzeniu zeby ustalic "plan gry" na popoludnie, wtedy jej
          przekaze.

          A teraz schodze z netu na chwile bo mam cos do zalatwienia. Na razie!
          Luiza-w-Ogrodzie

          ><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
          • byfauch Re: Drugi poniedzialek 2006 roku w pracy.... 09.01.06, 00:09
            Guciu, nie śpisz?
            To Cię pozdrawiam. smile
            • jutka1 Re: Drugi poniedzialek 2006 roku w pracy.... 09.01.06, 09:38
              Jak pisales juz nie spalam, ale netu nie bylo, bo cos sie sfronknelo (zam wink.
              Teraz juz syn gospodarzy naprawil, i gra i buczy.

              Pogoda: cieplo, chyba ze 27, wilgotno, rano padalo, potem sie rozpogodzilo.
              Za pol godziny jemy kolacje, domowo z gospodarzami.

              Dziwna ta roznica czasu, nie?

              Dziendobrybardzo big_grin
              • mammaja Re: Drugi poniedzialek 2006 roku w pracy.... 09.01.06, 10:54
                Piękny dzien (przez okno). Relacje Jutki powoduja zawrót glowy - te rafy i koale!
                A u nas zziebniete ptaki w karmniku i kot odmawiajacy pouszczenia domusmile
                Wyspalam sie jak susel - wzielam 1/2 proszeczka na sen i rezultat wspanialy!
                Wyruszam na poboj swiata (a w kazdym razie urzedu).Milego dnia!
                • verbena1 Re: Drugi poniedzialek 2006 roku w pracy.... 09.01.06, 12:54
                  Nie lubie poniedzialkow jako takich a szaro-buro-mglistych nie lubie
                  szczegolnie.
                  Trzeba bylo sie jednak zwlec z lozka i pojsc do pracy, na szczescie krotko.
                  Teraz mam dwa wyjscia, przespac reszte dnia lub znalezc jakies sensowne zajecie.
                  Nadmiar wolnego czasu jest czasem bardzo meczacysmile))
                  • fedorczyk4 Re: Drugi poniedzialek 2006 roku w pracy.... 09.01.06, 13:32
                    Warszawa słoneczna, grypa do kitu, Wozzeck bardzo dobry. Dla mnie skandalem to
                    są te bzdury, które wypisują bardziej papiescy niz Papież obrońcy cnót
                    wszeklakich. Bzdura. Opera jako taka jest oczywiście ciężka, bo współczesna,
                    ale inscenizacja bardzo mi się podobała. Warlikowski znowu pokazał pazur.
                    • mammaja Re: Drugi poniedzialek 2006 roku w pracy.... 09.01.06, 17:01
                      To ciekawe, ze nazywasz to muzyka wspolczesna. Tak sie zastanawiam jak to
                      roznie bywa - czy np. pisarz, zyjacy w tych samych latach (1885 - 1935)- moglby
                      byc uznawany za pisarza wspolczesnego, a sztuka napisana w latach 1917 - 1922 ?
                      Czy Witkacy jest pisarzem wspolczesnym? Ale to tak na marginesie, napewno
                      pojde na ten spektakl, oczywiscie na artykuly prasowe patrze z coraz wiekszym
                      przymruzeniem oka smile)))
    • luiza-w-ogrodzie Styczniowy wtorek 09.01.06, 22:59
      Szaro, wilgotno, zapowiadaja 30 stopni a jutro 36. Istna sauna. Na szczescie
      siedze w klimatyzowanym biurze, corka poszla ze znajomymi na plaze a syn
      odpoczywa w domu od rodziny i gotuje obiadek ;o)

      Po pracy plany wyjscia z kilkorgiem forumowiczow na ogladanie zachodu slonca na
      tle Harbour Bridge, lekka kolacja oraz przejscie sie wieczorkiem po instalacji
      swietlnej w Hyde Park (wczoraj zaczal sie dwutygodniowy Sydney Festival).
      Widzialam zdjecia tej instalacji - bedziemy straszyc Jutke.

      Jutro bedzie jeszcze gorecej - moze czas pognac na plaze, zanim nastapi
      ochlodzenie do 29 zapowiadane na jutrzejszy wieczor.

      Pozdrawiam, chrupiac marchewki
      Luiza-w-Ogrodzie

      ><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      • byfauch Re: Styczniowy wtorek 09.01.06, 23:15
        Ochłodzenie do 29°......... marzenie.......
        • luiza-w-ogrodzie Re: Styczniowy wtorek 09.01.06, 23:48
          byfauch napisał:

          > Ochłodzenie do 29°......... marzenie.......

          Wlasnie tak sobie marze.....
      • jutka1 Re: Styczniowy wtorek 10.01.06, 01:33
        Ano, goraco jest. Zobaczymy, czy uda sie w tym upale i wilgoci zebrac energie na
        misie koala, jesli nie to tez sie swiat nie skonczy... Te jutrzejsze 36 mnie
        troche niepokoi, ale jak przezylam 46, to 36 to betka.

        Na razie slucham spiewu ptakow, pije kawe i witam nowy dzien, a wieczorem z
        Luiza et.al. jedziemy w poszukiwaniu wrazen kulinarno-estetyczno-kulturalnych.
        Prosze mnie nie straszyc, bo ja strachliwa nie jestem. big_grin
        • luiza-w-ogrodzie Re: Styczniowy wtorek 10.01.06, 03:01
          jutka1 napisała:

          > Ano, goraco jest. Zobaczymy, czy uda sie w tym upale i wilgoci zebrac energie
          na misie koala, jesli nie to tez sie swiat nie skonczy... Te jutrzejsze 36 mnie
          > troche niepokoi, ale jak przezylam 46, to 36 to betka.

          Eee, strachy na Lachy, 36 stopni jutro w dzien, ale pod wieczor temperatura ma
          gwaltownie spasc do 29, wiec bedzie zimno ;oD

          > Na razie slucham spiewu ptakow, pije kawe i witam nowy dzien, a wieczorem z
          > Luiza et.al. jedziemy w poszukiwaniu wrazen kulinarno-estetyczno-kulturalnych.
          > Prosze mnie nie straszyc, bo ja strachliwa nie jestem. big_grin

          Nowy dzien witasz o wpol do dwunastej, kurna, a ja od wpol do osmej slecze nad
          cyferkami. Ale za to wieczorem sie ukulturalnie, a jak!

          Siju
          Luiza-w-Ogrodzie

          ><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
    • ewelina10 Re: Dzisiejki 146 - styczniowe 10.01.06, 11:40
      Witam
      Zadzwoniłam przed chwilką o podanie mi numeru konta bankowego aby przekazać
      anonimowo drobną darowizną na zestaw edukacyjny dla szkoły. Ale wygląda na to,
      że chyba niedokładnie słuchałam smile Okazało się, że osoba która się wcześniej do
      mnie zwróciła z taką prośbą, działa (pracuje ?) przy producencie jako ...
      hmmm ... określiła siebie jako - osobę zajmująca się czymś w rodzaju Pomocy
      przy wyszukiwaniu sponsorów-fundatorów (m.in i dla szkół) na sprzedaż
      produktów będących w ofercie producenta. Sponsor (fundator) - przesyłką
      kurierską - otrzymuje fakturę vat na zadeklarowaną kwotę, miejsce na liście
      ofiarodawców i list z podziękowaniami. Określiłam to jako obopólną korzyść i
      moja rozmówczyni temu nie zaprzeczyła i nie mogłaby tego przecież zrobić smile
      Nie pomyślałam o takim systemie marketingu w firmie, a pewno zwiększyłby się
      zyski smile
      Jest to jakaś forma pomocy (obopólna), ale jakoś straciłam ochotę do wydawania
      moich pieniędzy w taki sposób.
      • lablafox Re: Dzisiejki 146 - styczniowe 10.01.06, 12:44
        Słabiutka nadal jestem - zamiotłam podłogę o padłam spocona jak szczur na fotel
        przed kompem .
        Jutro czeka mnie kolejna wizyta u lekarza , jeśli lekarz łaskawie mnie
        przyjmie - bo nie mogę się zarejestrować dzisiaj i telefonicznie.
        Chyba idzie zmiana pogody , gdzyż z ostrego , przezroczystego mrożnego
        powietrza zostało wspomnienie .
        Teraz jakaś mgiełka szarobłękitna spowija świat za oknem .Może z tego szadź
        będzie ?
        Tak pięknie wówczas na dworze.
        Pozdrawiam tych do góry nogami i tych , którzy dla "do góry nogami " są właśnie
        do góry nogamiwink)))
        • mammaja Re: Dzisiejki 146 - styczniowe 10.01.06, 19:12
          Wybierałysmy się z corka do Panoramy na Ostrobramska, ale ostatecznie
          zdecydowałysmy sie na piątek.No i chwała Panu B.! Gigantyczna ciezarowka z
          amunicja i to ciezkji kaliber wywrocila sie wlasnie na trasie.Do tej pory ta
          czesc maista stoi w korku!
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=292&w=34735915&wv.x=1&v=2&s=0
          • dado11 Re: Dzisiejki 146 - styczniowe 10.01.06, 20:53
            Witam po krótkiej przerwie, spowodowanej niewydolnością systemu energetycznegosad((
            Wczorajsze popołudnie i wieczór znów spędziliśmy przy świeczkach, grając w skrabla i gratulując sobie
            pomysłu z ogrzewaniem podłogowymsmile Jego bezwładność jest na tyle duża, że temperatura w domu
            jakoś była znośna. Ostatnie "cuda" z prądem pozbawiły mnie, jak się okazało, mojego nowego aparatu,
            bo był podłączony do komputera (który, nota bene, też mało nie odleciał..sad. Odesłalam do serwisu i
            może go podniosą... Szczęśliwie zawartość pamięci odzyskałamsmile
            Mróz i śnieg przygnał do naszego ogrodu wszystkich skrzydlatych powsinogówwink karmnik ma ogromne
            powodzenie, że nie wspomnę już o tłuszczowych kulach z ziarnami. Nadziane na patyki jabłka
            stanowią przedmiot pożądania kosów i kwiczoła, więc trwają niekończące się bitwy jabłkowe.
            Psy wyskakują tylko na moment i jeszcze prędzej wracają, chuchając w łapki.
            Staramy się załatwiać wszystkie sprawy służbowe drogą kablową, bo nawet samochód dziś już kwękał
            (mamy wersję saharyjską Citroenasmile, nie chciał zakręcić, szyby i bagażnik są na głucho zamarznięte, a
            linka gazu postanowiła nie wracać po wciśnięciu pedału...itd.
            Och, jak ja nie lubię zimy, brrrrr.....
            Jedyna dobra wiadomość to, że Mr Ed po dwóch miesiącach skończył ocieplać oranżerięsmile i posprzątał!
            Pozdrawiam ciepło, D.
    • luiza-w-ogrodzie Goracy srodowy poranek 10.01.06, 23:06
      Ledwie sie podnioslam z lozka po wczorajszym obarstwie z widokiem na slonce
      zachodzace za sydnejskim City, a tu juz upal! O osmej bylo w moim ogrodzie w
      cieniu juz 28 stopni. Slupek rteci ma isc do 39 stopni a po poludniu ma nadejsc
      zimny front i przyniesc deszcze i burze, ale na wszelki wypadek rano obficie
      podlalam warzywa. Nastepne trzy dni - ochlodzenie:
      smh.com.au/weather/sydney.html
      Jadac do pracy sluchalam radia ABC Classic, w ktorym akurat o tej porze byl
      kacik rosyjski. Wlaczylam radio w trakcie malego kawalka na balalajkach, potem
      jakis mocarny bas spiewal "Katiusze" (jak ja lubie rosyjskie choralne
      wieloglosowe spiewanie, od wiejskich bab po glebokie basy cerkiewne; w Polsce
      chyba tylko spiewanie gorali moze sie z tym rownac, kto byl na goralskiej mszy
      ten wie) a na koniec Musorgski.

      Siedze teraz w biurze, nie chce mi sie pisac kolejnej analizy, wiec siedze na
      forum. Po pracy jade albo na basen, albo nad ocean. Jeszcze dwa dni do
      weekendu...

      Pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie

      ><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      • jutka1 Re: Goracy srodowy poranek 10.01.06, 23:56
        Oj, goracy.
        Uciekamy niedlugo nad wode.
        Na razie druga poranna kawa, i motanie sie ze zdjeciami.

        Powoli zaczynam odliczanie... Wyjezdzam za 5 dni...
        • mammaja Re: Goracy srodowy poranek 11.01.06, 00:07
          No poczytajcie o tym, ale numer! Korki w Warszawie nie ustaly do poznych
          godzin, na innych trasach tez! Dobranoc!
          miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,3106333.html
        • luiza-w-ogrodzie Odliczanie? 11.01.06, 00:40
          jutka1 napisała:

          > Oj, goracy.
          > Uciekamy niedlugo nad wode.
          > Na razie druga poranna kawa, i motanie sie ze zdjeciami.
          >
          > Powoli zaczynam odliczanie... Wyjezdzam za 5 dni...

          Nie, nie, to nie tak, Jutko! Odliczanie powinno wygladac: 120 dni do przyjazdu
          do Australii... 119 dni... 118 dni... i tak dalej ;oD

          Pozdrawiam znad swiezego awokado z oliwa i pieprzem (a co, mnie tez wolno!)
          Luiza-w-Ogrodzie

          ><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
          • lablafox Re: Odliczanie? 11.01.06, 19:18
            Dobrze macie ,Australijskie Dziewczynki , a takie odliczanie , jakie podaje
            Luiza bardzo mi się podoba .Też bym tak chciała , gdybym mogła.
            Dzisiaj zmieniłam lekarza rodzinnego .
            Swojego miałam na starym osiedlu - 13 km od domu .Ponownie dziś się do niego
            nie dostałam bo przychodnia nie rejestruje telefonicznie .Musiałabym przyjechać
            albo o 6 rano i stać w kolejce po numerek , albo czekać aż pani doktor skończy
            i ew. mnie przyjmie.
            Zadzwoniłam do przychodni na moim osiedlu .Przyjęcie mnie przez lekarza - żaden
            problem , rejestracja telefoniczna - żaden problem i 15 minut na pacjenta.
            Mam kolejny antybiotyk - tym razem tylko 3 tabletki , które ponoć nasycają sobą
            organizm i powoli uwalniają się - no i jestem niezdolna do pracy do
            poniedziałku.
            • fedorczyk4 Obłęd 11.01.06, 21:08
              Od października sąsiad z dołu coś tam sobie zmajstrował i my dzięki temu od 7
              rano do 22 mamy w całym mieszkaniu, ze szcególnym uwzględnieniem pokoi dzieci i
              mojej łazienki, radio Maryja na full. To zakrawa na herezję, ale rano kąpię się
              przy maryjnym rózańcu a wieczorem przy mszy. W niedzielę jeśli jakimś cudem uda
              mi się zaspać to mam sumę I tak w koło Wojtek cały dzień. Zaczynam powoli
              dojrzewać do krwawych czynów. Powoli wpadam w histerię.
              • ewelina10 Re: Obłęd 11.01.06, 21:56
                fedorczyk4 napisała:
                > Od października sąsiad z dołu coś tam sobie zmajstrował i my dzięki temu od 7
                > rano do 22 mamy w całym mieszkaniu /.../

                Fed, m.in takie rzeczy jak i to że nie chciałam nic wiedzieć o obiadach u
                sąsiadów zdecydowało o mojej wyprowadzce z mieszkania w Warszawie na wieś do
                domu jednorodzinnego smile))

                Dzień upłynął mi bez szczególnych wzlotów, chociaż czasu miałam jak zwykle
                niewiele. Zaraz sobie popatrzę w TVN-24 na "szkło kontaktowe", czyli politykę w
                humorystycznej pigułce, co pozwoli mi zachować dystans i zdrową równowagę do
                spraw, które w rzeczywistości tylko z pozoru wydają się mieć jakieś
                znaczenie wink))
              • joujou Re: Obłęd 11.01.06, 22:23
                >Fed,skąd ja znam ten ból? Pode mną mieszkała
                starsza kobieta,schorowana i przygłuchwa (mocno).
                Jak rozwaliła radio,to całe popołudnie słuchałam
                różańca:od zdrowasiek dostawałam obłędu,choć w sumie
                jestem katoliczką.Ona już zmarła,a teraz na okrągło
                płaczą tam małe dzieci i też nerwy mi puszczają.
                Obok sąsiad też mocno przygłuchawy więc my oglądamy
                TV i jednocześnie wiemy co on ogląda.Istny dom wariatów.
                A tak w ogóle chciałam się przywitać po długiej nieobecności.
                Chciałabym bywać częściej,ale jakoś się nie układa.Pozdrawiam
                więc póżną porą : )
              • jutka1 Re: Obłęd 11.01.06, 23:56
                Fed., skontaktuj sie ze znajomym adwokatem i popros o znalezienie paragrafu i
                wyslanie mu listu poleconego z potwierdzeniem odbioru grozac sadem na podst.
                art. xyz. Niech zacytuje artykul.
                Porozmawiaj z administracja domu.

                Jak nie pomoze to odstrzel.
            • mammaja Re: Codziennosc 11.01.06, 21:09
              No i znowu nie zdazylam posiedziec na forum - czas zwariowal, nie zdazam zrobic
              prania ani wielu innych rzeczy.Co sie porobilo? Tylko szybciutko upieklam cisto,
              bo juz swiateczne "wyszlo" i jakos brak czegos do hrbatki.Ulice mam oblodzona,
              dziwne koleiny i rowy, jutro moze bedzie lepiej z czasem? Pozdrawiam wszystkich!
            • dado11 Burzliwa środa w sejmie:))) 11.01.06, 21:22
              Dobra decyzja Lxsmile my też całą rodzinką przenieśliśmy się do nowej przychodni w Piasecznie, mimo że
              nie jesteśmy tu zameldowani, i teraz nie mamy żadnych problemów z lekarzami, kulturą obsługi ani
              dostępnością usług medycznychsmile to prywatna przychodnia, ale ma podpisany kontrakt z NFZ i
              wszystko grasmile Zdrowiej więc szybciutko!
              W sejmie awantura na pięć fajerek, PiS przefajnował ze swoim przekonaniem o zakresie władzy, dostali
              po łapach, za dużo już kombinowali! Tak, czy inaczej, przedterminowe wybory prawie na 100%...
              Na południe od stolycy najpiękniejsza z klasycznych - szadź (swoją drogą, jak byłam mała, to to
              nazywało się szron), niebo zachmurzone, to i może tak zimno nie będzie...
              Poza tym nadwyrężyłam nadgarstek w prawej ręce i boli jak diabli; ksiądz proboszcz, po kolendzie,
              nastukany jak samolot, odmówił wejścia na gorącą herbatę i powiedział, że wpadnie za rok... Za bardzo
              to się nie zmartwiłam.... Czekam na wiosnę, to chyba już z górki????
              Pozdrawiam, D.
              • dado11 Re: Obłęd 11.01.06, 21:36
                Fed, słoneczko, kup za parę groszy na Allegro wzmacniacz i głośniki, płytę heavy-metal, do uszu stopery,
                połóż głośniki twarzą do podłogi i daj po garach!!!! Albo jeszcze lepiej wyjedź na cały dzień do swojej
                ukochanej kuzynkiwink))) zmiast stoperówsmile
                Buźka, D.
                • fedorczyk4 Re: Obłęd 11.01.06, 21:47
                  Ale w końcu będę musiała wrócićsad( Ja przez tego faceta zawariuję. Najpierw
                  twierdził że przestawiam meble po nocach i wpadał kontrolnie na przyjęcia żeby
                  sprawdzić natężenie rzężenia (ort.zam.)a teraz dybie na moje skołatane zdrowie
                  psychiczne. Ja naprawdę rozumiem na czym polega potęga ojca dyrektora, to jest
                  pranie mózgu w balii z tarkąsad(
                  • dado11 Re: Obłęd 11.01.06, 21:54
                    Ach to ten.... Kup chodaki, holenderskiesmile psu wzmacniacz trzeba wszczepić, kopcie z piłeczek ping-
                    pongowych też są niezłe, pomyl piętra przy wynoszeniu śmieci, może coś się wymsknie podczas
                    podziwiania widoków przez balkon, no, jeszcze muszę się zastanowić.... Trzymaj się, a stopery są jak
                    widać niezbędne! D.
                  • skynews Re: Obłęd 11.01.06, 21:57

                    Skandal !
                    Chyba to jest jakos uregulowane: prawo mieszkaniowe, dopuszczalna dawka decybeli,
                    czy cos w tym rodzaju ?
    • luiza-w-ogrodzie Czwartek 12 stycznia 11.01.06, 23:14
      Juz polowa stycznia, jutro urodziny mojej corki (dostala juz prezent - polke na
      ksiazki) a pozniej syna. Za chwile luty z cieplym oceanem, po nim nadejdzie
      marzec a wraz z nim jesien i grzybobrania cala geba, potem kwietniowe wizyty w
      pieknych ogrodach jesiennych w Gorach Blekitnych.

      Po wczorajszej burzy przyszlo chlodne powietrze i przelotne deszcze. Dzisiejszy
      poranek wstal wilgotny, szary i chlodny (22 stopnie), po poludniu ma sie
      przejasnic (i od razu temperatura skoczy do 31 stopni!), ale przez nastepnych
      piec dni maja byc przelotne deszcze i nie wiecej niz 30 stopni. Cieszy mnie to
      niezmiernie, bo nie trzeba podlewac ogrodu i trawnik sie zazielenil, w plywaniu
      w oceanie deszcze nie przeszkadzaja a wrecz przeciwnie - wyplaszaja plazowiczow
      i jest pieknie....

      Sklaniam glowe nad kolejnym rocznym raportem a Wam zycze iskrzacego sie
      sniegiem styczniowego wieczoru i duzo zdrowia
      Luiza-w-Ogrodzie

      ><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      • jutka1 Re: Czwartek 12 stycznia 11.01.06, 23:59
        Zaiste, chlodno dzis rano wink

        Nie wiem jeszcze, co bedziemy robic. Na razie pije druga kawe i przygotowuje
        stronke netowa ze zdjeciami z AU (w albumie malo miejsca, to podam link jak
        skoncze).

        Dziendobrybardzo smile
        • luiza-w-ogrodzie Re: Czwartek 12 stycznia 12.01.06, 00:09
          jutka1 napisała:

          > Zaiste, chlodno dzis rano wink
          >
          > Nie wiem jeszcze, co bedziemy robic. Na razie pije druga kawe i przygotowuje
          > stronke netowa ze zdjeciami z AU (w albumie malo miejsca, to podam link jak
          > skoncze).
          >
          > Dziendobrybardzo smile

          Dzien dobry rowniez, choc siedze tu od tylu godzin ze sie czuje jak po poludniu.
          Moze zobaczysz cos w ramach Sydney festival?:
          www.sydneyfestival.org.au
          Albo jakies muzea w City? (linki podalam Tobie wczesniej).

          Co z wyjazdem w Gory Blekitne? Jest na to idealna pogoda, no i grzyby ;oD

          Czy tez juz masz faze pozegnalna i depresje przedwyjazdowa? Jesli tak, zadzwon,
          naprostuje Ciebie ;oD
          Pozdrawiam
          Luiza-w-Ogrodzie

          ><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
          • monia.i Re: Czwartek 12 stycznia 12.01.06, 00:17
            Grzyby...O losie - a moje się kończą...sad
            Zbieraj, Jutek, zbieraj smile))
            I susz od razu smile
          • jutka1 Re: Czwartek 12 stycznia 12.01.06, 00:23
            Zaczynam juz miec lekka nostalgie przedwyjazdowa...

            Wczoraj dostalam zdjecie z Karkonoszy, zasypane po pachy. Przyznam sie - chetnie
            na powrot przywitam sie ze sniegiem smile))
            • dado11 Re: Czwartek 12 stycznia 12.01.06, 01:26
              Nooo... to wracaj, babencjosmile Kiedy będziesz????
              D.
              • jutka1 Re: Czwartek 12 stycznia 12.01.06, 06:40
                We wtorek poznym popoludniem powinnam dotrzec do domu smile))
                • lablafox Re: Czwartek 12 stycznia 12.01.06, 12:24
                  Jutencjo najmilsza ,czyżbyś była dowodem na tezę w przysłowiu ,że "Wszędzie
                  dobrze ,ale w domu najlepiej"?
                  Wracaj , do tych zasp po dachy , do drzew malowanych szadzią , go czarnych
                  gawronów i ślizgawicy , a duszę będą Ci grzać przeżyte upalne chwile.
                  Fed - sytuacja nie do pozazdroszczenia - wyjścia , pokojowego nie widzę , a
                  prowadzenie wojen jest szkodliwe dla zdrowia psychicznego jak i
                  fizycznego.Wyprowadzić się nie mozesz?
                  Też oglądam Szkło kontaktowe - z lubością .
                  Przez Poznań przeszedł front atmosferyczny - teraz mamy szklankę - na
                  chodnikach i jezdniach .
                  Jest szaro buro i pomuro.
                  Dobrze ,że nie musze wychodzić z domu.
                  • jutka1 Re: Czwartek 12 stycznia 12.01.06, 13:15
                    Lx, Australia jestem zachwycona... ale i do domu teskno zaczyna byc smile))
                    Zaspy? Przezyje, moge nie wychodzic z domu: drewno jest, jedzenie sie zrobi z
                    zapasow w spizarni, wino wioze ze soba smile)))))))

                    Ale na razie ciesze sie ciepelkiem. Wieczorem bylo znaczne ochlodzenie do 27C big_grin
                    smile
                    • joujou Re: Czwartek 12 stycznia 12.01.06, 15:52
                      >Dziś też się ucieszyłam,że mogę
                      zostać w domu,bo od rana miasto
                      sparaliżowane ślizgawicą.Nic nie jeżdziło,
                      a i chodzić trudno.Mogłam nadrobić zaległości
                      na forum,poczytać relacje Jutki,obejrzeć fotki.
                      Pozdrawiam serdecznie!
                      • mammaja Re: Czwartek 12 stycznia 12.01.06, 19:26
                        Mamy troche zmartwien, siostra meza nagle zachorowala (zemdlala kolo domu) i
                        pogotowie zabralo ja do szpitala, dobrze, ze ze szpitala zadzwonili do nas. Tak
                        ze trzeba bylo jechac na Bielany, zalatwiac rozne sprawy. Narazie musze odtajec
                        po ciezkim dniu!
    • luiza-w-ogrodzie Piatek w mzawce i mgle 12.01.06, 22:22
      Zgodnie z prognoza pogody jest szaro i mokro, tylko 24 stopnie. Widze juz
      oczami duszy te grzyby podnoszace czapeczki w igliwiu po deszczach. Chyba
      wybierzemy sie na grzyby i muzyke w nastepny weekend; w sobote w jaskiniach
      Jenolan Caves (w poblizu terenow grzybowych) jest koncert muzyki Bacha, potem
      mozna na grzybki, jakies ognisko, winko i spanko.

      Pozdrawiam, odliczajac godziny do weekendu
      Luiza-w-Ogrodzie

      ><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      • dado11 Re: Piatek w mzawce i mgle 12.01.06, 23:13
        Ranyyy, Luizo, nie katuj! Człowiek tu ledwo się porusza po zamarzniętych chodnikach polanych
        gołoledzią, a ty o grzybkach!!! Albo może dawaj o tych grzybkach, szybciej zleci ta idiotyczna zima....
        Dziś cały dzień śledzę wydarzenia w sejmie i żałosne przepychanki po władzę, no i już niedobrze mi się
        robi. Partia Kaczorów osiągnęłą dno hipokryzji i odwracania kota ogonem, bleeee.... A wywiady z
        ministrem Dornem, to już naprawdę wprawiły mnie w kompletne osłupienie - kilkakrotnie groził
        rozmawiającym z nim dziennikarzom!!!! Władza najwyraźniej poważnie szkodzi niektórym na szare
        komórki.
        A z naszego podwóreczkasmile dziś nam stuknęło 22 lata pożycia, no i nie wiem czy to straszne, czy
        wspaniałewink stosowne kwiatki dostałam... Jutro urodziny Artura, 13, w piątek, może by tak zagrać w
        Totka??? Imprezka w każdym razie będziesmile))) Na dworze nadal szadź, ale jest dużo cieplej.
        Pozdrawiam, D.
        • skynews Re: Piatek w mzawce i mgle 12.01.06, 23:35

          Nie narzekaj na idiotyczna zime jak nie potrafisz korzystac z jej urokow.
          Bierz starego za kołnierz i na lotnisko (macie przeciez Warsaw International
          Airport ?), kierunek OZ, niech zafunduje wam "podróż poślubną" - po 22 latach
          należy siesmile

          Polityka nikt powazny w Polsce wiecej sie nie zajmuje.
        • jutka1 Re: Piatek w mzawce i mgle 12.01.06, 23:36
          Dado, usciski rocznicowe Tobie i Arturowi! big_grin

          Tutaj tez mzy, deszcz mnie obudzil... zaraz zrobie jeszcze jedna kawe,
          przyszykuje sie do wejscia w 13. w piatek big_grin
          Powinien byc dobrym dniem...

          Dziendobrybardzo smile
        • luiza-w-ogrodzie Re: Piatek w mzawce i mgle 12.01.06, 23:45
          To Artur dzieli urodziny z moja corcia. Koziorozce sa fajne, tylko uparte
          prawie jak barany, czyz nie?
          • monia.i Re: Piatek w mzawce i mgle 12.01.06, 23:56
            ...i z moją teściową smile Jutro Ją obchodzimy smile
            A Małżonek baran smile Fakt...jest up...ten, no, stanowczy i konsekwentny smile
            • luiza-w-ogrodzie Re: Piatek w mzawce i mgle 13.01.06, 00:11
              monia.i napisała:

              > ...i z moją teściową smile Jutro Ją obchodzimy smile

              Nie mozecie jej obejsc z daleka?

              > A Małżonek baran smile Fakt...jest up...ten, no, stanowczy i konsekwentny smile

              Mam siostre Barana - ale nie jest ani stanowcza, ani konsekwentna, natomiast
              potwornie uparta przy tym zeby siebie zniszczyc.
    • joujou Re: Dzisiejki 146 - styczniowe,Piątek 13-tego 13.01.06, 09:39
      >Pozwolę sobie przytoczyć z Gazety Pomorskiej:
      Splunąć trzy razy przez lewe ramię,
      Broń Boże-nie jechać dalej,gdy czarny kot
      przebiegnie drogę.
      Nie wstawać lewą nogą z łóżka,
      omijać szerokim łukiem babę z pustymi wiadrami,
      a spotkać zakonnicę to już czarna rozpacz i
      pech gwarantowany.
      A dziś do tego przypada piątek i 13-tego.
      I co z tego?
      Nic,drodzy dwunożni,ja życzę Wam wszystkiego dobrego.
      Czarny Kot.

      • joujou Re: Dzisiejki 146 - styczniowe,Piątek 13-tego 13.01.06, 09:46
        >Dzień dobry(witam się z pewną ostrożnością)...
        bo...wiadomo,wolę nie wywoływać wilka z lasu.
        Dla mnie jakiś leniwy ten poranek,nie mogę
        się dobudzić.Moi panowie...chyba jednak podłapali
        pecha.Wczoraj coś namieszali z budzikiem i dziś
        wstali godzinę przed czasem,a potem siedzieli ze
        zwieszonymi nosami czekając na godzinę wyjścia z domu.
        Jednak nie śmieję się z nich,nie śmieję...
        • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 146 - styczniowe,Piątek 13-tego 13.01.06, 10:41
          Dzień dobry Wam. Radia Maryja jakoś nie słychać więc mimo takiej sobie pogody
          życie wydaje mi się piękne. Mała rzecz a cieszy. Może pismo do spółdzielni
          pomogło. Dziękuję Wam za wsparcie moralne. Dzisiaj lecę bronić polskiego honoru
          w szkole francuskiej, bo jedna wredna baba lży nas w języku bla-bla.Arturostwu
          wzsystkiego naj, naj, naj, na starej drodze życia, życzę z całego serca. Co do
          piątku 13, to ja zawsze je lubiłamwink)
          • lablafox Re: Dzisiejki 146 - styczniowe,Piątek 13-tego 13.01.06, 11:34
            13, pietek , bardzo lubie , dla mnie dzień szczególnie szczęśliwym bywał .
            Dziś taki sobie - na 8:00 miałam termin wyroku w Sądzie Pracy - zakładałam ,że
            dziś musi zapaść , to kolejna data , ale znowu p.s. nie zdązyła - mam więc
            wyznaczony termin następny.
            Czuje się lepiej hurrrrrrrrrrrra.
            Na dworze szaro ale +3 stopnie.
            Państwu Arturostwu wszystkiego najlepszego życzę.
            Urodzinowym Koziorożcom - też wszystkiego co dobre.
            Jeśli chodzi o baranki - tylko dobrym słowem można je zjednać , pochwałami i
            sympatią - w innych sytuacjach są uparte i bojowe.
            Wniosek- ten kto narzeka na baranki - nie umie z nimi postepowaćwink) smile))
        • mammaja Re: Dzisiejki 146 - styczniowe,Piątek 13-tego 13.01.06, 11:44
          Dość kiepsko, narazie nie bede was dosmucac,ale jestem z wami smile
          • lablafox Re: Dzisiejki 146 - styczniowe,Piątek 13-tego 13.01.06, 12:21
            Mammajko - przesyłam dobre fluidy.
            Trzymaj się i wierz ,że będzie lepiej.
    • joujou Re: Dzisiejki 146 - styczniowe 13.01.06, 14:52
      >Łeb mi pęka,kawa nie pomaga,chyba
      trzeba sięgnąć po prochy.Udało mi się
      jednak załatwić wszystko,co zaplanowałam
      na dziś i to jest ważne.Były małe problemy,ale
      raczej związane z bezmyślnością niż datą.
      Wieczorem spotkanie z koleżankami na basenie,a
      potem sauna-dziś sobie nie odpuszczę,o nie...bo
      na dworze zgnilizna.
      • byfauch Re: Dzisiejki 146 - styczniowe 13.01.06, 14:55
        joujou napisała:
        > na dworze zgnilizna.

        Moralna?
        • joujou Re: Dzisiejki 146 - styczniowe 13.01.06, 15:04
          W powietrzu,a moralna pewnie też,nie
          zauważasz jej ? ; )
          • lablafox Re: Dzisiejki 146 - styczniowe 13.01.06, 15:07
            Tysz(ort.zam.)ale to jeszcze nie morowe powietrze.
            • joujou Re: Dzisiejki 146 - styczniowe 13.01.06, 15:15
              >Na szczęście : )
              • mammaja Re: Dzisiejki 146 - styczniowe 13.01.06, 20:51
                Jestem po godzinnym plywaniu polaczonym z rozmaitymi cwiczeniami w wodzie, to
                jest super. Niestety stan zdrowia siostry meza pogarsza sie, wzielismy nocny
                dyzur pielegniarski - co mozna zrobic wiecej. Jutro rano znowu pojedziemy, smutno.
                • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 146 - styczniowe 13.01.06, 21:57
                  Nie napiszę Mammajko żebyś była dzielna, bo jesteś. Mam nadzieję że stan
                  zdrowia siostry Twojego męża poprawi się.
                  • ewelina10 Re: Dzisiejki 146 - styczniowe 13.01.06, 22:00
                    Trzymaj się dzielnie Mammajko.

                    Wpadłam na chwilkę by powiedzieć Wam dobranoc. Jutro raniutko wstaję, czeka
                    mnie trasa na Mazury.
                    • mammaja Re: Dzisiejki 146 - styczniowe 13.01.06, 22:03
                      Dziekuje, a jeszcze 6-go podejmowala nas wykwintnym obiadem.O losie ludzki.
                      • monia.i Re: Dzisiejki 146 - styczniowe 13.01.06, 22:24
                        Mammaju, mam nadzieję, że jeszcze nie raz będziecie się wzajemnie podejmowali
                        obiadami. Trzymajcie się.
                        • lablafox Re: Dzisiejki 146 - styczniowe 13.01.06, 22:38
                          Trzymaj się Mammajko , fakt ,los bywa okrutny.
                          Ewelino , pomietaj ,że drogi są tam w fatalnym stanie.
                          Bądźcie ostrożni .Szerokiej drogi bez wariatów na niej.
                          • dado11 Re: Dzisiejki 146 - styczniowe 13.01.06, 23:03
                            Dziękujemy i dziękuję w imieniu Artura; starzeje mi się nieborak wink Ale myślę, że na wiosnę mu
                            przejdzie, tym bardziej, że ja wtedy już też będę tak stara jak onsmile Jakoś to zniesiemy...
                            Mammaju, trzymam kciuki za zdrowie twojej szwagierki, może jest lepiej niż na to wygląda?
                            Ty zresztą też chyba musisz zacząć bardziej dbać o siebie, bo brzmisz troszkę niewyraźnie....
                            Trzymaj się ciepło!!! D.
                • jutka1 Re: Dzisiejki 146 - styczniowe 14.01.06, 00:23
                  Trzymaj sie Mammajko.
                  Moze nie jest tak zle, jak sie wydaje.
                  • mammaja Re: Dzisiejki 146 - styczniowe 14.01.06, 10:46
                    Szaro, słonka nie ma, przed wyjazdem do szpitala przynjmniej otworzę sobie
                    dzisiejki smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka