mammaja 04.01.06, 13:56 Aura nas nie rozpieszcza, piescmy sie sie dobrym slowem Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
verbena1 Re: Dzisiejki 146 - styczniowe 04.01.06, 19:32 Styczniowe krotkie dni spowodowaly pewnie niechec do pisania na forum. U mnie rok zaczal sie nieciekawie i smutno. Dwa pogrzeby w krotkim czasie , choroby, odwiedziny w szpitalu. Za duzo tego na poczatek roku. Zmarla pewna mila pani,Polka. Zaczela sobie tu ukladac zycie, wszystkie trudnosci miala za soba i dopadl ja rak. Szkoda mi Jej bardzo. Jutro pogrzeb. Pare dni temu pozegnalam moja podopieczna, starsza pania. Przed swietami powiedzialam do niej - do zobaczenia w przyszlym roku. Rozmyslam nad marnoscia zycia i niewiadoma przed nami. Odpowiedz Link
verbena1 Re: Dzisiejki 146 - styczniowe 04.01.06, 19:39 Sa jednak jasniejsze strony zycia. Dzis dostalam wiadomosc o postepach w adopcji chinskiej dziewczynki przez moich znajomych (juz o tym kiedys pisalam). Otrzymali juz zdjecie malenstwa i potwierdzenie ,ze procedura zostala zamknieta. Moga po nia jechac! Nie macie pojecia jacy oni sa szczesliwi, az milo patrzec. Musza jeszcze zalatwic formalnosci biletowo-paszportowe i wkrotce czeka ich daleka podroz. Zycze im jak najlepiej. Ta wiadomosc podniosla mnie na duchu i sprawila ,ze usmiecham sie do siebie. Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 146 - styczniowe 04.01.06, 20:40 Bardzo sie z toba ciesze i smuce, Verbeno. Zastanawialam sie czy wyszlas z zaziebienia. U mnie jakis nawal spraw, przygotowywanie walnego zebrania UTW, zmian z statucie, rozliczen, do tego zwykle male klopotki. Mam nadzieje, ze w weekend bedzie spokojniej.Na jutro zapowiadany mrozik, ciekawe jaka szklanka zrobi sie na moich osiedlowych drogach w miejsce ciapy! Odpowiedz Link
dado11 Re: Dzisiejki 146 - styczniowe 05.01.06, 01:39 Jakoś tak to już jest, że życie zatacza małe i duże kręgi, i toczy się swoim rytmem, a nam pozostaje tylko starać się nie wylecieć poza krąg chocholego tańca.... Bliskie nam istoty pojawiają się, czasem znikają, a my tu zostajemy i musimy sobie z tym poradzić U mnie też dzień był szary i nijaki, ale już dłuższy niż poprzedni, sprzedano mi stare faworki, ale też szybko zwrócono pieniążki, znajomego lekarza pogryzł pies (własny), więc pojechałam po teściową i jej siostrę, żeby nie czekały nadaremnie I tak dalej, awers i rewers, orzeł i reszka, obie strony mają jakieś zadanie do wykonania, a my mimowolnie uczestniczymy. Kupiłam karmnik dla ptaków, jutro powieszę na wiśni przed kuchennym oknem i będę się gapić I mam nadzieję, że już dzisiejszej nocy nikt się nie zakopie w śniegowym błocie pod naszym płotem, bo zwariuję! A tak w ogóle wszyscy zdrowi, miłych snów, D. Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 146 - styczniowe 05.01.06, 12:50 Czwrtek, zaraz wyruszam "w miasto". Zastanawiam sie gdzie sie wszyscy podzaiali, czy wraz z Jutka wyjechali do Australii i buszuja po buszu? Zeby chociaz pozdrowili Odpowiedz Link
byfauch Re: Dzisiejki 146 - styczniowe 05.01.06, 13:25 Ja tam mogę pozdrowić. Pozdrowień będę żałował? No więc pozdrawiam. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 146 - styczniowe 05.01.06, 13:41 Ba, ja też pozdrawiam, tylko na tyle mam czas. Odpowiedz Link
dado11 Re: Dzisiejki 146 - styczniowe 05.01.06, 15:46 I ja pozdrawiam, ale czas goni do roboty, wpadnę wieczorem D. Odpowiedz Link
bodzio49 Re: Dzisiejki 146 - styczniowe 05.01.06, 17:37 Ja mam czas ale po codziennych wizytach w szpitalu nic mi się już prawie nie chce. Nawet na mnie to trochę za dużo. Ale wciąż wszystko mam pod kontrolą, czyli pozostałe sprawy na dobrej drodze. I czekam na lepsze czasy. Jeśli można Verbeno to wklej zdjęcie tej dziewczynki. Pewnie też będzie szczęśliwa. Pozdrawiam oczywiście wszystkich. Odpowiedz Link
jan.kran Re: Dzisiejki 146 - styczniowe 05.01.06, 18:20 Bolęjącym zdrowia życze ! Kran _świeżo _ozdrowiały Odpowiedz Link
bodzio49 Re: Dzisiejki 146 - styczniowe 05.01.06, 19:29 I ja zdrówka życzę Lx, pozostałym też oczywiście. Tego nigdy za wiele. Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 146 - styczniowe 05.01.06, 20:53 Ja też pozdrawiam wszystkich, współczuję chorującym i odwiedzającym chorych, zwłaszcza ze sama odzyskuje forme, oby jak najdluzej to trwalo. Dzisiaj bardzo ciekawy wyklad prof.Tazbira w UTW - ten cykl "korzenie narodu polskiego" jest bardzo udany - tylu rzeczy sie nie wie! Az refleksje mnie ogarnely. Odpowiedz Link
dado11 Re: Dzisiejki 146 - styczniowe 05.01.06, 22:52 Dzień był pracowity, ale nudny... Na dworze szaro i zimno, klient jak zwykle zapomniał, że realizacja jego zleceń trwa dłużej niż 24 h i okazał stosowne niezadowolenie... dziecię moje chore, gile do pasa posiada... reszta idzie swoim rytmem, ale już wszyscy wyglądają wiosny... no i Jutki, promieniejącej australijskim słoneczkiem Obejrzałam film o facetach w średnim wieku, walczących z bezsensem swojej egzystencji i z rozrzewnieniem wspominających najpiękniejszy dzień swojego życia....!!!! Ich opowieści tworzyły obraz bezgranicznej, uporządkowanej nudy, funkcjonującej w ich życiu od zarania! To oczywiście był film amerykański, ale tak swoją drogą... Może założyć wątek na ten temat??? Pozdr. D. Odpowiedz Link
jutka1 Piatek juz... 06.01.06, 02:59 My nie w buszu ale na plazy w Jervis Bay, niestety do netu trzeba jechac 20+ km, i dopiero teraz sie udalo. Pogoda po 46C w drodze na plaze i 30C w pierwszy dzien zmienila sie na mzawke i chmury, ale podobno ma sie poprawic jutro, juz dzis kolo 20C i jakby mniej chmur. Dziendobrybardzo - wiecej na watku Krwawego Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Piatek juz... 06.01.06, 07:16 Jutka z raju się odezwała )) Bo czyż to nie piękne żyć sobie w takim ciepełku, leżeć na plaży, kołysać się na desce ... Pozdrawiam serdecznie Ciebie Jutek Witam wszystkich A ja wstałam już przed piątą bo nie mogłam już spać. Przeglądam sobie moja pocztę wczorajszą, trochę prasy i zastanawiam się co mam dzisiaj do zrobienia. Życzę miłego dnia wszystkim a chorym i cierpiącym, żeby szybko powrócili do zdrowia. Odpowiedz Link
mammaja Re: Piatek juz... 06.01.06, 12:20 Dzisiaj swieto Trzech Kroli. Niektorzy napisza na drzwiach tradycyjne K+M+B , inni wogole nie zauwaza swieta. No i dobrze. musze jechac do szwageirki na "zalegly" obiad swiateczny.A tak posiedzialabym spokojnie w domku! Jutko, ciesze sie z wiadomosci! Odpowiedz Link
dado11 Re: Piatek juz... 06.01.06, 22:58 Lx, co ci się stało??? Grypa? Zdrowiej, bo pustki na forum coraz bardziej przygnębiające.... Dziś poza Trzema Królami, wigilia prawosławnych, więc składam wszystkim życzenia wesołych i pięknych świąt Jutka, jak meteor z lepszego świata, przemknęła i pognała pławić ciało w oceanie)) Oj, fajnie ma dziewczę Wróci opalone, szczęśliwe, że zrealizowało marzenie, i poznało świat "do góry nogami"... Super. Od jutra "astrolodzy" prognozują słońce i wyż, więc może i nam poprawią się nastroje)) Pozdrawiam D. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Piatek juz... 07.01.06, 11:19 Lx, wracaj. U mnie słońce i migrena trzydniówka. Mąż pojechał po placek królewski do francuskiej piekarni. To takie tradycyjne francuskie(bo niby jakie miałoby być)ciasto na Trzech Króli. W tłuszczu, cieście francuskimi i marcepanie jest figurka, na której można złamać sobie ząb. Jak to wjeżdża na stół, to pod stół włazi jakieś dziecko i mówi komu daje się kolejne kawałki i ten kto to znajdzie, jest koronowany, a potem wybiera sobie i koronuje partnera. Nie wiem czy to przetrwam, zwłaszcza że zaraz po tej zabawie idziemy do Opery na Wozzeka. Na migrenę super Odpowiedz Link
lablafox Sobotnie popołudnie juz 07.01.06, 13:03 Witajcie wszyscy - słaba jestem bardzo . Zaglądam na chwilkę i padam na łózko.Nie mam siły na nic więcej. Cieszcie się życiem , zdrowiem chwilą. Poczytam później , dokładnie. Odpowiedz Link
monia.i Re: Sobotnie popołudnie juz 08.01.06, 00:12 Lablafox - zdrówka życzę Przepiękna, mroźna, zimowa noc. Wróciliśmy przed momentem od rodzinki miejscowej - miły wieczór z winem przy rozpalonym kominku. Blisko na szczęście mamy - ale w drodze powrotnej zdążyło nas nieźle poszczypać w nosy. Prawdziwa zima - całkiem jak w styczniu )) Odpowiedz Link
mammaja Re: Sobotnie popołudnie juz 08.01.06, 00:24 No, zimno jest! Tez nie dawno wrocilam z fajnego spotkania, musialam dzisiaj zrobic w kompie porzadek,powyrzucac troche zdjec,nie bylo czasu na pisanie! Lx - trzymaj sie i nie daj sie! Odpowiedz Link
fedorczyk4 Niedzielne popołudnie juz 08.01.06, 14:29 Też mnie dopadło, ale le mąż dokonał cudu i podniósł mnie na nogi aromatem kurczaka po baskijsku, robionego w glinianym szybkowarze. Zjadłam, pozdrawiam i wracam na leże. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Sobotnie popołudnie juz 08.01.06, 14:35 Lx, kuruj sie! Nie daj sie! Nie wychodz, siedz w cieple, rosol z kury pij. Kciuki trzymam za rychle wyzdrowienie. J. Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Dzisiejki 146 - styczniowe 08.01.06, 18:11 Byliśmy w Popowie. Rozglądałam się za Mantrą, ale nie dane mi było ją spotkać Pięknie i ostro świeciło słońce, śnieg skrzypiał pod butami i widzieliśmy pływające łabędzie na nie skutej lodem wodzie w korycie Narwi. Piękne tereny w dużej części niezamieszkałe. Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 146 - styczniowe 08.01.06, 18:24 Hej, Ew, własnie w Popowie moja rodzina zbudowala dom, tak ze nieraz tam jezdze.Ale nie zimą.Chociaz dom caloroczny. Tez podziwialam zime na spacerze z psami (odwiedzily nas dwie goncze polskie), widzialam amatorow zimy na bigowkach i na saneczkach,wreszcie piekna pogoda! Fed, napisz koniecznie jak "skanda;izujace" przedstawienia Wozzeka? Podobalo się? No i kurujcie sie wszystkie powalone zaziebieniem!!!! Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Drugi poniedzialek 2006 roku w pracy.... 08.01.06, 23:44 Urlop mi sie skonczyl! Jutka jeszcze spi a ja spedzam drugi poniedzialek 2006 roku w pracy. Chyba sie pochlastam bo po turkusowych falach Jervis Bay i wieczorach spedzonych na gotowaniu, gadaniu, piciu shiraza i graniu w Scrabbla otoczenie biurowe konweniuje mi jak w morde. W dodatku za oknem pada, las stoi szary i mokry, w domu na sznurze ociekaja trzy prania zrobione po powrocie (grube reczniki plazowe etc). Po wakacjach tylko opalenizna i zdjecia pozostaly. Pewnie przy takiej pogodzie beda grzyby, co sprawdzimy z Jutka w Gorach Blekitnych w przyszly weekend. Pozdrawiam, posylajac australijskie ciepelko na daleka polnoc i w kosci wszystkich chorych i zmarznietych. Luiza-w-Ogrodzie ><(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Odpowiedz Link
monia.i Re: Drugi poniedzialek 2006 roku w pracy.... 08.01.06, 23:48 Luizo - uściski z zawiścią w tle Odpowiedz Link
byfauch Re: Drugi poniedzialek 2006 roku w pracy.... 08.01.06, 23:49 luiza-w-ogrodzie napisała: Wy to macie fajnie. Mimo, że pada i urlop się skończył. Pozdrawiamy Australię. p.s. Pozdrów Gucię jak się obudzi. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Drugi poniedzialek 2006 roku w pracy.... 09.01.06, 00:00 byfauch napisał: > luiza-w-ogrodzie napisała: > > Wy to macie fajnie. > Mimo, że pada i urlop się skończył. > Pozdrawiamy Australię. > p.s. > Pozdrów Gucię jak się obudzi. W Australii zawsze jest fajnie ;o) A Gucia spi gdzie indziej, bo przeciez nie u mnie w biurze pod biurkiem obok kosza na smieci :o) i musisz sam ja pozdrowic jak sie obudzi. Chyba ze zadzwoni do mnie po przebudzeniu zeby ustalic "plan gry" na popoludnie, wtedy jej przekaze. A teraz schodze z netu na chwile bo mam cos do zalatwienia. Na razie! Luiza-w-Ogrodzie ><(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Odpowiedz Link
byfauch Re: Drugi poniedzialek 2006 roku w pracy.... 09.01.06, 00:09 Guciu, nie śpisz? To Cię pozdrawiam. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Drugi poniedzialek 2006 roku w pracy.... 09.01.06, 09:38 Jak pisales juz nie spalam, ale netu nie bylo, bo cos sie sfronknelo (zam . Teraz juz syn gospodarzy naprawil, i gra i buczy. Pogoda: cieplo, chyba ze 27, wilgotno, rano padalo, potem sie rozpogodzilo. Za pol godziny jemy kolacje, domowo z gospodarzami. Dziwna ta roznica czasu, nie? Dziendobrybardzo Odpowiedz Link
mammaja Re: Drugi poniedzialek 2006 roku w pracy.... 09.01.06, 10:54 Piękny dzien (przez okno). Relacje Jutki powoduja zawrót glowy - te rafy i koale! A u nas zziebniete ptaki w karmniku i kot odmawiajacy pouszczenia domu Wyspalam sie jak susel - wzielam 1/2 proszeczka na sen i rezultat wspanialy! Wyruszam na poboj swiata (a w kazdym razie urzedu).Milego dnia! Odpowiedz Link
verbena1 Re: Drugi poniedzialek 2006 roku w pracy.... 09.01.06, 12:54 Nie lubie poniedzialkow jako takich a szaro-buro-mglistych nie lubie szczegolnie. Trzeba bylo sie jednak zwlec z lozka i pojsc do pracy, na szczescie krotko. Teraz mam dwa wyjscia, przespac reszte dnia lub znalezc jakies sensowne zajecie. Nadmiar wolnego czasu jest czasem bardzo meczacy)) Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Drugi poniedzialek 2006 roku w pracy.... 09.01.06, 13:32 Warszawa słoneczna, grypa do kitu, Wozzeck bardzo dobry. Dla mnie skandalem to są te bzdury, które wypisują bardziej papiescy niz Papież obrońcy cnót wszeklakich. Bzdura. Opera jako taka jest oczywiście ciężka, bo współczesna, ale inscenizacja bardzo mi się podobała. Warlikowski znowu pokazał pazur. Odpowiedz Link
mammaja Re: Drugi poniedzialek 2006 roku w pracy.... 09.01.06, 17:01 To ciekawe, ze nazywasz to muzyka wspolczesna. Tak sie zastanawiam jak to roznie bywa - czy np. pisarz, zyjacy w tych samych latach (1885 - 1935)- moglby byc uznawany za pisarza wspolczesnego, a sztuka napisana w latach 1917 - 1922 ? Czy Witkacy jest pisarzem wspolczesnym? Ale to tak na marginesie, napewno pojde na ten spektakl, oczywiscie na artykuly prasowe patrze z coraz wiekszym przymruzeniem oka ))) Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Styczniowy wtorek 09.01.06, 22:59 Szaro, wilgotno, zapowiadaja 30 stopni a jutro 36. Istna sauna. Na szczescie siedze w klimatyzowanym biurze, corka poszla ze znajomymi na plaze a syn odpoczywa w domu od rodziny i gotuje obiadek ;o) Po pracy plany wyjscia z kilkorgiem forumowiczow na ogladanie zachodu slonca na tle Harbour Bridge, lekka kolacja oraz przejscie sie wieczorkiem po instalacji swietlnej w Hyde Park (wczoraj zaczal sie dwutygodniowy Sydney Festival). Widzialam zdjecia tej instalacji - bedziemy straszyc Jutke. Jutro bedzie jeszcze gorecej - moze czas pognac na plaze, zanim nastapi ochlodzenie do 29 zapowiadane na jutrzejszy wieczor. Pozdrawiam, chrupiac marchewki Luiza-w-Ogrodzie ><(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Odpowiedz Link
byfauch Re: Styczniowy wtorek 09.01.06, 23:15 Ochłodzenie do 29°......... marzenie....... Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Styczniowy wtorek 09.01.06, 23:48 byfauch napisał: > Ochłodzenie do 29°......... marzenie....... Wlasnie tak sobie marze..... Odpowiedz Link
jutka1 Re: Styczniowy wtorek 10.01.06, 01:33 Ano, goraco jest. Zobaczymy, czy uda sie w tym upale i wilgoci zebrac energie na misie koala, jesli nie to tez sie swiat nie skonczy... Te jutrzejsze 36 mnie troche niepokoi, ale jak przezylam 46, to 36 to betka. Na razie slucham spiewu ptakow, pije kawe i witam nowy dzien, a wieczorem z Luiza et.al. jedziemy w poszukiwaniu wrazen kulinarno-estetyczno-kulturalnych. Prosze mnie nie straszyc, bo ja strachliwa nie jestem. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Styczniowy wtorek 10.01.06, 03:01 jutka1 napisała: > Ano, goraco jest. Zobaczymy, czy uda sie w tym upale i wilgoci zebrac energie na misie koala, jesli nie to tez sie swiat nie skonczy... Te jutrzejsze 36 mnie > troche niepokoi, ale jak przezylam 46, to 36 to betka. Eee, strachy na Lachy, 36 stopni jutro w dzien, ale pod wieczor temperatura ma gwaltownie spasc do 29, wiec bedzie zimno ;oD > Na razie slucham spiewu ptakow, pije kawe i witam nowy dzien, a wieczorem z > Luiza et.al. jedziemy w poszukiwaniu wrazen kulinarno-estetyczno-kulturalnych. > Prosze mnie nie straszyc, bo ja strachliwa nie jestem. Nowy dzien witasz o wpol do dwunastej, kurna, a ja od wpol do osmej slecze nad cyferkami. Ale za to wieczorem sie ukulturalnie, a jak! Siju Luiza-w-Ogrodzie ><(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Dzisiejki 146 - styczniowe 10.01.06, 11:40 Witam Zadzwoniłam przed chwilką o podanie mi numeru konta bankowego aby przekazać anonimowo drobną darowizną na zestaw edukacyjny dla szkoły. Ale wygląda na to, że chyba niedokładnie słuchałam Okazało się, że osoba która się wcześniej do mnie zwróciła z taką prośbą, działa (pracuje ?) przy producencie jako ... hmmm ... określiła siebie jako - osobę zajmująca się czymś w rodzaju Pomocy przy wyszukiwaniu sponsorów-fundatorów (m.in i dla szkół) na sprzedaż produktów będących w ofercie producenta. Sponsor (fundator) - przesyłką kurierską - otrzymuje fakturę vat na zadeklarowaną kwotę, miejsce na liście ofiarodawców i list z podziękowaniami. Określiłam to jako obopólną korzyść i moja rozmówczyni temu nie zaprzeczyła i nie mogłaby tego przecież zrobić Nie pomyślałam o takim systemie marketingu w firmie, a pewno zwiększyłby się zyski Jest to jakaś forma pomocy (obopólna), ale jakoś straciłam ochotę do wydawania moich pieniędzy w taki sposób. Odpowiedz Link
lablafox Re: Dzisiejki 146 - styczniowe 10.01.06, 12:44 Słabiutka nadal jestem - zamiotłam podłogę o padłam spocona jak szczur na fotel przed kompem . Jutro czeka mnie kolejna wizyta u lekarza , jeśli lekarz łaskawie mnie przyjmie - bo nie mogę się zarejestrować dzisiaj i telefonicznie. Chyba idzie zmiana pogody , gdzyż z ostrego , przezroczystego mrożnego powietrza zostało wspomnienie . Teraz jakaś mgiełka szarobłękitna spowija świat za oknem .Może z tego szadź będzie ? Tak pięknie wówczas na dworze. Pozdrawiam tych do góry nogami i tych , którzy dla "do góry nogami " są właśnie do góry nogami))) Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 146 - styczniowe 10.01.06, 19:12 Wybierałysmy się z corka do Panoramy na Ostrobramska, ale ostatecznie zdecydowałysmy sie na piątek.No i chwała Panu B.! Gigantyczna ciezarowka z amunicja i to ciezkji kaliber wywrocila sie wlasnie na trasie.Do tej pory ta czesc maista stoi w korku! forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=292&w=34735915&wv.x=1&v=2&s=0 Odpowiedz Link
dado11 Re: Dzisiejki 146 - styczniowe 10.01.06, 20:53 Witam po krótkiej przerwie, spowodowanej niewydolnością systemu energetycznego(( Wczorajsze popołudnie i wieczór znów spędziliśmy przy świeczkach, grając w skrabla i gratulując sobie pomysłu z ogrzewaniem podłogowym Jego bezwładność jest na tyle duża, że temperatura w domu jakoś była znośna. Ostatnie "cuda" z prądem pozbawiły mnie, jak się okazało, mojego nowego aparatu, bo był podłączony do komputera (który, nota bene, też mało nie odleciał... Odesłalam do serwisu i może go podniosą... Szczęśliwie zawartość pamięci odzyskałam Mróz i śnieg przygnał do naszego ogrodu wszystkich skrzydlatych powsinogów karmnik ma ogromne powodzenie, że nie wspomnę już o tłuszczowych kulach z ziarnami. Nadziane na patyki jabłka stanowią przedmiot pożądania kosów i kwiczoła, więc trwają niekończące się bitwy jabłkowe. Psy wyskakują tylko na moment i jeszcze prędzej wracają, chuchając w łapki. Staramy się załatwiać wszystkie sprawy służbowe drogą kablową, bo nawet samochód dziś już kwękał (mamy wersję saharyjską Citroena, nie chciał zakręcić, szyby i bagażnik są na głucho zamarznięte, a linka gazu postanowiła nie wracać po wciśnięciu pedału...itd. Och, jak ja nie lubię zimy, brrrrr..... Jedyna dobra wiadomość to, że Mr Ed po dwóch miesiącach skończył ocieplać oranżerię i posprzątał! Pozdrawiam ciepło, D. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Goracy srodowy poranek 10.01.06, 23:06 Ledwie sie podnioslam z lozka po wczorajszym obarstwie z widokiem na slonce zachodzace za sydnejskim City, a tu juz upal! O osmej bylo w moim ogrodzie w cieniu juz 28 stopni. Slupek rteci ma isc do 39 stopni a po poludniu ma nadejsc zimny front i przyniesc deszcze i burze, ale na wszelki wypadek rano obficie podlalam warzywa. Nastepne trzy dni - ochlodzenie: smh.com.au/weather/sydney.html Jadac do pracy sluchalam radia ABC Classic, w ktorym akurat o tej porze byl kacik rosyjski. Wlaczylam radio w trakcie malego kawalka na balalajkach, potem jakis mocarny bas spiewal "Katiusze" (jak ja lubie rosyjskie choralne wieloglosowe spiewanie, od wiejskich bab po glebokie basy cerkiewne; w Polsce chyba tylko spiewanie gorali moze sie z tym rownac, kto byl na goralskiej mszy ten wie) a na koniec Musorgski. Siedze teraz w biurze, nie chce mi sie pisac kolejnej analizy, wiec siedze na forum. Po pracy jade albo na basen, albo nad ocean. Jeszcze dwa dni do weekendu... Pozdrawiam Luiza-w-Ogrodzie ><(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Odpowiedz Link
jutka1 Re: Goracy srodowy poranek 10.01.06, 23:56 Oj, goracy. Uciekamy niedlugo nad wode. Na razie druga poranna kawa, i motanie sie ze zdjeciami. Powoli zaczynam odliczanie... Wyjezdzam za 5 dni... Odpowiedz Link
mammaja Re: Goracy srodowy poranek 11.01.06, 00:07 No poczytajcie o tym, ale numer! Korki w Warszawie nie ustaly do poznych godzin, na innych trasach tez! Dobranoc! miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,3106333.html Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Odliczanie? 11.01.06, 00:40 jutka1 napisała: > Oj, goracy. > Uciekamy niedlugo nad wode. > Na razie druga poranna kawa, i motanie sie ze zdjeciami. > > Powoli zaczynam odliczanie... Wyjezdzam za 5 dni... Nie, nie, to nie tak, Jutko! Odliczanie powinno wygladac: 120 dni do przyjazdu do Australii... 119 dni... 118 dni... i tak dalej ;oD Pozdrawiam znad swiezego awokado z oliwa i pieprzem (a co, mnie tez wolno!) Luiza-w-Ogrodzie ><(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Odpowiedz Link
lablafox Re: Odliczanie? 11.01.06, 19:18 Dobrze macie ,Australijskie Dziewczynki , a takie odliczanie , jakie podaje Luiza bardzo mi się podoba .Też bym tak chciała , gdybym mogła. Dzisiaj zmieniłam lekarza rodzinnego . Swojego miałam na starym osiedlu - 13 km od domu .Ponownie dziś się do niego nie dostałam bo przychodnia nie rejestruje telefonicznie .Musiałabym przyjechać albo o 6 rano i stać w kolejce po numerek , albo czekać aż pani doktor skończy i ew. mnie przyjmie. Zadzwoniłam do przychodni na moim osiedlu .Przyjęcie mnie przez lekarza - żaden problem , rejestracja telefoniczna - żaden problem i 15 minut na pacjenta. Mam kolejny antybiotyk - tym razem tylko 3 tabletki , które ponoć nasycają sobą organizm i powoli uwalniają się - no i jestem niezdolna do pracy do poniedziałku. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Obłęd 11.01.06, 21:08 Od października sąsiad z dołu coś tam sobie zmajstrował i my dzięki temu od 7 rano do 22 mamy w całym mieszkaniu, ze szcególnym uwzględnieniem pokoi dzieci i mojej łazienki, radio Maryja na full. To zakrawa na herezję, ale rano kąpię się przy maryjnym rózańcu a wieczorem przy mszy. W niedzielę jeśli jakimś cudem uda mi się zaspać to mam sumę I tak w koło Wojtek cały dzień. Zaczynam powoli dojrzewać do krwawych czynów. Powoli wpadam w histerię. Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Obłęd 11.01.06, 21:56 fedorczyk4 napisała: > Od października sąsiad z dołu coś tam sobie zmajstrował i my dzięki temu od 7 > rano do 22 mamy w całym mieszkaniu /.../ Fed, m.in takie rzeczy jak i to że nie chciałam nic wiedzieć o obiadach u sąsiadów zdecydowało o mojej wyprowadzce z mieszkania w Warszawie na wieś do domu jednorodzinnego )) Dzień upłynął mi bez szczególnych wzlotów, chociaż czasu miałam jak zwykle niewiele. Zaraz sobie popatrzę w TVN-24 na "szkło kontaktowe", czyli politykę w humorystycznej pigułce, co pozwoli mi zachować dystans i zdrową równowagę do spraw, które w rzeczywistości tylko z pozoru wydają się mieć jakieś znaczenie )) Odpowiedz Link
joujou Re: Obłęd 11.01.06, 22:23 >Fed,skąd ja znam ten ból? Pode mną mieszkała starsza kobieta,schorowana i przygłuchwa (mocno). Jak rozwaliła radio,to całe popołudnie słuchałam różańca:od zdrowasiek dostawałam obłędu,choć w sumie jestem katoliczką.Ona już zmarła,a teraz na okrągło płaczą tam małe dzieci i też nerwy mi puszczają. Obok sąsiad też mocno przygłuchawy więc my oglądamy TV i jednocześnie wiemy co on ogląda.Istny dom wariatów. A tak w ogóle chciałam się przywitać po długiej nieobecności. Chciałabym bywać częściej,ale jakoś się nie układa.Pozdrawiam więc póżną porą : ) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Obłęd 11.01.06, 23:56 Fed., skontaktuj sie ze znajomym adwokatem i popros o znalezienie paragrafu i wyslanie mu listu poleconego z potwierdzeniem odbioru grozac sadem na podst. art. xyz. Niech zacytuje artykul. Porozmawiaj z administracja domu. Jak nie pomoze to odstrzel. Odpowiedz Link
mammaja Re: Codziennosc 11.01.06, 21:09 No i znowu nie zdazylam posiedziec na forum - czas zwariowal, nie zdazam zrobic prania ani wielu innych rzeczy.Co sie porobilo? Tylko szybciutko upieklam cisto, bo juz swiateczne "wyszlo" i jakos brak czegos do hrbatki.Ulice mam oblodzona, dziwne koleiny i rowy, jutro moze bedzie lepiej z czasem? Pozdrawiam wszystkich! Odpowiedz Link
dado11 Burzliwa środa w sejmie:))) 11.01.06, 21:22 Dobra decyzja Lx my też całą rodzinką przenieśliśmy się do nowej przychodni w Piasecznie, mimo że nie jesteśmy tu zameldowani, i teraz nie mamy żadnych problemów z lekarzami, kulturą obsługi ani dostępnością usług medycznych to prywatna przychodnia, ale ma podpisany kontrakt z NFZ i wszystko gra Zdrowiej więc szybciutko! W sejmie awantura na pięć fajerek, PiS przefajnował ze swoim przekonaniem o zakresie władzy, dostali po łapach, za dużo już kombinowali! Tak, czy inaczej, przedterminowe wybory prawie na 100%... Na południe od stolycy najpiękniejsza z klasycznych - szadź (swoją drogą, jak byłam mała, to to nazywało się szron), niebo zachmurzone, to i może tak zimno nie będzie... Poza tym nadwyrężyłam nadgarstek w prawej ręce i boli jak diabli; ksiądz proboszcz, po kolendzie, nastukany jak samolot, odmówił wejścia na gorącą herbatę i powiedział, że wpadnie za rok... Za bardzo to się nie zmartwiłam.... Czekam na wiosnę, to chyba już z górki???? Pozdrawiam, D. Odpowiedz Link
dado11 Re: Obłęd 11.01.06, 21:36 Fed, słoneczko, kup za parę groszy na Allegro wzmacniacz i głośniki, płytę heavy-metal, do uszu stopery, połóż głośniki twarzą do podłogi i daj po garach!!!! Albo jeszcze lepiej wyjedź na cały dzień do swojej ukochanej kuzynki))) zmiast stoperów Buźka, D. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Obłęd 11.01.06, 21:47 Ale w końcu będę musiała wrócić( Ja przez tego faceta zawariuję. Najpierw twierdził że przestawiam meble po nocach i wpadał kontrolnie na przyjęcia żeby sprawdzić natężenie rzężenia (ort.zam.)a teraz dybie na moje skołatane zdrowie psychiczne. Ja naprawdę rozumiem na czym polega potęga ojca dyrektora, to jest pranie mózgu w balii z tarką( Odpowiedz Link
dado11 Re: Obłęd 11.01.06, 21:54 Ach to ten.... Kup chodaki, holenderskie psu wzmacniacz trzeba wszczepić, kopcie z piłeczek ping- pongowych też są niezłe, pomyl piętra przy wynoszeniu śmieci, może coś się wymsknie podczas podziwiania widoków przez balkon, no, jeszcze muszę się zastanowić.... Trzymaj się, a stopery są jak widać niezbędne! D. Odpowiedz Link
skynews Re: Obłęd 11.01.06, 21:57 Skandal ! Chyba to jest jakos uregulowane: prawo mieszkaniowe, dopuszczalna dawka decybeli, czy cos w tym rodzaju ? Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Czwartek 12 stycznia 11.01.06, 23:14 Juz polowa stycznia, jutro urodziny mojej corki (dostala juz prezent - polke na ksiazki) a pozniej syna. Za chwile luty z cieplym oceanem, po nim nadejdzie marzec a wraz z nim jesien i grzybobrania cala geba, potem kwietniowe wizyty w pieknych ogrodach jesiennych w Gorach Blekitnych. Po wczorajszej burzy przyszlo chlodne powietrze i przelotne deszcze. Dzisiejszy poranek wstal wilgotny, szary i chlodny (22 stopnie), po poludniu ma sie przejasnic (i od razu temperatura skoczy do 31 stopni!), ale przez nastepnych piec dni maja byc przelotne deszcze i nie wiecej niz 30 stopni. Cieszy mnie to niezmiernie, bo nie trzeba podlewac ogrodu i trawnik sie zazielenil, w plywaniu w oceanie deszcze nie przeszkadzaja a wrecz przeciwnie - wyplaszaja plazowiczow i jest pieknie.... Sklaniam glowe nad kolejnym rocznym raportem a Wam zycze iskrzacego sie sniegiem styczniowego wieczoru i duzo zdrowia Luiza-w-Ogrodzie ><(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Odpowiedz Link
jutka1 Re: Czwartek 12 stycznia 11.01.06, 23:59 Zaiste, chlodno dzis rano Nie wiem jeszcze, co bedziemy robic. Na razie pije druga kawe i przygotowuje stronke netowa ze zdjeciami z AU (w albumie malo miejsca, to podam link jak skoncze). Dziendobrybardzo Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Czwartek 12 stycznia 12.01.06, 00:09 jutka1 napisała: > Zaiste, chlodno dzis rano > > Nie wiem jeszcze, co bedziemy robic. Na razie pije druga kawe i przygotowuje > stronke netowa ze zdjeciami z AU (w albumie malo miejsca, to podam link jak > skoncze). > > Dziendobrybardzo Dzien dobry rowniez, choc siedze tu od tylu godzin ze sie czuje jak po poludniu. Moze zobaczysz cos w ramach Sydney festival?: www.sydneyfestival.org.au Albo jakies muzea w City? (linki podalam Tobie wczesniej). Co z wyjazdem w Gory Blekitne? Jest na to idealna pogoda, no i grzyby ;oD Czy tez juz masz faze pozegnalna i depresje przedwyjazdowa? Jesli tak, zadzwon, naprostuje Ciebie ;oD Pozdrawiam Luiza-w-Ogrodzie ><(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Odpowiedz Link
monia.i Re: Czwartek 12 stycznia 12.01.06, 00:17 Grzyby...O losie - a moje się kończą... Zbieraj, Jutek, zbieraj )) I susz od razu Odpowiedz Link
jutka1 Re: Czwartek 12 stycznia 12.01.06, 00:23 Zaczynam juz miec lekka nostalgie przedwyjazdowa... Wczoraj dostalam zdjecie z Karkonoszy, zasypane po pachy. Przyznam sie - chetnie na powrot przywitam sie ze sniegiem )) Odpowiedz Link
dado11 Re: Czwartek 12 stycznia 12.01.06, 01:26 Nooo... to wracaj, babencjo Kiedy będziesz???? D. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Czwartek 12 stycznia 12.01.06, 06:40 We wtorek poznym popoludniem powinnam dotrzec do domu )) Odpowiedz Link
lablafox Re: Czwartek 12 stycznia 12.01.06, 12:24 Jutencjo najmilsza ,czyżbyś była dowodem na tezę w przysłowiu ,że "Wszędzie dobrze ,ale w domu najlepiej"? Wracaj , do tych zasp po dachy , do drzew malowanych szadzią , go czarnych gawronów i ślizgawicy , a duszę będą Ci grzać przeżyte upalne chwile. Fed - sytuacja nie do pozazdroszczenia - wyjścia , pokojowego nie widzę , a prowadzenie wojen jest szkodliwe dla zdrowia psychicznego jak i fizycznego.Wyprowadzić się nie mozesz? Też oglądam Szkło kontaktowe - z lubością . Przez Poznań przeszedł front atmosferyczny - teraz mamy szklankę - na chodnikach i jezdniach . Jest szaro buro i pomuro. Dobrze ,że nie musze wychodzić z domu. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Czwartek 12 stycznia 12.01.06, 13:15 Lx, Australia jestem zachwycona... ale i do domu teskno zaczyna byc )) Zaspy? Przezyje, moge nie wychodzic z domu: drewno jest, jedzenie sie zrobi z zapasow w spizarni, wino wioze ze soba ))))))) Ale na razie ciesze sie ciepelkiem. Wieczorem bylo znaczne ochlodzenie do 27C Odpowiedz Link
joujou Re: Czwartek 12 stycznia 12.01.06, 15:52 >Dziś też się ucieszyłam,że mogę zostać w domu,bo od rana miasto sparaliżowane ślizgawicą.Nic nie jeżdziło, a i chodzić trudno.Mogłam nadrobić zaległości na forum,poczytać relacje Jutki,obejrzeć fotki. Pozdrawiam serdecznie! Odpowiedz Link
mammaja Re: Czwartek 12 stycznia 12.01.06, 19:26 Mamy troche zmartwien, siostra meza nagle zachorowala (zemdlala kolo domu) i pogotowie zabralo ja do szpitala, dobrze, ze ze szpitala zadzwonili do nas. Tak ze trzeba bylo jechac na Bielany, zalatwiac rozne sprawy. Narazie musze odtajec po ciezkim dniu! Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Piatek w mzawce i mgle 12.01.06, 22:22 Zgodnie z prognoza pogody jest szaro i mokro, tylko 24 stopnie. Widze juz oczami duszy te grzyby podnoszace czapeczki w igliwiu po deszczach. Chyba wybierzemy sie na grzyby i muzyke w nastepny weekend; w sobote w jaskiniach Jenolan Caves (w poblizu terenow grzybowych) jest koncert muzyki Bacha, potem mozna na grzybki, jakies ognisko, winko i spanko. Pozdrawiam, odliczajac godziny do weekendu Luiza-w-Ogrodzie ><(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Odpowiedz Link
dado11 Re: Piatek w mzawce i mgle 12.01.06, 23:13 Ranyyy, Luizo, nie katuj! Człowiek tu ledwo się porusza po zamarzniętych chodnikach polanych gołoledzią, a ty o grzybkach!!! Albo może dawaj o tych grzybkach, szybciej zleci ta idiotyczna zima.... Dziś cały dzień śledzę wydarzenia w sejmie i żałosne przepychanki po władzę, no i już niedobrze mi się robi. Partia Kaczorów osiągnęłą dno hipokryzji i odwracania kota ogonem, bleeee.... A wywiady z ministrem Dornem, to już naprawdę wprawiły mnie w kompletne osłupienie - kilkakrotnie groził rozmawiającym z nim dziennikarzom!!!! Władza najwyraźniej poważnie szkodzi niektórym na szare komórki. A z naszego podwóreczka dziś nam stuknęło 22 lata pożycia, no i nie wiem czy to straszne, czy wspaniałe stosowne kwiatki dostałam... Jutro urodziny Artura, 13, w piątek, może by tak zagrać w Totka??? Imprezka w każdym razie będzie))) Na dworze nadal szadź, ale jest dużo cieplej. Pozdrawiam, D. Odpowiedz Link
skynews Re: Piatek w mzawce i mgle 12.01.06, 23:35 Nie narzekaj na idiotyczna zime jak nie potrafisz korzystac z jej urokow. Bierz starego za kołnierz i na lotnisko (macie przeciez Warsaw International Airport ?), kierunek OZ, niech zafunduje wam "podróż poślubną" - po 22 latach należy sie Polityka nikt powazny w Polsce wiecej sie nie zajmuje. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Piatek w mzawce i mgle 12.01.06, 23:36 Dado, usciski rocznicowe Tobie i Arturowi! Tutaj tez mzy, deszcz mnie obudzil... zaraz zrobie jeszcze jedna kawe, przyszykuje sie do wejscia w 13. w piatek Powinien byc dobrym dniem... Dziendobrybardzo Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Piatek w mzawce i mgle 12.01.06, 23:45 To Artur dzieli urodziny z moja corcia. Koziorozce sa fajne, tylko uparte prawie jak barany, czyz nie? Odpowiedz Link
monia.i Re: Piatek w mzawce i mgle 12.01.06, 23:56 ...i z moją teściową Jutro Ją obchodzimy A Małżonek baran Fakt...jest up...ten, no, stanowczy i konsekwentny Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Piatek w mzawce i mgle 13.01.06, 00:11 monia.i napisała: > ...i z moją teściową Jutro Ją obchodzimy Nie mozecie jej obejsc z daleka? > A Małżonek baran Fakt...jest up...ten, no, stanowczy i konsekwentny Mam siostre Barana - ale nie jest ani stanowcza, ani konsekwentna, natomiast potwornie uparta przy tym zeby siebie zniszczyc. Odpowiedz Link
joujou Re: Dzisiejki 146 - styczniowe,Piątek 13-tego 13.01.06, 09:39 >Pozwolę sobie przytoczyć z Gazety Pomorskiej: Splunąć trzy razy przez lewe ramię, Broń Boże-nie jechać dalej,gdy czarny kot przebiegnie drogę. Nie wstawać lewą nogą z łóżka, omijać szerokim łukiem babę z pustymi wiadrami, a spotkać zakonnicę to już czarna rozpacz i pech gwarantowany. A dziś do tego przypada piątek i 13-tego. I co z tego? Nic,drodzy dwunożni,ja życzę Wam wszystkiego dobrego. Czarny Kot. Odpowiedz Link
joujou Re: Dzisiejki 146 - styczniowe,Piątek 13-tego 13.01.06, 09:46 >Dzień dobry(witam się z pewną ostrożnością)... bo...wiadomo,wolę nie wywoływać wilka z lasu. Dla mnie jakiś leniwy ten poranek,nie mogę się dobudzić.Moi panowie...chyba jednak podłapali pecha.Wczoraj coś namieszali z budzikiem i dziś wstali godzinę przed czasem,a potem siedzieli ze zwieszonymi nosami czekając na godzinę wyjścia z domu. Jednak nie śmieję się z nich,nie śmieję... Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 146 - styczniowe,Piątek 13-tego 13.01.06, 10:41 Dzień dobry Wam. Radia Maryja jakoś nie słychać więc mimo takiej sobie pogody życie wydaje mi się piękne. Mała rzecz a cieszy. Może pismo do spółdzielni pomogło. Dziękuję Wam za wsparcie moralne. Dzisiaj lecę bronić polskiego honoru w szkole francuskiej, bo jedna wredna baba lży nas w języku bla-bla.Arturostwu wzsystkiego naj, naj, naj, na starej drodze życia, życzę z całego serca. Co do piątku 13, to ja zawsze je lubiłam) Odpowiedz Link
lablafox Re: Dzisiejki 146 - styczniowe,Piątek 13-tego 13.01.06, 11:34 13, pietek , bardzo lubie , dla mnie dzień szczególnie szczęśliwym bywał . Dziś taki sobie - na 8:00 miałam termin wyroku w Sądzie Pracy - zakładałam ,że dziś musi zapaść , to kolejna data , ale znowu p.s. nie zdązyła - mam więc wyznaczony termin następny. Czuje się lepiej hurrrrrrrrrrrra. Na dworze szaro ale +3 stopnie. Państwu Arturostwu wszystkiego najlepszego życzę. Urodzinowym Koziorożcom - też wszystkiego co dobre. Jeśli chodzi o baranki - tylko dobrym słowem można je zjednać , pochwałami i sympatią - w innych sytuacjach są uparte i bojowe. Wniosek- ten kto narzeka na baranki - nie umie z nimi postepować) )) Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 146 - styczniowe,Piątek 13-tego 13.01.06, 11:44 Dość kiepsko, narazie nie bede was dosmucac,ale jestem z wami Odpowiedz Link
lablafox Re: Dzisiejki 146 - styczniowe,Piątek 13-tego 13.01.06, 12:21 Mammajko - przesyłam dobre fluidy. Trzymaj się i wierz ,że będzie lepiej. Odpowiedz Link
joujou Re: Dzisiejki 146 - styczniowe 13.01.06, 14:52 >Łeb mi pęka,kawa nie pomaga,chyba trzeba sięgnąć po prochy.Udało mi się jednak załatwić wszystko,co zaplanowałam na dziś i to jest ważne.Były małe problemy,ale raczej związane z bezmyślnością niż datą. Wieczorem spotkanie z koleżankami na basenie,a potem sauna-dziś sobie nie odpuszczę,o nie...bo na dworze zgnilizna. Odpowiedz Link
byfauch Re: Dzisiejki 146 - styczniowe 13.01.06, 14:55 joujou napisała: > na dworze zgnilizna. Moralna? Odpowiedz Link
joujou Re: Dzisiejki 146 - styczniowe 13.01.06, 15:04 W powietrzu,a moralna pewnie też,nie zauważasz jej ? ; ) Odpowiedz Link
lablafox Re: Dzisiejki 146 - styczniowe 13.01.06, 15:07 Tysz(ort.zam.)ale to jeszcze nie morowe powietrze. Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 146 - styczniowe 13.01.06, 20:51 Jestem po godzinnym plywaniu polaczonym z rozmaitymi cwiczeniami w wodzie, to jest super. Niestety stan zdrowia siostry meza pogarsza sie, wzielismy nocny dyzur pielegniarski - co mozna zrobic wiecej. Jutro rano znowu pojedziemy, smutno. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 146 - styczniowe 13.01.06, 21:57 Nie napiszę Mammajko żebyś była dzielna, bo jesteś. Mam nadzieję że stan zdrowia siostry Twojego męża poprawi się. Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Dzisiejki 146 - styczniowe 13.01.06, 22:00 Trzymaj się dzielnie Mammajko. Wpadłam na chwilkę by powiedzieć Wam dobranoc. Jutro raniutko wstaję, czeka mnie trasa na Mazury. Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 146 - styczniowe 13.01.06, 22:03 Dziekuje, a jeszcze 6-go podejmowala nas wykwintnym obiadem.O losie ludzki. Odpowiedz Link
monia.i Re: Dzisiejki 146 - styczniowe 13.01.06, 22:24 Mammaju, mam nadzieję, że jeszcze nie raz będziecie się wzajemnie podejmowali obiadami. Trzymajcie się. Odpowiedz Link
lablafox Re: Dzisiejki 146 - styczniowe 13.01.06, 22:38 Trzymaj się Mammajko , fakt ,los bywa okrutny. Ewelino , pomietaj ,że drogi są tam w fatalnym stanie. Bądźcie ostrożni .Szerokiej drogi bez wariatów na niej. Odpowiedz Link
dado11 Re: Dzisiejki 146 - styczniowe 13.01.06, 23:03 Dziękujemy i dziękuję w imieniu Artura; starzeje mi się nieborak Ale myślę, że na wiosnę mu przejdzie, tym bardziej, że ja wtedy już też będę tak stara jak on Jakoś to zniesiemy... Mammaju, trzymam kciuki za zdrowie twojej szwagierki, może jest lepiej niż na to wygląda? Ty zresztą też chyba musisz zacząć bardziej dbać o siebie, bo brzmisz troszkę niewyraźnie.... Trzymaj się ciepło!!! D. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Dzisiejki 146 - styczniowe 14.01.06, 00:23 Trzymaj sie Mammajko. Moze nie jest tak zle, jak sie wydaje. Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 146 - styczniowe 14.01.06, 10:46 Szaro, słonka nie ma, przed wyjazdem do szpitala przynjmniej otworzę sobie dzisiejki Odpowiedz Link