Dodaj do ulubionych

pracoholizm partnera

08.10.09, 19:32
Witajcie. Mam pytanie. Czy są wśród Was takie osoby, których partnerzy pracują
do bardzo późna (są pracoholikami)? Jak sobie z tym radzicie?
Mój partner wyjeżdża do pracy o 6.00-7.00, wraca najwcześniej o 20.00 (a
nierzadko jest to 22.00-23.00). Weekendy różnie, ale przeważnie bez pracy się
nie obejdzie.
Ja również pracuję, nie ma mnie w domu od 7.00-7.15 do 16.45-17.00. Mamy małe
dziecko, którym podczas naszej obecności w pracy opiekuje się babcia. Jesteśmy
związkiem młodym stażem.
Wiele razy w ostatnim czasie rozmawiałam z moim partnerem na temat jego
harmonogramu pracy. Rozumiem, że jako architekt ma pracę wymagającą poświęceń,
ale coraz częściej dochodzę do wniosku, że mnie taki schemat nie odpowiada
(ustaliliśmy między sobą w fazie kształtowania związku, że akceptuję jego
zawód, ale wówczas inaczej pracował). Nie chcę, mając partnera, ciągnąć
wszystkiego sama. On nie myśli o rachunkach, remontach, obowiązkach związanych
z dzieckiem, domowych zajęciach, naprawach auta i wielu innych życiowych,
przyziemnych rzeczach. Oczywiście są soboty, kiedy ma tzw. zryw i wtedy
sprząta, robi zakupy, pójdzie na spacer. Ale niestety coraz częściej praca,
praca, praca...Nie pamięta o naszych świętach czy rocznicach. Rozmowy nic nie
dają.
On jest b. ciepłym, mądrym mężczyzną, wiem że mnie kocha. Ale sama miłość
przestaje mi już wystarczać. Chciałabym by bardziej angażował się w dom.
Szczerze mówiąc jestem przemęczona niesamowicie.
Nie wiem jak do niego dotrzeć, coraz więcej we mnie buntu. Z jednej strony
wiem że ma pracę jaką ma, ale z drugiej decydując się na rodzinę przyjął na
siebie i inne obowiązki.
Poradzicie? dziękuję za wszystkie konstruktywne wpisy.
Obserwuj wątek
    • marzeka1 Re: pracoholizm partnera 08.10.09, 19:42
      "On nie myśli o rachunkach, remontach, obowiązkach związanych
      z dzieckiem, domowych zajęciach, naprawach auta i wielu innych życiowych,
      przyziemnych rzeczach. "- a DLACZEGO pozwoliłaś z siebie zrobić wielofunkcyjnego
      robota domowego, męża zwalniając z wszystkiego oprócz przynoszenia kasy?????

      Nie dziwię się, że taki układ ci nie podoba się, bo to nienormalne tak dużo
      pracować, mając rodzinę i dzieci, tak jakby rola faceta kończyła się na byciu
      bankomatem i zapładniaczem.

      Wybacz, ale nie rozumiem, jaka miłość, skoro nawet o rocznicach czy waszych
      świętach nie pamięta?? Miłość wyraża się także w byciu na co dzień, w pamiętaniu
      o takich sprawach, a nie rzuceniu w przelocie "kocham cię".
      Skoro rozmowy nic nie dają, może spróbuj bardziej radykalnych środków: wyjedź na
      weekend, zostawiając go z dziećmi????
      • blue_lena Re: pracoholizm partnera 08.10.09, 19:46
        Widzisz ja nie pozwalam, rozmawiam, mówię co mi się nie podoba, i że to nie jest
        moja wizja związku. On jak najbardziej rozumie. Ale co z tego, skoro nic się nie
        zmienia? Poza tym mówi, że nie jest w stanie zmienić tego jak pracuje.
        My takie rozmowy mamy ostatnio często. I nic...
        • deszcz.ryb Re: pracoholizm partnera 08.10.09, 20:59
          No to nie płać rachunków, nie rób remontów, nie sprzątaj, nie rób zakupów itp. Jak się ciebie zapyta, dlaczego, to odpowiedz: "a pomogłeś mi?" Szczególnie nie rozumiem, dlaczego sama masz robić remonty, użerać się z fachowcami, wynisić gruz itp. [zakupy i sprzątanie da się jeszcze od biedy znieść a jeśli chodzi o rachunki, to można ustawić sobie opcję automatycznego płacenia co miesiąc].

          Mówisz, mówisz a i tak wszystko za niego odwalasz. Jak go zgniewa w końcu np. widok gruzu w kuchni i gotowanie na kocherze, to sam się za to weźmie.
          • marzeka1 Re: pracoholizm partnera 08.10.09, 21:10
            "Mówisz, mówisz a i tak wszystko za niego odwalasz."- i dlatego nie jest
            traktowana poważnie, mąż myśli, że pogada, pożali się, a i tak wszystko zrobi.
            Mam 2 synów, nie wyobrażam sobie, że mając męża, pozbawiłabym chłopców obecności
            ojca, widzę, jak ten kontakt jest im potrzebny.
            Po prostu przestań robić za niego pewne rzeczy, ok- zakupy, sprzątanie rób, ale
            część zostaw, najwyżej nie będą zrobione.
            Powiedz mi, na czym twoim zdaniem polega to mężowskie kochanie??? Bo widzę tu
            faceta, który wypiął się na własną rodzinę i ożenił z pracą.
            • blue_lena Re: pracoholizm partnera 08.10.09, 21:39
              "Powiedz mi, na czym twoim zdaniem polega to mężowskie kochanie??? Bo widzę tu
              faceta, który wypiął się na własną rodzinę i ożenił z pracą."

              siedzę i myślę. nie sądziłam że to takie trudne się okaże. hm... bo mówi że
              kocha? szuka przytulenia? zadzwoni w ciągu dnia i zapyta co u mnie lub opowiada
              o swoich problemach?
              jesoo nie wiem
              pracę kocha...to wiem.
              • marzeka1 Re: pracoholizm partnera 08.10.09, 22:12
                No właśnie, może zacznij od tego pytania: co znaczy,że mąż mnie kocha, że kocha
                swoje dzieci/dziecko? Bo mówienie nic nie kosztuje, zapytanie, co słychać też,
                ale już REALNA pomoc w domu, bycie w domu, w związku PARTNEREM - już tak, bo na
                to trzeba znaleźć czas i ochotę.Bo siedząc tyle w pracy nie wytworzy się więź
                między nim a dzieckiem (na to zwyczajnie potrzebny jest czas). W sumie przykre
                to, co piszesz.
                • blue_lena Re: pracoholizm partnera 09.10.09, 06:19
                  Masz rację, miłość to dbanie o drugą osobę, obecność, pomoc. Z tego punktu
                  patrząc można stwierdzić, że mój partner kocha pracę - o nią dba, jej poświęca
                  czas, o niej rozmawia. Posunę się nawet do stwierdzenia, że stworzył rodzinę,
                  ale nie wypełnia swoich obowiązków tak jak powinien. Czyli jest egoistą. Nie
                  myśli o nas. :(
                  Strasznie mi przykro, mam zupełnie inną wizję związku i boli że partner nie
                  dostrzega swojej w nim roli. Ostatnio zadaję sobie pytania: co dalej? Kocham go.
                  I dlatego chciałabym zmienić jego podejście. Ale rozmowy nic nie dają a mnie
                  brak już sił i motywacji.
                  Nie jestem osobą, która jeśli jest źle - ucieka. Niemniej czuję, że rzucam
                  grochem o ścianę. Ech...
    • netkaoma Re: pracoholizm partnera 26.10.09, 21:42
      U mnie jest to samo, mąż (3miesiace po slubie) pracuje od rana do
      wieczora, w weekendy to samo, do tego dochodzą częste wyjazdy za
      granice i obojętność na sprawy zw.z domem. Doszło nawet do tego ze
      odcieli nam prąd bo on nie mial czasu zaplacić rachunkow. Praca to
      jego pasja a ja przeciez wiedzialam kogo biore za męza. Mimo to
      czasem ma poprostu dość takiego związku gdzie na 1miejscu jest praca
      potem długo długo nic i dopiero ja. Zajmuje się sama sobą ale co za
      tego skoro czasem poprostu mi go brakuje i wtedy zaczynam sie
      flustrować. tak czy siak lipa. papa
      • blue_lena Re: pracoholizm partnera 26.10.09, 22:10
        wiesz ja dużo rozmawiam z partnerem na ten temat. ostatnio zaczynam dostrzegać
        tego efekty - mała poprawa jest, kiedy potrzebuję - pomaga, działa.
        niemniej mnie też często mocno frustruje jego pracoholizm. jestem silną
        psychicznie kobietą, ale chcę by mój facet był troskliwy, dbający o nas - swoją
        rodzinę i swój dom. zdaje sobie sprawę z tego, że mężczyzna musi mieć jasne
        komunikaty od nas. musi wiedzieć czego chcemy, jakie mamy potrzeby.
        trudno to wszystko pogodzić. on jest ciągle nieobecny bo praca, walka o byt i
        utrzymanie. ja znów zajęta pracą, domem, dzieckiem padam ze zmęczenia. rodzą się
        niedomówienia, ukryte pretensje - wiem że nie można do tego dopuszczać, ale
        zamykam się w sobie. on to widzi, pyta o się dzieje...ale problem wciąż istnieje.
        nie wiem czy jest dobre rozwiązanie. wiem że jeśli dwie strony naprawdę chcą,
        powinno się poukładać. i tego się na razie trzymam.

        życzę by Wam udało się osiągnąć kompromis. pozdrawiam
        • karina_90_ina Re: pracoholizm partnera 29.10.09, 17:05
          u mnie było podobnie - tłumaczenia wyliczanie itp. Potem konkretna rozmowa że
          nie chcę tracić życia i albo albo. Stres co wybierze i chyba zrozumiał - czasem
          popracuje 2-3 dni dłużej ale potem tydzień normalnie - jest wziętym fachowcem i
          ma sporo "fuch" i zapunktował jak odmówił dużemu klientowi bo...
          dziecko ma jasełka w przedszkolu a on obiecał być. I naprawdę wisi mi że z tego
          powodu nie kupiliśmy czegoś tam , naprawdę mi wisi...
    • jandaszur12 Re: pracoholizm partnera 27.10.09, 15:23
      Wy pobeczne użalające się nad sobą nieporadne życiowo baby. Piszecie
      na takie fora ze swoimi problemami bo nie umiecie ich same rozwązać.
      Jsteście zbyt słabe by poradzić sobie z pracocholizmem pratnera w
      takim zazie macie na niego za słaby wpływ jeżeli tak to wyglada do
      marna przyszłość takiego związku.
      Genowefa Tgiel
    • karina_90_ina Re: pracoholizm partnera 29.10.09, 17:01
      kiedyś przychodzi dzień że trzeba wybrać albo związek albo "kariera" czyi raty
      za wózek na który nas nie stać ale mieć trzeba bo...

      U jednych wcześnie u innych późno...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka