Dodaj do ulubionych

POCZĄTEK KOŃCA..........

30.04.04, 00:44
Mam już dość... Przychodzi z pracy, je obiad, zajmuje się swoimi sprawami,
dla mnie nie ma czasu. Nic go nie obchodzi dziecko, ja....Czy to ze mną jest
coś nie tak, czy mam za duże wymagania? Ja potrzebuje troszeczke uwagi,
TROSZECZKE! Żyjemy razem a jednak osobno. Jak to zmienić? Czy jest sens?
Obserwuj wątek
    • aniamc Re: POCZĄTEK KOŃCA.......... 30.04.04, 08:13
      Spróbuj z nim porozmawiać.Trzeba ze sobą dużo rozmawiać.Nawet jeżeli słowa bolą
      jedną i drugą stronę.Czasami trzeba właśnie z siebie wyrzucić to co nas
      boli.Dlatego spróbuj z nim porozmawiać.Może on też ma jakieś problemy z którymi
      sobie nie może poradzić.Więc porozmawiajcie ze sobą.Jeżeli to nie pomoże to
      wtedy musicie sie zastanowic co tak naprawdę Was łączy?Pozdrawiam
      • agulkaa Re: POCZĄTEK KOŃCA.......... 30.04.04, 09:46
        Dzięki za radę, ale wiesz mi, że próbowałam. Łatwo się nie poddaję ale w tym
        przypadku po prostu już nie mam siły i chyba ochoty. Kocham go, on mi mówi że
        jestem całym jego światem, a jednak jesteśmy tak daleko....Myśle że to różnica
        wieku(młodszy o 4 lata), daje o sobie znać jak mySlisz?
        • niuniaus Re: POCZĄTEK KOŃCA.......... 30.04.04, 11:21
          Może spróbuj zrobić coś nowego.Może jest zmęczony pracą,codziennymi
          obowiązkami,rutyną...Wiem,że mężczyźni czasami myślą,że to oni tylko cięzko
          pracują a kobieta w domu z dzieckiem to tylko odpoczywa:)
          Może wystarczy zmienić jakiś drobiazg.Wyjdź do znajomych,do kawiarni,biblioteki
          albo do parku,jak wróci z pracy i cię nie zastanie w domu to już będzie jakaś
          nowość-będziesz miała swoje sprawy.Może to dziwnie zabrzmi ale będziesz
          bardziej tajemnicza i to powinno go bardziej zainteresować:)Zaproponuj wspólny
          wieczór ale inaczej:kolacja w restauracji albo w domu tylko bardziej elegancka:)
          Może wtedy będzie odpowiedni moment na szczerą rozmowę...
          Pozdrawiam i nie poddawaj się
          • agulkaa Re: POCZĄTEK KOŃCA.......... 30.04.04, 21:29
            Dzięki bardzo za rady, ale wierzcie mi że próbowałam ich i nie skutkują, albo
            skutkują na bardzo krótko. Przedwczoraj np. czekałam na niego fajnie ubrana z
            uśmiechem na ustach, obiadkiem itd. Jakież było jego zdziwienie.. Momentalnie
            zaczą mnie wypytywać co robiłam, gdzie byłam etc. Był taki kochany, że poczułam
            wyrzuty sumienia że ja tak żle o nim pisze. Jednak wczoraj powtórka z rozrywki
            (dlatego ten post). Ale wiecie co? Nie poddam się łatwo, będę próbowała....
            Kurcze to dzięki wam, wiem że nie jestem sama, dajecie mi jakąś siłę BARDZO,
            BARDZO DZIĘKUJĘ Pozdrawiam:)
    • mikanm Re: POCZĄTEK KOŃCA.......... 30.04.04, 18:56
      Też mam męża młodszego o 4 lata. I też było podobnie jak opisujesz. Czułam się
      jak służąca w hotelu, room service. Przychodził z pracy, obiad wjeżdzał na
      stół, tak samo kolacja, śniadanie, o sprzątanie nie musiał się martwić...wkońcu
      powiedziałam dość! Przeprawa nie trwała jeden dzień, ani dwa, trwała kilka
      miesięcy, ale warto było powalczyć. Mąż stał się czulszy, uczynniejszy.
      Wymagało to jednak wieeeeelu ciężkich niełatwych rozmów i przede wszystkim to
      on musiał chciec zmienić coś w sobie. Zawsze jest sens walczyć o związek.
      Musicie tylko oboje wyrazić na to chęć i trochę popracować nad sobą. Życzę
      powodzenia!
    • marchewek NIE ZAŁAMUJ SIĘ - marchewek 30.04.04, 22:23
      cześć faceci po pracy są zmęczeni i potrzebują odpoczynku,ale nie powinno być
      tak,że on się tobą wogule nie interesuje przecież teraz jesteście jedną rodziną.
      AG jesteś teraz częścią jego życia,a jeśli on Ciebie nie zauważa to najwyższa
      pora porozmawiać szczerze bo nie możesz koło niego przechodzić nie zauważana
      tak jak by wiatr zawiał-porozmawiaj szczerze i sama po rozmowie zdecyduj ci
      dalej
      pozdrawiam
      • agulkaa Re: NIE ZAŁAMUJ SIĘ - marchewek 01.05.04, 09:18
        Powoli dochodzimy do porozumienia. Ta nic jest jak pajęczynka ale to zawsze
        coś. Staram się .... naprawdę staram się. Jeśli mi się nie uda przynajmniej za
        x lat będę mogła spojrzeć w lustro i powiedzieć sobie "próbowałam". Trzymajcie
        kciuki..... Cieplutkie pozdrowionka
        • magda010 Re: NIE ZAŁAMUJ SIĘ - marchewek 02.05.04, 18:11
          Chce mi sie plakac, bo my wszystkie chyba mamy takie same problemy. My tez
          zylismy obok siebie, juz myslalam, ze to koniec, ale walczylismy po wielu
          rozmowach oboje. I wyszlo - u niego przyczyna bylo mieszkanie u moich rodzicow.
          Wyrzucil z siebie, ze nie moze juz wytrzymac, ze sie zablokowal, ze
          przestalismy miec wlasne zycie. I taka jest prawda. Jak tylko wezmiemy slub i
          znajdziemy oboje prace, to spadamy na swoje i licze, ze sie bardzo poprawi. Juz
          jest lepiej. Kazdy zwiazek przechodzi chyba te same etapy i problemy. Trzymajmy
          sie dzielnie, bo zwariujemy. I dobrze, ze jest forum. Ja tyle sie z niego
          nauczylam...
    • aphoper1 Re: POCZĄTEK KOŃCA.......... 03.05.04, 06:51
      Hej, Agulkaa,

      Bardzo Cie pozdrawiam.
      Moje skromne rady: nie poddawac sie i nie panikowac. Nieraz bylo tak - w calkiem
      drobnych sprawach - ze juz myslalam "nie znosi mnie, nie kocha...", a maz nawet
      nie wiedzial, w czym problm - byl po prostu zmeczony, zmartwiony etc. Z naszych
      domow wynieslismy tez odmienne doswiadczenia: ja czestej afirmacji, on zadnej -
      to tez rzutuje na nasze relacje. Ale powoli i spokojnie - robi sie coraz
      fajniej. Mam swietnego Meza.
      Trzymajcie sie!
      Aga
      • agulkaa Re: POCZĄTEK KOŃCA.......... 03.05.04, 12:04
        Dzięki za dobre słowo. Staram się widzieć tylko dobre strony, nie myśleć o tym
        co złe... Jest troche lepiej moze dlatego że mniej się czepiam i częściej
        uśmiecham? Jestem dobrej myśli chociaż czasami nie jest to łatwe. Pozdrawim.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka