Dodaj do ulubionych

Prosze Was o rade

17.06.04, 09:53
Witam wszystkich bardzo serdecznie,

Bardzo dlugo czytam to forum ale nigdy nie odwazylam sie nic napisac, teraz
jakby moja sytuacja osobista troche mnie do tego zmusila. Otoz moj maz
wyjechal na dluzej okolo 4 miesiecy,byc moze nawet dluzej.Nie bedziemy mieli
okazji do czestgo widywania sie. Dopiero minal tydzien a ja juz mam dola. Nie
wiem jak bedzie po miesiacu, moze sie przyzwyczaje a moze bedzie jeszcze
gorzej? Jak sobie z tym poradzic ?Mam znajomych z ktorymi moge sie spotykac
ale jakos mi sie nie chce. Wiem, ze powinnam. Moze ktoras z was ma podobne
doswiadczenia i moglaby sie nimi podzielic.

Z gory dziekuje i pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • indiaaa Re: Prosze Was o rade 17.06.04, 09:58
      dorotko to normalne uczucie, że tęsknisz bo przecież ktoś Ci nabliższy gdzieś
      znikł na jakiś czas, nie zamykaj się w domu bo to i tak niczego nie zmieni, a po
      co jak Twój mąż będzie dzwonił ma usłyszeć, że aż tak bardzo jesteś smutna
      napewno jemu też jest z tym żle, nikt nie lubi się rozdzielać ale czasem tak
      bywa w życiu, wyjdż do ludzi, czytaj forum i jakoś wspólnie z Tobą tu będziemy
      przez ten czas.
      pozdrawiam
    • abere8 Re: Prosze Was o rade 17.06.04, 10:39
      Kiedys w Wysokich obcasach byl taki artykul, ze maz nie powinien byc Twoim
      calym zyciem. Podawali przyklady kobiet, ktore po slubie zerwaly kontakty z
      kolezankami, trzymaly sie tylko meza, a on mial swoich znajomych i on sie czula
      pokrzywdzona. Oczywiscie wspaniale jest, jesli uwielbiacie razem spedzac czas,
      o to chodzi w malzenstwie, ale niektorych osob maz nie zastapi, bo inne masz
      relacje z kolezankami niz z mezem, inne tematy do rozmowy czy inna plaszczyzne
      porozumienia.

      Ciesz sie z chwili wolnosci i pospotykaj sie jednak ze znajomymi, poleniuchuj
      sobie, a zobaczysz, ze po tych czterech miesiacach bedziecie sie fajnie czuc
      razem, stesknieni. Poza tym, w czasach internetu rozstania to juz nie to, co
      kiedys... :-)
      • karierowiczka do abere8 17.06.04, 13:09
        zgadzam sie z tobą abere8. Jestem właśnie przykładem takiej kobiety. Byłam
        najnormalniej w świecie uzależniona od obecności męża. Dopiero teraz odkąd
        zaczęłam pracować zauważam świat wokół. Mam czas dla siebie, koleżanek.
    • ele7 Re: Prosze Was o rade 17.06.04, 13:24
      Mój narzeczony bardzo często wyjeżdża w delegacje. Co prawda nie aż na 4
      miesiące, ale za to dosyć często. Na początku było mi ciężko, ale w koncu sie
      przyzwyczaiłam.Dzwonimy do siebie codziennie, a jak wraca do domu to zawsze mi
      wynagradza swoją nieobecność. Trzymaj sie cieplutko:-*
    • dylan2002 Re: Prosze Was o rade 17.06.04, 16:16
      Dorotko, wiem co czujesz!
      Mój mąż wyjechał do USA 2 miesiące temu, miałam jechać z nim, ale z powodu
      rozmaitych okolicznoćci, nie udało się to. Teraz planuję jechać w lipcu. Jest
      mi bardzo ciężko, zwłaszcza, że mamy 4-miesięczną córeczkę. Na
      początku "upajałam" się wolnością, pisałam nawet o tym na forum. Teraz
      baaaardzo tęsknię. Całe noce siedzimy na Internecie i rozmawiamy. Dni mijają
      szybko na opiece nad Emmą, od czasu do czasu pisuję coś do gazety. Najgorsze są
      wieczorki. Pomyśl sobie, ze 4 miesiące to krótki okres w porównaniu z czasem,
      który jeszcze razem spędzicie. Mnie ta świadomość pociesza. Ale i tak odliczam
      dni do wyjazdu...
      Julka
      • zdrowazocha Re: Prosze Was o rade 17.06.04, 16:24
        brrr, chyba bym nie wytrzymala... ja po trzech tygodniach ucieklam z pracy, bo
        juz umieralam z tesknoty. od tego czasu mam zawsze problem ze znalezieniem
        czegos na wakacje, bo wiem juz ze bez narzeczonego nigdzie sie nie rusze. ot tak :)
        • anula36 Re: Prosze Was o rade 17.06.04, 16:28
          To ja chyba jestem lekko zboczona:)
          Kiedy facet jedzie albo intensywnei pracuje, spotykam sei z rodzina,
          znajomymi,odrabiam zaleglosci na basenie, duzo pracuje, przychodze wieczorem i
          poadam w wyro.
          Ale ja zawsze mialam takie odrebne,niezalezne zycie,chyab ma taki charakter,ze
          lubie dystans.
          • mausi5 Re: Prosze Was o rade 17.06.04, 18:58
            Wychodzi na to, ze ja tez :-)
            Niedawno moj M wyjechal na tydzien, a ja mialam wtedy ciagle gosci, przyjaciolki
            zostawaly na noc i czas szybko zlecial. A poza tym nie mial kto robic balaganu i
            bylo wyjatkowo porzadnie w mieszkaniu :-) Cieszylam sie oczywiscie, jak wrocil,
            i nie wykluczam, ze 4 miesiaca tez dla mnie bylyby ciezkie, ale ogolnie nie mam
            z tym problemu. Pozdrowienia!
            • karierowiczka Re: do zdrowazochy 18.06.04, 14:53
              dziewczyno nie uzależniaj się tak od faceta. Bo to w końcu przekroczy wszelkie
              granice. Pomyślałś co będzie gdy naprawdę będzie musiał wyjechać na drugi
              koniec świata a ty będziesz musiała zostac?? albo gdy sie rozstaniecie (czego
              wam oczywiście ni życzę) on może czuć się zmęczony twoją ciągłą obecnościa.
              Zastanów sie!!!
              • kasia838 Re: do zdrowazochy 20.06.04, 18:16
                TO NIE JEST ZADNE UZALEZNIENIE!!to tesknota!!po prostu,tesknota za ukochanym,za
                Jego cialem,pocalunkiem,usmiechem..tego nie mozna nazwac uzaleznieniem.jest Ci
                po prostu smutno,ze go nie ma.a to wcale nie oznacza,ze nie mozna wykonywac
                tych wszystkich czynnosci,o ktorych piszecie..caly dzien mija normalnie,jednak
                nadchodzi refleksja,ze chcialo by sie akurat w tym momencie przytulic.
                ja przezywam dokladnie to samo.moj chlopak wyjechal za granice,do pracy.minal
                dopiero tydzien,a ja juz mysle o tym jak Go przywitam,jak bedzie kiedy znow
                bedziemy razem.myslalam o tym,zeby napisac o tym na forum i szukac pocieszenia:)
                wiem dokladnie co czujesz.moje kochanie wracaw polowie sierpnia,mam nadzieje ze
                szybko to minie.znajdz sobie jakies ciekawe zajecie,zajmij sie czyms,bo
                bezczynnosc prowadzi do rozmyslan.idz do przyjaciolki na pogaduchy,wyzal sie
                tutaj..to pomaga.pozdrawiam Cie goraco!
    • netka73 Re: Prosze Was o rade 20.06.04, 21:29
      hej! ja mam podobnie, nie wyobrazam sobie tak dlugiego rozstania, juz rozjazdy
      2 tygodniowe powoduja straszna tesknote. Oczywiscie sluszne sa rady, by robic
      wtedy to, na co nie ma czasu, gdy jestescie razem. Natomiast oprocz tego mi
      bardzo pomaga, gdy mysle o naszym zwiazku, o tym jak go polepszyc, jakie zrobic
      niespodzianki, etc. Raz tak czekajac postanowilam namalowac plakat na powitanie
      meza (dodam, ze jestem totalne antytalencie). Zajelo mi to 2 dni, duzo wysilku,
      ale tez niesamowita frajde i radoche, a w serce wlalo tysiac dodatkowej
      milosci. I caly czas mialam poczucie, ze moj mezczyzna stoi przy moim ramieniu.
      Polecam!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka