tina69
20.08.04, 21:02
witam,
mam 20 lat, moj chlopak 22. problem polega na tym ze moi rodzice go nie
akceptuja bo jest cudzoziemcem i wogole im nie pasuje. tylko udawaja caly
czas przed nim a mi mowia inaczej ze robia to tylko dla mnie. chlopak sie
uczy w tej chwili bo nie mial papierow wczesniej na szkole bo mieszkamy w
kanadzie. a pracuje tylko latem za granica ze swoim ojcem, to tez sie nie
podoba moim rodzicom, bo moze np. robie czarne interesy bo to azjata itd.
same wiecie tragicznie sie czuje z tym. rodzice sa dobrzy dla mnie, zapwniali
mi edukacje a teraz utrzymuje sie sama bo juz skonczylam szkole. a moj
chlopak dopiero zaczol i rodzice mu loza na nauke a tak to pracuje tylko
latem. planujemy przyszlosc razem ale coraz bardziej zaczynam rozumiec ze moi
rodzice chca tylko mojego dobra a nie naszego. do tego jeszcze moj chlopak
odczuwa wszystko chyba bo malo z nimi nawet rozmawia jak przychodzi do mnie,
wlasciwie to wogole prawie nie rozmwiaja ze soba, no i ja jestem w srodku
tego problemu. caly czas mi mowia ze on nie bedzie dobrym mezem bo nie
pracuje w tym samym czasie co szkola i ze wogole jest do niczego, i ze maja
go za zero. a on tez kocha swoich rodzicow i oni nas akceptuja nie maja z tym
problemu, ciesza sie ze wyrosniemy na ludzi. no to co ze on zyska na czasie
przeciez w zyciu nie trzeba gonic za niczym. ja w niego wierze, poradzcie mi
co mam robic, bo czasami zwykle zdanie od moich rodzicow na jego temat mnie
doluje i upokarza. pozdrawiam.