carlam1
30.09.04, 19:44
Witam Was wszystkie.Siedze i nie wiem co robic.Moze zaczne od tego,ze
mieszkam za granica od ponad 2 lat poniewaz wyszlam za maz za
obcokrajowca.Maz jest wspanialym czlowiekiem o wielkim sercu.Niestety problem
siedzi we mnie.Ja wciaz zyje Polska,a dokladniej baardzo tesknie za
rodzina,praca i przyjaciolmi.Nie pracuje,ale mam dni wypelnione nauka.Boje
sie pomyslec,ze bede musiala ograniczyc wyjazdy do Polski gdy tylko zaczne
prace.Jezdze tam dosc czesto i nie wyobrazam sobie inaczej.Calymi dniami zyje
sprawami rodziny,bardziej niz mojego meza.Nie czuje sie szczesliwa na
obczyznie.Mam ponad 30 lat czas na dziecko,ale boje sie,ze wtedy bede musiala
tu zostac na dobre.Warunki zycia sa bardzo dobre,maz stara sie jak moze,by
bylo dobrze, jego rodzina i przyjaciele sa bardzo zyczliwi a ja na ogol mam
mine cierpietnicy.On nie chce mieszkac w Polsce przynajmniej nie w ciagu
najblizszych lat.Rozumiem i szanuje jego decyzje.Juz dzis mialam na koncu
jezyka,ze wracam do kraju.Powiedzial mi,ze jesli sie zdecyduje to rowna sie
to z rozwodem.Kocham go,ale tesknota jest silniejsza,od zawsze twierdzilam,ze
obczyzna nie dla mnie.Jednak pokochalam i wyjechalam,ale nie jestem ta sama
osoba.Juz nie pamietam jak to jest smiac sie do lez,za to lzy towarzysza mi
czesto.Co robic?Wiem,ze tylko ja jestem kowalem swego losu,boje sie,ze maz
bedzie cierpial gdy odejde,co powie rodzina?Moze ktoras przeszla cos
podobnego.Wiem tylko,ze kazdego dnia moje mysli sa tam 1000km stad...