Dodaj do ulubionych

ratunku!!! koledzy męża!!!

27.04.05, 12:39
Nie wiem jak sobie z tym poradzić. Nasz dom bez przerwy wypełniony jest
kolegami męża. Przychodzą z piwem oglądać mecze, jak nie ma meczu w TV to
przychodzą pograć na komputerze. Do tego ciągle komentują nasze życie
małżeńskie. Próbowałam rozmawiać z mężem, ale on uważa, że ja przesadzam, a
to przecież jego przyjaciele. Zależy mi, abyśmy mieli trochę swobody dla
siebie. Poradźcie, jak to rozwiązać, żeby nie stracić męża i nie urazić jego
kolegów.
Obserwuj wątek
    • anula36 Re: ratunku!!! koledzy męża!!! 27.04.05, 12:54
      zacznij ktoregos podrywac, albo tylko powiedz ze bardzo ci sie podoba- moze
      meza zazdrosc wezmie i przegoni towarzystwo.
      • ak30 Re: ratunku!!! koledzy męża!!! 27.04.05, 12:57
        to jest myśl, tylko, że oni nie są zbyt atrakcyjni i chyba mąż nie da się na to
        nabrać
        • anula36 Re: ratunku!!! koledzy męża!!! 27.04.05, 13:12
          no coz..jak woli malo atrakcyjnych kolegow od zony- moze czas zmienic meza??
    • tumoi Re: ratunku!!! koledzy męża!!! 27.04.05, 13:22
      Zacznij sprowadzać koleżanki, w tej samej ilości i z tą samą częstotliwością.
      Czuj się podczas wizyt kolegów swobodnie (w końcu jesteś u siebie w domu) -
      szlafrok, maseczka, seriale, lampka wina, pogaduchy przez telefon, i co tam
      jeszcze wymyślisz. Żadnej obsługi i udziału w ich zabawie!! Pełna ignorancja ich
      obecności.U nas często przebywali pracownicy partnera. Kilka miesięcy to
      wytrzymałam. Gdy w końcu we własnym domu zaczęłam się czuć jak gość a rozmowy
      nic nie dawały postanowiłam zacząć działać. Zastosowałam powyższe metody (no
      może bez maseczek-moja kobiecość mi na to nie pozwoliła), do tego wieczorem
      szłam się kąpać i nie zważając na obecność innych wołam: "Kochanie choć mi umyć
      plecy" co wywoływało oczywiście odp. komentarze. Szłam szybciej do łóżka i gdy
      mój pan wreszie przychodził ja już "twardo spałam". Zupełnie nie wiem dlaczego
      częste wizyty jego pracowników jakoś ustały.
    • burza4 Re: ratunku!!! koledzy męża!!! 27.04.05, 13:31
      Większość problemów bez trudu da się rozwiązać, jeśli się po prostu przemówi:)
      Rozumiem, że mieszkacie u siebie - nie ma obowiązku tworzenia z własnego domu
      klubokawiarni. Po prostu najzwyczajniej w świecie zażądałabym ograniczenia
      kontaktów towarzyskich, w sensie - żeby nie zapraszał nagminnie gości, a jeśli
      goście pakują się sami, po prostu w progu powiedziałabym jasno i klarownie,
      żeby wpadli kiedy indziej. Ewentualne urażenie najspokojniej w świecie
      olałabym, w końcu jesli facet założył rodzinę to chyba ma świadomość tego, że w
      komunie żyć nie można? pomijając już drobny fakt, że skoro on się gości z
      kolegami, to ty zasuwasz przy wszystkim sama...
    • axy23 Re: ratunku!!! koledzy męża!!! 27.04.05, 14:07
      zgadzam się całkowicie z tumoi
      po prostu nie traktuj ich jak gości, bo oni są juz prawie domownikami - nie
      obsługuj ich, a jak o coś poproszą to wskaż kuchnię, powiedz czujcie się jak u
      siebie ;) - skoro i tak się tak już czują - a nawet sama poproś o zrobienie
      herbaty, czy kanapki dla ciebie, jeśli będą coś robić dla siebie
      tak samo - skoro przesiadują poproś ich często o pomoc w przesunięciu mebli,
      przyniesieniu ziemniaków z piwnicy, itd
      tacy przesiadujący faceci najlepiej czują się w miejscach, w których nikt nic
      od nich nie wymaga i mają całkowitą swobodę - jak powoli zaczniesz zmieniać
      klimat waszego mieszkania, to oni zaczną przychodzić mniej chętnie i przez to
      też rzadziej
      spłoszyć ich może też częsta obecność twoich koleżanek, starszych sąsiadek,
      mamusi itp
      tłumaczenie mężowi albo wchodzenie z nim w konflikt o to raczej nic nie zmienią
      na lepsze, więc postaw raczej na powolne ale konsekwentne zmiany
      a kiedy są to po prostu traktuj ich jak część wystroju wnętrza;)
      nie masz obowiązku pełnić honorów pani domu dla kolesi, którzy i tak mają to
      gdzieś, bo przyszli się napić piwa i pooglądać mecz
      a gdyby zaczęli cię krytykować, że np nie pieczesz dla gości ciasteczek i
      idziesz spać kiedy oni jeszcze nie wyszli, to stwórz sobie swoją mocną grupę -
      damską, która w konfrontacji z nimi poprze ciebie :)
      • abneptis Re: ratunku!!! koledzy męża!!! 28.04.05, 09:03
        dobry pomysł axy23 :)))))))
    • mamaestery Re: ratunku!!! koledzy męża!!! 27.04.05, 14:44
      przyprowadzaj swoje kolezanki:)tylko wiecej i z wieksza czestotliwoscia:)
      • ak30 Re: ratunku!!! koledzy męża!!! 27.04.05, 17:50
        bardzo fajnie, tylko ja nie chcę mieć w domu targowiska kolegów i koleżanek,
        chce spokojnie odpocząć po pracy w towarzystwie męża
        • burza4 Re: ratunku!!! koledzy męża!!! 28.04.05, 10:43
          czemu więc nie pogonisz towarzystwa od progu? któtko i zwięźle - przyjdź kiedy
          indziej, mamy swoje plany? obrażą się? no to co? mąz będzie miał pretensje? no
          to co? gdzie jest napisane, że tylko ty masz dbać o jego dobre samopoczucie? w
          drugą stronę to też powinno działać. I musisz to po prostu wyegzekwować, skoro
          subtelne aluzje nie trafiają. Stawiaj warunki - swoje warunki - gości
          przyjmujecie raz, dwa, trzy razy w tygodniu - do ustalenia. Ale bezwzględnie
          decyzja o przyjmowaniu gości ma być decyzją wspólną, facet nie może cię stawiac
          przed faktem dokonanym "kochanie, o szóstej przychodzi Marek, Darek i Jarek,
          zrób nam kanapki" - nie licząc się z twoją osobą. Po co sie żenił, skoro nadal
          chce prowadzić kawalerskie życie? Nie daj się!

        • aleksandrynka Re: ratunku!!! koledzy męża!!! 28.04.05, 18:30
          chce spokojnie odpocząć po pracy w towarzystwie męża

          i pamiętaj to zdanie, jeśli znowu staną w progu. W końcu kto tu rządzi i czyje
          to mieszkanie? Młodej pary, gdzie każde powinno respektować drugiego...
    • katarzyna1977 nie zatolerowałabym tego po trzeciej wizycie 28.04.05, 18:22
      nie wiem jak długo to trwa,ale mysle ze dlugo i szkoda o ile tak jest ze nie
      zareagowałas szybciej bylo by ci latwiej ,ale z drugiej strony nie wazne ile to
      trwało to jest twoje mieszkanie i kropka .nie mozesz pozwolic zeby ktos
      przebywal w nim choc ty tego nie chcesz.Nawet maz nie moze cie do tego
      naklonic ,jesli juz wie ze to ci sie nie podoba powinien sie ciebie pytac a ty
      powinnas pytac jego w przypadku gdyby sytuacja byla odwrotna.Ja jestem dosc
      osoba otwarta a moj maz to juz wogole i napewno powiedzilibysmy znajomym ze
      musimy troszke przystopowac,bo np.moja zona nic nie ma do was ale twierdzi ze
      nie mamy dla siebie czasu.Moj maz czasem potrafi byc az niemily-i tu przesadza-
      on nie toleruje za bardzo mojej mamay a mama jego wiec kiedy ona przychodzi on
      potrafi przesiedziec caly czas w kuchni i oczywiscie wie ze ona sie domysla ze
      to o to chodzi .W ten sposob zminimalizowal wizyty swojej tesciowej.Wiele razy
      mowilam mu zeby sie uspokoil ,ale on twierdzil ze nie potrafi jej spojrzec w
      oczy i nie bedzie sie do tego zmuszał
      • e-mamulka Re: nie zatolerowałabym tego po trzeciej wizycie 30.04.05, 12:14
        A może jak koledzy przyjdą to ty zacznij szykować się do spania idź weź
        kąpiel,załóż piżamke( taką troszke krótszą) i chodz tak po pokoju raz drugi,
        zobaczysz że mąż przestanie ich zapraszać:-).
    • wojtow Re: ratunku!!! koledzy męża!!! 30.06.05, 21:05
      Zapraszaj często koleżanki może zobaczy jak to jest.
      • livia79 Re: ratunku!!! koledzy męża!!! 30.06.05, 21:45
        I ktoras wpadnie mu w oko?? ;) zartuje. Autorka wyraznie pisze, ze nie chce
        miec tlumow w domu. Jeszcze kolesie pomysla sobie - fajne kolezanki ma jego
        zona i beda wpadac czesciej. Dziewczyna ukreci sobie powroz na wlasna szyje.
        Kolezanki to zly pomysl. Lepszy jest z pizamka, maseczkami, serialami i
        chodzeniem spac. Pozdrawiam :)
    • simonkapl Re: ratunku!!! koledzy męża!!! 01.07.05, 18:38
      Kiedys ogladalam taki program, gdize kobieta miala taki sam problem.Psycholog
      jej poradzil, sprowadzic kolezanki i zasiasc tez z piwkiem i chipsmi przed
      telewizorem i komentowac w dodatku glosno mecz. Jka kazal, tak zrobila.Gosciu
      sie wsciekl, potem zalamal, bo z meczu nic nie slyszelipzres trejkajace baby,
      ale wizyty ustaly.A oni czesciej wychodza we dwoje.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka