30.06.05, 15:22
czy wasi mezowie caluja was na pozegnanie wychodzac do pracy i na przywitanie
wracajac?
moj maz jakos szybko po slubie przestal....no tak teraz razem mieszkamy i
widzimy sie tak czesto....ale....
jakos mi tego brak...
Obserwuj wątek
    • zabkamonika3 Re: calowanie 30.06.05, 15:29
      Ja mialam podobnie. Powiedzialam mu o tym i sie wyjasnilo, ze ON tez tego
      chcial ale mial wrazenie ze ja nie chce itp. kompletne nieporozumienie. Trzeba
      o wszystkim otwarcie mowic, zwlaszcza o swoich odczuciach, emocjach i
      pragnieniach a sytuacje okazą sie klarowne a zycie przyjemne i proste :):):)
      • titicaka Re: calowanie 30.06.05, 16:02

        Oczywiscie ,ze caluje ... sam sie czesto upomina .
        Bea
        • zoe3 Re: calowanie 30.06.05, 16:14
          to o czym to swiadczy jesli u mnie sie to skonczylo?
          pamietam jeszcze nie tak dawno...bylo innaczej
          jestesmy 2,5 roku po slubie...czy to nie za szybko?probowalam z nim o tym
          rozmawiac...jakos nie bardzo chcial, a na koniec stwoierdzil, ze tak naprawde
          to on nigdy nie byl wylewny od dziecka....
          pamietam czas jak spotykalismy sie raz w tygodniu na weekend, bo ja nie mialam
          wtedy wiecej czasu, zawsze calowal mnie na ulicy...w domu...przytulaj sie
          ciagle...wykorzytsujac przerozne sytuacje...tlumaczyl to, ze wtedy to co innago
          bo tak malo widywaklismy sie i tesknil za mna...teraz byloby napewno podobnie
          gdybym nagle pojechala na kilka dni?!?
          ale czy to ma sens? to jego tlumaczenie?
          bo dla mnie ta oznaka braku czulosci jest niepokojaca, a to jego tlumaczenie
          hmmm wiem, ze potrafi byc inny
      • psg2 Re: calowanie 01.07.05, 12:31
        Zawsze jak wychodzi do pracy,jak jedzie gdzies cos zalatwic,jak jedzie do
        warsztatu samochodowego itd, zawsze mnie caluje na pozegnanie :)
        a jak wraca to caluje na przywitanie,teraz doszla mu jeszcze jedna kobietka do
        calowania,nasza roczna corka,sie chlopak troche nacaluje :)
    • simonkapl Re: calowanie 30.06.05, 16:23
      Moj jest bardzo czuly, choc w domu go tego nie nauczono.Ale jak wraca tomus ie
      od arzu na szyje rzucam, musi byc buziak i juz!
    • wojtow Re: calowanie 30.06.05, 21:02
      Nie :)
      • livia79 Re: calowanie 30.06.05, 21:59
        Mojego narzeczonego tez nie uczono w domu czulosci, wiec ze bedac ze mna
        sprawial wrazenie, jakby odcial sie od "chlodnego" zycia, jakby byl innym
        czlowiekiem - baaardzo czulym. Ja i moj brat czesto okazujemy sobie duzo
        czulosci - tulimy sie, glaszczemy (taka rodzina o sycylijskim temperamencie, bo
        jak sie klocimy to na noze i straszlwie), a poniewaz narzeczony duzo czasu z
        nami spedza to tez do tego przywykl i bez buziakow i tulenia nie ma zycia.
        Obiecujemy sobie, ze po slubie tez tak byc musi, bo to wazny dla nas obojga
        element, ktory chyba bardzo cementuje.
        • e-mamulka Re: calowanie 30.06.05, 22:37
          Całuje nawet jak wychodzi na chwilke :)
          • orki11 Re: calowanie 01.07.05, 07:56
            Ja mojego męża budzę pocałunkami i jak wstaje i dzie do łazienki to zawsze daje
            mi buzi. Wieczorem kładąc się spać tez dajemy buziaczki (i nie tylko).
    • moboj Re: calowanie 01.07.05, 08:13
      mój niemąż daje buziaka jak wychodzi do pracy i daje również, kiedy z niej
      wraca. zawsze o tym pamięta - w przeciwieństwie do mnie:)
    • thistle całuje, ja czasem zapominam;) n/t 01.07.05, 12:36

    • anus81 Re: calowanie 01.07.05, 15:09
      Zawsze kiedy się rozstajemy (nawet jeśli jest to godzinka) całujemy się na"do
      wiedziena" i " na dzień dobry". :-)
      • anulaaa Re: calowanie 02.07.05, 16:41
        my się całujemy nie tylko w takich sytuacjach ale i w wielu innych;P
        tzn.na pżegnanie,powitanie,powitanie po niewidzeniu ise kikla minut(a razem
        jesteśmy już ponad 6lat)...
        nie ma dla nas ograniczęc;) w sklepie,na ulicy w mieście na zakupach;)

        to jest przyjemność a z przyjemności nie można rezygnować:d
        • eliszka25 Re: calowanie 02.07.05, 18:48
          oboje z mezem jestesmy pieszczochami :-), wiec czesto sie do siebie przytulamy,
          calujemy itp. zawsze dostaje calusa, gdy maz gdzies wychodzi. jak mi czasem za
          malo, to sama sie upominam, albo podchodze do niego i sie przytulam, a czasem on
          przychodzi i upomina sie o calusa, albo mnie przytula. ogolnie bardzo lubimy
          przytulanki :-)

          moim zdaniem najlepiej nie czekac na gest drugiej strony. jak masz ochote sie
          przytulic do meza, to sie przytul, a jak masz chec na calusa, to go pocaluj.
          moze to zabrzmialo troche jak wymadrzanie sie, ale u nas ta metoda sie doskonale
          sprawdza, a mieszkamy wspolnie 3 lata (polowa przed slubem, polowa po).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka