problem z mężem:(

07.07.05, 22:53
3 miesiące po ślubie, małżeństwo, które jeszcze podczas swojej znajomości
nigdy się nie pokłóciło.... Dzidzia w drodze:) A tu co ja sie dzisiaj
wydarzyło.... Mąż studiuje, ja też. Ja wróciłam juz na wakacje do domu, on
został na praktykach - 2 tygodnie. Kontakt mamy przez gg i telefon. No i
dzisiaj sobie rozmawiamy na gg i pytam czy wraca na weekend a on mi mówi, że
nie. Pytam dlaczego.... on odpowiada, że musi się uczyć, bo ma w pon. ważny
egzamin. Ok, rozumiem. O tym Ważnym egzaminie wiedział już od dawna. I jest
on taki ważny, że wczoraj grill ze znajomymi, dzisiaj o 13 skończył praktyki
i powiedział, że idzie spać - (podobno) spał do 18. Rozmawiamy na gg, on
pisze, że zaraz wraca, bo idzie do sklepu. Sklep jest obok naszej stancji,
więc to kwestia góra 10 minut. Wraca po godzinie..... Rozmawiamy na gg,
pisze, że zaraz wraca......... mija chwila......... długa chwila........
nagle sms, że zaraz wejdzie na gg. Wchodzi po kilku minutach i pisze, że
przeprasza, ale musiał zrobić miejsce koleżance. No tu mu próbuje dać do
zrozumienia, że on jemu pewnie nie spodobałoby się, gdyby mnie odwiedzali
koledzy po 22. Cisza........ napisał, że nie mam być zazdrosna, bo nie mam o
co. Jak nie mam o co? Nie wiem z kim tam siedzi i co robi. No to próbuje
nawiązać grzeczną rozmowę na ten temat, A on mi pisze, że nie może teraz
rozmawiać......... Boże ja chyba oszaleje. Co mam robić.......???????
    • zona_wojtka Re: problem z mężem:( 07.07.05, 23:04
      Tak to jest jak gówniarze się pobierają.
      Ona wraca na wakacje do rodziców...
      On zostaje jak słomiany wdowiec...
      Dla mnie to paranoja.
      Nie mogłaś zostać z nim do końca egzaminów? W końcu jesteś jego żoną.

      Paranoja. Paranoja
      Ech... Paranoja.
    • moboj Re: problem z mężem:( 07.07.05, 23:14
      co masz robić? nie świrować, bo nie ma o co. facet to nie Twój niewolnik.
    • triss_merigold6 Re: problem z mężem:( 08.07.05, 00:38
      Wyluzować. Iść ze znajomymi się napić. Dzieci drogie nie hajtajcie się, bo
      szkoda wszego młodego życia.
      • talijaa Re: problem z mężem:( 08.07.05, 01:14
        Dzieci drogie nie hajtajcie się, bo
        > szkoda wszego młodego życia.

        Ja wyszłam za mąż mając 20 lat, więc pewnie według was też gówniarz i jakoś nie
        uważam, że tracę czas i marnuję sobie życie! Mam wspaniałego męża (w moim
        wieku więc też gówniarza), jesteśmy ponad dwa lata po ślubie, mamy wspaniałe
        dziecko i mnóstwo planów. Za to znam pary,ludzie pod 30, wydawać by się mogło,
        że dorośli i dojrzali, a Ci dopiero zachowują się jak gówniarze. Rekordziści
        złożyli pozew o rozwód po miesiącu. Więc zanim zaczniecie wyzywać ludzi od
        gówniarzy to najpierw się zastanówcie nad swoimi słowami Państwo dorośli! Ślub
        biorą osoby, które się kochają, które chcą ze sobą przejść przez życie, być na
        dobre i złe - czyli nie DOROSŁE tylko DOJRZAŁE (a to z wiekiem nie ma
        absolutnie nic wspólnego.
        Pozrdrawiam młodych:)
        • triss_merigold6 Re: problem z mężem:( 08.07.05, 01:33
          Pogadajmy za 10 lat, co?
          Hajtanie się z pierwszym stałym chłopem to trochę strata czasu i energii.
          • talijaa Re: problem z mężem:( 08.07.05, 01:39
            Chętnie z Tobą porozmawiam nawet za lat 20. A z tego co pamiętam , to nie
            pisałam, że jest to mój pierwszy chłopak. Tak Ci trudno uwierzyć, że ktoś młody
            może mieć poukładane w głowie, a ktoś starszy wiekiem, być nieodpowiedzialny?
          • dr_tusia Re: problem z mężem:( 08.07.05, 09:55
            A mzoe nie tak ostro? A mzoe zdobywanie kolejnych chlopow grozi strata szacunku
            do samej siebie?
            • moboj Re: problem z mężem:( 08.07.05, 19:40
              a od kiedy liczba facetów ma być miarą szacunku do samej siebie?
          • matylda26 Re: problem z mężem:( 08.07.05, 11:00
            w zupelnosci sie zgadzam :)
            pozdro
    • simonkapl Re: problem z mężem:( 08.07.05, 07:02
      Chyba twoj maz poczul wolnosc i swobode, ktorej moze mu brakuje , poniewaz dosc
      mlodo sie pobraliscie.
    • dr_tusia Re: problem z mężem:( 08.07.05, 09:54
      Jak najszybciej z nim porozmawiaj i to niewirtualnie... Rozstania na dlugo i
      rozmowy wylacznie za posrednictwem zdobyczy techniki to nie jest cos co sluzy
      zwiazkowi.
      A moze naprawde nic sie nie stalo i za kilka dni bedziesz sie z tego smiala?
      Moze to naprawde kolezanka, ktora pozycza ksiazki przed egzaminem? Nie boj sie
      na razie, to wszystko moze miec banalne wytlumaczenie, choc nie wyglada ladnie.
      Im szybciej wyjasnicie, tym lepiej. Powodzenia i daj znac, co u Ciebie!
      Pozdrawiam,
    • lucy215 Re: problem z mężem:( 08.07.05, 10:11
      słuchaj, rozmowy przez gg to nie wyznacznik. trzeba porozmawiać normalnie,
      wtedy na pewno Ci wyjasni czemu nie odpisywał :) uszka do góry.
    • g0sik Re: problem z mężem:( 08.07.05, 10:58
      Kolejny dowód na to, że ślub z powodu ciąży to kiepski pomysł.....O ile
      pamiętam niedawno płakałaś, ze mąż nie chce chodzić z Tobą na zakupy...Z Twoich
      postów wynika, że on raczej woli wieść życie studenckie niż rodzinne.
      Prawdziwa próba dopiero przed Wami, bo gdy urodzi się dziecko Ty będziesz
      siedziała w domu a on się będzie bawił....takie życie
    • paola1981 Re: problem z mężem:( 08.07.05, 12:47
      Jesli jestescie osobno to fatalnie, ja mialam podobnie niestety:(mąż nie
      przyjezdzal tlumaczac sie ze nie ma czasu-bo sesja egzaminacyjna i nie bylo 1,5
      miesiaca u mnie!i skad moglam wiedziec co tam robi.Może i ufalam może
      ślepo.Teraz mieszkamy nadal osobno-dziecko wychowuje ja a maz dojezdza(kiedy ma
      czas)takie życie...:(
    • chmureczka1 Re: problem z mężem:( 08.07.05, 19:26
      WSIADAJ W POCIĄG DZIEWCZYNO I JEDŹ DO NIEGO! Wejdź do Waszego mieszkania i
      szukaj dowodów zdrady. Jak nie znajdziesz to grzecznie przeproś, przytul się i
      zjedzcie sobie kolację. No i pogadajcie jak ludzie:)
      Pozdrawiam!
      • maya2006 Re: problem z mężem:( 08.07.05, 19:35
        dr_tusia napisala:
        > A mzoe zdobywanie kolejnych chlopow grozi strata szacunku
        > > do samej siebie?

        zdobywanie kolejnych chlopow grozi strata szacunku? czyzby kobiety wychodzace za
        maz pozniej, za kolejnego chlopaka nie moga miec szacunku do siebie samej? jak
        mozna z taka pogarda mowic o innych ludziach, tylko dlatego, ze maja inne
        zdanie? to naprawde brzydko. i politycznie nie w porzadku.
        wasza dr_maya
    • zapomnialamnicka Re: problem z mężem:( 08.07.05, 20:11
      na temat gowniarstwa

      20-latek moze byc czasami bardziej dojrzaly niz 45-latek

      faceci to takie dziwne stworzenia i nie ma co sie przejmoweac i robic cos na sile

      jeszcze niedawno moj jak bylam w ciazy coz on mi naoopowiadal jakies zacmienie
      mozgownicy mial.....
      a teraz koniami go z domu wyciagnac sie nie da
      czas pokaze
      • ledzeppelin3 Re: problem z mężem:( 08.07.05, 22:27
        dr_tusia napisala:
        > A mzoe zdobywanie kolejnych chlopow grozi strata szacunku
        > > do samej siebie?
        Droga Młodzieży
        Jeśli w Waszym słowniku istnieje takie słowo jak doswiadczenie, wiedzcie, że
        zdobywanie kolejnych doświadczeń, w tym uczuciowych i seksualnych, grozi osobom
        o ciut większej niż przeciętna inteligencji i wrażliwości zdobywaniem mądrości
        życiowej. Jeżeli szacunek człowieka do samego siebie może zniknąć pod wpływem
        poznawania mężczezn i wchodzenia w nimi związki, to znaczy że go w ogóle nie
        było. Jest to mylenie pojęcia "szacunku do samego siebie" z "robię tak, bo tak
        wypada i tak mówi mama".
        • zapomnialamnicka Re: problem z mężem:( 08.07.05, 22:40
          > dr_tusia napisala:
          > > A mzoe zdobywanie kolejnych chlopow grozi strata szacunku
          > > > do samej siebie?

          prosze o wyjasnienie w jaki sposob ma sie jedno do drugiego??
Inne wątki na temat:
Pełna wersja