paulinka84
07.07.05, 22:53
3 miesiące po ślubie, małżeństwo, które jeszcze podczas swojej znajomości
nigdy się nie pokłóciło.... Dzidzia w drodze:) A tu co ja sie dzisiaj
wydarzyło.... Mąż studiuje, ja też. Ja wróciłam juz na wakacje do domu, on
został na praktykach - 2 tygodnie. Kontakt mamy przez gg i telefon. No i
dzisiaj sobie rozmawiamy na gg i pytam czy wraca na weekend a on mi mówi, że
nie. Pytam dlaczego.... on odpowiada, że musi się uczyć, bo ma w pon. ważny
egzamin. Ok, rozumiem. O tym Ważnym egzaminie wiedział już od dawna. I jest
on taki ważny, że wczoraj grill ze znajomymi, dzisiaj o 13 skończył praktyki
i powiedział, że idzie spać - (podobno) spał do 18. Rozmawiamy na gg, on
pisze, że zaraz wraca, bo idzie do sklepu. Sklep jest obok naszej stancji,
więc to kwestia góra 10 minut. Wraca po godzinie..... Rozmawiamy na gg,
pisze, że zaraz wraca......... mija chwila......... długa chwila........
nagle sms, że zaraz wejdzie na gg. Wchodzi po kilku minutach i pisze, że
przeprasza, ale musiał zrobić miejsce koleżance. No tu mu próbuje dać do
zrozumienia, że on jemu pewnie nie spodobałoby się, gdyby mnie odwiedzali
koledzy po 22. Cisza........ napisał, że nie mam być zazdrosna, bo nie mam o
co. Jak nie mam o co? Nie wiem z kim tam siedzi i co robi. No to próbuje
nawiązać grzeczną rozmowę na ten temat, A on mi pisze, że nie może teraz
rozmawiać......... Boże ja chyba oszaleje. Co mam robić.......???????