Dodaj do ulubionych

Problem z seksem...

11.09.05, 01:27
No wlasnie. Mialam wrzucic tego posta na 'brak seksu w malzenstwie', ale
chyba za duzo tam facetow i glupawych odpowiedzi, dlatego postanowilam tutaj.
Chodze z moim chlopakiem juz dwa lata, kochamy sie od roku. Jestesmy swoimi
pierwszymi partnerami (a mamy po dwadziescia lat).
Problem z seksem polega na tym, ze on za szybko konczy. Praktycznie nigdy nie
mialam orgazmu z nim podczas stosunku - nawet nie zauwazalam, kiedy bylo po
wszystkim.
Probowalismy kochac sie po trzy razy jednej nocy, ale wszystko na nic.
Teraz ja juz po pierwszym razie mam dosyc. Wiem, ze i tak nic z tego nie
bedzie, wiec nawet jezeli on chce probowac jeszcze, ja mam dosc.
Kochamy sie juz coraz rzadziej. Dla mnie zaczyna to byc cos w rodzaju
obowiazku:( To chyba mnie najbardziej przeraza.
Czy problemy z przedwczesnym wytryskiem... kiedys przechodza? No i jest
jeszcze jedna sprawa: czy tabletki hormonalne zmniejszaja w jakis sposob
libido kobiety? Sama nie potrafie tego ocenic, tabletki zaczelam brac dlugo
przed rozpoczeciem wspolzycia (zaburzenia hormonalne, problemy z miesiaczka).
Z gory dzieki za pomoc
Mala
Obserwuj wątek
    • stookkrootkaa Re: Problem z seksem... 11.09.05, 01:59
      z tego co slyszalam od kolezanek, pigulki zmniejszaja chec do seksu. oczywiscie
      nie wszystkich kobiet to dotyczy, ale jednak czesci dotyczy.
      • stookkrootkaa Re: Problem z seksem... 11.09.05, 02:01
        aha, jesli zabezpieczacie sie tylko poprzez pigulki, to moze sprobujecie z
        prezerwatywa? prezerwatywy czasami wydluzaja czas do wytrysku.



        (chyba nie wyrazilam sie zbyt gramatycznie, ale ta pora.....)
    • kocio-kocio Re: Problem z seksem... 11.09.05, 09:55
      Po pierwsze: trening czyni mistrza :o)
      Po drugie: prezerwatywa faktycznie może pomóc - trochę zmniejsza doznania i to
      ma szanse pomóc.
      Po trzecie: Spróbujcie przed kochaniem się rozwiązac problem ;o) ręcznie.
      Chodzi o to, żeby uwolnic chłopaka od napięcia. A potem kochajcie się jak tylko
      to znowu będzie możliwe.
      Po czwarte: Tak, tabletki mogą obniżac libido. Czasem tak znacznie, że brak
      ochoty na kochanie jest właściwie wystarczającym efektem antykoncepcyjnym...
      Po piąte: Orgazmu w trakcie stosunku kobieta musi się na uczyc. Wiem, że ciężko
      szukac swojej ulubionej pozycji i sposobu stymulacji, jeśli stosunek jest
      bardzo krótki, ale warto próbowac. Ja nauczyłam się takich orgazmów dopiero po
      jakichś 8 latach regularnego współżycia i w dodatku dopiero z kolejnym
      partnerem. Szczerze mówiąc bliżej mi było wtedy do 30 niż 20 lat :o)
      Powodzenia
      • taka_mala_ja Re: Problem z seksem... 11.09.05, 15:57
        No tosmy sie zalatwili... Jego przedwczesny wytrysk + moje tabletki:)
        Stymulacji przed juz probowalam. Czasami bylo troche dluzej...
        Mala
        • kocio-kocio Re: Problem z seksem... 11.09.05, 20:31
          No to ćwiczyć, ćwiczyć i ćwiczyć :o)
          Chłopakom to z wiekiem mija :o)
          Z facetami po 30 częściaj zdarzają się zupełnie odwrotne problemy :o)
    • xapur Re: Problem z seksem... 12.09.05, 10:59
      taka_mala_ja napisała:
      "No wlasnie. Mialam wrzucic tego posta na 'brak seksu w malzenstwie', ale
      chyba za duzo tam facetow i glupawych odpowiedzi, dlatego postanowilam tutaj."

      Chyba niezbyt dokładnie czytałaś, ale rzecz gustu.

      Co do problemu - jak już wspomniano "trening czyni mistrzem". Poza tym jeśli za
      każdym razem będziesz się nastawiać jak na sprawdzian (będzie, nie będzie) to
      na pewno się zawiedziesz. Z twojego wieku wnioskuję, że za wielkich doświadczeń
      nie masz. Nie za szybko chcesz osiągnąć szczyty? Powoli. Wszystko przyjdzie z
      czasem jak się człowiek postara i potrenuje. Nawiasem mówiąc: czy partner nie
      może dwa razy z rzędu? Raz szybciorem, drugi spokojnie - wilk będzie syty i
      owca cała.
    • qpzm1 Re: Problem z seksem... 12.09.05, 11:28
      witam i pozdrawiam. Ten problem również mnie dotyczył w przesłości ( z moją
      pierwszą), był kłopotliwy i w znacznym stopniu przyczynił się do zakończenia
      związku (po kilku miesiącach). Problem zanikł gdy zmieniłem partnerkę, i to
      znikł sam i więcej się nie pojawił. Nie pamiętam bym coś zmieniał w
      swej "technice". Mogło chodzić o brak pewności siebie. Dodaj mu ją mówiąc mu:
      iż i tak jest super, że się cieszysz iż tak go podniecasz że tak szybko kończy.
      Daj mu się zadowolić w inny sposób. Pomyślcie o gadżetach wszelkiego rodzaju.
      Powodzenia.
      • taka_mala_ja Re: Problem z seksem... 12.09.05, 17:06
        qpzm1: Chcialabym nie musiec Mu doradzac, zeby zmienil partnerke:)) Mozliwe, ze
        chodzi o brak pewnosci siebie, ale staram sie mu jej dodawac. Kochamy sie
        czasami i po cztery razy w ciagu jednej nocy, on tez zaspokaja mnie w inny
        sposob.
        Mnie nie chodzi o orgazm podczas seksu, ale bardziej o to, zebym na niego nie
        stracila ochoty. Bo jezeli zaczynam preferowac kiedy On zaspokaja mnie w inny
        sposob, to nie jest zbyt dobrze... Boje sie, ze kiedys zupelnie strace ochote,
        wiec jak tu cwiczyc?

        xapur: tak jak pisalam, robimy to nawet po kilka razy. A czy wiek ma takie
        znaczenie, jezeli jestesmy razem juz dwa lata?
        A 'brak seksu w malzenstwie' rzeczywiscie pewnie zbyt dokladnie nie czytalam,
        ale znudzily mnie dywagacje panow na temat 'jak myslenie o pani Renacie B.
        wplywa na potencje'... No, ale takie rozmowy to rzecz gustu.

        Pozdrawiam:)
        • xapur Wiek może mieć znaczenie. 13.09.05, 12:15
          Moglibyście być razem i 5 lat, ale doświadczyć seksu od niedawna. Dlatego tak
          napisałem. Wedle moich doświadczeń dopiero po roku seks zaczął być przyjemny,
          lecz do dużej przyjemności trzeba było poczekać jeszcze kilka lat. Nie wiem czy
          to długo czy krótko, pewnie różnie bywa. Ważne by się nie zniechęcać.
          Podchodząc do sprawy bardziej technicznie proponuję twemu partnerowi, by trochę
          popracował nad sobą. Jak gość się rozpędza i nie hamuje to nic dziwnego, że
          kończy zanim się rozgrzejesz. Czasem trzeba zwolnić, zmienić
          pozycję/tempo/rodzaj ruchów czy pieszczot. Naprawdę możliwości jest multum.
          Wystarczy chcieć i popracować nad tym. Poza tym trudno mi jednak uwierzyć, że
          facet błyskawicznie dochodzi raz za razem. Pierwszy szybki może być np. na
          zewnątrz, potem już powinno być wolniej. Ale może to taki przypadek? ;)
          Tak czy owak wszystko można zmienić, zwłaszcza w tej materii.
    • weronikarb Re: Problem z seksem... 13.09.05, 12:39
      Sprobujcie z prezerwatywa jest specjalna na opoznianie wytrysku.
      No i fakt praktyka czyni mistrza.
      Np. za pierwszym razem on sie zaspokoi a za drugim Ty, czyli zaraz po pierwszym
      razie zabieraj sie za niego poki Twoje emocje nie opadly.
      Znajdż swoj sposob na przyjemnosc.
      U mnie trwalo to 5 lat i nie jest moze idealnei (niestety po ciazy trudno mi
      sie wraca do rownowagi) ale coraz lepiej i to jest najwaznejsze.
      Tabletki moga wplywac na Twoja niechec - to sa hormony a one roznie dzialaja
      na kobiete
      • mixin Re: Problem z seksem... 14.09.05, 13:24
        no, to dowalilas z ta dominacja facetow na forum Brak (seksu).... ;))) fakt,
        troche jest, ale to glownie panie sie skarza na ozieblosc panow (!!) i posty sa
        absolutnie nie glupawe, a raczej rzeczowe - kazdy (no, prawie) "tam" wie jaki
        to powazny problem....
        ale pewnie i tutaj dostaniesz pare porad....
        powodzenia :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka