Dodaj do ulubionych

Prezenty-za ile???

09.11.05, 20:33
Moze tu znajde odpowiedz na moje watpliwosci zwiazane z prezentami i ich
wartosci.
A mianowicie: co i o jakiej wartosci obecnie "wypada" dac w prezencie jako
chrzestna z okazji chrzcin??
Ostatnio zostalam powiadomiona o fakcie, ze bede chrzestna. Tak, nie dostalam
nawet mozliwosci zastanowienia sie, przemyslenia czy tak naprawde chce tego.
Dzis dodatkowo dowiedzalam sie ile wypada wlozyc do koperty (poniewaz tylko
pieniazki wchodza w gre). I nie moge do teraz ochlonac.
400 zl to minimum przy czym suma 800 "bardziej wypada".
Ok musze zaznaczyc, ze mieszkamy z mezem zagranica. Ale przyszly chrzesniak
mieszka z rodzicami w polsce i mam takie wrazenie, ze wszystkim sie wydaje,
ze na zachodzie pieniazki ludziom z nieba spadaja lub rosna na trawniku.
Jestem zszokowana, szczegolnie ze chrzest zawsze mial dla mnie zupelnie inny
wymiar.
A teraz niektorym rodzicom w glowie sie przewrocilo.
Obserwuj wątek
    • inieitak Re: Prezenty-za ile??? 09.11.05, 22:19
      Myślę że tyle na ile Cię stać - tak z ręką na sercu. Mój kuzyn dostał na
      chrzcie od ojca chrzestnego 500 zł, a znów dziecko mojej koleżanki dostało
      2000zł. Wszystko zależy od zasobności portfela. Ponadto myślę, że na chrzczyny
      (podobnie jak na świadków przy ceremonii ślubu) nie wybiera się na rodziców
      chrzestnych pod względem zamożności :)
      Ps. Zastanów się nad jakąś rzeczą materialną (łańcuszek, zegarek), bo czytałam
      już na forum jak ojciec pewnego malucha przepuścił pieniądze, które dzieciaczek
      dostał na chrzcie.
    • s.dominika Re: Prezenty-za ile??? 10.11.05, 08:04
      Powiem tak - głupie gadanie - wypada nie wypada. Ja zostałam chrzestną w wieku 16 lat - problem prezentu chyba załatwili rodzice moi - nie pamiętam. Fucha to jest żadna być taką chrzestną. W tym roku była komunia (przygotuj się że potem jeszcze tylko ślub i w sumie jest z głowy :-() Kupiłam złoty łańcuszek z medalikiem i spodnie i bluzkę (dla dziewczynki),zeby jej było miło. Wydałam 400 zł, choć uważam, że i tak za dużo. Ale Polacy to niestety durny naród (w mojej rodzinie też niestety) i od razu wszyscy się biednego dziecka pytali (zwłaszcza babcie-ciocie)"a co dostałaś od chrzestnej? Tylko łańcuszek ?? Aha. A od chrzestnego rower - no to się postarał". Dodam że rower beznadziejny - kupowany w supermarkecie za 300 zł. Uważałam, że pieniędzy to nie ma co dawać, bo i tak rodzice skonsumują. A na komunię ma sie dostać pamiątkę, a nie kupe prezentów (bo niby przepraszam za co te prezenty??). ALe czułam się dziwnie na tej imprezie,choć drugi raz zrobiłabym to samo.pozdrawiam
    • annb Re: Prezenty-za ile??? 10.11.05, 08:10
      zastanów się
      co to znaczy postawiona
      zawsze możesz odmowic
      i już
      a tutaj nawet wypadałoby bo bedziesz (wybacz okreslenie) traktowana jak dojna
      krowa
      już dzisiaj zacznij zbierac na prezent slubny bo się okaze ze nei wypada mniej
      niz rownowartosc kawalerki na strzezonym osiedlu
      • smutna_ja Re: Prezenty-za ile??? 10.11.05, 08:37
        kurcze, co się dzieje z tymi ludźmi... Ja za kilka miesięcy też będę wybierała
        rodziców chrzestnych dla swojego malucha i wcale nie mam zamiaru brac pod uwage
        zasobności portfeli "kandydatów" - będą to osoby mi najbliższe, do których mam
        zaufanie i które według mnie rzeczywiście byłyby dobrymi rodzicami dla mojego
        dziecka, gdyby zaszła taka potrzeba!I naprawdę nie oczekuję dla dziecka nie
        wiadomo jakiej kasy - najważniejsze, żeby pamiętali o chrześniaku:-)
        My z mężem też jesteśmy chrzestnymi i jeśli kupujemy jakieś prezenty
        dzieciakom, to takie, na jakie nas stać, a nie jakie wypada. Po prostu dlatego,
        żeby zasygnalizować, że pamiętamy i chcemy im zrobić jakąs drobną przyjemność.
        Gdyby teraz wypadło mi zostać mamą chrzestną, na pewno nie mogłabym sobie
        pozwolić na 500 zł w prezencie, ale dla mnie to nie jest żaden powód do
        stresu...
    • ineczka22 Re: Prezenty-za ile??? 10.11.05, 11:28
      Mam jednego chrzesniaka, chrzest byl, kiedy jeszcze nie pracowalam i to moi
      rodzice dawali pieniadze, przy czym moj tata jest ojcem chrzestnym matki mojego
      chrzesniaka :) Dalam 500 zl, matka chrzesniaka, kilka dni pozniej rozmawiala ze
      mna i powiedziala, ze to duza za duzo. I ze nie trzeba bylo. Druga sprawa, jest
      ona super babka, normalna i ma pojecie o swiecie. Teraz, na szczescie stan
      mmoich finansow ulegl zmianie, moge pozwolic sobie na jakies prezenty dla
      chrzesniaka, mieszkam za granica i widuje go bardzo rzadko i staram sie zawsze
      cos mu przywiez. Ale tez, na miare mozliwosci.
      Chcialam tez dodac, ze mowi sie, ze dziecku sie nie odmawia, tzn, a propos
      odmowienia bycia chrzestna.
      Pozdrawiam
      Inka
      • annb Re: Prezenty-za ile??? 10.11.05, 11:30
        ineczka22 tak, wiem ze sie mowi ze dziecku się nie odmawia
        ale...to nie dziecko prosi a rodzice a dwa ...nie kazdy chce/może byc
        chrzestnym
        i co wtedy?
        • ineczka22 Re: Prezenty-za ile??? 14.11.05, 09:21
          Zwykle wybiera sie bliskie nam osoby, by byly rodzicami chrzestnymi. Po prostu
          porozmawiaj :) Czasem najlepiej.
          Pozdrowienia
          Inka
    • mati29 Re: Prezenty-za ile??? 10.11.05, 13:52
      ja dalem uzywany wozek dzieciecy
      i wszyscy sie cieszyli
      • perra Re: Prezenty-za ile??? 10.11.05, 15:25
        tez zawsze mi sie wydawalo, ze bacie chrzestna to przyjemnosc. W rzeczywistosci
        to stres. Zaznacze, ze nie mam dobrego kontaktu z mama dziecka (to bratowa
        mojego meza). Mam wrazenie, ze wybrali mnie bo ciocia mieszka za granica.
        Nie twierdze, ze wiedzie sie nam zle, ale tak samo jak w Polsce i tu musimy
        myslec na co nas stac a czego trzeba sobie odmowic.
        Najlepiej bym powiedziala, ze nie chce byc chrzestna, bo ZAWSZE bede "nie ok"
        chrzestna (to prezent za tani, to nie ta zabawka itd. itp.). Co bym nie zrobila
        i tak bedzie zle ocenione.
        Do tego dochodzi fakt, ze moj P. twierdzi, ze troche przesadzam, i ze moze
        bratowa zmieni sie i bedziemy miec dobry kontakt, a poki co to nie mozna robic
        burzy w rodzinie i byc ta czarna owca.
        Jednym slowem sytuacja bez wyjscia.
        • annb Re: Prezenty-za ile??? 10.11.05, 19:37
          perra to niech twoj maz bedzie ojcem chrzestnym
          a jesli ojciec chrzestny jest już wybrany-niech będzie swiadkiem chrztu
          i wilk bedzie syty i owca cała....
          bo widzę że ci to nie leży
          dzieciak nie musi miec matki chrzestnej
          wystarczy jeden chrzestny i swiadek
    • burza4 Re: Prezenty-za ile??? 10.11.05, 15:58
      Kup to co uwazasz za stosowne i nie przejmuj się czyimiś oczekiwaniami.

      Z jednej strony - "400 zł to minimum", z drugiej - chwilę temu był na emamie
      wątek o tym ile ludzie dają w prezencie z okazji ślubu i większość glośów
      oscylowała wokół 100-200 zł, więc chyba te oczekiwania są mocno przesadzone, i
      jak piszesz - u ich podstaw lezy przekonanie, że wam za granicą to z nieba
      leci:)

      P.S. na jakim poziomie żyją brat z bratową? jeśli na poziomie średniej
      krajowej - to według mnie ta oczekiwana kwota mówi tylko o tym, że dobór
      rodziców chrzestnych przebiegał na zasadzie szukania najbogatszego "jelenia"
      który sypnie groszem. Pytanie czy chcesz się wkupywać w łaski tego pokroju osób?
      zależy ci na sypmatii kogoś kto tak do tego podchodzi? ja pewnie złośliwie
      kupiłabym Biblię dla dzieci albo krzyżyk:) głośno mówiąc o tym że dziecko
      powinno mieć pamiątkę SAKRAMENTU a nie zwrot kosztów imprezy.
    • caysee Re: Prezenty-za ile??? 10.11.05, 22:45
      Rozumiem twoja sytuacje:) Co do kwot, ktore wymienilas, to uwazam, ze sa dosc
      spore. 400zl dalaby chyba osoba w miare zamozna, a 800zl to chyba ktos kto jest
      wyjatkowo blisko zwiazany z rodzicami a do tego spi na pieniadzach.
      Z drugiej jednak strony twoje zarobki sa przypuszczalnie znacznie wieksze niz
      srednia krajowa w Polsce i mysle, ze wobec tego wypadaloby nieco wiecej dac niz
      chrzestny z Polski, ale napewno nie 800zl! Mysle, ze te 400zl byloby w porzadku.
      A jeszcze lepszym wyjsciem z sytuacji bylby zakup jakiegos prezentu, chyba
      najlepsze byloby jakies zloto. Nikt ci wtedy nie wypomni, ze dalas za mala sume,
      bo po prostu nie beda wiedzieli ile na to wydalas.
      • energeia Re: Prezenty-za ile??? 11.11.05, 12:39
        caysee napisała:

        > Rozumiem twoja sytuacje:) Co do kwot, ktore wymienilas, to uwazam, ze sa dosc
        > spore. 400zl dalaby chyba osoba w miare zamozna, a 800zl to chyba ktos kto jest
        > wyjatkowo blisko zwiazany z rodzicami a do tego spi na pieniadzach.
        > Z drugiej jednak strony twoje zarobki sa przypuszczalnie znacznie wieksze niz
        > srednia krajowa w Polsce i mysle, ze wobec tego wypadaloby nieco wiecej dac niz
        > chrzestny z Polski, ale napewno nie 800zl! Mysle, ze te 400zl byloby w porzadku

        Zarobki za granicą są, jak sama napisałaś, przypuszczalnie większe. Przypuszczalnie nie oznacza, że są
        takie w rzeczywistości i w przypadku każdej osoby, która mieszka za granicą. Zarobki urzędników
        instytucji europejskich różnią się sporo od takich, np. stypendiów doktoranckich. Za to koszty
        utrzymania są rzeczywiście wyższe.
        Warto o tym pamiętać kiedy mówi się o tym, że chrzestny z zagranicy jest wręcz zobligowany do tego,
        aby dać więcej pieniędzy niż polski chrzestny, bo na pewno powodzi mu się lepiej.
    • mam_to_w_nosie Re: Prezenty-za ile??? 12.11.05, 14:30
      Przeede wszystkim to ja bym się w takiej sytuacji nie zgodziła być chrzestną bo
      z tego co piszesz wynika, że traktują Cię jak bogatą ciocię z zagranicy, która
      sypnie kasą. A jeśli bym się zgodziła to NA PEWNO nie dawałabym pieniędzy, niby
      z jakiej racji?? Pieniądze zgarną rodzice a nie dziecko więc moim zdaniem to
      bez sensu. Kupiłabym pamiątkę chrztu i tyle. A w przyszłości starałbym się po
      prostu pamiętać o chrześniaku nie tylko od święta.
    • asia_asica Re: Prezenty-za ile??? 13.11.05, 18:45
      Wybrać bogatą chrzestną i powiedzieć jej ile ma dać na prezent to poprostu
      beczelność. Moja córka dostała na chrzest 300 zł od chrzestnego, od chrzestnej
      prezent rzeczowy i byliśmy bardzo zadowoleni i wdzięczni. Na Twoim miejscu
      odmówiłabym bycia chrzestną wykręcając się jakąś wymówką. Wszystko ma swoje
      granice..........

      VANILIOWE FORUM DLA KOBIET - Zapraszam
      • smutna_ja Re: Prezenty-za ile??? 14.11.05, 08:40
        w sumie jeżeli ten fakt ma Cię potem stresować przez pół życia, a z rodzicami
        dziecka jesteś w średnich stosunkach i wiesz, że są oni jednak nastawieni
        przede wszystkim na kasę od "bogatej" chrzestnej, to ja bym chyba też wolala
        odmowić pod jakimś pretekstem...
    • kerika Re: Prezenty-za ile??? 14.11.05, 13:27
      Ufff... Ludzie zwariowali! 400? Niby dlaczego? I dla kogo? To chyba ma być
      prezent dla dziecka! Nie dla rodziców. Ja swojemu chrześniakowi 2,5 roku temu na
      chrzest kupiłam złoty medalik z Matką Boską, białą szatkę (to obowiązek) i już.
      Teraz na komunię jego siostry kupiliśmy z mężem Modlitewnik Jana Pawła II, złote
      kolczyki z apartu i czekoladki. To nie chrześnica. W każdym razie dziwnie się
      poczułam, jak potem mój wujek opowiadał, że dziewczynka na komunię zebrała 8000
      zł... Na przyjęciu było 40 osób. A tak wogóle moi rodzice dali Jej 400 złotych
      (od nich i mojego rodzeństwa) + ten prezent od nas (w sumie wyszło 160 + podróż
      200, bo to daleko). A potem było nasze wesele i w kopercie od nich było 300... I
      tak trochę dziwnie mi było. Nie jestem pazerna, ale od nich się więcej
      spodziewałam.
      Wracam do Twojej sprawy. 400 zł to zdecydowanie za dużo na chrzest. Na komunię
      to wg mnie bardzo dobra suma, ale na chrzest za dużo. A najlepiej kup jakiś
      ładny prezent. Coś oryginalnego i wartościowego. Utrzesz nosa rodzicom (to oni
      sugerowali, że mają być pieniądze) i zrobisz prezent dziecku. A w ogóle to
      najlepiej powiedz, że nie chcesz bo masz daleko, a to przecież odpowiedzialność
      itd... Jeśli macie się przez to spierać w rodzinie to lepiej sobie podaruj.
    • biedna Re: Prezenty-za ile??? 14.11.05, 13:32
      czy to wazne za ile???
      wazne zeby byl pamiatka a jesli rodzice tego dziecka uwazaja ze "zarobia" na
      tym to nie daj sie.
      Ja dla mojego dziecka wybralam bliska ciocie i nie ukrywam ze stoi dobrze
      finansowo ale nie dlatego absolutnie,a dlatego ze podobno dzieci upodabniaja
      sie do rodzicow chrzestnych a ona nic dodac nic ujac,byla najodpowiednijsza.
      I co dostalo moje dziecko,chociaz ja nie jestem materialistka mogloby nic nie
      dostac bo to nie chodzi o prezenty,ale dostalo cos bardzo wymownego:
      srebrny dzwoneczek sredniej wielkosci,na gorze maly aniolek,przepiekny no i
      oryginalny,200 zl to bylo 3 lata temu,slodycze i karteczke,to bylo zakakowane
      bardzo gustownie wszystko w jednym stylu. POLECAM
    • miska77 Medalion 15.11.05, 14:35
      Ja na Twoim miejscu nie dawalabym pieniedzy tylko kupila prezent.
      Najodpowiedniejszy wydawalby mi sie taki duzy medalion z Bozia i Jezuskiem a z
      tylu dedykacja. Ja cos takiego dostalam na crzest od mojego chrzestnego. Co
      dostalam od innych nie wiem, bo minelo prawie 30 lat, wiec podejrzewam, ze
      pioeniadze...
      Na komunie dostalam troche zlota - mam do tej pory, wiem co od kogo i jestem
      szczesliwa, pieniadze natomiast zasunelam rodzicom, ktorzy chcieli mi kupic
      pamiatke chrztu i wydalam na glupoty...

      Swojemu siostrzencowi na komunie kupilam film DVD o Panu Jezusie i kompas, zeby
      zawsze naprowadzal go na dobra droge.

      Pozdrawiam,
      Ewa
      • mati29 Re: Medalion 15.11.05, 16:16
        bardzo rozsadne prezenty
        i takie z przeslaniem
        serio, bardzo ladne


        PS. a ten kompas to taki dzialający , czy odpustowy ?

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka