pytanie

26.11.05, 16:17
Mam problem. Wydaje mi się, że mój maż zauroczył sie pewną dziewczyną.Nic się
chyba narazie nie stało, ale mam jakieś przeczucia. Chcę go sprawdzić. To
chodzi i koleżanke ze studiów podyplomowych. Mąz opowoadał mi o niej, że jest
taka fajna itd. Jak zauważył, że mam pewne zastrzeżenia do tej "znajomośc"
zaczął się wycofywać i późniejsze powroty ze zjazdów tłuczaczyć tym, że np
zajęcia się przedłużyły. Mam ochotę go sprawdzić. Tzn zaczaić się gdzieś pod
budybkiem uczelni i zobaczyć co faktycznie robi po zajęciach, czy faktycznie
trwają tak długo.
Zrobiłybyście tak??
Co zrobicie, jak zobaczyłybyście, że wasz mąż udaje się z nią lub grupą
znajomomych np na piwo. Czy wróciłybyście do domu i potem zapytały gdzie był
i wyjaśniły że o wszystkim wiecie, czy też weszłybyście do pubu gdy oni tam
bedą? Co wtedy powiedzieć żeby nie wyjść na idiotkę??
Bardzo proszę o radę! Pierwszy raz jestem w takiej sytuacji i naprawdę nie
wiem co zrobić!! Please.
    • wojtow Re: pytanie 28.11.05, 19:32
      sprawdź go
    • anuteczek Re: pytanie 28.11.05, 20:52
      Od razu wyjaśnię, że jestem młodą mężatką po raz drugi i byc może mam uraz.
      Teraz jestem znowu szczęśliwą żoną, ale bardzo ostrożną... mój mąż o tym wie -
      nawet komórki mamy wspólne;)
      Z pierwszym mężem byłam bardzo szczęśliwa, naprawdę, ufałam mu bezgranicznie, do
      głowy by mi nie przyszło, że mógłby mnie zdradzić. Zaczęło się od zauroczenia
      koleżanką z pracy - ona się zakochała i robiła wszystko, by go przy sobie
      zatrzymać. Skończyło się rozwodem i ogromem cierpienia. Niektóre dziewczyny
      posunął się do wszystkiego, by zdobyć faceta...
      Sprawdź go. Czy owa kolezanka wie, że jest żonaty? Zaczaj sie pod budynkiem,
      jeśli pójdą razem do knajpy zachowaj zimną krew, odczekaj jakieś pół godziny i
      spokojnie z uśmiechem na ustach wkrocz tam, soczyście pocałuj męża - bez względu
      na okoliczności i powiedz "niespodzianka - stęskniłam się za MOIM kochanym MĘŻEM
      , nie masz nic przeciwko temu, że Cię tu znalazłam prawda kochanie?" Jeśli ona
      będzie siedziała obok niego stanowczo poproś, żeby się przesiadła i zajmij jej
      miejsce;)
      Wytrzymaj z godnościa, w domu możesz powiedzieć mężowi, co o tym myślisz;P
      a.
      • g0sik Re: pytanie 28.11.05, 23:17
        >soczyście pocałuj męża - bez względu na okoliczności i powiedz "niespodzianka -
        >stęskniłam się za MOIM kochanym MĘŻEM, nie masz nic przeciwko temu, że Cię tu
        >znalazłam prawda kochanie?" Jeśli ona będzie siedziała obok niego stanowczo
        >poproś, żeby się przesiadła i zajmij jej miejsce;)

        A jeśli będzie siedziała na jego kolanach? Dziewczyny, chociaż trochę godności...
        • anuteczek Re: pytanie 29.11.05, 12:49
          Nie byłaś w takiej sytuacji, więc nie pisz o godności. Czasami dziewczyna nie
          jest świadoma, że ma do czynienia z żonatym, a jeszcze są takie, dla których to
          ma znaczenie....
          Miss nie wyjdziesz na idiotkę, naprawdę
          a
      • miss10 Re: pytanie 29.11.05, 07:23
        Świetne! Napradę dzięki za odpowiedź. Właśnie o to mi chodziło. Mam nadzieję,
        że nie dojdzie do takiej wizyty w knajpce, ale gdyby doszło to zrobię właśnie
        tak. Napewno nie robiłabym mu scen w miejscu publicznym.
        • best_girl Re: pytanie 29.11.05, 10:30
          Zawsze mozesz pojsc pod uczelnie, poczekac i powiedziec mu ze chcialas mu zrobc
          niespodzianke i zabierasz go do kina ;)
      • pillango Re: pytanie 29.11.05, 14:09
        Zaczaj sie pod budynkiem,
        > jeśli pójdą razem do knajpy zachowaj zimną krew, odczekaj jakieś pół godziny i
        > spokojnie z uśmiechem na ustach wkrocz tam, soczyście pocałuj męża - bez
        względ
        > u
        > na okoliczności i powiedz "niespodzianka - stęskniłam się za MOIM kochanym
        MĘŻE
        > M
        > , nie masz nic przeciwko temu, że Cię tu znalazłam prawda kochanie?" Jeśli ona
        > będzie siedziała obok niego stanowczo poproś, żeby się przesiadła i zajmij jej
        > miejsce;)
        > Wytrzymaj z godnościa, w domu możesz powiedzieć mężowi, co o tym myślisz;P
        > a.

        Albo wiesz co, zrob jeszcze inaczej: zaczai sie pod tym budynkiem, najlepiej
        jakos sie tam zamaskuj, bo te, ktore leca na zonatych, to one sie posuna do
        wszystkiego, zeby tego Twojego meza zdobyc. No wiec sie zamaskuj i ukryj i
        zachowaj zimna krew przede wszystkim i czekaj i patrz, jak oni na te piwo ida.
        POtem wpadnij do knajpy z zimna krwia i usmiechem na ustach i jeszcze z tym
        tekstem, co Ci moja przedmowczyni radzi, ze niby "Kochanie, MEZU ty MOJ" i nie
        pros glupia, zeby sie dziewczyna przesiadla, tylko od razu walnij ja na odlew z
        zimna krwia oczywiscie i usiadz obok swojego meza i tak przesiedzcie caly
        wieczor dobrze sie bawiac.
        • miss10 Re: pytanie 29.11.05, 14:57
          Zabawny/a jesteś. Miłego popołudnia.
    • judith79 Re: pytanie 29.11.05, 10:44
      a co niby ma Ci dac to sprawdzanie? jezeli Twoj chlop bedzie chcial Ci wywinac
      jakis numer i tak to zrobi a Twoje sprawdzanie bedzie mialo tylko jeden efekt-
      koles bedzie ostrozniejszy:P, wlasciwie jedyne co Ci to da to ewentualna
      swiadomosc, ze nie masz urojen. jakakolwiek interwencja, niezaleznie od tego
      czy to bedzie "scena" czy "siarczysty buziaczek" i tak odniesie taki sam efekt-
      chlop sie wkurzy a jego znajomi uznaja, ze jestes walnieta skoro szpiegujesz
      wlasnego meza.
    • g0sik Re: pytanie 29.11.05, 13:45
      >Czasami dziewczyna nie jest świadoma, że ma do czynienia z żonatym, a jeszcze
      są takie, dla których to ma znaczenie....

      Czyli radzisz jej żeby zrobiła z siebie idiotkę tylko, dlatego żeby jakąś pannę
      uchronić przed romansem ze swoim mężem? A co jeśli ta dziewczyna będzie lubiła
      żonatych i zechce udowodnić żonie, że jest od niej lepsza? Albo, co jeśli mąż
      na słodkopierdzące zachowanie żonki zareaguje lodowato i wkurzy się za
      wystawienie mu świadectwa pantoflarza? Będzie siedziała tam jak idiotka i
      udawała, że wszystko jest ok? Jeśli mąż będzie chciał bzyknąć koleżankę ze
      studiów nie musi czekać do zakończenia zajęć. Ma go śledzić codziennie? To
      niech lepiej od razu detektywa zatrudni.......

      • miss10 Re: pytanie 29.11.05, 13:55
        "Będzie siedziała tam jak idiotka i
        udawała, że wszystko jest ok? "

        A co - jakbym zobaczyła, że ida razem do knajpy to miałabym sobie spokojnie
        pojechać do domu?? Wiesz co bym wtedy czuła? Że inna baba siedzi z moim mężem?
        • judith79 Re: pytanie 29.11.05, 13:57
          wiec lepiej zrobic z siebie kretynke i narobic wstydu mezowi? po co za niego
          wyszlas skoro nawet nie potrafisz z nim porozmawiac?
          • miss10 Re: pytanie 29.11.05, 14:01
            Oczywiście, że potrafię z nim porozmawiać.
            Nie rozumiem tylko dlaczego wejście do knajpki miałoby mnie ośmieszyć? Dziwna
            jakaś jesteś.
            • judith79 Re: pytanie 29.11.05, 14:04
              to ty chcesz tropic swojego faceta wiec to raczej nie ja jestem dziwna to raz,
              dwa to, ze nieco dziwna opcja, moj chlop idzie sie gdzies napic a ja robie
              nalot (oczywiscie po wczesniejszym sledzeniu) i mowie "czesc misiu mialam
              przeczucie, ze cie tu znajde" (hehe zwlaszcza np na drugim koncu miasta, w
              miejscu, w ktorym nigdy nie bylam:P)
              • miss10 Re: pytanie 29.11.05, 14:18
                Spokojnie!I Jakbyś uważniej przeczytała to byś wiedziała, że mój mąż chodzi na
                studia podyplowowe i co do zasady, nie powinien przesiadywać w knajpach. Więc
                nie było by tak, że ja wiem, że on umówił się NA PIWO, a ja wkraczam z jakimś
                głupim tekstem. Nie więżę mojego męża, może sobie wychodzić gdzie chce, ale
                wczesniej się o tym informujemy. Moja hipotetyczna sytuacja, o której pisałam,
                byłaby taka, że on zrobiłby to po kryjomu. I tyle.
                • judith79 Re: pytanie 29.11.05, 14:40
                  Moja hipotetyczna sytuacja, o której pisałam,
                  > byłaby taka, że on zrobiłby to po kryjomu. I tyle.
                  nie zmienia to faktu, ze hipotetyczne sledzenie i nalot sa glupie, zenujace i
                  kaza watpic w Twoje poczucie godnosci i logicznego myslenia. przeszukujesz jego
                  kieszenie, sprawdzasz komurke, poczte? moze trza sie bylo zastanowic dwa razy
                  zanim wyszlas za maz? czlowiek ma prawo do wlasnego zycia, wlasnych znajomych i
                  do nieopowiadania sie z kazdego, za przeproszeniem, puszczenia baka. masz chyba
                  nieco spaczone pojecie wspolnego zycia.
                  • miss10 Re: pytanie 29.11.05, 14:46
                    Jak jesteś taka tolerancyjna to sobie bądź. Tylko nie zdziw się jak cie facet
                    puści kantem, a ty nawet tego nie zauważysz. Tak , tak, Twoja filozofia -
                    zamknąć oczka to nic się nie wydarzy. Powodzenia!!
                    • judith79 Re: pytanie 29.11.05, 14:52
                      z nas dwuch to niestety ty masz problem wiec widac, ze moja filozofia jest
                      jednak trafniejsza:) powodzenia w nalocie. aaa i jeszcze rada zwiazana z jednym
                      z powyzszyc postow- panne nie w morde tylko z bani, bardziej widowiskowo
                      bedzie:P
                    • g0sik Re: pytanie 29.11.05, 14:55
                      A lepiej śledzić pilnować i trzymać za pysk? Jeśli zauroczył się koleżanką i
                      zechce pójść dalej to znaczy, że czegoś mu w Waszym związku brakuje. I możesz
                      go sobie pilnować nie ta to inna. Zastanów się, co jest nie tak skoro on już
                      interesuje się innymi. A zakazany owoc kusi najbardziej..........
                      • loodka Re: pytanie 29.11.05, 16:10
                        Oczywiście, że śledzić, szpiegować i w odpowiednim momencie wkroczyć
                        dynamicznie do akcji! Tak robią "wyższe sfery"! Pamiętacie Dynastię i pojedynki
                        w błocie o chłopa?
                        Żarty żartami, ale radzę się opamiętać i nie wprowadzać w życie domowe kultury
                        mydlanych oper i wyciskaczy łez dla kucht.
                        Słuchaj judith, która mówi mądrze, choć nieortograficznie i Gosika, bo takimi
                        scenami tylko się ośmieszysz.
                        • anuteczek Re: pytanie 29.11.05, 23:22
                          Dziewczyny,
                          Nie oglądam oper mydlanych, ufałam i skończyło się tak, jak się skończyło.
                          Żałuję tylko, że tak późno się dowiedziałam - a byłemu mężowi niczego w domu nie
                          brakowało - sam mi to ostatnio powiedział. Stwierdził, że oddałby wszystko, by
                          móc cofnąć czas, że wie, że jestem dziś szczęśliwa i nie będzie o nas walczył.
                          Zgłupiał na chwilę, gdybym zauważyła w porę, zareagowała...
                          Być może wszystko jest ok, zajęcia się rzeczywiście przedłużają, ale, proszę,
                          uwierzcie mi, że dopóki ona się nie przekona na wlasne oczy, że jest w porządku
                          będzie czuła się niepewnie i ucierpi na tym jej małżeństwo. Dziewczyny, łatwo
                          jest teoretyzować i dawać dobre rady, gdy nie było się w podobnej sytuacji.
                          Łatwo mówić o dialogu, zaufaniu, dopóki nikt Was nie zawiedzie... Po zdradzie
                          wszelkie teorie biorą w łeb...

                          BTW - nie jestem kuchtą, ani kurą domową - potrójne wyższe i dwie litery przed
                          nazwiskiem, a nie trzy...
                          • loodka Re: pytanie 30.11.05, 16:15
                            Wykształcenie i tytuły naukowe NIE SĄ argumentem. Znam środowisko naukowe
                            nazbyt dobrze i wiem, że mentalność kucht i kur domowych nie jest obca paniom
                            prof., a co dopiero dr
                            Nie mówiąc o upośledzonych emocjach, o których świadczą wyżej wspomniane
                            zachowania. Tu także nie ma wpływu wykształcenie.
                            Oczywiście twierdzę ogólnie, nie odnoszę tego do anuteczka, bo jej nie znam.
    • mjerominek ODPOWIEDŹ na PYTANIE 30.11.05, 16:32
      A co Ci szkodzi??:) idź przyczaj się weź przyjaciółkę jak wejdą do pubu to wejdź
      z frend i co mas zpowiedzieć wybrałam sie z frend na piwko... przywitasz się i
      pojdziesz pić piwko z przyjacioką 5 stolików dalej:) jak Cię zdradzi to wiesz co
      dalej...
      pozdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja