ninka44
06.02.06, 10:36
Już nie mogę wytrzymać bałąganu, jaki robi mój mąż w domu! Mogę sprzątać
codziennie, zajechać sie na maxa, a gdy on wraca z pracy, zaczyna
sie....rzeczy porozrzucane, talerze na stole.Po zrobieniu kanapki, wszystko
zostawia na blacie kuchennym, ser do rana wysycha, chleb twardnieje....Już
nie mogę, rozmawiałam tysiąc razy, ale to mnic nie daje. Ja pracuję tylko
kilka godzin dziennie, ale tez mam ochotę odpoczać, a nie ciągle po nim
sprzątać.W ciągu trzech lat 2 razy odkurzył, raz wywiesił pranie. Rozumiem,
pracuje, ale w weekendy mógłby mi pomóc.Mamy małe dziecko, więc wiadomo -
ciągle jest coś do zrobienia. Rety, nawet Pani do sprzątania nie rozwiąże
sprawy, bo on i tak nie uszanuje jej pracy i na drugi dzień będzie to
samo...Koszmar..Czy wszyscy faceci są tacy sami? Chyba tylko Ci, których
matka uważa,że rolą mężczyzny jest zarabianie pieniędzy, a nie jakieśtam
porządki. Pozdrawiam!