Dodaj do ulubionych

mlode mezatki czyli ??

    • happymezatka Re: mlode mezatki czyli ?? 24.03.06, 12:07
      Slub w wieku 18,5.
      Poród w wieku 20.
      I nie zycze sobie ublizania bo wiek nie znaczy o dojrzałosci człowieka i o tym
      co moze czuc.
      Pozdrawiam
      • ilekobietamalat Re: mlode mezatki czyli ?? 28.03.06, 11:23
        nikt nie ubliza. dla niektorzych z nas jest to po prostu nie pojete jak w wieku
        18 lat mozna wyjsc za maz. ja wiem ze kazdy inaczej dojrzewa, i kazdy inaczej
        czuje. ale w wieku 18 lat to dopiero zaczyna sie zyc,dojrzewac, i bawic.. a tu
        co, od razu maz, problemy. no chyba ze jestescie nieprzyzwoicie bogaci i nie
        musicie pracowac..to moze rzeczywiscie:)
    • vieshack Re: mlode mezatki czyli ?? 28.03.06, 11:11
      pobraliusmy sie 4 lata temu, miałam 19 lat, mąz rok mniej. Urodziłam córke 2
      lata po ślubie.
    • malgorzata_i_mistrz Re: mlode mezatki czyli ?? 28.03.06, 12:25
      Tak czytam Wasze wypowiedzi i czuję się "lekko" zaskoczona średnią wieku. Kiedy
      wychodziłam za mąż w wieku lat 18 i pół (zresztą, w wielkiej tajemnicy. Ech,
      młodość durna a chmurna) wydawało mi się, że popełniam wielkie i rzadkie w tych
      czasach szaleństwo ;))) A ja nie brałam "bo dziecko" czy "bo wielka miłość do
      końca i nie mogę już wytrzymać, tak mnie świerzbi między nogami". Mój mężczyzna
      nalegał, bo "przecież i tak się nic między nami nie zmieni", a małżeństwu zawsze
      łatwiej (planowaliśmy przeprowadzkę za granicę). Zgodziłam się, bo nie bardzo
      miałam pomysł na studia i wyjazd na mityczny Zachód wydawał mi się rozsądnym
      wyborem. Dodatkowo, wydawało mi się, że go kocham i jestem w stanie znieść jego
      wady (z których zdawałam sobie doskonale sprawę, bo przed ślubem prawie rok
      mieszkaliśmy razem). To wystarczyło, żebym przekonała samą siebie, że nawet jak
      nie wyjdzie, to przecież wyszlifowanie języka, zdobyte doświadczenie będą nie do
      pogardzenia. A ja na pewno dam sobie radę, pokonam różnice kulturowe, znajdę
      nowe przyjaźnie... I takie tam bzdety :)

      Wyjechaliśmy.

      Po dwóch latach byłam z powrotem, bogatsza o załamanie nerwowe, próbę samobójczą
      i dojmujące poczucie zmarnowanego czasu. W wieku lat 21 czułam się starsza co
      najmniej o dekadę. Duma nie pozwoliła wrócić mi do rodziców; bałam się, że nigdy
      nie nadrobię straconego czasu – studiów podjętych za granicą nie chciałam
      kontynuować, bo okazały się jeszcze jednym nietrafnym wyborem; a mój były
      próbował uzależnić mnie od siebie finansowo. Przez trzy miesiące przejadałam
      oszczędności w wynajętej kawalerce na absolutnym zadupiu i wgapiałam się w
      sufit, od czasu do czasu odbierając od mamy telefony w rodzaju: zmarnowałaś
      sobie życie, teraz nikt cię nie zechce, w twoim wieku kobieta po przejściach
      to... Wystraszysz wszystkich facetów. W głębi duszy przyznawałam jej absolutną
      rację.

      Cuttin' long story short: a jednak dałam radę. Na studia dzienne się nie
      zdecydowałam, bo nie byłam pewna, czy zniosę ciągłą obecność "młodzieży" (ten
      cudzysłów nie jest żadnym znakiem pejoratywnym. Po prostu, rozmawiając z
      rówieśnikami, czułam się – ciągle czuję – jak ktoś nie tylko z innego czasu, ale
      w ogóle z innej planety), a poza tym oznaczałoby to jednak powrót na garnuszek
      rodziców. Zapisałam się na zaoczne i dwa dni później spakowałam plecak po raz
      kolejny, zamieniłam ostatnie oszczędności na euro i pojechałam zarabiać na
      czesne :) Wróciłam, choć przedtem wydawało mi się to niemożliwe, jeszcze
      bardziej zmęczona, zarówno psychicznie, jak i fizycznie. I nigdy tak naprawdę z
      tego zmęczenia nie wyszłam. Nie zazdroszczę moim znajomym naiwności, sił
      witalnych i całej tej reszty cech utożsamianych z młodością. Jestem na swój
      sposób szczęśliwa, układa mi się w życiu osobistym i na studiach. W pracy
      ostatnio trochę gorzej, ale akurat to mnie nie martwi specjalnie, bo przekonałam
      się już, że dam sobie w życiu radę, nawet jeśli trzeba będzie zapierniczać po 16
      godzin na zmywaku czy wpychać ludziom szajsowate jedzenie w różnych MacCosiach.
      Z drugiej strony – palę po półtorej paczki papierosów dziennie, łykam
      psychotropy, szarpię się z moim byłym, mam chroniczną niedowagę i okresową
      bezsenność, i nawet nie mogę o sobie powiedzieć, że jestem dorosła czy dojrzała,
      bo ostatni raz, kiedy tak o sobie myślałam, wkopałam się w wyżej opisane gówno.
      Jedyne co, to przynajmniej wiem, że umiem uczyć się na błędach... ale nie jest
      to specjalnie skomplikowany stopień wtajemniczenia i można tego dokonać, nie
      robiąc sobie tyle krzywdy.
    • monjan podsumowanie-wow, cikawe 28.03.06, 15:49
      obliczyłam, że razem( z tego watku)
      mamy 1064,5 lat! co daje srednia karjowa mezatkową 23,14!
      (jest nas tu 46-o ile sie nie pomyliłam)
      czyli tyle statystycznie ma młoda męzatka
      co wprawniejsze moga policzyc odchylenia standardowe, mediany itp. :)

      jak widac wiek zamążpójścia ok 23 lat jest jak najbardziej trafiony
      biologicznie-nastawiony na rozród
      a podobno chcemy robic karierę???
      pozdrawiam MM
      • prawie.normalny.facet Re: podsumowanie-wow, cikawe 28.03.06, 20:40
        ja doliczylem sie 51 glosow co daje sredni wiek zamazpojscia 23.02 ale biorac
        pod uwage odchylenie standardowe, wynoszace 3.6 roku, to mozna powiedziec, ze
        jest to:

        23 "plus/minus" 4 lata

        a mediana wynosi okolo 22.5

        pozdrawiam ;)
      • grey_goose Re: podsumowanie-wow, cikawe 20.09.06, 22:39
        ja 28 maz` 20
        • hubby2 Re: podsumowanie-wow, cikawe 21.09.06, 18:25
          A my 26 maz 29,rok po slubie:)
    • aniam22 prawie25:)) 31.03.06, 11:57
    • hedera11 Re: mlode mezatki czyli ?? 31.03.06, 14:09
      A ja mam 19 lat 2 miesiące i 1 dzień i MARZĘ O ŚLUBIE z moim ukochanym!
      jesteśmy razem prawie 3 lata. ale ta magiczna data slubu jeszcze troche
      poczeka... najpierw matura, pozniej studia... nie wiem jak pogodziłabym studia
      i macierzyństwo. a dzidziusia też pragne... :) jakiś rozwiązania?
      • ilekobietamalat Re: mlode mezatki czyli ?? 31.03.06, 14:21
        ach trzeba sie w cierpliwosc uzbroic;>
        mature mam juz za soba, studia prawie tez(ale teraz sobie wysmylilam drugi
        kierunek) jak juz zarobie na slub to go wezme;)
        • dorotenienka Re: mlode mezatki czyli ?? 02.11.06, 00:23
          ja też tak czytam i czytam i trochę zazdroszczę ;) ale też właśnie mam ten problem, co Ty (z tego, co gdzieś tam zauważyłam po drodze, to chyba jeden rocznik jesteśmy ;)) - na razie jedne studia, zaraz chcę zacząć równnolegle drugie, więc by pasowało, żeby przynajmniej mój facet już jakoś lepiej zarabiał, jeśli byśmy się mieli zdecydować.. a też tak tylko na jego garnuszku żyć, to bym się potwornie czuła ;) dlatego jeeeszcze trooochę.. ;)
    • animaci Re: mlode mezatki czyli ?? 07.04.06, 10:43
      Ja skończę w tym roku 32 lata, a mój chłopak 30, a ślub będzie w czerwcu :).
      Nie żałuję, że dopiero teraz się zdecydowaliśmy. Pozdrawiam!!!!
    • ladynicka Re: mlode mezatki czyli ?? 09.04.06, 19:55
      25 lat :)
    • iza30_1979 Re: mlode mezatki czyli ?? 09.04.06, 20:09
      moj pierwszy zwiazek to mialam 20 lat ale to bylo wielka pomylka niestety
      inaczej wtedy myslalam i popelnilam blad a moj drugi zwiazek w ktorym jestem
      bardzo szczesliwa to w wieku 26 lat dokladnie 16kwietnia rok temu:))))
      • marti_ka82 Re: mlode mezatki czyli ?? 09.04.06, 20:52
        slub cywilny 22 lata 11 miesiecy i 1 dzien :D a slub koscielny przede mna wtedy
        bede miala 23 lata 11 miesiecy i dwa dni ;) uff a lukasz moj juz maz wobec
        panstwa :) mial 28 a teraz bedzie mial 29 ;) u niego nie chce mi sie liczyc
        miesiecy i dni ;) a dzieci nie mamy :)
        • alinkak Re: mlode mezatki czyli ?? 13.04.06, 09:31
          w dniu ślubu cywilnego miałam 24 lata i miesiąc i 2 dni , a mąż 23 lata i 4
          miesiące i 2 dni. w dniu ślubu będę miała 24 lata i 11 miesięcy i 13 dni, a mąż
          24 lata i 2 miesiące i 13 dni :))) Nie mamy jeszcze dzieci ale planujemy już
          niedługo...
          Dodam, że wzięliśmy cywilny po 2,5 miesiącach związku(ale znaliśmy się 3,5
          roku). I niech nikt mnie nie krytykuje bo wiedzieliśmy co robimy. Byłam na 100%
          pewna,że dobrze robię. Rok wcześniej byłam z chłopakiem piąty rok i parę
          miesięcy przed ślubem zerwaliśmy-wtedy mimo "stażu" związku i znania się jak
          łyse konie nie byłam pewna tego małżeństwa i się dlatego rozsypało. I dobrze bo
          bym pewnie już była po rozwodzie. Ale poczekałam i odnalazłam tego jedynego
          wśród kolegów na roku:)Jestem szczęśliwa,że nie wyszłam za tamtego, bo pewnie
          nie byłabym żoną mojego męża!I nigdy nie byłam taka szczęśliwa jak teraz...Po
          co czekać jak człowiek wie, że spotkał swoją połówkę? mojesiostry wyszły za mąż
          w wieku 19 lat.I mają już prawie pełnoletnie dzieci i są
          szczęśliwe...Pozdrawiam młode mężatki
        • wirtualna_marta Re: mlode mezatki czyli ?? 24.02.07, 17:24
          Sama nie wiem czy powinnam podnosić średnią statystyczna:-)Ja 31 mąż 36 lat.
          Myślałam, ze młode mężatki to dotyczy stażu małżeńskiego a nie wieku :-(
        • angelsik A JA... 26.02.07, 07:53
          je skonczone 23 lata, mąż 26 :)
        • angelsik Re: mlode mezatki czyli ?? 26.02.07, 07:54
          ja 23 latka skonczone, mąż 26., A było to miesiąc przed rocznicą poznania sie :)
        • angelsik Re: mlode mezatki czyli ?? 06.03.07, 15:22
          ja 23 i 5 miesiecy, mąż 26 i 1 miesiąc :))) dzieci tez nie mamy ale jestesmy
          bardzooo szczesliwi:)
    • moretta1 Re: mlode mezatki czyli ?? 10.04.06, 12:42
      Ja miałam 20 latek, mąż 21 - w lipcu minie 5 latek po ślubie, mamy 2 letniego
      łobuziaka. I niech nikt niemówi że wyjść młodo ża mąż to głupota. Pomimo wielu
      trudności, radzimy sobie - od początku mieszkamy sami, i utrzymujemy się sami.
      Mąż kończy studia, ja zaczełam w tym roku (przed ślubem miałam wypadek i przez
      2 lata codzienną rehabilitacje, a potem maleństwo - więc niebyło jak)I jestem
      bardzo bardzo bardzo szczęśliwa.
      • eseczka1 Re: mlode mezatki czyli ?? 18.04.06, 15:50
        Jestem tego samego zdania,i w podobnej sytuacji,bo gdy bralismy slub mieliśmy
        po 20 lat a teraz 5 lat po slubie mamy dwóch dwuletnich synków,i również
        jesteśmy bardzo szczęśliwi,więc to nie wiek wychodzących za mąż na
        znaczenie,ale ich miłość do siebie.
    • uszatka1 Re: mlode mezatki czyli ?? 12.04.06, 14:33
      Ja mam 27 lat a mój mąż 29, w lipcu bedziemy obchodzić pierwszą rocznicę ślubu
    • w_r_r_r000 Re: mlode mezatki czyli ?? 14.04.06, 21:32
      ja miałam 20 :)
    • siamoise Re: mlode mezatki czyli ?? 19.04.06, 07:57
      ja 26 a moj ukochany 31 ale mieszkamy razem juz 5 lat
    • wanielka Re: mlode mezatki czyli ?? 20.04.06, 19:18
      ja będę miała 29 lat, mój mąż - 34. ślub w Boże Narodzenie... :)
    • deodyma Re: mlode mezatki czyli ?? 23.04.06, 22:41
      mialam 30 lat i 6 msc. maz dzien po slubie skonczyl 29 lat.
      • meg.julia Re: mlode mezatki czyli ?? 26.07.06, 22:56
        miałam zkończone 24 lata, mój mąż też.
        To było 30 sierpnia 2003 roku...
      • ela.buu Re: mlode mezatki czyli ?? 27.07.06, 19:19
        Ja mialam 23 lata On 25 znalismy sie 4 miesiace przed ślubem
        a mieszkalismy razem od miesiaca (slub w sylwestra )
        Jastesmy 1,5 roku po slubie i jestesmy bardzo szczesliwi
        staramy sie o dzecko pozdrawiam
      • kinggaaa Re: mlode mezatki czyli ?? 27.07.06, 20:07
        jak wychodzilam za maz 20
    • domi_mikolka Re: mlode mezatki czyli ?? 24.04.06, 11:53
      ja miałam 23 lata, a mąż 35, ślub był w zeszłym roku.
    • motylek_86 Re: mlode mezatki czyli ?? 02.05.06, 22:37
      Ja mam prawie 20 lat, mój chłopak 21 i baaaardzo chielibysmy wziąć ślub w
      przyszłe wakacje. Niestey czuje że się nie uda.... Ja uważam że studia wcale nie
      są przeszkodą we wzięciu ślubu nawet na 1-2 roku. Szkoda ze nasi rodzice tak nie
      uważają...
      • ilekobietamalat Re: mlode mezatki czyli ?? 02.05.06, 22:40
        a za co?
        nie powiesz mi ze w wieku 19 lat odlozylas juz na slub? nie wspominajac o
        przyszlosci. rodzice madrze mysla
        • motylek_86 Re: mlode mezatki czyli ?? 02.05.06, 23:03
          Hmm no właśnie - ja nie chce żadnego wesela, setki ciotek których nigdy nie
          widziałam. Marzy mi się skromniutki slub - kilka najbliższych mi i mojemu męzowi
          osób. Chcialabym zeby w tym dniu najważniejszy był ślub, przysięga, sakrament,
          żeby byli z nami nasi najbliżsi a nie wesele, to jak wszystko wyjdzie czy się
          uda czy nie. Przeciez nie o to w tym wszystkich chodzi... A jesli chodzi o
          pieniądze to na skromy ślub na prawde wiele nie potrzeba - spokojnie wystarczą
          mi moje i chłopaka oszczędności. Niestety On ma liczną rodzinę i zapewne moje
          marzenia diabli wezmą. No ale cóż - kocham Go i będę czekac :)
      • hermenegilda_zenia Re: mlode mezatki czyli ?? 07.07.06, 14:11
        Prawie 30 - w dniu ślubu.

        I małe pytanko - tak na marginesie. Czytam i czytam o młodych mężatkach, tylko
        bardzo interesuje mnie które z tych dziewcząt bioroących ślub w wieku 17- 21
        lat NIE było w ciąży ????????
      • hermenegilda_zenia Re: mlode mezatki czyli ?? 07.07.06, 14:11
        Prawie 30 - w dniu ślubu.

        I małe pytanko - tak na marginesie. Czytam i czytam o młodych mężatkach, tylko
        bardzo interesuje mnie które z tych dziewcząt bioroących ślub w wieku 17- 21
        lat NIE było w ciąży ????????
        • gugitsa Re: mlode mezatki czyli ?? 05.08.06, 22:53
          mialam 19 lat i nie bylam w ciazy. maz mial 22. nie bylam w ciazy. dzidziek byl
          z nami 2,5 roku pozniej.
          • gugitsa Re: mlode mezatki czyli ?? 05.08.06, 23:01
            wzbudzmy jeszcze troche kontrowersji...
            zareczylismy sie po 16 dniach bycia ze soba, po poznaniu sie od podstaw,
            od "czesc"... on pracowal w systemie dwa-na-dwa (2 dni pracy, 2 wolnego),
            zarezerwowalismy sale i zespol po pol roku, by bawic sie na weselichu rowno rok
            po rezerwacji...
            ...linczujcie...
            hihihi...
    • favilka Re: mlode mezatki czyli ?? 03.05.06, 19:59
      Ja w dniu ślubu będę miała prawie 23 lata, przyszły mąż 31. Za miesiąc
      przeprowadzamy się do naszego wspólnie kupionego mieszkanka. Oboje pracujemy,
      ja jeszcze studiuję. Planujemy skromny ślub a po nim przyjęcie dla najbliższej
      rodziny.
      • tadaam Re: mlode mezatki czyli ?? 05.05.06, 12:58
        Ja 30, On 26 :)
      • zaneta_sz25 Re: mlode mezatki czyli -skonczone 17!!! 05.05.06, 18:20
        Ja jak za mąż wychodziłam mniałm skonczone 17 lat a mój mąż 19 .Mineło od dnia
        ślubu 4 lata nasza córeczka ma 3 .To były dwie moje świadome i najlepiej
        podjęte decyzje w życiu i nigdy wiem ze nie bede żałować .JEST CUDOWNIE CZEGO
        WSZYSTKIM ŻYCZĘ!!
        • ilekobietamalat Re: mlode mezatki czyli -skonczone 17!!! 05.05.06, 19:20
          ja mam NADZIEJE ze to jest dowcip
          • zaneta_sz25 Re: mlode mezatki czyli -skonczone 17!!! 05.05.06, 21:27
            twoja nadzieja jest złudna TO NIE JEST DOWCIP .ponaddto wydaje mi sie ze
            wiekszą błazenadą jest wyjscie za mąz w wieku 30 lat(po chodzeniu około 5 lat)
            i zakończenie wspaniałego małżenistwa po roku!!!
            • ilekobietamalat Re: mlode mezatki czyli -skonczone 17!!! 06.05.06, 11:29
              ja chyba wole wyjsc za maz w wieku 30 lat :>
          • malgorzata_i_mistrz Re: mlode mezatki czyli -skonczone 17!!! 05.05.06, 23:48
            Albo podpucha :) Ale z drugiej strony - siedemnastka to taki wiek, że się
            człowiekowi wydaje, że tyle wie o życiu, że ho ho, i taki jest dojrzały, że
            trzydziechy to przy nim wysiadają :D

            Z tym, że niektórzy po latach mogą sobie z takiego swojego dawnego myślenia
            żarty stroić, a inni w brodę pluć, jeśli za dużo głupstw narobili...
            • ilekobietamalat Re: mlode mezatki czyli -skonczone 17!!! 06.05.06, 11:30
              ee jak mialam 17 lat to mi sie wydawalo ze nadal mam 15 jestem niedojzala i
              zeby dorosnac to mam jeszcze conajmniej 15 lat.. z reszta nadal mi sie tak
              wydaje;)
              • kejtunia Re: mlode mezatki czyli -skonczone 17!!! 30.07.06, 01:56
                No właśnie!! Zachowywałaś się, zachowujesz i piszesz jak kompletna gówniara!!
                Jakim prawem oceniasz innych nie mając zielonego pojęcia o nich!! Ja w wieku 17
                lat byłam już szczęśliwą mamą i wcale nie mówię, że to było planowane, i że
                było łatwo. Dorosłość to nie brak popełniania błędów ale umiejętność brania
                odpowiedzialności za nie. Dziecko urodziłam, kiedy miałam niecałe 17 lat a ślub
                wzięliśmy 2,5 roku później, więc nie była to decyzja podjęta z powodu
                nieplanowanej ciąży ale z powodu wielkiej miłości, której Ty pewnie nigdy nie
                zaznałaś... Uprzedzając Twoje kolejne zarzuty, daliśmy sobie radę, oboje
                pracujemy i jednocześnie kończymy studia (ja anglistykę a mąż informatykę),
                mamy również swoje mieszkanie i samochód.

                Więc zanim kolejny raz kogoś obrazisz, zastanów się poważnie nad swoim, zapewne
                smutnym i żałosnym, życiem. To, że Tobie najprawdopodobniej nie wychodzi w
                związkach wcale nie znaczy, że innym też musi !! I jeszcze jedno: współczuję
                totalnej GŁUPOTY... Jesteś po prostu ŻAŁOSNA !!
      • malta20 Re: mlode mezatki czyli ?? 08.05.06, 10:50
        A my mamy po 21 lat i jesteśmy rok po ślubie, razem od 5 lat.
    • caysee Re: mlode mezatki czyli ?? 03.05.06, 22:29
      Ja prawie 25 lat, maz prawie 27.
    • mk.1981 Re: mlode mezatki czyli ?? 05.05.06, 19:27
      ja miałam skończone 22 a mój mąż 33
      • ola1250 Re: mlode mezatki czyli ?? 06.07.06, 12:27
        23 lata Ja i Mąż
        • ja0078 Re: mlode mezatki czyli ?? 06.07.06, 13:25
          ja w dniu ślubu rocznikowo 27 lat ,mąż 30 lat
          • agniemat Re: mlode mezatki czyli ?? 06.07.06, 13:41
            my oboje 27,5
            • gaga_tek81 Re: mlode mezatki czyli ?? 06.07.06, 14:25
              ja mam 25,narzeczony 27,5..weźmiemy ślub może za rok:)
    • rejka Re: mlode mezatki czyli ?? 06.07.06, 14:49
      28 lat, z tego co czytam, dosc pozno
    • porannakawa3 Re: mlode mezatki czyli ?? 06.07.06, 14:51
      23, mąż 26, za dwa dni pierwsza rocznica:):):)
      • 17lipiec1976 Re: mlode mezatki czyli ?? 07.07.06, 15:12
        oboje mielismy po 26 lat
    • ania_i_marcin Re: mlode mezatki czyli ?? 08.07.06, 16:58
      32, a Mąż 30. Dopiero teraz, ponieważ właśnie teraz do tego dojrzałam :).
      Znaliśmy się przed ślubem 1,5 roku, jesteśmy ze sobą 9 miesięcy. Jestem chyba
      najszczęśliwszą kobitą na świecie. Poprzednio byłam z facetem 8 lat, teraz
      pewnie byłabym już po rozwodzie. Pozdrawiam!
    • aniax23 Re: mlode mezatki czyli ?? 09.07.06, 18:08
      ja w dniu ślubu miałam 20 lat i 3 miesiące, właśnie kończyłam pierwszy rok
      studiów...
    • alicja.ap Re: mlode mezatki czyli ?? 26.07.06, 22:52
      ja miałam 21, a moj mąż miał wtedy 27, pozdrawiam młode mężatki...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka