Dodaj do ulubionych

Dajecie teściom pieniądze?

22.02.06, 16:37
Hej! Teraz przyszła moja kolej na żale. Otórz moi teściowie (oboje ok. 50 lat,
zdrowi, na wcześniejszych emeryturach) ciągle narzekają na brak szmalu. Nie
dziwię się - 2 zasiłki przedemerytalne na trzy osoby (mają szesnastoletniego
syna) to bardzo mało. Problem jednak w tym, że żadne z nich nie kwapi się do
znalezienia pracy - potrafią tylko narzeckać, jak to im ciężko i ciągle nas
proszą o jakieś zakupy - a to bratu męża trzeba kupić komputer, a to buty na
zimę, a to kurtkę. Uważam, ze utrzymanie go to ich obowiązek i skoro mają za
mało szmalu, powinni poszukać możliwości dorobienia. Oboje z meżem ciężko
pracujemy, sami wyprawiliśmy wesele i kupiliśmy mieszkanie na kredyt. Nigdy
niczego nie dostaliśmy od teściów. Ba, daliśmy im naszą trzyletniego golfa,
kiedy mąż dostał słuzbowy samochód (teraz płaczą, żeby im dawać pieniądze na
przeglądy i ubezpieczenie, bo oczywiście nie mają).
Szlag mnie trafia, że mam jeszcze teściów na utrzymaniu i nie chodzi tylko o
pieniądze, ale przede wszystkim o zasady. Moi rodzice ciężko pracują i nawet
czasem podsuną nam parę złotych, a teściowie dokładnie odwrotnie.
Myślicie, ze powinniśmy z mężem z nimi porozmawiać?
Bardzo prosze o rady, bo mam już tego serdecznie dość.
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • kiecha3 Re: Dajecie teściom pieniądze? 22.02.06, 16:45
      Najpierw pogadaj z mężem co on nato... Umówcie sie że bedziecie im dawac w
      miesiącu okreslona kwote i niech sobie radzą.
      • matkadyrektorka Re: Dajecie teściom pieniądze? 22.02.06, 16:49
        Ale niby czemu mamy im W OGÓLE dawać pieniądze? Nie uważasz, że powinni iść do
        pracy? Moi rodzice też by mogli opieprzać się i żądać od nas szmalu. Czy nie?
        • kiecha3 Re: Dajecie teściom pieniądze? 23.02.06, 06:59
          masz rację...ale jakim sposobem chcesz och zmusić do pujscia do tej pracy???
          Jak przestaniecie im dawać pieniążki ( teraz jak ich już przyzwyczailiście że to
          robicie) to będzie wielka obraza majestatu...
          • monjan pójścia!!!n/t 23.02.06, 10:19

            • judith79 Re: pójścia!!!n/t 23.02.06, 13:01
              hehe czepiasz sie ortografii to moze warto tez poznac znaczenie nie ktorych
              slow np "nietuzinkowy" no chyba, ze masz az tak dobre samopoczucie.
              • pinkdot Re: pójścia!!!n/t 23.02.06, 13:46
                > hehe czepiasz sie ortografii to moze warto tez poznac znaczenie nie ktorych
                > slow np "nietuzinkowy" no chyba, ze masz az tak dobre samopoczucie.

                To ja się dołączę do ogólnego czepialstwa: "nietuzinkowy" - wyróżniający się
                spośród ogółu, definicja pochodzi ze SJP PWN. Można zatem użyć tego słowa w
                kontekście jakim użyła go monjan zachwalając swą sukienkę. Spierać się zaś można
                oczywiście czy jest ona w rzeczywistości taka oryginalna (czyli nietuzinkowa)jak
                twierdzi właścicielka;).Warto też poznać pisownię NIEKTÓRYCH słów judith.
                • judith79 Re: pójścia!!!n/t 23.02.06, 13:54
                  mjud na moje oczy, rze sie tak dziefczyno pszejelas i rze sprawdzilas co znaczy
                  to slowo w slownikó. morze zajrzyj tesz do slubnych kataloguf rzeby fszystko
                  bylo jusz calkiem korekt, jak ktos sie czepia pierdul to ja tesz sie czepiam:P
                  • pinkdot Re: pójścia!!!n/t 23.02.06, 13:56
                    no problem, www.sjp.pwn.pl - mam w ulubionych:P
                    • kiecha3 Re: pójścia!!!n/t 23.02.06, 17:30
                      im większe przejęcie tematem tym więcej litrówek i błedów ortograficznych

                      ponadto jestem dysortografikiem... niestety.,.. wcale to mnie nie tłumaczy i
                      wstyd mi za moje błędy... chyle czoła...
    • adzik27 Re: Dajecie teściom pieniądze? 22.02.06, 17:22
      Rozmowa z mężem to dobra rada. Ustalcie coś razem i razem powiedzcie teściom, że
      np. spłacacie kredyt za mieszkanie i nie możecie sobie pozwolić na dodatkowe
      wydatki.
      • horpyna4 Re: Dajecie teściom pieniądze? 22.02.06, 17:24
        Najważniejsze, jak się do tego odniesie mąż. Bo przecież w takiej sprawie
        musicie mówić "jednym głosem".
    • conejito13 Re: Dajecie teściom pieniądze? 22.02.06, 17:35
      nie dajemy tesciom pieniedzy (ani meza ani moim:). WYLACZNIE w sytuacji
      awaryjnej, podbramkowej, bez wyjscia i jednorazowej bylabym skonna postapic
      inaczej. no, chyba, ze osoby te ewidentnie nie bylyby w stanie podjac
      jakiejkolwiek pracy, bo np. podeszly wiek lub zdrowie by im na to nie
      pozwalaly. ale to w twoim przypadku zdaje sie nie ma miejsca (oni sa mlodzi i,
      zakladam, w pelni sprawni fizycznie i umyslowo). rozmowa z mezem to dobry
      poczatek na rozwiazanie tej sytuacji. to jego rodzina, powinien sie
      wypowiedziec jak on widzi cala sprawe.
      • irenn1 Re: Dajecie teściom pieniądze? 22.02.06, 17:40
        Tesciowie sa mlodzi, zdrowi i przeraza mnie, ze chyba maja zamiar juz do konca
        zycia na nas zerowac :o(
    • sol_bianca Re: Dajecie teściom pieniądze? 22.02.06, 17:40
      1. czy wiesz, jak trudno jest znaleźć pracę w wieku 50 lat?
      2. "nigdy niczego nie dostaliśmy od teściów" - a kto wychował twojego męża? kto
      go utrzymywał przez (podejrzewam) co najmniej 18 lat?

      Dziewczyno, to są rodzice twojego męża, a nie jacyś obcy ludzie, których "masz
      na utrzymaniu"! Nie rozumiem, jak można RODZINIE wyliczać każdy grosz. Twoi
      rodzice pracują i widać stać ich na to, żeby "czasem podsunąć wam parę złotych",
      a teściów widocznie nie stać. Najwyraźniej mamy inne zasady. Ja uważam za
      normalne, że w rodzinie ten, kto ma pieniądze, dzieli się z tymi, którzy nie mają.
      Jeżeli twoi teściowie bardzo nachalnie domagają się pieniędzy, to może nie jest
      z ich strony w porządku, ale to kwestia ich... braku delikatności czy jak to
      nazwać. Co nie zmienia faktu, że twoja postawa jest egoistyczna. Gdyby moi
      rodzice nie mieli pieniędzy, nie musieliby mnie prosić, pomogłabym im z własnej
      woli.
      • irenn1 Re: Dajecie teściom pieniądze? 22.02.06, 17:45
        A mnie sie wydaje, ze niektorzy ludzie z wygodnictwa nic sami nie robia, tylko
        czekaja, zeby im cos dac. Tak uwazam. A jak sie decydujesz na dzieci, to twoim
        OBOWIAZKIEM jest je wychowac i utrzymac. Ja to samo zrobie dla swoich dzieci i
        nie bede im wymawiac, ze sa mi cos winne...
        • sol_bianca Re: Dajecie teściom pieniądze? 22.02.06, 18:24
          > OBOWIAZKIEM jest je wychowac i utrzymac. Ja to samo zrobie dla swoich dzieci i
          > nie bede im wymawiac, ze sa mi cos winne...

          Nie chodzi o to, zeby im wmawiać. Chodzi o lojalność wobec rodziny. Nie
          wyobrażam sobie, żeby moi rodzice ledwo wiązali koniec z końcem, a ja bym im
          mówiła: jesteście leniwi, weźcie się do roboty. Wejdź sobie na forum praca, tam
          pojawiają się regularnie wątki o tym, jak trudno znaleźć pracę po 50-ce. Godną
          pracę.
          • oliwka117 Re: Dajecie teściom pieniądze? 22.02.06, 18:37
            przecież wyraźnie jest napisane, że to pieniądze na komputer, kurtkę,
            ubezpieczenie samochodu a nie na jedzenie. gdybym ledwo wiązała koniec z końcem
            to nie zastanawiałabym się nad komputerem, ale nad bardziej banalnymi produktami
            typu chleb i mięso. dlaczego młodszy brat nie zarobi? on nie ma żadnych
            obowiązków? przecież to jego "utrzymują rodzice"
          • jlon Re: Dajecie teściom pieniądze? 22.02.06, 23:11
            może chodzi o to ze oni wcale nie szukają??
        • pepsicoco Re: Dajecie teściom pieniądze? 23.02.06, 02:25
          Niektorzy decyduja sie na dzieci zeby czerpac z nich korzysci a nie utrzymywac
          je....
          moi tesciowie swojemu synowi zalatwili bogatych chrzestnych z Hameryki i
          praktycznie zyli z tego co mu przyslali...choc brzmi to nieprawdopodobnie to
          jest prawdziwe...kiedy byl maly falszowali swiadectwa lekarskie(tesciowa
          pracowala wtedy jako recepcjonistka w osrodku zdrowia)wymyslajac mu rozmaite
          bardzo powazne choroby i wymuszajac na chrzestnych pieniadze na niby to bardzo
          drogie leki dla niego.....
          Od kiedy syn stal sie dorosly zaczeli zerowac na nim -na szczescie po 9 latach
          sie to wlasnie skonczylo....:))
      • oliwka117 Re: Dajecie teściom pieniądze? 22.02.06, 17:48
        To nie jest normalne, że zdrowi ludzie na wcześniejszych emeryturach wymagają od
        Was pieniędzy!!!! I to nie na jedzenie, ale na komputer, kurtkę, ubezpieczenie
        samochodu. Pomagac trzeba, ale w sytuacjach awaryjnych, typu: teściwie nie mają
        co jeść a to co się dzieje to po prostu żerowanie na Waszej zaradności. Pogadaj
        lepiej z mężem i to szybko a potem ustalcie coś, bo będziecie utrzymywać teściów
        i brata męża jeszcze przez lata. A tak na marginesie to czy 16-latek nie może
        dorobić?
        • myslacy1 Re: Dajecie teściom pieniądze? 22.02.06, 23:55
          oliwka117 napisała:

          > To nie jest normalne, że zdrowi ludzie na wcześniejszych emeryturach wymagają o
          > d
          > Was pieniędzy!!!! I to nie na jedzenie, ale na komputer, kurtkę, ubezpieczenie
          > samochodu. Pomagac trzeba, ale w sytuacjach awaryjnych, typu: teściwie nie mają
          > co jeść a to co się dzieje to po prostu żerowanie na Waszej zaradności. Pogadaj
          > lepiej z mężem i to szybko a potem ustalcie coś, bo będziecie utrzymywać teśció
          > w
          > i brata męża jeszcze przez lata. A tak na marginesie to czy 16-latek nie może
          > dorobić?



          popieram
      • sweet_pea Re: Dajecie teściom pieniądze? 22.02.06, 18:18
        moim zdaniem wszystko zależy od twojego męża. Jeżeli on chce pomagać własnym
        rodzicom to ma do tego prawo! Skoro masz wrażenie, że jesteś przez to
        pokrzywdzona, to może zaproponuj mu oddzielne konta?
        • pitu_finka Re: Dajecie teściom pieniądze? 22.02.06, 18:39
          Ja tez uwazam ze to jest sprawa Twojego meza i zgadzam sie ze jezeli tak Cie to
          boli to musicie czesc Waszych wspolnych funduszy podzielic. Pogadaj z nim, ale
          tak zeby sie obrazil. Moze on chce pomagac rodzicom? (no, chyba ze to Ty
          pracujesz na Wasza rodzine, albo maz cale swoje pieniadze przekazuje rodzicom i
          dla Was z jego pieniedzy juz nic nie zostaje - jezeli nie to musisz to
          zaakceptowac jesli taka jest jego wola)
        • carimera Re: Dajecie teściom pieniądze? 22.02.06, 19:27
          Pomaganie rodzicom to sprawa juz indywidualna ,jak ktos chce i moze to jego
          rzecz.Ja chciałam nawiązac do problemu świadczeń przedemerytalnych.Nie jest
          prawda ze ludzie bedacy na takich swiadczeniach sa przyjmowani do pracy a jesli
          co graniczy z cudem to moga zarobic tyle żeby swiadczenie przdemerytalne + ten
          zarobek nie przekroczyły sumy 1060zł/.Czyli mniej więcej około 350zł
          brutto.Ludzie na te zasiłki przedemerytalne ida nie z własnej woli lecz sa
          przymuszeni sytacja ekonomiczna w zakładach pracy.Pracownikow na zasiłkach i to
          takich po 50-tce pracodawcy niechca juz ztrudniac bo dzis ludzie młodzi nie maja
          pracy.Byłabym ostrożna w osądzaniu ludzi ze ktos siedzi w domu tylko dlatego ze
          nie chce pracowac.Nie dziwie sie ze majac 1200zł i syna na utrzymaniu po
          zrobieniu opłat perspektywa przeżycia całego miesiąca jest trudna.Nie oceniaj
          żle rodzicow męza,postaraj sie z nim porozmawiac ,nie pomagaj,nie masz obowiązku
          ale tez nie potępiaj.Jestem pewna ze gdyby mieli napewno by ci dali.Pracuje i
          takim urzedzie gdzie ci ludzie załatwiając formalności czasem wylewaj łzy i
          opowiadaja jak im ciężko.Zyczę i tobie i sobie oby nigdy nas nie dopadła taka
          sytuacja.Wyciagac reke do kogos nie jest miłe ale czasem konieczne.
          • viinga Re: Dajecie teściom pieniądze? 23.02.06, 09:36
            moja ciotka była nauczycielką i poszła na wczesniejszą emeryturę w wieku 42 lat
            bo mogła- miała lata pracy coś pokombinowała ze zdrowiem i ją dostała. Teraz
            płacze ze ma tak mało, co zrobi np gdy mąż umrze (zarabia duże pieniądze, a ma
            kiepskie zdrowie) córka jest na studiach opłacaja jej miszkanie po 1100 zł za
            miesiąć.
            a ona ciągle biadoli i biadoli, słuchac tego nie mogę- pytanie po co poszła na
            tę emeryturę?
            • gocha221 Re: Dajecie teściom pieniądze? 23.02.06, 14:18
              podobna sytuacje ma moja Mama ze swoja Tesciowa, czyli moja Babcią.
              Wiele lat temu po kombinacjach i wykorzystujac jakies chyba krotkotrwałe
              przepisy bardzo wczesnie poszła na emeryturę. Wypracowanych lat miała niezbyt
              wiele, więc i emeryturka marniutka. A teraz od 30 lat (mocno starsza osoba)
              utrzymuja ja dzieci, głownie mój Tata.
              Jego pieniadze, jego sprawa, inaczej zreszta nie mozna, ale po pierwsze babcia
              mogła myslec wczesniej o przyszłosci a po drugie nawet jak była młodsza i
              mialaby jakies mozliwości dorobienia to i tak twierdziła, ze ona juz sie w zyciu
              napracowala.
              Jak ktos sobie poscieli, tak sie wyspi.
              Oczywiscie sytuacja byłaby zpełnie inna gdyby mozliwosć zarobkowania ograniczyła
              choroba, koniecznośc opieki np. nad małzonkiem, dzieckiem chorym itp.
              Ale tutaj to zwykłe lenistwo podszyte bezmyslnością, za które latami płacą inni.

            • carimera Re: Dajecie teściom pieniądze? 23.02.06, 18:53
              W wieku 42 lat nawet nauczyciele nie maja prawa do wczesniejszej
              emerytury,Mówisz chyba o rencie chorobowej.To duża róznica.Zeby pojsc na
              wczesniejsza emeryture nie trzeba nic kombinowac.Trzeba miec odpowiedni wiek i
              odpowiedni staz pracy i warunek ze zakład jest w zej kondycji ekonomicznej lub
              dyrekcja pojdzie na reke pracownikowi i podpisze takie swiadczenia uzasadniając
              likwidacja stanowiska.
              • viinga Re: Dajecie teściom pieniądze? 24.02.06, 10:37
                nie, to jest emerytura. Było coś takiego ze nauczyciele mogą przejść na
                emeryturę po 25 latach pracy. Ciotka pokombinowała i dożuciła sobie rolnictwo-
                bo mieszkała na wsi i uzbierały jej się te lata. Prośbę swą zmotywowała słabym
                zdrowiem ( hipohondryczka) i emeryture dostała.
                • viinga Re: Dajecie teściom pieniądze? 24.02.06, 10:39
                  sory - dorzuciła.
      • myslacy1 Re: Dajecie teściom pieniądze? 22.02.06, 23:54
        sol_bianca napisała:

        nie nadymaj się tak ,bo zapowietrzysz się dziewczyno:P

        synowa nie ma ŻADNYCH obowiązków w stosunku do teściów
        na komputer i ciuchy to 16letni braciszek może sobie zarabiać pracując w czasie
        wakacji,a skoro rodzice nie mają na opłaty OC,paliwo etc, to samochód należałoby
        sprzedać ,a nie ciągnąć od rodziny
        • oliwka117 Re: Dajecie teściom pieniądze? 23.02.06, 07:29
          Popieram do kwadratu. W końcu ktoś myślący!!! A tak na marginesie moja mama
          zarabia ok. 800 zl, na naszą chęć pomocy reaguje alergicznie mówiąc, że to nie
          nasz obowiązek!!! Nie przymiera z głodu-nikt by na to nie pozwolił, jak jej się
          uda to dorabia. Zależy więc także od ludzi i od tego czy mają postawę
          roszczeniową wobec życia i rodziny czy biorą na siebie odpowiedzialność za swoje
          utrzymanie. A ja pamiętam, że od najmłodszych lat pracowałam i w ciągu roku
          szkolnego i wakacji. Często nigdzie nie wyjeżdżałam, bo nie było za co o
          komputerze mogłam pomarzyć. Ale nie przyszłoby mi do głowy, aby wymagać od
          kogoś kasy!
        • sweet_pea sol_bianca...jedynaczka?? 23.02.06, 12:17
          > sol_bianca napisała:
          > synowa nie ma ŻADNYCH obowiązków w stosunku do teściów
          ale jej mąż ma prawo im pomagać.

          > na komputer i ciuchy to 16letni braciszek może sobie zarabiać pracując w
          > czasie wakacji
          gdyby mój brat potrzebował kurtki lub butów na zimę to po prostu bym mu je
          kupiła. Przecież ten chłopak to nie jest tylko dziecko teściów ale również brat
          jej męża, nie dziwie się że on chce mu pomóc!
          • irenn1 Re: sol_bianca...jedynaczka?? 23.02.06, 12:57
            To może niech go od razu wezmą na utrzymanie, wtedy rodzicom będzie lżej ;o) Nie
            wydaje Ci się, że to rodzice powinni kupować dziecku buty i kurtkę, a nie brat?
            Owszem, gdyby sytuacja była jednorazowa, to jeszcze rozumiem. Ale ta dziewczyna
            pisze, że teściowie notorycznie ciągną od nich szmal i nie kwapią się sami
            zadbać o zaspokojenie potrzeb swoich i syna.
          • myslacy1 Re: sol_bianca...jedynaczka?? 23.02.06, 14:10
            > gdyby mój brat potrzebował kurtki lub butów na zimę to po prostu bym mu je
            > kupiła.

            Taaa, gdyby babcia miała wąsy to byłaby dziadkiem:PPP


            Przecież ten chłopak to nie jest tylko dziecko teściów ale również brat
            >
            > jej męża, nie dziwie się że on chce mu pomóc!

            Widzę ,że lubisz teoretyzować,a pamiętaj ,że punkt widzenia zależy od punktu
            siedzenia.Niedokładnie czytasz,autorka napisała,że jej mąż też ma wyraźnie dość
            bycia wykorzystywanym przez kochaną rodzinkę.
            Ze swoją rodziną rób sobie co chcesz.
            Poza tym tak jak piszę wcześniej 16latek to całkiem spory koleś i tylko dobrze
            mu zrobi jak popracuje sobie w wakacje i sam zarobi przynajmniej częściowo na
            nowy komp,nabierze szacunku do pieniędzy, pracy i bardziej będzie szanował
            komputer na który sam zapracuje...
            • annb po co ma pracowac 23.02.06, 15:23
              skoro brat głupi wszystko kupi?
              nikt nie lubi byc frajerem a cudze pieniądze nie pachną naszym potem
              a jak się szanowny małzonek daje wykorzystywac to trudno
              dorosły jest

              moja rada-zakręcić kurek
            • sweet_pea Re: sol_bianca- przepraszam :) 24.02.06, 14:43
              irenn1 napisała:
              > Nie
              > wydaje Ci się, że to rodzice powinni kupować dziecku buty i kurtkę, a nie
              > brat?

              Wydaje mi się że powinni ale skoro tego nie robią to nie dziwię się że brat
              chce mu pomóc.

              myslacy1 napisała:
              > > gdyby mój brat potrzebował kurtki lub butów na zimę to po prostu bym mu j
              > e
              > > kupiła.
              >
              > Taaa, gdyby babcia miała wąsy to byłaby dziadkiem:PPP

              Ok, faktycznie jestem w lepszej sytuacji niż autorka wątku ale tak się składa
              że mam brata (i to właśnie 16-letniego) i wiem, że gdybym mogła to napewno
              chciałabym mu w takiej sytuacji pomóc.


              > Niedokładnie czytasz,autorka napisała,że jej mąż też ma wyraźnie dość
              > bycia wykorzystywanym przez kochaną rodzinkę.
              Gdyby naprawdę miał dość to by po prostu przestał im pomagać.

              > Poza tym tak jak piszę wcześniej 16latek to całkiem spory koleś i tylko dobrze
              > mu zrobi jak popracuje sobie w wakacje
              Sądzę, że w ciągu roku szkolnego byłoby bardzo ciężko mu dorobić a w czasie
              wakacji gdzie proponujesz- ulotki? Wiele w ten sposób nie zarobi. Poza tym ja
              widzę na codzień, po bracie i jego znajomych że w wieku 16 lat człowiek wcale
              nie jest tak dorosły jak ci się zdaje.

              sol_bianca napisała:
              > Uważaj jak cytujesz, to powyżej pod "sol_bianca napisała" to nie są moje słowa
              przepraszam! :)
          • sol_bianca Re: sol_bianca...jedynaczka?? 24.02.06, 13:36
            sweet_pea napisała:

            > > sol_bianca napisała:
            > > synowa nie ma ŻADNYCH obowiązków w stosunku do teściów
            > ale jej mąż ma prawo im pomagać.
            >
            > > na komputer i ciuchy to 16letni braciszek może sobie zarabiać pracując w
            > > czasie wakacji


            Uważaj jak cytujesz, to powyżej pod "sol_bianca napisała" to nie są moje słowa,
            tylko niejakiego "myslacego1" :)
            Ja uważam, że powinna pomagać.
      • viinga Re: Dajecie teściom pieniądze? 23.02.06, 09:24
        a po co szli na wczesniejsze emerytury skoro widzieli, ze nie wystarczy im
        pieniędzy na zycie. Rozumię przymusowe emerytury np gdy rozwiązuje sie zakład
        pracy, ale skoro ma się jeszcze jedno dziecko na utrzymaniu to trzeba troche
        myśleć. 50- latkowie to nie staruszkowie którzy wymagaja opieki.
        Ps. U mnie w domu brat sobie sam zarabiał na komputer i ciuchy dorywczo u
        wujków, sasiada czy na budowie.
        Mamie i bratu też szwagier chciał dac stary samochód ale go nie przyjeli bo
        wiedzieli ze trzeba go utrzymać.
        Gdyby mieli po 70-80 lat to co innego, ale to sa MŁODZI ludzie
    • jontka1 Re: Dajecie teściom pieniądze? 22.02.06, 19:46
      ja bym nie dała ani grosze. Mówisz że Twoi rodzice czasem Wam dają pare zł. a
      teściowie dokładnie odwrotnie, czyli tak jakby Twoi rodzice dawali teściom:).
    • caysee Re: Dajecie teściom pieniądze? 22.02.06, 23:49
      A co twoj maz na taka sytuacje?
    • pepsicoco Re: Dajecie teściom pieniądze? 23.02.06, 02:12
      hahahah
      u mnie dokladnie to samo;))
      Moj tesc jest co prawda starszy(58) ale na pomysl siedzenia w domu i obijania
      sie wpadla 15 lat temu.Od czasu do czasu wysylal swoja zona "do sprzatania kibli
      w USA" i jakos zyli...teraz maja syna i synowa za granica i traktuja nas jak
      kolejne zrodlo dochodow-za pieniadze wyproszone u nas kupuja sobie:tesc-duze
      ilosci ciemnego piwa a tesciowa telewizory i odtwarzacze dvd-na powierzchni 50
      metrow(3 pokoje) maja 4 telewizory-1 w kuchni i 2 odtwarzacze dvd:))Czekam az
      kupia sobie maly telewizorek do lazienki......
      Pracowac sie nikomu nie chce-tesciowa lepi pyszne pierogi i probowalam kiedys
      zalatwic jej lepienie pierozkow w zakladzie znajomego ale stwierdzila ze "ma
      jeszcze na chleb i pracy nie potrzebuje".Tesciowi tez zalatwialismy prace kilka
      razy ale ewidentnie sie do zadnej roboty nie nadaje i wytrzymywal gora 2 dni...
      Nie wiem jak sobie teraz dalej poradza bo moj Maz podjal w poniedzialek decyzje
      ze nigdy wiecej nie dostana juz od niego pieniedzy:)))
      Pozdrawiam
    • canina Re: Dajecie teściom pieniądze? 23.02.06, 07:19
      Tutaj na forum napewno uzyskasz dobre rady i z cała pewnościa rozwiążesz problem
    • renebenay Re: Dajecie teściom pieniądze? 23.02.06, 09:33
      Gdyby nie mieli na jedzenie to powinno sie pomoc a z drugiej strony Twoj maz
      powinien powiedziec swemu bratu aby dupe ruszyl i sam sobie zarobil na
      komputer.Chcialem moim dzieciom(3) zaplacic za prawa jazdy ale oni zarobili
      sobie pieniadze wieczorami wykladajac towary w sklepach i w ten sposob rowniez
      zafundowali sobie fiaty punto.Taka sytuacja-"syn ma to da"-nie moze trwac bo
      ich problemy nie moga byc stale waszymi i najlepiej jakby Twoj maz rzucil okiem
      na wydatki i dochody swoich rodzicow.Zreszta Twoi tesciowie tez nie sa starzy i
      mogliby by gdzies cos przydlubac ,zamiast czekac az do-syn da bo ma.
    • matkadyrektorka Re: Dajecie teściom pieniądze? 23.02.06, 09:57
      Wielkie dzięki za posty i za słowa wsparcia! Dzięki Wam przemyslałam wszystko
      jeszcze raz i dziś planuję poważną rozmowę z mężem. Mam nadzieję, że się
      dogadamy, bo mąż ostatnio (kiedy teściowa powiedziała, że komputer jest już za
      wolny dla Mariuszka i przydałoby się coś lepszego) stwierdził, że na lepszy to
      Mariusz sam sobie musi zapracować, więc mam nadzieję, że zrozumie, iż ubrania
      Mariusza to też nie nasz obowiązek.
      Nie mam absolutnie nic przeciwko pomocy rodzinie, kiedy naprawdę jej potrzebują,
      ale też uważam, że jesli ktoś idzie na wcześniejsza emeryturę i potem jest
      zdziwiony, że ma mało szmalu, to raczej nienormalne.
      Mój ojciec przez pół każdego roku pracuje w USA, a mama (na rencie 500 PLN)
      dorabia niańcząc dzieci znajomej. Nie rozumiem, dlaczego oni mogą i im się chce,
      a moi teściowie - odwrotnie. Jak ktoś tu słusznie zauważył - za każdym razem,
      kiedy rodzice dają nam jakiś szmal, mam wrazenie, że to bez sensu, bo i tak
      przekażę go teściom. Czasami szlag mnie trafia, kiedy mama płacze do słuchawki,
      że teskni za ojcem (kiedy jest w Stanach) i zastanawiam się, dlaczego jedni mogą
      poświęcać się i pracować, a inni - nie. Teściowa za każdym razem powtarza, ze
      podziwia moją mamę, bo ona by Tadzia za nic nie puściła za ocean. Tak jakby moim
      rodzicom rozstania łatwo przychodziły! Ach, zła jestem...
      Jeszcze raz dzieki za posty! Pozdrawiam Wszystkich!
      • oliwka117 do autorki 23.02.06, 17:58
        mam taką prośbę, napisz jak Ci poszła rozprawa z rodzinką. trzymam kciuki, z
        resztą nie ja jedna
        • canina Re: do autorki 23.02.06, 19:00
          oliwka117 napisała:

          A coś taka ciekawa?Ksiązke bedziesz pisac
        • matkadyrektorka DO OLIWKI 117 24.02.06, 10:31
          Dzięki za zainteresowanie :o) Wczoraj rozmawiałam z mężem. Na szczęście
          zdołaliśmy się porozumieć - zgodził się, że rodzice są młodzi i powinni w
          pierwszej kolejności sami szukać rozwiązania własnych problemów finansowych.
          Zamierzamy powiedzieć im o tym przy prośbie o następne pieniądze. Boję się, że
          się na nas obrażą i przestaną się odzywać (już raz tak było, nie odzywali się do
          nas przez trzy miesiące, kiedy nie chcieliśmy wziąć Mariusza nad morze - nasze
          pierwsze małżeńskie wakacje). Mnie to wisi, ale mojemu meżowi nie i dobrze to
          rozumiem. Na szczęście zgodził się, że przed jego bratem jeszcze kupa lat nauki
          i ktoś za to będzie musiał zapłacić - oni albo my i w tym drugim przypadku nigdy
          nie będzie nas stać na własne dzieci. Uff... to tyle. Jeszcze raz dzięki za
          wsparcie. Mam nadzieję, że wszyskto się ułoży i tego samego życzę Wam wszystkim!
          • viinga Re: . 24.02.06, 10:48
            Nam tez teściowa chciała wcisnąć swoją córkę w podróz poślubną na Chorwacje.
          • oliwka117 Re: DO OLIWKI 117 25.02.06, 14:25
            Dzięki. Cieszę się, że jakoś doszliście do porozumienia. Życzę wszystkiego dobrego!
    • syrena15 Re: Dajecie teściom pieniądze? 23.02.06, 15:25
      Bardzo Ci współczuję!!! Ale przyzwyczailiście teściów do tego, że im dajecie.
      Może pomyślcie o czymś dla siebie o dziecku, wczasach itp.
      • molo000 Re: Dajecie teściom pieniądze? 24.02.06, 10:57
        a może postarajcie wyobrazić sobie taką sytuację - jesteście "teściami" -
        dziecku i jego zonie dobrze się powodzi, a Wam brakuje na coś potrzebnego
        (nawet ten komputer...)- dzieci nie widzą potrzeby pomocy, bo dlaczego,
        przeciez rodzicom nie nalezy się nic... A kto was wychował, dawal pieniądze na
        wakacje, ubrania, na start w dorosłośc, czasem nawet na mieszkanie czy
        samochód.
        Ja moim rodzicom z przyjemnoscią pomagałam, teraz też pomagamy czasem tesciom,
        chociąz mój mąż niewiele od nich w zyciu dostał (od ojca, mama nie zyje). Bo
        przeciez nie jest chyba dobrze, gdy dzieci jeżdzą po świecie i latają po
        sklepach a rodzice muszą bardzo oszczędzać.
        • matkadyrektorka Re: Dajecie teściom pieniądze? 24.02.06, 12:09
          Owszem, rodzice wychowywali mojego męża i dzięki nim skończy studia. Potem
          WSZELKA pomoc ustała. Poszedł do pracy i sam sobie radził. Nie dostał więcej
          NIC - żadnej pomocy przy starcie w dorosłość - ba, to on od początku pomagał
          rodzicom. Wyremontował im dom (my mieszkamy w mieszkaniu kupionym na kredyt) i
          to na cztery miesiące przed naszym ślubem, a potem na ślub też musieliśmy
          pożyczać (jak się domyślasz, na procent). Potem daliśmy im trzyletniego golfa
          (nie byłam specjalnie szczęśliwa - chciałam go sprzedać - moi rodzice nie mają
          samochodu, my też nie mamy teraz własnego, mąż jeździ służbowym, a ja jeżdżę do
          pracy autobusem. Wydaje mi się, że już dawno DOSYĆ dla teściów zrobiliśmy. Gdyby
          jeszcze nie ta ich upiorna roszczeniowa postawa - po prostu przychodzą i mówią:
          "ten potrzebuje to, ten tamto. Kupcie, bo wiecie, że nie mamy pieniędzy."
          Najgorsze, że w ogóle NIE PLANUJĄ szukać pracy! Teść robi wyłącznie plany, kiedy
          i kogo pojedzie odwiedzić, a teściowa - jak tu wspierać radyjo maryja, którego
          BTW nie trawię i nie chcę wspierać nawet pośrednio.
          Z moimi rodzicami jest zupełnie inaczej, a też pomogli mi skończyć studia.
          Dostaliśmy od nich w prezencie pieniądze na podróż poślubną i ciągle dostajemy
          jakieś drobne prezenty. Nie mają roszczeniowej postawy i wierz mi, gdyby byli w
          potrzebie, pierwsza bym im pomogła.
          Jeśli nie widzisz różnicy i tego nie rozumiesz, to ci po prostu zazdroszczę, bo
          to znaczy, że nie byłaś w podobnej sytuacji.
          • canina Re: Dajecie teściom pieniądze? 24.02.06, 16:35
            > Nie mają roszczeniowej postawy i wierz mi, gdyby byli w
            > potrzebie, pierwsza bym im pomogła.


            Nic dziwnego.Przeciez to twoi rodzice.Zawsze tak jest chocby byli najgorsi to
            zawsze twoi.Tesciowie to zawsze ci gorsi rodzice nawet gdyby byli najlepsi ale
            tylko wtedy najlepsi gdyby trzepalio kase i nie mieli własnych potrzeb ani
            problemow.
            • matkadyrektorka Re: Dajecie teściom pieniądze? 24.02.06, 17:05
              canina napisała:

              > > Nie mają roszczeniowej postawy i wierz mi, gdyby byli w
              > > potrzebie, pierwsza bym im pomogła.
              >
              >
              > Nic dziwnego.Przeciez to twoi rodzice.Zawsze tak jest chocby byli najgorsi to
              > zawsze twoi.Tesciowie to zawsze ci gorsi rodzice nawet gdyby byli najlepsi ale
              > tylko wtedy najlepsi gdyby trzepalio kase i nie mieli własnych potrzeb ani
              > problemow.


              Mylisz się.
        • annaparzonka Re: Dajecie teściom pieniądze? 24.02.06, 12:11
          molo000 napisała:

          > a może postarajcie wyobrazić sobie taką sytuację - jesteście "teściami" -
          > dziecku i jego zonie dobrze się powodzi, a Wam brakuje na coś potrzebnego
          > (nawet ten komputer...)- dzieci nie widzą potrzeby pomocy, bo dlaczego,
          > przeciez rodzicom nie nalezy się nic... A kto was wychował, dawal pieniądze
          na
          > wakacje, ubrania, na start w dorosłośc, czasem nawet na mieszkanie czy
          > samochód.
          > Ja moim rodzicom z przyjemnoscią pomagałam, teraz też pomagamy czasem
          tesciom,
          > chociąz mój mąż niewiele od nich w zyciu dostał (od ojca, mama nie zyje). Bo
          > przeciez nie jest chyba dobrze, gdy dzieci jeżdzą po świecie i latają po
          > sklepach a rodzice muszą bardzo oszczędzać.
          Jeżeli sie nie ma pieniedzy na jedzenie to po co kupowac komputer. U nas jest
          to samo teściowie na nas zerują, oboje nie pracują (ona 47 lat on 50)są zdrowi,
          on miał pracę ale popracował raptem 3 dni i mu sie znudziło, tak wogóle on
          siedzi w domu od 12 lat nie kwapiac sie do roboty owszem zdarzyło mu sie w tym
          czasie popracowac parę razy po parę dni. Maja jeszcze syna 12 letniego który
          wszystko che nie patrząc na to ze nie maja pieniecy tak go matka nauczyła ze
          daje mu ostatnie pieniadze z portwela wiedząc ze nie ma nic w lodówce. Moja mam
          mnie sama wychowywała i ciezko pracowała aby zapewnic nam dobry byt, odkładała
          kazdy grosz, teraz ma 53 lata i duze oszczędnosci oraz nadal pracuje. Nieraz z
          własnej inicjatywy daje nam troche pieniędzy i nie tylko ona mój wujek i
          siostra również nam cos dadzą a rodzina męż NIC wręcz przeciwnie teściowie cały
          czas zadają od nas pieniedzy twierdzac ze jesteśmy "milionerami" tylko nie wiem
          skad onoi mają takie wiadomosci. Wszystko co mamy wzielismy na kredyt który
          sami spłacamy, do tego mamy roczne dziecko które też trzeba utrzymac ale my sie
          zdecydowalismy na dziecko i od nikogo nie wymagamy zadnego utrzymania Karolki
          tak jak to robą rodzice meza z jego bratem). Dwa miesiace temu wróciłam do
          pracy nie chciałam zbytnio oddac dziecko do złobka wiec pomyślałam ze moze
          teściowa która nie pracuje siedziałaby z mała te 4 godziny dziennie (pracuje na
          1/2 etatu) ona podała mi swój cennik, chcac nie chcą musiałam go zaakceptowac,
          do tego w ciagu tych dwóch miesiecy były juz cztery kłótnie, ze nie bedzie sie
          mała zajmowac bo za mało jej płacimy i ona chce podwyzszke. Mogłabym wiecej
          jeszcze wypisywac ale az mi sie nóz w gardle otwiera jak myśle o tym. Dlatego
          uważam ze owszem jest to rodzina ale słowo rodzina nie oznacza utrzymywanie
          kazdego z rodziny kto akurat ma taki kaprys. Dodam jeszcze zo moja tęsciowa nie
          ma ograniczen w wydawaniu pieniędzy dostaje pierwszego a piatego nie ma juz ani
          grosza a do tego lodówka i tak pusta. Pozdrawiam i życze wiecej rozumu tym co
          uwazaja ze utrzymywanie rodziny jest obowiazkiem owszem są wyjatki np: są to
          ludzie starzy do tego schorowanie nie mogący podjac jakiejkolwiek pracy lub gdy
          pomoc jest sporadyczna nie notoryczna.
          • matkadyrektorka Re: Dajecie teściom pieniądze? 24.02.06, 12:17
            Dzięki za post. Rozumiem, bo mam to samo. Ale już niedługo. Trzymaj się!
        • matkadyrektorka Re: Dajecie teściom pieniądze? 24.02.06, 12:12
          I jeszcze jedno - nie latamy po sklepach i po świecie - za granicą byliśmy raz,
          w podróży poślubnej. Pieniądze przeznaczamy na spłatę kredytu mieszkaniowego, a
          jak go spłaimy, chcemy zbierać na dom - to nasze największe marzenie.
          • molo000 Re: Dajecie teściom pieniądze? 24.02.06, 13:12
            nie chciałam Cię osądzać, bo faktycznie nie byłam aż takiej sytuacji. Mnie też
            wkurza czasem, ze dajemy pieniądze teściowi, no ale może nie tyle co Wy -
            chociaz mój mąz tez wyremontowal im mieszkania a za ślub i wesele i za wszystko
            w naszym życiu placimy sami. Może po prostu nie wydaliśmy na nich takich kwot,
            które by powodowały az taką sytuacją. Z drugiej strony u nas było i tak, że
            odmówilismy i była wielka obraza. Scierpielismy.
            No ale kto ma pomagać jak nie dzieci- trudna sprawa.
            pozdrawiam i trzymaj się
            molo
            • irenn1 Re: Dajecie teściom pieniądze? 24.02.06, 13:41
              > No ale kto ma pomagać jak nie dzieci- trudna sprawa.
              Sorry, ale wg mnie pomoc to sporadyczna akcja w nieprzewidzianych wypadkach, a
              nie nagminne wykorzystywanie cudzej zaradności. Pomagamy z mężem teściom
              (dziwnym trafem moi rodzice też sami sobie radzą - może rodzice chłopców liczą
              na nich, a rodzice dziewcząt nie? Jak myślicie?), ale nigdy bym się nie
              zgodziła, by ich utrzymywać, kiedy nic nie robią, cho są zdrowi.
          • an20 Re: Dajecie teściom pieniądze? 24.02.06, 13:22
            czytajac Twojego posta to mi sie wlosy zjeżyly. W zyciu nie przyszloby mi do
            glowy, ze bym miala jeszcze utrzymywac tesciow w pelni sprawnych z emerytura
            plus ich syna. To juz ludzie tupetu nei maja. Skoro wiedza jaka jest ich
            sytuacja to powinni sie tym sami uporac, a jezeli niepotrafia to powinni umowic
            sie z Wami na szczera rozmowe i poradzic sie Was, zawsze to swieze spojrzenie na
            sytuacje. Wyciaganie kasy co miesiac, nawet kilka razy w miesiacu nie zaltwi
            sprawy na dluzsza mete. Mlodszy syn ma przyklad ze mozna wyciagnac kase od brata
            i jest fajnie. Ja jak bylam licealista wiedzialam, ze jak chce wyjechac na
            wakacje to musze na nie zapracowac i jezdzilam na zbieranie truskawek czy jablek
            i mialm kase na wakacje. Wiedzialam ze nie moge zadac od rodzicow nie wiadomo
            czego bo ich poprostu na to nie stac. Skoro nie stac go na komputer, to sa
            jeszcze komputery w szkole, z ktorych mozna skorzystac, sa w bibliotekach,
            kafejki internetowe. Jak bedzie mial komputer to bedzie chcial oprogramowanie,
            pozniej internet i koszt co miesiac i stuuuuudnia bez dna. Powinien sie nauczyc
            ze wszystkiego w zyciu miec nie mozna.
            Jezeli Wy chcecie im co miesiac dawac kase z wlasnej woli - to Wasza prywatna
            sprawa - a proszenie wymaganie tego od Was to juz lekka przesada. Powinnas
            porozmawiac o tym z mezem a pozniej razem spotkac sie z tesciami i powiedziec
            wam Wasze racje.
            • noblondich Re: Dajecie teściom pieniądze? 24.02.06, 16:42
              Dla mnie postawa Twoich teściów jest nienormalna.Oni po prostu nie mają
              wstydu.Jak można oficjalnie powiedzieć komuś (nieważne czy to członek rodziny
              czy też obca osoba) daj mi na to albo na tamto.W mojej rodzinie to jest nie do
              pomyślenia.Moja mama jakby nawet przymierała głodem to by nie przyszła do mnie
              po pieniądze,bo ma swoją dumę.Ostatecznie pożyczyła kilka razy,ale zawsze było
              jej z trudem o to prosić i od razu mówiła kiedy odda,chociaż nie musiała.
              Niektórzy ludzie nie mają honoru.
              Jak ja zaczęłam pracować wzięłam z dobrej woli mojego młodszego brata (chyba
              też wtedy miał koło 16 lat) na zakupy w dobrym sportowym sklepie.Dopóki nie
              zaczął sam zarabiać kupowałam mu ciuchy od czasu do czasu,ale nigdy nie z
              przymusu ani też nigdy on by się sam o to nie dopraszał.

    • 18_lipcowa Re: Dajecie teściom pieniądze? 24.02.06, 16:48
      Nie wyobrażam sobie żebym mogla/musiala utrzymywać dwoje zdrowych, dorosłych i
      nie zupełnie starych ludzi, do tego obcych i roszczeniowo nastawionych, ktorym
      malo kasy a do pracy nie pójdą.
      Po moim trupie - tak bym powiedziala w takim ukladzie facetowi.
      Nie masz obowiązku ich utrzymywać, ba mało tego mozesz swoje pieniadze wydawac
      na co zechcec, na książki, przyjemnosci i nie musisz miec z tego powodu
      wyrzutów ze nie pomagasz tesciom.
      Jak im mało - 16 latek sezonowo do roboty, a oni chałupictwo, praca sezonowa,
      sprzątanie.

      Ukróć to. Nie dawaj. Nie pozwalaj dawać.
      • judith79 Re: Dajecie teściom pieniądze? 24.02.06, 17:38
        >Nie pozwalaj dawać
        wiesz dorosly czlowiek ma prawo decydowac o swoich pieniadzach, niepozwolic to
        mozna 6-scio latkowi dlubac w nosie, a nie partnerowi pomagac rodzicom.
        • 18_lipcowa Re: Dajecie teściom pieniądze? 24.02.06, 17:55
          judith79 napisała:

          > >Nie pozwalaj dawać
          > wiesz dorosly czlowiek ma prawo decydowac o swoich pieniadzach, niepozwolic
          to
          > mozna 6-scio latkowi dlubac w nosie, a nie partnerowi pomagac rodzicom.


          Można porozmawiać z partnerem i postawić jakieś warunki.
          Było nie mieszkać z kobitą jak chce chce tworzyć gospodarstwo domowe z mamunią
          i tatuniem.
          Pomoc owszem, gdy przymrą głodem albo komornik przyjdzie a nie ciągle
          sponsorowanie. Mają źródło dochodu? Mają. Dorobić mogą? Mogą.
          Wiec moze słowo pozwolenie to jest zle słowo, ale napewno postawiłabym
          ultimatum.
        • annb nie do końca 25.02.06, 10:52
          judith79 - jeśli nie mają rozdzielności to nie są już tylko jego pieniadze
          zakup komputera to nie paczka papiersów-ten wydatek trzeba uzgodnić z żoną
          buty i kurtka też nie kosztują 5 zeta
          więc nie jest tak ze każdy ma prawo robić z pieniedzmi co mu się podoba

          a jesli tak mąż uważa to proponuję metodę pustyh garnków
          dałeś-wydałeś - ja nie mam na chleb-zęby w scinaę ew idz do rodziców tam jadaj

          • judith79 Re: nie do końca 26.02.06, 11:38
            roznica miedzy uzgodnieniem a zabronieniem jest ogromna, oczywiscie, ze jesli
            mamy wydac powiedzmy 4 tysie, to wspolnie musimy ustalic czy mozemy sobie na to
            pozwolic... sorry ale ja sobie nie wyobrazam nie pomoc rodzicom, tesciom czy
            rodzenstwu, ktoregos z nas gdyby zaszla taka potrzeba i gdyby o to poprosili,
            zwroc uwage, ze autora wontku nie ma zadnego problemu z przyjmowaniem pieniedzy
            od swoich rodzicow, choc i ona i jej maz sa przeciez mlodzi, zdrowi i maja
            prace, w ta strone wszystko jest ok, cacy, jak najbardziej na miejscu, bo
            przeciez rodzice maja obowiazek, to normalne:) a w deruga strone to jest chore
            i to jest wykozystywanie, prooosze. to jest kwestia stosunku do rodziny (takze
            wlasnej) i tego co sie z domu wynioslo, niestety.
            • apple19 Re: no brawo judith 26.02.06, 12:36
              Nie chciałam juz zabierac głosu w tej sprawie bo nasunęła mi sie taka sama myśl
              i wiedziałam ze jak cos napisze polecą gromy .Ludzie nie lubia prawdy.
              Jak widac ten problem to bardzo szerokie pojecie o braniu i (dawaniu byleby nie
              swojego)
            • annb uważne czytanie czyli obieg pieniadza 26.02.06, 14:27
              rodzice autoki wtąku dają jej pieniadze bo chcą/bo mają takie prawo
              autorka watku nie napisała ze matka daje a ojca to uwiera
              albo ojciec daje a matka nad pustym talerzem płacze
              nie?nie
              więc domniemywac należy że stac ich na to, pracują, mają gest, jednym słowem
              guzik nam do tego

              ale autorka watku pisze o kredytach, o tym ze są młodzi, na dorobku
              i że jej teściowie najzyczajniej w swiecie pasozytująna nich
              moze ci się to wydawac dziwne ale to nie jest rzadki przypadek

              tutaj nie ma przekazywania pieniędzy na lek ratujący zycie/wizytę u specjalisty
              tutaj jest wyręczanie tesciow w ich obowiązkach

              autorka watku nie powołała na świat dziecka i nie obarczyła kosztami kogoś
              obcego prawda?
              a tak robią tesciowie
              obarczają swoimi obowiązkami ->(ubranie, wychowanie młodszego syna)swojego
              starszego syna

              • judith79 Re: uważne czytanie czyli obieg pieniadza 26.02.06, 16:30
                nie wiem czy masz rodzenstwo, a jesli masz to nie wiem jakie sa wasze stosunki,
                ale gdyby sytuacja byla taka, ze moi rodzice kasy nie maja a moj brat czegos
                potrzebuje to ja bym sie nie zastanawiala 5 sekund, ja pracowac nie musialam bo
                rodzice dawali mi wszystko czego chcialam, moj brat tez nie musi, gdyby
                sytuacja sie zmienila bylo by dla mnie oczywiste, zeby pomoc. czy wlasnym
                rodzicom, ktorzy potrzebowali by pomocy powiedziala bys "wezcie sie za robote,
                skrecanie dlugopisow albo roznoszenie ulotek, jestescie mlodzi i zdrowi wiec
                walcie sie"? wybacz ale nie tylko rodzice maja obowiazki w obec dziecka ale tez
                dzieci w obec rodzicow. takie jest prawo (moze slyszalas kiedys o alimentach?)
                przepraszam bardzo ale ja bym sie wstydzila wysmazyc taki post jak autorka
                wontku.
                • annb Re: uważne czytanie czyli obieg pieniadza 26.02.06, 17:08
                  judith79 to powiedz mi, dlaczego twoi rodzice nie wyreczają się tobą?
                  przecież mogą
                • triss_merigold6 Alimenty 26.02.06, 18:00
                  Alimenty dla rodziców należą się jeśli ci żyją w niedostatku i nie mają źródła
                  utrzymania. Zasądzenie ich musi być zgodne z zasadami współżycia społecznego
                  np. alimenty bezrobotnemu alkoholikowi, który porzucił rodzinę od dzieci się
                  NIE należą. Nawet jeśli pan ściga się ze szczurami do śmietnika.
                  • judith79 Re: Alimenty 27.02.06, 16:50
                    Triss przykre to ale Cie rozczaruje, znam sytuacje, gdzie alimenty dostaje
                    ojciec menel, ktory swojego syna nie utrzymywal, nie placil alimentow i po
                    wielu latach "znalazl" sie po to coby troche kasy sciagnac. moze nie jest to
                    sprawiedliwe ale jak widac mozliwe:(
              • apple19 Re: uważne czytanie czyli obieg pieniadza 26.02.06, 17:17
                > rodzice autoki wtąku dają jej pieniadze bo chcą/bo mają takie prawo

                Zgadza sie,ale w takim razie jesli autorke watku stac na pomoc finansowa
                rodzicow męza(w co watpię ze tak do konca prawda wyglada w połowie inaczej,lekko
                przesadzone)to czemu bierze pieniadze od swoich rodzicow i nie powie im zeby
                sobie odkładali i zabezpieczali starość.Przeciez ci jej rodzice tez kiedys
                przejda na emerytury i napewno sytuacja sie powtórzy.Nie rozumiem ze od jednych
                rodziców sie bierze a drugim sie wspiera.To w koncu autorka watku ma te stope
                życiową na poziomie czy tez nie,czy bierze od rodzicow bo potrzebuje czy dla
                zasady.Czy ci jej rodzice daja bo tak wypada czy tez ona te pieniadze bierze
                zeby utrzymywac teściów.Z całym szacunkiem ale ten problem dla mnie jest
                niezrozumiały.Nie bardzo wierze w to ze ktos moze synowej powiedziec wprost zeby
                dała czy pomagała/.Może spotkac sie przeciez z sprzeciwem i co wtedy?Byłoby
                nieprzyjemnie.Pozdrawiam
                • annb Re: uważne czytanie czyli obieg pieniadza 26.02.06, 17:30
                  apple19 a może jej dają bo widzą co się dzieje?
                  nie znam sytuacji autorki i fajnie by było gdyby się odezwała
                  może jej rodzice wiedzą jakie układy panują i dają jej bo się boją że córka jak
                  popłaci raty kredytu to na chleb miec nie bedzie?
                  niektórzy dają, inni doją
                  i pieniadz przechodzi z rąk do rąk....
                  i jest fajnie i jest super
                  jedni tyrają inni się bawią i odpoczywają
                  • apple19 Re: uważne czytanie czyli obieg pieniadza 26.02.06, 18:07

                    > apple19 a może jej dają bo widzą co się dzieje?

                    Nie tłumacz tego w dziwaczny sposób.Nie sadze zeby rodzice autorki watku
                    zabawiali sie rodzinna pomoc a skoro juz to nie lepiej zeby spłacali kredyt
                    mieszkaniowy lub wprost zaproponowali swatom ze zamiast dawac córce beda dawac
                    im.Może taki wybieg by ich zawstydził.

                    może jej rodzice wiedzą jakie układy panują i dają jej bo się boją że córka jak
                    >
                    > popłaci raty kredytu to na chleb miec nie bedzie?

                    Totalna bzdura,gdybym to ja była na miejscu rodzicow autorki to zamiast kasy w
                    takim razie dostałaby siatę żarcia co tydzień.Może wtedy nie miałaby problemu
                    jak rzadzić pieniędzmi.A tesciom (jesli jest odrobina prawdy oczywiscie w tym co
                    pisze)zamiast pieniedzy dałaby np.kg cukru
                    • annb Re: uważne czytanie czyli obieg pieniadza 26.02.06, 18:16
                      apple19 wiesz
                      nie chce mi się już tego ciągnąć
                      ty się z czymś takim nie spotkałas
                      ja tak
                      dlatego wiem jak taki układ uwiera
                      • apple19 Re: uważne czytanie czyli obieg pieniadza 26.02.06, 18:22
                        Nie uwierzysz,sama byłam w róznych sytuacjach ale na szczescie umiem myslec i
                        czytac logicznie czyjes wypowiedzi.W tym watku niestety logiki brak.
                    • apple19 Re: uważne czytanie czyli obieg pieniadza 26.02.06, 18:18
                      Wytłumacz fakt podarowania rodzicom męża 3-letniego Golfa majac na głowie spłatę
                      kredytu mieszkaniowego.Czy ktos kto jest normalny robi takie rzeczy.Sprzedaje
                      samochod ktory jest niepotrzebny spłaca nim w czesci kredyt i juz jest odrobinę
                      lżej a nie rozdaje.Czemu Golfa nie dała swoim rodzicom skoro jej pomagają tylko
                      bezrobotnym tesciom nie majacym na utrzymanie samochodu..Czy ci tesciowie tez
                      zazadali od niej samochodu.A może to był poprostu samochod tesciow i oddali bo
                      wiedzieli ze sprzedac nie moga bo w dowodzie wisi załozmy tesc i po co go
                      utrzymywac samochod skoro jest służbowy..Wiesz dla mnie to sa takie pierdoły .
                      Uwazam ze wiele spraw w takim watku mija sie z prawda.
                      • canina Re: uważne czytanie czyli obieg pieniadza 26.02.06, 21:14


                        widzisz apple19 tutaj na tym forum na spostrzeżenia ktore zawieraja logike nikt
                        nie odpowiada raczej koncza temat nabierając wody w usta.Twoja wypowiedz nie
                        spodoba sie bo w tym temacie autorka szuka popleczników i o dziwo znalazła i to
                        sporo.Tutaj na forum tesciowa stanowi gwóżdz programu.
                        • annb lepiej być gwoździem programu 26.02.06, 21:24
                          niź gwoździem do trumny
    • dotka.sz Re: Dajecie teściom pieniądze? 24.02.06, 23:11
      Współczuję bo przez to przeszłam. Wiem co czujesz. Musisz odciąć teściom dopływ
      gotówki. Teraz jesteś niezadowolona, ale po pewnym czasie może się to poważnie
      odbić na twoim małżeństwie.
    • matkadyrektorka ODPOWIEDŹ AUTORKI WĄTKU 27.02.06, 09:37
      Przykro mi, że muszę rozczarować niektórych z Was (m.in. apple19, canina) ale:
      1. Samochód był męża i mój (mąż kupił go przed ślubem na raty i po ślubie te
      raty spłacaliśmy już razem) i od początku byłam przeciwna, żeby go dawać
      teściom, chciałam go sprzedać i wziąć mniejszy kredyt mieszkaniowy. Było to, gdy
      mąż dostał nową, lepiej płatną pracę i przekonał mnie, że z jego nową pensją
      bedzie nam łatwiej, a że jego rodzice mieszkają na wsi i są biedni, to auto
      bardzo im się przyda. Wtedy tylko teściowa była na wcześniejszej emeryturze (nie
      na zasiłku, jak napisałam wcześniej) i myślałam, ze poradzą sobie z opłatami.
      Teraz uważam, że byłam strasznie głupia, że się zgodziłam.
      2. Drobne prezenty i kwoty od moich rodziców dostajemy z okazji urodzin i świąt
      i odwdzięczamy się tym samym - wspomniałam o tym fakcie, by podkreślić, że
      teściowie nie dają nam nic. Nadużyciem jest stwierdzenie, że ciągnę szmal od
      swoich rodziców.
      3. Nigdzie nie napisałam, ze pomoc dla teściów sprawia, iż sami przymieramy
      głodem - brakuje mi jednak sporo - między innymi wydaje mi się niezdrowym fakt,
      że my się zapożyczamy (wesele, samochód, mieszkanie), i de facto każda złotówka,
      jaką dajemy teściom tak naprawdę nie jest nasza, tylko pożyczona od banku.
      4. Podstawowym pytaniem mojego postu było: czy tesciowie mają prawo sami nic nie
      robić i ciągnąć szmal od nas.
      Ja już sobie na to pytanie odpowiedziałam i na szczęście doszliśmy z mężem do
      wspólnego wniosku.
      I jeszcze na koniec: oddałabym roczne dochody, zeby zobaczyć jak ww krytykantki
      same zachowałyby się, gdyby rodzina permanentnie je naciągała. Tak to bowiem
      zwykle bywa, ze najłatwiej nam wydawać cudze pieniądze.
      • annb Re: ODPOWIEDŹ AUTORKI WĄTKU 27.02.06, 09:41
        matkodyrektorka trzymaj się i cieszę się że doszliscie do porozumienia
        :-)
      • apple19 Re: ODPOWIEDŹ AUTORKI WĄTKU 27.02.06, 10:06
        Nie nadużywaj słowa "krytyka" bo to nie chodzi tutaj o "krytykowanie" Twojej
        osoby ale o sytuacje jaka w takim razie wytworzył Twoj mąz.To do niego mozesz
        miec tylko pretensje bo nauczył brzydkich zachowań mam na mysli <<ciągnąć szmal
        od nas.>>
        Jeszcze raz powtorze ze nie znam podobnej sytuacji gdzie samemu biorac kredyty
        podarowuje sie biednym ludziom samochoód.Czy Twoj małżonek pomyslał ze ofiarujac
        im taki prezent robi im krzywde.Samochód to nie tylko benzyna.To amortyzacja i
        opłaty.Na to trzeba miec kase a nie swiadczenia przedemerytalne.Dzisiaj biedni
        ludzie nie maja samochodów.


        I jeszcze na koniec: oddałabym roczne dochody, zeby zobaczyć jak ww krytykantki
        > same zachowałyby się, gdyby rodzina permanentnie je naciągała

        Mnie by nie naciągnęla i mojego męza równiez.Owszem pomogłabym rodzicom,tesciom
        ale tylko wtedy gdybym miała czyste konto bez zadłużen.Powiem Ci tak ze oboje z
        mężem pracujemy,dobrze zarabiamy ale gdybys mi dzis podarowała Mercedesa
        3-letniego to zrobiłabys mi problem.Nie miałabym go za co utrzymac.Pisanie na
        forum jest bezsasadne.Taki list powinnas napisac mężowi i zostawić mu na
        kuchennym stole przy pustym talerzu.
        • annb Re: ODPOWIEDŹ AUTORKI WĄTKU 27.02.06, 10:10
          apple19 a ja znam biednych ludzi którzy kupili sobie samochód
          bo wszyscy maja
          bo nie miec to wstyd
          tylko ze samochód na wodę nie jezdzi więc nie jeżdzi wcale a stoi
          ale nalezy się do grona polaków którzy są zmotoryzowani
          i jest fajnie i jest super
          • matkadyrektorka Re: ODPOWIEDŹ AUTORKI WĄTKU 27.02.06, 10:23
            Dokładnie tak! Teściowie raptem kilka razy w roku wyjeżdżają samochodem z
            garażu, ale liczy się, że są zmotoryzowani i, co równie ważne, że można się
            przed sąsiadami pochwalić, ze synowi się dobrze powodzi i "ma gest dla
            rodziców". Taka mentalność i już dawno zrozumiałam, ze tego nie zmienię.
            Dzięki annb - m.in. dzieki Tobie doszło do mnie w końcu, że nie jestem
            nienormalna :-) Pozdrówka!
          • canina Re: ODPOWIEDŹ AUTORKI WĄTKU 27.02.06, 11:14
            annb. Ja natomiast znam biednych ludzi ktorym brakuje na podstawowe
            rzeczy,powiedz mi jak biedny może kupic samochód.Nawet kredytow biednym nie dają
            bo ci biedni nie maja zdolnosci kredytowych juz nie mowiac o ewentualnej spłacie
            tegoż kredytu..To naprawde fajne i super co wypisujesz.
            • annb Re: ODPOWIEDŹ AUTORKI WĄTKU 27.02.06, 11:21
              canina popatrz, mnie też to zdziwiło
              a wiesz ze Polacy wydają więcej niż zarabiają?
              bierze się samochód
              umawia się na spłatę w ratach
              kiedy przychodzi termin płaci się ratę
              do garnka nie ma co włozyc ale kogo to
              niech się pani domu martwi - rodzina zawsze wspomoże
              i wspomaga zakupami bo jak to tak zostawić w potrzebie.
              a pozniej kwestia ubezpieczenia
              no też problem..ale co to pozyczyc...a pozniej sciemniac ze jeszcze nei teraz
              magicy
              ale co ja tam wiem
              kart debetowych nie mam
              za to żelazną dyscypline
              nie zyję ponad stan
              i wydaję własne, nie cudze
        • matkadyrektorka Re: ODPOWIEDŹ AUTORKI WĄTKU 27.02.06, 10:27
          apple19 napisała:

          Pisanie na
          > forum jest bezsasadne.Taki list powinnas napisac mężowi i zostawić mu na
          > kuchennym stole przy pustym talerzu.

          Sorka, że zmarnowałam cenne miejsce na forum. Dla mnie to był problem i
          potrzebowałam usłyszeć opinie innych na ten temat. Między innymi Twoją, za którą
          dziekuję jak za wszystkie inne. Pozdrawiam.

          • canina Re: ODPOWIEDŹ AUTORKI WĄTKU 27.02.06, 11:10
            Sorka, że zmarnowałam cenne miejsce na forum.


            Nie rób z siebie ofiary.Masz męza ktory zasługuje na dobry wstrząs i problem
            rozwiązany.
            • irenn1 Re: ODPOWIEDŹ AUTORKI WĄTKU 27.02.06, 11:22
              canina, nie przeginaj. Jak mówi stara sentencja: "Wszystko jest trudne, zanim
              stanie się łatwe". A forum jest właśnie od tego, zeby się wygadać i poradzić.
              Skoro ktoś uważa wątek za mało ważny, dlaczego się na nim wypowiada?
              • canina Re: ODPOWIEDŹ AUTORKI WĄTKU 27.02.06, 11:28
                Masz racje!Wszystko jest łatwe jak sie ma na dodatek w domu Rockefellera ,wtedy
                tez nie wypada narzekac ze ciężko.
                • annaparzonka po to jest forum......!!! 27.02.06, 18:38
                  kobieta chiała usłyszec obiektywnych opinie na ten temat ja w zupełnosci
                  rozumiem bo sama to znosze do tego przyszło nam ze mąż miałby płacic alimenty na
                  matkę. Jeżeli macie zamiar ja piętnowac to lepiej nie piszcie bo to szkoda jej i
                  innych czasu na czytanie waszych bzdur. Pozdrawiam
                  • 27wiosenek Re: po to jest forum......!!! 27.02.06, 19:05
                    Ja na Twoim miejscu nie dałabym im ani grosika,darmozjady jedne. Na
                    komputer!!!! W szkole ma,to niech korzysta. Dobrze ,że sie z mężem
                    dogadałas,jestem pełna podziwu,że tak długo dałaś sie wykorzystywać im,bo ja po
                    trzeciej czy czwartej takiej darowiźnie kazałabym im sie odpi*,bo kasą nie sram
                    chyba,nie?! Co za dupki.
      • ulka32 Re: ODPOWIEDŹ AUTORKI WĄTKU 27.02.06, 21:48
        i de facto każda złotówka
        > ,
        > jaką dajemy teściom tak naprawdę nie jest nasza, tylko pożyczona od banku.


        To jest chore to co piszesz.Jak mozna obdarowywac pożyczonymi pieniędzmi?
        Ja rozumiem ze forum jest tu po to by sie wyżąlić i poradzić.Ale wybacz na takie
        głupawe posunięcia nie znajdziesz rady.Zreszta az trudno uwierzyc ze mozna byc
        zadłużonym w banku i wspomagac biednych.



        • matkadyrektorka Re: ODPOWIEDŹ AUTORKI WĄTKU 28.02.06, 14:34
          Jeśli nigdy w życiu nie zrobiłaś żadnego głupawego posunięcia, szczerze zazdroszczę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka