Dodaj do ulubionych

Głupia baba

27.02.06, 23:36
Dobry wieczór. Próbuję zebrać myśli, żeby jak najkrócej wyrazić co myślę.
Moze tak: mąż pije piwo (wiem..dużo postów już o tym było): ze mną od czasu
do czasu, sam w domu i sam poza domem tj kiedy idzie na zakupy, kiedy wraca z
praca ..po drodze. To ostatnie doprowadza mnie do furii. Nie wiem co mam ze
sobą zrobić, kiedy wraca z tym swoim dziwnym spojrzeniem, mamroczący, mylący
fakty, pieprzący głupoty...Niby nic: 1-2 piwa w ramach relaksu (?) po pracy.
Skad wiem? Niestety mnie okłamuje - to tylko zmęczenie, przepracowanie
(robotę ma raczej papierkową, nie żadne kamieniołomy, ale fakt - długo w niej
siedzi czasem). I ja odpuszczam ..odpuszczałam - dziś też mnie zapewniał, że
nie pił ani kropli, obraził się że robię z niego pijaka...Sprawdziłam plecak:
3 piwa i folia z czteropaka (zostały 2). Zasnąl w ubraniu, jak zawsze w
takich przypadkach, w naszym łóżku. Położe się na wersalce, jak zawsze w
takich przypadkach. Co mam robić? To "tylko" 1-2 piwo po pracy, po zakupach
(wypite nawet na mrozie, ale jeszcze w drodze ze sklepu). Nie robię
sprzyjającej atmosery do picia, wręćz odwrotnie. I czasem zaczynam myśleć, że
to przez mnie tak się dzieję, że jestem zbyt ostra, zbyt ortodoksyjna. Że
kłamie, bo ja go przypieram do muru...Mam mętlik. I dziękuję za doczytanie do
końca.....
Obserwuj wątek
    • kiecha3 Nie Głupia tylko troskliwa... 28.02.06, 07:26
      moim zdaniem nic nie tłumaczy kłamstwa.... Jak można okłamywać ukochana osobe...

      weź go rano wcześniej obudź.. pokaż mu puste miejsca w 4-ropaku.. i zapytaj czy
      tak trudno było donieść je do domu?? czy jest aż tak uzalezniony żeby pić po
      drodze jak żul.. przepraszam ale tylko z tym mi się kojaży takie zachowanie...

      a swoją drogą...to ja bym mu nie pozwoliła spać w łóżku małżeńskim i sama się
      przenosiła na wersalkę..to nie ty nabroiłaś tylko on.. niech jemu będzie
      niewygodnie..
    • agatta-a1 Re: Głupia baba 28.02.06, 07:58
      moim zadniem mąż ma problem! nie potrafi wytrzymać jednego dnia bez piwa? mój
      mąż też lubi piwko ale zwykle nie pije w tygodniu a raczej w weekendy, kiedy
      wychodzimy ze znajomymi do pubu. w tygodniu tez czasami się napije przy jakimś
      dobrym fimie ale bardzo sporadycznie. zwróciłabym na to uwagę póki nie jest za
      późno. powodzenia.p.s. w Twoim zachowaniu nie widzę nic złego!!!
    • klatkadlapsa Re: Głupia baba 28.02.06, 08:39
      Odpowiadam: 1. Ja śpię na wersalce, bo nie będę go ściągać na siłę z łóżka.
      Tego jeszcze brakuje, żebyśmy się pobili... 2.Nie robi tego codziennie, ale
      zdarza się czasem nawet 2-3 razy w tygodniu. Poza tym "normalnie" pijemy wino
      (od czasu do czasu" do kolacji, podczas oglądania filmu, grzańce w mroźne
      wieczory. Niestety trzeba jeszcze "zatankować" po pracy....Obwiniam siebie w
      tym sensie, że on to ukrywa bo ja robię awantury..jak dziecko, które coś
      przeskrobie.
    • kawka74 Re: Głupia baba 28.02.06, 08:52
      Twój mąż broni się atakując - popularna taktyka wśród osób uzależnionych albo
      będących na najlepszej drodze do uzależnienia, wzbudzanie poczucia winy w
      partnerze. Miałam okazję to obserwować bardzo długo - widziałam, jak alkoholik
      robił ze swojej żony kłamczuchę, wariatkę, czepialską, winną wszystkiemu,
      łącznie z jego nieprzepartym pragnieniem napicia się: żona się czepia, trzeba
      się znieczulić.
      Bardzo dobrze, że nie pomagasz mężowi pić. To jest jedna z najlepszych dróg do
      tego, żeby przestał. NIe daj sobie wmówić, że to wszystko to Twoja wina, że
      gdybyś mu pozwalała, nie piłby tyle (gówno prawda, przystopowałby, a potem pił
      jeszcze więcej). Twarda musisz być, nie miękka.
    • 18_lipcowa Re: Głupia baba 28.02.06, 10:28
      1. Nie, to nie przez Ciebie. To nie Twoja wina - powtórz to sobie przed lustrem
      ze 100 razy.
      2. On jest alkoholikiem, wszystko na to wskazuje. Częstotoliwośc, kłamstwa,
      ukrywanie.
      3. Nie, to napewno nie jest Twoja wina.
      4. Bierz nogi za pas i uciekaj.
      • judith79 Re: Głupia baba 28.02.06, 10:31
        > 4. Bierz nogi za pas i uciekaj. - zastraszajaco monotanna ta twoja rada,
        znajdz se chlopa i wez nogi za pas to moze przestaniesz.
        • 18_lipcowa Re: Głupia baba 28.02.06, 10:35



          - zastraszajaco monotanna ta twoja rada,
          > znajdz se chlopa i wez nogi za pas to moze przestaniesz.

          1. Rada jak rada, moim zdaniem najlepsza w przypadku tej pani i jedyna jesli
          chodzi o alkholików.
          2. Znalezienie sobie chłopa to zaden wyczyn więc nie podniecaj się tak tym
          chłopem. Twoja rada mnie śmieszy po prostu.
          3. Gdybym miala w domu pijaka owszem ,wzielabym nogi za pas, ale nie przestala
          tego doradzac innym kobietom.
          • judith79 Re: Głupia baba 28.02.06, 11:11
            ehhh wyluszcze ci kroczek po kroczku, znajdujesz faceta, nastempnie zyjesz z
            nim pare latek, kochasz go jak dzik, zakladasz z nim rodzine i w pewnym momecie
            myslisz o wiekszosci rzeczy z perspektywy "my", nastepnie cos sie dzieje,
            cokolwiek, pojawiaja sie problemy, jedno z was ma kryzys, nie radzi sobie,
            szuka odbicia... wybacz ale zaden swiadomy, dojzaly czlowiek, ktory byl
            szczesliwy ze swoim partnerem nie ewakuluje sie wtedy natychmiast, tylko stara
            sie spawe rozwiazac, pomoc... czase wielkim kosztem i wysilkiem. w moim
            przekonaniu na tym opiera sie zdrowy zwiazek, mozliwe, ze pewnego dnia ci sie
            przytrafi. sadzac po tym co zazwyczaj piszesz jestes bardzo mloda albo bardzo
            podatna na rozne tabloidowe porady.
            • 18_lipcowa Re: Głupia baba 28.02.06, 11:28
              Tak, zapewne przytrafi mi sie zdrowy związek.
              Zapewne będę w stanie ocenić czy osoba z którą jestem ma przypuszczalne
              skłonności do alkoholu, narkomaii, przemocy, rozrzucania brudnych skarpet po
              domu. Można to stwierdzić żyjąc z kimś, mieszkając, jeszcze zanim człowiek
              porwie się na ślub czy dziecko - bo nie zaprzeczam i zgadzam się że wtedy jest
              trudniej odejść.
              Jeśli mimo wszystko moje przypuszczenia się nie sprawdzą i ukochany nagle po 10
              latach bycia razem zacznie pić, ukrywać to - co tak naprawdę zważając na zapach
              alkoholu można szybko zauważyć - no więc jesli to zauważę zareaguje
              natychmiast. Leczenie - oczywiście, pomogę. Bede obok jesli zobaczę że człowiek
              sie pogubił. I nie bede chodziła zbierała za nim butelek, ukrywala przed
              rodziną i znajomymi, tylko powiem gdzie jest AA i co ma zrobić. Jeśli sie
              zastosuje - a we wczesnej fazie zauważenia problemu łatwiej takiego panicza
              zaprowadzic na leczenie, myślę że związek mozna uratować. Jesli będzie kłamał,
              kręcił, jesli bede czula strach co poczuje jak wroci do domu i znajdowala
              butelki niestety bede musiala sie ewakuowac i albo zyc samotnie, albo znajdę
              kolejnego panicza, który tego problemu miec nie bedzie.
              Jednak jedej rzeczy sie trzymam - bedac z kims, mieszkajac z kim szybko mozna
              zauwazyc w jakim stopniu osoba lubi alkohol.
              Czy jestem młoda? Srednio w porównaniu z pannami tutaj.
              Czy jestem podatna na tabloidowe porady? Nie sądzę, pewne poglądy mam od bardzo
              dawna.
              Zeby nie było - jestem jak nabardziej za pomocą takiej osobie,ale wtedy jesli
              ona tego chce i sie stara.
              Jak sobie ze mnie robi jaja, - uciekam. Jestem za duzą egoistką i nie mam
              skłonnosci do az takich poświęcej by kilka- kilkanascie lat hodować pijaka pod
              swoim dachem. Mam troszke inny sposób na zycie. Chce miec wsparcie od faceta,
              chce umiec z nim pogadac, chce z nim wyjsc do ludzi i nie badz sie ze
              przechleje wypłate, pojechac na wycieczkę, zakupy- tego z alkoholikiem nie
              zrobisz - widać jak na dłoni, że z alkoholikiem sobia zycia nie uloze na długo.
              • 18_lipcowa Re: Głupia baba 28.02.06, 11:30
                nie badz sie ze
                > przechleje wypłate, pojechac na wycieczkę, zakupy- tego z alkoholikiem nie
                > zrobisz - widać jak na dłoni, że z alkoholikiem sobia zycia nie uloze na
                długo.


                oczywiscie mialo byc "bać."
              • judith79 Re: Głupia baba 28.02.06, 12:53
                bedac z kims, mieszkajac z kim szybko mozna
                > zauwazyc w jakim stopniu osoba lubi alkohol.
                alkoholikiem moze zostac kazdy, niezaleznie od tego czy jak go poznajesz to
                alkohol lubi czy tez wcale go wtedy nie tyka, juz jedna panienka wysadzila tu
                swoje racje, ze niby zle rzeczy przytrafija sie frajerom i frustratom ale to
                niestety nie jest prawda. sama raczej alkocholu nie unikam (podobnie zreszta
                jak moj maz i 100% znanych mi ludzi) wiec gdybym miala szukac takich co to nie
                lubia zostala bym erymitka.
                • 18_lipcowa Re: Głupia baba 28.02.06, 12:57

                  > alkoholikiem moze zostac kazdy, niezaleznie od tego czy jak go poznajesz to
                  > alkohol lubi czy tez wcale go wtedy nie tyka,

                  tak ale jak z kimś jesteś widzisz mniej wiecej jaki ma charakter, jakie ma
                  sklonnosci, czy lubi, czy nie lubie, wybacz ale alkoholikiem nie zostanie osoba
                  ktora nie lubi pić.Jakos tego nie widze.


                  juz jedna panienka wysadzila tu
                  > swoje racje, ze niby zle rzeczy przytrafija sie frajerom i frustratom ale to
                  > niestety nie jest prawda.


                  Półprawda. Osobom o słabym charaktrze, podatnym na frustracje,owszem.


                  sama raczej alkocholu nie unikam (podobnie zreszta
                  > jak moj maz i 100% znanych mi ludzi) wiec gdybym miala szukac takich co to
                  nie
                  > lubia zostala bym erymitka.


                  To nie chodzi o takich co lubią czy nie lubią. Je też lubię. Chodzi o takie
                  specyficzne podejscie do alkoholu, ktore ja widzę u ludzi, nie wiem ,moze Ty
                  nie,ale ja widzę i to mi daje wiele do myslenia.
                  • judith79 Re: Głupia baba 28.02.06, 13:06
                    co znaczy specyficzne podejscie? fakt, ze bywa, ze ktos pije 4 dni w tygodniu
                    (zdaza mi sie) czy fakt, ze ktos uwala sie w trupa (tez mi sie zdaza)? kurcze
                    chyba musze powiedziec chlopu coby uskutecznil ewakulacje. osobom o slabym
                    charakterze czesciej przytrafiaja sie choroby? rodzinne tragedie? insze takie?
                    to ciekawe, masz moze cos na potwierdzenie tej bajecznej teorii czy to twoj
                    autorski wymysl?
                    wybacz ale alkoholikiem nie zostanie osoba
                    >
                    > ktora nie lubi pić.Jakos tego nie widze.
                    znam dwa takie przypadki, kobiety, ktore pic nie lubily (gonily tez z tym
                    swoich chlopow) ale sie jakos rozpily z rozpaczy, jedna po odejsciu chlopa do
                    innej baby druga po smierci swojego ojca.
                    • 18_lipcowa Re: Głupia baba 28.02.06, 13:08

                      > co znaczy specyficzne podejscie? fakt, ze bywa, ze ktos pije 4 dni w tygodniu
                      > (zdaza mi sie) czy fakt, ze ktos uwala sie w trupa (tez mi sie zdaza)?

                      Jest takie coś, moim zdaniem to widać i ja to widze.Ktoś inny może nie
                      widzieć.Zdarza sie.


                      osobom o slabym
                      > charakterze czesciej przytrafiaja sie choroby? rodzinne tragedie? insze
                      takie?
                      > to ciekawe, masz moze cos na potwierdzenie tej bajecznej teorii czy to twoj
                      > autorski wymysl?


                      Osoby o słabszym charakterze częsciej popadaja w uzaleznienia, czesciej je
                      sobie tłumaczą, trudniej im wytrwac w postanowieniach.
                      Bajeczna teoria jest moja poparta tym co widzę.

                      > wybacz ale alkoholikiem nie zostanie osoba
                      > >
                      > > ktora nie lubi pić.Jakos tego nie widze.
                      > znam dwa takie przypadki, kobiety, ktore pic nie lubily (gonily tez z tym
                      > swoich chlopow) ale sie jakos rozpily z rozpaczy, jedna po odejsciu chlopa do
                      > innej baby druga po smierci swojego ojca.

                      No proszę. Nie tylko ja jak widze tworzę bajeczne teorie.
                      • judith79 Re: Głupia baba 28.02.06, 13:21
                        bajeczne teorje? ilu ludzi tyle historii, a sposoby na stres i depreche
                        zazwyczaj te same.
                        • 18_lipcowa Re: Głupia baba 28.02.06, 15:47
                          judith79 napisała:

                          > bajeczne teorje? ilu ludzi tyle historii, a sposoby na stres i depreche
                          > zazwyczaj te same.

                          ale czy to powód by trwać przy niektórch ludziach
                          moim zdaniem nie
      • luana4 Re: Głupia baba 28.02.06, 10:47
        18_lipcowa napisała:

        > 4. Bierz nogi za pas i uciekaj.

        Mam wizje milionow kobiet, zastraszonych, z obledem w oczach, biegnacych po
        ulicach z tobolkami, niektore z nich ciagna za soba brudne, wyglodzone
        dzieci.....
        Uciekaja od mezow pijacych piwo po pracy!
        • 18_lipcowa Re: Głupia baba 28.02.06, 10:54

          >
          > Mam wizje milionow kobiet, zastraszonych, z obledem w oczach, biegnacych po
          > ulicach z tobolkami, niektore z nich ciagna za soba brudne, wyglodzone
          > dzieci.....
          > Uciekaja od mezow pijacych piwo po pracy!


          Masz problemy z rozumieniem tekstu.
          Przeczytaj jeszcze raz post autorki i powiedz mi gdzie jest napisane że on pije
          sobie jedno piwo od czasu do czasu po pracy? Bo ja wyczytałam że pije, kłamie,
          chowa, bełkocze.
          Czekam z niecierpliwością
          , moze my inny post przeczytałysmy?
          • luana4 Re: Głupia baba 28.02.06, 11:38
            18_lipcowa napisała:

            > Masz problemy z rozumieniem tekstu.

            Nie, tylko irytuja mnie Twoje "rady" typu: uciekajcie, bierzcie nogi za pas,
            won z nim, itp.

            Sama jeszcze nie jestes mazatka, nawet piszesz, ze sie boisz nia byc, nie
            wiesz, co to odpowiedzialnosc za rodzine, partnera (meza), co znaczy miec
            rodzine, dzieci, dzielic z kims dole i niedole, wiec prosze Cie nie udzielaj
            nam swych "cennych" rad, ze mamy ot tak wszystko zostawic i spier..., gdzie
            pieprz rosnie.
            • 18_lipcowa Re: Głupia baba 28.02.06, 11:42
              > Nie, tylko irytuja mnie Twoje "rady" typu: uciekajcie, bierzcie nogi za pas,
              > won z nim, itp.


              No wybacz ale co można ciekawego robić z notorycznie pijanym facetem?]


              > Sama jeszcze nie jestes mazatka, nawet piszesz, ze sie boisz nia byc, nie
              > wiesz, co to odpowiedzialnosc za rodzine, partnera (meza), co znaczy miec
              > rodzine, dzieci, dzielic z kims dole i niedole, wiec prosze Cie nie udzielaj
              > nam swych "cennych" rad, ze mamy ot tak wszystko zostawic i spier..., gdzie
              > pieprz rosnie.

              I co z tego że nie jestem? Jakie to ma znaczenie? Trzeba byc kucharzem by umieć
              swietnie gotować?
              Połowa męzatek z tego forum nie potrafi udzielić konstruktywnej rady...wiec
              jaka to roznica czy ja jestem czy nie.
              Z tymi dolami i niedolami to nie przesadzaj. Zdecydowanie lepiej byc samotną
              kobieta czy matką niz życ pod jednym dach z osoba uzaleznioną od alkoholu i
              niechętną leczeniu.
              W imię czego ja mam sie męczyć, moje dzieci maja sie meczyc?
              Z tego co tu widzę nie chcialabym żadnej rady od żadnej "męzatki"stąd....
              • luana4 Re: Głupia baba 28.02.06, 16:04
                18_lipcowa napisała:


                > Połowa męzatek z tego forum nie potrafi udzielić konstruktywnej rady...wiec
                > jaka to roznica czy ja jestem czy nie.
                > Z tego co tu widzę nie chcialabym żadnej rady od żadnej "męzatki"stąd....

                Czy Ty aby "wyjezdzaniem" na "biedne" mezatki nie leczysz w jakis sposob swoich
                frustracji?

                • 18_lipcowa Re: Głupia baba 28.02.06, 16:10
                  > Czy Ty aby "wyjezdzaniem" na "biedne" mezatki nie leczysz w jakis sposob
                  swoich frustracji?


                  Noo czekałam na ten zarzut.
                  A o jakie frustracje mnie kochaniutka posądzasz.
                  Tylko błagam i uprzedzam - nie marzę i nie chcę wychodzić za mąż.
      • lag2000 Re: Głupia baba 01.03.06, 15:25
        Bardzo madra rada, czytajac odpowiedzi 18_lipcowej stwierdzam ze jest madrzejsza
        od ojca dyrektora i Kaczynskich razem wzietych - tylko pomnik w Toruniu postawic
        Jako facet powiem ze tez pije sobie piwo, nawet codziennie, nawet 4-5 puszeczek.
        I co, odrobie z dziecmi lekcje, zrobie im kanapki do szkoly, ustale z zona plany
        na nastepny dzien. Zgadzam sie, jestem uzalezniony od piwa, jednak mojej zonie
        nie przychodzi do glowy uciekac. Jak pomysle ze mialbym taka zone jak szanowna
        przedmowczyni to tylko wspolczuc jej facetowi, niewazne czy pije czy jest
        totalnym abstynentem.
        • 18_lipcowa Re: Głupia baba 01.03.06, 16:40

          > Bardzo madra rada, czytajac odpowiedzi 18_lipcowej stwierdzam ze jest
          madrzejsz
          > a
          > od ojca dyrektora i Kaczynskich razem wzietych - tylko pomnik w Toruniu
          postawi
          > c

          Ah dziękuję, cóż za komplement.

          > Jako facet powiem ze tez pije sobie piwo, nawet codziennie, nawet 4-5
          puszeczek


          Bo jesteś alkohlikiem.Dziwię sie Twojej żonie.


          > I co, odrobie z dziecmi lekcje, zrobie im kanapki do szkoly, ustale z zona
          plan
          > y
          > na nastepny dzien. Zgadzam sie, jestem uzalezniony od piwa, jednak mojej zonie
          > nie przychodzi do glowy uciekac.

          Twojej nie. Mi by przyszło.


          Jak pomysle ze mialbym taka zone jak szanowna
          > przedmowczyni to tylko wspolczuc jej facetowi, niewazne czy pije czy jest
          > totalnym abstynentem.

          Całe szczęście ja mam wybór. Mogę żyć z takim jak Ty albo nie. Wybieram NIE.
          Jest cała masa facetów którzy odrabiają lekcje, robią kanapki i nie muszą do
          tego wypijać browarów.
          • lag2000 Re: Głupia baba 01.03.06, 16:59
            Czy przypadkiem oceniajac kogos nie dzialasz w systemie 0-1 ? Dobre i
            akceptowane albo zle i odchodze ? Czy inne wartosci sie nie licza, zastanowilas
            sie dlaczego chcesz z kims byc albo nie ? Mam wrazenie ze nigdy nie spotkalas
            faceta wartego uwagi, zeby oceniac go przez pryzmat jego bledow - nie takich jak
            alkoholizm ale zawsze.
            Ja pije takie ilosci od niedawna i daleko mi od uzaleznienia typu 6 rano i
            budka z piwem.
            Hmm pokaz mi ta mase facetow rewelacyjnych i do wziecia bo jak wyczytalem jestes
            jeszcze panienka.... czyzby kryzys tozsamosci badz tez swiete "do 30-stki mam
            jeszcze kupe lat".
            • 18_lipcowa Re: Głupia baba 01.03.06, 17:29

              > Czy przypadkiem oceniajac kogos nie dzialasz w systemie 0-1 ? Dobre i
              > akceptowane albo zle i odchodze ?

              Ależ oczywiście że nie. Zaakceptuję to że ktoś jest albo bardzo spokojny i
              ślamazarny, albo jest wielkim cholerykiem. Zaakceptuję to że ogląda filmy
              których ja nienawidzę. Nawet zaakceptuję to że ma znajomych idiotów,albo to że
              chrapie, albo to że rozrzuca skarpety, albo nawet to że jest przemądrzały.Ale
              nie zaakceptuję - picia, ćpania, bicia, poniżania ponieważ te cechy,a raczej
              sklonności dyskwalifikują człowieka w moich oczach.
              Nie wszystko czego ja nie akceptuję jest ZŁE. ALe picie jest. Nie na imprezach
              raz na jakis czas bo i ja piję jak jest okazja. Tylko codziennie picie to coś
              złego.



              Czy inne wartosci sie nie licza, zastanowilas
              > sie dlaczego chcesz z kims byc albo nie ?

              Oczywiście że wiem dlaczego z kimś jestem i wiem dlaczego bym nie była. Picie
              to jeden z powodów do natychmiastowej ewakuacji.
              Tak jak powiedziałam wczesniej - preferuję taki styl życia, bycia do ktorego
              alkoholik nijak nie przystaje.


              Mam wrazenie ze nigdy nie spotkalas
              > faceta wartego uwagi, zeby oceniac go przez pryzmat jego bledow - nie takich
              ja
              > k
              > alkoholizm ale zawsze.

              Spotkałam facetów wartych uwagi, oczywiście. I są dopóty warci mojej uwagi
              dopóki nie wykazują skłonności do bicia, picia, ćpania, poniżania mnie, nie
              szanowania mnie. Wszystko inne jest do przejścia.
              Nie chcesz mi chyba powiedzieć ze nie pijący faceci nie są warci uwagi?Że Ci
              wartościowi to zawsze jak nie browarek to wódzia?



              > Ja pije takie ilosci od niedawna i daleko mi od uzaleznienia typu 6 rano i
              > budka z piwem.


              Jesteś uzależniony moim zdaniem. MOIM. I ja bym z kimś takim jak Ty nie była.
              Nie codziennie, nie po 4-5 piw, nie wmawianie wszystkim że to jest ok.


              > Hmm pokaz mi ta mase facetow rewelacyjnych i do wziecia bo jak wyczytalem
              jeste
              > s
              > jeszcze panienka....

              Tak, jestem panienką do wzięcia.


              czyzby kryzys tozsamosci badz tez swiete "do 30-stki mam
              > jeszcze kupe lat".

              Ależ skąd. Mam powodzenie, tak się sklada że mam kogoś i nigdy nie mialam z tym
              problemu. Nie mam też żadnego kryzysy, nie śpieszy mi się do małżenstwa, do
              bycia z kimś - oczywiście. Jednak picia nie toleruję. Każdy ma prawo mieć
              jakieś swoje wymagania, warunki. U mnie to numer 1.
              • lag2000 Re: Głupia baba 01.03.06, 17:46
                18_lipcowa napisała:


                > Spotkałam facetów wartych uwagi, oczywiście. I są dopóty warci mojej uwagi
                > dopóki nie wykazują skłonności do bicia, picia, ćpania, poniżania mnie, nie
                > szanowania mnie. Wszystko inne jest do przejścia.
                > Nie chcesz mi chyba powiedzieć ze nie pijący faceci nie są warci uwagi?Że Ci
                > wartościowi to zawsze jak nie browarek to wódzia?
                >
                Nie wrzucaj do jednego worka wszystkich. Browarek i wodzia sa zle ale nie moga
                przekreslac czlowieka, jestem 10 lat starszy wiec doswiadczenie mam wieksze.
                >
                > Jesteś uzależniony moim zdaniem. MOIM. I ja bym z kimś takim jak Ty nie była.
                > Nie codziennie, nie po 4-5 piw, nie wmawianie wszystkim że to jest ok.
                >
                Jestem jestem, przyznaje racje ale motywujesz mnie do zmiany swojego ego
                >
                > Ależ skąd. Mam powodzenie, tak się sklada że mam kogoś i nigdy nie mialam z tym
                >
                > problemu. Nie mam też żadnego kryzysy, nie śpieszy mi się do małżenstwa, do
                > bycia z kimś - oczywiście. Jednak picia nie toleruję. Każdy ma prawo mieć
                > jakieś swoje wymagania, warunki. U mnie to numer 1.
                >
                Zycze Ci abys znalazla faceta, ktory nie bedzie preferowal piwka nad
                konstruktywna rozmowe, ale tego nigdy nie mozna przwidziec, zycie nie trwa 5
                minut a czlowiek zmienia sie :)
                >
                >
                • 18_lipcowa Re: Głupia baba 01.03.06, 17:50

                  > Nie wrzucaj do jednego worka wszystkich. Browarek i wodzia sa zle ale nie moga
                  > przekreslac czlowieka, jestem 10 lat starszy wiec doswiadczenie mam wieksze.


                  Dla mnie mogą i przekreślają.Przekreślają człowieka który je spożywa codziennie
                  i na dodatek uważa że to nic złego. Wiek nie ma tu nic do rzeczy.


                  > Jestem jestem, przyznaje racje ale motywujesz mnie do zmiany swojego ego

                  No widzisz, a nie każda kobieta chce byc z kimś uzależnionym.


                  > Zycze Ci abys znalazla faceta, ktory nie bedzie preferowal piwka nad
                  > konstruktywna rozmowe, ale tego nigdy nie mozna przwidziec, zycie nie trwa 5
                  > minut a czlowiek zmienia sie :)

                  Lubię piwo, lubię wino, szampana jak jest okazja, lubię imprezę, towarzystwo,
                  spotkania z ludźmi, ale nie codziennie.
                  I nikt przy mnie codziennie pic nie bedzie.
                • triss_merigold6 Re: Głupia baba 01.03.06, 18:32
                  Interesujące co piszesz... człowiek się zmienia. Ano zmienia się. I jeśli
                  zmieni się w kogoś kogo nie akceptuję, w kogoś czyje zachowanie jest IMO nie do
                  przyjęcia wówczas się rozstanę bez względu na wszystko.
                  IMO alkoholizm (czynny, nie w wersji trzeźwy alkoholik) całkowicie przekreślają
                  człowieka jako partnera życiowego.
            • triss_merigold6 Re: Głupia baba 01.03.06, 17:35
              Demografia ma swoje prawa. Sensownych i bez zobowiązań mężczyzn koło 30-tki
              jest niewielu i każda, która dyskwalifikuje za wg. niej istotne wady ma
              niewielki wybór.
              Jedno ale: w żadnym wypadku nie byłabym z mężczyzną, który jest uzależniony od
              alkoholu/narkotyków/hazardu/mamusi.
              Wierz mi, że znacznie lepiej jest być samemu. Bycie singlem ma w zestawieniu
              mnóstwo plusów.
              Tak, działam w systemie zerojedynkowym. Akceptuję - nie akceptuję. Nie
              akceptuję - zmieniam lub decyzja o odejściu. Nie isteniej dla mnie coś takiego
              jak poczucie odpowiedzialności za pana, który został alkoholikiem. Ten pan IMO
              powinien zostać usunięty z życiorysu i to szybko.
              • lag2000 Re: Głupia baba 01.03.06, 18:04

                > Tak, działam w systemie zerojedynkowym. Akceptuję - nie akceptuję. Nie
                > akceptuję - zmieniam lub decyzja o odejściu. Nie isteniej dla mnie coś takiego
                > jak poczucie odpowiedzialności za pana, który został alkoholikiem. Ten pan IMO
                > powinien zostać usunięty z życiorysu i to szybko.

                Masz racje, sam zostal alkoholikiem, mimo wspolnego pozycia, dzlalasz w systemie
                0-1, niewazne ze on stal sie taki w czasie malzenstwa, umywam raczki i tyle,
                ciekawe tylko ze nie okreslilas co to znaczy alkoholik - dla niektorych pan
                ktory wypije 1 piwo a dna niektorych taki ktory sie nie kontroluje, rozbieznosc
                jak widzisz znaczna. Prosze o okreslenie sie.
                • triss_merigold6 Re: Głupia baba 01.03.06, 18:29
                  Mogę odesłać Cię na strony o w/w tematyce ale postaram się cierpliwie i krok po
                  kroku wyjaśnić kto moim subiektywnym zdaniem jest w mniejszym lub większym
                  stopniu uzależniony:
                  - osoba która nie uznaje żadnej zabawy, rozrywki, relaksu bez alkoholu
                  - ktoś kto pije codziennie
                  - ktoś kto dostaje furii na sugestię, że mógłby ograniczyć/zrezygnować z picia
                  - kto kto w związku z alkoholem robi rzeczy jak: jazda czymkolwiek pod wpływem,
                  zawalanie pracy, agresywne zachowanie, wydawanie ostatniej kasy
                  Rodzaj alkoholu nie ma znaczenia.

                  Widzisz, mnie guzik obchodzi czy ktoś był alkoholikiem w dniu ślubu czy taki
                  się stał. Jeśli pije za dużo to papa. Moje życie w spokoju ważniejsze niż
                  zobowiązania.
                  Po pierwszym małżeństwie dłuższy czas byłam singlem i różne znajomości
                  nawiązywałam. Panowie, którzy w moim odczuciu nadużywali nie byli brani w ogólę
                  pod uwagę jako opcja na przyszłość. Na układ niezobowiązujący owszem ale nie w
                  celu wspólnego mieszkania. Czyli eliminacja na wstępie.;)
                  • lag2000 Re: Głupia baba 01.03.06, 19:39
                    Kurcze Triss mam problem :)
                    pije codziennie, no prawie
                    zabawa bez alkoholu jest mniej ciekawa niz z alkoholem, byc moze skrytykujesz
                    mnie bo moglem zajarac trawe zamiast siegac po piwko, niektorzy tego nie uznaja
                    za uzaleznienie a zamilowanie
                    ale pozostale dwie rzeczy sa dla mnie obce !
                    wiec jak to wytlumaczysz, bylbym godzien Twojej reki ?? :)
    • judith79 Re: Głupia baba 28.02.06, 10:30
      nooo to ja tu widze jawna niesprawiedliwosc, Twoj maz moze pic po drodze do
      domu i nikt mu nie przeszkadza a inny czlowiek (chocby np ja) nie moge sie
      napic pod chmura bo sie zaraz policja czy inne miejskie strazaki
      przystosunkowuja i ten jeden czy dwa browary strasznie sie robia drogie:P.
      mieszkacie na ksiezycu czy jak?
      • luana4 Re: do autorki 28.02.06, 10:55
        Uswiadom mu, ze ma problem z alkoholem, a gdy zrozumie i przyzna, ze tak
        wlasnie jest, to dopiero wtedy mozecie (przy Twoim ogromnym wsparciu) pomyslec
        o jakiejs terapii.

        Powodzenia i nie poddawaj sie!
      • klatkadlapsa Re: Głupia baba 28.02.06, 19:08
        judith79 napisała:

        > nooo to ja tu widze jawna niesprawiedliwosc, Twoj maz moze pic po drodze do
        > domu i nikt mu nie przeszkadza a inny czlowiek (chocby np ja) nie moge sie
        > napic pod chmura bo sie zaraz policja czy inne miejskie strazaki
        > przystosunkowuja i ten jeden czy dwa browary strasznie sie robia drogie:P.
        > mieszkacie na ksiezycu czy jak?

        Kiedyś zaliczył 2 razy izbę wytrzeźwień.
        Lazi po osiedlu - tu policji/straży jakoś nie widać. Mieszkamy w dużym mieście -
        pilnowane są raczej centra.
        Zresztą nie wiem, może był już jakiś mandat. Skoro nie przyznaje się do picia,
        tym bardziej nie powie mi o mandacie....
    • toma002 Re: Głupia baba 28.02.06, 10:51
      co ty masz za faceta????
      po 1-2 piwach mamrocze i idzie spac ?? miec taka slaba glowe jest niemozliwe -
      wiec albo pije o wiele wiecej ,albo moze jakies leki przyjmuje ktore wchodza w
      interakcje z alkiem?
    • florencja29 Re: Głupia baba 28.02.06, 13:35
      Jak sie jest uzaleznionym to wystarczy jedno piwo, żeby sie upić. Miałam kolegę
      w akademiku, który poczatkowo sporo pił i wydawało się, że ma mocną głowę,
      później (kiedy pił juz praktycznie codziennie) wystarczyło jedno piwo by był
      pijany. Żeby być alkoholikiem nie trzeba pic dużo, wystarczy nawet to 1 czy 2
      piwa, ale np. codziennie.
    • triss_merigold6 Re: Głupia baba 28.02.06, 17:42
      Urodzaj na alkoholików czy co?
      Facet zachowuje się typowo: wypieranie, obwinianie drugiej osoby, brak kontroli
      nad ilością alkoholu, kłamstwa, zaprzeczanie. Będzie gorzej.
      Proponuję AA (on musi wykazać inicjatywę ale na 100% tego nie zrobi) albo
      szybki rozwód. Z perspektywy czasu rozwód jest mniej męczący, kosztowny i
      czasochłonny niż walka o leczenie alkoholika.
      • judith79 Re: Głupia baba 01.03.06, 15:38
        Z perspektywy czasu rozwód jest mniej męczący, kosztowny i
        > czasochłonny niż walka o leczenie alkoholika.
        az lza sie w oku kreci kiedy ktos w ten sposob ocenia wartosc swojego partnera.
        Triss wszystko sie musi oplacac co?
        • triss_merigold6 Re: Głupia baba 01.03.06, 17:37
          W perspektywie reszty życia MUSI się opłacać. Przynajmnie dla mnie. Na jednej
          szali nie wiadomo jaki efekt i wieloletnie użeranie się + nerwy, czas, emocje
          na drugiej cierpienie amputacji a potem ulga.
          • judith79 Re: Głupia baba 02.03.06, 10:47
            jestes mezatka czy to teoria tylko?
            • triss_merigold6 Re: Głupia baba 02.03.06, 12:56
              Mam drugiego męża.;) Gwoli ścisłości to pierwszy nie pił nadużywając chociaż
              był imprezowicz i dusza towarzystwa.
              To nie jest teoria tylko praktyka. Judith, ja dorosła jestem i wiem co mi pasi
              długofalowo.
            • 18_lipcowa Re: Głupia baba 02.03.06, 15:04
              judith79 napisała:

              > jestes mezatka czy to teoria tylko?

              buhehehehehhe uwielbiam takie pytania....
      • luana4 Re: Głupia baba 01.03.06, 16:03
        Dziwie sie, ze wspomnialas odebrania praw rodzicielskich triss!
    • klatkadlapsa Re: Głupia baba 28.02.06, 19:16
      Dobrze się ciebie czyta Triss (śledzę czasem inne wątki..)I masz rację. Wiem to
      wszystko, ale:
      - miłość
      - to są początki (i mam nadzieję, że uda nam się z tego wyjść)
      - nie jestem kryształowa czyt. stawiam mu wysokie wymagania, może za wysokie?
      dośc często zdarza mi się go krytykować (abstrahując od 0kwestii alkoholu)

      Teraz na nie:
      - był już ten problem: w skrócie - mieszkał sam ...imprezy, koledzy...wtedy
      odeszłam na pół roku, zmienił się (wyprowadzka=zmiana środowiska),
      wróciłam...po pewnym czasie wzieliśmy ślub
      - i teraz jakby zatoczyło się koło...zaczyna się od początku

      Pogubiłam się.
      Rozmawiałam z nim dzisiaj - on nie widzi problemu - "nie piję przecież
      codziennie".
      Powiadomiłam rodziców obojga stron. Nie umiem z tym być sama i chcę żeby się
      wstydził.
      Obiecał nie pić w ogóle.
      Ale ja w to chyba nie wierzę...nie pierwsza to obietnica.

      Kiedy się czyta takie wątki, ma się jasność jak należałoby postąpić. Jedank
      kocham go.
      Chcę mu pomóc.
      Rozważam odejście tylko w przypadku jeśli zlekceważy problem i nic nie zrobi.
      • pandora_ Re: Głupia baba 28.02.06, 22:06
        Wskocz sobie na www.akcjasos.pl na strony o alkoholizmie. Bo, niestety, masz w
        domu klasyczny przypadek piwnego alkoholika. Czym prędzej poszukasz pomocy
        najpierw dla SIEBIE, tym lepiej. Pewnie, najłatwiej byłoby zostawić gościa i
        ułożyć sobie na nowo zycie, ale jeśli go kochasz, myśle że warto spróbować
        powalczyć. Jest tylko kilka warunków: najpierw zajmiesz się sobą, powiesz o
        wszystkim rodzinie (to już, brawo, zrobiłaś), zaakceptujesz fakt, że to nie jest
        Twoja wina i prawdopodobnie nie będzie tylko Twoja zasługa wyjście męża z nałogu.
        Trzymaj się mocno. Na akcjasos znajdziesz dużo pomocnych osób.
      • 18_lipcowa Re: Głupia baba 01.03.06, 10:42
        Ale to naprawdę nie jest twoja wina.
    • burza4 Re: Głupia baba 28.02.06, 22:06
      powiem krótko - to nie ilość świadczy o uzależnieniu, a systematyczność.
      Przysłowiowe "piwko po pracy" u bliskich mi ludzi skończyło się rozwodem.
      Najpierw było "jedno piwko to nie grzech", potem jedno-dwa, potem zaczęły się
      kłótnie, bo ona też miała dość mamroczącego małżonka, potem kłótnie zaczęły być
      ostre, w końcu kiedyś interweniowała policja - zabrali go do izby wytrzeźwień,
      a okazało się że ma ponad 2 promile. Żeby było lepiej - nie wyglądał na
      pijanego, mówił normalnie - po prostu organizm się do takich dawek przyzwyczaił.
      • woman-in-love Re: Głupia baba 01.03.06, 19:24
        a przeczytaj uważnie swój własny nick. Nie daje Ci on do myslenia?
    • ares1976 Re: Głupia baba 08.03.06, 18:02
      Twój mąż ma problem alkoholowy - nie oszukuj się. Powinien zacząć się leczyć, przecież 2-3 razy w tyg. to bardzo dużo ( a Ty go jeszcze usprawiedliwiasz że to nie codziennie!!! ).
      Gdyby się to zdarzało raz w miesiącu - to już moim zdaniem byłby problem, 2-3 razy w tyg. to juz alkoholizm.

      • nadya22 Re: Głupia baba 11.03.06, 02:43
        Od razu uprzedze, że jeszcze mężatką nie jestem...Mój przyszły teść tak właśnie
        pije...1 piwko po pracy(tak było kiedyś)teraz zaczyna na stacji benzynowej koło
        pracy, potem po drodze zachacza o 2 knajpy i już jest gotowy(aha zapomniałam
        zaznaczyć, że pracuje od 15-23).Mało tego przed pracą jak idzie na zakupy rano
        to też walnie piwko, wróci do domku ugotuje obiad i po drodze do pracy wypija
        następne piwko!I do cholery jasnej powiedzcie mi skąd on ma na to pieniądze??W
        sumie wychodzi ok 5 piwek dziennie trzeba liczyć, że przynajmniej po 2,5-3zl do
        tego fajki więc idzie leciutko w ciągu dnia 20zl!Przez cały miesiąc to jest
        600zl!!!!!!O ile dobrze licze!!!A on zarabia tylko jakiś 1000 na ręke!!! Mój
        narzeczony strasznie burzy się jak tylko wspomne, że jego ojciec jest
        alkoholikiem(to już widać z mordy, że jest).Więc ja już teraz go pilnuje, żeby
        nie pił!Nie wyobrażam sobie życia z taką osobą jak teść, a ponieważ mój luby
        jest cholernie podobny do niego, w niektórych kwestiach, więc linczuje go na
        każdym kroku i opierdalam jak wypije piwko w łóżku, czy po pracy, czy kurcze
        gdziekolwiek indziej beze mnie!!Chodzi o to, że chce mieć pełną kontrole nad
        tym!!Wiem, że się tak nie da, ale póki co faktycznie chyba zobaczył problem
        swojego ojca(choć nie chce o tym mówić)i nie pije!
    • an_ia5 Re: Głupia baba 12.03.06, 11:26
      a ja w 100% popieram LipcowA,ma dziewczyna rację.Czytałam wiele jej wypowiedzi
      dotyczących alkoholizmu i w pełni się z nimi zgadzam.A żeby się w tej sprawie
      wypowiadać,nie trzeba być koniecznie mężatką...A większość z Was próbuje
      bagatelizować problem,nie wspominam o panu,który wypowiadał się wcześniej,że po
      wypiciu piwa odrabia z dziećmi lekcje.Z pewnością ziejący oparami piwnymi
      tatuś,to jest to,czego dzieci potrzebują najbardziej...Porażające,gratuluję-
      głupoty!
    • waszka10 Re: Głupi chłop 12.03.06, 18:35
      On jest uzależniony od piwa. Ja byłam w związku (na szczęście nie małżeńskim) z
      takim facetem 3 lata. Dla pocieszenia napiszę ci co z nim miałam.
      Zlał się przy mnie na klatce schodowej, bo po całonocnej imprezie tak było mu
      wszystko jedno. Zwymiotował mi w taksie. Zapominał o randce (nawet gdy czekałam
      pod jego pustym mieszkaniu gotowa na seks). Robił obciach po pijaku na
      imprezach, bo był zawsze najbradziej i najszybciej upity. Dzwonił w nocy na
      stacjonarny, który odbierał mój ojciec i jeszcze prosił mnie do telefonu.
      Oczywiście pijanym bełkotem. Wyniósł do lombardu łańcuszek i pierścionki mamy i
      siory. ITD.
      Odeszłam od niego, bo mu nie przysięgałam. Na twoim miejscu zmusiłabym go do
      leczenia. Może ma rodzeńswto, normalnych kumpli? Niech oni też nad nim
      popracują pod tym kątem. Zrób to jak najszybciej, bo zapewniam że będzie coraz
      gorzej. Życzę dużo siły.
    • natka110 Głupia baba - a facet niby madrzejszy??? 17.03.06, 14:09
      1. Nie jestem mezatka, ale w stalym zwiazku i nie zamierzam wychodzic za maz -
      to znaim m ktos tu zrzuci, ze nie wiem, occzym mowie,i ze mi chlopa brak. Moj
      chlop jest duzy i glosny, wiec rzuca sie w oczy, i jesli cokolwiek, to na pewno
      mi go nie brak, a czasami wrecz mam za duzo :)))
      2. Facet autorki jest alkoholikieim, kwalifikujacym sie do leczenia.
      3. Leczenia sie nie da zaczac, jesli on sam sie nie zdecyduje, albo decyzja
      sadu nie zostanie zmuszny do poddania sie terapii - slyszalam o takich
      przypadkach, ale nie wiem, czy w Plsce to dziala, jak np nie mozna kazac
      zawiezc paranoika maniakalno- depresyjnego do szpitala , jesli on sa sie nie
      zgodzi, to moz ei alko sie tak nie da zalatwic?
      4. Facet mojego zycia jest alkoholikiem. Nie pijacym,ale jednak. POznalismy
      sie , jak zdecydowal sie rozstac z zona, pil kilka piw dziennie, mial i ma ma
      zawsze dom pelen alkoholu, bo nim handluje, i pokusa byla zbyt silna, plus zona
      ktora rzadko wracala do dom una noc, zanim jeszcze on zaczal cokolwiek
      podejrzewac. On mi potem powiedzial, jak juz sie zaczal leczyc, ze on sobie nie
      zdal sprawy na pore, ze jego malzenstwo sie rozpadalo, bo byl albo na kacu,
      albo pijany, a jak czasami mu sie zdarzalo byc wq miare na chodzie, to jej nie
      bylo w domu ( pomijam charakterek zony, ktora sama z siebie byla wieeeelka
      imprezowiczka, zwlaszcza z cudzymi mezami, co widzialam na wlasne oczy).
      Na jesienie minie 5 lat odkad go znam, i 4 lata od jego rozwodu. POnad 4 lata
      jest czysty: nie pije, nie pali, ani papierowsow( wczesniej 2 paczki dziennie),
      ani trawy, nie pije kawy ani coca coli, ale herbatki z zenszenia itp. Robi co
      tydzien 40 km na nartach albo na rowerze, i zabiera syna na wycieczki szlakiem
      zabytkow.
      Sam sie zaczal leczyc, sam znalazl terapeutke i secjaliste od medycyny
      wschodu. Po kilku miesiacach terapii mowil, jaka to roznica, widziec swiat,
      czuc zapachy i rozroniac pory doby, jesli sie nie zasmieca organizmu roznymi
      syfami.
      Ma 41 lat, cialo bez grama tluszczu, miesnie brzucha jak klawisze fortepianu.
      Jego nowe uzywki to aparat fotograficzny, motor, pies...

      Da sie wyzdrowiec. I nawet zyc jeszcze lepiej, niz przed choroba. Najgorzej, to
      zdac sobie sprawe z choroby.

      Czego zycze i Tobie, i twojemu mezowi.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka