Dodaj do ulubionych

ZAZDROŚĆ

03.06.06, 21:31
Czesc wszystkim
Zaczne od tego ze jeszcze nie jestem mezatka ale mam narzeczonego z ktorym
jestem 5 lat i data naszego slubu jest wyznaczona na 25 sierpnia w przyszlym
roku(mamy juz sale, kamerzyste, fotografa i zespol)Ale mam taki ,,malo-duzy"
problem mianowicie chodzi o to ze moj misio jest o mnie cholernie zazdrosny
wrecz zaborczy ciagle chcialby mnie kontrolowac,sprawdzac z kim jestem i co
robieNawet jak jestem u swojej rodziny to on widzi w tym problem bo boi sie
ze go zdradze czy poznam kogos i czesto sie klocimy z tego powoduNie sprawdza
dla mnie telefonu ale czasami sobie cos ubzdura i nie jest miedzy nami wtedy
nie zadobrzeJest to meczace dla mnie bo na kazdym kroku jestem o cos
podejrzewanaTeraz jestesmy na odleglosc(ja w Polsce on w Londynie)ale jak
bylismy razem czy tutaj czy tam to bylo tak samoCzasmi potrafi powiedziec ze
jestem naiwna i ze jak bede z kims innym-niewiem czemu to mowi bo niedaje mu
do tego powodu to ten ktos mnie tylko wykorzysta i bede plakala
Mam dosc tego podejrzewania mnie zebym ja chociaz dawala mu do tego powody
ale ja nie siedze ciagle w domu z nikim sie niespotykam nawet za czesto z
kolezankami tez bo on mysli ze my tylko wychodzily na podryw
Niewiem czy to jest oznaka milosc czy czego ale ja mam dosc
Nie to zeby byla tak zaqwsze u nas kazdego dnia ale czasmi dzwoni do mnie i
mowi mi ze zaraz zadzwoni do swego kolegi i sie dowie co zrobilam
Dziewczyny napiscie mi prosze co o tym sadzicie i czy to sie zmeini po slubie
jesli zle napisalam jkaies wyrazy to przepraszam ale jestem zdenerwowana bo
znowu mnie posadzil ze zamiast sie uczyc w szkole(studiuje) to ja romansuje z
jakismis typkami(chyba ufolutkami)Jeszcze czasmi jak juz dojdzie do spiecia
miedzy nami to po klotni nawet czasmi nie przeprosi a jeszcze sie obrazi ze
ja krzyczalam

Prosze pomozcie
Obserwuj wątek
    • triss_merigold6 Re: ZAZDROŚĆ 03.06.06, 21:37
      Kopnąć. Jesli facet tłumaczy Ci z całą powagę, że taka głupiutka jesteś i
      wystarczy parę miłych słówek aby Cię niezobowiązująco stuknąć to znaczy, że ani
      Cię nie szanuje ani nie ma o Tobie zbyt wysokiego mniemania. Teksty o telefonie
      kontrolnym do kolegi celem sprawdzenia są głęboko żenujące.
      Pan ma pewnie problem z poczuciem własnej wartości a na temat kobiet sądzi, że
      są generalnie łatwymi kretynkami i lepiej trzymać je pod kluczem.
      Albo go zostawisz albo będziesz się męczyć coraz bardziej. Twój wybór.
    • oliwka117 Re: ZAZDROŚĆ 03.06.06, 21:40
      Muszę Cię zmartwić. Obawiam się, że po ślubie to mu się nasili, bo będziesz
      tylko jego. Masz wyraźne sygnały, że coś jest nie tak w tej kwestii, to może weź
      je pod uwagę żebyś później nie żałowała. Pogadaj z nim, powiedz, że nie życzysz
      sobie takich insynuacji. Jeśli to nie pomoże, nie licz, że samo przejdzie. Może
      on ma jakieś kompleksy i stąd się bierze taka zazdrość?
      • iza30_1979 Re: ZAZDROŚĆ 04.06.06, 07:33
        wychodzac pierwszy raz za maz tez myslalam ze sie wiele rzeczy zmieni ale to
        bylo glupie myslenie po lubie jest jeszcze gorzej
        na twoim miejscu dlaabym sobie spokuj moze to byc trudne ale zakonczysz swoje
        meki
        pozdrawiam
    • arbuzunia na twoim miejscu... 03.06.06, 22:04
      zwariowałabym z takim facetem (albo rzuciła bym go w cholerę)
    • malgorzata_i_mistrz Re: ZAZDROŚĆ 03.06.06, 22:21
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=15128&w=42890565
      Poczytaj, przemyśl i podejmij mądrą decyzję.
      ___________________________

      Twoja matka była chomikiem.
    • caysee Re: ZAZDROŚĆ 03.06.06, 23:24
      Twoj misiu jest wg mnie jakims wyjatkowo dziwnym typem. Dzwonienie ot tak sobie
      i oskarzanie o zdrade?! To jest conajmniej niezdrowe. Nie ludz sie, ze po slubie
      sie to zmieni, jezeli juz to raczej na gorsze.
    • czekolada_orzechowa kopa w dupę misiowi natychmiast 04.06.06, 00:04
      psychopata, nie miś.
      • disarono Re: kopa w dupę misiowi natychmiast 04.06.06, 02:13
        to nic innego tylko chorobliwa zazdrość. moja siostra wpakowała się w taki
        związek, z tym, że jej mąż nie pokazał niczego przed ślubem tylko dopiero po.
        więc ty masz jeszczs szansę zastanowić się i nie łudź się, że po ślubie coś się
        zmieni. myślę, że może być jeszcze gorzej. z takim człowiekiem nie da się żyć
        normalnie. to psychopata.
        • horpyna4 Re: kopa w dupę misiowi natychmiast 04.06.06, 10:43
          Agusia, disarono ma niestety rację. To psychopata. Jeżeli za niego wyjdziesz,
          to zrobi Ci takie piekło z życia, że możesz nie wytrzymać. Masz ostatną szansę
          na wycofanie się z tego, chociaż może będzie Cię przez jakiś czas nachodził i
          groził (!). Ale po ślubie taki typ uważa żonę za przedmiot, który należy
          wyłącznie do niego i bywa, że próby odejścia kończą się tragicznie. Zastanów
          się, chcesz dobrowolnie założyć sobie stryczek na szyję? Bo trudno inaczej
          określić małżeństwo z kimś takim. Pamiętaj, do osoby chorej psychicznie (tak!)
          żadne logiczne argumenty nie trafiają.
    • irlaaa oczywiście, że się zmieni po slubie i... 04.06.06, 11:23
      .... to na p[ewno na gorsze. To się nazwya choreobliwy brak zaufania z drugiej
      strony. Albo on sam ma coś na sumieniu i mierzy swoją miarką.
      Zastanów sie poważnie, jak teraz masz juz dość, czy chcesz aby tak wyglądało
      całe Twoje życie??
      Dobrych wyborów zyczę.
      • popea1 Re: oczywiście, że się zmieni po slubie i... 04.06.06, 19:31
        Irlaaa ma rację.
        Niby dlaczego miałoby się zmianić cokolwiek po ślubie na lepsze?
    • kiecha3 natychmiast zmień postawe wobec niego... 04.06.06, 11:36
      Jezeli chcesz przy nim zostać ( nie polecam ,ale to twoje życie) to bezwłocznie
      zmień postawe wobec takiego zachowania... stanowczo powiedz że nie życzysz sobie
      takich insynuacji i nie zamierzasz ich wysłuchiwac.. musisz być twarda !!!!! i
      bezwzględna! jeżeli dzwoni i zaczyna.. odkładaj słuchawkę. Jeżeli jest przy
      tobie.. odwracaj sie plecami i wychodź.. nie możesz byc stroną bierną.. on cię
      już atakuje.. już przyjał rolę dominatora... nie możesz mu na to pozwolić..
      musisz mu co najmniej dorównać " rangą".. to ma być związek partnerski, nie
      ofiara i mysliwy..
      Życze powodzenia. A najlepszą rada jest jednak zostawienie takiego człowieka
      samemu sobie..
      • konopielka80 Re: natychmiast zmień postawe wobec niego... 04.06.06, 20:16
        Po slubie będzie jeszcze gorzej. Teraz jeszcze musi się o Ciebie starać i pewnie troszke się hamuje, ale gdy wyjdziesz za niego, to będzie Cię wtedy uważał za swoją własność i wtedy dopiero dowiesz się jaki jest naprawdę..Dziewczyny dobrze Ci radzą, daj sobie z nim spokój, póki nie jest za późno.
    • judith79 Re: ZAZDROŚĆ 05.06.06, 11:52
      taaak, misiaczek kocha wiec jest zazdrosny ale wiesz gdyby naprawde kochal to
      by jeszcze bil wiec moze powinnas przemyslec swoj wybor i znalezc takiego co
      obdarzy cie prawdziwa, wielka miloscia:P
    • oxygen100 Re: ZAZDROŚĆ 05.06.06, 12:56
      jak nic narzeczony mierzy Cie swoja miarka. Moze sam bzyka na lewo i prawo.
      Sugerowalabym zbadanie sie pod katem HIV i kopa w dupe z czuba.
    • kasica_33 Re: ZAZDROŚĆ 05.06.06, 13:56
      Zazdrość jest potrzebna w każdym związku, czy w małżeńswie.Jest powodem, dla
      którego każdy z partnerów czuje się jakoś dowartościowany i ma poczucie
      komfortu, że drugiej osobie bardzo na tobie zależy i nie chce Cię stracić...ale
      oczywiście są pewne granice.Jeśli zazdrość jest naprawdę przesadzona, a w moim
      przekonaniu w waszym związku ze strony twojego partnera tak właśnie jest, to
      nie prowadzi to do niczego dobrego.Po prostu w pewnym momencie poczujesz się
      tak, jakbyś była uwięziona i nie miała swojego "własnego"życia.Twój przyszły
      mąż może po prostu swoim zachowaniem i przesadzoną zazdrością doprowadzić do
      zniszczenia waszego związku, bo za grosz nie ma do ciebie zaufania...a brak
      zaufania w związku jest jedną z najgorszuch rzeczy.Moim zdaniem powinnaś się
      naprawdę mocno zastanowić, czy chcesz być w ten sposób(przepraszam za wyrażenie)
      zdeterminowana przez swojego w niedalekiej przyszłości męża, bo naprawdę nie
      sądzę, by coś w tej kwestii miałoby się zmienić, jak będziecie już małżeńswem,
      a może być jeszcze gorzej.Porozmawiaj z nim...głowa do góry!Pozdr
      • malgorzata_i_mistrz Re: ZAZDROŚĆ 05.06.06, 18:07
        > Zazdrość jest potrzebna w każdym związku, czy w małżeńswie.Jest powodem, dla
        > którego każdy z partnerów czuje się jakoś dowartościowany i ma poczucie
        > komfortu, że drugiej osobie bardzo na tobie zależy i nie chce Cię stracić...
        Kasiu, a może mniej kategorycznie formułowałabyś swoje sądy, co? Bo jedni mają
        tak, inni inaczej. Mnie zazdrość ogranicza, podkopuje zaufanie i sprawia, że
        bacznie przyglądam się wszelkim zapędom do kontrolowania. I to, co w związku bez
        zazdrości uznam za normalne, w związku zdominowanym przez zazdrość będzie
        niebezpiecznym symptomem, przez który mogę kopnąć delikwenta w dupę.
        ___________________________

        Twoja matka była chomikiem.
      • popea1 Re: ZAZDROŚĆ 08.07.06, 08:33
        > Zazdrość jest potrzebna w każdym związku, czy w małżeńswie.Jest powodem, dla
        > którego każdy z partnerów czuje się jakoś dowartościowany i ma poczucie
        > komfortu, że drugiej osobie bardzo na tobie zależy i nie chce Cię stracić...

        A ja i mój partner nie dowartościowujemy się poprzez zazdrość. Nie zazdrośc jest
        potrzebna, tylko zaufanie. I ono właśnie daje komfort. Nawiasem mówiąc,
        zazdrośników nie lubię i wdale się nie czułam dowartościowana i komfortowo w
        związku z zazdrośnikiem (przerabiałam to swego czasu).
    • anna11233 Re: ZAZDROŚĆ 05.06.06, 17:59
      Hej,

      tez miałam taka przyjaciółkę, w takiej sytuacji. Po ślubie nic sie nie zmieniło, przez ostatnie ich 6 wspólnych lat ani razu nie mogła się ze mna spotkac w miescie na kawie, bo przeciez dla niego to proste: kawa -> knajpa -> faceci -> podrywanie.

      Zastanów się jeszcze czy warto tak się męczyć.
      Zwiazek to m.in ZAUFANIE, a dla niego chyba takie słowo nie istnieje.
      Zreztą, mozesz go zapytac jak on rozumie zaufanie w Waszym zwiazku.

      Powodzenia.
      Ann.
    • agusia842 Re: ZAZDROŚĆ 06.06.06, 22:17
      Niewiem co mam robicPrzyczytalam wasze opinie i rady i nie ma ani jednej
      pozytwywnej Niewiem czy mam go zostawic czy nadal z nim bycNiwiem czy bedzie mi
      z nim dobrze czy nieZadaje sobie te pytania i jestem tego swiadoma ze jest cos
      nie tak bo zebym byla jego pewna to nie bylo by tych pytanPocieszam sie tym ze
      nie zawsze tak jest tak zle Naprawde jest czasami kochany , sprawia mi
      niespodzianki ,jest dla mnie dobry i jak nic sobie nie ubzdura to jestem z nim
      bardzo szczesliwaWtedy ,,nosi mnie na rekach" i jest wpatrzony w obrazem
      Niewiem .........................
      • chiara76 Re: ZAZDROŚĆ 06.06.06, 22:22
        bo i niby co tu pozytywnego napisać? Mam przyjaciółkę, która wwikłała się w
        taki związek. teraz co parę miesięcy dostaję od niej emaile z płaczem, że co
        ona najlepszego zrobiła i że nie trzeba było brać ślubu. No, nie trzeba było...
      • triss_merigold6 Re: ZAZDROŚĆ 06.06.06, 22:25
        A co tu pisać? Uroczy zazdrośniczek z czasem stanie się groźnym psychopatą
        rozliczającym z każdej minuty, wąchającym Twoją bieliznę i walącym po twarzy za
        własne urojenia.
        Jak znam życie to się z nim hajtniesz a potem będziesz płakać. Twój wybór.
        • chiara76 Re: ZAZDROŚĆ 06.06.06, 22:33
          triss_merigold6 napisała:

          > A co tu pisać? Uroczy zazdrośniczek z czasem stanie się groźnym psychopatą
          > rozliczającym z każdej minuty, wąchającym Twoją bieliznę i walącym po twarzy
          za
          >
          > własne urojenia.
          > Jak znam życie to się z nim hajtniesz a potem będziesz płakać. Twój wybór.

          dobrze napisane...
      • popea1 Re: ZAZDROŚĆ 08.07.06, 09:00
        Przyczytalam wasze opinie i rady i nie ma ani jednej
        > pozytwywnej
        A czego oczekiwałaś? Czy pozytywna rada oznaczałby dla Ciebie:
        tak, twój misio dobry chlop jest, bo zazdrosny - wiec kocha,
        nie pozwala ci (jasne trzeba miec "pozwoleństwo" od pana i wladcy) spotykac sie
        z kolezankami, bo zazdrosny, a jak zazdrosny to pewno kocha, oj jak on mocno
        musi kochac...
        i naturalnie, przez każdego innego mężczynę będziesz płakała - (skąd on to
        wie?)i tylko z misiem będziesz szczęśliwa, bo tylko misio cie kocha, a jak kocha
        to zazdrosny. To siedzenie w domu to tylko dla Twojego dobra. Ciekawe, że taka
        szczęsliwa to znowu nie jesteś: > nie zawsze tak jest tak zle.
        Ale spoko jest, przecież "jest czasami kochany". Obrazi się jak podniesiesz
        głos, ale co tam....

        Według mnie w zdrowym związku powinno byc odwrotnie: zawsze jest kochany i
        czasem jest źle.
        Młoda jesteś, dlaczego tak ci spieszno do slubu? Po slubie będziesz panią
        misiową i facet będzie ci robił awantury, ze sąsiadowi "dzień dobry"
        odpowiedziałaś. Misio ma problem i powienien się leczyc, mam wrażenie.
    • agusia842 Re: ZAZDROŚĆ 06.06.06, 22:31
      co do uderzenia mnie to wiem ze tego nie zrobi bo juz nie raz sama go
      prowokowalam dla sprawdzenia jegoKocham jego i to jest w tym wszystkim
      najgorsze niewiem jak to bedzie jak go rzuce
      • chiara76 Re: ZAZDROŚĆ 06.06.06, 22:33
        agusia842 napisała:

        > co do uderzenia mnie to wiem ze tego nie zrobi bo juz nie raz sama go
        > prowokowalam dla sprawdzenia jego

        ???
      • triss_merigold6 Re: ZAZDROŚĆ 06.06.06, 22:34
        Dziecko, wpierdol to zaczniesz dostawać po ślubie jak pan będzie pewny swego.
        Jak go rzucisz to popłaczesz trochę a potem będzie Ci fajniej. Przynajmniej
        szansa jest, że spotkasz kogoś normalnego.
        • malgorzata_i_mistrz Re: ZAZDROŚĆ 06.06.06, 22:46
          Albo i nie, przemoc psychiczna to też przemoc i czasami wystarcza aż nadto.

          Agusiu, dobrze interpretuję z Twojego nicka, że jesteś z 84 roku? Jeśli tak, to
          młodziutka jeszcze jesteś, daj sobie czas - nie chcesz go rzucać, nie rzucaj od
          razu, ale ślub odwołaj i obserwuj, obserwuj, obserwuj. I pamiętaj, że każde
          uczucie zmienia oblicze - Twoja miłość i "och, żyć bez niego nie mogę" w końcu
          osłabną a jego zazdrość - cóż, może wzrosnąć. Bo zazdrość to nie miłość, to chęć
          kontroli.
          ___________________________

          Twoja matka była chomikiem.
          • agusia842 Re: ZAZDROŚĆ 06.06.06, 22:53
            Tak urodzilam sie w 84 roku i moze jestem mloda ale do malzenstwa jestem jak
            najbardziej gotowaMieszkalam z nim ponad pol roku w Londynie i bylismy zdani
            tylko na siebie(chcielismy sie usamodzielnic) bo pojechalismy tam w celach
            zarobkowych i czasami brakowalo kasy ale wytwalismi i wspieralismy sie na
            wzajem i jak mieszkalam z nim i bylam obok niego ( w tym samym kraju) to bylo
            ok

            Tak jak mi radzisz malgorzato i mistrzu tak wlasnie chyba zrobie odwolam nasz
            slub i bede bacznie obserwowac a jak nie zobacze znacznej poprawy to sie
            pozegnamy z soba

            Dzieki za rade
            • malgorzata_i_mistrz Re: ZAZDROŚĆ 06.06.06, 22:59
              Trzymam kciuki, żeby Ci się ułożyło :)
              ___________________________

              Twoja matka była chomikiem.
              • malgorzata_i_mistrz Jeszcze jeden link 06.06.06, 23:07
                Właśnie weszłam na główną stronę portalu:
                serwisy.gazeta.pl/df/1,34467,3391441.html
                Daje do myślenia.

                ___________________________

                Twoja matka była chomikiem.
    • agusia842 Re: ZAZDROŚĆ 06.06.06, 22:45
      za miesiac jade do niego do Londynu i zobacze jak to bedzie jesli sie poprawi i
      bedzie lepiej a jak nie to do pierwszej klotni tam z nim bede a pozniej tak jak
      mi raczicie spakuje sie i tyle mnie bedzie widzialWroce do Polski i zaczne nowy
      rozdzial mego zyciaOby tym bardziej szczesliwszy
      • agusia842 Re: ZAZDROŚĆ 07.06.06, 13:18
        to co przyczytalam podanym przez malgorzata i mistrza linku zmrozilo moja krew
        to jest po prostu straszne mam nadzije ze w pore bede umiala zauwazyc ze az
        tak zle sie dzieje w miom zwiazku i sie wycofac z tego bagna
        dzieki za tego linka dal mi duzo do przemyslenia

        P.S. Wydrukowalam to sobie i zawioze jemu zeby to przyczytal i sie zapytam czy
        widzi cos z tego w naszym zwiazku niech sobie to przemysli i sie zastanowi nad
        swoim zachowaniem i wyciagnie wnioski
        • ola1250 Re: ZAZDROŚĆ 06.07.06, 09:36
          Muszę Cię zmartwić Twój narzeczony jest chorobliwie zazdrosny :( . I to się raczej będzie pogłębiało !!!. To jest po prostu znęcanie psychiczne. Zalecam wizytę u psychologa.
          • gosia05 Re: ZAZDROŚĆ 06.07.06, 09:48
            Ja kiedyś miałam tak samo. Wizyta u psychologa nie pomogła, ponieważ nie doszło
            do niej. Mój ówczesny mężczyzna stwierdził, że wszystko jest z nim ok i do
            żadnego "świrologa" nie pójdzie. I tak się skończyła - na szczęście -nasza
            znajomość.

            "Dziewczyny napiszcie mi proszę co o tym sadzicie i czy to sie zmieni po ślubie"
            po ślubie może się zmienić... ale tylko na gorsze, niestety.
            • porannakawa3 Re: ZAZDROŚĆ 06.07.06, 10:01
              oj wierze że trudno jest rzucić zwłaszcza jak tak wiele juz przygotowane - ale
              będzie dramat - owszem on się zmieni ale napewno na gorzej...
    • chicarica Re: ZAZDROŚĆ 06.07.06, 10:07
      Zmieni się. Na pewno się zmieni.
      Po ślubie zamiast kłótni i kontrolowania będziesz dostawać w zęby zanim jeszcze
      zdążysz się sprzeciwić.
    • aneta9946 Re: ZAZDROŚĆ 08.07.06, 08:18
      Zostaw go nie ma sensu tak się męczyć.Po ślubie będzie tylko gorzej będzie
      uważał Ciebie za swoją własność.Ja bym tego nie zniosła.Facet poprostu boi się
      że zostanie sam i dlatego mówi Ci że przez innego będziesz płakała.To jeszcze
      duże dziecko które boi się że ktoś zabierze mu jego ,,zabawkę''.Zacznij mu tez
      mówić że cie zdradza zobaczysz jaka bedzie reakcja.Może tak jest i uważa że ty
      robisz to samo.Po szukaj sobie innego faceta i zacznij normalne życie tz.bez
      kłótni i ciągłych podejrzeń.Powiem ci tylko tyle ja jestem mężatką mój mąż jest
      też zazdrosny ale rozsądnie.Nie kontroluje mnie,mogę sobie wyjść sama lub z
      koleżanką nawet nieraz w jego obecności potrafię spojrzeć na faceta którego
      mijam na ulicy a wydajie mi się interesujący.Przemyśl czy odpowiada ci życie od
      kłótni do kłótni czy raczej spokojne.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka