14.07.06, 20:19
Ostatnio zastanawiam się,czy nie odeiść od męża.Nie wiem z kąd mi to przyszło
do głowy,wiem ,że mnie kocha ale..
Znacie to uczucie ,gdy On wraca po kilku dniach do domu a Ty nic.Nie
cieszysz się ,nie masz o czym rozmawiać,On też coś burknie pod nosem ,cisza i
zastanawiasz się o co chodzi??
Prubuję stanąć obok i popatrzeć jak wygląda moje życie i wiecie co jest
nudne.Teraz pewnie ktoś z was się oburzy ,ale w zasadzie jestem tu anonimową
osobą więc dalej,możecie mi nawsówać,może rzeczywiście coś mi się pomieszało
w głowie.
Moje dni są takie same ,są identyczne.M wraca z pracy i albo ogląda
tv ,albo siada przed kompem,czasami zmienia kolejność.Puzniej idzie
spać,wstaje wrzeszczy że chce jeść.TV ,czasami go wyciągne na spacer z
psem,spanie.Następny schodek dla mnie łóżko,nie chce mi się bzykać,poprostu
nie mam ochoty.Zero namiętnośi,czułości,fantazji.
Do tego dochodzi brak kasy,ja jestem oszczędna ,robie przemyślane
zakupy,planuje wydatki,M ma talent do wydawania pieniędzy ,czasami chce mi
się ryczeć.
Mało rozmawiamya napewno nie o uczuciach,jeśli ja chcę rozmawiać o nas
słyszę ,że przesadzam,wymyślam.
Kiedyś myślałam ,żejak będziemy razem to wszystko będzie pięknie ,zawsze
będziemy się kochać i nikt tego nie zepsuje.A ja widzę jak z dnia na dzień
się oddalamy i ja nie wiem jak to zmienić,czy mam zostać czy odejść.Nie wiem
już nic ,tylko to że jest mi zle.
Właściwie nie wiem dlaczego to pisze,penie mi się zdrowo oberwie,ale może
ktoś mnie zroumie.

Wybaczcie błędy ortgraficzne.
Obserwuj wątek
    • onion11 Re: nie wiem 15.07.06, 16:11
      A ile jestescie juz malzenstwem? Zawsze tak bylo? Robicie cos razem,
      wychodzicie razem? Takie "razem" laczy ludzi, powoduje, ze maja o czym
      rozmawiac. Moj maz ma podobne nawyki, po pracy najchetniej przed tv, potem
      jesc, kapiel i znow tv - a w weekend - zakupy, tv, gril (ze znajomymi lub
      sami), znow tv no i w niedziele po poludniu basen i wiecej tv. Bardzo mi trudno
      jest go zachecic do robienia czegos wiecej, zmiany trybu zycia, ale jak juz mi
      sie udaje - to wtenczas jest super. Oczywiscie wkurza mnie na maxa takim
      postepowaniem i taka postawa, to takie przykre i nudne i oczywiscie rozmawiac o
      nas czy wogle rozmawiac tez za bardzo nie lubi. I rowniez mam wrazenie,ze zycie
      przecieka mi przez palce, ze inne pary jezdza razem w rozne miejsca, bawia sie,
      korzystaja - a my - ciagle w domu (ewenualnie w ogrodzie) i zgadzam sie - tak,
      to jest bardzo nudne. I moj maz rowniez uwielbia wydawac pieniadze (szczegolnie
      od kiedy ja wiecej zarabiam... - dran). Wiesz, nie wiem, w zasadzie to tylko Ty
      zdajesz sobie sprawe z tego, co czujesz w sercu, czy go kochasz i chcesz z nim
      dalej byc i pracowac nad zwiazkiem, starac sie, aby wszystko sie poprawilo,
      abyscie sie zblizyli do siebie. Ja wiem, ze kocham tego mojego meza, choc jak
      nikt potrafi mnie wyprowadzic z rownowagi, choc ma wiele wad (mi rowniez do
      idalu bardzo daleko i potrafie byc bardzo trudna), ale ja chce pracowac nad
      naszym zwiazkiem i mam nadzieje,ze pewnego dnia pewne rzeczy sie zmienia, ze
      bedzie nam coraz lepiej razem. My jestesmy malzenstwem od 3 lat, mieszkamy
      razem od 5 lat.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka