jolex4
03.08.06, 21:28
DZiewczyny,
Chcę Was przeprosić, bardzo przeprosić za moje myśli, za to że często wchodzę
na to forum dla rozluźnienia, żeby sie oderwać od mojej tragedii. Ponad 4
miesiące temu zmarła podczas porodu moja córeczka, pisałam już o tym kiedyś.
Wchodzę na to forum, żeby przez chwilę poczuć się normalnie, przecież też
jestem młodziutką mężatką. Mam tylko 23 lata i jeszcze 4 i pol mies temu
myślałam tylko o tym że teściowa to potwór, mąż chrapie i zrobił dobry obiad,
że mówię do niego Misiek, że jak pójdzie na dyżur to umaluję sobie paznokcie,
że zbyt mało rozmawiamy itd....................
Teraz mam tylko jeden kłopot, kamień, który ne pozwala oddychac. Wchodzę tu i
przez chwilę czuję się lepiej, ale nie jestem chyba sobą.
Chcę dać Wam kawałek mojego prawdziwego JA,podzielić się prawdziwym problemem
prawdziwej przecież młodziutkiej i bezradnej mężatki, przyjmiecie?
To fragment listu do mojej córeczki który piszę z tęsknoty:
Kochana córeczko,
Piszę to dla Ciebie i jest to list miłosny, bo nie ma większej miłości na
świecie niż ta moja zakazana miłość do Ciebie mój aniołku. Piszę ten list do
Ciebie bo wiem że na niego czekasz i wiem że mnie widzisz, a jeśli się mylę i
jesteś oddzielona ode mnie tam w górze, to pozwól że będę myśleć nadal ze
cały czas jesteś blisko. Piszę ten list dla siebie bo chcę i muszę ocalić
pamięć o Tobie córeńko, bo chcę dać Ci coś więcej niż tylko długopalący się
znicz, bo nie mogę Cię przytulić, bo nie słyszałam twojego głosu, bo twoja
rączka była taka zimna,…
Piszę ten list bo mam potrzebę mówienia do Ciebie, o Tobie, bo chciałabym
żeby wszyscy pamiętali ze byłaś, bo chciałabym żeby tatuś mówił o Tobie –moja
córeczka, żeby był dumny z Twojej wyjątkowej urody, żeby czasem o Tobie
wspomniał. We mnie zawsze będziesz żywa, pozwolę Ci dorastać, możesz mieć
nawet długie warkocze, przejdziesz ze mną całą drogę. Dla mnie zawsze
będziesz tą pierwszą, jedyną, najdroższą…Od pierwszego uświadomionego momentu
z Tobą córeczko, jestem kimś innym, jestem mamą, czuję podwójnie. Tak bardzo
na Ciebie czekałam, nie było nic ważniejszego. Chcę pamiętać każdy twój
ruch, od tych pierwszych migotań motylka, po te trzy ostatnie, jakbyś
krzyknęła MA MU SIU! Piszę to córeńko bo już nie wiem co robić z tą miłością,
która mnie przyciska
do ziemi, bo czuję że się duszę.
Córeńko, marzę ze przyjdziesz do mnie kiedyś i powiesz- „mamo”, przyjdz
proszę
we śnie jeśli możesz.
Marysiu ile to jest 5miesięcy tam u Ciebie? Czy też cała wieczność? Tęsknię
za Tobą Skarbie, czekaj na mnie.
Mama