aniolki21
11.10.06, 14:18
Czesc!
Moi tesciowie sa bardzo religijnymi ludzmi. Religijnymi w tym znaczeniu ze co
niedziele chodza do Kosciola, nie jedza miesa w piatek itp. Ja do Kosciola
chodze w swieta, wesela... W ostatnia niedziele tesc zadzwonil i chcial
rozmawiac ze mna. Na poczatku pytal sie co u nas. Powiedzialam ze wszystko
ok. Powiedzial ze byl w Kosciele i nas nie widzial. Spytal sie czy moi
rodzice chodza do Kosciola. Zaczol cos mowic ze on syna wychowal religijnie,
tak zeby chodzil do Kosciola. Spytal sie dlaczego my nie bylismy w Kosciele,
ze on nam przypomina ze w niedziele to sie do Kosciola chodzi i ze powinnismy
itp. Na poczatku bylam bardzo greczna i staralam sie wprost mu nie powiedziec
co o tym mysle. Jak sie spytal dlaczego nie chodzimy do Kosciola to mu
grzecznie odpowiedzialam ze to nasza sprawa. Wtedy maz wzial tel i
powiedzial ze to nasza sprawa i sie rozlaczyl.
W sumie wiem ze najlepszym rozwiazaniem jest powiedziec tesciowi ze to nasza
sprawa czy do Kosciola chodzimy czy nie. Tylko ze on jest czlowiekiem do
ktorego to nie dotrze i nie zrozumie i caly czas bedzie nam mowil jak mamy
zyc. Prawie zawsze jak sie z nim widze to mowi mi ze on chce byc dziadkiem i
pyta sie czy ja uwazam ze on bedzie zlym dziadkiem i robi mi glupie aluzje.
Wasi tesciowie tez mowia Wam ze macie chodzic do Kosciola i jak zyc?
Bardzo nie lubie mojego tescia i tak poprostu chcialam sie wygadac bo jestem
na niego wk...
Pozdrawiam:)