Dodaj do ulubionych

tesc i Kosciol

11.10.06, 14:18
Czesc!
Moi tesciowie sa bardzo religijnymi ludzmi. Religijnymi w tym znaczeniu ze co
niedziele chodza do Kosciola, nie jedza miesa w piatek itp. Ja do Kosciola
chodze w swieta, wesela... W ostatnia niedziele tesc zadzwonil i chcial
rozmawiac ze mna. Na poczatku pytal sie co u nas. Powiedzialam ze wszystko
ok. Powiedzial ze byl w Kosciele i nas nie widzial. Spytal sie czy moi
rodzice chodza do Kosciola. Zaczol cos mowic ze on syna wychowal religijnie,
tak zeby chodzil do Kosciola. Spytal sie dlaczego my nie bylismy w Kosciele,
ze on nam przypomina ze w niedziele to sie do Kosciola chodzi i ze powinnismy
itp. Na poczatku bylam bardzo greczna i staralam sie wprost mu nie powiedziec
co o tym mysle. Jak sie spytal dlaczego nie chodzimy do Kosciola to mu
grzecznie odpowiedzialam ze to nasza sprawa. Wtedy maz wzial tel i
powiedzial ze to nasza sprawa i sie rozlaczyl.
W sumie wiem ze najlepszym rozwiazaniem jest powiedziec tesciowi ze to nasza
sprawa czy do Kosciola chodzimy czy nie. Tylko ze on jest czlowiekiem do
ktorego to nie dotrze i nie zrozumie i caly czas bedzie nam mowil jak mamy
zyc. Prawie zawsze jak sie z nim widze to mowi mi ze on chce byc dziadkiem i
pyta sie czy ja uwazam ze on bedzie zlym dziadkiem i robi mi glupie aluzje.
Wasi tesciowie tez mowia Wam ze macie chodzic do Kosciola i jak zyc?
Bardzo nie lubie mojego tescia i tak poprostu chcialam sie wygadac bo jestem
na niego wk...


Pozdrawiam:)
Obserwuj wątek
    • annajustyna Re: tesc i Kosciol 11.10.06, 14:38
      Moi w ogole nie poruszaja tego tematu. Ja do kosciola chodze regularnie, maz w
      kratke...Tesciowie zawsze.
      • annielika Re: tesc i Kosciol 11.10.06, 14:45
        moi rowniez nigdy sie nie wtracali i nie wtracaja. inna sprawa, ze sa
        prawoslawni. oni sami sa religijnymi ludzmi, ale np ich corka przestala wierzyc.
        chodzi jednak do kosciola z cala rodzina na wielkanoc czy inne uroczystosci.
        traktuje to bardziej, jako tradycje i cos co wiaze cala rodzine.
      • ida37 regularnie tzn. na Boże Narodzenie i Wielkanoc?;-) 11.10.06, 19:38
        • triss_merigold6 Re: regularnie tzn. na Boże Narodzenie i Wielkano 11.10.06, 19:42
          A co to kogo obchodzi? To wolny kraj. Indoktrynacja religijna powinna być
          zabroniona. Mnie nawracała teściowa. Efektem jest całkowite zerwanie kontaktów.
          • annielika Re: regularnie tzn. na Boże Narodzenie i Wielkano 11.10.06, 20:13
            eh triss masz racje. ale mysle, ze jeszcze dlugo sobie na ta wolnosc poczekamy.
            • kiecha3 Re: regularnie tzn. na Boże Narodzenie i Wielkano 11.10.06, 21:37
              czekac nie ma co... trza wlczyć..... ;))
    • anusiaczek87 Re: tesc i Kosciol 11.10.06, 14:47
      ale gosc..wtracanie sie otaczam zaslona milczenia, ja nie rozumiem jednego: tam
      u Was w kosciele to tylko jedna Msza jest? On poszedl na rano, wy mogliscie isc
      na popoludnie. A co Twoj maz na to? Zostalas wychowana inaczej i masz prawo isc
      inaczej. Jemu przeciez nie bronisz chodzenia do kosciola, prawda? ;)
      • aniolki21 Re: tesc i Kosciol 11.10.06, 15:00
        mszy mamy kilka:)
        rodzice mnie wychowali tak zebym chodzila do Kosciola ale gdy bylam w liceum to
        przestalam chodzic do Kosciola i oni mnie nie zmuszali. Wiec do Kosciola w
        niedziele to nie chodze od ponad 10 lat. Wkurza mnie to ze nawet moi rodzice mi
        nie mowia ze mam isc do Kosciola a on mi to mowi. Co innego jakby mi to
        powiedzieli rodzice a co innego on. Mojemu mezowi to on juz to wiele razy mowil
        ale moj maz nic sobie z tego nie robi i nie ma zamiaru go sluchac. Jak
        pojdziemy do kosciola to dlatego za sami tego bedziemy chciec a nie dlatego ze
        nam tesc kaze bo ja juz nie jestem malym dzieckiem.
        Wiem ze on nie ma racji, ale on nie jest czlowiekiem wielce inteligentnym wiec
        nie zdaje sobie sprawy z tego ze ludzie maja prawo do swojego zdania.
    • annb Re: tesc i Kosciol 11.10.06, 14:59
      aniolki21 -dziekuje za sugestię
      koniec
      nie tłumaczyc się
      nie odpowiadac
      to nie tescia sprawa
      jak odczuwa potrzebę nawracania niech rzuci wszystko i jedzie do afryki
      nawracaj murzynki
    • kiecha3 Re: tesc i Kosciol 11.10.06, 16:20
      myśle że tutaj najpepiej zda egzamin metoda zdartej płyty.. jak on zaczyna
      gadkę.. mówić.. to nasza sprawa, to osbista decyzja, ja mężowi nie zabraniam sam
      nie chce... etc etc...

      a co do bycia dziadkiem..bobrym i złym... możesz wspomnieć że dobry dziadek nie
      zmusza dziecka wbrew jego woli do chodzenia na msze... zwłaszcza takie jakie nam
      sewują księża... nudne, puste formółki... żadko (choć coraz cześciej) zdazają
      sie msze dla dzieci i sa oneswietne.. wesołem z rozmową z dzieciakami..

      jest jeszcze jedna rzecz.. ale bardzo nieprzyjemna do zasosowania... a odwróć
      kota ogonem i zapytaj tescia co ksiądz mówił na kazaniiu... jestem prawie pewna
      ze nie będzie wiedział.. i wtedy zapytaj po co on sam tam chodzi..?? skoro Bóg
      jest wszedzie...
      • aniolki21 Re: tesc i Kosciol 11.10.06, 16:39
        > jest jeszcze jedna rzecz.. ale bardzo nieprzyjemna do zasosowania... a odwróć
        > kota ogonem i zapytaj tescia co ksiądz mówił na kazaniiu... jestem prawie
        pewna
        > ze nie będzie wiedział.. i wtedy zapytaj po co on sam tam chodzi..?? skoro Bóg
        > jest wszedzie...


        Tez wydaje mi sie ze nie bedzie wiedzial o czym ksiadz mowil na kazaniu. Tylko
        ze on nie zrozumie o co mi chodzi. Dla niego wazne jest chodzenie do kosciola
        samo w sobie, bo tak trzeba i koniec.
        Najbardziej to denerwuje mnie to ze on mi mowi co mam robic, chodzic do
        kosciola, urodzic dziecko...
        Przeciez i tak nie bede robic tak jak on mi kaze.
        Moi rodzice mi tak nie mowia. Inaczej odebralabym to jakby moi rodzice mi to
        mowili i bardziej otwarcie rozmawialabym z nimi niz z tesciem. Co innego tez
        jak tesciu powie to mojemu mezowi a co innego mi.
        • annielika Re: tesc i Kosciol 11.10.06, 17:59
          aniolku, to ciesz sie, ze nie mieszkasz z tymi tesciami. makabra. zyj jak ci sie
          podoba i nie przejmuj sie tym, co ci tesciowie mowia.
    • karin.dsi To jakiś koszmar! 11.10.06, 20:40
      Powiedz mu wprost że to wasza sprawa!!!!
      Z niektórymi luźmi trzeba po prostu stanowczo i prosto z mostu bo widocznie nie
      znają innych zasad.
      Jakim prawem on się w ogóle wtrąca!!!
      w kwestii dziecka i głupich aluzji również proponuje powiedzieć wprost, ze
      takie gadki ci się nie podobają. Inczej wejdą ci na głowę!
      Powodzenia
      • potala1 Re: To jakiś koszmar! 11.10.06, 21:20
        Hej,
        na pytanie o to czy myslisz, ze bedzie złym dziadkiem odpowiadaj "myslę, że
        będziesz najlepszym dziadkiem" na kolejne pytanie "to kiedy będe dziadkiem"
        odpowiadaj "jak Bóg da" oczywiście wszystko z dużym usmiechem na twarzy i tak za
        każdym razem jak zdarta płyta (nie zapominaj u usmiechu) u mnie to pomoglo, nikt
        mi juz nie zadaje tego typu pytan
        przechodzilam, tez okres "dlaczego nie chodzicie do kościoła, ja swego syna
        wychowalam zeby chodził, a jak teraz nie chodzi to wina zony" nie odpowiadalam
        nic jakbym nie slyszala pytania, po prostu nic....
        tez pomoglo
        nie bedziesz miala awantur niesnasek itd tylko spokoj
        • kiecha3 Re: To jakiś koszmar! 11.10.06, 21:36
          oooooooo to dobre jest ;)
      • sigmasigma Re: To jakiś koszmar! 11.10.06, 21:53
        Moim zdaniem powinnas zrobic wszystko, zeby nie dac sie wciagnac w dyskusje z
        tesciem. Bardzo dobry jest usmiech i udzielanie odpowiedzi w ten sposb, zeby
        nie forsowac swojego stanowiska (po prostu nie kazdy jest partnerem do
        rozmowy). Dobrze jest np. powtarzac to co mowi tesc albo udawac glupa i tak jak
        napisala ktoras z dziewczyn, zawsze z usmiechem. Zrob wszytsko, zeby sie nie
        dac wciagnac w uciazliwa rozmowe, a przede wszytskim nie przejmuj sie tesciem,
        niech sobie gada. Masz meza, ktory Cie popiera i to jest najwazniejsze.
    • panisiusia Re: tesc i Kosciol 12.10.06, 11:03
      Do Kościoła się należy, a chodzi się do kościoła...
    • panisiusia Re: tesc i Kosciol 12.10.06, 11:10
      A tak w ogóle, to może nie o Ciebie i nie o Was w tym wszystkim chodzi. Tylko
      rzczywiście facet wychowywał syna na katolika, widział jego ślub i przystępującą
      do komunii synową i teraz się dowiaduje, że jest zupełnie inaczej.
      W religii katolickiej jest takie przykazanie o upominaniu błądzących, obowiązek
      wychowania dzieci w wierze...Myślę, że jeśli ten teść jest rzeczywiście
      religijny, to jest to dla niego bardzo ważna sprawa i poprostu czułby, że ma
      grzech, jeżeli nie porozmawiałby z Wami o tym.
      No chyba, że to dewota...
      • aniolki21 Re: tesc i Kosciol 12.10.06, 11:40
        Moj moz przestal chodzic do kosciola do dlugo przed tym zanim mnie poznal.
        Tesc wiedzial o tym ze nie chodze do kosciola jeszcze przed slubem.
        Tylko tesc jest religijny pod tym wzgledem ze do kosciola trzeba chodzic, nie
        jesc miesa w piatek, miec popiol na glowie w srode popielcowa itp.
        On nie traktuje ludzi tak jak nakazuje religia, czyli obraza ich, obgaduje, nie
        sznuje..... jest alkocholikiem a to sa grzechy.
        Jak zamieszkalismy razem przed slubem to nam slowa nie powiedzial a to przeciez
        grzech ciezki. Jescze przed slubem mowil mi zeby zrobila cos z jego synem bo on
        chce byc dziadkiem. Czyli dla niego nie wazna jest wiara i zycie wedlug bozych
        przykazan tylko to zeby wszyscy sasiedzi widzieli mnie w niedziele w kosciele.
        Wedlug mnie nie o to w tym chodzi.
        Dla mnie wazniejsze jest to zeby traktowac ludzi tak jak nakazal Bog a nie to
        ze musze sluchac jak ksiadz mowi na mszy ile potrzebuje pieniedzy albo
        komentuje sprawy polityczne.
        • panisiusia Re: tesc i Kosciol 12.10.06, 11:58
          No to w takim razie zupełnie przyznaję Tobie rację.
          Sama jestem "wierną córą Kościoła", ale często podzielam Twoje rozterki. Tyle że
          ja po prostu znalazłam taką parafie, gdzie księża mnie nie wkurzają :) Z moich
          obserwacji wynika, że najlepsze pod względem "duchowości" parafie są przy
          klasztorach. Jednak mam wrażenie, że zrzucenie winy za to, że się nie
          uczestniczy w Eucharystii na "złych księży", to bardzo często wymówka. Dla
          własnego niezaangażowania...

          A teściowi w sumie trudno się dziwić. Pewnie nikt mu nie pokazał, że można
          wątpić, szukać, błądzić. On jest najpewniej zupełnie przekonany co do słuszności
          swoich poglądów. Nie zmienisz go, szkoda nerwów.
          • ally-mcbeal A mieliście ślub kościelny? 12.10.06, 14:07
            Pytanie do autorki wątku. A gdy przyjdzie na świat Wasze dziecko to czy
            zamierzacie je ochrzcić a potem posyłać na religię i do I Komunii?
            • aniolki21 Re: A mieliście ślub kościelny? 12.10.06, 14:31
              A gdy przyjdzie na świat Wasze dziecko to czy
              > zamierzacie je ochrzcić a potem posyłać na religię i do I Komunii

              tak

              Wiem co chcesz mi powiedziec i uwazam ze masz racje.
              Wiem ze nie zachowuje sie tak jak na katoliczke przystalo ale nie chce wdawac
              sie w dyskusje na temat wiary i mojego zachowania w stosunku do Kosciola.
              Mi poprostu nie podoba sie zachowania mojego tescia i uwazam ze nie powiniem mi
              zwracac uwagi.

              Pozdrawiam:)
    • judith79 Re: tesc i Kosciol 12.10.06, 14:29
      po co sie uzerac, w ciagu dnia jest kilka mszy i dla swietego spokoju wystarczy
      powiedziec, ze byliscie tyle, ze o innej godzinie niz on. swoja droga znam
      przypadek takiego tatusia dewoty, ktory swoim ciaglym wypychaniem do kosciolka
      i religijnym dreczeniem bardzo skutecznie "wyleczyl" dwuch swoich synow z
      jakiejkolwiek religii. moja tesciowa jest osoba bardzo religijna i bez problem
      zaakceptowala to, ze jej syn nie jest i ze ja nie jestem, co wiecej broni nas
      przed radiomaryjnymi dziadkami:P co do zachodzenia w ciaze to uwazam, ze bez
      oporow mozesz mu powiedziec, ze jest to tak intymny temat, ze kulturalny
      czlowiek nie powinien go poruszac.
      • aniolki21 Re: tesc i Kosciol 12.10.06, 15:47
        Wiem ze najprosciej byloby go oklamac, jednak nie bede tego robic.

        Tesc jest czlowiekiem bardzo prostym (powiem tak zeby nie nazywac go inaczej
        czytaj obrazliwie). On raczej nie zna znaczenia slowa intymnie a kultura to juz
        w ogole dla niego znaczy cos innego niz dla mnie.
        A jak juz to uwaza ze to nie tylko nasza sprawa tyko jego tez bo przeciez
        bedzie dziadkiem. Powiedzial ze przeciez wozek dla dziecka kupi i nawet moze
        sie dzieckiem czasami w niedziele zaopiekowac jak bedziemy chcieli gdzies
        jechac. Tylko ze on nam duzo obiecal a malo zrobil a w niedziele to on albo
        jest pijany albo skacowany. Ale przeciez wychowywanie dziecka nie ogranicza sie
        do kupienia wozka.
        Tak go nie lubie ze nawet patrzec na niego nie moge:(
        • panisiusia Re: tesc i Kosciol 12.10.06, 18:08
          Chyba jednak nie o wtrącanie się w Twoje poglądy religijne tu chodzi...
    • tiuia Re: tesc i Kosciol 23.10.06, 15:04
      Jakbym czytala o moim tacie... Glowny temat poruszany w rozmowie telefonicznej,
      to pytanie, czy bylam w kosciele w ostatnia niedziele. Byly tez pytania, czy moj
      facet chodzi do kosciola, i wielkie oburzenie, ze nie chodzi. Po tysiecznej
      odpowiedzi, ze nie jest wierzacy, dal spokoj. Ale mi dlugo nie popuszczal, bo
      twierdzil, ze ma prawo swojej corce dyktowac jak ma zyc. A poniewaz ja, czyli
      jego corka, jestem dosc uparta osoba, im bardziej ktos mi chce cos narzucic, tym
      bardziej jest pewne, ze go nie poslucham...
      Teraz tato ma juz swoje lata... Zreszta trzeba przyznac, ze ostatnio troche
      spuscil z tonu. W kazdym razie tylko napomina dyskretnie o waznosci niedzielnej
      mszy, a ja mu nie przerywam. Ostatnio zreszta istnieje u nas nowy wdzieczny
      temat: bedziemy miec dziecko, a nie mamy slubu:D
      Poza tym jestesmy z ojcem w calkiem niezlych stosunkach. Chyba zrozumial, ze nie
      uda mu sie narzucic jego sposobu zycia swojemu potomstwu. I musi to jakos
      zaakceptowac. I stara sie.
    • joy44 Re: tesc i Kosciol 24.10.06, 11:17
      Szybko i prosto.
      Nawet starym durniom zdarza się coś zrozumieć.
      Gratuluję.
      Dziecko.
      Powiedz proszę nie poruszać tego tematu.
      j
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka