Dodaj do ulubionych

Wiem, że to

24.10.06, 18:41
wątek nie na miejscu, ale na "bezpieczeństwie" nikt nie odpowiada, a mi tak
bardzo zależy na opinii kogos doswiadczonego w te klocki, ze powtorzę:
Małżeństwo rozpada się po 30 latach. On tyranizuje dom, psychicznie - od lat,
ostatnio doszło do rękoczynów. Ona czuje sie zastraszona, bezradna, w
depresji. Mysli o rozwodzie ale nie ma siły, nie wie, jak zacząć. Pół życia
spędziła w domu. Chcę pomóc jakoś. Chcę podpowiedzieć jak się zabrac do
rzeczy jeśli chodzi o rozwód (gdyby zaistniała taka potrzeba). Chcę też
dowiedzieć się, gdzie szukac wsparcia. Poradzcie. Pomózcie.

Obserwuj wątek
    • eyes69 Re: Wiem, że to 24.10.06, 18:44
      Jesli dochodzi do rekoczynow, to niech wzywa policje.
      Niech to odnotuja, zaloza mu kolegium...
      Niech nie czuje sie bezkarny.

      Jesli ma slady, to na odukcje.

      Jesli ona sama o siebie nie zadba i sie wreszcie nie postawi, to nigdy z tego
      nie wyjdzie.

      • trish_zarzecki Re: Wiem, że to 24.10.06, 18:52
        Na razie nie bylo wielkiej bijatyki, tylko trzasnął ja w twarz. Jak dla mnie to
        juz dyskwalifikuje faceta, bo bedzie tylko gorzej. Wlasna corke, pelnoletnia,
        ktora mieszka (jeszcze) z nimi i ktora stanela w jej obronie, zwymyslal od
        najgorszych, kazal wyp.... z domu. Ale na wzywanie policji to niestety za malo.
        • kruszynka301 Re: Wiem, że to 24.10.06, 19:15
          napisz na tym forum:
          forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=24087
        • kiecha3 Re: Wiem, że to 24.10.06, 19:16
          jak to za mało....

          gość wali żone po twarzy drze się wyzywa... toz to zakłucanie spokoju... i
          psychiczne znęcanie się nad rodziną... a jeżeli to pierwszy raz ją udezyl..to
          moze niewprawnie i został siniak, ślad... niech idzie na odbukcję !!! i trzyma
          gdzies w bezpiecznym miejscu...
          moim zdaniem powinienes wspierać, radzić, bo jako "obca" osoba nie bardzo
          możesz działac bezpośrednio.... wspieraj ją w każdej decyzji jaką podejmie..
          niech wie że nie została z problemem sama..
          • eyes69 Zgadzam sie 24.10.06, 19:21
            Znecanie sie psychiczne nie pozostawia sladow na ciele, a jednak JEST.

            Jesli on sie awanturuje (nie musi jej bic), to juz jest powod do tego, zeby
            policje wezwala - bo boi sie go. Prawda?

            • kiecha3 Re: Zgadzam sie 24.10.06, 19:29
              nie jestem prawnikiem ani policjantka... ale wydaje mi się ze kazdy ma prawo
              wezwać pomoc ( w postaci policji) gdy czuje sie zagrożony...

              niech sie wypowie ktos kto się orientuje w tym temacie szerzej..
      • kiecha3 trich.... napisz tutaj... 24.10.06, 19:30
        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=24028
    • dr_kaczusia Re: Wiem, że to 24.10.06, 21:24
      na podstawie doswiadczen w rodzinie:

      zabrac "ofiare" z daleka od tego goscia, zorientowac sie gdzie by mogla sie
      podziac (rodzina, dom dla kobiet etc.), pod jego nieobecnosc pojechac po jej
      rzeczy (ma prawo zabrac co jej), nie mowic gdzie przebywa. Zalatwic ew obdukcje,
      zeznania swiadkow, zalozyc sprawe w sadzie, koniecznie z orzekaniem o winie i z
      podzialem majatku (zeby odzyskala mieszkanie). Moze sad wyda nakaz, zeby on sie
      wyprowadzil i jej i corce zostawil mieszkanie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka