Dodaj do ulubionych

popłakałam się...

07.12.06, 23:52
Myslalam ze Mikolaj zapomni o mnie w tym roku...Niby grzeczna bylam, ale jakos
nie liczylam na jakies szczegolne prezenty.
Przewaznie wracam do domu przed moim Miskiem, ale wczoraj musialam zostac
dluzej w pracy.
O 21 pierwszej wracam do domu a moje Kochanie w drzwiach mnie wita i mowi, ze
Mikolaj u mnie byl i ze cos dla mnie zostawil.
Oczywiscie rogal mi sie na twarzy pojawil od ucha do ucha. Zdejmuje buty...a
ten mi wyskakuje z chustką i zawiązuje mi oczy...i jeszcze bezczelnie pyta
"Widzisz cos?" A ja tylko ciemność widzialam :) No to poprowadzil mnie do
pokoju, otworzyl drzwi i kazal mi ukleknac na podlodze. Ale mialam śmiechy :P
Ukleknęlam, a Niedzwiedz mi ręce na jakies pudelko polozyl i mowi ze to moj
prezent. Wyczulam pod palcami ze ladnie zapakowany, wiec pytam grzecznie czy
moze mi juz te oczy odsłonic? Niestety moje prosby nic nie zdzialaly.
Musialam otwierac pudelko po omacku (calkiem niezle mi to szlo).
Odwiazalam kokarde, rozdarlam papier, otworzylam pudelko.... i zadowolona
wkładam łapke do środka.....a tam .....kolejne pudelko!!!
Otwieram to mniejsze pudeleczko a tam następne....a w środku PIERSCIONEK!
Niedzwiedz zdjąl mi ta chustke z oczu,podnisze głowę, patrze a czerwonym
sprayem na calej scianie napisane "Kocham Cię, mam nadzieje ze nie
odmowisz..." Jezuuuuuuu jaka ja bylam szczesliwa. Oczywiscie, ze nie
odmówilam. Pozniej kwiaty (sliczne storczyki) i winko (nasze ulubione).
Popłakałam sie jak dziecko. Musze dodac ze 3 tygodnie temu mielismy w tym
pokoju malowanie :)
Zycze Wam wszystkim takich Mikołajów!!!
Obserwuj wątek
    • maziala Re: popłakałam się... 07.12.06, 23:54
      suuper :)
      moje gratulacje
    • magdusinska Re: popłakałam się... 08.12.06, 00:06
      E ja takich mikołajów z pierścionkiem to już nie chcę. Ale Tobie gratuluję i
      życzę duuuużo szczęścia:):)
      • kasiek1984 Re: popłakałam się... 08.12.06, 00:09
        Jednak Mikolaj czyta listy od dzieci :)
    • xdagmarax Re: popłakałam się... 08.12.06, 08:35
      bardzo się cieszę i gratuluję. Witaj wśród narzeczonych :-)

      P.S. musiałas być bardzo grzeczna ;-)
    • aserath Re: popłakałam się... 08.12.06, 09:40
      fantastycznie! moje gratulacje kochana :)
    • kleo1 Re: popłakałam się... 08.12.06, 09:49
      super :)
      ja dodatkkowo zrobiłabym zdjęcie napisu na ścianie bo wiadomo kiedyś trzeba
      będzie zamalować :)
      • kasiek1984 Re: popłakałam się... 08.12.06, 10:15
        mam zdjecia, zapomnialam napisac ze moj Misko wynająl kolezanke do robienia
        zdjec. Zamknal ja w drugim pokoju, a jak ja mialam zawiazane oczy to robila nam
        zdjecia. Ale sie pozniej zdziwilam, ze ktos jeszcze jest z nami :) Ehhh fajnie
        bylo!!!
    • marciontko1 Re: popłakałam się... 09.12.06, 17:24
      ...Ale fantastyczny prezent...prezent na całe życie..ty i on. Naprawdę
      gratuluje!!!!!!
      • natalya20 Re: popłakałam się... 10.12.06, 07:59
        oswiadczyny bardzo wyjatkowe:) zazdroszcze:_)
    • dama_jedna a ja się porzygałam 10.12.06, 10:53
    • kawka74 Re: popłakałam się... 10.12.06, 14:00
      patrze a czerwonym
      > sprayem na calej scianie napisane "Kocham Cię, mam nadzieje ze nie
      > odmowisz..." Jezuuuuuuu jaka ja bylam szczesliwa. Oczywiscie, ze nie
      > odmówilam. Pozniej kwiaty (sliczne storczyki) i winko (nasze ulubione).
      > Popłakałam sie jak dziecko. Musze dodac ze 3 tygodnie temu mielismy w tym
      > pokoju malowanie :)

      Gdyby mój mąż wpadł na pomysł napisania czegokolwiek czymkolwiek na ścianie,
      która została pomalowana 3 tygodnie temu, przegryzłabym mu tętnicę i jego
      własną krwią napisałabym na innej ścianie, co o nim myślę.
      Ale ja mało romantyczna jestem, to już zostało ustalone.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka