kasiek1984
07.12.06, 23:52
Myslalam ze Mikolaj zapomni o mnie w tym roku...Niby grzeczna bylam, ale jakos
nie liczylam na jakies szczegolne prezenty.
Przewaznie wracam do domu przed moim Miskiem, ale wczoraj musialam zostac
dluzej w pracy.
O 21 pierwszej wracam do domu a moje Kochanie w drzwiach mnie wita i mowi, ze
Mikolaj u mnie byl i ze cos dla mnie zostawil.
Oczywiscie rogal mi sie na twarzy pojawil od ucha do ucha. Zdejmuje buty...a
ten mi wyskakuje z chustką i zawiązuje mi oczy...i jeszcze bezczelnie pyta
"Widzisz cos?" A ja tylko ciemność widzialam :) No to poprowadzil mnie do
pokoju, otworzyl drzwi i kazal mi ukleknac na podlodze. Ale mialam śmiechy :P
Ukleknęlam, a Niedzwiedz mi ręce na jakies pudelko polozyl i mowi ze to moj
prezent. Wyczulam pod palcami ze ladnie zapakowany, wiec pytam grzecznie czy
moze mi juz te oczy odsłonic? Niestety moje prosby nic nie zdzialaly.
Musialam otwierac pudelko po omacku (calkiem niezle mi to szlo).
Odwiazalam kokarde, rozdarlam papier, otworzylam pudelko.... i zadowolona
wkładam łapke do środka.....a tam .....kolejne pudelko!!!
Otwieram to mniejsze pudeleczko a tam następne....a w środku PIERSCIONEK!
Niedzwiedz zdjąl mi ta chustke z oczu,podnisze głowę, patrze a czerwonym
sprayem na calej scianie napisane "Kocham Cię, mam nadzieje ze nie
odmowisz..." Jezuuuuuuu jaka ja bylam szczesliwa. Oczywiscie, ze nie
odmówilam. Pozniej kwiaty (sliczne storczyki) i winko (nasze ulubione).
Popłakałam sie jak dziecko. Musze dodac ze 3 tygodnie temu mielismy w tym
pokoju malowanie :)
Zycze Wam wszystkim takich Mikołajów!!!