piegi83
26.04.07, 19:42
...i czuję się podle. po prostu już nie kocham, nie czuję dumy, radości,
tylko rozdrażnienie i złość. a co gorsza-wstydzę się go. kiepsko było od
stycznia, miał być ślub we wrześniu-odwołałam. on się starał, ja nie potrafię
tego docenić, on ma łzy w oczach, wali mu się całe życie, a ja czuję się taka
PODŁA. że niepotrzebnie zabrałam mu tyle życia, że on teraz nie ma się gdzie
podziać itd. najprawdopodobniej czeka nas podział wspólnych rzeczy i on
wyjedzie... no i oczywiście nadal jestem zbyt tchórzliwa żeby powiedzięc to
wszysko z klasą i jak dorośli ludzie (tzn sytuacja jest jasna ale po dlugiej
rozmowie, odwlekanej od dawna). a tak bardzo chcę dla niego jak najlepiej,
tyle że to raczej nie jest powód żeby nadal z nim być. z drugie strony-oboje
jesteśmy dorośli, tyle ze chyba zbyt dlugo mu matkowalam zeby teraz po prostu
mieć jego sprawy w nosie...