zagniewana22
03.05.07, 16:55
czesc dziewczyny.... musze sie wygadac...powiem nawet szczerze ze pierwszy
raz tu goszcze....wiem ze nikt mi nie powie co mam zrobic bo to moja decyzja
ale co tam moze nawet nikt tego nie doczyta do konca...
...mam 24 lata 5 lat po slubie i lacznie z mezem 10 lat...nie trudno sie
domyslec ze slub przyspieszony bo bylam w ciazy....fakt mlodo teraz wiem ze
za mlodo...kiedy ja mialam w glowie ze bede mama wszyscy na okolo
organizowali slub...fakt niby z milosci tylko ze tak serio to ja wlasciwie
nic nie mowilam bo beczalam ze bede mama...wiem wiem bledy uwazania sie za
dorosla...ale coz tego nie cofne....
... no i teraz mecze sie na maksa w tym zwiazku...moj maz nic zlego mi nie
robi...ale poza dzieckiem nic nas nie laczy...seks jest meczarnia i ja patrze
sie w sufit...ja lubie wszystko co podnosi poziom adrenaliny on je....jak juz
zdaje nam sie ze znajdujemy jakies wspolne hobby to jednak okazuje sie ze
wcale tak nie jest itd....brak uczuc raczej traktuje go jak kumpla...my sie
nawet nie klocimy...on np pisze ze teskni a ja nie umiem mu nawet tego samego
odpisac...on ma kolezanki ja kolegow....poprostu jakas masakra.....
....bez kitu nie wiem co robic....chcialabym byc wolna...ale tak z jednej str
wspolne mieszkanie z rodzicami wiec jakakolwiek decyzja z mojej strony wiaze
sie z kazaniami i tym "ze mamy dziecko"...z drugiej strony wlasnie to ze mamy
razem dziesko jak ona to zniesie....jejq nie jestem tak silna na taka
decyzje...a moze ktoras z was byla w podobnej sytuacji....czuje sie jakbym
wygasala a ja chce cieszyc sie zyciem a nie byc w nim za kare...no dobra to
sie wygadalam....