Dodaj do ulubionych

Bezrobotny mąż

28.05.07, 23:11
"Rola męska w dużym stopniu opiera się na aktywności zawodowej, ambicji,
przedsiębiorczości, zaradności, umiejętności radzenia sobie w trudnych
sytuacjach. W przypadku, kiedy mężczyzna utracił pracę lub nie może jej
znaleźć, partnerka oczekuje od niego znalezienia wyjścia z sytuacji.
Bezrobotny partner z reguły traci prestiż w jej oczach, spada jego autorytet.
Nabiera to tempa i ulega pogłębieniu w przypadku, kiedy partner załamuje się,
staje się bierny, bezradny. Inaczej to wygląda, kiedy usiłuje walczyć, zmaga
się z problemem, nie poddaje się, znajduje jakieś zajęcie, potrafi zarobić.
Można jednak spaść z wysokiego piedestału, jeżeli nawet obiektywnie sytuacja
nie jest dramatyczna."
Od takich słów zaczyna się rozdział "Bezrobotny mąż" w najnowszej książce
Zbigniewa Lwa-Starowicza pt. "Ona i On o seksie".

Dalej czytamy:
"Tadeusz i Maria przyszli razem. (...) Okazało się, że przyczyną zaburzeń była
zmiana pozycji męża w jej oczach. (...) Wspólnik jednak oszukał męża i dlatego
doszło do upadku firmy. Tadeusz się załamał, całymi dniami siedział w domu,
oglądał telewizję i nic nie robił. Mobilizowała go, ale nie reagował."

A czy któraś z was, drogie forumowiczki, miała podobne doświadczenia życiowe?
Czy mąż którejś z was znalazł się kiedyś z ręką w nocniku i musiałyście go
"mobilizować"? Jeśli tak, to z jakim skutkiem?
A jeśli nie zdarzyła się wam taka sytuacja, to czy jesteście w stanie
wyobrazić sobie siebie u boku bezrobotnego faceta (zwłaszcza takiego, który
zamiast wziąć sprawy w swoje ręce, użala się nad swoim losem)?

Pozdrawiam,
Mike
Obserwuj wątek
    • pendecha Re: Bezrobotny mąż 29.05.07, 01:41
      dupek
      • anula36 Re: Bezrobotny mąż 29.05.07, 06:18
        kolezanka obok daje super recepte na mobilizacje - jada demonstacyjnie kanapki z szyneczka, mezusiowi robi z margarynka i cierpliwie czeka na zrownanie dochodow przed zrownaniem talerza.
        • yadrall Re: Bezrobotny mąż 29.05.07, 17:15
          Chwileczka! Moj maz robi sobie te kanapeczki,a i jeszcze dla mnie zrobi moje
          (nie podjada moich wedlinek,bo on takich chudych wedlin nie jada). Ale
          mobilizacja dziala :)
    • rotkaeppchen1 Re: Bezrobotny mąż 29.05.07, 20:52
      Niestety mialabym bardzo duzo do powiedzenia na ten temat, ale chwilowo rece mi
      opadly i nie mam sily sie wywnetrzniac.
      Powiem tylko, ze sytuacja dla kobiety w takim momencie jest bardzo
      niekonfortowa. I niestety, przychodzi zmierzyc sie z prawda, ze milosc (jako
      wola) to nie wszystko...
    • alonka7 Re: Bezrobotny mąż 30.05.07, 07:54
      Ja przezylam przez prawie rok i mimo, ze "sytuacja obiektywnie nie byla
      dramatyczna", byla dla mnie trudna, dla meza tez
      wymaga z jednej strony akcepcacji partnera, a z drugiej mobilizacji
      Mielismy rozne momenty ale jestesmy dzis dumni, ze udalo nam sie z tego wyjsc

      Faceci maja prawo do slabosci a my jestesmy tez od tego, zeby ich (dyskretnie!)
      wspierac!

      Pozdrawiam wszystkich w takiej sytuacji. Moj maz znalazl prace i jest z siebie
      zadowolony - a ja z niego dumna!
    • annubis74 Re: Bezrobotny mąż 30.05.07, 15:17
      w dzisiejszych czasach każdy może stracić pracę więc ja wyobrażam sobie taką
      sytuację (narazie tylko wyobrażam na szczęscie)
      znając mojego męża wiem że zbyt długo nie potrafiłby być człowiekiem
      bezrobotnym - za co go bardzo szanuję
      ale myslę też że dla mnie utrata pracy byłaby tak samo trudna jak dla mojego
      meża nie chciałabym być na jego utrzymaniu- niezależnie od wszystkich
      archetypów ról samczych i samiczych:)
      • ashton Re: Bezrobotny mąż 30.05.07, 15:58
        Każdy może pracę stracić, ale łatwo znaleźć nową. Nie oszukujmy się, robota
        lepsza lub gorsza leży na ulicy i czasy, kiedy się było bezrobotnym przez
        długie lata minęły (nie mówię tu o bezrobotnych z wyboru czy przyzwyczajenia).
        Mam dość tradycyjne podejście do roli mężczyzny w rodzinie, w sensie że to na
        nim spoczywa większa odpowiedzialność za zapewnienie rodzinie środków do życia.
        Facet, który nie ma pracy, bo czeka na Bóg wie jaką ofertę nie uwłaczającą swej
        godności, ma u mnie przechlapane.
        Mój Mąż kiedyś bardzo często zmieniał pracę, ale nigdy nie pozostawał bez niej
        dłużej niż tydzień-dwa. Różne to były zajęcia, związane z wyuczonym zawodem lub
        nie - ale BYŁY i bardzo to u niego cenię.
        Pracuję w szkole wyższej, zajmuję się m.in. stypendiami i włos mi się na głowie
        jeży przy przeglądaniu wniosków o stypendia socjalne. Co i rusz tatuś czy mąż w
        sile wieku przedstawiony jest jako od dziesięciu lat bezrobotny, bez dochodów.
        Zdaję sobie sprawę, że rzeczony tatuś czy mąż pewnie pracuje na czarno, ale że
        oni wstydu nie mają wykazywać zerowe dochody? No... widocznie nie mają ;-)
        • wielorak Re: Bezrobotny mąż 05.06.07, 18:40
          Mike a ty znowu swoje- twój wątek już był i nie cieszył sie powodzeniem a ty
          znowu zaczynasz z tymi swoimi książkowymi i zboczonymi teoriami

          beznadzieja
          • caysee Re: Bezrobotny mąż 05.06.07, 21:35
            A ty z kolei odkopujesz jego juz od prawie tygodnia nieotwierany watek i go
            wysuwasz na sama gore pierwszej strony. BRAWO.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka