Dodaj do ulubionych

decyzja mojej mamy

27.06.07, 17:31
moja mama chce przepisac nieruchomosc na mnie. I tutaj jest problem , bo chce
przepisac tylko na mnie a nie na mnie i mojego meza. Nie mamy intercyzy, wiec
jesli przepisalaby na mnie to automatycznie nieruchomosc nalezalaby rowniez
do mojego meza. Ona mu nie ufa, wiec chce w umowie darowizny zaznaczyc , ze
przepisuje tylko na mnie.
Obserwuj wątek
    • brak.polskich.liter Re: decyzja mojej mamy 27.06.07, 17:43
      Jestes w bledzie. Spadki, darowizny, prawa autorskie oraz majatek nabyty przed
      slubem wchodza w sklad majatku odrebnego, tzn. nie sa objete wspolnota majatkowa.
      • ansag Re: decyzja mojej mamy 27.06.07, 17:44
        Ale oni są już po ślubie.
        • dr_kaczusia Re: decyzja mojej mamy 27.06.07, 17:49
          nie szkodzi mozna zrobic taki zapis, moja babcia tak zrobila, ze jej mieszkanie
          przechodzi na moja mame, a potem na mnie i nie wchodzi w sklad majatku wspolnego
          moich rodzicow. Tylk nie wiem czy to jest jako darowizna czy jako odrebny zapis.
        • brak.polskich.liter Re: decyzja mojej mamy 27.06.07, 18:10
          ansag napisała:

          > Ale oni są już po ślubie.

          A czy to cos zmienia? Polecam lekture KRiO, art.33. Uwaga, czytamy:

          Do majątku osobistego każdego z małżonków należą:
          ...
          2) przedmioty majątkowe nabyte przez dziedziczenie, zapis lub darowiznę,
          chyba że spadkodawca lub darczyńca inaczej postanowił,
          ...
    • m_agilla Re: decyzja mojej mamy 27.06.07, 17:46
      No to niech nie przepisuje - matko kochana!

      Ty jemu ufasz, to chyba ważniejsze - jesteś taka bogata, że myślisz, że jak mama
      przepisze na Ciebie nieruchomość, to on Cię zostawi i w sądzie połowę zabierze?
      Daj spokój!
      Jakby miał Cię okraść, już dawno by to zrobił.
      • dr_kaczusia Re: decyzja mojej mamy 27.06.07, 17:54
        ale po co to oburzenie?!
        Matka autorki watku dysponuje swoim majatkiem wedle swego uznania i chce, zeby
        nieruchomosc otrzymalo jej dziecko. Ma do tego prawo bez wzgledu na sympatie czy
        antypatie do ziecia. Po prostu w ten sposob zabezpiecza przyszlosc swojego
        dziecka. Wzajemne zaufanie malzonkow do siebie nie ma tu nic do rzeczy.
      • burza4 Re: decyzja mojej mamy 27.06.07, 21:09
        m_agilla napisała:

        > No to niech nie przepisuje - matko kochana!
        >
        > Ty jemu ufasz, to chyba ważniejsze - jesteś taka bogata, że myślisz, że jak
        mama przepisze na Ciebie nieruchomość, to on Cię zostawi i w sądzie połowę
        zabierze?
        > Daj spokój!
        > Jakby miał Cię okraść, już dawno by to zrobił.

        na razie nie ma z czego...

        Ktoś powiedział, że aby NAPRAWDĘ poznać drugą połówkę, małżeństwo należałoby
        zaczynać od rozwodu. I to święta prawda - zdziwiłabyś się jak
        postępują "cywilizowani" ludzie przy rozstaniu, a biorąc pod uwagę statystykę,
        że rozpada się co 4 małżeństwo - lepiej nie ryzykować.
        W razie rozwodu trzeba byłoby własną połowę wykupić od męża...

        córce zostawię mieszkanie - i juz zapowiedziałam, że w żadnym wypadku i pod
        żadnym pozorem nie życzę sobie, żeby kiedykolwiek uczyniła przyszłego małżonka
        właścicielem.
        • annb Re: decyzja mojej mamy 28.06.07, 08:32
          burza4 otóz to
          ludzie wierzą w miłość aż po grób, tylko jakoś tak dziwnie statystyka nie chce
          w tę miłość uwierzyc
          rodzicielce się nie dziwię że własną krwawicę chce zapisac swoim genom
    • zosiaczek25 grunt to rodzinka 27.06.07, 18:03
      I bardzo dobrze. Moja matka tez darowala moim siostrom nieruchomosci. Jedna
      siostra sie wlasnie na swojej dzialce buduje. Rodzice jej dalej pomagaja.
      Tymczasem w ubiegle wakacje przyjechali tesciowie w odwiedziny, zeby zobaczyc
      domek mojej siostry i jej meza. Dodam na marginesie, ze szwagier nie dostal
      grosza od swoich rodzicow. Przeciwnie, rodzice od lat sa bezrobotni i utrzymuja
      sie z pensji swoich doroslych dzieci, ktore maja juz od dawna wlasne rodzina do
      wykarmienia. Do tego kaza sobie sponsorowac urlopy (bezrobotni jezdza na
      urlop!!!). No wiec ci tesciowie przyjezdzaja do PL do moich rodzicow i
      oswiadczaja, ze musza z nimi porozmawiac. Rodzice siadaja sobie z nimi przy
      kawce. I z ust tesciow siostry pada: "dlaczego ten dom jest jeszcze nie
      skonczony? Co ty robisz z pieniedzmi? (do syna)" I rozne takie teksty o jego
      domu, jego ziemi, i aluzje jakoby trwonil pieniadze na moich rodzicow, zamiast
      inwestowac je w budowe domu, w ktorym oni mogliby sie zatrzymac, gdy przyjada na
      urlop. Moja mam sie zagotowala i wygarnela wszystko, ze to na corke a nie na
      cala rodzine przepisywali ziemie i tak dalej. Najlepsze jest jednak to, ze
      rodzice nosili sie wowczas takze z zamiarem przepisania domu na ktoras z corek i
      siostra myslala, ze to tez jej przypadnie. Zaczela wiec snuc plany, ze wszystko
      zburzy i postawi garaze, zeby goscie, ktorzy do niej beda przyjezdzac z
      zagranicy, mieli gdzie schowac samochody (a zadnych gosci oprocz rodziny meza z
      zagranicy nie ma). Rodzina, ach rodzina. Ja nie dostalam nigdy zlamanego grosza
      od wlasnych rodzicow. Na ksiazki do szkoly musialam sobie sama zarabiac. I
      niczego nie chce. Bo przez to sa tylko klopoty.
    • kogiel_mogiel Re: decyzja mojej mamy 27.06.07, 18:28
      jestesmy po slubie. Mam mu nie ufa. Rozmawiala z zaprzyjaznionym adwokatem i
      dowiedziala sie, ze mozna zrobic taka klazule, ze dzialaka bedzie nalezala
      tylko dla mnie, a maz nie bedzie mial do niej praw. Jak mi powiedziala mama o
      ty, to sie nawet nie przejelam. Teraz jak sobie o tym mysle, to chyba mi sie to
      nie podoba. Jak zareaguje maz na ta informacje? Napewno nie bedzie to mile dla
      niego. Kilka miesiecy temu kupilismy sobie wspolna dzialke - w sumie to on za
      nia zaplacil. Nie czuje sie zobowiazana cos wnosic w zamian , ale nie chce
      wprowadzac nikogo w zaklopotanie. Z jednej strony, to mama jest teraz
      wlascicielka dzialki i moze decydowac o niej tak jak uwaza, ale z drugiej
      strony on bedzie uwazal sie za czlowieka niegodnego zaufania w oczach mojej
      mamy. Jeszcze przed slubem podpadl u mamy. Cos tak jej powiedzial - nawet nie
      wiem co. Od tamtej pory akceptuje go tylko dlatego, ze ja postanowilam, ze
      spedze z nim reszte zycia. Jego mama zawsze interesuje sie mna, rozmawia ze
      mna, troszczy sie o nasze sprawy, a moja ..... Moja mama mam innego doskonalego
      ziecia. Moj maz czuje ze cos jest nie tak, ale olewa to. Mi jest przykro. Boje
      sie, ze ta sytuacja z ziemia spowoduje lawine problemow. Co ja mam zrobic?
      • kiecha3 odmówić mamie... 27.06.07, 20:06
        i nie wziąć ziemi...
      • turzyca Re: decyzja mojej mamy 27.06.07, 20:54
        Jak juz dzialka bedzie Twoja to z punktu widzenia prawa bedziesz mogla z nia
        zrobic, co tylko zechcesz. Np podarowac polowe wlasnosci swojemu mezowi. :)
    • zosiaczek25 pytanie o intercyze 28.06.07, 09:13
      Te ktore sie znaja na prawie. Czy porozumienie majatkowe, czy jakkolwiek to sie
      nazywa, mozna z mezem podpisac po slubie? Czy jesli ktos nie podpisze go przed,
      to po slubie juz koniec kropka, tak musi zostac? Tak mnie zawsze ciekawilo...
      • kamka1 Re: pytanie o intercyze 28.06.07, 09:34
        Rozdzielność majątkową podpisujecie w każdej chwili, my to zrobiliśmy 8 lat
        poślubie, ponieważ mamy firmy i w razie kłopotów finansowych nie idziemy wszyscy
        na dno. W naszym przypadku rozdzielność to ogromne zaufanie do partnera i
        zabezpieczenie rodziny w razie problemów. Nie odwrotnie.
        • zosiaczek25 Re: pytanie o intercyze 28.06.07, 09:42
          No i wlasnie o to mi chodzilo. Tak mi sie nasunelo, gdy czytalam ten watek, ze
          chyba wlasnie jest taka mozliwosc.
    • andulka7 Re: decyzja mojej mamy 28.06.07, 09:37
      Kogiel-mogiel:
      Jak już tu napisano, jesli mama zapisze nieruchomość tobie, to będzie to twój i
      tylko twój majątek, bo darowizny nie wchodzą w małżeńską wspólność ustawową.
      To, że nie macie rozdzielności majątkowej z mężem nie ma tu żadnego znaczenia.
      Natomiast gdyby zapisała go wam, tj. tobie i twojemu meżowi - wtedy też nie
      byłby to wasz majątek wspólny tylko odrębny, każdego z was, w takiej części w
      jakiej mama zapisłaby nieruchomośc na każdego z was.
      Rozumiem, że się głupio czujesz wobec męża, ale lepiej rozumiem twoją mamę.
      ZAWSZE , nawet w najlepszym związku trzeba sie liczyc z tym, że coś sie w nim
      może spieprzyć. Więc ona po prostu nie chce, żeby wypracowany przez nią majątek
      poszedł w razie czego w obce ręce. NA przykład nowej żobny tojego wowczas już
      ex-męża. Chce zabezpieczyć CIEBIE. Jeśli tak bardzo ufasz mężowi, przepisz
      później na niego połowę... Obyś tylko nie żałowała tego bardziej, niż teraz sie
      czujesz niezręcznie wobec męża. Bo będzie ci z kolei głupio wobec mamy, która z
      pewnością wtedy bedzie miała do ciebie żal - nie po to przepisywała na ciebie
      majatek, żebyś się go pozbywała. Obawiam sie, że twoje relacje z mamą bardzo
      by "siadły"...

      Do zosiaczek 25:
      Rozdzielność majątkowa możesz ustanowić w każdym momencie trwania małżeństwa.
      Bierzesz współmałżonka pod pachę, wędrujecie do norariusza i już. Tyle, że
      odrębnośc powstaje z dniem podpisania aktu notarialnego, a wszystko to, co
      zostało wypracowane przedtym, w czasie trwania wspólnosci majątkowej, pozostaje
      majątkiem wspólnym.
      Jeśli współmałżonek się nie zgadza, istnieje jeszcze droga sądowa. Tyle, że sąd
      na ogół orzeka rozdzielność w ważnych przypadkach, np. jeśli jeden z małżonków
      jest utracjuszem. Sąd to ostateczność, wtedy kiedy jedno z małżonków chce
      rozdzielności, a drugie staje okoniem. No i droga sądowa jest długa i wyboista
      a efekt niepewny...
      Rozdzielność polecam zwłaszcza tym związkom, w których jeden z małżonków (albo
      obydwoje) prowadzą działalność gospodarczą. W razie plajty jednego z nich,
      rodzinie zostaje jakieś zabezpieczenie z majątku drugiego małżonka, jest za co
      chleb kupić...
    • sonia.t1 Re: decyzja mojej mamy 28.06.07, 10:40
      Decyzja Twojej mamy nie powinna miec zadnego wplywu na Twoje relacje z mezem.
      Popieram decyzje Twojej mamy.
    • to-wlasnie-ja Re: decyzja mojej mamy 28.06.07, 12:18
      Ja nie widze problemu. Jak powiedzialas to decyzja Twojej mamy . Maz bardzo dobrze robi, ze olewa jej niechec . Sama mowisz, ze kupiliscie dzialke , ze to maz w zasadzie zaplacil, czyli nie musi patrzec na to co otrzymacie od rodzicow. Chyba ta dzialka jest z mysla o budowie, zakladam wiec, ze stac Was , lub stac bedzie na samodzielna budowe domu. Mysle, ze maz bedzie sie lepiej czul ze swiadomoscia , ze jest na tyle zaradny, ze sam dom zbuduje a nie bedzie patrzyl na podarunki niechetnej mu tesciowej.
      Ty zas sama zdecyduj, czy chcesz te nieruchomosc czy spokojnie mozesz z niej zrezygnowac . Pamietaj tylko, ze zycie pisze zaskakujace scenariusze. I te dobre i te zle.
      • kim5 Re: decyzja mojej mamy 28.06.07, 16:13
        Jeśli mąż - jak piszesz - zapłacił za Waszą wspólną formalnie działkę, to
        okazał Ci w ten sposób zaufanie. Ja bym miała problem z taką darowizną....
    • veevaa Re: decyzja mojej mamy 28.06.07, 13:57
      To bedzie tylko twoje, jesli mama zapisze na ciebie. To ty mozesz je uwspolnic.
    • kogiel_mogiel Re: decyzja mojej mamy 28.06.07, 14:08
      Budowac sie bedziemy na dzialce ktora razem kupilismy ( za jego pieniadze, ale
      juz po slubie) a dzialka ktora jest od mamy polozona jest kilkaset kilometrow
      od miejsca ghdzie sie zamierzamy budowac. Wybudujemy sie w stronach meza, malo
      bedzie okazji do spotkan: tesciowa - ziec. Ja bym chciala aby stosunki miedzy
      nimi byly lepsze. Oboje sa uparci i pamietliwi.
      • purecharm Re: decyzja mojej mamy 28.06.07, 14:48
        Nie badz pazerna i jak cos Ci sie nie podoba, nie bierz tej dzialki. Jezeli matka chce przespisac cos tylko na Ciebie, to powinnas to uszanowac i byloby swinstwem, gdybys przepisala te dzialke takze na meza.
      • to-wlasnie-ja Re: decyzja mojej mamy 28.06.07, 17:21
        A to zupelnie inna bajka :) Trzymam kciuki , aby Ci sie udalo. Mnie sie nie udalo .
        Dzialke mama moze zapisac wnukom .
        • kogiel_mogiel Re: decyzja mojej mamy 28.06.07, 17:39
          a kto powiedzial , ze ja chce przepisac pozniej ta dzialke na meza??? Nic
          takiego nie wchodzi w rachube. Raczej nie usatysfakcjonowaloby to mojego meza-
          to tak jak bym chciala go wynagrodzic za problemy z mama. Mamie by sie to nie
          spodobalo- i w cale sie nie dziwie. Przepisanie dzialki na meza nie wchodzi w
          rachube.
          • turzyca Re: decyzja mojej mamy 28.06.07, 19:11
            A dlaczego nie ustanowic wspolwlasnosci? Jesli chodzi tylko o kwestie majatkowe.

            Bo jesli chodzi o emocje uczucia itp to niestety bez dlugich zabiegow majacych
            na celu przekonanie mamy do meza sie nie obejdzie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka