Dodaj do ulubionych

ślub i kłopoty z prezentem

11.07.07, 11:06
Cześć dziewczyny

Wkrótce idziemy na wesele i mam w związku z tym pytanie.
Żeni się kuzyn Ciastka.
W połowie maja mama Ciastka przekazała nam, że 28 lipca będzie wesele. Trochę
kolidowało to z naszymi planami, więc zadzwoniliśmy do ciotki, żeby się
dowiedzieć jak to wygląda. Potwierdziła, że wesele będzie, zrezygnowaliśmy z
wakacji, bo w dwa kolejne w-endy sierpnia także są śluby, o których
wiedzieliśmy już wcześniej i trudno to było pogodzić z jakimś sensownym wyjazdem.
Jeszcze w maju przyszedł SMS, żeby planów nie zmieniać, bo wesela chyba nie
będzie, a jak coś, to do nas zadzwonią. Niestety urlopu nie dało się już uratować.
Od tamtego czasu nie otrzymalismy żadnej wiadomości, aż tu 30.06 dostajemy
zaproszenie na ślub 28 lipca. Potwierdzić mamy w ciągu tygodnia do 07.07.
Oczywiście nikt do nas nie zadzwonił żeby poinformować, że impreza jednak się
odbędzie.
W tym samym dniu wieczorem, w czasie rozmowy telefonicznej z mamą Ciastka,
siostrą ciotki, dowiadujemy się, że ciotka prosiła wszystkim przekazać, żeby w
prezencie dawać pieniądze.
I tutaj pojawił się mój sprzeciw.

Na naszym ślubie od owej ciotki i jej męża, którzy są chrzestnymi Ciastka
(oboje) dostaliśmy pieniądze. W kopercie było ciut więcej niż dawały inne
ciotki z wujkami, sporo mniej niż dali moi chrzestni. Zaproszeni byli także
kuzyn i kuzynka z osobami towarzyszącymi. Od nich dostaliśmy szklany
kieliszek. Wysoki na 50 cm z 3 plastikowymi ptaszkami w środku. Ciastek
twierdzi, że koperta była od wszystkich a w takim razie wychodzi 100zł/osoba
plus kieliszek.
Nie chcę wyjść na materialistkę, ale oboje kuzynostwo pracują, z tego, co
opowiada ciotka, świetnie zarabiają (wakacyjne wyjazdy to potwierdzają) i
jeśli chcieli nam coś podarować zamiast pieniędzy, to mogli sobie zadać więcej
trudu z wyborem. Sama ciotka nie pracuje od lat, bo jak twierdzi, nie musi,
mąż zarabia.
Jakiś czas po ślubie taki sam kieliszek zobaczyłam u rzeczonej ciotki w domu i
okazało się, że to wujek przyniósł z firmy.

Ciastkowi powiedziałam, że na pieniądze nie zgadzam się w żadnym wypadku. Raz,
że narobili zamieszania z tym ślubem i nawet do nas nie zadzwonili jak
obiecali. Dwa, że zaproszenie ledwo do rąk dostaliśmy a tu już o pieniądze
wołają, gdzie my nawet nie pytaliśmy, czego młodzi sobie życzą. Trzy od tegoż
kuzyna i jego siostry dostaliśmy w prezencie kieliszek – to jest mój argument
koronny.
Od tego czasu jest to kwestia sporna między nami, a ślub coraz bliżej.

Nie żywię sympatii do tej ciotki, ale czułabym się niezręcznie zjawiając się z
pustymi rękoma lub jednym kieliszkiem. Starałam się wyszukać coś, co
spodobałoby się kuzynowi i jego żonie.
Znalazłam zestaw obiadowy i serwis do kawy. W komplecie cena jest
przystępniejsza, dlatego myślałam o kupnie obu. Poniżej dwa wzory, nad którymi
się zastanawiam.

www.endlichzuhause.de/out/oxbaseshop/html/0/dyn_images/1/4629.jpg
www.endlichzuhause.de/out/oxbaseshop/html/0/dyn_images/1/4436.jpg
Kolejnym pomysł to sztućce firmy Villeroy&Boch. Standardowy komplet na 6 osób
plus widelczyki do ciasta (nie pamiętam dokładnie nazw, dlatego nie ma
obrazków, klasyczne bez udziwnień)
Teraz sporo rzeczy jest przecenionych, a ja mam jeszcze dodatkowy rabat dla
stałych klientów. Ogólnie ceny prezentów zamykają się w kwocie 300(sztućce)-
350 zł (serwis i komplet obiadowy).
Nie toczymy wojny z Ciastkiem, ale nie możemy dojść do porozumienia. On uważa,
że skoro jego mama poinformowała nas o życzeniu ciotki, to powinniśmy dać
pieniądze.
Mnie się ta cała sytuacja nie podoba (trzy argumenty wyjaśniają dlaczego) i
uważam, że można oczywiście zasugerować formę prezentu, jednak to my
decydujemy czy dać prezent, czy pieniądze.

I tu pytanie, upierać się przy prezentach, czy pozwolić dać pieniądze?
Może z postronnej perspektywy wygląda to inaczej niż z mojej.
A jeśli pieniądze to ile? Myślałam o 300zł, Ciastek o 400zł.
Obserwuj wątek
    • diegosia Re: ślub i kłopoty z prezentem 11.07.07, 11:26
      Ja bym sie nie upierala, jezeli nie chca prezentu, to po co go wciskac na sile?
      Nie lepiej dac im te pieniadze, ktore i tak przeznaczysz na prezent?
      Ja tez nie lubie gdy ktos mi mowi co czy ile mam komus dac, ale zamiast
      nietrafionego prezentu wole juz dac pieniadze majac nadzieje, ze obdarowany
      bedzie wiedzial co z nimi zrobic.
      Na Twoim miejscu dalabym te 300 czy 350 zlotych, bo i tak masz zamiar je wydac
      na serwis / sztucce.
    • aserath Re: ślub i kłopoty z prezentem 11.07.07, 11:31
      jeżeli uważasz ze powinnaś dać prezent to daj prezent. Jeżeli para młoda jest
      nieteges, to się obrażą i tak, nie ważne czy im dasz wypasiony prezent czy 300zł
      czy 400zł czy może 200zł. Bo przecież zawsze "mogłaś" dać więcej. Tego typu
      ludziom nigdy nie dogodzisz. Postępuj zgodnie z własnym sumieniem.
      u nas bylo tak ze jak kto sie pytal to nasze mamy mowily, ze pieniążki, mimo to
      dostalismy duzo prezentów bo nie wszystkich było stać na pieniążki. Ze
      WSZYSTKIEGO bardzo sie cieszylismy, nawet jezeli cos nie bylo moich marzeń. A
      jak ktos dał do koperty 200zł, to także bylismy szczesliwi, bo wiadomo ze nie
      kady ma gruby portwel.
      Ja ciebie bardzo rozumiem, naprawdę. Nie wszystcy są tacy jak ja i mój mąż, są
      ludzie wybredni, małostkowi, wiecznie "ale". Jezeli tamta para to taki typ, to
      naprawdę, nie ma się czym przejmować.

      Spojrzalam na linki - osobiście nie gustuję w takich wzorach, ale mysle ze na
      taki codzienny serwis byloby ok. Wydaje mi sie ze juz lepszym prezentem bylyby
      te sztućce.:)
      • rejka Re: aserath 11.07.07, 12:47
        Ja także nie, ale wiem, że przyszła żona kuzyna gustuje.
        Jako, że to prezent dla nich a nie dla mnie, a facetom jest z reguły wszystko
        jedno, to kierowałam się jej gustem.

        W dniu ślubu od kilku lat mieszkałam pod własnym dachem i właściwie wszystko
        miałam. Jeśli ktoś pytał prezent czy pieniądze, to odpowiadałam, że według uznania.
        Zaznaczałam jedynie,że kuchnie mam wyposażoną (talerze, szklanki, sztućce,
        tostery itp.) Dostaliśmy zegar, rzeźbę, karafkę do wina i 2 komplety pościeli.
        Też wychodziłam z założenia, że każdy daje, ile może.
    • magda8887 Re: rejka 11.07.07, 11:56
      mi najbardziej podoba się ten zestawik
      > www.endlichzuhause.de/out/oxbaseshop/html/0/dyn_images/1/4629.jpg

      ale szczerze powiedziawszy ja wolałabym dać kasę, Para Młoda będzie lepiej
      wiedziała co im potrzebne i sobie sami wybiorą według własnego gustu i kupią.
      Ja miałam ślub 2 lata temu i oboje z mężem woleliśmy dostawać kasę niż prezenty,
      bo wiadomo prezenty mogą się powtórzyć. A za uzbierane pieniążki kupiliśmy sobie
      pralkę, zmywarkę, lodówkę, wypoczynek (kanapa + 2 fotele), sztućce, zastawę
      stołową, komplet filiżanek, szklanek, komplet garnków.
      Tak że rejka ja bym radziła dać Młodym kasę, a skoro TY jesteś za 300 zł a
      Ciastek o 400 zł to pójdźcie na kompromis i dajcie 350zł.
      Powodzenia
    • bablara Re: ślub i kłopoty z prezentem 11.07.07, 12:04

      > Od tamtego czasu nie otrzymalismy żadnej wiadomości, aż tu 30.06 dostajemy
      > zaproszenie na ślub 28 lipca. Potwierdzić mamy w ciągu tygodnia do 07.07.
      > Oczywiście nikt do nas nie zadzwonił żeby poinformować, że impreza jednak się
      > odbędzie.

      Mim zdaniem 30 dni to wystarczajacy termina na zapraszanie gosci.

      > W tym samym dniu wieczorem, w czasie rozmowy telefonicznej z mamą Ciastka,
      > siostrą ciotki, dowiadujemy się, że ciotka prosiła wszystkim przekazać, żeby w
      > prezencie dawać pieniądze.
      > I tutaj pojawił się mój sprzeciw.

      Jak dla mnie zupelnie nie zrozumialy. To chyba dobrze ,ze wiecie co najbardziej
      preferuja. Problem z prezentem z glowy.

      > Na naszym ślubie od owej ciotki i jej męża, którzy są chrzestnymi Ciastka
      > (oboje) dostaliśmy pieniądze. W kopercie było ciut więcej niż dawały inne
      > ciotki z wujkami, sporo mniej niż dali moi chrzestni. Zaproszeni byli także
      > kuzyn i kuzynka z osobami towarzyszącymi. Od nich dostaliśmy szklany
      > kieliszek. Wysoki na 50 cm z 3 plastikowymi ptaszkami w środku. Ciastek
      > twierdzi, że koperta była od wszystkich a w takim razie wychodzi 100zł/osoba
      > plus kieliszek.
      > Nie chcę wyjść na materialistkę,

      Nie chcesz ale jest i to jeszcze w najgorszym wydaniu.Pewnie wyszlas z zalozenia
      ze wesele musi sie zwrocic i stad to liczenie,ze ten dal tyle a drugi tyle.
      Jakas paranoja normlanie , nigdy nie przyszloby mi cos takiego do glowy na moim
      weselu. Ja cieszylam sie ze ludzie chca spedzic ten dzien ze mna ,a nie
      zachowywalam sie jak kalkulator.

      >
      > Ciastkowi powiedziałam, że na pieniądze nie zgadzam się w żadnym wypadku. Raz,
      > że narobili zamieszania z tym ślubem i nawet do nas nie zadzwonili jak
      > obiecali. Dwa, że zaproszenie ledwo do rąk dostaliśmy a tu już o pieniądze
      > wołają, gdzie my nawet nie pytaliśmy, czego młodzi sobie życzą. Trzy od tegoż
      > kuzyna i jego siostry dostaliśmy w prezencie kieliszek – to jest mój argu
      > ment
      > koronny.

      Ale mi argument, ja raczej zastanowilabym sie dlaczego sie tak zachowali.
      Zazwyczaj traktuje sie tak ludzi, ktorych sie nie lubi.


      > Nie żywię sympatii do tej ciotki, ale czułabym się niezręcznie zjawiając się z
      > pustymi rękoma lub jednym kieliszkiem. Starałam się wyszukać coś, co
      > spodobałoby się kuzynowi i jego żonie.

      Powiedz mi dlaczego na sile chcesz kogos uszczesliwiac na sile prezentem.
      Moze zwyczajnie chcesz zrobic im na zlosc, bo jak sama przekalkulowalas na swoim
      wesleu od ich rodziny dostalas w/g Ciebie za malo kasy.



      > I tu pytanie, upierać się przy prezentach, czy pozwolić dać pieniądze?
      > Może z postronnej perspektywy wygląda to inaczej niż z mojej.
      > A jeśli pieniądze to ile? Myślałam o 300zł, Ciastek o 400zł.

      No wiec wlasnie z mojej postronej perspektywy wyglada to tak jak wyzej
      napisalam. Nie lubisz tej ciotki i wyglada to tak jakbys chciala zrobic im na
      zlosc, bo dostalas od nich za malo pieniedzy na wesele. Dziewczyno , mniej klase
      Jesli oni w/g Ciebie popelnili gafe przychodzac z tym kieliszkiem na wesele, to
      Ty nie rob tego samego. Daj im pieniadze i baw sie dobrze na weselu. I wydaje mi
      sie ,ze 300 zl w zupelnosci wystarczy. Pozdrawiam
      • annubis74 Re: ślub i kłopoty z prezentem 11.07.07, 12:26

        > Nie chcesz ale jest i to jeszcze w najgorszym wydaniu.Pewnie wyszlas z
        zalozeni
        > a
        > ze wesele musi sie zwrocic i stad to liczenie,ze ten dal tyle a drugi tyle.
        > Jakas paranoja normlanie , nigdy nie przyszloby mi cos takiego do glowy na
        moim
        > weselu. Ja cieszylam sie ze ludzie chca spedzic ten dzien ze mna ,a nie
        > zachowywalam sie jak kalkulator.
        >
        wiesz sama jestem przeciwniczka twierdzenia ze wesele musi się zwrócić
        uważam że przy odrobinie pomysłowości i dobrej woli można kupić Państwu młodym
        fajny prezent po niekoniecznie wysokiej cenie z którego będą bardzo zadowolenie
        ale uważam ze zachowanie ze strony gości typu przyniesienie jednego starego
        kieliszka od kompletu lub czegoś co oni sami kiedyś dostali w prezencie. lub
        przyjście bez prezentu jest obraźliwe
        co innego jeśli Twoja babcia staruszka z symbolicznej emerytury kupi ci skromny
        prezent,albo podaruje stary klejnot rodzinny przekazywany z pokolenia na
        pokolenie, a co innego jeśli ludzie wydajacy kilkanaście tysięcy na wakacje
        przychodzą z kompletem wyszczerbionych talerzyków noszących ślady zużycia
        uważam, ze jeśli kogoś nie stać lub nie chce wydawać pieniedzy na prezent to
        nie powinien na wesele przychodzić
      • rejka Re:bablara 11.07.07, 12:42
        > Mim zdaniem 30 dni to wystarczajacy termina na zapraszanie gosci.

        Tyle, że to czas wakacji, a wtedy jak wiadomo ludzie planują wyjazdy, urlopy.

        > Jak dla mnie zupelnie nie zrozumialy. To chyba dobrze ,ze wiecie co najbardziej
        > preferuja. Problem z prezentem z glowy.

        No właśnie nie wiemy co preferują, bo ta sugestia pochodzi od ciotki pana młodego.

        > Nie chcesz ale jest i to jeszcze w najgorszym wydaniu.Pewnie wyszlas z zalozeni
        > a
        > ze wesele musi sie zwrocic i stad to liczenie,ze ten dal tyle a drugi tyle.

        Nie wychodziłam z takiego założenie, bo koszty dwudniowego wesela pokryli
        rodzice, więc nic nie musiało mi się zwracać.
        chodziło mi raczej o to, że kuzynów stać na wyjazd U2 na Nową Zelandię i
        urodziny Bono do Irlandii a nie stać ich na znalezienie czasu, by wyszukać coś
        gustownego na prezent dla kuzyna.
        Ciotka przy każdej okazji opowiada, jak dobrze im się wszystkim powodzi. To
        wszystko nie jest adekwatne do prezentu, który ofiarowali.

        > Ale mi argument, ja raczej zastanowilabym sie dlaczego sie tak zachowali.
        > Zazwyczaj traktuje sie tak ludzi, ktorych sie nie lubi.

        Ja też się zastanawiałam. Mnie nie znali, więc muszą nie lubić Ciastka. Idąc
        dalej twoim tokiem rozumowania, skoro oni jego nie lubią, to i my powinniśmy ich
        nie lubić. A argumenty są, jakie są. Pokazują ich podejście do nas i jest ono
        lekceważące.

        Nie lubisz tej ciotki i wyglada to tak jakbys chciala zrobic im na
        > zlosc, bo dostalas od nich za malo pieniedzy na wesele. Dziewczyno , mniej klas
        > e

        Każdy sądzi innych według siebie.
        Nie zamierzam robić nikomu na złość, wybierając serwis kierowałam się gustem
        przyszłej zony. Widziałam "jej" kubek u kuzyna właśnie z takim motywem.
        Sztućce nie są byle jakie, bazarowe a ich cena bez promocji i mojego rabatu jest
        niemalże dwukrotnie wyższa.
        Uznałam, że skoro oni zdecydowali się na prezent, to i my zamiast dawać
        pieniądze, coś im podarujemy.

        Wydaje mi się, że nie czytasz ze zrozumieniem. Nie chcę uszczęśliwiać nikogo
        prezentem, na zaproszeniu nie ma informacji prosimy o pieniądze. Niczego takiego
        nie usłyszeliśmy też mamy pana młodego. Tą informację przekazała nam ciotka
        owego kuzyna.
        Nie piszę, że choćby nie wiem, co to prezent, a pieniądze po moim trupie.
        Przedstawiłam swój punkt widzenia oraz sytuację i tło. To wszystko.
    • vanjam Re: ślub i kłopoty z prezentem 11.07.07, 12:05
      Jak nikt młodych nie pyta, co chcą dostać, to nie powinni się wychylać, że
      pieniądze. Moim zdaniem na wesele nie zaprasza się dla prezentu (tudzież
      pieniędzy), tylko z chęci spędzenia ważnego dla nas momentu i dobrej zabawy z
      ludźmi, na których obecności nam zależy. Ja przynajmniej miałam takie chęci. I
      nikomu nie mówiliśmy, co chcemy, czy czego nie chcemy dostać, bo to po prostu
      mało kulturalne i zwyczajnie nieeleganckie. Co z tego, że dostaliśmy dwa
      komplety sztućców? Na pewno się przydadzą. Nie lubię takiego materialnego
      podchodzenia do życia.
      Ja bym kupiła prezent, jeśli uważałabym, że to lepsze rozwiązanie. A poza tym
      lubię być czasem złośliwa:)))
      • rejka Re: vanjam 11.07.07, 13:03
        > Jak nikt młodych nie pyta, co chcą dostać, to nie powinni się wychylać, że
        > pieniądze.

        To też coś, co mnie ubodło. My wcale nie pytaliśmy, czego sobie kuzyn z zoną
        życzą, to było raczej "aha i ciotka K. kazała powiedzieć, żeby lepiej pieniądze
        dawać" powiedziała mama ciastka.
        Nie chcę być wobec młodych złośliwa, bo nic mi to nie da.
        Starałam się znaleźć prezenty w ich guście (wzór na serwisie, do mnie nie
        przemawia) i nie "na odczepnego". Jednakże nie lubię "domagania się"
        czegokolwiek i ten prezent zamiast pieniędzy jest tak trochę na przekór :)
    • annubis74 Re: ślub i kłopoty z prezentem 11.07.07, 12:15
      ja nie do końca to wszystko rozumiem
      po pierwsze o ślubie i planowanym weselu nie powinnaś dowiadywać się od Mamy
      tylko od bezpośrednio zainteresowanych
      jak również o ewentualnej zmianie ich planów - co to dzieci żeby mamusie za
      nich takie sprawy załatwiały
      po drugie zaproszenie na ślub (zwłaszcza w terminie wakacyjnym) powinno sie
      wreczać co najmniej na miesiac przed.
      co do prezentow to rece opadają - ja znam takich co w ogole przyszli na ślub
      mojego brata bez prezentu i bez koperty twierdząc że później "doniosą"
      czego oczywiscie nigdy nie zrobili - a też do biedych nie należą
      nie wiem tylko czy w takim przypadku zawracałabym sobie głowę uczestnictwem w
      imprezie i kupowaniem prezentów
    • rejka Re: ślub i kłopoty z prezentem 11.07.07, 12:19
      No więc właśnie ta sugestia o pieniądzach nie pochodzi od młodych. Gdyby tak
      było, to problem sam by się rozwiązał.
      O tym powiedziała nam mama Ciastka, siostra mamy pana młodego.
      Sama ciotka nawet się nie zająknęła na ten temat, a młodzi mają to gdzieś, bo
      telefony kontaktowe na zaproszeniu są do rodziców, a nie do nich.
      Teraz wyjechali i są nieosiągalni, więc ich samych spytać nie można. Będą za 10 dni.
      Kuzyn dostał, czy też dostanie po ślubie mieszkanie służbowe, a do tej pory ona
      mieszkała w akademiku (obroniła właśnie licencjat, 6 lat młodsza od kuzyna) a on
      w mieszkaniu wynajmowanym z kolegami, więc nie jest tak, że są urządzeni.
      Rok temu kuzyn posiadał dwa kubki, więc jak byliśmy u niego, to pożyczał trzeci
      od kolegi, żeby nas herbatą poczęstować.
    • caysee Re: ślub i kłopoty z prezentem 11.07.07, 17:27
      Hej :)

      Sa za i przeciw jak chodzi o wylamywanie sie. Mi tez jakos dziwnie dawac
      pieniadze, aaalee... Moja przyjaciolka brala slub rok temu i bardzo chetnie bym
      jej kupila prezent, z pieniedzmi to jakos tak dziwnie. Ona jednak po spytaniu co
      by chciala powiedziala, ze pieniadze, bo buduja powoli dom i mimo iz chetniej
      bym jej dala cos, co jej zostanie na dluzej niz pieniadze, za ktore kupi
      powiedzmy pare kilo zaprawy murarskiej ;) to jednak dalam jej pieniadze, bo
      wiedzialam, ze z tego bedzie najbardziej zadowolona.

      Sama na swoj slub nie sugerowalam, co bym chciala dostac, jednak po cichu
      liczylam na pieniadze, bo wszystko juz mialam. Mimo to (a moze raczej wlasnie
      dlatego) dostalam kilka prezentow, w tym np. dwa bardzo piekne i drogie komplety
      sztuccow na 12 osob (podczas gdy jeden nowy i piekny dostalismy nieduzo
      wczesniej od moich rodzicow), frytownice, ktora stoi w piwnicy nieodpakowana
      prawie rok i chyba pojdzie na ebay oraz absolutnie okropny serwis do kawy,
      ktorej ani ja ani maz nie pijemy. Zamiast rzeczy, ktore gdziestam sie w piwnicy
      kurza moglibysmy dostac pieniadze, z ktorych jakichs pozytek bysmy zrobili ;)

      Wiec jezeli autentycznie chcesz im zrobic na zlosc, to daj im prezent. Wybrany
      przez ciebie komplet jest bardzo ladny i gustowny, ale moze wlasnie juz sobie
      jakis kupili, albo panna mloda wypatrzyla juz sobie jakis wymarzony, na ktory
      maja pojsc pieniadze ze slubu, a tu dostaje twoj, ktory przeciez nie musi jej
      sie wcale podobac.

      Inna sprawa - co ma do tego prezentu fakt, ile rodzice mlodych dali wam na
      slub?! Nawet jesli sa chrzestnymi, to nie uwazam, zeby zobowiazani byli do
      dawania wiekszych kwot, a przeciez i tak sama piszesz ze dali troche wiecej niz
      inni.
      • rejka Re: caysee 12.07.07, 10:06
        caysee napisała:

        > Inna sprawa - co ma do tego prezentu fakt, ile rodzice mlodych dali wam na
        > slub?! Nawet jesli sa chrzestnymi, to nie uwazam, zeby zobowiazani byli do
        > dawania wiekszych kwot, a przeciez i tak sama piszesz ze dali troche wiecej niz
        > inni.

        Nic nie ma. Wspomniałam o tym jedynie dlatego, że Ciastek uważał, że ten
        kieliszek nie był jedynym prezentem od kuzyna i kuzynki, bo mieli oni swój
        "udział w kopercie", którą dostaliśmy od ich rodziców.

        Ponadto chciałabym podkreślić fakt, że my nie pytaliśmy, co oni chcą dostać.
        Wszyscy piszą, "że jak pytaliśmy, to koleżanki kuzynki odpowiadały: pieniądze".
        My nie pytaliśmy.
        Mama pana młodego nic na ten temat nie wspomniała, w zaproszeniu nic nie ma a
        informacja pochodzi od ciotki pana młodego (mamy Ciastka).
        Forma prezentu została nam narzucona.
    • gehamorus Re: ślub i kłopoty z prezentem 11.07.07, 22:25
      hej,
      my mieliśmy ślub rok temu i szczerze mówiąc tez woleliśmy pieniądze ponieważ
      mieliśmy już mieszkanko urządzone w ręczniki, kieliszki itp:) a peniążki
      przeznaczyliśmy na podróż poślubną...ale ale nie zmienia to faktu że wszystko
      zależy od Ciebie.....ja bym się z takiego serwisu i sztućcy ucieszyła bo tego
      nihdy dość...przynajmniej jest czym trzaskać w czasie kłótni;):))))
      • rejka Re: ślub i kłopoty z prezentem 12.07.07, 10:15
        gehamorus napisała:

        > hej,
        > my mieliśmy ślub rok temu i szczerze mówiąc tez woleliśmy pieniądze ponieważ
        > mieliśmy już mieszkanko urządzone w ręczniki, kieliszki itp:)

        Oni nie są urządzeni. Jak pisałam, ona mieszkała w akademiku, on z kolegami w
        wynajętym mieszkaniu, gdzie każdy miał swój pokój.
    • iksa_nl Re: ślub i kłopoty z prezentem 11.07.07, 22:59
      jesli prezent to mysle, ze sztucce albo ten drugi serwis [chyba masz naprawde
      duzy rabat bo cena jak na ta firme to mnie zaskoczyla].
      Osobiscie wolalabym kupic prezent ale jesli Twoj Ciastek ma inne zdanie i
      sugestie rodziny/Mlodych sa tez inne to, jesli Was stac wrzuccie w koperte te
      350,00 pln i problem rozwiazany. Pozostale 50,00 pln dla Was na kino albo
      ciacho ;P
      Szkoda Twoich i jego nerwow zwlaszcza, ze z tego co mowisz to z tym kuzynostwem
      i tak nie utrzymujecie bliskich kontaktow.
      • rejka Re: ślub i kłopoty z prezentem 12.07.07, 10:12
        > jesli prezent to mysle, ze sztucce albo ten drugi serwis [chyba masz naprawde
        > duzy rabat bo cena jak na ta firme to mnie zaskoczyla].

        Teraz jest jakaś akcja rabatowa a ja ponadto mam rabat stałego klienta, który
        się sumuje i wychodzi właściwie 50% zniżki.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka