pipsia5
27.07.07, 19:18
Witam serdecznie. Jestem 2 lata po ślubie. Kocham mojego męża najbardziej na
świecie, on też mnie kocha, mówi że jestem dla niego najważniejsza i że ma
wspaniałą żonę. Jest jedno "ale". Jestem osobą dość spokojną, żadko się
denerwuję i wybucham gniewem w odróżnieniu od mojego męża. Potrafi się
wkurzyć i zaraz mu przechodzi ale w gniewie potrafi mnie strasznie zranić.
Mówi do mnie, że jestem ciemniakiem, bezmózgowcem i tępakiem! Uważa mnie za
osobę, która na niczym się nie zna. Nie mówi mi o wielu sprawach bo twierdzi,
że i tak tego nie zrozumiem albo zapomnę. Dodam, że ciągle się uczę i kończę
studia magisterskie.
Nie odzywam się do niego od wczoraj, bo już nie mogę słuchać tych wyzwisk!
Przy moim kuzynie nazwał mnie "tumokiem", bo poprosiłam aby mi powtórzył
pewną informację. Chcę mu pokazać, że nie może tak do mnie się odzywać. Teraz
jest wielce zdziwiony jak ja mogę być tak zawzięta i że wielce pokazuje swoje
humorki o coś takiego. Nie rozumie tego, że sprawia mi tym ogromną przykrość.
Dla niego jest normalne, że tak się do mnie odzywa a ja mam albo się z tego
zaśmiać albo nie brać sobie tego do serca.
Jak Wy dziewczyny zareagowałybyście na coś takiwgo i jak mu dać do
zrozumienia żeby się opamiętam ze swoją mową w stosunku do mnie? Co z tego,
że wieczorem mnie przytuli i powie że kocha najbardziej na świecie jak na
drugi dzień usłyszę że w pacynie nie mam mózgu :(
Na dodatek jestem w ciąży i rozwiązanie już za miesiąc
Dziękuję za wszystkie rady.