aleola1
03.08.07, 16:47
zareczylismy sie i jakos we wrzesniu chcemy isc do USC i ustalic date, ale ze
obiecalam to tak poczynilam wprowadzilam sie do niego jakos niedlugo po
zareczynach.. i co?!
i szok!
czasem mam takie mysli ze ja nie dam rady, on niby sie stara (ja nerwowa
jestem) ale jak mi przyhodzi godzine przed przyjsciem gosci i zaczyna
wiercici dziury w lazience zeyb zawiesic szafke bo bezdie ladnie jak przyjda,
a tu jeszcze wszystko w proszku to mi rece opadaja...
ile to ja musze sie nadenerwowac ze sam z siebie nic nie robi w domu... ech
chlopina co nie co kapuje i sie stara, widze ze sie zmienia..
ale czy wy tez mialyscie takie mysli na poczatku ze to za duzo, ze
prowadzenie domu i pewnie z ajakis czas bycie matka to za wiele?