Związek z żonatym

26.09.03, 12:40
Czy któraś z Was jest w związku z żonatym mężczyzną? Mi się to przytrafiło i
nie wiem co robić, różnica wieku jest znaczna, on jest starszy ode mnie o 5
lat..., ale wydaje mi się, że naprawdę się zakochałam. On też jest mną
zafascynowany, ale jednak zawsze pędzi do żonki...
    • mamamamamama Re: Związek z żonatym 26.09.03, 22:49
      Agulka!!!!

      Mi sie cos takiego przytrafilo.........jak chcesz pogadac to pisz na :
      kaarolinaa4@wp.pl , bo wolalabym sie na ten temat nie wypowiadac na forum.
    • coralinn Re: Związek z żonatym 29.09.03, 12:03
      Ja jestem w takim związku - ale mój mężczyzna jest w trakcie rozwodu.
      Szczerze mówiąc nie wyobrażam sobie takiej sytuacji jaka opisałaś - najpierw
      jesteście razem, ale później pędzi do żonki - nie cierpisz przez to?
      • agulka55 Re: Związek z żonatym 29.09.03, 16:47
        Pewnie, że cierpie..., ale co moge zrobic, juz tyle lez wylalam, ze juz chyba
        nic nie wycisne. Ciagle mi mowi, ze to ja jestem dla niego najwazniejsza i ze
        jeszcze nigdy z nikim nie byl tak szczesliwi jak ze mna, a jednak zawsze do
        niej wraca... Jak udalo ci sie naklonic twojego faceta do rozwodu? Czasami
        wydaje mi sie, ze zle robie, ze jesli on zdradza swoja zone, to tak samo
        mogloby byc pozniej ze mna. Chyba jednak nie powinnam wplatywac sie w zwiazek
        z zonatym, poza tym wiem, ze krzywdze tamta kobiete, a ja nigdy nie chcialabym
        sie znalezc na jej miejscu... Moze to po prostu kawal drania...? Ale na razie
        wydaje mi sie, ze niepotrafioe bez niego zyc...
        • burza4 Re: Związek z żonatym 30.09.03, 13:26
          agulka55 napisała:

          > Pewnie, że cierpie..., ale co moge zrobic, juz tyle lez wylalam, ze juz chyba
          > nic nie wycisne. Ciagle mi mowi, ze to ja jestem dla niego najwazniejsza i ze
          > jeszcze nigdy z nikim nie byl tak szczesliwi jak ze mna, a jednak zawsze do
          > niej wraca... Jak udalo ci sie naklonic twojego faceta do rozwodu? Czasami
          > wydaje mi sie, ze zle robie, ze jesli on zdradza swoja zone, to tak samo
          > mogloby byc pozniej ze mna. Chyba jednak nie powinnam wplatywac sie w zwiazek
          > z zonatym, poza tym wiem, ze krzywdze tamta kobiete, a ja nigdy nie
          chcialabym
          > sie znalezc na jej miejscu... Moze to po prostu kawal drania...? Ale na razie
          > wydaje mi sie, ze niepotrafioe bez niego zyc...

          Potrafisz, potrafisz. Pamiętaj, że słowa nic nie kosztują i powiedzieć można
          wszystko. To, co on ci mówi, jest najbardziej oklepanym tekstem świata, oprócz
          standardu "żona mnie nie rozumie". Za chwilę ty też będziesz tą, która nie
          rozumie - jak tylko zaczniesz stawiać jakieś wymagania. Skoro do niej wraca, to
          znaczy tylko tyle, że jest mu wygodnie w tym układzie - z obiadkiem w domu i
          wytęsknioną kochanką na boku. Szkoda twojego czasu, bo zamiast ułożyć sobie
          życie wikłasz się w jakieś układy bez przyszłości.
    • atra1 Re: Związek z żonatym 29.09.03, 19:51
      Ja też miałam kiedys taki układ, koszmar wtedy bo miałam 18 lat i zakochałam
      się strasznie i nacierpiałam sie też. Facet był niezbyt w porządku wobec mnie,
      a ja byłam troszkę naiwna. Żeby byłe weselej jemu urodziła się wtedy córeczka
      i się zęnił, jednocześnie zawracając mi głowę. Eh, cięzkie były czasy.. życzę
      powodzenia i trafnych wyborów. W sumie bywają też nieszczęśliwi faceci w
      nieudanych związkach, a nie sami żonaci dranie. pozdro
    • coralinn Re: Związek z żonatym 30.09.03, 09:55
      Oj, Agulko...
      Mój związek z tym mężczyzną zaczął się, kiedy on już był w trakcie rozwodu,
      dlatego ma szczęście nie musiałam go do tego namawiać. Ale mimo tego wciąż
      przeżywam dużo stresów związanych z rozwodem i jego kontaktami z prawie juz
      byłą żoną. Na dzień dzisiejszy wiem jedno - nigdy więcej związków z żonatym
      facetem. Nie ważne czy byłby z żoną czy też rozwodził. Takie sytuacje z całą
      pewniością są "toksyczne" i kosztują wiele nerwów i łez (zobacz jak wiele już
      sama ich wylałaś).
      On mówi Ci, że jest bardzo szczęśliwy, ok., ale Ty cierpisz!!
      Czy on kiedykolwiek wspomniał o rozwodzie z żoną, czy też po prostu traktuje
      Wasz związek jako miłe chwile dobrej zabawy?
      • agulka55 Re: Związek z żonatym 30.09.03, 13:18
        Po wielu przemysleniach stwierdziłam, że jednak to nie ma sensu i chyba
        jeszcze dziś powiem mu, że to koniec. Analizując każdą chwilę spędzoną z tym
        draniem doszłam do wniosku, że on tak naprawdę nigdy nie powiedział mi, że
        zostawi żonę i będzie ze mną, a jak próbowałam napomknąć coś na temat naszej
        przyszłości to zaczynał się śmiać i mówił, że jestem jeszcze taka młoda i mało
        wiem o życiu... Dla niego to jest chyba tylko zabawa...
        • mamkube Re: Związek z żonatym 30.09.03, 20:03
          Czesc
          Ja zwiazałam się z facetem, teraz już moim mężem cztery lata temu. W tedy był
          jeszcze żonaty, i był tyle co po rozstaniu z żoną, nie mieszkali już razem.
          Poznałam go bo to był brat mojego przyjaciela, tylko że zakochaliśmy się w
          sobie. Życie nie ułożyło mu się z powodu byłej teściowej i całkowitego
          zapotrzenia w wolę mamusi byłej żony. Na dodatek miał malutką córeczkę, z
          którą do tej pory widywać się nie może (nienawiść tamtej rodziny do niego, i
          do faktu że ułożył sobie życie tak szybko nie pozwoliła na to). Cierpi na tym
          dziecko, ale to osobna historia. Wiele sią nasłuchałam opowiadań o złej
          kobiecie i to nie z ust męża w każdym razie, ale to nie zawsze tak jest. To że
          zwiazek się nie układa to nie jest wina jednej strony, obie ponoszą za to
          odpowiedzialność i trzeba tylko wiedzieć kiedy powiedzieć dość. On to zrobił.
          Zaraz po rozwodzie wzieliśmy ślub. Cały rozwód kosztował mnie wiele łez, i nie
          przespanych nocy. Ale go kochałam i kocham do dziś. O ostatecznej sprawie
          sądowej (z decyzją o rozwodzie) nie wiedziałam, poniewaz nie powiedział mi o
          jej terminie (bo był to okropny dla mnie stres), miałam największą
          niespodziankę. A dalej życie potoczyło się ...
          Dziś jesteśmy szczęsliwi,jak w każdym małżeństwie zdarzają się gorsze i lepsze
          dni. Ale wiele dni walczyliśmy o naszą miłość.
          Teraz na świecie jest mały Kubuś. Ma 1,5 roku i daje nam wiele radości.
          Tak więc podsumowując są też dobre zakończenia.
          pozdrawiam
          Edyta
    • ja275 Re: Związek z żonatym 30.09.03, 21:15
      i tak pozostanie mowie Ci to z wlasnego doswiadczenia ... nie warto pchac sie w
      taki zwiazek bo nie ma on szans przetrwania... bo zona zawsze bedzie na
      pierwszym miejscu a zastanow sie czy ty przez cale zycie chcesz byc ta druga???
      ja nie chcialam wiec sie grzecznie wycofalam z takiego zwiazku i podziekowalam
      Panu na zawsze @@@
    • coralinn Re: Związek z żonatym 01.10.03, 15:24
      Agulko, mądra decyzja <brawo>! Tylko czy aby na pewno zdecydujesz się szybko
      mu o tym powiedzieć??
      • agulka55 Re: Związek z żonatym 01.10.03, 20:13
        Tak coralinn, juz mam to za sobą... Nie jest mi łatwo i ciągle siedzę z
        telefonem w ręku, czekam na sms. Postawiłam mu ultimatum, albo ja, albo żona.
        Powiedział, że coś mi odbiło i żebym odezwała się do niego jak mi przejdzie...
        Obiecałam sobie, że nie zrobię tego, na razie wytrwałam jeden dzień... Myślę,
        że jednak dam radę i wytrwam, tłumaczę sobie, że to cierpienie jest niczym w
        porównaniu z tym, które mogłabym przeżywać gdyby zostawił mnie później...
        Rozmawiałam z moją przyjaciółką, która pomaga mi to przetrwać i razem
        uzgodniłysmy, że znajdziemy sobie jakieś zajęcie, żebym tylko nie myślała o
        tym draniu!
        • lala2002 Re: Związek z żonatym 02.10.03, 21:51
          szczerze ci powiem dziewczyno bo ja jestem w podobnej sytuacji-daj sobie spokój
          dopuki jeszcze mozesz zmień swoje życie znajdziesz kogoś kto cię pokocha kto
          będzie tylko twój a ty bedziesz pierwsza!ja miałm taki wybór no ale w końcu
          zaszłam w ciąże, kochamy się co prawda mój partner odszedł od żony jak
          zaczęliśmy się spotykać to była inna sytuacja nie wymieniłabym go na innego ale
          jest nam ciężko ze względu alimentuw ,rozwodu i ex, o wiele lepiej byłoby gdyby
          był kawalerem. jeśli on nie ma zamiaru odejść od żony to znaczy że jesteś dla
          niego tylko przygodą, bądz wytrwała, jeśli złamiesz się może być gorzej pomyśl
          co będzie jeśli zajdziesz w ciążę?chyba nie chciałabyś wychowywać dziecko
          samotnie?jestes pewnie młoda zasługujesz na kogoś kto będzie cię kochał
          monika
          • magdaraf2 Re: Związek z żonatym 03.10.03, 13:39
            Powiem ci Agulko tak: kiedyś spotykałam się z mężczyzną,który miał żonę i
            dwójkę dzieci, on twierdził,że mnie kocha itd., ale ja po pierwsze nic do niego
            nie czułam, po drugie nigdy nie rozbiłabym niczyjego małżeństwa. Mniejsza z
            tym, chodzi o to,że przyjaźniłam się jednak z tym facetem chociaż wiedziałam,że
            on chce więcej( wciąż próbował mnie zaciągnąć do łóżą). Mimo wszystko
            przyjacielem był wspaniałym i nieważne czy udawał czy był nim naprawdę ,bo w
            wielu sprawach i ciężkich chwilach był moją podporą. Jednak i tak były
            aspekty ,w których uważałam go za zwykłego chama,np. nie potrafiłam zrozumieć
            jak może oszukiwać żonę( ona nie wiedziała o naszej przyjaźni ani o jego
            przelotnych romansach-jednonocnych-z dziewczynami,które zapoznawał w pubie).
            Wszystko skończyło się gdzieś po 3 latach, gdy pewnie znudziło mu się już
            czekanie na to,że wreszcie znajdę się z nim w łóżku. I dobrze,że się tak stało,
            bo nie wiem jakby wszystko mogło się dalej potoczyć.
            A tak mam 8 miesięcznego synka i kochanego męża.Jednego tylko żałuję:,że nie
            powiedziałam całej prawdy o nim jego żonie. Bo teraz myślę,że gdybym to ja była
            na jej miejscu to chciałabym wiedzieć co naprawdę robi mój mąż w pubach itd.
            Zastanów się, może żona tego mężczyzny też chciałaby poznać prawdę. Zwłaszcza
            jeśli nie mają jeszcze dzieci, bo kiedyś to one mogą cierpieć przez takiego
            kretyna. Więc może ona też powiedziałaby mu :"żegnaj" i ułożyła sobie życie z
            kimś kto jest warty miłości.
    • agatled Re: Związek z żonatym 03.10.03, 17:09
      Pamiętaj Agulko że ty też kiedys będziesz "żonką', jak to ładnie nazwałaś.
      Przeczytaj sobie moja historię - na samodzielnej mamie, zdradzona i ograbiona -
      odpowiedż na list xeny. Byłam żonką kochaną z wzajmnością przez męża. Ale on
      wybrał kogoś innego jak byłam w ciąży. I wiesz co jej mówił? że ja go nie
      rozumiem. Świetnie jest w związku bez zobowiązań, tak przypuszczam. Gdy
      zamieszkali razem - nie trwało to długo i znowu sie rozdzielili. Teraz nie
      mieszkają razem a ja leczę rany. Agata
    • coralinn Re: Związek z żonatym 04.10.03, 17:43
      Agulko, szczerze mówiąc to zastanawiałam czy na prawdę TO zrobisz!
      Tak na prawdę to w każdym innym przypadku złozyłabym wyrazy współczucia z
      powodu rozpadu związku, ale w tym wypadku GRATULUJĘ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      Zobiłaś to na co wiele innych kobiet nie mogłoby się zdecydować, aż w końcu
      zostałayby porzucone! I naprawdę masz zczęście, że masz przy sobie oddaną
      przyjaciłókę. Nie czekaj na SMS-a od niego, bo po co? Jedyne co przeczytasz to
      zaproszenie do dalszej "dobrej (dla niego zabawy". Bo po tym jak Cię traktował
      i co Ci powiedział na prawdę nie ma sensu oczekiwac czegoś innego.
      Jeszcze raz gratuluję tej mądrej i odważnej decyzji, jesteś silną kobietą i
      poradzisz sobie!!!
    • kopytko1 Re: Związek z żonatym 13.10.03, 14:26
      A ja gdybym się dowiedziała o czymś takim że mój ma jakąś babę to bym ją
      zabiła !!!
      I nie ma wytłumaczenia!!!
      To tylko egoizm!!
      I jak czytam że pędzi do "żonki" to mnie krew zalewa!!!
      A Ty mylisz że po co on się żenił?!
      Wydaje Ci się że się zakochałaś,a pomyślałaś o tamtej kobiecie?!
      Tobie się wydaje...jak łątwo zniszczyć czyjś związek,wystarczy żepojawi się
      ktoś taki jak Ty..
      Sory ale mnie szlag trafia jak coś takeigo czytam
      Mama dwójki chłopaków
      • kopytko1 Re: Związek z żonatym 13.10.03, 14:30
        Odpisałam nie czytając o twojej decyzji,podjęłaś jak najbardziej słuszną
        decyzję,Tylko obyś wytrwała..
      • mela007 Re: Związek z żonatym 29.10.03, 17:00
        Dlaczego "zabijac" kochanke meza? przeciez ona nie slubowala wiernosci jego
        zonie. Tylko on. I nie wystarczy ze sie "pojawi" zeby zniszczyc zwiazek. To
        zdradzajacyjest za to w 100% odpowiedzialny. Jego bys nie zabila?
      • mela007 Re: Związek z żonatym 29.10.03, 17:00
        Dlaczego "zabijac" kochanke meza? przeciez ona nie slubowala wiernosci jego
        zonie. Tylko on. I nie wystarczy ze sie "pojawi" zeby zniszczyc zwiazek. To
        zdradzajacy jest za to w 100% odpowiedzialny. Jego bys nie zabila?
        • kopytko1 Re: Związek z żonatym 06.11.03, 10:46
          ogólnie uważam to za podłość z jej i jego strony.Jedna rzecz jakby taka się nie
          pojawiła i nie zachęcała i nie zgadzała się na coś takiego to nic by nie było!I
          nie mów mi tu że ona jest bez winy.To śmieszne!I nie zrozumiałaś kobieto że to w
          przenośni bym zabiła...a może Ty masz właśnie taką sytuację?Hehe
          Jasne ona jest świętością,a poszła mi stąd do ...A nie za cudzych mi się
          zabierać.Zresztą o czym tuja piszę.Mam dużo innych przyjemnych rzeczy do
          zrobienia.!!!!
          • loll5 Re: Związek z żonatym 06.11.03, 14:45
            Widzę, że koleżanka czuje się zagrożona... No cóż... Może masz jakies
            kompleksy i wydaje Ci się, że Twój mąż zrobi sobie kiedys odskocznie jak tylko
            pojawi się na jego drodze jakiś atrakcyjniejszy kąsek... No cóż... przykro mi
            to stwierdzić, ale sam jestem facetem i nie wyobrażam sobie, że mógłbym zrobić
            swojej zonie takie świństwo. Nawet żeby najpiękniejsza kobieta świata
            rozbierała sie przede mną, powiedziałbym jej żeby spadała, bo ja świata nie
            widzę poza tą której przysięgałaem miłość i wierność do końca życia. Nie
            możemy obwiniać kobiet, które tak się zachowuję, to nie one są winne, tylko
            faceci, którzy nie potrafia potrzymać swojej zwierzęcej żądzy. Koleżanka ma
            rację, że to on przysiegał żonie wierność i nic nie powinno być w stanie go
            skusić, a kusicielki zawsze były, są i będą, wiem to z własnego
            doświadczenia...
            • kopytko1 Re: Związek z żonatym 07.11.03, 10:12
              He he powiedział co wiedział:-)
              A ja i tak wiem swoje!
              A nie jestem zagrożona ,absolutnie ale znam kilka kobiet które cierpią z powodu
              właśnie takiej zdrady,a nawet ropad małżeństwa i nie mów mi że gdyby nie faceci
              to byłoby ok.Ja uważam że gdyby taka kobieta która odbiera męża innej miała
              odrobinę godności to by tego nie robiła.A niech tylko postawi się w sytuacji tej
              drugiej to już na pewno by nie podrywała zajętych facetów.Mało to pięknych i
              wolnych?!
              Ech wy faceci...
              Ale dzięki rozbawiłeś mnie troszeczkę....
              A i ja nie mówię że facet jest niewinny!!!Oboje!!!
    • pati_pati Re: Związek z żonatym 07.11.03, 11:29
      Dziewczyny, ja szczerze zastanawiam się jak można nie szanować instytucji
      małżeństwa? Jak można ingerować w czyjś związek (w którym nierzadko są już
      dzieci - a te cierpią najbardziej). Każdy mężczyzna ma chwile słabości, ale to
      z reguły kobieta - ta druga ma duży wpływ na rozpad jego małżeństwa. Kto daje
      obcej kobiecie prawo stawiania ultimatum - albo ja albo żona? Nie chciałabym
      się kiedyś znaleźć w takiej sytacji, że jakaś obca baba rozbija moje
      małżeństwo. Przepraszam że tak ostro zareagowałam, ale tak właśnie czuje.
      • kopytko1 Re: Związek z żonatym 07.11.03, 11:55
        Popieram w zupełności.
    • amelkacoreczka Re: Związek z żonatym 14.11.03, 12:14
      nieznam cie i niechce cie osądzać ale nie robisz dobrze postaw sie w sytuacje
      tej kobiety ona codziennie czeka na męza patzy w okno gdy sie spużnia bo martw
      sie ze mu sie coś stało.to jest małzeństwo przysiegali sobie nie psuj im tego
      moze sie i zakochałać ja w to nie wątpie i szczeze ci wspułczuje ze w facecie
      który i tak wraca do zony ale nie niszcz rodziny.kiedyś i ty będziesz miała
      męza i nie bedziesz zadowolona jak on znajdzie sobie kochanke.wiem ze to trudne
      bo jak sie juz zakochłaś to trudno ci będzie myśleć o obcej babie a nie o sobie
      ale jak mają dzieci to tym bardziej przemyśl czy warto dzieci najbardziej
      przezywają.Pozdrawiam cie ania
    • delfina6 Re: Związek z żonatym - i co wy na to? 12.12.03, 19:57
      witam wszystkich
      chciałabym pare swoich słów i przemyśleń dorzucić do tego wątku, jako że
      swojego męża poznałam, gdy był żonaty. Strasznie uciekałam od tego związku,
      broniłam się przed nim (wyjechałam nawet za granicę, a mój ,mąż walczył o mnie,
      nie pozwalał mi odejść. Tłumnaczył, że nie jest szcęśliwy ze swoją żoną, że
      poczuł, iż jego zwiazek z nią umarł. Ona oczywiscie nie miała takiego zdania,
      chyba go kochała i nadal go kocha. Po tym jak my zamieszkalismy razem - ona
      wpadła w bardzo głeboką depresję (nawet posądzano ja o psychozę. Mają córeczkę,
      z która mój mąż utrzymuje kontakty (naszczęście nie napotyka na żadne
      utrudnienia. Mają ze sobą dobry kontakt.
      Mogę jedno powiedzieć, mam przy sobie osobę, którą bardzo kocham, ale nie mam
      czystego sumienia. Czasami myslę, że to ja wolałabym być ta skrzywdzoną, bo
      chyba z tym łatwiej żyć niż z poczuciem winy, które mnie przesladuje. Właściwie
      to zatruwa mi każdą szczęśliwą chwilę.
      Ale pozostajew pytanie: dlaczego ja mamiałabym zrezygnować, ze swojego szcęscia
      dla jakiejś innej kobirety, która i tak nie byłaby szczęśliwa w ty zwiazku, z
      jednego podstawowego powodu maż przestał ją kochać.
      • sabina74 Re: Związek z żonatym - i co wy na to? 13.12.03, 16:19
        delfina6 napisała:

        > Ale pozostajew pytanie: dlaczego ja mamiałabym zrezygnować, ze swojego
        szcęscia dla jakiejś innej kobirety, która i tak nie byłaby szczęśliwa w ty
        zwiazku, z jednego podstawowego powodu maż przestał ją kochać.

        Uważam, że nie można budować swojego szczęścia na czyimś nieszczęściu. To tak
        jak by coś komuś ukraść i być z tego zadowolonym, nie patrząc na łzy tego
        poszkodowanego. Ale przecież nie każdy potrafi to zrozumieć, bo liczy się dla
        niego tylko jego szczęście. Ja kieruję się tą zasadą, nie komplikuję sobie
        życia, mam wspaniałego męża, synka i czyste sumienie, no i jestem szczęśliwa
        bez czynienia innym zła, bo tak też można.
        • delfina6 Re: Związek z żonatym - i co wy na to? 13.12.03, 19:23
          sabino, ale jej nieszczęściem było to, że mąż przestał ją kochać, i tutaj jest
          jej źeódło nieszczścia. Więc skoro ona i tak z nim już nie bedzie sszczęśliwa,
          to dlaczego ja też miałabym się unieszczęśliwiać, tylko dlatego, ze ona poznała
          go pierwsza?
          Piszesz o tym, że można być szczęśliwym bez unieszczęśliwiania innych, wybacz,
          ale to zabrzmiało bardzo sarkastycznie, bo czy moją winą jest ze zakochałam się
          w żonatym mężczyźnie (oczywiście ze wzajemnością) i juz sobie życia bez niego
          nie wyobrażam ... Tak samo zresztą jak ona...
          • sabina74 Re: Związek z żonatym - i co wy na to? 13.12.03, 20:19
            Wiesz, jakieś 8 lat (wówczas nie byłam mężatką, było to jeszcze na studiach)
            temu poznałam bardzo miłego faceta i spotkałam się z nim ze cztery razy. Bardzo
            mnie zafascynował, myślałam nawet, że się w nim zakochałam i moglibyśmy tworzyć
            parę. Dopiero na czwartym spotkaniu powiedział mi, że ma żonę, z którą nie
            jest, bo go zostawiła (ale nie mieli jeszcze rozwodu) i ma dwójkę malutkich
            dzieci, i wiesz, co zrobiłam, wycofałam się szybciutko, by nie komplikować
            sobie życia. Strasznie to przeżyłam, płakałam, bo myślałam, że go kocham.
            Szybko sie z tej miłości wyleczyłam. Stwierdziłam, że jestem jeszcze młoda i
            znajdę sobie kogoś, dla którego będę tą pierwszą i tak też się stało i jestem
            bardzo szczęśliwa. Ja po prostu nie mogłabym żyć z poczuciem winy, wchodząc w
            jakiś dziwny układ, nie potrafiłbym zastąpić matki tym dzieciom. Dla mnie ta
            kobieta byłaby zawsze jego żoną, bo to z nią miał ślub kościelny (i to bez
            względu na to, czy by się z nią rozwiódł), a ja tylko innym uregulowaniem
            prawnym (jeśli bym wzięła kiedyś z nim ślub cywilny).
            Nie wiem, jak to się stało, że zakochałaś się w żonatym, pewnie to nie Twoja
            wina, może to jego, że Cię wciągną w swój układ. Przecież miłość nie przychodzi
            tak ot sobie. Mi po prostu takie układy nie odpowiadają.
Pełna wersja