fena2
17.07.08, 11:02
Moja sytuacja wygląda następująco – 3,5 roku po ślubie, ciąża 31
tydzien. Chcę się dowiedziec czy jest szansa na poprawe zachowania męża np.
dzięki terapii. Czy ktoś jest lub był w podobnej sytuacji ?
Mąż nie długo po ślubie pokazał swoją prawdziwą twarz czyli jak potrafi
przeklinać i krzyczeć kiedy jest zdenerwowany, komentował zachowanie moich
rodziców, że są źli dla mnie ( bez racjonalnych dla mnie podstaw). Unikał
spotkan w gronie rodzinnym, co bardzo mnie bolalo.
Zawsze reagowałam na jego agresję krzykiem, prośbami lub płaczem, sama
wpadałam w szał, złość, ze tak mnie traktuje. On po awanturze spokojnie
zasypial, a ja czulam narastającą do niego nienawiść.
W ciąży jego agresja nasiliła się, moje reakcje na nią też , brak apetytu,
brak snu lub koszmary. Awantury były o to , ze moja matka nie chce się
zwolnić z pracy, żeby zajmować się dzieckiem (zostałyby jej świadczenia
przedemerytalne), że muszę wrócić do pracy, nie mamy zorganizowanej opieki. (a
on dosyć dużo zarabia) Awantury były dla mnie bolesne głównie dlatego, ze
obrażał moich bliskich, dawał do zrozumienia, ze nie chce dziecka, mówił, ze
dziecko to mój problem, ze jego to nie interesuje. (mimo, ze już bylam w
ciazy). Inne awantury, były o szczególy np. ze nie dokladnie
wytarlam łazienkę.
Starałam się z nim spokojnie rozmawiać, czasem mnie ignorował, zmienial
temat, pisałam mu emaile z prośba o zmiane zachowania. Na drugi dzień z reguły
przymilał się, był dobry. Tak jakby nic się nie stalo.
W kwietniu sygnalizowałam jego matce i siostrze, (ojciec zginal w wypadku,
jak maz miał 3 lata), ze jest bardzo wybuchowy, wulgarny i nie umiem sobie z
tym poradzić.
W czerwcu po awanturze o opiekę nad dzieckiem zaprosiłam do domu swoich
rodziców, żeby z nim porozmawiali. Okazal im totalny brak szacunku, traktowal
ich z gory jak smieci. Przy wyjsciu dalam im dyktafon z nagraniem jednej z
awantur, moja mama u siebie w domu zemdlala z przerażenia jak to usłyszała,
przyjechala mnie zabrac do siebie i zagrozila mezowi doniesieniem do
prokuratury i ze ma się wyprowadzić z mojego mieszkania. Na drugi dzien
blagalnym tonem poprosil, żebym wróciła, ale już w domu posypaly się przykre
slowa. Przez ostatnie 1,5 miesiaca był zły na moich rodzicow, obrażal ich
przy mnie. Mowil, ze nigdy nie chce ich widziec, ze wnuczka nie będzie przez
nich zabierana. Zmienil się jego stosunek do dziecka na pozytywny, ze to jego
geny i krew. Była mowa o rozwodzie, o tym ze sobie kupi mieszkanie. To mi
sprawialo ból, jednoczesnie przyjmowałam coraz bardziej możliwość rozstania.
Jednoczesnie były tez dni kiedy milo spędzaliśmy czas.
Na początku lipca odwiedzila nas jego matka, przekazałam jej, na czym
polega problem – brak szacunku ze strony męża, przekleństwa, konflikt z
rodzicami. Jego siostra oskarżyła mnie, że o mało nie doprowadziłam do śmierci
matki, która się tym przejęła. Wpłynęlo to na mnie dolujaco , bo nie chce jej
zrobic krzywdy a powinna znac prawde. (nagrania jeszcze nie słyszała, balam
się, ze dostanie zawalu). Ostatnio zrobił mi jeszcze 3 awantry – o to co
powiedzialam jego matce, ze w swoje urodziny spędziłam z rodzicami 2 godziny
i ze zadzwonil mój brat sprawdzic czy wszystko u mnie ok. Od 3 dni jest mily
i mi dogadza. Czy to się kiedyś skonczy ? Jestem nieszczesliwa z powodu
konfliktu rodzinnego i wybuchowego charakteru męża . Boje się o zdrowie
dziecka. Mam w nocy koszmary, ze dziecko jest chore przez mój stres w ciazy