Dodaj do ulubionych

facet z odzysku

18.07.08, 11:58
Witam mam pytanie czy któraś z was ma "faceta z odzysku"?
Jak wam się życie układa??
Mój to właśnie taki przypadek jesteśmy ze sobą już prawie 3 lata on
dopiero zakończył formalności rozwodowe (trochę się to ciągnęło) i
jak usłyszałam że w końcu dostał rozwód to się wcale tym nie
ucieszyłam. Chyba potrzebuję pogadać z kimś w podobnej sytuacji...
Obserwuj wątek
    • ciekawos Re: facet z odzysku 18.07.08, 12:06
      Nie mam faceta z odzysku. Ale uważam, że każdemu ma prawo się nie
      ułożyc małżeństwo i nie mozna takich ludźi skreślać i brać wiecznie
      pod lupe. 3 lata to nie mało i skoro Wam się dobrze uklada to chyba
      wporządku. Według mnie lepiej nie rozpamiętywac ciągle przeszłosci.
      Aczkolwiek to zalezy czy ma dzieci, jakie relacje łączą go z byłą
      żoną i jak Ty się w tym wszystkim czujesz.... ico on na to....
      • minka.b Re: facet z odzysku 18.07.08, 12:12
        My mamy razem córcię
        Niestety była żona dopóki nie wiedziała że jestem w ciąży nie
        sprawiała żadnych problemów zgadzała się na rozwód a jak się
        dowiedziała to się zaczęły jazdy...
        Ostatnie pół roku było dla mnie męką...
        Byłam nawet wzywana na świadka na ostatnią rozprawę rozwodową...nie
        zjawiłam się...
        Oni nie mają dzieci, niestety ona uważa go w tej chwili za dojną
        krowę...pomimo tego że ich małżeństwo trwało zaledwie 4 lata a my
        znamy się od 3 (przez ten czas już nie mieszkał z nią)
        Boję się że nie da mi żyć i naszej córce.
        Niestety mieszkamy w tym samym mieście co może być niefajne.
        Teraz tylko pozostało poczekać na uprawomocnienie się wyroku bo
        znając ją to do wszystkiego zdolna jest
        ech...
        • ciekawos Re: facet z odzysku 18.07.08, 12:23
          Ta kobieta, była żona, czuje się urażona i nie ma się co dziwić.
          Wyszła za faceta, który po roku małżeństwa wyprowadził się i zaczął
          sobie układać życie z nową kobietą w dodatku mając z nią dziecko.
          Myśle, że minie troche czasu zanim to wszystko po rozwodzie
          ochłonie. Potrzebny jest czas... ta kobieta została nieźle zraniona.
          Postaraj się ją zrozumieć i może jesli masz mozliwosć to na
          spokojnie z nią porozmawiać, że nie chcesz problemów i niech już ten
          rozdział sie zakończy. Życz jej sczescia jeśli potrafisz.

          Powodzenia!
          • minka.b Re: facet z odzysku 18.07.08, 12:43
            Problem polega na tym że ona wyszła za niego dla pieniędzy.
            My na początku spotykaliśmy się jak przyjaciele żeby porozmawiać.
            Dowiedziałam się jak wyglądało ich życie. Ciągłe pretensje. Ona
            chciała zeby T. nie chodził do pracy zajmował się nią i miał na
            koncie kupę forsy. po roku on nie wytrzymał i się wyprowadził. I
            wtedy kiedy dowiedziałam się że odszedł od żony i nie chce do niej
            wracać a w sądzie jest już sprawa rozwodowa czułam że nie jest to
            moja wina to nie ja zepsułam to małżeństwo. Zamieszkaliśmy razem. w
            zeszłym roku zaszłam w ciążę było to planowane i chciane dziecko.
            Nie potrafię z tą kobietą rozmawiać. Ona nie rozumie że ja tez
            kocham tego człowieka. Jestem dla niej wrogiem numer jeden podobnie
            jak nasza córka. Więcej nie bedę próbowała z nią rozmawiać bo w
            trakcie rozmowy to ona zawsze jest ta biedna i pokrzywdzona a ja
            najgorsza na świecie.
            Nawet T. powiedział jej że przeprasza ale ten ślub to był błąd. I
            życie z nią to były trudne czasy ale życzymy jej oboje jak najlepiej
            i zeby sobie ułożyła życie.
            • ciekawos Re: facet z odzysku 18.07.08, 17:26
              No, to teraz dokladniej nakreśliaś swoją sytuację. Rozwodzą sie i
              zamykają pewien etap, Ty jesteś z nim już długo i jakoś się wam
              dobrze wiedzie. Takie związki z "facetami z odzysku" napewno są
              nieco trudniejsze, mają jakiś tam balast za sobą,nieprzyjemną
              przeszłość i ta baba na karku... ale Twój facet jest z Tobą, macie
              córeczkę, rozwodzi się i jest po Twojej stronie. Nic złego się nie
              dzieje... a tamta kobieta w koncu odpuści swą złość i sytuacja się
              unormuje.
              Powodzenia.
    • 18_lipcowa1 to jest po rozwodzie czy po zwiazku? 18.07.08, 19:24
      ogolnie?
      Bo pewnie wiekszosc jest z jakiegos tam odzysku.
      Moj jest tez z odzysku bo po 6 letnim powaznym zwiazku, ale bez
      slubu.
    • lilith76 Re: facet z odzysku 19.07.08, 00:28
      Mój jest z odzysku, w dodatku z dwójką dzieci, za to z normalną w miarę byłą żoną. Takie czasy, takich rodzin będzie sporo, bo nie wszyscy cierpliwie "niosą krzyż" nieudanego związku.
      Skoro nie mieli dzieci, to tamta kobieta może wam nagwizdać. Co ich teraz łączy??? Co najwyżej wyjdzie na niestabilną emocjonalnie dla innych.
      Jeśli rozwód był w winy twojego partnera, to nie zazdroszczę - była może zawsze spaść wam na kark.
      • minka.b Re: facet z odzysku 19.07.08, 10:59
        Dostała "kilka groszy" tylko 40tysi i się zgodziła na to żeby było
        bez orzekania o winie...
        • lilith76 > Tu gdzie mieszkam, to wszystkRe: facet z odzysku 20.07.08, 02:00
          Tak więc była żona niczym się nie różni od byłej dziewczyny - przeszłość, która zblaknie, a jeśli będzie się narzucać, to otoczenie jej zasugeruje wizytę u specjalisty.
        • deodyma Re: jak to zgodzila sie... 06.12.08, 16:55
          na rozwod bez orzekania winy? to w koncu z czyjej winy mial byc ten rozwod? z
          jej, czy z jego? dlatego odpalil jej tyle kasy, zeby zgodzila sie na rozwod bez
          orzekania o winie? nie kumam. moze to z jego winy mial byc ten rozwod i ona sie
          na to wlasnie zgodzila> poszla mu na reke?
      • heather_morris do Lilith76 03.12.08, 22:51
        Lilith76, ja właśnie zaczynam życie z facetem "z odzysku". sytuacja
        podobna jak u ciebie - też ma 2 dzieci.
        Bardzo cię proszę, powiedz ogólnie na co uważać, co z nim najlepiej
        od razu ustalić (w sprawie byłej żony i dzieci), jak ogólnie
        zabezpieczyć siebie i nasze ewentualne przyszłe dzieci (chcemy wziąć
        za jakiś czas ślub). Formalności rozwodowe u niego dopiero się
        zaczynają. tak więc wszelkie wskazówki będą na prawdę mile widziane.
        Kochamy się i to jest najważniejsze, ale nie chciałabym tego, żeby
        jego dawne życie weszło między nas i nas rodzieliło... Wiadomo, że
        dzieci i alimenty zawsze będą, ale jak sprawić żeby było to wszystko
        jak najmniej uciążliwe?
    • judith79 Re: facet z odzysku 20.07.08, 13:37
      istnieje roznica miedzy "facetem z odzysku" a zonatym facetem, ktory
      przygruchuje sobie dupe na boku, a do rozwodu sie jakos nie spieszy. w pierwszym
      przypadku sytuacja jest jasna i jak najbardziej ok, kazdy ma prawo ulozyc sobie
      zycie jesli nikomu przy tym kuku nie robi, druga sytuacja to zwykle kurestwo,
      ktore dziwnym zbiegiem okolicznosci czesto kokazuje sie seryjne...
    • enith Re: facet z odzysku 20.07.08, 18:46
      Mój mąż jest facetem z odzysku po 18 latach małżeństwa. O rozwód wniosła jego żona, ale nagle zmieniła zdanie i zaczęła sprawę utrudniać, gdy dowiedziała się, że mąż "miał czelność" kogoś (mnie) sobie znaleźć, a więc widzę sporo prawidłowości z twoim przypadkiem. Jeteśmy razem od sześciu lat, małżeństwem ponad rok, układało się nam i nadal układa wspaniale. Myślę, że to dlatego, że oboje wyszliśmy mocno poturbowani, ale też bogatsi o doświadczenia z poprzednich związków, co teraz procentuje. Z eks żoną nie mamy żadnych absolutnie kontaktów (nie mieli razem dzieci) i obojgu nam to odpowiada. Jeśli masz jakieś pytania, wal śmiało.
    • agacciam Re: facet z odzysku 20.07.08, 20:18
      Ja jestem w sytuacji z drugiej strony. Mąż mnie zostawil dla innej.
      Nie wieszajcie psów na takich jak ja. Zostałam bardzo upokorzona i
      dlatego będę mu utrudniała zycie. Zaczął mnie zdradzać jak byłam w
      ciąży i dzien po porodzie mnie zostawuł bez słowa. Jego mamusia mnie
      poinformowała, że mnie zostawił.
      Mam prawo utrudnic mu życie, za to co mi zrobił.
      • judith79 Re: facet z odzysku 21.07.08, 10:32
        zaraz ci powiedza, ze to twoja wina:P przeciez wszyscy wiedza, ze byla zona to
        chciwa, leniwa suka do tego brzydka i zaniedbana i cale szczescie, ze chloptasie
        pokroju wyzej opisanego znajduja sobie codowne czule pocieszycielki... brrr
        utrudniaj kutasowi zycie ile wlezie i wyciagnij kasy ile sie da, powodzenia:)
      • minka.b Re: facet z odzysku 21.07.08, 14:20
        Pewnie że masz prawo mu utrudniać życie w takiej sytuacji.
        Ale ja jego byłej nic nie zrobiłam to nie przeze mnie rozpadło się
        ich małżeństwo. Boję się że najbardziej może ucierpieć nasza córka
        przez to nachodzenie jego ex.
        • agacciam Re: facet z odzysku 21.07.08, 14:48
          ja do tej dziewczyny nic nie mam. Niech sobie zyje spokojnie. Nasze
          małżeństwo nie przez nią się rozpadło, ale przez niego. i to jemu
          będzie teraz źle. Niestety tak pewnie będzie, że i ona ucierpi. To
          też nie moja wina, ale jego.
          • enith Re: facet z odzysku 21.07.08, 18:20
            Facet, który przyprawia rogi ciężarnej żonie, a dzień po porodzie od niej odchodzi, jest po prostu skurwielem. Rozumiem twoje rozgoryczenie, rozumiem nawet rozgoryczenie byłej żony mojego męża, bo choć sama wniosła o rozwód zanim się poznaliśmy, wiem, że ubodło ją to, że mąż sobie kogoś znalazł. Przecież powinien był błagać ją, żeby zrezygnowała z rozwodu, zamiast szukać nowej miłości, prawda? Fajnie, że zdajesz sobie sprawę z tego, że nie nowa dziewczyna była powodem rozpadu waszego małżeństwa. W twojej wojnie z eks ona będzie poturbowana przy okazji, taki efekt uboczny. Eks mojego męża wzięła mnie na celownik, bo przecież kogoś, poza mężem, trzeba było obarczyć winą za rozpad pożycia, a ja nadawałam się idealnie. Dopiec kobiecie, którą kocha eks mąż? Bezcenne... :/
            • kocur007 Re: facet z odzysku 05.12.08, 20:48
              Mam nadzieję, że życie wam się nieco ułoży i rozjaśni. Jedna z was
              ma wspaniałe dziecko inna mężczyznę.Ale to takie smutne wierzyć w
              idealną miłość i widzieć jak bardzo o nią ciężko.
              Moja 36 koleżanka poroniła,mąż ją zaczął zdradzać, wzięli
              wyniszczający rozwód. Jest inteligentna, śliczna i naprawdę jest
              dobrym człowiekiem.Nie wiem czy bym się poskładała po czymś takim.

              Jakie to dziwne, z jednej strony czytać wypowiedź żony i kochanki i
              rozumieć je obie...
              Ja jestem dopiero 3 lata po ślubie-ale szczerze wam powiem,że bardzo
              bym chciała żeby nam się udało...
    • nsc23 Re: facet z odzysku 06.12.08, 00:45
      Czy facet z odzysku to tylko taki po slubie? Moj slubu nie mial, ale ma dziecko.
      • horpyna4 Re: facet z odzysku 06.12.08, 12:54
        Bez ślubu to nie jest "z odzysku", tylko "z odrzutu".
        • nsc23 Re: facet z odzysku 06.12.08, 19:06
          Oj, jak to latwo przychodzi oceniac innych na podstawie paru slow.
          Wspolczuje podejscia do zycia i gwarantuje, ze z odrzutu to on nie jest.
          • horpyna4 Re: facet z odzysku 07.12.08, 09:58
            No cóż, jesteś za młoda, żeby wiedzieć, co to były "towary z odrzutu"
            za PRL-u. Otóż wszystko, co dało się wyprodukować i wyeksportować,
            było niedostępne na nędznym rynku krajowym. Złotówka nie była
            wymienialna, a zadłużenie kraju ogromne, więc starano się wypychać
            jak najwięcej towarów do krajów zachodnich. I bywało tak, że pewne
            asortymenty były produkowane wyłącznie na eksport, ale jakaś partia
            towaru została odrzucona przez kontolę, więc trafiała na rynek
            krajowy jako "towar z odrzutu". Klienci wręcz się bili o te towary,
            bo przewyższały one pod każdym względem te normalnie dostępne.
            Tak więc nie były to buble i porównanie kogoś do towaru z odrzutu
            nie mówi o jakości, tylko o sposobie trafienia "na rynek". Skoro
            rozwodnik jest "kawalerem z odzysku", to osobnik będący uprzednio w
            związku nieformalnym jest "kawalerem z odrzutu". Chyba logiczne?
            • nsc23 Re: facet z odzysku 07.12.08, 11:20
              Ah, coz za subtelne i inteligentne porownanie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka