Dodaj do ulubionych

prosze o pomoc

04.03.09, 18:48
Jestem kilka lat po slubie, moj maz jest wspanialy, kochamy sie,
mamy dziecko, dotychczas mieszkalismy bez rodzicow, ale teraz
musimy zamieszkac z matka meza w ich domu poniewaz nie mamy innego
wyjscia.( mniejsza z tym)
Przez kilka lat nie bylismy w kraju, ja tesknie za rodzicami i chce
sie z nimi zobaczyc, on rowniez, ale z tego co slysze to tylko ze
swoja mama, do moich rodzicow wybiera sie na jeden dzien, a z matka
bedzie sie widzial ciagle, gdy poprosilam zeby pojechal bo moj
chrzesniak bedzie mial urodziny jak przyjedziemy i chcialabym
zebysmy wszyscy pojechali to powiedzial ze nie chce, nie wie,
zobaczy, obrazil sie... ,nie bedzie nigdzie jezdzil sie goscil, ja
urodzilam sie w poludniowej czesci Polski, on w Polnocnej, do
rodziny bede miala daleko.... na swieta wielkanocne wrocimy do kraju
spedzimy tylko jeden dzien ewentualnie z moimi rodzicami, bo mamy
nie zostawi.. Co robic? jak wytlumaczyc mu ze mnie tez jest przykro,
tzn jak mu powiedzialam to odpowiedzial ze ja moge jechac na jak
dlugo chce , ale on nie pojedzie.
dziwie sie , ja na kazde urodziny, imprezy jezdzilam z nim do jego
rodziny tu w USA , a on nie chce.
Czuje sie przez to samotna :(,bo woli spedzac czas z mama niz ze
mna .
Obserwuj wątek
    • rzetka Re: prosze o pomoc 04.03.09, 19:34
      A nie możecie zabrać ze sobą mamy męża i na całe święta jechać do Twoich
      rodziców? To byłoby najlepsze rozwiązanie.
      • genuinekamilla Re: prosze o pomoc 04.03.09, 20:34
        Tak byloby super, proponowalam, nawet moi rodzice zapraszali, ale
        jego mama nie lubi nigdzie jezdzic i sie nie zgodzi. A moi rodzice
        nie zostali zaproszeni.
        Wyglada na to ze swieta beda smutne dla mnie...

    • horpyna4 Re: prosze o pomoc 05.03.09, 10:41
      Piszesz, że na każde urodziny, czy imprezy, jeździłaś do jego
      rodziny.
      To się nie dziw. Zgodziłaś się na układ, w którym jesteś tylko
      dodatkiem do męża. Jemu nie przyjdzie do głowy, że mógłby się do
      Ciebie czasem "nagiąć", żeby zrobić Ci przyjemność.
      Nie ma czegoś takiego, jak wzajemność w tych sprawach. Przeciwnie,
      jeżeli kobieta jest zołzą i dba głównie o siebie, to mąż koło niej
      skacze i stara się dogodzić. Jeżeli natomiast stara się mężowi we
      wszystkim dogadzać, to on to przyjmuje jako coś należnego i nie
      przyjdzie mu do głowy, że żona też człowiek, a nie przedmiot.
      Pewnie zaraz pojawią się posty pełne oburzenia, ale jednak przemyśl
      to, co napisałam. Nawet, jeżeli wydaje Ci się mocno przejaskrawione.
      • genuinekamilla Re: prosze o pomoc 05.03.09, 16:04
        troche w tym racji, ale nie w moim przypadku. Juz wszystko z mezemm
        wyjasnilam i chyba niepotrzebnie pisalam o tym.
        Buziaczki

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka