Dodaj do ulubionych

Zero poprawy...:(((

20.06.10, 20:25
Witam:))
Moje psy szczęśliwe, pogodne, ( dziś np. grałam z Guciem w piłkę):))
Shanti natomiast, jak się na wszystko rzucała, tak się rzuca.
Wydziera się na wszystko, co się rusza, nienawidzi Yorków, dzieci,
samochodów, tramwajów, motocykli, ptaków, much, panów, pań, babć,
dziadków, jednym słowem wszystkiego, co Pan Bóg raczył
stworzyć...Szarpie przy tym niesamowicie, świszcze jej w gardle po
każdym spacerze. Szczerze mówiąc, cholery można z nią dostać, każdy
spacer, to masakra!!! Oczywiście nie ma mowy o puszczaniu jej ze
smyczy, jakby dała nogę, nie wytrzymałabym.....
Cóż, jest takie przysłowie: Nie miała baba problemu.... w moim
przypadku: Wzięła SE psa z ulicy:)))

Pozdrawiam serdecznie, trochę smutno, że nic nie
piszecie...............................
Mam nadzieję, że to się zmieni
Iza, Gustaw, Shanti i cała reszta:))
Obserwuj wątek
    • deodyma Re: Zero poprawy...:((( 24.06.10, 11:43
      oj moja droga, ale na poprawe tak od razu to ja bym nie liczyla...
      na to potrzeba troche czasu.
      zastanawiajace, ze nie lubi innych ludzi.
      moze zaznala od nich wiele zlego i stad to zachowanie.
      zreszta pies tak czy siak wyladowal na ulicy, wiec w zyciu nic
      dobrego wczesniej chyba jej nie spotkalo.
      moze byla prezentem wlasnie dla dzieci a pozniej pozbyto sie balastu?
      ktoz to wie.
      mnie tam juz nic nie zdziwi.
      zagladam tu codziennie.
      pozdrawiam:)
      • iranda Re: Zero poprawy...:((( 25.06.10, 18:20
        Hej:))
        Cieszę się, że pamiętasz o nas:))
        Wiem tylko tyle, że jak był duży mróz, śnieg walił jak opętany ta
        biedna psina tułała się pośród ogromu wpadających jej w oczy płatów
        śniegu, który trzymał jej ciałko mokre i zimne cały czas. Podłe
        dzieci rzucały w nią czym popadło, pewnie niejednego kopa zarobiła
        od jakichś pijaczków i była wystraszona i ciagle głodna.Noc spędzała
        na bryłach mokrego śniegu, przysypywana następnymi warstwami. Myślę,
        że po prostu każdy obcy jest dla niej wrogiem, pilnuje, żeby nikt
        nam jej nie odebrał. Martwi mnie tylko to, że psina sama się męczy,
        zamiast korzystać z uroków spacerku z panem i panią. Do Gustawa
        oczywiście żaden pies dojść nie może, mimo, że się z nim nie bawi -
        Gustaw nadal jej unika. Ale jeść dostają sprawiedliwie, smakołyki
        również otrzymują razem:)) No i uzbierałam punkty z Pedigree - moje
        psy mają piękne wypuszczane smyczki z logo firmy:)
        Może za jakieś 15 lat jej ta agresja do otoczenia przejdzie:)) Będę
        dobrej myśli.
        Pozdrawiam serdecznie.
        • deodyma Re: Zero poprawy...:((( 26.06.10, 09:40
          pewnie bedzie lapiej, ale z czasem...
          teraz wsrod ludzi panuje taka znieczulica, ze szkoda gadac. czlowiek
          czlowiekowi przeszkadza, tym bardziej wiec czlowiekowi przeszkadza
          zwierze.
          moja tylko w stosunku do psow bywa agresywna,ale to tez nie do
          wszystkich.
          dzieci uwielbia, z kotami sie bawi.
          • iranda Re: Zero poprawy...:((( 26.06.10, 18:06
            Wiesz, koty jej nie przeszkadzają:))Ale nie mam warunków żeby je
            trzymać:((
            • deodyma Re: Zero poprawy...:((( 27.06.10, 16:13
              nie no, dwa psy w zupelnosci Ci wystarcza:)
              • gitmajonezxdd Re: Zero poprawy...:((( 28.06.10, 21:31
                W prawdzie nie siedzę na forum, ale wpadłam tu przypadkiem i moim skromnym zdaniem powinnaś udać się z tą biedną suczką do behawiorysty.
                Takie spacery są na dłuższą metę niebezpieczne dla pieska.
                Poszukaj jakiegoś dobrego behawiorysty i idź na wizytę. Najlepiej żeby wykorzystywał on pozytywne metody nauki. Bez kolczatek, obroży zaciskowych itp.
                Trzymam za sunię kciuki.
                A i bym zapomniała napisz co z psinką.
                • iranda Re: Zero poprawy...:((( 13.07.10, 17:58
                  Hejka:)
                  Myślę, że jakoś damy radę, teraz kupiliśmy działkę, więc sunia
                  zacznie się przyzwyczajać do innych osób wokół siebie. Jak zobaczy,
                  że ludzie znajdują się w pobliżu i nic jej nie grozi, ma swój
                  kawałek ziemii, po którym poszaleć można, to jej agresja zmaleje. A
                  jak nie, to pomyślimy, szczerze mówiąc nie lubię takich
                  specjalistów, swojego czasu robili sobie eksperymenty na moim
                  dziecku i nic dobrego z tego nie wyszło, więc z psem się wstrzymam.
                  Pozostaje życzyć nam powodzenia i tyle:))
                  Ale dzięki za troskę:)
                  Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka