31.08.05, 12:41
Mam najkochanszego psa na swiecie jest tak madry jak czlowiek tylk niestety
chora mam raka wargi i jest w ciazy chcialabym aby przezyala ... niewiem co
zrobie jak mi jej zabraknie doradzcie mi co mam zrobić?!?! ;(
Obserwuj wątek
    • orvokki Re: bokser 31.08.05, 13:18
      Czy naprawdę nie można przeczytać własnego posta przed wysłaniem? O co w ogóle
      chodzi, kto ma raka wargi, kto jest w ciąży?
      Jeśli - jak się domyślam, w obu przypadkach chodzi o psa - to dlaczego na
      litość boską dopuściłaś do krycia suki z nowotworem? Jak organizm ma walczyć z
      nowotworem i równocześnie żywić płody?
      I jakiej pomocy oczekujesz na forum, to chyba oczywiste, że sposób postępowania
      powinien określić weterynarz, a nie forumowicze?
    • maga_luisa Re: bokser 31.08.05, 13:54
      Droga Dziewczyneczko; ja straciłam 2 tygodnie temu mojego ukochanego boksera -
      nowotwór.
      Ból ogromny. Powoli, powoli wracam do pionu.
      Gdybyś chciała porozmawiać, napisz na priva. Jak widać, na tym forum możesz
      głównie nasłuchać się pouczeń, a nie dostać wsparcie.
    • tereska121 Re: do orvokki 31.08.05, 15:14
      No wlasnie tez zauwazylam na tym forum duzo opryskliwosci tylko nie rozumiem
      dlaczego, skoro sie domyslasz ze chodzi o psa to poco pytasz to chyba logiczne
      nie bedzie pisala o swoim raku na tym forum i jeszcze na dodatek pasujacy tytul
      bokser, no swietnie
      a pozatym pewnie dziewczyna sie juz dawno domyslila i bez twoich porad ze
      trzeba isc do weterynarza.Zwyczajnie chodzilo o kilka cieplych slow i tyle a
      nie o wytykanie bledow ortograficznych interpunkcyjnych lub o
      przyslowiowych "czeskich bledow"
      czlowieku to jest forum i przytrafia sie to kazdemu.
      pozdrowionka
      • orvokki Re: do orvokki 31.08.05, 15:25
        Teresko, tu nie jest jeden błąd, naprawdę ciężko ten post zrozumieć. Nie
        czepiałabym się pojedyńczych literówek czy braku przecinków. Przyjemniej się
        czyta posty napisane choć z odrobiną staranności, łatwiej je też zrozumieć i
        jak dla mnie jest to element niezbędnej forumowej kultury - piszę tak, by innym
        się to łatwo czytało. Podobnie do netykiety należy unikanie dużych liter etc.

        Zrozumienie i ciepło o tyle ciężko mi wykazać, że nie rozumiem, w jaki sposób
        doszło do sytuacji, że suka z nowotworem jest w ciąży. Chyba że nowotwór
        ujawnił się później - wtedy oczywiście nie ma mowy o winie właścicielki.
        Sytuacja jest rzeczywiście bardzo przykra.
        • tereska121 Re: do orvokki 31.08.05, 15:33
          Ale mimo wszystko mozna sie dmyslec, ze chodzilo o psa a pozatym widocznie
          autorka nie chciala badz zapomniala napisac w jak sposob doszlo do tej
          sytuacji. poprostu pies cierpi a wlascicielka razem z nim, i nalezy sie kilka
          milych slow, w tym celu jest ten post.
          pozdrowionka

          • orvokki Re: do orvokki 31.08.05, 15:51
            Dobrze już, jestem jędzą. Forumowo i prywatnie.
            (Uprzedzając makowegochlopca przyznam, że to pewnie przez jamniki.)
            • tereska121 Re: do orvokki 31.08.05, 16:02
              I wszystko jasne :)
              pozdrowionka
    • blue.berry Re: bokser 31.08.05, 16:28
      a ja sie zgadzam z orvokki!
      po pierwsze fatalnie czyta sie wpisy w ktorym jest wszystko poprzewracane do
      gory nogami. rzucenie okiem na wlasny wpis nie wymaga ani wielkiej ilosci czasu
      ani zaangazowania.
      po drugie pytanie jest kiedy okazalo sie ze pies ma raka. bo jesli przed tym
      jak suka okazala sie szczenna to dziewczyneczka3 zamiast pocieszen powinna
      dostac kopa w kostke za to ze nie dopilnowala psa i dodatkowo obciazyla jego
      organizm i pozbawila go szans na leczenie nowotwora.
      jesli zas najpierw suka zaciazyla o potem okazalo sie ze ma nowotwor -
      wspolczuje to fatalny zbieg okolicznosci. prawdopodobnie ciaza wykluczy
      aktualnie leczenie. dodatkowo pojawia sie szczeniaki z obciazeniem genetycznym
      (o czym powinni wiedziec ich przyszli wlasciciele). to skomplikowana sytuacja i
      zapewne wazne jest by suka byla pod nadzorem naprawde dobrego weterynarza.

      a co do uszczypliowsci wpisow niektorych osob (tez jestem o to posadzana) -
      niektorzy tutaj bardziej sa ukierunkowani na zwierzeta niz ich wlascicieli.
      wiem ze swiat bylby piekniejszy kiedy wszyscy by sobie slodzili i gladzili po
      raczkach. czasem jednek warto na kogos huknac i nim potrzasnac - szczegolnie
      jesli obroci sie to na korzysc zwierzaka.
      • maga_luisa Re: bokser 31.08.05, 16:36
        blue.berry napisała:

        > a ja sie zgadzam z orvokki!
        > po pierwsze fatalnie czyta sie wpisy w ktorym jest wszystko poprzewracane do
        > gory nogami. rzucenie okiem na wlasny wpis nie wymaga ani wielkiej ilosci
        czasu
        >
        > ani zaangazowania.
        > po drugie pytanie jest kiedy okazalo sie ze pies ma raka. bo jesli przed tym
        > jak suka okazala sie szczenna to dziewczyneczka3 zamiast pocieszen powinna
        > dostac kopa w kostke za to ze nie dopilnowala psa i dodatkowo obciazyla jego
        > organizm i pozbawila go szans na leczenie nowotwora.
        > jesli zas najpierw suka zaciazyla o potem okazalo sie ze ma nowotwor -
        > wspolczuje to fatalny zbieg okolicznosci. prawdopodobnie ciaza wykluczy
        > aktualnie leczenie. dodatkowo pojawia sie szczeniaki z obciazeniem
        genetycznym
        > (o czym powinni wiedziec ich przyszli wlasciciele). to skomplikowana sytuacja
        i
        >
        > zapewne wazne jest by suka byla pod nadzorem naprawde dobrego weterynarza.
        >
        > a co do uszczypliowsci wpisow niektorych osob (tez jestem o to posadzana) -
        > niektorzy tutaj bardziej sa ukierunkowani na zwierzeta niz ich wlascicieli.
        > wiem ze swiat bylby piekniejszy kiedy wszyscy by sobie slodzili i gladzili po
        > raczkach. czasem jednek warto na kogos huknac i nim potrzasnac - szczegolnie
        > jesli obroci sie to na korzysc zwierzaka.

        Akurat w TEJ sytuacji w żaden sposób nie obróci się to na korzyść zwierzaka -
        nie uważasz?

        Druga sprawa: niektórzy ludzie mają dysleksję, jeszcze inni piszą posty w
        chwili, gdy są wzburzeni i przejęci. Należy ich wszystkich karcić jak na marnej
        lekcji polskiego?
        >
    • tamilan Zgadzam się z maga_luisa 02.09.05, 08:28
      Tutaj też spotkało mnie wiele uszczypliwości ze strony kilku forumowiczów, a
      już w szczególnośći od osoby o nicku vip_wielka czy jakoś tak. Napisałam post
      też w ferworze emocji, nie doczytałam do końca postu, na który odpowiadałam. I
      za to zostałam prawie postawiona do kąta! Vip posunęla się nawet do tego, aby
      napisać mi - myśl, misiu, myśl. Gdzie tu netetykieta?
      A nawet nie przyszło do głowy wielkiej pani vip, że ktoś mógł być tak
      podekscytowany możliwością zrealizowania swojego wielkiego marzenia, że
      poczynił i błędy literowe, i nie zauważył czegoś. Moja klawiatura nie wybija
      litery "w", gdy piszę szybko, i czasami też wychodzą śmieszne rzeczy.
      Innym tzw "stałym bywalcom" tego forum też się to zdarza, a jakoś nie
      doczytałam się złoścliwości pod ich adresem. Solidarność hodowców?
      I jeszcze jedno - czasami ktoś tutaj oczekuje rady i wsparcia - tak jak
      dziewczyneczka3, a dostaje połajanki i pouczanki w stylu właśnie orvokki.
      Co do bokserów - przeczytałam w książce - znanego, ale już trochę passe autora -
      Piotra Smyczyńskiego pt "Psy, rasy, wychowanie" - że boksery częściej niż inne
      rasy chorują na wszelkiej maści tumory i nowotwory, szczególnie skóry. I żyją
      raczej krótko, jak na psie możliwości. Moja suka w wieku 8 lat została uśpiona
      też z tego powodu. Jej szczenięta (8 sztuk) w większości nie przeżyły 10 lat.
      Staraj się dziewczyneczko dostarczyć organizmowi suki jak najwięcej odżywek i
      witamin, ale niezbędna jest opieka DOBREGO weterynarza. Ja "dzięki" byle
      weterynarzowi straciłam moją sukę, w porę nie rozpoznał przyczyny choroby, a
      potem to już była lawina. Gdy zmieniłam weterynarza - było cokolwiek za późno.
      Licz się jednak z tym, że najpewniej stracisz sukę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka