Podpatruję sąsiednie forum (niby nieśmiali, akurat...) i patrzę jakim
"powodzeniem" cieszy się wątek z numerami gg...
I myślę sobie (cóż to by było gdybym nie myślała) jak obcy ludzie poznają się
w ten sposów. Może tu wcale nie chodzi o poznanie a jedynie o chwilę
rozmowy... o dostrzeżenie, że są inni samotni (nieśmiali) którzy mają podobne
(większe) problemy... może ktoś podejmuje próbę wyrzucenia z siebie nadmiaru
myśli (złych myśli, niszczących) a może podzielenia się szczęściem (nieeee..
szczęsciem zawsze jest się z kim dzielić, nie trzeba szukać "chętnych" w
zakamarkach netu)
I tak sobie myślę jeszcze, że ja chyba tak nie umiem... mimo tego, że czasami
chyba nawet bym.. chciała(?)
Napiszcie coś mądrego... jakieś słowa mogące być natchnieniem...
Szkoda, że nie ma Wersa... On jak coś napisał