Dodaj do ulubionych

Stephen Hawking

10.10.09, 16:08
rozkłada mnie na łopatki. człowiek całkowicie sparaliżowany przez tyle lat.
jest w stanie wyprodukować 15 słów na minutę za pomocą syntezatora mowy.
całkowicie zdany na innych ludzi. a jednocześnie wielki umysł, zaraźliwa
energia, pasja nieograniczona ograniczeniami... facet potrafi sobie na luzie
żartować z amerykańskiego akcentu produkowanego przez jego syntezator mowy, bo
przecież jest brytyjczykiem. to trochę tak, jakbyśmy my pewnego dnia zaczęli
gadać po góralsku czy kaszubsku ;D
no i to niesamowite podsumowanie krótkiej historii swojej długotrwałej choroby:
"jestem chory na stwardnienie przez całe moje dorosłe życie. ale nie
przeszkodziło mi to w tym, by mieć bardzo fajną rodzinę ani w odnoszeniu
sukcesów w życiu zawodowym. (...) jestem szczęśliwcem, bo mój stan pogarszał
się o wiele wolniej, niż to zwykle bywa. to pokazuje, że nie należy tracić
nadziei". (moje luźne tłumaczenie, takie na szybko)

i sobie myślę, że gdyby mi ktoś ot tak powiedział, że nie należy tracić
nadziei, to prawdopodobnie uznałabym to za lekki banał. gdy ktoś z takim
bagażem doświadczeń o tym mówi i swoim życiem pokazuje, że to nie pusty
komunał, to ja wymiękam... smile


brzydki, schorowany, niski, chudy... ale jaki umysł i jaka osobowość! i
znalazł żonę (dwukrotnie nawet), założył rodzinę, przyciągnął do siebie setki
zafascynowanych jego wiedzą o kosmosie i fizyce osób. ilu z nas by się
załamało, ilu z nas by nie spróbowało ze sobą skończyć?

inspirujące...
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka