zarovich
11.10.09, 22:40
Przed chwilą wróciłem. Ostatnio ten temat zaniedbałem więc postanowiłem
nadrobić. Niestety.....nie przewidziałem że doznam tak intensywnego poczucia
totalnej samotności w tłumie. Świadomości, że jest się chyba jedyną osobą
która do sporego multipleksu przyszła sama. Poczucia że jest się zupełnym
outsiderem. Na mnie nikt nie czekał, a ja nie czekałem na nikogo.
Nawet po wyjściu z kina, czekając już na autobus, tylko ja byłem na
przystanku, zupełnie jakbym miał zamiar udać się w kierunku gdzie nic nie ma,
gdzie mieszkam tylko ja i nikt więcej.
I to nieco zepsuło mi cieszenie się filmem.