11.10.09, 22:40
Przed chwilą wróciłem. Ostatnio ten temat zaniedbałem więc postanowiłem
nadrobić. Niestety.....nie przewidziałem że doznam tak intensywnego poczucia
totalnej samotności w tłumie. Świadomości, że jest się chyba jedyną osobą
która do sporego multipleksu przyszła sama. Poczucia że jest się zupełnym
outsiderem. Na mnie nikt nie czekał, a ja nie czekałem na nikogo.
Nawet po wyjściu z kina, czekając już na autobus, tylko ja byłem na
przystanku, zupełnie jakbym miał zamiar udać się w kierunku gdzie nic nie ma,
gdzie mieszkam tylko ja i nikt więcej.

I to nieco zepsuło mi cieszenie się filmem.

Obserwuj wątek
    • kawamija Re: Kino..... 11.10.09, 22:47

      Zaro byłam ostatnio w kinie sama i byłam z Kimś....i ani w
      pierwszym, ani w drugim przypadku nie liczyłam ile było ludzi w
      wersji po dwa, ile w grupach, ile samemu...........daj spokój...!!!

      uczyniłeś z swej samotności sztandar, którym powiewasz.......za
      duży.....trudno Cię zza niego zauwazyć....

      p.s. a co obejrzałeś ?
      • zarovich Re: Kino..... 11.10.09, 23:04
        Wiesz po prostu byłem dość wcześnie i kręciłem się po holu. Mogłem tym samym
        obserwować otoczeniesmile
        To żaden sztandar, to po prostu moja rzeczywistość którą bardzo chciałbym
        zmienić. Czuję się po prostu jakby był ogrodzony jakimś potężnym murem którego
        nie jestem w stanie przebić
        • kawamija Re: Kino..... 11.10.09, 23:14
          zarovich napisał:

          Czuję się po prostu jakby był ogrodzony jakimś potężnym murem którego
          > nie jestem w stanie przebić

          mury też mogę runąć.....masz na dobranoc piosenkę....

          www.youtube.com/watch?vshockkae5pyrwcY
    • frip0 Re: Kino..... 11.10.09, 22:49
      ZAro musisz prówbowac kobiety zapraszac-innej opcji nie ma.
      • zarovich Re: Kino..... 11.10.09, 23:05
        Zapraszać do kina? Ale skąd mam je brać? Dziewczynom z ulicy mam proponować?big_grin
    • czarny.onyks Re: Kino..... 11.10.09, 23:13
      nie myśl, że jestes sam, bo jesteś sam...

      ale dlatego, że:
      1. dzieczyna nie lubi takich filmów
      2.ona poszła do fryzjera Ty do kina
      3. lubisz chodzić sam do kina
      4. jesteś sam, bo masz dośc kobiet
      5.masz dość kobiet, które ciagle mówią, nawet na filmie....

      pomogłowink

      a poważnie...tez nie lubie chodzic sama....
      • zarovich Re: Kino..... 11.10.09, 23:23
        No właśnie. ja też nie lubię. Ale tu nie ma alternatyw - albo idę sam albo
        siedzę w domu. Kiedyś z tego rezygnowałem (i innych rzeczy które fajniejsze są w
        towarzystwie), teraz już nie ale.....nie jestem od tego mniej samotny niestety.
    • tapatik Re: Kino..... 11.10.09, 23:16
      Film był chociaż dobry?
      Swojego czasu sam polazłem na Matriksa. Wszystkie 3 części. Zacząłem o 16-tej,
      skończyłem blisko północy i miałem w dupie to, że poszedłem sam.
      • zarovich Re: Kino..... 11.10.09, 23:25
        Niezły. Tarantino trzyma poziomsmile
        Wiesz to nawet nie o to chodzi, że byłem sam ale o świadomość takiego hmmm
        wyobcowania, że jest się właściwie jedyną osobą która jest tam sama
      • siamese67 Re: Kino..... 11.10.09, 23:28
        I słusznie. W końcu - idziemy do kina, czy na film?

        Ja lubię sama chodzić do Filharmonii. Pamiętam taki piękny koncert ze 2 lata temu - grali Mahlera. Chyba VII symfonię. No cudo. Jak się wsłuchałam, to doznałam totalnego odlotu. Nie miałoby wtedy znaczenia, czy jest ktoś przy mnie, czy nie. Była tylko muzyka i ja.
    • madziulka_wawa Re: Kino..... 13.10.09, 18:37
      Ja uwielbiam chodzić sama do kina.
      Jeżeli samemu to proponuję Ci nie multipleksy tylko kina studyjne.
      Tam jest mniej ludzi. I więcej takich, którzy przychodzą w
      pojedynkę. Często się zdarza, że na mniej komercyjnym filmie są
      tylko 2-3 osoby. To też sposób chyba by poznać kogoś ciekawego?
      Trudno jest mi wypowiadać sie o Toruniu, ale na pewno sytuacja w
      kinach studyjnych jest u Was podobna.
      Pozdrawiam i życzę miłych seansów!smile
      • zarovich Re: Kino..... 13.10.09, 21:49
        Z pewnością. Nie zapominaj tylko że Toruń to mała mieścina i z tej racji
        możliwości są raczej skromnesmile
        • madziulka_wawa Re: Kino..... 13.10.09, 21:52
          Mała, ale z czarującą Starówką.
          Byłam ostatnio w Toruniu w Restauracji Prowansja.
          Uroczone miejsce z nieziemskim jedzenie.

          Oj, na pewno jest u Was jakieś kino studyjne.


          zarovich napisał:

          > Z pewnością. Nie zapominaj tylko że Toruń to mała mieścina i z
          tej racji
          > możliwości są raczej skromnesmile
          • zarovich Re: Kino..... 13.10.09, 21:58
            Tak, sympatyczne miasteczko do którego fajnie zajrzeć. Mieszkać już troszkę
            mniej fajnie, bo jednak ma swoje (dość duże) ograniczenia i ogólnie
            małomiasteczkowy klimacikwink

            Kojarzę tylko jedno kino studyjne. Jak działa to nie wiem, ale chyba jakoś
            funkcjonuje. Może w końcu eksperymentalnie na jakiś przynudzający film się wybioręwink
    • sorrento_8 Re: Kino..... 13.10.09, 19:24
      Zaro, nie powiem, że następnym razem będzie lepiej, bo to poczucie
      osamotnienia zalezy wyłącznie od Ciebie,w moim przypadki czasami
      samodzielne smile wyjścia do kina, są wisienką na czekoladowym torcie,
      a czasami jakoś dołują, wszystko zależy od nastroju.
      Ale kurcze! nie będę sobie odmawiać szeroko pojmowanej ;P kultury wink
      tylko dlatego, że jestem sama.
      Choć K. Groniec śpiewa, że samotni nie chodzą do kina, że
      samotność ich w kinie zawstydza
      , to ja Ci Zaro proponuje, zrób
      drugie podejście z kinem, może nie w weekend, tylko w tygodniu i
      zobacz jak Twoje odczucia.
      Powodzenia!
      • zarovich Re: Kino..... 13.10.09, 21:55
        Poczucie osamotnienia jest spowodowane ogólnym osamotnieniem w życiu i gdyby to
        zależało tylko ode mnie to dawno by się to zmieniło.

        Nie pierwszy raz byłem sam w kinie. Chodzę co jakiś czas(nie tylko w weekendy),
        ale odczucia mam podobne. Różnią się tylko intensywnością. Czasem jest to tylko
        beznamiętne stwierdzenie, że chyba jako jedyny przyszedłem sam i nie robi to na
        mnie wrażenia, a innym razem pojawia się bardzo przykre odczucie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka