rumunska_ksiezniczka
04.11.09, 21:04
...zdiagnozować mój problem?
dziś zastanawiałam się, co właściwie ze mną jest nie tak.
wydaje mi się, że po prostu mam za duże oczekiwania w stosunku do
życia, może do samej siebie, może do ludzi. może brak mi podstawowej
cechy, jaką jest pokora?
właściwie dzisiejszy dzień spędziłam bardzo przyjemnie - byłam na
interesującym wykładzie o sztuce. i w zasadzie kazdy dzień zaliczam
do udanych, bo rzadko kłade sie spać z poczuciem jakiegoś totalnego
smutku.
a jednak coś mi nie gra.
czy to jest naganne, że oczekuję, by każdy dzień kończył się wisienką
na torcie? czy to zło? przecież własnie na tym polega walczenie z
monotonią codzienności - chodzi o to, by urozmaicać sobie życie. czy
jest coś złego w tym, że po pracy nie uprawiam pilotażu na kanapie?
przecież nie oczekuję fajerwerków - tak podpowiada mi rozum - ale w
głębi duszy czuję wciąż niedosyt.
może jestem po prostu jakimś niespokojnym duchem? może mam nadmiar
energii? może za dużo chcę?
ale czy w tym jest coś nienormalnego?
czy wy też tak macie?