Witam
Mam 28 lat i jestem samotny, kawaler i takie tam. Mieszkam w małej
miejscowości do 6 tyś mieszkanców czyli wioska. Od jakis 4 lat
jestem sam, po 6 latach bycia z kobietą troche się posypało no i tak
zostało do dziś, nie wiem dlaczego ludzie oceniają samotnych jako
coś gorszego. Chciałbym z kims sie związać ale boje się angażować, w
ostani związek włożyłem dużo pracy (co nie znaczy że jestem święty)i
sił. Drugi motyw to kasa, wiem że kobieta potrzebuje stabilizacji
finansowej a ja nie jestem jakims specialnym bogaczem co przekłada
sie na to że gdybym miał mieć dzieci (oczywiście chciałbym) to
musiałbym mieć jakies zaplecze finansowe. Wkurzają mnie ludzie tym
pierd...na forach jak po 30 to pewnie gej albo nierówno podsufitem,
nie wiecie jak jest i jaki jestem nie pier...cie. Jak wyjeżdzam na
studia do Krk do czuje ulge bo nikt mnie nie zna jestem wolny, nikt
mnie nie ocenia wiem pompatycznie strasznie

ale samotni ludzie z
wiosek czają klimat. Nie każdy jest singlem bo jest egoistą który
widzi tylko kariere i kase czasami ktoś nie spotkał osoby z którą
chciałby spędzić życie. Nie jest fajnie być samemu ale co? mam
siedzieć i płakać, mógłbym być z kobietą która ma już dziecko jedyny
problem czy dziecko by mnie zaakceptowało nie boje się
odpowiedzialności jak coś zaczynac to na na długo i kims normalnym...
Przepraszam za styl i błedy pozdro dla wszystkich