a wiecie? moi sąsiedzi adoptowali Jasia

Jasio ma 2,5 roczku, jest blondynem, wstydzi się przeokrutnie i
strachliwy jest.
a pies sąsiadów warczy serio i groźnie na wszystkich, którzy podejdą
bliżej do Jasia.
Sąsiadka, moja koleżanka z dzieciństwa z którą bawiłąm się w piasku
i w chowanego, nie robila z tego tajemnicy, afery... Hmmm... życie
doświadczyło ją od kiedy skonczyła 14 lat... Ojciec zginął w wypadku
podczas pracy, matka zmarła 2 lata po nim. Zostałą z bratem o 9 lat
młodszym.
Nie spędzili ani dnia w domu dziecka. Adoptowali ich wujostwo, a gdy
ona skonczyła 18 lat stała sie rodziną zastępczą dla brata.
Nie załamała się. Dała radę. Jest radosna jak zawsze, od kiedy ja
znam. I nie jest samotna.
Jest bezpłodna ale mają Jasia
Dobrze, że są tacy ludzie, których życiorys ściąga na ziemię i każe
nadal mieć nadzieje.