19.07.10, 19:52
Od ponad tygodnia jedna rzecz nie daje mi spokoju.
Poznałam jakieś 3 lata temu Angola. Starszy ode mnie jakies 5 lat.
Spotkaliśmy sie parę razy. Od sameg początku Jego stan psychiczno-
emocjonalny nie był zbyt dobry. Początki poważnej depresji.
Po jakimś czasie przerodziło sie to w ostrą depresję z agorafobią.
Zwolnił sie z pracy, zaszył w domu (pracował w korporacji, nie wytrzymał
chyba tempa, odpowiedzialności. Jeden Jego błąd = wielomilonowe straty).
Leczył się. Zamieszkał z mamą.
Cały ten czas byliśmy w kontakcie. Ja te 3 lata temu nie rozumiałam co
to depresja, agorafobia. Tak jak szary Kowalski mówiłam weź sie w garść,
weź sie za siebie. Jak to nie możesz wyjść z domu? Wszystko zależy od
Ciebie.
Twierdził, że sie zakochał we mnie i chce kontyuować tę znajomość.
Ja wtedy nie byłam w stanie podnieść takiego ciężaru. Poza tym On tam,
ja tu.
W między czasie poznałam tutaj faceta. Zaczęliśmy sie spotykać więc
zakończyłam dość drastycznie tamtą znajomość. Nie chciałam Go oszukiwać.
Zrozumiał....ale czuł sie fatalnie.

Teraz...3 lata później. Na własnej skórze poznałam co to depresja z
epizodem agarofobicznym (aczkolwiek nie na taką skalę jak u Niego)i
wiem, że to jest poza nami...trudno jest się wziąść w garść samemu.
Przemyślałam to i chciałam Go przeprosić dowiedzieć sie co sie z Nim
dzieje.
Komórka nie działa. Jeden mail wrócił. Na drugi adres mailowy wysłałam
maila - nie wrócił, ale odpowiedzi brak. Na skype sie nie odezwał.
Wysłałam więc tydzień temu normalną kartkę pocztą tradycycjną żeby sie
ze mną skontaktował bo chcę wiedzieć co u Niego. Brak odpowiedzi.
Podałam swój nowy adres, maila, skypa. I nic.

Gryzie mnie to. W googlach nic nie znalazłam na Jego temat. Jego
telefonu domowego już nie mam.
Powinnam wsiąść w samolot i polecieć? A jak już tam nie mieszka?

Strasznie, ale to strasznie źle sie z tym wszystkim czuję...
Boję się jednego...
Obserwuj wątek
    • ms_jazzify Re: Historia 19.07.10, 20:21
      zakładając, że go zraniłaś to pewnie nie chce rozdrapywać starych ran i odwracać
      się za siebie, pewnie żyje sobie i ma się dobrze (lub trochę mniej). o ile w
      ogóle Cię jeszcze pamięta.

      ja po prostu olewam ciepłym moczem osoby które się kiedyś na mnie wypięły i
      raptem w cudowny sposób sobie o mnie przypominają. ewentualnie wybucham śmiechem.

      bez obrazy słonko. smile
      • sloncetoskanii79 Re: Historia 19.07.10, 20:27
        mnie się nie zapominawink
        żartuje oczywiście.

        Ale ludzie popełniaja błędy. Ja chyba popełniłam...
        • waganiemama Re: Historia 19.07.10, 20:42
          ważne, że Ty sobie błąd uświadomiłaś, pewnie już takiego nie popełnisz

          też miałam taką sytuację, że powinnam kogoś za coś przeprosić, ale wiem, że dla
          niego lepiej, żebym mu o sobie nie przypominała

          chyba nie możesz już w tej sprawie nic zrobić, pozostaje mieć nadzieję, że
          zaczął nowe życie i ma się dobrze


    • fripo Re: Historia 19.07.10, 21:24
      Słońce moim zdaniem powinnaś odpuścic. Jeśli z jego strony to było
      coś więcej niż zwykła znajomośc to możesz rozdrapać tylko stare
      rany......sad
    • listopad02 Re: Historia 19.07.10, 21:26
      Ciekawa historia wiele mowiąca.
      On ma inne życie i napewno w nim Cię nie ma, nie przypomina się w takich chwilach, o sobie, po takim czasie i doświadczeniu. Bez sensu i ze szkodą dla Was. Było minęło, to kolosalna przepaśc ten czas odległość.
      W sumie sobie tak myślę, że mając depresję, chciał byc z Tobą, może i z prawdziwej miłości, ale może i po czesci chciał przeżucic ciężar swojego życia na Ciebie.... a może Ty po własnym i podobnym doświadczeniu szukasz teraz własnie identycznie czującej osoby, sama chcesz przeżucić i ....nie on a Ty jesteś wązniejsza w tych poszukiwaniach, szukasz dla siebie.
      W trudnych chwilach przypomina się trudnych chwil towarzyszy, tak jest.
      Stań na nogi i pędź do przodusmile
      • sloncetoskanii79 Re: Historia 19.07.10, 21:29
        Nie, ja nie chcę przerzucić. Mam tutaj wsparcie, dobrego lekarza. Żyję
        prawie normalnie.

        Kurczę kartkę już wysłałam. Teraz sobie pluję w brodę. Była chyba zbyt
        wesoła jak na te okoliczności.

        Po prostu chciałam sie dowiedzieć co u Niego słychać...
        • listopad02 Re: Historia 19.07.10, 21:35
          Wiem tak bywa.
          Tak opisałem tykoobserwacje.
          Ić do przodu i jużsmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka