zagubiło się...(?)

23.08.10, 21:31
Przesłanie forum, motto... się zagubiło...

Brak tej dobrej woli, a co za tym idzie wspólnego języka i porozumienia uzyskać nie można, od dawna już..

Szukałam zrozumienia i odrobiny wrażliwości na innego człowieka, to słowo innego ma znaczenie...
Teraz już tego nie ma.
Zapatrzenie w siebie, ignorancja, pustka wydzierająca ze słów które jakośtam poukładane ale brak w nich przekazu, brak myśli.

I smutne było też to jak w pewnym momencie wrażliwe nicki, zakrzyczane tu zaczęły stad uciekać /Nodd(?)i kilka innych nicków... też uciekło/ nie dlatego, że kogoś znaleźli, że przestali być samotni...
Tak, wrażliwość, empatia, tolerancja, których brak i nazbyt duże przekonanie o własnej madrości, nieomylności...
I chyba jeszcze to (z)rozumienie... które podobno trudne.. hmm, najgorsze jest gdy nie próbuje się zrozumieć a nauczać, oceniać właśnie bez tego (z)rozumienia.

Pamietajcie, ze po drugiej stronie te literki czyta człowiek, człowiek samotny, z problemami większymi niż samotność, do której może już przywykł, a o których Wy nie wiecie... człowiek samotnie zmagający się z codziennością, może wyobcowany, moze zbyt niesmiały i zbyt wrażliwy, by potrafił sobie znaleźć miejsce w świecie (tacy tu są), przez to wszystko bardzo delikatny i reagujący zbyt impulsywnie... może jakis wrażliwy nerwus, moze...
Może ktoś płacze przez Wasze literki, które "dopieprzają" a mają być próbką Waszej elokwencji, zdolności w literkowaniu, błyskotliwości, ukazaniu innym Waszej "mądrości"... Może...
Pomyślcie o tym czasami...

I po raz ostatni już... może trzasnę drzwiami, choć tego też nie umiem, żeby pamiętać, iż nie mam po co wracać... po co tu w ogóle wróciłam(?) żeby usłyszeć i przeczytać, ze wracać nie powinnam.

Nie ma poezji, nie ma filozofii, nie ma wrażliwości, próby (z)rozumienia nie ma... więc dlaczemu ja się tu ostałam(?)
Nauczyłam się tylko trochę uszczypliwości i walczenia z brakiem tolerancji i brakiem pozytywnego podejścia do ludzi, może właśnie ta odrobina mi się przyda w zyciu, może właśnie tego miałam się tu nauczyć(?) Może właśnie tu zagubić ten idealizm(?) Moze...

Powodzenia "aniołki".
    • slayerhood-ka Re: zagubiło się...(?) 23.08.10, 21:42
      No tak - akcja daje do myślenia. Inni są eliminowani smile Dla mnie najważniejsze
      że ludzisków poznalam i to mi odpowiada - bo samo forumowanie stało się troche
      pachnące władzą i jakimś takim deprechem jesiennym a lato mamy smile

      Bell.... cza było na Kraków jechac, do Wawy przyłazic...
      Ludzie fajni a piwko zimne.
    • jazz_ify Re: zagubiło się...(?) 23.08.10, 21:44
      oł dir gad, wu się chyba naprawdę lubujecie w tych lamenciarskich i ckliwych tonach. bez urazy bell.lka. jeśli się komuś tutaj nie podoba to nie ma obowiązku pisać - proste. myślisz, że ten wywód naprawdę coś zmieni? zaraz się zaczną zapewnienia, że wcale tak nie jest i bla bla bla. dla każdego coś miłego - nie tu, to gdzie indziej. poza tym chyba naprawdę za duża uwagę przywiązujecie do tego miejsca. wszystko fajnie. ja rozumiem że się spotykacie, że jesteście już niemal jak rodzina, dzielicie się tutaj swoimi smutkami, radościami, przemyśleniami. wszystko okej. tylko że co tutaj nie wejdę to trafiam na jakiś wątek z gorzkimi żalami do kogoś (nie można prywatnie?) i przeżywaniem czegoś jak mrówka okres co urasta do jakichś absurdalnych rozmiarów.
      • slayerhood-ka Re: zagubiło się...(?) 23.08.10, 21:51
        jazz_ify napisała:

        > oł dir gad, wu się chyba naprawdę lubujecie w tych lamenciarskich i ckliwych to
        > nach. bez urazy bell.lka. jeśli się komuś tutaj nie podoba to nie ma obowiązku
        > pisać - proste. myślisz, że ten wywód naprawdę
        coś zmieni? zaraz się zaczną zap
        > ewnienia, że wcale tak nie jest i bla bla bla. dla każdego coś miłego - nie tu,
        > to gdzie indziej. poza tym chyba naprawdę za duża uwagę przywiązujecie do tego
        > miejsca. wszystko fajnie. ja rozumiem że się spotykacie, że jesteście już niem
        > al jak rodzina, dzielicie się tutaj swoimi smutkami, radościami, przemyśleniami
        > . wszystko okej. tylko że co tutaj nie wejdę to trafiam na jakiś wątek z gorzki
        > mi żalami do kogoś (nie można prywatnie?) i przeżywaniem czegoś jak mrówka okre
        > s co urasta do jakichś absurdalnych rozmiarów.



        no taaaaaa - a tu wyżej za to zupełnie osobistej nie czuc smile Wy i Wy i Wy. No
        "niektorzy "sie spotykaja a "niektorzy" tylko pisza. czyli razem MY.
        • jazz_ify Re: zagubiło się...(?) 23.08.10, 21:54
          no dobsz, niech będzie MY. pasi? smile
    • gyubal_wahazar Re: zagubiło się...(?) 23.08.10, 21:45
      Bellcia smile

      Ja Cię zawsze lubiłem i lubię nadal i co najmniej parę innych osób też.
      Staraj się więc to uwzględniać, bo piszesz tak, jakbyś była powszechnie
      nielubiana a przecież tak nie jest i sama o tym dobrze wiesz.

      Nie uciekaj, proszę. Różnie bywało, ale jesteś tu z nami bardzo długo i za
      każdym razem gdy znikałaś brakło Cię.

      Może za dużo chwilami oczekujemy od forum ? Może lepiej traktować je jako
      paczkę miłych ludzi z którymi można spędzić samotny wieczór ?

      W każdym razie sam staram się tak do tego podchodzić i cieszę się każdym
      Waszym fajnym postem.

      Nie uciekaj. A jeszcze lepiej wpadnij proszę na kufel pokoju ('Za dużo
      gadania ...') bym mógł się nacieszyć widokiem Twoich oczuf smile
    • waganiemama Re: zagubiło się...(?) 23.08.10, 21:53
      no właśnie, tu do dyspozycji są tylko literki - choćby nie wiem, jak się ktoś
      starał je ułożyć mogą być różnie interpretowane

      a jak się kogoś pozna, to też łatwiej zrozumieć, dlaczego czasem tak czy inaczej
      pisze
      niektórzy się w sobie zamykają, a niektórzy muszą odreagować, a potem znów jest
      dobrze
      smile
      • slayerhood-ka Re: zagubiło się...(?) 23.08.10, 22:00
        Wagus - Ty nasza oazo spokoju smile Musze przykład brac smile smile smile
    • mi-l-ja Re: zagubiło się...(?) 23.08.10, 22:09
      >Pamietajcie, ze po drugiej stronie te literki czyta człowiek,
      człowiek samotny, z problemami większymi niż samotność, do której
      może już przywykł, a o których Wy nie wiecie...

      Ty też powinnaś o tym pamiętać
      • slayerhood-ka Re: zagubiło się...(?) 23.08.10, 22:21
        do pewnych rzeczy wolimy nie wracac dlatego rozsadnie sie wycofam z tego tematu.
        • mi-l-ja Re: zagubiło się...(?) 23.08.10, 22:27
          jakich rzeczy?
          • slayerhood-ka Re: zagubiło się...(?) 23.08.10, 23:02
            zamykamy?
            • mi-l-ja Re: zagubiło się...(?) 23.08.10, 23:23
              zamykamy :]
              • slayerhood-ka Re: zagubiło się...(?) 23.08.10, 23:24
                smile
    • samysliciel Re: zagubiło się...(?) 23.08.10, 23:06
      Rzeczywiście ostatnio atmosfera się trochę popsuła na forum ale nie pierwszy to raz i zapewne nie ostatni smile Ci, którzy chcą 'zabłysnąć', wyszumieć się prędzej czy później znikną i wszystko wróci do normy, Ci którym naprawdę się tutaj podoba wyjdą z cienia i zaczną się znowu udzielać.
      Poza tym najlepiej ignorować prowokujące notki i robić (pisać) swoje smile
      • slayerhood-ka Re: zagubiło się...(?) 23.08.10, 23:10
        To nie forum spokoju tylko samotnych smile ma byc i cicho i glosno smile taki urok.
        Bez przesady. No i jak w zyciu - wzloty i upadki smile
        • gyubal_wahazar Re: zagubiło się...(?) 23.08.10, 23:41
          Byleby nie wiali, jak coponiektórzy wink
    • kawamija Re: zagubiło się...(?) 23.08.10, 23:50

      A. pamiętasz jak tu zaczynaliśmy...pierwsze nieśmiałe literki i
      uśmieszki takie nieporadne....dziś na forum jakieś osobiste
      wycieczki i to na bazie faktów z priva, dla wiekszości
      niezrozumałych......jeśli mogę.........spokojnie A.,
      spokojnie.....czytaj tych co lubisz, idz na piwo czasem, przyjedz do
      w-wy, zaciągnij ludzi do siebie.....chyba nie ma sensu tego
      wszystkiego brać za bardzo poważnie....tak myśle.....

    • robert.83 Re: zagubiło się...(?) 24.08.10, 08:24

      Skoro z głębokich dyskusji mogliśmy przepoczwarzyć się w to co jest dzisiaj, to
      pewnie w drugą stronę też się da. Nie każdemu pasuje dzisiejsza mieszanka żalów
      i identycznych wątków towarzysko-pitupitujących, ale niektórym jednak tak.
      Czasem tego właśnie potrzeba na koniec dnia.

      Już mi głupio jest mówić Ci "zostań". Wiesz dobrze co myślę, a jeśli nie wiesz
      to chyba potrafiłabyś to wyczuć. Ty też możesz współtworzyć mieszankę wpisów.
      Może właśnie tego brakuje? Nauczyłaś się stawiać granicę między sobą a
      otoczeniem - tak mi się wydaje choć wiem, że podpadam przez ten mentorski ton.
      Reagujesz i oceniasz... nie doceniając tego, że sama aktywnie współuczestniczysz.

      Nie da się "sterować" stylem forum przez zabranianie, przez potępianie jakichś
      rodzajów treści. Da się tworzyć coś co może przyciągnie kilka osób podobnie
      myślących (podobnie albo kontrastowo).

      Już tak jest, że im trudniejsze sprawy tym mniej chętnych, żeby się z nimi mierzyć.
      • 17lipiec1976 Re: zagubiło się...(?) 24.08.10, 09:25
        Agla, pitolisz jak zwykle i mnie niezwykle wkurzasz, ale wiesz i tak mam do
        Ciebie słabośćsmile
        wiem tez, ze tu jestes, ze nie zamykasz drzwi tylko je przymykasz zostawiając
        malutką szparę, żeby moc zajrzec w kazdej chwili. i za to tez Cię lubięsmile
    • ane-tal Re: zagubiło się...(?) 24.08.10, 10:37
      Szczerze mi sie tez odechciewa pisać, czytam oczywiście , ale
      wielkorotnie nic nie rozumiem.Po co to tu? Jakieś prywatne
      wycieczki...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja