Moje zycie to dno

15.02.11, 23:27
Popelniam same bledy a kiedy ich nie popelniam wtedy spie.jestem samotny.mam 27lat.mieszkam na wsi z ojcem alkoholikiem.matka od 10lat nie zyje.czuje sie stary juz.duzo przeszlem w swoim zyciu.aktualnie mam duzy problem tzn zly stan zdrowia.niemam nawet ubezpieczenia bo nie poszlem na wizyte do urzedu pracy i mnie wyrejestrowali.czujje ze cos mi jest i musze do lekarza isc.jednoczesnie mam juz dosc probowania czegokolwiek.niemam nadziei.czesto jest mi wszystko obojetne.zle sypiam.jestem nerwowy.moje zycie to wiele warstw nakladajacych sie na siebie bledow .eh niechce juz mi sie pisac
    • slayerhood-ka Re: Moje zycie to dno 15.02.11, 23:36

      Mogę się pod większością tego co napisałeś podpisać.
      Ja kiedyś jeszcze miałam nadzieję, że jakoś lepiej będzie.
      Teraz wiem, że nie. Biorę co jest i żyję tym "dziś" bo jutro może być już nie dla mnie.
      Idę do przodu ale to jak chodzenie w kisielu. Ciężko.
      napisz skąd jesteś.
      jest tutaj cała masa rewelacyjnych ludzi, którzy często się spotykają, mają różne problemy, sa z różnych stron, słuchają różnej i..... powiedzmy żeby ubarwić mają różny kolor skóry big_grin
      Wpadaj tu i pisz co Cię gryzie
      • kertoip28 Re: Moje zycie to dno 15.02.11, 23:51
        z okolic ciechanowa na mazowszu.fajnie wiedziec ze ktos mnie rozumnie.tzn chce zebyscie mnie rozumieli i przy odrobinie wysilku wkladanej w pisanie tego, uff moje palce ,na telefonie oho zdanie 10krotnie zlozone mi wyszlo.przez miesiac w domu siedzialem i mialem wszystko w d..ale mi juz tak slabo bylo od lezenia w luzku ze czulem sie jak flak.dzis poszlem do miasta i troche lepiej jest.sie rozruszalem troche ale-to moje ulubione slowo.ale stracilem jakas chwile zycia na uzalaniu sie.wlasciwie to nie ma juz zbyt roznicy czy miesiac czy rok.
        • slayerhood-ka Re: Moje zycie to dno 16.02.11, 00:06
          No to wpadaj do Wawy
          Tu zawsze ktos chetny na piwo, pogaduchy czy jeszcze coś innego
          Miesiac a rok - to spora różnica
          Wyjdz do ludzi - a połowa Twoich problemów sama sie rozwiąże, o drugą będziesz musiał sam powalczyc.
          Ale połowa to baaardzo dużo big_grin

          ja spadam
          jutro pop....apran ....y i ciężki dzień

          do jutra wszystkim
          • kertoip28 Re: Moje zycie to dno 16.02.11, 00:20
            Masz racje ale niepije alkoholu nie mam kasy na nic a napewno na bilet do wawy .za dlugo jestem sam zeby tak poprostu sie otworzyc.pozatym czuje sie pusty i nieciekawy i ze nie umiem wyrazic siebie w przystepny i atrakcyjny sposob.latwo sie daje zdominowac przez silniejszych psychicznie i odwaznych .jestem wtedy przytakiwaczem i trace obiektywny obraz rzeczywistosci. myslalem zeby napisac o sobie ksiazke ale ludzie woleliby tabletki nasenne kupic bo sa tansze.
            • metalin Re: Moje zycie to dno 16.02.11, 07:03
              Z tym urzędem to chyba da się naprawić , najważniejsze, żeby Tobie chciało się chcieć!
              Chłopie rusz doooo...pę i do dzieła ! Leżeć i czekać na trzęsienie ziemi(to bezwysiłkowy seks) w twoim wieku to chyba nawet nie wypada! Jak ktoś chce pracować to tak naprawdę praca jest, tylko te chęci.....cholera!
            • slayerhood-ka Re: Moje zycie to dno 16.02.11, 17:52
              kertoip28 napisał:

              > Masz racje ale niepije alkoholu nie mam kasy na nic a napewno na bilet do wawy
              > .za dlugo jestem sam zeby tak poprostu sie otworzyc.pozatym czuje sie pusty i n
              > ieciekawy i ze nie umiem wyrazic siebie w przystepny i atrakcyjny sposob.latwo
              > sie daje zdominowac przez silniejszych psychicznie i odwaznych .jestem wtedy pr
              > zytakiwaczem i trace obiektywny obraz rzeczywistosci. myslalem zeby napisac o s
              > obie ksiazke ale ludzie woleliby tabletki nasenne kupic bo sa tansze.


              Wiesz, kazdy a nas ma swoją historie. Moja jest pewnie jak wielu tragiczna ale jakos idę i żyję. Czasami wpadam w tunel uzalania się nad sobą. Ale nie robie tego na zewnatrz - w ten sposób własnie sie odpycha ludzi. Mam swoich powierników tutaj i mam też tutaj swój prywatny "pamiętnik" - jak mi źle to do nich pisze i wiem, żer zawsze wysłuchają. Ale do ludzi wyjśc trzeba. ja przez rok nie wychodziłam. Z letargu wyrwała mnie chyba rozpacz, że sciana nawet przestała mi odpowiadac i wielki pan M, który spontanem na forum mnie wywlekł na piwo. Nie skończyło sie na jednym big_grin jestem mu za to wdzięczna ale TY sam musisz cos zrobic tak jak ja wtedy na wariata wsiadłam w autobus nie licząc kasy i nie patrząc na zegarek ani nic nie planując i pojechałam na (nie) jedno piwo. I to był przełom - życze ci tak wesołego przełomu jak mój. Ale samo nic sie nie stanie.

              www.youtube.com/watch?v=REG1kyeXNNo
              no właśnie big_grin
              i wiesz - ani nie jestem szczęśliwa, ani nawet zadowolona z mojego zycia. dlatego robię co mogę, żeby stało sie bardziej znośne.
    • r-cik Re: Moje zycie to dno 16.02.11, 11:22
      witam
      powiem ogólnikowo że no nieciekawa sprawa z Tobąuncertain ale.. tak jak pisali moi poprzednicy, rusz d..., może zabrzmi to kolokwialnie ale wnioskuję że nie masz nic do stracenia! zaryzykuj, postaw wszystko na jedną kartę! Kto cię trzyma na tej wsi? ojciec który pije? masz własne życie, 27 lat, jesteś jeszcze grubo przed 30 smile poszukaj roboty w dużym mieście, jakaś kawalerka, na początku będziesz żył od 1 do 1, ale chyba to lepsze niż siedzenie na dupie w domu!?
      Gdybym był w podobnej sytuacji, w sensie, praktycznie rodzina rozsypana i brak perspektyw, to nie miał bym żadnych skrupułów i bym się wyniósł. odpukać w niemalowane!!!
      powodzenia
      • kertoip28 Re: Moje zycie to dno 18.02.11, 16:11
        niemam juz sily walczyc.za kazdym razem jak chce cos zmienic to tylko kleski niepowodzenia i zlosc mi sie przypomina tzn czuje to.wychodze do miasta i widze wrednych ludzi,wracam do domu widze cztery sciany albo alkoholika.ciagle sie lapie na tym ze chce w tym domu cos poprawic.w tej budzie nic niema tak jak trzeba bo tam gdzie nie ma szczescia i normalnosci rzeczy sa tego widocznym efektem.
        • slayerhood-ka Re: Moje zycie to dno 18.02.11, 16:21
          Wiesz - chyba wpadasz w jakieś dziwne klimaty. Mój mąz umierał na moich oczach, pól roku potem patrzyłam jak moje dziecko walczy o każdy oddech w szpitalu. Nie miałam ani sielanki ani luksusów jako dziecko, wiem coś o alkoholikach niestety. Ale CHCE cos zmienic i oprócz marudzenia robię to. Nie zmianiam świata wokół siebie - zmieniam SIEBIE. człowieku - nie zmienisz ani ojca, ani sąsiada anie Tolki, Jolki......................... big_grin Musisz zmienić siebie. Od tego zacznij. Nie jest mi łatwo ale na milion złych chwil potrafię zbudować choc jedna fajną. To juz coś.
          • kertoip28 Re: Moje zycie to dno 18.02.11, 18:09
            Tak wiem.wszyscy maja gorzej niz ja.
        • a-g-l-a-j-a Re: Moje zycie to dno 18.02.11, 18:03
          Jak nie masz siły(?) Nooooo jak? Rusz dupę i przestań się użalać nad sobą(!) Masz 27 lat, nie jesteś dzieckiem, bierz sie za jakąś robotę i nie płacz, ze nie masz pieniędzy... Wyprowadź się z domu, uniezależnij psychicznie (emocjonalnie) od ojca... bo po co sobie jeszcze dokładać...
          Po prostu ucieknij stamtąd... zobaczysz jak odetchniesz pełną piersią i przekonasz się czym jest życie... samodecydowanie o sobie.. niezależność... Zobaczysz jak pięknie jest, choć czasami trzeba na to zapracować, albo umieć dostrzec te maleńkie okruszynki...
          Nie płacz tylko zrób coś... to nie jest trudne(!) chociaż może się wydawać, że niemożliwe jest cokolwiek zmienić.. tak naprawdę bardzo łatwo jest wyrwać się z takiej sytuacji jak Twoja... bo nie masz nic, gorzej być nie może... cokolwiek byś nie zrobił będzie lepiej niż jest.
          • kertoip28 Re: Moje zycie to dno 18.02.11, 18:22
            kiedys tak myslalem.dzis juz wiem ze nie umiem zyc inaczej.leze sobie w luzku i mam spokoj.po co mam wstawac.w domu jest zimno.niema czym palic juz prawie.w piwnicy gdzie stoi piec jest woda.niechce mi sie jej wylewac czuje sie wtedy jak niewolnik.chce cos w tym domu zmienic ale to ponad moje sily.spalam sie ale to nie ma znaczenia.ostatnio po raz drugi w tej samej pracy sie zwolnilem bo nie dalem rady.jezdzilem rowerem.bylem listonoszem.codziennie 40km na rowerze .to bylo od 3 do 11grudnia.poprzednio mialem rejon centrum i mialem blisko a tym razem dali mi obrzeza miasta bo tylko to bylo wolne.centrum ma teraz taki chlopak co na bazarku pracowal poprzednio.szkoda mi tego bylo ze mial to co ja kiedys.
            • pzkpfw-vi-b-konigstiger Re: Moje zycie to dno 18.02.11, 18:41
              wiesz...
              będę brutalna (Uny, wybacz, pls), ale moja mama na takie zachowanie mówi:
              "zesrała się bida i płacze"

              można oczywiście na własne życzenie przes...ć sobie życie, nikt Ci nie zabroni
              ale tak jest najłatwiej - nic nie zrobić dla siebie, nie ruszyć tyłka w swojej własnej sprawie i jęczeć na forum, że źle

              > mam spokoj.po co mam wstawac.w domu jest zimno.niema czym palic juz prawie.w p
              > iwnicy gdzie stoi piec jest woda.niechce mi sie jej wylewac czuje sie wtedy jak
              > niewolnik.

              jaki niewolnik, chłopie, czy Cię całkiem pogięło?
              to jest Twój dom, taki, jaki jest i trzeba się za robotę zabrać
              • tygrysgreen Re: Moje zycie to dno 18.02.11, 18:46
                wiesz co Pancerna?
                to miała być brutalność?
                ja wolę się nie odzywać w temacie bo już wiesz czemu tongue_out
                • kertoip28 Re: Moje zycie to dno 18.02.11, 18:53
                  nazisci mysleli o zbudowaniu czolgu o nazwie die ratte -szczur .mial on wazyc-1000 ton.czolgi z serii tygrys wygladaly by przy nim jak zabawki.plany tego czolgu zweryfikowala jego potencjalna uzytecznosc i nie powstal.
                  • pzkpfw-vi-b-konigstiger Re: Moje zycie to dno 18.02.11, 18:55
                    ale ja nie ważę 1000 ton, a Ty zmieniasz temat tongue_out
                    • kertoip28 Re: Moje zycie to dno 18.02.11, 19:06
                      czyli to zle ze gadam o czyms tam innym niz moje jakze cudowne i sympatyczne zycie?
                  • tygrysgreen Re: Moje zycie to dno 18.02.11, 18:56
                    trochę złośliwości i zaczynasz pisać jak człowiek a nie zapłakana lala. brawo! teraz jeszcze przekuj tę energię na działanie i będą z ciebie ludzie.
                    • kertoip28 Re: Moje zycie to dno 18.02.11, 19:02
                      Jak sie przywiarze psa do budy to on po jakims czasie juz nie chce byc wolny.przyzwyczaja sie do tego co ma.wpadla mi w ucho piosenka sun is up autorka inna
              • slayerhood-ka Re: Moje zycie to dno 18.02.11, 20:20
                pzkpfw-vi-b-konigstiger napisała:

                > wiesz...
                > będę brutalna (Uny, wybacz, pls), ale moja mama na takie zachowanie mówi:
                > "zesrała się bida i płacze"
                >


                Kobieto "kocham cię" i to powiedzonko też big_grin wyjełas mi je z ust big_grin
                • metalin Re: Moje zycie to dno 18.02.11, 20:24
                  Refluks "napędzasz" sobie sam, nerwami i stresem.

    • hellish.monster Re: Moje zycie to dno 18.02.11, 19:05
      Tak czytam, czytam i dla mnie to depresja jest*. Jak moja matka - położyć się na łóżku i tkwić w bezsensie. Położyć się i czekać na śmierć. A może nawet przyspieszyć jej przyjście.

      Błędne koło. Nie pójdziesz do lekarza, nie będziesz brał leków, bo nie masz pracy, ubezpieczenia i kasy na lekarza. W związku z czym nie masz siły i motywacji do ruszenia dupy do roboty... Przykre. W sumie można by powiedzieć - dla chcącego nic trudnego, ale sama wiem, że takie pierdzielenie nic nie daje i nie motywuje. Tak samo jak i kopanie w dupę. Współczuję.

      *ale ja mogę z tym przesadzać, bo jeśli chodzi o depresję, to mam jakąś paranoję...
      • kertoip28 Re: Moje zycie to dno 18.02.11, 19:10
        Przyganial kociol garnkowi hehe co gorsze paranoja czy depresja.eh to co piszesz jest prawdziwe.wiesz jak to jest.ja tez wiem.niestety
        • hellish.monster Re: Moje zycie to dno 18.02.11, 19:14
          Ta moja paranoja bierze się stąd, że mam do czynienia z osobą chorą na depresję. I wszędzie tę chorobę widzę.

          Wiem jak to jest, wiem. Chociaż wolałabym nie wiedzieć. No, ale co zrobić.
        • kertoip28 Re: Moje zycie to dno 18.02.11, 19:44
          ide sobie poboczem .z boku jakis ruch widze katem oka.sie okazuje ze to sarna.wystraszla sie mnie chyba.wiec wstala i pobiegla przeskoczyla przez row i wbiegla na jezdnie wprost pod nadjezdzajacy samochod,ktory doslownie o wlos ja chyba minal a jechal ok 70na godzine,przebiegla na druga strone i tyla ja widzialem.czasami cos ciekawego mozna zobaczyc .
      • flirting.shadow Re: Moje zycie to dno 18.02.11, 19:13
        hellish.monster napisała:

        > Tak czytam, czytam i dla mnie to depresja jest*. Jak moja matka - położyć się n
        > a łóżku i tkwić w bezsensie. Położyć się i czekać na śmierć. A może nawet przys
        > pieszyć jej przyjście.
        >
        > Błędne koło. Nie pójdziesz do lekarza, nie będziesz brał leków, bo nie masz pra
        > cy, ubezpieczenia i kasy na lekarza. W związku z czym nie masz siły i motywacji
        > do ruszenia dupy do roboty... Przykre. W sumie można by powiedzieć - dla chcąc
        > ego nic trudnego, ale sama wiem, że takie pierdzielenie nic nie daje i nie moty
        > wuje. Tak samo jak i kopanie w dupę. Współczuję.

        Niestety, depresja to nie jest zły humor jednego wieczoru jaki każdemu się zdarza. To poważna sprawa.
        • hellish.monster Re: Moje zycie to dno 18.02.11, 19:17
          Mi tego akurat nie trzeba tłumaczyć.

          Autor wątku powinien do lekarza. Ale z tego co pisze, nie ma jak - z powodu braku funduszy czy też ubezpieczenia.
          • tygrysgreen Re: Moje zycie to dno 18.02.11, 19:20
            skoro wątek taki depresyjny to pozwolę sobie wrzucić taki czarny kawałek
            www.youtube.com/watch?v=3GdaaPsIaQE&NR=1
          • kertoip28 Re: Moje zycie to dno 18.02.11, 19:27
            wlasnie.juz sie wydaje ze cos moge ale zaraz potem dochodzimy do wniosku ze jestem w samym srodku g... w nim po uszy.obrazowe przedstawianie mysli jest czasem nie smaczne .no ale kobiety smakuja lepiej.podobno.nie mialem okazji tego zweryfikowac ale tego nie zaluje.
            • hellish.monster Re: Moje zycie to dno 18.02.11, 19:39
              Ale wiesz co? No to Ty żeś dał dupy nie idąc do UP na podpisanie listy. Ja wiem, że tam niezbyt przyjemnie, swojego się nie chce odstać w kolejce, a i panie urzędniczki też nie zawsze miłe... Dlatego czekaj na dzień, kiedy znowu będziesz mógł się zarejestrować (miesiąc czy trzy miesiące?) i idź na terapię DDA, zapisz się do psychiatry - to za darmo jest. Na leki będzesz musiał sobie jednak zarobić.
              • kertoip28 Re: Moje zycie to dno 18.02.11, 19:56
                3 miesiace do 10 marca.ja nie daje dupy jak by co .ok? :@ .u psychiatry sie juz leczylem troche i wiem ze to g.. warte .na terapie dda nie mam sily isc by mi sie nty raz nie chce gadac ze mam takie a nie inne zycie.a z tymi kobietami to masz racje.choc sa tez od tego wyjatki.odkrylem usiebie nowa chorobe-refluks.paskudne dziadostwo. z tym wlasnie do lekarza pojde bo na glowe juz za pozno jest hehe.
                • slayerhood-ka Re: Moje zycie to dno 18.02.11, 20:17
                  Właśnie przestałam rozumieć o co ci chodzi. O ile z początku byłam w stanie cie zrozumieć o tyle teraz uważam, że cierpisz na syndrom "fripa". Nie napisałam, ze wszyscy maja gorzej niz Ty ale Ty narzekasz i TY nic nie chcesz z tym zrobić. No wybacz. To się nazywa lenistwo i ani psychiatra ani psycholog ci nie pomogą w tej działce. Chłop 27 lat mieszkający z rodzicami i rozleniwiony jak to opisujesz, bez pracy i chęci nawet najmniejszych do ruszenia d.... nie pojmuje i nigdy nie pojmę chyba. Pójdę dalej, w moich stronach to się nazywa "śmierdzące lenistwo".
                  Usiądź sobie i zastanów się PO CO tu pisałeś.
                  Jeśli po pomoc - dostałeś masę rad i propozycji a nawet wyciągałam Cię na piwo. Odpisałeś "że Ci się NIE CHCE"
                  Czyli pomocy nie oczekujesz.
                  Wszystkie rady odbijałeś jak ping-ponga rakietka lenistwa i dziwnego tłumaczenia.

                  Prościej będzie jak napiszesz, czego oczekujesz - wtedy będziemy mogli ci pomóc.
                  • hellish.monster Re: Moje zycie to dno 18.02.11, 20:25
                    Zgadzam się z Tobą w 100%. Nic dodać, nic ująć.
        • kertoip28 Re: Moje zycie to dno 18.02.11, 19:21
          powazna tak tak.jak raz se stanalem przy oknie jak zwykle i patrzylem jakie samochody jezdza bo czasami jakis gabaryt jedzie i jakies zelastwo ciekawe wioza.tak sobie stoje i sie nagle zaczynam smiac.ale to takie bez sensu bylo.taki smiech bes powodu.po paru minutach mi przeszlo.pozniej znow bylem taki sam-rozgoryczony,pelen zludnej nadziei i naiwny do bolu.
    • witrood Re: Moje zycie to dno 18.02.11, 20:14
      cóż wiej stamtąd, jak najszybciej... znam ciechanowskie i podciechanowskie klimaty (rodzinnie) i moim zdaniem za specjalnie szerokich perspektyw nie dają... wink
      kierunek wiania tradycyjny - stolica, Trójmiasto albo Olsztyn...
      inaczej z marazmu nie wyjdziesz... wink
    • tapatik Re: Moje zycie to dno 18.02.11, 20:43
      Znajdź pracę w Ciechanowie. Albo innym ciut większym mieście. I jak tylko zaczniesz dostawać jakąś przyzwoitą wypłatę wynajmij tam mieszkanie i wynieś się od ojca, bo On Cię ciągnie w dół.
      Co umiesz robić?
      • kertoip28 Re: Moje zycie to dno 18.02.11, 21:40
        umiem lezec w luzku i narzekac.najpierw 10marca pojde sie zarejestrowac i ubezpieczyc.potem pojde do lekarza a potem zobacze co bedzie dalej.
        • slayerhood-ka Re: Moje zycie to dno 18.02.11, 21:41
          a już w poniedziałek mozesz szukac pracy
          • kertoip28 Re: Moje zycie to dno 19.02.11, 16:52
            Moge caly czas pracy szukac ale tego nie robie. czekam az mi jedna osoba da znac u ktorej poprzednio pracowalem czy bedzie dla mnie miejsce w jej firmie.to nic pewnego ale to jakies zawsze pocieszenie ze sie na cos czeka bo moje zycie bez celu to dno.zreszta i tak to dno.mija kolejny beznadziejny dzien. spedzilem go na paleniu w piecu a i tak jest zimno i tak .to bez sensu ale przynajmniej cos robilem chodzilem bo nie chce mi sie juz lezec caly dzien a jak troche pochodze to pozniej jakos bardziej znosne to lezenie jest.
            • tapatik Re: Moje zycie to dno 19.02.11, 19:54
              Każdy coś umie. A nawet jak nie umie to się może nauczyć.
              Leżenie w łóżku to nie jest zajęcie.
              W łóżku to ludzie umierają.

              Z tym czekaniem to jest wymówka.
              Możesz czekać, aż ta osoba da znać, ale mimo tego szukać innej pracy.
              Nawet by Ci to dobrze zrobiło, gdybyś się ruszył z domu.
              Jeśli się poruszasz i działasz to nie masz czasu myśleć o pierdołach.

              Rusz dupę.
            • slayerhood-ka Re: Moje zycie to dno 19.02.11, 20:15
              takie czekanie na prace.....no nic nie napisze. Moze pracowac w innym miejscu a jak ci znajomy da cynk to isc do niego i juz.

              Sorki ale moim zdaniem twoim najwiekszym problemem jest lenistwo. na nic w życiu pewnie nigdy nie musiałeś sam zapracować i tak to sie kończy. masz dach nad głową, nie płacisz za nic..... szkoda gadac. Pomyśl ile ty masz lat!
    • noajdde Re: Moje zycie to dno 19.02.11, 19:48
      Jedynym błedem jakiego nie popełniłem to ten, że nikogo prócz siebie nie skrzywdziłem Przynajmniej tak mi się wydaje. Można to zaliczyć do plusów samotności.
      • tapatik Re: Moje zycie to dno 19.02.11, 20:00
        Walnąć Cię?
        • kertoip28 Re: Moje zycie to dno 20.02.11, 05:11
          Mnie mozesz walnac.dobij mnie.na niczym mi nie zalezy.od 3 nie spie .od 24usnalem .fajne zycie co?za zimo na zewnatrz zeby wychodzic zreszta i po co.w domu tez zimno.eh kolejny beznadziejny dzien przedemna.
          • kertoip28 Re: Moje zycie to dno 20.02.11, 05:15
            niechce juz mi sie tu pisac bo to nie ma sensu.wszyscy mnie maja gdzies i ja wszystkich tez mam gdzies.
            • kertoip28 Re: Moje zycie to dno 20.02.11, 05:18
              czuje sie jak dziwadlo .zycie mi ucieka.ale co to znaczy skoro nie radze sobie w zyciu.
              • uny Re: Moje zycie to dno 20.02.11, 11:34
                dobrze że zauważasz "uciekające ci życie". teraz tylko musisz podjąć decyzję czy chcesz coś z tym zrobić czy nie.
                • kertoip28 Re: Moje zycie to dno 20.02.11, 15:23
                  Wiesz mi juz nie duzo brak zeby stac sie autentycznym czubkiem i w takich chwilach samotnosci przygnebienia frustracji zniechecenia zlosci samodestrukcji czarnowidztwa itp. chwilach ktore bardzo czesto przeciagaja sie do calych dni ,probuje sie otworzyc ale ta otwartosc to pokazywanie pustego pokoju,pustej szklanki pustaka pustego baku bo pusty w srodku jestem.samotnosc to tylko niewielki dodatek do caloksztaltu mojego zdehumanizowanego zycia pozbawionego czegos tam co by inni nazwali radoscia a dla mnie to tylko wyraz.
                  • r-cik Re: Moje zycie to dno 20.02.11, 20:08
                    no ok, ale powiem tak.. pewnie wszyscy się tutaj zgadzamy że jesteś w dole, nie masz celu, motywacji ani chęci, jesteś samotny a sam z doświadczenia wiem że ciężko czasami coś zmienić jeśli ktoś nie pomoże, i siłą nie wymusi zmian albo nie zachęci do działania, ale.. tak jak napisali poprzednicy Ty widocznie sam nie chcesz! Tobie to w pewien sposób odpowiada, na potwierdzenie tego przytoczę pewien przykład, i nie mam tym samym zamiaru ukazać Ci że 'inni mają gorzej' tylko pokazać różnicę w myśleniu.
                    Mieszkam na Śląsku, ale np. do Katowic komunikacją miejską to mam ok. 2 godzinek jazdy, czyli mieszkam na zachaciu, gdzie faktycznie mało co jest. Mam kumpla, w wieku 24 lat, sytuacja naprawdę nie do pozazdroszczenia, matka zmarła, ojciec pije, na głowie ma chyba 2 młodszego rodzeństwa, wszystkie rachunki na jego głowie, z tego co wiem ma kredyt (wiadomo gdzie biorą kredyty ludzie co mają nuż na gardle), chłopak harata jak wół, szczerze to ja obecnie bym za takie pieniądze robić nie poszedł (wiadomo, inna sytuacja, wykształcenie itp.), ale on działa!! próbuje!! nawet widzę że nie raz odżałuje sobie i idzie na piwo/imprezę no bo musi się naładować i zrelaksować. Mam nadzieję że karta się tak ułoży że ktoś z znajomych otworzy firmę i się tak rozwinie że będzie mógł go zatrudnić i dać normalną kasę, bo chłopak po prostu na to zasłużył!
                    Więc na prawdę chłopie, skończ mędrkować i zacznij coś działać, idź choćby wykładać towar w markecie, sucho, ciepło, poznasz ludzi, miesiąc, dwa, trzy i coś odłożysz, później choćby kurs na wózki widłowe, albo przepracuj okres karencji w markecie (przecież biorą wszystkich, nawet sam kiedyś pracowałem), później odejdź zarejestruj się w UP i dawaj na kurs spawacza, czy to takie trudne!?
                    powodzenia, ja już tu więcej matkować nie będę bo chyba nie ma sensu
                    • pzkpfw-vi-b-konigstiger Re: Moje zycie to dno 20.02.11, 20:20
                      o właśnie - to jest znakomity przykład, że jak się chce to się da radę naprawdę dużo zrobić
                      wpatrywanie się we własny pępek naprawdę do niczego nie doprowadzi
                      podjęcie jakiejkolwiek pracy będzie lepsze od tkwienia w domu i użalania się nad sobą - będziesz miał poczucie większej własnej wartości, a przy tym będziesz robił cokolwiek dla siebie
                      nigdzie nie jest powiedziane, że od razu dostanie się wszystko - ale małymi kroczkami można dojść do jakiegoś celu, potem następnego i tak dalej
                    • kertoip28 Re: Moje zycie to dno 20.02.11, 20:36
                      nie musze isc na kurs bo mam technikum spawalnicze skonczone ale nie umiem spawac.eh moze masz racje ze mi to odpowiada.aha i nie lubie okreslenia medrkowac.jak nie chcesz to nie pisz i nie komentuj tego co pisze.
                      • lesher Re: Moje zycie to dno 20.02.11, 21:12
                        Q...wa, gościu. To masz jeden z najlepszych "kwitów". Spawaczy brakuje jak cholera i dobrzy fachowcy nawet 5 tys. brutto mogą zarobić (a jak umiesz jakieś cuda jak łukowo w argonie, czy tym podobne (nie znam się na tym za bardzo) to i więcej). Wal z papierami np. do Rafako (nawet jak faktycznie nie umiesz to powinni wyszkolić).
                        • kertoip28 Re: Moje zycie to dno 20.02.11, 22:32
                          nie chce mi sie .jestem niezdecydowany.nieumiem byc odpowiedzialny a takich ludzi nigdzie nie chca. moglem pracowac jako listonosz ale mam po...ny charakter i sie zwolnilem.umiem zazdroscic tym co maja cos a sam nic nie mam.slucham z zasiciany marudzenia alkoholika.jem co przyniesie do domu i czuje sie z tym jak dziwka bo sprzedaje wlasne uczucia. on ma syna a ja ojca. to skomplikowane ale tak juz jest ze jak cos trwa dlugo to trudno z tego wyjsc. to patologia i z mojej strony i z jego strony.
                          • pzkpfw-vi-b-konigstiger Re: Moje zycie to dno 20.02.11, 22:39
                            kertoip28 napisał:

                            > nie chce mi sie

                            No i w tym, jak już doszliśmy dawno do wniosku, cały Twój problem.
                            Proponuję rzeczywiście zakończyć temat.
                            • kertoip28 Re: Moje zycie to dno 20.02.11, 23:33
                              Masz racje.to zegnam
Pełna wersja