02.05.11, 12:12
Przestać ryczeć(!)
Zwolnić się... Poszukać nowej pracy... /przestać ryczeć/
Przeprowadzić się do nowego miasta...
Przestać myśleć o kimś, w ogóle zapomnieć /przestać ryczeć/
Poznać nowych ludzi, ale na zimno... bez żadnych oczarowań kimś, bez pozwalania sobie na zbliżenie się do człowieka.. /przestać ryczeć/

A może jedno... po prostu skończyć to wszystko jednym cięciem(?) Bo i tak w nowym miejscu znowu będzie tak samo...
Obserwuj wątek
    • green.amber Re: plan(?) 02.05.11, 12:25
      Agluś, byłabym za tym, żebyś się wyryczała, podobno nie szkodzi a oczyszcza organizm
      a jak się już wyryczysz, przeczytaj to, co napisałaś, jakby napisał to ktoś kogo lubisz, bo są tacy, których lubisz prawda?? i pomyśl, co byś wtedy zrobiła...
        • green.amber Re: plan(?) 02.05.11, 12:49
          a-g-l-a-j-a napisała:
          > I nie chcę więcej... Nic nie chcę więcej(!)

          jednak śmiem podejrzewać, że to ta trzecia prawda*
          bo gdyby nie, to po cóż byłby Ci plan??
          widziałaś, co jest na końcu planu, nie tego, o którym nawet nie będę wspominać, a tego z powodu, którego ryczysz... widziałaś, prawda?? a co jest po drodze też mniej więcej wiesz
          no to jazda wysmarkać nos, skoro już nie chcesz ryczeć, i jazda - najpierw myśleć, a potem robić, wszystko, co trzeba, żeby dotrzeć na koniec tego planu
          no chyba, że się po drodze zmieni, a droga okaże się równie miła jak wizja, tego do czego prowadziwink




          ___
          *inteligentna jesteś i bystra, więc to też wiesz, ale gdyby przez zapuchnięte oczy mózg pracował trochę wolniej, to dodam jaśniej, choć brzydko "gówno prawda"
          • a-g-l-a-j-a Re: plan(?) 02.05.11, 13:10
            Tylko, że ten plan jest dla mnie za trudny... niemożliwy aż. Nie mogę uwolnić mysli a co dopiero zrobić krok... Drugi jest łatwiejszy, szybszy, i taki... właściwszy... Nie umiem żyć(!)
            • green.amber Re: plan(?) 02.05.11, 13:22
              jesteś tchórzem, że chcesz wybierać łatwiejsze?? ja Ci nie wierzę
              a co do wiary, to powiem jedno - nie warto wierzyć, że coś jest n-i-e-m-o-ż-l-i-w-e, może tylko bardziej pracochłonne, wymagające, zagmatwane, jeśli się je zagmatwało - póki żyjesz, wszystko jest możliwe, potem możliwe, że już nie
              co do pierwszego kroku... można przeskoczyć albo się przeczołgać... nie wolno tylko zapominać o oddechuwink
              • flirting.shadow Re: plan(?) 03.05.11, 10:58
                green.amber napisała:
                > jesteś tchórzem, że chcesz wybierać łatwiejsze?? ja Ci nie wierzę

                Abstrahując od przypadku Aglaji... Dlaczego wszystkich próbujących odebrać sobie życie uważa się za tchórzy? Ja sobie mogę wyobrazić sporo przypadków, w których za długo bym się nie wahał. Pewnie każdy tak ma, tylko granica leży gdzie indziej. Dlaczego sztucznie przedłużana agonia ma być lepsza od godnej śmierci na własne życzenie? Nikt nikogo nie pytał o to czy chce się na tym świecie pojawić, dlaczego tak usilnie odbiera się prawo do decydowania, czy na nim zostać?
    • gyubal_wahazar Re: plan(?) 02.05.11, 12:31
      Agluś, nic mądrego nie wymyślę, ale lubię Cię, bo jesteś dobrą Dziewczyną. Pamiętaj o tym i wiedz, że po parszywych dniach wracają dobre (albo choć trochę mniej parszywe).

      Oderwij się może od tych myśli. Na pewno jest wiele rzeczy które lubisz i jesteś w nich dobra. Zajmij się nimi. Nie wiem - rower, kwiatki, książki, kino, muzyka. Na pewno jest coś, co pomoże Ci przetrwać ten cholerny kryzys i wyjść z dołka. Na nas też możesz liczyć. Będzie dobrze

      PS Znasz ten o jedzeniu szkła ? Aha. A o zegarku Bonda wink
        • nimfa123_net Re: plan(?) 02.05.11, 12:47
          witaj, jestem jak gdyby nowa.....lata temu ta zaglądałam,a dziś jestem ponownie.Droga koleżanko myślę sobie że przechodziłam przez to samo kiedyś,widzę siebie z przed lat,taką rozżaloną ,zaplakaną dziewuchę, bez planu na lepsze jutro.Banalne wszystko ,bez udawania sztuczności wróciło na swój tor,powoli,długo szlam drogą rozterek i co uwieńczeniem stało się ,co się stać miało .........jestem upromieniona życie. Już jest dobrze.Ty równierz potrzebujesz czasu, bo czas leczy bolączki nasze.Płacz ,skoro potrafisz jeszce płakać a rozżalenie minie szybciej.
        • gyubal_wahazar Re: plan(?) 02.05.11, 12:48
          To znaczy, że gorzej już nie będzie. Mijasz właśnie dołek i zaraz się z niego wygrzebiesz.
          Spójrz może tu : www.filmweb.pl/

          Znajdź jakiś film który Cię interesuje, a pomogę Ci go ściągnąć. Wiem, że to tylko 2h ulgi, ale zawsze to jakiś początek. A Air Xonixa znasz ? Świetna zręcznościówka, na pewno Cię wciągnie.

          www.doublegames.pl/air-xonix.html
          Możesz to olać, bo nie rozwiąże to Twoich problemów, ale co innego rozwiąże ? Sama widzisz, więc może warto choć spróbować oderwać się myślami i spędzić miło kolejnych parę h ?
          Spróbuj, ładnie proszę
          • a-g-l-a-j-a Re: plan(?) 02.05.11, 15:33
            Taaa... najlepiej ogłupiającą komedię romantyczną, czy może lepiej melodramat... takie coś do poryczenia...
            Albo thriller lepszy będzie na dziś...
    • a-g-l-a-j-a Re: plan(?) 02.05.11, 12:42
      I jeżeli usłyszycie o kims utopionym w morzu to z pewnościa będę to ja... sprawdzę siłę mojej samotności... czy pochłonie mnie ono czy nie... A może nie samotności, a nieudacznictwa... właściwie na jedno wychodzi.
      • a-g-l-a-j-a Re: plan(?) 02.05.11, 13:14
        To właśnie zwykłe /dla innych/ życie przyniosło rozczarowanie... A może to ja przyniosłam rozczarowanie(?)
        Zwykłe dla innych, bo ja już się tego wyrzekłam... i nie wiem po jaką cholerę znowu coś się we mnie obudziło... byłoby łatwiej być cyborgiem(!)
        • lubie.makarony Re: plan(?) 02.05.11, 13:23
          może na początek odpuśc, odpocznij, postaraj się nie oceniać tak negatywnie samej siebie, za kilka dni spojrzysz z dystansem
          masz prawo do gorszych dni szczególnie jeżeli spotkało Cie coś przykrego
          zaparz dobrą herbatkę albo melisę z gruszką, zacznij od małych kroków wracać do codzienności, nie wymagaj od siebie za dużo, nie musisz od razu tryskać energią i humorem, jak masz ochotę to płacz, nie ważne jak długo skoro przynosi Ci to ulgę, wywal się z siebie negatywne emocje, będzie dobrze
        • mo.rt.is.74 Re: plan(?) 02.05.11, 13:27
          Gdzieś pomiędzy szczęściem a totalnym pieprzonym wrakiem
          Krocząc czasami na solidnym gruncie, czasami na krawędzi
          By spędzić swoje wyrwane ze snu chwile, po prostu zabijając czas
          Musisz poddać się swoim nadziejom i marzeniom, poddać się swojemu...

          Życie dla ciebie, (kim jesteśmy) było mniej niż miłe
          Więc weź numerek, (kim jesteśmy) stań w szeregu
          Wszyscy byliśmy zmartwieni, (kim jesteśmy) wszyscy byliśmy zranieni
          Ale w jaki sposób przetrwamy, (kim jesteśmy) stanowi kim jesteśmy

          Oczywiste niezainteresowanie, zaledwie wymuszony uśmiech
          Głębokie chwianie się w porozumieniu, pozycja zsyłająca na wygnanie
          Wykręcam się od moich zobowiązań, przegapiam wszystkie moje
          nieprzekraczalne terminy
          Przewyższam we wczesnym opuszczaniu; i pieprzeniu swojego życia

          Życie dla ciebie, (kim jesteśmy) było mniej niż miłe
          Więc weź numerek, (kim jesteśmy) stań w szeregu
          Wszyscy byliśmy zmartwieni, (kim jesteśmy) wszyscy byliśmy zranieni
          Ale w jaki sposób przetrwamy, (kim jesteśmy) stanowi kim jesteśmy

          Wszystkie uśmiechy i radości, idealny świat w idealny dzień...
          Wszystko zawsze działa, nigdy nie czułem się tak cholernie dobrze.
          Wszystkie uśmiechy i radości, idealny świat w idealny dzień...
          Wszystko zawsze działa, nigdy nie czułem się tak dobrze.
    • fallen86 Re: plan(?) 02.05.11, 20:37
      No, no, optymizm aż tryska...
      Uszy w górę!
      Jest ciężko ale żyć trzeba dalej, tak trzeba!
      Jedno Cięcie? To lepiej dwa nadgarstki - ale jest jeden problem a może i więcej:
      1 - trzeba mieć sporo odwagi by to zrobić
      2 - po cięciach zazwyczaj wraca chęć życia - chyba ze wcześniej wypijesz coś mocniejszego
      3 - jak się nie uda to zostają piękne blizny choć po żyletce czy też nożu do tapet ładnie się goją wink
      Ciąż należy wzdłuż ręki bo w szerz to łatwo "połatać".
      • a-g-l-a-j-a Re: plan(?) 02.05.11, 21:03
        oooooo(!)
        Jaka konkretna odpowiedź... a skąd Ty to wszystko wiesz(?)

        Wiem, ze trzeba mieć odwagę, ale nie aż tak dużo jakby się mogło wydawać... Czasami wystarczy mocne zniechęcenie życiem... zbyt mocny ból istnienia... brak wiary w Jutro czy inne takie..

        Na cięciach się nie znam, ale po róznych takich akcjach chęc do zycia wraca... na kilka lat...

        Co to znaczy "połatać" i dlaczemu wzdłóż(?) Zawsze myślałam, ze w poprzek należałoby...
        • fallen86 Re: plan(?) 02.05.11, 21:29
          A no konkretna, bo i problem konkretny wink
          Wzdłuż żył - bo wtedy to już się nie daje łatać wink
          Skąd to wiem?
          Bo podejrzewam że stan kiedyś miałem podobny do Twojego i szukałem szybkiego i łatwego sposobu na "ulżenie sobie".
          Głupot nie robić = sobie nie szkodzić!
    • cimcirimcim_x Re: plan(?) 03.05.11, 11:45
      Życie potrafi dać w kość, czasem trzeba swoje odchorować... Ja zawsze się pocieszam, że najciemniej jest przed świtem, i to często się sprawdza. Trzymam kciuki.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka