tja, włączyłem analizator i poza sprawami stricte podoba się czy nie podoba oraz ile ma kasy i jaką pozycję społeczną ma wybranek interesujący wydaje mi się temat tempa wchodzenia w związek.
Oczywiście seks na pierwszej randce się zdarza, czy np wspólne zamieszkanie

po 3.
No ale tak statystycznie jakie jest przyzwoite tempo poznawania?
Wiem, wiem, wiem wszystko zależy od okoliczności, ale tak jak to czujecie.
Kiedy pierwszy prawdziwy pocałunek, kiedy zaproszenie do domu a kiedy spełnienie tejże chwili? Utarło się, że coś więcej to na 3 spotkaniu, przejście od pocałunku w namiętność to już króciutka piłka. Więc może próbować pocałunków na drugiej, bo trzeciej może nie być ? Lub właśnie nie bo po drugiej jest moment decyzji, czy będzie ta trzecia a w razie wątpliwości jeszcze bardziej przykro będzie stronie odrzuconej.